marioleczka34
29.07.09, 14:20
Witajcie poraz kolejny. Miesiąc temu poroniłam w 10 tygodniu ciązy.
Niby wszystko było ok, a jednak ciąża obumarla. Pojwiło sie setki
pytań. Z wyniku histo-pat oczywiscie niewiele wynika chociaz lekaz
wytlumaczył mi ze odkleila sie kosmówka, ze to w sumie jest dobry
wynik dla mnie. Dreczy mnie tylko jedno. Bardzo czekalam to to
dziecko, gdy sie dowiedzialam ze jestem w ciązy byłam przeszczesliwa
a mimo to psychicznie bardzo źle ją znosiłam. Chciało mi sie
wiecznie płakac, wwszycy byli dla mnie źli, denerwowalam sie z byle
powodu. No i własnie lekarz zasugerowął mi ze stres mógł byc
przyczyną poronienia. Pare dni przed wizytą bardzo sie
zdenerwowałam,serce waliło mi jak oszalałe, głowa pękała w szwach.
Boje sie ze wtedy serduszko mojego dziecka przestało bic. I chociaz
powodow mogło byc mnóstwo, ja obwiniam siebie. To jest straszne
uczucie. Nie potrafie sobie z tym poradzic. Jak mam dalej zyc z taką
myślą ??? ....