pare dni temu sie dowiedziałam, że serce mojej fasolki nie bije

((, choc
slyszalam je tydzien wcześniej

(((.....tj 7 tydzien....zdecydowalam sie
czekac sama na poronienie, mialam juz zabieg pol roku temu i nie chce tego
drugi raz przezyc...choc lekarz i tak mowi, ze pewnie bedzie to
konieczne.odstawilam duphaston, ile bede czekac po nim na jakiekolwiek
krwawaienie?blagam, powiedzcie mi,że dobrze robie, ze chce czekac
sama.poprzednio ciaza obumarla w 10 tyg a ja dowiedz sie dopiero w 13 na usg,
wiec lek powiedzial, ze jak najszybciej musze miec zabieg, teraz mowi, ze nie
ma takiego pospiechu....jestem zagubiona, co ja mam dalej robic????to juz 2
strata, nie mam dzieci

...mialam byc lutówka

(((
strasznie sie boje, blagam pomozcie mi!!!
pozdrawiam. Aga.