Dodaj do ulubionych

Łyżeczkowanie-kilka pytań

10.05.07, 11:43
1. W jakim znieczuleniu wykonuje się ten zabieg?
2. Jak się do tego przygotować?
3. Jakie jest samopoczucie fizyczne po? Bardzo boli?
4. Czy z zabiegu można wrócić samochodem jako kierowca?
5. Czy można na drugi dzień iść do pracy, czy idzie się na zwolnienie, jeśli
tak-na jak długo?

Dzięki za wszystkie odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • yafffa Re: Łyżeczkowanie-kilka pytań 10.05.07, 12:26
      Hej, generalnie pewnie u każdej jest trochę inaczej (zwłaszcza z tym
      samopoczuciem...). Ja niestety przechodziłam przez to dwa razy, i tak:
      1. W jakim znieczuleniu wykonuje się ten zabieg?
      W narkozie, dożylnej. Natychmiast zasnęłam i obudziłam się z powrotem na swojej
      sali, po ok. pół godzinie.

      > 2. Jak się do tego przygotować?
      To już Ci lekarz pewnie powiedział - nie jeść. Jeśli masz zabieg rano, to
      ostatnim posiłkiem powinna być wczesna kolacja poprzedniego dnia.

      > 3. Jakie jest samopoczucie fizyczne po? Bardzo boli?
      Zależy, zależy, zależy. Za pierwszym razem bolało mocno, od razu poprosiłam o
      środki przeciwbólowe. Dają bez problemu (Ketonal dożylnie), przynajmniej w
      Poznaniu na Polnej. Za drugim razem nie bolało mnie prawie wcale, dopiero po
      kilku dniach w domu zaczęło boleć.

      > 4. Czy z zabiegu można wrócić samochodem jako kierowca?
      Tak od razu to Cię nie puszczą raczej. Standard jest taki, że spędzasz noc po
      zabiegu w szpitalu i rano wychodzisz. Wtedy myślę że jak najbardziej mozna
      jechać, no chyba żeby Cię bardzo bolało - ale wtedy coś Ci dadzą. Jedna uwaga -
      nie przewidzisz swojej reakcji psychicznej (no chyba że wiesz że jesteś b.
      silna), może się zdarzyć, że dopiero po zabiegu wpadniesz w doła i będziesz np.
      ryczeć cały czas. Wtedy nie radzę jechać...

      > 5. Czy można na drugi dzień iść do pracy, czy idzie się na zwolnienie, jeśli
      > tak-na jak długo?
      Dostajesz zwolnienie, dają na ok. dwa tygodnie - ale ja za drugim razem
      chciałam krócej i dali na tydzień.

      Nie wiem też, z jakiego powodu jest u Ciebie łyżeczkowanie, tzn. czy będziesz
      miała wywoływane poronienie, czy też poronienie już było ale np. stwierdzono,
      ze coś jeszcze trzeba oczyścić? Jeśli to pierwsze, to mogą Ci podać najpierw
      leki wywołujące poronienie i dopiero jak zadziałają, zrobią Ci zabieg.
      Oczekiwanie aż zaczną działać też może boleć, bo wszystko zacyna się złuszczać
      w środku. U mnie było tak, że za pierwszym razem leki podziałały i miałam
      zabieg ok. 8 godzin po ich podaniu. Za drugim razem niestety nie zadziałały,
      meczyłam się cały dzień (bez jedzenia...), rano następnego dnia dostałam drugą
      dawkę i po 2 godz. był zabieg. Tym sposobem byłam w szpitalu o 1 dzień dłużej.
      Pozdrawiam i dużo siły życzę smile
      • kotek100 Re: Łyżeczkowanie-kilka pytań 10.05.07, 12:57
        U mnie jest puste jajo płodowe, nic na razie nie poroniłam-w nadziei czekam
        tydzień, aż pokaże się zarodek, jeśli nie, to w czwartek 17-go idę do szpitala.
        • martabg Re: Łyżeczkowanie-kilka pytań 10.05.07, 15:48
          Podpisuję się pod wszystkim, co odpowiedziała koleżanka.
          U mnie było tak samo, takie same procedury, widocznie to standard.
    • ewa7612 Re: Łyżeczkowanie-kilka pytań 10.05.07, 15:51
      Witaj
      Ja miałam wyłeżyczkowaną 10 dni temu ciążę obumarłą 6 tydz. Nie krwawiłam, nie
      roniłam. U mnie wyglądało to tak:
      1)Znieczulenie miejscowe-najpierw dożylnie coś w stylu głupiego jasia, a
      później znieczulenie okołoszyjkowe, trochę bolało na początku, później już nie.
      2)Nic nie jeść i nie pić.
      3)Fizycznie nic a nic mnie nie bolało po zabiegu, sama się dziwiłam,
      psychicznie gorzej...
      4)ja bym raczej nie radziła, jak teraz wracam samochodem to jeszcze mi się łza
      w oku zakręci.
      5)Miałam zwolnienie na 11 dni po zabiegu, ale wróciłam wcześniej do pracy, bo
      nie mogłam wysiedzieć w domu.
      • ewa7612 Re: Łyżeczkowanie-kilka pytań 10.05.07, 15:54
        Zapomniałam jeszcze napisać, że miałam do wyboru znieczulenia: miejscowe lub
        ogólne. Chciałam ogólne, ale to przedłużyłoby moje czekanie na zabieg ze
        względu na badania dla anestazjologa, a to był w dodatku majowy weekend.
        Chciałam mieć "to" już za sobą, więc zdecydowałam się na miejscowe.
    • agnrek Re: Łyżeczkowanie-kilka pytań 10.05.07, 17:31
      Ja miałam w znieczuleniu ogólnym, trwało to 15-20 minut. Potem na 4 godziny
      zostałam w szpitalu. Przed zabiegiem nie wolno jeść i pić przez 6 godzin.
      Zabierz koszulę (nie pidżamę), kapcie i podpaski. Na pewno nie wypuszczą Cię po
      zabiegu samej, musi ktoś Cie odebrać. Bedziesz bardzo senna i zmęczona. Na pewno
      dostaniesz 7-14 dni zwolnienia, nie bedziesz nadawała się do pracy. Przez jakiś
      czas jeszcze bedziesz krwawiła, będzie Cię bolał brzuch, ja nie mogłam siezieć
      na twardym - jak po porodzie.
      • yadrall Re: Łyżeczkowanie-kilka pytań 10.05.07, 17:49
        Znieczulenie ogolne-krotkie. Polecam,bo znieczulenie miejscowe czasami slabo
        dziala,a tak to spisz i jest CI wszystko jedno.
        Ja w szpitalu zawsze mialam pizame i bylo ok (5 zabiegow po 3 poronieniach).
        Co do prowadzenia autka. Po pierwszym poronieniu taksi, podrugim podroz
        autobusem (oba na druga dobe po zabiegacg-wlasciwy i poprawka),a po trzecim
        mialam zabieg a po 8 godzinach w autko i do domu. 10 dni pozniej powtorne
        czyszczenie (resztki), zabieg o 12,a o 16.30 za kierownica. Tyle,ze ja juz
        wiedzialam jak dziala na mnie znieczulenie i czego sie spodzewac. Acha, jechal
        ze mna moj maz ktory coprawda nie ma prawka,ale w sytuacji kryzysowej usiadlby
        za kolkiem. Niemniej czulam sie ok i dojechalam bez klopotow.
        Tak samo ze zwolnieniem-po pierwszym poronieniu-6 tygodni (razczej psychicznie
        tego potrzebowalam), po drugim 2 tygodnie, po trzecim-zabieg usuniecia resztek
        w piatek, w niedziele lot do Londynu,a w poniedzialek do pracy.
        WIec jak widac idzie sie przyzwyczaic.
    • agulka1001 Re: Łyżeczkowanie-kilka pytań 10.05.07, 19:26
      1. W jakim znieczuleniu wykonuje się ten zabieg?
      zalezy od lekarza!ja mialam 2razy w znieczuleniu ogołnym, 2 razy w miejscowym!

      > 2. Jak się do tego przygotować?
      Trudne pytanie...

      > 3. Jakie jest samopoczucie fizyczne po? Bardzo boli?
      po zobiegu oprócz pękającego serca,to nic nie boli, przynajmniej u mnie tak
      bylo.

      > 4. Czy z zabiegu można wrócić samochodem jako kierowca?
      zalezy jakie bedziesz miala znieczulenie,ale ogolnie nie proponuję byc kierowcą!

      > 5. Czy można na drugi dzień iść do pracy, czy idzie się na zwolnienie, jeśli
      > tak-na jak długo?
      raczej po zabiegu pare dni nalezaloby odpocząc...wszystko bedzie zalezalo od
      Ciebie, Twojego ssamopoczucia,stanu zdrowia...
      >
      > Dzięki za wszystkie odpowiedzi.
    • renate_s Re: Łyżeczkowanie-kilka pytań 10.05.07, 19:34
      U mnie byla najpierw maska (odplynelam po dwoch, trzech sekundach) a potem
      pelna narkoza z intubacja. O tym poinformowal mnie lekarz.
      Bolu fizycznego po zabiegu nie czulam, krwawienie minimalne. Co do zwolnienia,
      mieszkam zagranica , nikt mi czegos takiego nie zaproponowal.Na d 2 dzien
      wyszlam ze szpitala.W dniu zabiegu nic nie jedz i nie pij, jesli juz to tylko
      wode
      • joasia33 Re: Łyżeczkowanie-kilka pytań 10.05.07, 20:20
        U mnie inaczej. Poroniłam bardzo gwałtownie w 9 tygodniu, po południu i już
        wieczorem byłam u mego ginekologa. Pytał, czy chcę skierowanie do szpitala, ale
        wolałam zapłacić i załatwić to prywatnie w jego gabinecie. Znieczulenie miałam
        miejscowe. Cały zabieg trwał może z 10 minut. Nieprzyjemny był, ale do
        przeżycia. Po wykupieniu leków pojechaliśmy z mężem do domu. Lekarz pytał, czy
        czuję się dobrze, czy nie jest mi słabo, wręcz usiłował pomóc zejść z fotela,
        ale czułam się ok. Wśród przepisanych leków był ketonal. Okazał się zupełnie
        zbędny - nie bolało mnie już nic. Minimalne plamienie przez kolejne 2 tygodnie i
        tyle.
        Zwolnienia nie chciałam, zresztą wciąż trwało to z powodu zagrażającego poronienia.
        ...A tak w ogóle to trzymam kciuki, żeby u Ciebie jednak było ok...smile
    • minerwamcg Re: Łyżeczkowanie-kilka pytań 11.05.07, 00:14
      1. W ogólnym. Bez znieczulenia w ogóle nie pozwalaj się dotknąć. Czytałam na
      tym forum, że są rzeźnicy, którzy robią to na żywca...
      2. Jeżeli ciąża jest obumarła, dają środek poronny, po którym rozszerza się
      szyjka macicy i to co w niej było wydostaje się na zewnątrz. To trochę boli,
      jest przy tym sporo krwi. Mnie pomagało to, że... parłam. Dzięki temu wszystko
      poszło szybciej.
      3. Jak kogo. Mnie jak cholera. Obudziłam się z ketonalem wpiętym w żyłę, więc
      niedługo zaczął działać, ale póki nie zaczął, było dość paskudnie. Na szczęście
      bardzo krótko. Miałam też trochę mdłości.
      4. Nie radziłabym. Zresztą, dziewczyny piszą mądrze: zaraz po zabiegu nikt Cię
      nie wypuści. Dadzą odpocząć, przespać się, jak trochę wrócisz do formy, to
      także zjeść - i dopiero wypisują. Ja się czułam dobrze, więc pozwolili iść do
      domu na noc (zabieg był w południe)
      5. Też bym nie radziła. Ja miałam głupią sytuację, bo już na trzeci dzień
      musiałam być w pracy - ale potem wzięłam kilka dni zwolnienia i przeleżałam, co
      mi doskonale zrobiło.
      • kingunia27 Re: Łyżeczkowanie-kilka pytań 11.05.07, 15:43
        o to znieczulenie radze sie upomniec ja mialam na *zywca*.....
        • minerwamcg Dziewczyny, pilnujcie, żeby Was znieczulili!!! 11.05.07, 17:12
          O Boże. Ja sobie tego na żywo kompletnie nie wyobrażam... Potem bolało jak
          cholera, to co dopiero byłoby w trakcie.
          • agunia100 Re: Dziewczyny, pilnujcie, żeby Was znieczulili!! 11.05.07, 20:29
            1. W jakim znieczuleniu wykonuje się ten zabieg?
            W CZMP w Lodzi robia w znieczuleniu ogolnym, dostalam zastrzyk w zyle i ....
            obudzilam sie w swoim szpitalnym lozku.
            2. Jak się do tego przygotować?
            Od polnocy poprzedniego dnia nic nie moglam jesc, ani pic.
            3. Jakie jest samopoczucie fizyczne po? Bardzo boli?
            Jakies 40 mi po obudzeniu czulam sie zupelnie OK i gdyby nie procedury moglam
            spokojnie isc do domu. Po 3 godzinach biegalam z mezem po korytarzach. Nic mnie
            nie bolalo, krwawilam 1 godzine po zabiegu i potem juz zupelnie OK. Nastepny
            dzien caly spedzilam chodzac i jezdzac po miescie. Tylko .....serce mi peklo i
            z byle powodu ryczalam jeszcze4-5 dni.
            4. Czy z zabiegu można wrócić samochodem jako kierowca?
            Ja bym mogla gdyby mnie wypuscili, ale jak widac kazdy inaczej reaguje.
            5. Czy można na drugi dzień iść do pracy, czy idzie się na zwolnienie, jeśli
            tak-na jak długo?
            Dostaje sie zwykle 2 tygodnie. Ja bylam juz wczesniej na zwolnieniu na ciaze
            zagrozona. Do pracy ciezko bylo mi wrocic bo wszystko wydawalo mi sie takie nie
            wazne i blahe.

            Trzymaj sie. Cierpienie fizyczne jest w tym wypadkiem pestka w porownaniu z
            psychicznym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka