Dodaj do ulubionych

Rodzice biologiczni trzymajmy się razem

01.08.04, 18:30
Bardzo proszę o kontakt, w wątku lub na priv, wszystkich rodziców
biologicznych, którzy mają dostęp do netu i przez przypadek lub nie, trafią
na to forum. Musimy się wspierać. Nie możemy pozwolić na tak ohydne
traktowanie nas przez ośrodki i/lub rodziców adopcyjnych, którzy sądzą, że to
ich dziecko/dzieci, często ukrywają fakt adopcji, stosują szantaż
emocjonalny, którego celem głównym jest spowodowanie, iż dziecko nie zechce
szukać swoich rodziców biologicznych. Mówi się, m.in. na bocianie, iż jestem
chory z nienawiści. A wy, drodzy moi adopcyjni, nie jesteście chorzy na lęki
i egoistycznie zazdrośni o miłośc naszych dzieci? Pamiętajcie, one nie są
waszą własnością, i czy tego chcecie, czy nie, gdy będą dorosłymi osobami,
same zdecydują, czy bedą do nas, biologicznych, mówiły po imieniu, czy
też "mamo" i "tato".
Obserwuj wątek
    • kalina1 Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 01.08.04, 23:21
      My dziś tylko wpisujemy się na listę ...kalina z mężem ....
    • tochter Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 02.08.04, 13:34
      kalino ale czy dalej będiesz na bocianie bratać się z adopcyjnymi jako robin?
      • kalina1 Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 03.08.04, 13:42
        tochter....a dlaczego uważasz że bratam się z adopcyjnymi na bocianie ,ja tam
        probowałam znależć rodzicow dla mojego dziecka ,ktorzy byliby gotowi mnie
        poznać i wziąść odemnie dziecko! nie dziecko NN porzucone zaraz po
        urodzeniu ,może czytałeś chciałam cie oddać nie porzucić , i dalej pokazać że
        nie wszyscy rodzice ktorzy oddają dzieci to bezzębne kocmołuchy bez
        honoru ,ktorzy jak chcą adopcji ze wskazaniem to napewno chcą dziecko
        sprzedać ...sama usłyszałam to w ośrodku jak odwołałam zgode na adopcje
        aninimową .....że musi mi chodzić o piniądze !!!! itd
        teraz pora urlopow ale mam nadzieję że te wszystkie matki ktore poznałam zechcą
        się tu wpisać ...i może jeśli jakaś kobieta w ciąży napisze tu ,to postaramy
        się jej pomoc porozmawiać i powiedzieć jaka jest droga ktorą my już
        szlismy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • znajoma11 Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 03.08.04, 20:02
          Robin...jestem zaszokowana Twoją wypowiedzią...i tym że dołączasz do grupy
          nienawiści do rodziców adopcyjnych. Tym że wypierasz się "bratania" z kimś kto
          Cię ani potępiał, ani nie pomyślał przez chwilę że robisz to dla pieniędzy i
          komu wydawało się kiedy rozmawiał z Tobą w cztery oczy że rozumie. Jak widać
          tylko się wydawało.
          Dobrze jest porozmawiać z kimś kto dzieli podobny los, ale obawiam się, że
          gdybyście osiągnęli swój cel - to kolejni rodzice biologiczni zmuszeni do
          oddania swoich dzieci przestaną mieć świadomość że wychowują się one w
          kochającej rodzinie. Czy tego właśnie chcecie? Żeby nie było rodzin adopcyjnych
          a dzieci oddawało się "na przechowanie" do bidulów?
          Nie jestem i raczej nie będę matką adopcyjną, nie dotyczą mnie już te problemy,
          ale jestem zdziwiona tą polaryzacją, gdzie ważne jest wasze zranione "JA" a
          nie - dziecko. I smutno mi z Twojego powodu Robin, chociaż powinnam się już
          przyzwyczaić do zawodów. Masz zrozumiały żal do ośrodka, żałujesz też swojej
          decyzji, oczywiście że należy mówić że są inne możliwości jeżeli są... ale
          dlaczego wyrażać się z pogardą o rodzicach adopcyjnych? Czy tak jak Norman
          planujesz przekupstwo swojej córki? Nie o tym mi opowiadałaś w kotekście
          adopcji w Twojej rodzinie, nie o tym....
          • kalina1 Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 05.08.04, 09:38
            Tak wpisałam się po hasło "rodzice biologiczni trzymajmy się razem " .. to co
            pisze norman to jego przeżycia ,a rodzice są rożni i adopcyjni też ,weżmy
            chociaz art.o oddanym Krzysiu ,........i ....

            gdybyście osiągnęli swój cel - to kolejni rodzice biologiczni zmuszeni do
            > oddania swoich dzieci przestaną mieć świadomość że wychowują się one w
            > kochającej rodzinie. Czy tego właśnie chcecie? Żeby nie było rodzin
            adopcyjnych
            proszę o wyjaśnienie !!!

            • znajoma11 Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 05.08.04, 13:16
              Z kim przestajesz takim się staniesz. Jeżeli nie przeszkadza Ci nienawiść
              Normana, to nic więcej nie musisz mówić. Chyba że po trupach do celu.

              Zamiast drzeć teraz szaty jedno i drugie mogło wcześniej przemyśleć wszelkie
              konsekwencje swoich czynów. I wybacz, w świetle tego co teraz robisz - nie
              trafia już do mnie Twoje tłumaczenie że chodziło ci o dobro dziecka. Chciałaś
              oddać nie porzucić - rozumiem, okazało się że są z tym straszne kłopoty i
              korowody - gdzie w tym było dziecko? Mam nadzieję że rodzice twojej córki nie
              będą mieli z Tobą takich kłopotów jakie niewątpliwie przy adopcji ze wskazaniem
              mieliby z Normanem.

              Prosisz o wyjaśnienie? Myślisz że świadomość że się jest dla rodzica
              biologicznego wyłącznie "przechowalnią" "złem koniecznym" "osobą manipulującą
              uczuciami" jest dobrym startem do bycia rodzicem adopcyjnym który ma budować
              pozytywny obraz tego który w ten sposób się wyraża?

              Uważaj, bo tutaj droga jest bardzo wąska - pomiędzy tworzeniem pomostu pomiędzy
              rodzicami adopcyjnymi i biologicznymi, a zbudowaniem jeszcze większej bariery
              nieufności niż mamy teraz.
              I niestety widzę i czuję że Ty Robin nie budujesz w tej chwili - tylko burzysz
              to co już udało ci się stworzyć.
    • tochter Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 03.08.04, 23:56
      Robin: albo jesteś na bocianie albo przyłączasz sie do Normana. jego posty sa
      pełne nienawiści a ty widze godzisz się z tym dołaczając do jego grupy i
      deklarując akces. Czy napewno przeczytałaś co pisze norman o rodzicach ado: on
      twierdzi, że oni manipulują dziecmi, że trzeba z nimi walczyć.
      jak godzisz ta postawę z pełnymi zrozumienia swoimi uwagami na forum.
      Ja to wybacz robin nazywam hipokryzją: nie można być za i przeciw jednocześnie.
      Moja teoria na twój temat nie ma tu teraz znaczenia. Uważam jednak że powinnaś
      wybrać. Ja na twoim miejscu i po takich deklaracjach jaki złożyłaś na ręce
      normana nie pokazałabym sie na bocianie.
      Byłoby mi wstyd i tylko uprzejmyść tych dziewczyn które cię tam z taką atencją
      podejmują uchroni cię przed słowani krytyki.
      Dla mnie wszystko co napisałaś dotąd na forum i twoje złożone tam deklaracje z
      chwilą wkroczenia przez ciebie na droge normana tracą wiarygodność i zostają
      wymazane.

      • galia29 Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 06.08.04, 10:32
        Jestem biologiczną matką dziecka które wychowuje, ale uważam że rodzicem jest
        nie ten kto zapłodnił i urodził a ten kto kochał i wychował.Zwłaszcza dotyczy
        to ojców - bo biologiczna matka dbała o to dziecko przynajmniej przez dziewięć
        miesięcy, a tatuś miał z tego jedynie chwilę prawdy- więc tak normanie
        uważam ,że biologiczni rodzice dziecka , którzy zdecydowali się go oddać nie są
        jego rodzicami dobrowolnie zżekli się prawa do tato i mamo!Ja broń Boże nie
        potępiam oddawania dzieci do adopcji bo różne są w życiu sytuacje, ale w swoich
        wyborach trzeba być konsekwentnym- nie można zjeść ciastka i mieć ciastka.Nie
        wychowywać , nie ponosić kosztów ale być tatusiem.Jasne!!!Ja się przyłączam ale
        do wszystkich rodziców adopcyjnych którzy dają miłość i dom dzieciom, które
        inaczej czekałby "bidul".Nie znam Twej histori Norman ale Twoje dziecko zostało
        oddane chyba nie bez Twojej winy, więc czego chcesz?????ewa
        • kalina1 Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 06.08.04, 13:00
          Właściwie powinnam to napisać na adopcji ze wskazaniem ,przeczytałam kolejny
          post : jak odnależć rodzine biologiczną ,i to chyba o czymś
          świadczy ???,.....Ja tyle razy pisałam żeby każdy kto chce adoptować postawił
          się na moment w naszej sytuacji ?????? i teraz [o powodach to dłuższe pisanie ]
          idzie do ośrodka i po urodzeniu po 6 tyg zrzeka się praw i nikt naprawde nie
          chce nic wiedzieć o dalszych losach dziecka nic nic nic jakich ma rodzicow !!!
          jakoś na to nigdy nikt mi nie odpowiedział ??????i czy to że się chce wiedzieć
          komu oddaje się dziecko jest niekonsekwencją ???? przecież w naszym prawie jest
          taka możliwość bo o to toczy się walka ,a przecież w innych krajach taka
          adopcja jest normą ?!!!!!!!!!!!!!!mam nadzieje że w naszym kraju też bedzie
          kiedyś normalnie ,bo wybierając adopcje zamiast aborcji nie robimy nic złego ,a
          dać komuś coś najcenniejszego to żadna hańba ...tylko tej normalności i
          tolerancji u nas brak .....bo u nas oddanie jest winą ..nie darem !!
          • daria.1 Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 06.08.04, 15:41
            kalina1 napisała:

            > Ja tyle razy pisałam żeby każdy kto chce adoptować postawił
            > się na moment w naszej sytuacji ??????

            I nawzajem!!!!!!!!!!

            Robin pisz z Normanem więcej, to adopcja ze wskazaniem zupełnie zniknkie, bo nikt nie będzie się na to godził.

            > dać komuś coś najcenniejszego to żadna hańba ...tylko tej normalności i
            > tolerancji u nas brak .....bo u nas oddanie jest winą ..nie darem !!

            Taka byłaś wspaniałomyślna i dobra, że dałaś komuś swoje najcenniejsze dziecko. Zrobiłaś to z potrzeby serca.

            My rodzice adopcyji jesteśmy wam wdzięczni za życie dziecka, ale wy biologiczni chyba też powinniście mieć więcej do nas szacunku.
          • znajoma11 Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 07.08.04, 17:09

            Robin, przykro mi to mówić ale coś się z Tobą stało. Twoja sytuacja rozwiązała
            się po Twojej myśli a Ty dalej chodzisz po forach i domagasz się współczucia
            coraz bardziej rwanymi zdaniami. Sieć ci nie pomoże. Czas zrobić coś ze sobą.

            Adopcja za granicą o wiele częściej jest jawna, ale za granicą nie ma tabu
            adopcji. Poza tym "za granicą" adoptuje się coraz częściej dzieci zza granicy -
            i to dalekiej - i mimo tej jawności raczej nie ma dużego prawdopodobieństwa że
            rodzice biologiczni będą kontrolować proces wychowawczy swojego dziecka dzień
            po dniu tydzień po tygodniu.

            Co do poszukiwania przez dorosłe dzieci - może zauważyłaś że jest to ich własna
            potrzeba i realizacja. Chociaż nie wszystkie dzieci, a zwłaszcza te które "od
            małego" wiedziały że są adoptowane - mają taką potrzebę. Nie sądzę żeby w tej
            chwili było zbyt wiele rodzin "świeżo adopcyjnych" które ukrywałyby ten fakt
            przed dziećmi. O ile wiem problemem jest tylko - kiedy powiedzieć - czy w wieku
            3-4 czy 7-8 lat.
            • bialo_czerwona Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 09.08.04, 23:35
              co do adopcji za granica ... adoptuje sie dzieci zza granicy bo NIE MA innego
              wyjscia ... bo kraje, o ktorych wspominasz, dopuszczaja aborcje i nie maja
              wlasnych dzieci ... a dalekiej dlatego, ze z najbiedniejszych krajow gdzie jest
              przeludnienie i gdzie dzieci jest "pod dostatkiem"
    • tochter Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 06.08.04, 20:17
      Robin tak jak ci napisała madźka na bocianie: nie każdy rodzic chce wiedzieć co
      dalej wielu wogóle chce zapomnnieć. Czytałaś jej posta? Nie jej powtarzać, rzuć
      okiem na wątek bawicie się w dom.
      a co do daru serca. No sorry można używać dowolne efenizmy ty biologiczna matka
      wykonujesz dar serca, adopcyjne nosza pod sercem a i tak gołe fakty są takie: z
      takich czy innych powodów ktoś nie może i/albo nie chce wychowywać swojego
      dziecka. ktoś inny natomiast nie może mieć swoich dzieci albo chce chować takie
      dzieci niechciane i je adoptuje.
      ja jestem adopcyjną matką dwójki dzieci.
      Nikt ich SPECJALNIE dla mnie nie urodził, podobnie jak ty nie dałaś żadnego
      daru serca. Przecież nie umówiłaś się z jakąś panią, że urodzisz jej dziecko.
      Po prostu byłą wpadka i trzeba było zrobić coś dalej.
      uczucia to skomplikowana sprawa. Rozumiem, że kochasz swoje dziecko i mówisz
      sobie że tak u innych ma lepiej. Nie możesz jednak zamykać oczu na fakty. otóż
      fakty są takie że chciałabyś mieć prawa a nie mieć obowiązków. Bo dziecko to
      obowiązek też: to łożenie na szkołę, to zarwane noce, to zmiana życia to
      tysiące takich spraw. I ty o tym wiesz jako biologi9czna matka i ja jako
      adopcyjna.
      Ty tymczasem chcesz żeby ktos chodował ci dziekco kochał je troszczył sie o nie
      latał z anginami do łóżka a ty będziesz dochodząca? kim? Dobrą wróżką?.
      Ja nie chciałabym żadnych biologicznych rodziców moich dzieci pod drzwiami. I
      powiem ci dlaczego: matka musi byc autonomiczna a dziecko musi wiedzieć kto
      jest jego rodzicem i kto mu pokazuje życie komu ma ufać, komu ma wierzyć. Czy
      ty wyobrażasz sobie sytuację w której twoja teściowa siedzi ci na karku i
      sprawdza: czy dobrze chowasz dziecko czy go kochasz, ba jeszcze sugeruje że ona
      ma większe prawa do tego dziecka?
      Robin twoja argumentacja jest jednak nielogiczna.
      Sądzę że nie pogodziłas sie z tym co zrobiłaś i teraz próbujesz szukać
      usprawiedlienia.
      Dopóki nie uwewnętrznisz przekonania , ze nie ma czego usprawiedliwiać dopóty
      nie zaznasz spokoju. Bo póki co go nie masz. Skaczesz z forum na forum,
      czepiasz się matek adopcyjnych domagasz sie od nich jakichś specjalnych
      względów tak jak to robisz na bocianie i szukasz w ten sposób wybaczenia i
      spokoju.
      Sadząc z artykułu w GW masz kochającego męża i dzieciaki. Im nie jesteś
      potrzebna? Może z mężem powinnaś porozmawiać o terapi da ciebie może dla
      rodziny.
      Wkurza mnie twoja argumentacja i postawa na forach ale prywatnie żal mi cię,
      współczuję ci i ta propozycja terapii nie jest szyderstwem czy czyms podobnym.
      naprawde to przemyśł. Ja w sytuacji kryzysowej też wylądowałam u pani doktor i
      mnie osobiście pomogło: uporałam się ze swoimi strachami.
      A już napewno będzie psychoterapeuta skuteczniejszy niż Norman 11.
      • bialo_czerwona Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 09.08.04, 23:30
        tochter, kto ty jestes, ze pozwalasz sobie na wyciaganie bata i smaganie nim
        innych? Panem Bogiem? Co z ciebie za czlowiek? Nie tobie jest dane oceniac
        innych i probowac przeprowadzac analizy psychologiczne. Skad ty kobieto
        bierzesz takie informacje? Wkladasz w usta innych to co sama masz na mysli.
        FAKTY? Jakie fakty? Robilas dochodzenie? A moze masz jakies dowody? Wiem ...
        teraz bedziesz Robin linczowac ... nie ... ukamieniujesz ja! Szkoda, ze nie ma
        na gazecie takiej ikonki - ludzika, ktory stuka sie w glowke. Pasowaloby do
        ciebie. Rzadko sie unosze ... no ale ... niech audytorium wybaczy.
        Ja uwazam, ze takie oddanie dziecka do adopcji jakiego dokonala Robin to JEST
        DAR SERCA. Jezeli ty tego kobieto nie rozumiesz to znaczy, ze nic o tym
        wlasciwie nie wiesz.
        Mam nadzieje, ze zdazylas zwrocic uwage na fakt, ze jestemy ludzmi i wszystko
        co ludzkie nie powinno byc nam obce oraz, ze swiat nie dzieli sie na glupich i
        madrych a takze nie ma tylko koloru bialego i czarnego. Nasze uczucia sa
        ambiwalentne i cierpimy a to oznacza, ze jezeli podejmiemy jakas decyzje to nie
        znaczy, ze nie bedziemy pozniej zastanawiac sie nad tym czy tez zalowac jej,
        mimo tego, ze rozwazalismy ja bardzo dlugo. I obys nigdy nie musiala uczyc
        obcych dzieci. Amen
        • verdana Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 13.08.04, 22:23
          Dla mnie to zaden dar serca - to albo krzyk rozpaczy albo obojetność. Dar to
          coś dobrowolnego - ja ci coś oddaję. Dzieci oddawane do adopcji to raczej
          znalezisko - nie daję, tylko zostawiam, kto "znajdzie", bedzie jego. A moze
          zdarzyć się i tak, ze dziecko trafi do bardzo niedobrej rodziny, bedzie
          odtracane, nieszczęśliwe. Niektóre dzieci - np. chore - pozostają całe zycie w
          domach dziecka - dla kogo to dar? Niektórzy rozwiazują adopcję.
          Uważam, ze rodzice biologiczni wyrzekając się dziecka powinni być pozbawieni
          wszelkich praw. Co innego, gdy chodzi o dzieci - one mają prawo dowiedzieć się,
          kto je urodził. Ale i tu powstaje problem. Przecież wiele matek ukrywa fakt
          porzucenia dziecka. One wcale nie chcą, by kiedyś ono pojawiło się pod ich
          drzwiami.
          Rodzice, którzy oddali swoje dziecko w nieznane ręce - nie róbcie z siebie
          świetych!
          • kalina1 Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 14.08.04, 07:53
            Rodzice, którzy oddali swoje dziecko w nieznane ręce - nie róbcie z siebie
            świetych! ............

            I o to chodzi żebyśmy mogli ODDAWAĆ dzieci w znane ręce ,o to walczymy !!!!!!!!
            • paulajal Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 16.08.04, 15:40
              Dar serca? Istnieje takowy, ale nie był to ten rzekomo "ofiarowany" z twojej
              strony. Dar serca to jest dar rodziców adopcyjnych, którzy wychowują, utrzymują
              i kochają dziecko adoptowane i dar tego adoptowanego dziecka, które pomimo
              trudnej sytuacji, w jakiej sie znalazło, żyjąc z rodziną niebiologiczną
              odwzajemnia milość, dając tym samym upragnioną więź tej rodzinie.

              I jak Ty to sobie Kalina wyobrażasz? Dziecko zaaklimatyzowałoby się w
              adopcyjnej rodzinie, odnalazło tam szczęście i Ty pojawiałabys sie po co? Zeby
              zaburzyc tą wypracowaną harmonię, jaką udało się osiągnąć nowej rodzinie.
              Wypowiedzi takie jak Twoje czy Normana tylko zniechęcają mnie, jako potencjalną
              matke adopcyjną (która biologiczne dzieci mieć może jak najbardziej, i właśnie
              takowego oczekuje, ale pragnie obdarzyć domem i miłością także czyjeś dziecko,
              które wówczas nie będzie już czyjes lecz jej, bo to ona je wychowuje), do
              podjęcia decyzji o adopcji, choć staram się byc ponad to i skupić się na sensie
              adopcji, a nie na takich uwagach jak Wasze. Róbcie tak dalej, a ciekawa jestem
              gdzie będą trafiać dzieci oddawane do adopcji. tylko szkodzicie w ten sposób
              dzieciakom.
            • znajoma11 Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 17.08.04, 11:23
              Chwileczke - Norman zna te rece w ktore "oddal" swoje dziecko. I co? Jak
              zamierza to wykorzystac? Dla dobra dziecka czy wlasnego?
              Zakladasz Robin ze wszyscy rodzice biologiczni chca dla dziecka jak najlepiej,
              ale moze nie wszyscy mysla tak jak Ty? Zastanowilas sie czy nie zrobisz krzywdy
              takim namawianiem jakiejs rodzinie adopcyjnej ktora bedzie nachodzona o
              pieniadze "za dar serca" i straszona nalotem "dedektywow"?
              Kazdy kij ma dwa konce. Zawsze mowisz zeby postawic sie w Twojej sytuacji. No
              to teraz postaw sie w sytuacji rodzicow corki Normana.
              • verdana Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 17.08.04, 15:30
                Rodzice biologicznioddali swoje dziecko - nie mieli chęci, by sie nim zajmować.
                Nie widze absolutnie żadnego powodu, by ktoś, kto raz zżekł się praw, miał z
                niewiadomych przyczyn te prawa odzyskać. Jeśli oddasz dom, samochód, psa - też
                nie maż już nigdy do niego najmniejszych praw. Dlaczego mielibyscie miec
                jakiekolwiek prawo do dziecka, którego nie chcieliście wychowywać? Trudno. To
                tylko wasza wina.
                A takie posty utwierdzaja mnie w przekonaniu,m ze wiele osób oddajacych dziecka
                nie ma krzty empatii i serca. najpierw rujnują życie niemowlecia oddając je, a
                potem dla własnej przyjemnosci skłonni są zrujnować życie ludzi, którzy ich
                dzieckiem się zaopiekowali. Absolutnie - żadnych praw dla biologicznych
                rodziców!
                • kasiapfk Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 18.08.04, 07:52
                  Verdana, to nie do końca tak, jak piszesz. I piszę to z perspektywy matki
                  wychowującej swoje biologiczne i adopcyjne dzieci. Życie, niestety nie jest
                  takie proste. Szarość, to kolor któego zdecydowanie więcej niż czrno-białych
                  sytuacji.
                  pozdrawiam.
                  • verdana Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 18.08.04, 09:25
                    Ja nie potepiam wszystkich osób oddających dzieci do adopcji! Rozumiem, ze
                    czasem nie ma innwgo wyjscia. Ale trudno - niestety nie mozna miec wszystkiego.
                    Jesli wyrzekłam sie praw do dziecka - nie mam do niego praw - chyba, ze jest
                    jakaś wczesniejsza umowa z rodzicami adopcyjnymi. Ale po paru latach mieszać
                    się w zycie dziecka, wchodzić nieproszonym w rodzinę adopcyjna, uważać, ze z
                    racji urodzenia cokolwiek się należy - nie, z tym absolutnie nie mogę się
                    zgodzić. Bo tym rodzicom przecież nie chodzi o dziecko, chodzi o dobre
                    samopoczucie ich samych.
                    • asik69 Re: To nie są RODZICE!!! 20.08.04, 20:55
                      "Rodzice" biologiczni? Daj spokój! To żadni rodzice, obcy ludzie po prostu, przypakowi dawcy materiału genetycznego.
                      Oczywiście, dorastające dziecko zrobi, co zechce, może tych ludzi odszukać, ma do tego prawo (zresztą na ogól ten kontakt nie jest podtrzymywany). A wy nie macie żadnych praw wobec oddanego kiedyś dziecka. Przykro mi, ale tak stanowi prawo (wykluczam tu adopcje ze wskazaniem).
                      Bycie Rodzicem, takim prawidziwym, przez duże R, nie ogranicza się do aktu prokracji.
                      A co do zwracania się po imieniu... albo "mamo, tato"... nastaw się raczej na: "proszę pani/prosze pana" Zgodnie ze stanem faktycznym zresztą.
    • berlin75 Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 14.11.22, 13:41
      Czytam i nie mogę uwierzyć w bezczelność rodziców biologicznych. Po pierwsze rodzicem nie jest ten kto urodził tylko ten kto wychował dziecko. Po drugie co to znaczy że byłam zmuszona oddać dziecko ? Czy ktoś wam groził utratą życia, co wy wypisujecie, a może prawda jest taka że wolicie pić ćpać i puszczać się niż wychowywać dziecko, a może macie już czwarte lub piąte dziecko a każde z innym partnerem, który siedzi w więzieniu. Znam ten temat i znam ludzi którzy oddają dzieci i jeszcze chcą na tym zarobić, skrajna patologia, żyjąca z zasiłków. Jest coś takiego jak antykoncepcja, jeśli zachodzisz w ciąże to ponoś tego konsekwencje dziecko to nie przedmiot. Powinniście być wdzięczni RODZICOM ADOPCYJNYM bo to oni dają dom i wychowują wasze dzieci, które często mają FAS , ADHD, albo są upośledzone, bo matka biologiczna była tak pijana i naćpana że nawet nie wiedziała że jest w ciąży a jak się dowiedziała to i tak niczego nie zmieniło. To że te dzieci są trudne jest wyłączną winą rodziców biologicznych. To RODZICE ADOPCYJNI na te dzieci pracują, utrzymują je, kochają, chodzą do psychiatrów i psychologów nie przesypiają nocy a matka biologiczna ma dziecko gdzieś. Te dzieci nie mają żadnej wdzięczności jak podrosną to kradną kłamią piją ćpają i są taką samą patologią jak rodzice biologiczni. W podsumowaniu wy biologiczni ,, rodzice,, macie czelność cokolwiek zarzucać RODZICĄ ADOPCYJNYM ? , nie macie praw, to dzięki nim wasze dziecko ma normalny dom a nie melinę. Trzeba było nie oddawać, nie pić nie ćpać nie zmieniać co chwilę facetów tylko iść to pracy i stanąć na wysokości zadania tak jak robią RODZCE ADOPCYJNI. Teraz wam się nagle przypomniały dzieci ,, mamusie i tatusiowie ,,z patologii. Skoro oddaliście dziecko to ono nie jest wasze i nie macie do niego żadnych praw i dlatego też ośrodki adopcyjne nie ujawniają danych rodzin adopcyjnych. Nikt normalny nie oddaje własnego dziecka. Bardzo proszę żeby rodzice biologiczni nie odpisywali bo opinia patologii mnie nie interesuje. Pozdrawiam RODZICÓW ADOPCYJNYCH
    • berlin75 Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 14.11.22, 13:48
      I jeszcze jedno ile razy wy biologiczni ,,rodzice,, byliście w czasu ciąży u ginekologa. Podpowiem wam bo pewnie nie pamiętacie ani razu.
    • studentkarobibadania Re: Rodzice biologiczni trzymajmy się razem 09.12.22, 10:27
      Adopcja
      Czy oddanie dziecka z niepełnosprawnością do adopcji jest zawsze szybką i bezbolesną decyzją? Co z osobami, które w ten sposób dają szanse dziecku na lepsze życie?
      Co z radością i szczęściem rodziny, która z miłością zaopiekuje się tym właśnie dzieckiem i bedzie w stanie zapewnić mu opiekę i dostęp do rehabilitacji i opieki medycznej? Jestem studentką i pisze prace magisterska właśnie o adopcji. O adopcji z dwóch stron. Perspektywa otrzymania szansy na stworzenie rodziny dla maluszka z niepełnosprawnością. Ale również perspektywa trudnej decyzji. Decyzji o oddaniu dziecka do adopcji. Chciałbym móc przeprowadzić wywiad z rodzinami, które dały dom dzieciom, oraz z tymi, które podjęły tą trudną decyzje o oddaniu dziecka. Wywiady byłyby anonimowe, dobrowolne, pozbawione jakiejkolwiek krytyki związanej z podjętą decyzją. Zależy mi jedynie na pokazaniu dwóch perspektyw, które często nie są zrozumiane ❤️ jeżeli ktoś byłby w stanie mi pomóc, napisz na maila studentkarobibadania@gazeta.pl
      Będę bardzo wdzięczna, a być może twoje wyznanie sprawi, że więcej osób zrozumie proces adopcji lepiej ❤️

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka