wyszłam na własne żądanie (od dwóch godz. jestem w domu)
nie byłam tam w stanie leżeć i myśleć (dobrze że nie leżałam na patologii ciąży,
czy blisko porodówki było by jeszcze gorzej - była w innym budynku na ginekologii)
w domu mam chociaż zajęcie
fizycznie czuję się ok
podobno po zabiegu bardzo krwawiłam, na sali leżałam z lodem na brzuchu,
położne biegały i zmieniały mi podkłady, dostałam antybiotyk (dlatego nie
wyszłam wczoraj do domu) ale dziś już wyszłam na własne żądanie

z receptą
na antybiotyk