zielonatosia
17.02.08, 16:41
10 miesięcy starań, badań i w końcu wymarzona ciąża, druga- brat lub siostra
mojej 18-miesięcznej Leny. Ustalone badanie usg genetyczne w klinice i słowa
"ma pani już dzidziusia w domu? Płód jest martwy", jak na razie nawet nie
umiem o tym mówić. Przyszła potwierdzić badanie sama pani prof. zasugerowała
badania na przeciwciała fosfolipidowe, ciąża obumarła z przyczyn nieznanych,
pierwsze dziecko urodziło sie hipotrofikiem w ciąży miała podwyższone
ciśnienie krwi. Pan doktor prowadzący nie wpadł na to, że trzeba to
sprawdzić.. "Może można było tego uniknąć"... może tylko ze mieszkam w małym
mieście, gdzie nawet zwykłych badań się skąpi, bo kosztują. Teraz ja za to
płacę i moje dziecko.