Dodaj do ulubionych

obwiniam siebie (

29.07.09, 14:20
Witajcie poraz kolejny. Miesiąc temu poroniłam w 10 tygodniu ciązy.
Niby wszystko było ok, a jednak ciąża obumarla. Pojwiło sie setki
pytań. Z wyniku histo-pat oczywiscie niewiele wynika chociaz lekaz
wytlumaczył mi ze odkleila sie kosmówka, ze to w sumie jest dobry
wynik dla mnie. Dreczy mnie tylko jedno. Bardzo czekalam to to
dziecko, gdy sie dowiedzialam ze jestem w ciązy byłam przeszczesliwa
a mimo to psychicznie bardzo źle ją znosiłam. Chciało mi sie
wiecznie płakac, wwszycy byli dla mnie źli, denerwowalam sie z byle
powodu. No i własnie lekarz zasugerowął mi ze stres mógł byc
przyczyną poronienia. Pare dni przed wizytą bardzo sie
zdenerwowałam,serce waliło mi jak oszalałe, głowa pękała w szwach.
Boje sie ze wtedy serduszko mojego dziecka przestało bic. I chociaz
powodow mogło byc mnóstwo, ja obwiniam siebie. To jest straszne
uczucie. Nie potrafie sobie z tym poradzic. Jak mam dalej zyc z taką
myślą ??? ....
Obserwuj wątek
    • martabg Jak? 29.07.09, 15:27
      Przeczytać swój post jeszcze raz i dojść do wniosku, że to
      niedorzeczne. Jak nie pomoże, to jeszcze raz.

      Obwinianie siebie jeśli się nie zawiniło, jest niepotrzebne. Kobieta
      nakręca się tylko i wpada w coraz większy dół.

      Teraz łatwo mi to pisać, ale u mnie przełom z naprawdę bardzo złego
      samopoczucia trwającego 10 miesięcy nastąpił w momencie, kiedy mój
      mąż wypowiedział słowa : "Nie, nie obwiniam Cię".
      Od tego czasu wróciła radość życia.
      Każdy potrzebuje widocznie czegoś innego, może u ciebie też pomoże
      nie tylko rozmowa z "samą sobą" a również z ojcem dzieciątka.

      Powrót do równowagi jest bardzo ważny, im szybciej się to stanie, im
      szybciej pozbędziesz się wyrzutów, tym szybciej będziejsz gotowa do
      następnej walki.
      • marioleczka34 Re: Jak? 29.07.09, 15:37
        Wydawalo mi sie ze jest ok, ze gotowa jestem do nastepnej walki, ze
        pogodziłam sie losem ale wcale nie ! to wraca z pytaniem dlaczego? i
        bardzo boli do tego. Boje sie ze zacznie bolec bardziej a moze
        poprostu dzis jest ten gorszy dzien, kiedy nic nie ma sensu a jutro
        powroci radosc zycia i czekanie na kolejną szanse..Dziekuje Ci za te
        słowa..
        • martabg Re: Jak? 29.07.09, 16:00
          Miesiąc to naprawdę bardzo krótko.
          Moim zdaniem człowiek dopiero zaczyna na trzeźwo realizować, co się
          stało...
          Poronienia to właśnie taka wredna sprawa, że bardzo rzadko
          dowiadujemy się, dlaczego. I wtedy szukamy winy w sobie, bo przecież
          jakby było inaczej, to by lekarz już wiedział...

          Z czasem (chyba) jest lepiej, już się tak nie szuka, nie węszy,
          godzisz się z tym, co się stało. I wtedy pracujesz nad
          zaszczepieniem w sobie nadziei, że więcej to się nie powtórzy.
          A jak już nadzieja będzie, to będzie i spokój i ufność, i wtedy
          myślę warto próbować.
          Bez lęku. I bez stresu.

          Z całego serducha tego życzę.
          Tobie i sobiesmile
          • meresanch Re: Jak? 29.07.09, 16:13
            szukanie przyczyny nic nie da
            u mnie też dwa razy mogły być nerwy (w tej ciąż matka nie odstawała
            mi numeru) - ale tak nie chcę myśleć bo bym ją znienawidziła
            wiec mówię że dwa razy miałam pecha, mąż tak samo myśli
    • beatka1705 Re: obwiniam siebie ( 29.07.09, 17:39
      witaj,bardzo mi przykro,ze Ciebie tez to spotkalo.
      miesiac czasu to jednak bardzo malo,na poczatku pewnie byl
      szok,bol,rozpacz,a teraz dociera do Ciebie to co sie stalo i szukasz
      odpowiedzi dlaczego?
      tego bardzo czesto sie nie dowiemy,ale jedno jest pewne to nie jest
      nasza wina i masz natychmiast przestac w ten sposob myslec!
      ja na poczatku swojej pierwszej ciazy przezylam najwiekszy stres w
      moim zyciu,myslalam ze serce mi peknie ,plakalam codziennie przez
      caly miesiac,ajednak nie zaszkodzilo to mojej corci w ogole dzis ma
      5 lat i ma sie dobrze.
      dwie nastepne ciaze nie mialam zadnego stresu bylam w znakomitej
      formie,a jednak ciaze nie zakonczyly sie szczesliwie,takze wiec nie
      ma reguly,wierz mi,wiem jak to boli,wiem,ze latwo powiedziec,ale
      postaraj sie nie myslec,zajac sie czym co lubisz,
      trzymaj sie, dla Ciebie tez kiedys zaswieci jeszcze sloneczkosmile
      • kasiu.l.inka Re: obwiniam siebie ( 29.07.09, 19:08
        Przykro mi ze i ciebie to spotkala, ale nie powinnas sie winic. Twoje nastroje
        byly sprawka hormonow. Ja tez albo sie wydzieralam, albo ryczalam, albo sie
        smialam. Taki urok ciazy wink Pozdrawiam, trzymaj sie cieplutko

        Dla twojego Aniolka

        Bianka 29.04.09 [*]
        • aagata4 Re: obwiniam siebie ( 30.07.09, 01:21
          witam
          przykro mi ... co do obwiniania, to jest taki etap żałoby ...jak poczytasz sobie
          na ten temat to się zorientujesz ze każda z nas się o coś obwiniała... mnie
          prześladowała lampka wina którą wypiłam do obiadu na początku ciąży, bo jeszcze
          nie wiedziałam o tym ... ponieważ do pierwszej ciązy przygotowywałam sie pół
          roku (badania, zdrowe odżywianie , odpoczynek, spacery) wiec wymyśłiłam ze to
          się zdarza w patologicznych rodzinach, gdzie sa osoby o widocznym kalectwie typu
          zespól downa albo u pijaków ...

          inna koleżanka wymyśłiła, ze to dlatego ze się za mało modliła... a jeszcze inna
          dlatego że wieszała pranie - lekarz jeszcze to potwierdził aby mieć spokój z
          pytaniami...

          tak wiec raczej wierzę ze straty dzieci są skutkiem albo niedoskonałości natury,
          czyli tzw przypadek genetyczny, który się nie powtórzy więcej albo wynikiem
          jakiejś choroby ...

          pamiętam jak po dwóch stratach dzieci w trzeciej ciąży byłam w baaardzo kiepskim
          stanie psychicznym ... a jednak sie udało, choc było wiele powikłań w ciąży ...

          życzę Wam abyście się pozbierały jak najszybciej

          pozdrawiam

          Agata
        • marioleczka34 Re: obwiniam siebie ( 30.07.09, 09:14
          Kasiu wielkie dziekuje. To cudowne ze mogę wejsc na te stronę i byc
          z kobietami ktore mnie roxzumieją. Musimy sie wspierac z calego
          serca.
      • marioleczka34 Re: obwiniam siebie ( 30.07.09, 09:12
        czekam na to slonko i dzis juz wierze ze bedzie dobrze ! bardzo Ci
        dziekuje Beatko

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka