Dodaj do ulubionych

kosmosik, daj znac co tam u ciebie

    • didith.b czekam na... 20.11.07, 13:09
      mam nadzieję dobre wieści.
      • kosmosik Re: czekam na... 20.11.07, 13:51
        Zarodek jest ale serce nie bije sad
        jutro ide do szpitala na wywolanie i pewnie zabieg...
        • didith.b Re: czekam na... 20.11.07, 14:58
          Strasznie mi przykro...miałam nadzieję. Bądź silna, za parę miesięcy
          będziesz się cieszyć ze zdrowej ciąży. Ktoś tam powiedział kiedyś,
          ze te maleństwa nie odchodzą, po prostu zmieniają termin swoich
          narodzin- i tego się trzymaj. To chyba nie był jeszcze ten czas.
          Ściskam i przytulam.
    • kosmosik sofi a jak ty się trzymasz? 20.11.07, 15:23
      już jesteś po, czy jeszcze przed?
      Zupełnie nie byłam przygotowana na widok tego zarodka na monitorze
      dzisiaj- wolałabym "puste jajo płodowe" choć to w gruncie rzeczy
      niemalże to samo. Naprawdę sobie nie wyobrażam stracić dziecko
      później, jak się już widzialo tyle życia...
      Masz racje didith, dzidzia kiedyś wróci- może sie przestraszyła
      zmiany rządu i postanowiła sie wycofać? wink
      • sofi75 Re: sofi a jak ty się trzymasz? 21.11.07, 07:45

        mam zabieg w czwartek.
        Bylam w niedziele w swojego gina na dyzurze, tchnal we mnie mala dawke optymizmu
        i dzisiaj juz sie nie zapieram ze nie znajde odwagi na trzeci raz. Chyba musimy
        jedynie ustalic strategie na tego upartego malego czlowieczka smile

        Co do widoku na USG - dla mnie pol roku temu tez byl to maly szok. Ale wtedy
        obumarl na etapie 4.7 mm. Teraz niby bylam na taki widok przygotowana, tyle ze
        przy 2 cm to juz widac ze to taki maly ludzik - nic to. Przezylam. Troche lapie
        doly, troche szkoda uciekajacego czasu i na razie nie wiem co dalej. Ale pod
        wzgledem dolow i tak lepiej niz pol roku temu. Wtedy byl rollercoaster. Jakbym
        nie zaszla w ciaze, to tak bym ciagle gorki i dolki lapala.

        jakbys miala pytania, wal smialo.
        I trzymaj sie mocno - bedzie dobrze.


        _____________________________________________________________
        Joachim 01.06.2007 (13tc) i Mały Ktoś 13.11.2007 [*](10tc)
        • grochalcia Re: sofi a jak ty się trzymasz? 21.11.07, 11:37
          dziewczyny..trzymajcie sie jakoś....

          kosmosik, ja mialam w sierpniu to samo..w koncu pojawil sie zarodek bez serca...

          teraz trzesę portkami ze strachu, zeby nie bylo powtorki
          • sofi75 oj, grochalcia 21.11.07, 13:22

            gadasz tak tylko ze trzesiesz - ja tam widze ze jakies pajdy chleba
            wcinasz i w wyrku polegujesz. Zobaczysz - dobrze bedzie.
            pamietam, jak pojawilam sie u swojego gina miesiac po zabiegu i
            naciskalam zeby mi dal zielone swiatelko. Spytalam go czym to grozi
            i jak sie przeklada na ryzyko, jesli przerwa bedzie np. 2 m-ce a nie
            trzy. On mi wtedy zrobil wyklad, ze przy krotszej przerwie
            ryzykujemy wlasnie odklejajaca sie kosmowka. Gadala, gadal, ryzowal,
            i wyklad zakonczyl tak: "jesli to zielone swiatelko ma pani pomoc
            psychicznie, to droga wolna. Ja z problemami medycznymi sobie
            poradze, natomiast z pani glowa juz nie, wiec nie bede nalegal na te
            3 m-ce smile"

            I widzisz, ty i twoj gin tez sobie ta kosmowke zwalczycie, ale o
            glowe musisz zadbac ty smile

            A ja poprosze troszke sily na trzecia probe, bo musze przyznac, z
            jak laze po tych forach to dostaje dola: grudniowki (w ktorych
            zaczynalam) sa na etapie rozpakowywania, czerwcowki melduja z czuja
            ruchy. A ja cholera dalej w punkcie wyjscia.
            _____________________________________________________________
            Joachim 01.06.2007 (13tc) i Mały Ktoś 13.11.2007 [*](10tc)
            • grochalcia Re: oj, grochalcia 21.11.07, 13:46
              sofi, masz super fajnego gina....

              silna kobieta jestes-dasz rade trzeci raz!!!!tak sobie myslalam ostatnio, czy
              jakby sie sytuacja powtorzyla drugi raz co zrobilabym wtedy..i powiedzialam
              mężowi, ze znow bym szybko sprobowala....masz racje, z kosmowka sobie jakos
              poradze, poleze, pojem troche chleba i mam nadzieje, ze sie sklei...z reszta gorzej.

              bede trzymac kciuki sofi za twoj zabieg a potem za staranka.
              za siebie tez trzymam, w poniedzialek usg, to bedzie 9t7d....
              • sofi75 Re: oj, grochalcia 21.11.07, 13:56
                > sofi, masz super fajnego gina....
                -
    • kosmosik Re: kosmosik, daj znac co tam u ciebie 22.11.07, 09:02
      Hej. Wczoraj cały dzień spędziłam w szpitalu i już jest po
      wszystkim. Trzymam się nieźle. Szpital bardzo dobry- Orłowskiego w
      Warszawie, wszyscy cholernie życzliwi ani jednego złego słowa nie
      słyszałam, tylko musiałam się dopominać o to, żeby mnie zauważyli-
      lekarz w sali pojawia się na 10 sekund raz na trzy godziny. Na USG
      maluch jeszcze urósł- 5 mm ale pęcherz już był w połowie odklejony
      od ścianki. Po cytotecu bardzo szybko zaczęły się skurcze ale
      rzeczywiście głęboko mi doktor wetknęła te globulki i kazała leżeć z
      nogami do góry. Siedziałam z lekiem 4,5h, pod koniec skurcze były
      już takie opasające i dość silne- silniejsze niż miesiączka i o 18
      zrobili zabieg. Super lekarka mi robiła wyciagnęła tylko tyle ile
      było trzeba i mówiła że przez to mogę jeszcze ze dwa tygodnie
      pokrwawić. Starania zaczniemy chyba w drugiej połowie lutego, bo
      trzeciego skorpiona w domu nie zniosę wink Poza tym wolę następna
      przechodzić już bez komplikacji. Historie szpitalne moją stratę
      ustawiły w pewnej perspektywie.
      Sofi, trzymam dzisiaj mocno kciuki za Ciebie!
      Ja chyba nie będę robić badań ale zaszczepię się na grypę i ospę
      przed kolejnymi staraniami no i witaminki mam łykać
      • grochalcia Re: kosmosik, daj znac co tam u ciebie 22.11.07, 10:59
        kosmosik, cale szczescie, ze juz po wszystkim...bedzie dobrze!!!!tak krotko
        bylas, ja cale 3 dni-wyobrazasz sobie co musialam przezywac????

        teraz duzo odpoczywaj.sciskam.Kasia
        • didith.b Kosmosik 22.11.07, 13:51
          Dobre masz podejscie do sprawy- dzięki temu szybciej dojdziesz
          psychicznie do siebie co zaowocuje następną zdrowiutką ciążą!
          Ściskam!
          • kosmosik Re: Kosmosik 22.11.07, 15:36
            Dzięki didith. Mam nadzieję, że tak będzie. Generalnie jest OK choć
            łzy wydają się być zawsze tuż tuż pod powiekami i wyciekają częściej
            niż zwykle. Ale cóż czasem trzeba zrewidować plany a życie toczy się
            dalej, może to i lepiej, że Alek będzie już "dojrzałym"
            przedszkolakiem zanim pojawi się rodzeństwo...
      • sofi75 ja tez juz w domciu 22.11.07, 18:50

        w szpitalu bardzo w porzadku.
        Jedyne czego nie znioslam, to to ze na lozku obok umiescili kobiete z 2-mcznym
        noworodkiem (czekala na lyzeczkowanie resztek lozyska, a tatus zajmowal sie
        maluchem). No rozwalilo mnie to na maksa. Pielegniary w koncu sie zorientoway i
        delikatnie sympatycznego pana wyprosily na korytarz, mowiac "ze dla pani obok
        wasz widok i bejbik moze byc nieco trudny" Na szczescie tutaj zwracaja uwage na
        takie rzeczy.

        Co do badan: ja tym razem musze je zrobic - tak bedzie lepiej dla mnie. Moze
        druga polowa lutego, ale raczej marzec. Wiesz, juz raz dostalam prztyczka w nos
        wiec chyba mi sie nie spieszy - poczekam na wyniki. Chociaz moj gin twierdzi ze
        z pewnosci przerwa byla wystarczajaca i to nie dlatego.

        Aha - no i slaba i blada bylam jak sciana po tym zabiegu. Na oko to wyciagneli
        tego ze mnie ponad litr, ale nie pozwalali mi patrzec.

        Trzymaj sie mocno - wierze ze sie spotkamy na kolejnym forum, tak jak spotkalam
        sie znow na czerwcowkach z wandana smile
        _____________________________________________________________
        Joachim 01.06.2007 (13tc) i Mały Ktoś 13.11.2007 [*](10tc)
        • sofi75 aha i oczywiscie w szpitalu 22.11.07, 18:52

          zaladowali we mnie kolejne 2 piguly cytotecu - zgadnij z jakim skutkiem.
          Oczywiscie zerowym smile No naprawde jakies gizmo ze mnie.
          _____________________________________________________________
          Joachim 01.06.2007 (13tc) i Mały Ktoś 13.11.2007 [*](10tc)
          • grochalcia Re: aha i oczywiscie w szpitalu 22.11.07, 19:04
            sofi, ja w szpitalu przed zabiegiem dostalam 3 tabletki cytotecu i pielegniarki
            uprzedzily mnie, ze w nocy obudza mnie silne skurcze i krwawienie, ajak bym
            dostaal krwotoku to od razu zrobia mi zabieg....

            chmmmmmm, noc minela, ja nic nie poczulam...lekarze sie dziwili, ze nawet nie
            zaplamie...i zabieg robili bez pomocy mojego organizmu....

            nie wiem jak by bylo po kosmicznej Twojej dawce, ale byc moze calkiem podobnie
            jak u Ciebie

            dobrze, ze jestes juz po.....
        • kosmosik Re: ja tez juz w domciu 23.11.07, 09:36
          Sofi, cieszę się że już po wszystkim. Ja też jak śmierć na chorągwi
          wygladałam ale dzisiaj już lepiej. Tak sobie myślę, że starania też
          zacznę pewnie w drugiej połowie lutego ale raczej w marcu. W grudniu
          jeszcze bez szans. W styczniu byłoby za wcześnie (nie chcę cyrków z
          kosmówką i chcę przejść szczepienia dodatkowe) a w lutym płodzi się
          Skorpiony, których w domu mam już sztuk 2 i choć ich bardzo kocham,
          to obaj dają w kość nie powiem. Więc jak dobrze pójdzie, liczę na
          rodzeństwo grudniowo-styczniowe dla Alka smile Bardzo by było fajnie,
          gdyby udało nam się razem smile
          A co do szpitala, to jak mnie zaprowadzili, załadowali na
          położnictwo i chcieli do sali, ale jedna syknęła szeptem do
          drugiej "ale wiesz to pani z poronieniem, nie może iść tam",
          posprawdzały i dały mnie do sali z dwiema kobietami z polipami na
          jajnikach. Naprawdę OK szpital.
          • sofi75 he, he - co do nastepnego razu 23.11.07, 17:50

            pewnie tez wypadnie marzec.
            bo ja tak psim swedem sie chyba ze swoimi chopakami na narty zalapalam.
            Tzn.planowali ze jada we dwoch, no ale skoro moge to chyba dokleje sie na pryczy
            do jednego z nich smile
            Takze w drugim tygodniu marca laduje we Francuskich Alpach na waskim lozku smile
            Bedzie sie dzialo. No i do tego czasu pewnie bym nie chciala sie rozdwoic, bo
            wtedy moj magik mnie napewno po tych przejsciach na narty nie pusci smile

            A co do terminu docelowego - to mnie akurat najmniej interesuje. Jesli
            rzeczywiscie przezornie bede cala ciaze na clexane, to i tak docelowy termin
            jest fikcyjny, bo dzieciaki po clexane rodza sie w 37 tc przecietnie. Takze mi
            to wisi, pazdziernik, listopad, grudzien - cokolwiek - byle przyszle swieta byly
            liczniejsze.
            Mialam juz te Swieta spedzac z maluchem w domu i nie podrozowac 1500 km do PL,
            no ale jedziemy. W przyszlym roku, chocby niewiemco Swieta we wlasnym domu.
            _____________________________________________________________
            Joachim 01.06.2007 (13tc) i Mały Ktoś 13.11.2007 [*](10tc)
    • grochalcia kosmosik... 23.11.07, 16:54
      mowilam, ze na promyczku fajnie???sama widzisz...tam sie i posmiac i poplakac
      mozna..i wzruszyc...najlepsze babki na swiecie tam sa.

      a ja bede trzymac za Ciebie kciuki, niespokojny duchu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka