Dodaj do ulubionych

Przeczytajcie

16.07.07, 19:45
Cześć dziewczyny. Na forum ciąża i poród dziewczyny piszą na temat wpływu
badania ginekologicznego na poronienie. Przeczytajcie>nie umiem niestety
przenieść linku.
Obserwuj wątek
    • martabg Re: Przeczytajcie 16.07.07, 20:23
      Prawym przyciskiem myszy, kopiuj wklej...
      Ale dzięki, poszukamsmile
    • martabg Link do tego tekstu 16.07.07, 20:27
      tnij.com/S4at
    • aneczka293 Re: Przeczytajcie 17.07.07, 00:25
      mnie bardzo zaintrygowalsmile
      i chyba cos w tym jest! w nastepnej ciazy wizyta u gina dopiero w 8 tyg i
      zadnej bety!!!
      • jenifer1 Re: Przeczytajcie 17.07.07, 09:04
        Może coś w tym jest....
      • martabg A jak ci może Beta zaszkodzić? 17.07.07, 12:54
        A jak ci może Beta zaszkodzić?
        Jeśli źle przyrasta, to może być znak, że zarodek obumiera. Chcesz z nim
        chodzić przez kilka tygodni?
        Artykuł jest jak na mój gust beznadziejny. Zasłyszane plotki i dorabiana
        ideologia.
        O wiele więcej dają informacje z dyskusji na CiP dokładnie na temat
        tego "artykułu".
        • magdamajewski Re: A jak ci może Beta zaszkodzić? 17.07.07, 13:43
          matko, normalnie artykul ze sredniowiecza.
        • aneczka293 Re: A jak ci może Beta zaszkodzić? 18.07.07, 01:26
          sama beta na pewno nie!!! ale pelny obraz nieprzyrastajacej bety daje dopiero
          usg...a ile nerwow mozna soboe zaoszczedzic
          A maly przyklad to taki!
          Moja bliska kolezanka robila bete, ktora w ciagu 48 h wzrosla niecale 50% a
          powinna o wiele wiecejsmile
          po 6 tyg ciazy brak serduszka i kiepski przyrot bety a wiec diagnoza - zabieg!
          Nie poszla do szpitala. Tydzien pozniej poszla na usg i bylo juz serduszko,
          bety juz wiecej nie robiala a to szczescie skonczylo juz 2 miesiace- stad moje
          wnioski!-
          Zadnej bety a usg dopiero po 8 tyg.

          nie pisalam ze beta moze w czyms zaszkodzic, jedynie opisalam swoje
          przemyslenia!
          • wegeta23 moja historia 18.07.07, 08:31
            może to jednak prawda... W 7 tygodniu byłam na Usg- diagnoza "serduszko bije,
            wszystko ok, rozwija sie prawidłowo" Dwa dni po badaniu zaczełam plamić-
            oczywiście szpital badanie usg, lekarz mnie nie uspokoił a wręcz zdenerwował,
            dostałam leki ale nie wspomniał o nospie. Skurcze mi sie nasilały brzuch bolał
            plamiłam coraz mocniej. Następnego dnia pojechałam do innego szpitala. Bardzo
            miła pani doktor zrobiła mi badanie ginekologiczne- bolało jak diabli,
            uprzedziła że może boleć bo wszystko jest ukrwione itd... długo ze mną
            rozmawiała pocieszała naprawdę nie moge narzekać na nią. Tylko widok tego
            obskurnego gabinetu i ten wziernik do badania....- powiedziałam że może lepiej
            żeby mnie tym nie badała- powiedziała że musi chyba że napisze orzeczenie że nie
            poddałam się badaniu. Po wyjściu z gabinetu zemdlałam- pierwszy raz w życiu ale
            jestem pewna że to przez to badanie i ten wstrętny gabinet. Dostałam kroplówkę i
            zabrali mnie na usg. Serduszko biło lekarz powiedział że nic sie nie odkleja że
            dzidzia jest silna że wszystko będzie dobrze. Uspokoiłam sie troszkę. To była
            niedziela wieczorem a ja we wtorek szlam do swojego lekarza prowadzącego....
            Opowiedziałam mu o moich przygodach, pytałam czy kolejne usg - 4 w ciągu 6 dni
            nie zaszkodzi . Powiedział że usg to tylko minuta i że nie jest
            szkodliwe....badanie trwało trochę dłużej bo lekarz na darmo szukał serduszka
            które już nie biło.... Przeryczałam cały dzień, w nocy zaczęłam krwawić, szpital
            zabieg... Hmm może zaszkodziło mi to ginekologiczne badanie, może zaszkodziły mi
            te wszystkie badania, Ale to była moja pierwsza ciąża tak strasznie się bałam
            ... Jestem pewna że przy kolejnej ciąży lekarza odwiedze dopiero w 8 tygodniu i
            napewno jesli będzie mi groziło poronienie nie poddam się badaniu
            ginekologicznemu.
          • martabg Re: A jak ci może Beta zaszkodzić? 18.07.07, 11:54
            Z całym szacunkiem, ale to nie beta była powodem problemów twojej przyjaciółki
            a błędna interpretacja i pospieszna decyzja.
            Jesteś pewna, że chcesz np. chodzić 4 tygodnie z martwym zarodkiem, co grozi
            zakażeniem i różnymi komplikacjami?
            Nerwów można sobie zaoszczędzić, ale co z resztą?...
            Oczywiście piszę to czysto teoretycznie, absolutnie nie mówię, że będzie od
            razu martwa ciąża.

            Ja piszę na podstawie swoich doświadczeń. Ponad miesiąc chodziłam z martwym
            zarodkiem. I przez moment nie przeszło mi przez głowę, że może być coś nie tak.
            Tak więc Beta jest tylko obrazem, jak jest dobrze, jak wszystko ładnie
            przyrasta, ok, nie ma potrzeby robić USG. Ale jeśli są podejrzenia, że coś jest
            nie tak, to chyba lepiej zacząć szybciej działać.

            No i na koniec... Nie dokopałam się do żadnych badań, które mówiłyby o
            szkodliwości i wpływowi badania USG. Jeżeli więc jest to badanie rutynowe, to
            nie można gdybać, co by było gdyby go nie było. Jedna poroni, bo i tak poronić
            miała, a inna po badaniu donosi ciążę bez żadnych problemów.
            Takie moje zdanie, nie można w żadną stronę przeginać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka