Dodaj do ulubionych

jutro idę na zabieg

17.02.08, 16:41
10 miesięcy starań, badań i w końcu wymarzona ciąża, druga- brat lub siostra
mojej 18-miesięcznej Leny. Ustalone badanie usg genetyczne w klinice i słowa
"ma pani już dzidziusia w domu? Płód jest martwy", jak na razie nawet nie
umiem o tym mówić. Przyszła potwierdzić badanie sama pani prof. zasugerowała
badania na przeciwciała fosfolipidowe, ciąża obumarła z przyczyn nieznanych,
pierwsze dziecko urodziło sie hipotrofikiem w ciąży miała podwyższone
ciśnienie krwi. Pan doktor prowadzący nie wpadł na to, że trzeba to
sprawdzić.. "Może można było tego uniknąć"... może tylko ze mieszkam w małym
mieście, gdzie nawet zwykłych badań się skąpi, bo kosztują. Teraz ja za to
płacę i moje dziecko.
Obserwuj wątek
    • grochalcia Re: jutro idę na zabieg 17.02.08, 18:04
      trzymaj sie dzielnie..ja to przechodzilam juz 2 razy..nie bedzie łatwo,
      zwłaszcza potem...ja Ci zycze, abys znalazla przyczyne obumarcia dzidziusia..ja
      jak na razie nie znajduje...sad(((
      wróć tu do nas po zabiegu!!razem bedzie łatwiej przez tom wszystko przejść
    • lilith76 Re: jutro idę na zabieg 17.02.08, 18:49
      Przeżyłam to samo na usg genetycznym, wiem co to za szok. Dziecko od kilku tygodni nie żyło.

      może tylko ze mieszkam w małym
      > mieście, gdzie nawet zwykłych badań się skąpi, bo kosztują

      W stolicy jest podobnie.
      Ja przestałam dociekania dlaczego, bo to rozbijało mnie bardziej, a i tak średnio z moimi emocjami. Chcę iść dalej, uspokoić się psychicznie, bo póki tego nie zrobię, to kolejna ciąża nie ma sensu (hormony obniżają mi nastroj, więc muszę go mieć w dobrym wyjściowym stanie).
    • jeziorowa Re: jutro idę na zabieg 17.02.08, 22:21
      Ja też miałam urodzić drugie dziecko (na początku sierpnia 2008),
      na USG usłyszałam to, co Ty. Już prawie miesiąc jesteśmy znów tylko
      we troje (a byliśmy tacy szczęśliwi - to było wymarzone i oczekiwane
      dziecko). Wiem, że żalu nie da się opisać i ból jest nie do
      zniesieniasad W dzień babci pochowaliśmy naszego maluszka - teraz
      prawie codziennie jestem na cmentarzu i patrzę na grób swojego
      dziecka, o którym nawet prawie nikt nie wiedział (mieliśmy się
      chwalić po tym USG). Olbrzymią pociechą i jedynym "plastrem na
      serce" jest moja biegająca i "paplająca" córeczka - Ty też taką masz
      w domu - ona Ci pomoże. Pozdrawiam Cię, trzymaj się.
      • krzywaa Re: jutro idę na zabieg 21.02.08, 23:41
        sad bardzo mi przykro kochanie..wiem co czujesz.. bo ja to przeszłam
        25 stycznia tego roku..ehh..tego nie da sie opisac.. mnie nadal jest
        ciezko i pomimo tego ze mam córeczke.. nie moge sobie z tym poradzić:
        (sad badź dzielna, ściskam
        • nulakal Re: jutro idę na zabieg 22.02.08, 16:38
          Sobota, zaczęłam krwawić, tel. do męża, wizyta w szpitalu, usg i
          słowa " pani ciąża nie przebiega prawidłowo" to 12 t.c. a maleństwo
          wygląda jak w 7, serduszko nie bije,
          Lekarz mówi że powinnam zostac na obserwacji a pożniej
          prawdopodobnie zabieg. Wychodzę zapłakana, w poczekalni płaczemy
          oboje...
          Wszystko jest jak zły sen...
          w domu czeka córcia (2,5 roku), wieczorami całowała dzidzusia (mój
          brzuch) na dobranoc a dziś na jej pytania o maleństwo odpowiadam,
          że siedzi na chmurce z aniołkami, patrzy co robi jego siostrzyczka i
          uśmiecha się do niej.
          Zabieg małam w poniedziałek. Szłam do gabinetu i nie mogłam się
          cofnąć. w gabinecie anestezjolog, pielęgnarki, lekarz, razem 5 osób.
          Fotel, przypięte nogi, koszula zawinięta o ręce, łzy bezsilności, a
          póżniej budze się w pokoju.Podobno już po wszystkim. Nic nie bolało,
          nic nie boli a ja nie mogę przestac płakać. czuję bezgraniczną
          pustkę,która jest gorsza niż ból fizyczny, muszę nauczyć sie żyć bez
          mojej kruszynki, oboje musimy...
          Mam dwoje dzieci, tylko, ze jedno siedzi gdzieś tam, na chmrce wsród
          aniołków i zawsze już będzie kruszynką, której nigdy ni przytulę
    • kiwukiwu Re: jutro idę na zabieg 22.02.08, 09:23
      witaj,
      przytulam mocno (tego zwrotu nauczyłam się tutaj, na tym forum po
      tym jak sama przez to przechodziłam pod koniec stycznia).
      Też mam córcie. To była druga ciąża, która obumarła nie wiedzieć
      czemu. Najbardziej martwi mnie to że nie wiem co zrobić żeby to się
      nie powtórzyło (póki mam jeszcze siłe i wole spróbowania jeszcze raz)
      Lekarz powiedział tylko tyle, że coś nie zadziałało, tak bywa.. i że
      nie ma żadnych wskazań żeby robić jakieś badania (mam przecież
      zdrowe dziecko) Jakoś nie do końca mnie to przekonuje..
      • lilith76 Re: jutro idę na zabieg 22.02.08, 09:47
        kiwukiwu,
        Moja koleżanka z liceum (gdyby nie moje poronienie, nigdy by mi tego nie opowiedziała) straciła dwie ciąże mają już jedno starsze dziecko. Przyczyna jak najbardziej była - hormony. Tylko, że ona pracuje w służbie zdrowia, nie wiem czy badania jej przysługiwały, czy je wymusiła.
    • yba2 Re: jutro idę na zabieg 22.02.08, 18:41
      Ja też Cię przytulam.
      To co nas spotyka nie powinno się dziać.
      Ja przeżyłam stratę trojga moich dzieci, żywych dzieci nie mam.
      • zielonatosia Re: jutro idę na zabieg 24.02.08, 16:57
        jutro minie tydzień, nadal ciężko.
        • lilith76 Re: jutro idę na zabieg 24.02.08, 18:00
          Dla mnie najgorsze były pierwsze 3 tygodnie.
          Potem odrobinę lżej. A niedawno poczułam pierwszą iskierkę radości - z tu i teraz, tego akurat momentu życia. Pomyślałam, czy wypada, czy to nie zdrada dziecka, ale trzeba żyć dalej.
        • nulakal Re: jutro idę na zabieg 25.02.08, 19:53
          hej Zielonatosiu, wydaje mi się, że leżałyśmy w tym samym pokoju (1).
          Chcę Ci podziękować za słowa otuchy i pomoc po zabiegu.
          Żałuję, że nie poznałyśmy się w innych okolicznościach.
          Dziś mija tydzień... Cały czas zastanawiam się dlaczego...
          • zielonatosia Re: jutro idę na zabieg 25.02.08, 19:56
            Ela trzymaj się cieplutko, masz mój nr w razie czego dzwoń . Wysyłam ci e-maila
            na priv.
    • dibson28 Re: jutro idę na zabieg 24.02.08, 21:33
      Bardzo mi przykro wiem co teraz czujesz. Ja miałam zabieg 2 tygodnie
      temu.
      "Moc bowiem w słabości się doskonali"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka