24.05.08, 22:47
minelo 9 dni
rano wstaje, maluje sie, ubieram, ide do pracy, rozmawiam z ludzmi, zartuje,
smieje sie, dopinguje kolezance ktora ma termin za 2 tygodnie...potem wieczor
z mezem, czasem film, czasem wyjscie ze znajomymi
niby normalnie, tylko w srodku cholerna pustka
nic nie jest takie samo jak bylo, to co wczesniej sprawialo przyjemnosc, nagle
zamienilo sie w jakies powierzchowne bzdury bez znaczenia....kieliszek dobrego
wina do obiadu wywoluje lzy, cena ktora musialam za niego zaplacic byla za wysoka
az mi sie czasami krzyczec chce
Obserwuj wątek
    • aagata4 Re: pustka 25.05.08, 00:18
      witaj...

      przykro mi z powodu Twojej straty... postanowilam odpisać bo.... podobnie jak Ty
      tez uważałam, że wlasnie to wszysko przez ten kieliszek wina....

      ponieważ dbalam o siebie, dobrze sie odzywialam i chodzilam na wszyskie
      lekarskie kontrole i wykonywalam zalecenia lekarskie to uznalam ze to wlasnie
      kieliszek wina to spowodował... co jest nieprawda...

      generalnie obwinianie sie jest jednym z normalnych etapów żałoby po dziecku
      ktora przeżywamy i zgodnie z wola spoleczeństwa negujemy ten fakt

      każda z nas sie obwinia z innego powodu.. jedna uważa ze to przez dźwiganie lub
      wieszanie prania, inna przez to ze nie poszła do kościola a jeszcze inna sądzi
      ze to chyba ryba u teściowej byla nieświeża i przez to wszystko sie stało...

      wiesz przyczyn wymyslamy tyle ze ... po raz pierwszy znalałam kogos kto mysli
      tak jak ja myślałam...

      9-dni to bardzo krótko, aby sie nauczyc zyc ze świadomościa krzywdy jaka nas
      spotkała... życzę ci aby wróciła ci radośc zycia ...

      a wracając do tego kieliszka wina to ... jak bylam w kolejnych ciązach to.. nie
      wzięłam alkohodu do ust ... nawet tej najmniejszej ilości wina - co czesto było
      wyśmiewane ....- chociaz wiedzialam ze to nie przez wino spotkala mnie traedia...

      pozdrawiam

      Agata
    • 1978anna Re: pustka 25.05.08, 09:27
      Maju przytulam Cię
      Jutro miną 2 tygodnie a Ja??? czyję że świat mnie nie rozumie i że
      jest strasznie niesprawiedliwy
      I to cholerne pytanie DLACZEGO!!!!! Alkohol, papieros, a może ta
      choinka którą dźwignęłam na balkonie??
      We wtorek wracam do pracy.... boję się pytań.
      Trenuje to co napisała Ankups, "powiedz prosto z mostu że nie chcesz
      o tym rozmawiać" pewnie to powiem ale czy mogę sobie obiecać że nie
      będę płakać, jak ja rycze jak ogladam Na wspólnej, płacze na
      reklamach i jak widze brzuchy
      Maju przepraszam że piszę o sobie, miałam Cię pocieszyć, ale muszą
      to z siebie gdzieś wyrzucić
      Pozdrawiam
      Ania
      • maja.the.bee Re: pustka 25.05.08, 11:37
        nie, nie, to nie tak
        ja nie szukam winy, nie obwiniam sie za nic..czasem przelatuja przez moja glowe
        mysli, ze moze to to, czy tamto, ale nie skupiam sie na nich, nie
        draze...zaslaniam sie statystykami, inaczej bym zwariowala
        przed ciaza, bardzo chetnie zawsze napilam sie dobrego wina, czy jakiegos
        fikusnego drinka...potem okazalo sie ze jestem w ciazy i oczywiscie caly alkohol
        poszedl w odstawke...niestety ciaza skonczyla sie pod 2 miesiacach i znowu moge
        sobie wypic ten kieliszek wina...tylko ze teraz nie sprwia mi to juz zadnej
        przyjemnosci, zbyt dobitnie przypomina mi o tym, ze bylam w ciazy i juz nie jestem
        nie wiem, czy mnie zrozumiecie, to sa male rzeczy ktore kiedys cieszyly, potem
        trzeba bylo z nich zrezygnowac, teraz wrocily ale juz nie ciesza...wrecz
        przeciwnie, potegouja bol, bo nagle zdaje sobie sprawe jakie to wszystko jest
        strasznie powierzchowne

        Ania, pisz o sobie ile masz potrzebe...ja pisze wlasciwie bez konkretnego celu,
        po prostu musze od czasu do czasu to z siebie wyrzucic
        ja powiedzialam wyaznie "nie chce o tym rozmawiac"...na rodzine to poskutkowalo,
        niestety pare najblizszych przyjaciol zaczelo drazyc bo wydawalo im sie ze im
        bardziej ja sie zacinam, tym wieksza musi byc moja depresja i tym brdziej trzeba
        mi jakos pomoc...im wyslalam kolektywnego maila, zeby nie rozmawiec z 4 osobami
        po koleji na ten sam temat, i wytlumaczylam dlaczego nie chce rozmawiac, a nawet
        nie chce, zeby mnie pytali jak sie czuje, ale zapewnilam ich tez ze mam z kim
        rozmawiac i ze z pomoca meza i tego forum dochodze do siebie...i ze jezeli chca
        cos dla mnie zrobic to musza mi pomoc wrocic do normalnosci, zaczac sie ze mna
        znowu smiac, a nie rozdrapywac rane, no i trzymac kciuki za nastepny raz
        pomoglo... wszyscy odetchneli z ulga

        rozpisalam sie...od dwoch dni siedze w strasznym dolku..;wczoraj zaaplikowalam
        sobie tabletke nasenna i poszlam spac o 21...nagle stracilam wiare w to ze
        wszystko znowu bedzie dobrze
        • 1978anna Re: pustka 25.05.08, 11:57
          maja.the.bee napisała:
          > rozpisalam sie...od dwoch dni siedze w strasznym dolku..;wczoraj
          zaaplikowalam
          > sobie tabletke nasenna i poszlam spac o 21...nagle stracilam wiare
          w to ze wszystko znowu bedzie dobrze

          MAJU!!!!!!!!!
          Będzie dobrze, MUSI BYĆ Na koniec wakacji wprowadzamy w życie
          intensywne przytulanka i próbujemy, mnie tylko to trzyma przy zyciu,
          myśl że kiedys wezmę w ramiona ukochana istotkę.
          Nistety nie bedzie to "ten" Aniołek, ale specjalnie dla niego
          postawiłam białego znicza na grobie teścia, łezki jak grochy
          pociekły, na szczęście był ze mna M.

          Czekam teraz na @, abym mogła pójść w końcu do gina na kontrole i
          żeby mi w końcu powiedział kiedy mogę próbować i czy wszystko ze mna
          jest OK?? Musi tak powiedzieć......

          MUSI.......


          • maja.the.bee Re: pustka 25.05.08, 12:14
            wiem...do wczoraj jakos sie trzymalam, cala bylam pelna optymizmu i
            nadzieji..wczoraj, a wlasciwie przedwczoraj wieczorem juz, wszystko to ze mnie
            ulecialo...nie wiem, co bylo przyczyna
            o dziecko staralismy sie 8 czy 9 miesiecy...boje sie ze to sie powtorzy, boje
            sie ze czekajac na nowa ciaze, bede odliczac poprzednia, w ktorym tygodniu
            bylabym teraz, i dotrwam tak do terminu porodu i prawdopodobnie zwariuje do konca
            wierze, ze to tylko chwilowy dolek, ze jakos sie z niego znowu wygrzebie...cale
            szczescie nie moge wlezc do lozka i sie nad soba uzalac, bo musze chodzic do
            pracy...w weekend tez mi nie wychodzi - wczoraj jak tylko udalo mi sie zasnac,
            przylazly moje koty i domagaly sie jesc i nie udalo mi sie ich zignorowac smile
            dzisiaj ide pograc na saksofonie ze znajomymi (musze juz leciec, a ja tu siedze
            z mokra glowa!), a potem na jakis dobry obiad z mezem..mam nadzieje, ze nie bede
            miala czasu na myslenie
            sciskam was mocno
    • kwiecienka1 Re: pustka 25.05.08, 15:14
      minęło 14 tygodni...
      moje ciało już zapomniało sad po 4 tygodniach bezczelnie pojawiła się
      miesiączka, tak jakby nic się nie stało... teraz czekam na
      trzecią... moje ciało żyje dalej...

      a ja?
      ja liczę dalej: jestem w 23 tygodniu niestniejącej ciąży... czuję tę
      pustkę każdego dnia, choć każdego dnia staram się dogodnić swoje
      ciało i żyć niby normalnie...

      18.02 umarło i moje dziecko, i jakaś część mnie samej... nic już nie
      będzie tak jak było - wiem o tym, ale tak trudno mi się z tym
      pogodzić...

      mam jednak nadzieję, że będzie lepiej

      pozdrawiam serdecznie
    • grochalcia Re: pustka 25.05.08, 15:51
      a Ty wiesz, ze ja tak nigdy nie miałam??? poronilam dwa razy, w tym raz w 10 ty,
      wiec dzieciatko widzialam az 3 razy na usg i cieszylam sie dosc dlugo bijacym
      serduszkiem.
      ja to zawsze mam tak-placze jeden dzien, ale caly..a potem znow zaczynam sie
      usmiechac i mowie sobie-nie poddam sie, odliczamy od nowa czas do
      staran..serio.. i jakos jak tak wpadam w wir badan, lekarzy-jakos mi to latwiej
      przejsc. zawsze tak bylo, ze po jakims miesiacu po poronieniu ja znow w Tesco
      bralam do koszyka te sliczne male ciuszki z Cherokke i kupowlaam...smile))mam cala
      szafke takich ciuszkow.

      nigdy nie czulam pustki w srodku. fakt, czasem polecialy lzy..ale zaraz
      zaczynalam sie smiac..

      ale to ja taka jestem.

      nie umiem Ci pomoc, nie wiem co zrobic, byz nowu wszystko zaczelo miec dla
      ciebie znaczenie..

      moze bedziemy tu, by sluchac jak mowisz o tym jak Ci zle. moze to bedzie dla
      Ciebie pomocą???
      • grochalcia Re: pustka 25.05.08, 15:53
        acha..i nigdy, przenigdy nie przyszlo mi do glowy zeby sie o cos oskarżac..nie
        wiem czemu akurat nam to sie prztrafilo. naprawde nie wiem. ale winy w tym
        zadnej nie bylo. i tyle.
        • nuluska Re: pustka 25.05.08, 18:29
          Maju przytulam cię bardzo mocno.
          U mnie mija dziś miesiąc od zabiegu. O moją ciąże starałam się 21
          cykli. Udało się wtedy gdy najmniej się tego spodziewałam. Teraz
          czekam na pierwszą @. Raz jest lepiej raz jest gorzej. Czasem
          popadam w straszny dół, za kilka dni żyję normalnie, śmieję się. Aż
          to sobie wyrzucam. Chciałabym, żeby było już kilka miesięcy w przód
          może wtedy byłoby już w większości lepiej.
          Życzę ci aby czas płynął szybko, żebyś z dnia na dzień była w
          lepszej formie psychicznej. Dobrze że masz dużo zajęć, to daje mniej
          czasu na myślenie.
          Widzę że też jesteś kociarąsmile Powiem ci szczerze że mnie bardzo
          pomogła obecność moich futer obok w tych najgorszych momentach. Ich
          niezachwiany optymizm, chęć do zabawy i śmieszne minki to była dla
          mnie najlepsza terapia. Pomiziaj swoje kociaki ode mnie smile
          • maja.the.bee Re: pustka 25.05.08, 22:04
            nuluska, moje koty to cale moje szczescie smile
            mi tez pomaga ich obecnosc...szkoda tylko, ze nie da sie ich bezkarnie
            poprzytulac kiedy by sie tylko chcialo smile bestie przychodza kiedy one maja na to
            ochote i nic wiecej sie nie liczy smile wszystjie moje czulesci nie robia na nich
            zadnego wrazenia smile ale kochane sa strasznie smile
            jak ja bym chciala zeby juz bylo pore miesiecy w przod! zeby juz byl przyszly
            weekend, za tydzien, za miesiac...wiem, ze to straszne, bo ten czas to jedyne co
            mamy, on juz nie wroci, powinno sie nim cieszyc i z niego korzystac....a ja go
            wciaz popedzam...ech
            sciskam bardzo mocno
            • agi_78 Re: pustka 26.05.08, 14:25
              Maju przytulam Cię mocno. Wiem co czujesz, Ja mialam dokladnie to
              samo. Te niby przyjemnosci ktorych musialam odmawiac sobie w ciazy,
              po poronieniu juz przyjemnosci zadej nie dawaly, bo przypominaly ta
              smutna prawde. U mnie mija juz ponad miesiac, i slonce zaczyna dla
              mnie swiecic. Wciaz mysle i zastanawiam sie, ktory by to byl
              tydzien, mysle o moim orzeszku, ale juz nie czuje takiego zalu.
              Udalo mi sie go pozegnac. Na szczescie czas leczy rany.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka