mamaalki
29.04.07, 13:38
Już myślałam, że sobie poradziłam. Po trzech latach wracam do punktu wyjścia.
Myślałam, że udało mi się zaakceptować śmierć mojego maleństwa. Mój chłopak
wysyła mnie do psychologa. Wiem, że to nie ma sensu, nie umiem rozmawiać,
ostatnio pomogło tylko na chwilę.