Dodaj do ulubionych

Znowu płaczę:(

29.04.07, 13:38
Już myślałam, że sobie poradziłam. Po trzech latach wracam do punktu wyjścia.
Myślałam, że udało mi się zaakceptować śmierć mojego maleństwa. Mój chłopak
wysyła mnie do psychologa. Wiem, że to nie ma sensu, nie umiem rozmawiać,
ostatnio pomogło tylko na chwilę.
Obserwuj wątek
    • zytka08 Re: Znowu płaczę:( 29.04.07, 14:06
      Przykro mi, mi też wszystko wraca co jakiś czas, a poroniłam dopiero cztery
      miesiące temu. Chyba żadna z NAs nigdy nie pogodzi się z tym co się wydarzyło.
      Ale może psycholog by faktycznie pomógł. A może poprostu trzeba sobie czasem
      popłakać. Dziewczynki tutaj wiedzą co czujesz i pisz jak w dym, zawsze ktoś
      pomoże, choćby dobrym słowem. Trzymaj się,pozdrawiam
    • mala_1 Re: Znowu płaczę:( 29.04.07, 17:41
      Mysle ze placz to dobre lekarstwo. Wypłaczcie sie ze az Wam bedzie lez
      brakowalo a pozniej zyjcie dalej i wierzcie ze następnym razem sie uda. Ja
      znowu duzo rozmawialam na temat poronienia z mezem, przyjaciolmi. Nie krylam
      zalu i smutku. Ronilam dwa razy w 9 i 15 tyg ciazy. Sily dawal mi wowczas 2
      letni syn, ale i tak bardzo pragnelam drugiego dziecka. Ciagle zastanawialam
      sie dlaczego pierwsza ciaze donosilam a dwie kolejne zakonczyly sie porazka.
      Nie poddalam sie i probowalam. Znalazlam przyczyne poronien choc problem nie
      byl do wyleczenia. Poprostu kwestia szczescia i Boga. Teraz koncze 32 tydzien
      mojej czwartek ciazy.
      Dziewczyny duzo sil zycze i wiary, wiary ze w koncu sie uda.
      • e-dziunia Re: Znowu płaczę:( 29.04.07, 20:48
        przytulam....

        Ja straciłam 3 dzieci, teraz zaczynam od nowa, wczoraj test wykazał ciążę i znów
        obawa... Czekam do pierwszego usg. To moja 5 ciąża, bo mam 1 córkę.
      • agulka1001 Re: Znowu płaczę:( 29.04.07, 20:49
        mysle,ze to zawsze bedzie w nas siedzialo!a psycholog niewiele zmieni,chyba ze
        komuś potrzebna jest tego rodzaju pomoc,ze w to wierzy, w końcu rozmowy czynią
        cuda...moim zdaniem to jest normlane zachowanie,w koncu zmarło nasze
        dziecko,cale zycie bedziemy o tym pamietac i myslec...ja tez wracam do tego,
        czasem placze na głos,przy męzu,a czasem w poduszke,zeby nikt nie widzial chwil
        słabosci...a codziennie o tym myslę,i czuje ogromny ból w sercu...
        • anuteczek Re: Znowu płaczę:( 30.04.07, 16:14
          Dziewczyny kochane,
          Od mojego pierwszego poronienia minęło już prawie 4,5 roku, drugiego ponad 2,5
          trzeciego 1,5. Udało mi się donosić i urodzić dwuletniego Maćka i prawie
          ośmiomiesięczną Marysię. Nie płaczę już w poduszkę, czasami zdarzy mi się ciężko
          westchnąć, czasem po policzku stoczy się łza. Nauczyłam się widzieć moje dzieci
          obok mnie, dostrzegać ich obecność, zaakceptowałam ich wybór - bo wierzę, że one
          same wybrały niebo. Dziś jestem wdzięczna za każdą chwilę ciąż, za każdego
          kopniaka, każde mdłości, każde marzenie.
          To nie tak,że z poronienia się wyrasta. Poronienie można przyjąć, może nawet nie
          zaakceptować, ale pogodzić się. Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciaży z
          Marysią ogarnął mnie lęk, o ciąży wiedzieli tylko mąż, moja siostra i jej
          chłopak, cała reszta dowiedziała się dopiero gdy byłam w 7 miesiącu, bałam się,
          że i ją stracę. Ten lęk jest tuż obok - przez cały czas, Marysia i Maciek mają
          materacyki z monitorami oddechu, gdy byłam jeszcze w ciąży kupiliśmy zestaw do
          podsłuchiwania ich i codziennie podsłuchiwaliśmy czy bije serduszko i czy się
          ruszają. Moje ziemskie dzieci każdego dnia uświadamiają mi jak wiele straciłam
          wraz z odejściem Tosi Zojki i Emmy. Lada dzień Marysia wypowie magiczne słowo
          MAMA, a ja pewnie rozbeczę się jak głupia i będę wyć z tęsknoty za moimi
          skrzydlatymi panienkami.

          Agulko,
          wiesz - pomoc psychologa jest nieoceniona, naprawdę, to nie sa jakieś bzdury,
          pogaduchy. Normalnym zachowaniem jest żałoba trwająca do 18-20 miesięcy, potem
          uważa się, że pora na pomoc fachową. W przypadku poronień uważa się, że pora na
          pomoc fachową po roku.

          ściskam wszystkie dziś bardzo słonecznie z dalekich Sandbanks...
          a.
          • e-dziunia Re: Znowu płaczę:( 30.04.07, 16:45
            Ja też uważam, że psycholog naprawdę potrafi pomóc. Ale wierzę też w siłę grup
            wsparcia, takich, gdzie są tylko kobiety po stracie, bo one najlepiej potrafią
            się zrozumieć i wspierać smile
          • aneczka293 Re: Znowu płaczę:( 30.04.07, 22:21
            Rzeczywiscie te chwile z brzuszkiem to najpiekniejsze chwile mojego zyciasmile
            Ja sie poplakalam jak przeczytalam Twojego posta.
            Pozdawiam i zycze Ci z calego serduszka "MAMA" - to tak pieknie brzmismile
          • agulka1001 Re: Znowu płaczę:( 30.04.07, 23:16
            anuteczko,pieknie to wszystko napisalas...scisnelo mnie za gardlo ze
            wzruszenia...wiesz,ja inaczej do tego podchodze,bo jeszcze nie mam dzieci,tych
            na ziemi...i moze dlatego wydaje mi sie,ze załoba,placz,wracanie choćby myslami
            do tego co sie stalo,jest rzeczą normalną...nie neguję roli
            psychologa,aczkolwiek nie wiem,czy bylby w stanie mi pomoc...nie zaprzeczam,ze
            byc moze kiedys sie wybiore...mam nadzieje,ze do tego czasu bedę mamą i to
            uleczy moją dusze...10 maja minie rok po pierwszym poronieniu,a ja
            mysle,pamietam,nie moge sobie wytlumaczyc,dlaczego ja???ale zyje,
            funkcjonuje,chodze do pracy,remontuje mieszkanie...bo mam nadzieje,ze bedzie
            dobrze!
            pozdrawiam Ciebie i Twoje pociechy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka