Dodaj do ulubionych

Obumarła ciąża-łyżeczkowanie

10.08.09, 13:17
Witam jestem mamą 2letniej córki i miesiąc temu dowiedziałam się że
jestem w ciąży ucieszyłam się ale gdy poszłam na wizyte okazało sie
że nie słychac serduszka dziecka a był to około 6 tydzień strasznie
się przestraszyłam.Przyszłam po tygodniu na kontrol ale lekarz
stwierdził że dziecko obumarło był to dlamnie wielki szok i
ból.Prawdopodobnie powód był taki że mam konflikt serologiczny krwi
czyli (-) i (+).Skierował mnie do szpitala na łyżeczkowanie.3
sierpnia tego roku poszłam na szpital dostałam tabletki na
przyspieszenie poronienia zwijałam sie z bólu ale jak poszłam do
łazienki wszytko zemnie wyleciało ból ustąpił to było okropne to co
się stało ból zostanie do konca życia ale mam pytanie.Po jakim
czasie mozna zajść w ciąże?
Obserwuj wątek
    • mgo-nia Re: Obumarła ciąża-łyżeczkowanie 10.08.09, 13:47
      Przede wszystkim ogromnie mi przykro z powodu twojej straty,
      przytulam...

      Co do następnej w ciąży, po łyżeczkowaniu lekarze zalecają czekać 3-
      6 miesięcy. Ale to wszystko zależy od Twojego lekarze po pierwszej @
      powinnaś pójść na wizytę kontrolną i porozmawiać z lekarzem.
      • agnieszka82.pl Re: Obumarła ciąża-łyżeczkowanie 10.08.09, 13:56
        Jestem po poornieniu tak jak Ty,dwóch lekarzy kazało mi czekac 6m-cy
        minimum,ale nie daltego,ze nie zjadziesz wczesniejw ciaze,tylko po
        to,aby organizm doszedł do rownowagi.przede wszystkim zalecili mi
        hormony na pół roku,a 3m-ce wczesniej mam barc kwas foliowy.organizm
        ma zapomniec o poronieniu,macica ma sie zregenerowac, lekarz
        powiedział,ze owszem-ciaza zaraz po pierwszej miesiaczce moze byc
        zakonczona pomyslnie,ale macica moze samoistnie odrzucic ciaze i
        wtedy...kolejne łyzeczkowanie...a tego zadna z nas nie chce.dlatego
        lepiej zaczekac i nabrac sił.
        • dominisia07 Re: Obumarła ciąża-łyżeczkowanie 10.08.09, 15:05
          Dziekuje za odpowiedzi.Wizyte mam za 3 tyg i wynik H-P.Mam nadzieje
          że będzie dobrze.
          • meresanch Re: Obumarła ciąża-łyżeczkowanie 10.08.09, 15:44
            raz czekałam 3 cykle
            za drugim razem 2
            bo nie chciałam już dłużej czekać
            i jeśli organizm nie jest gotowy nie zajdziesz w ciążę
            życzę powodzenia
            • misskaffee Re: Obumarła ciąża-łyżeczkowanie 10.08.09, 22:18
              Ja miałam obumarcie płodu w 10 tyg. Miałam łyżeczkowanie. W szpitalu
              powiedzieli mi, żebym odczekała 3 miesiące. A mój lekarz -
              specjalista od niepłodności (bo u mnie jeszcze i ten problem) -
              powiedział, że nie trzeba czekać. Że to są przestarzałe poglądy,
              których się trzymają w szpitalach. Ale jeśli po zabiegu wszystko
              jest ok (czyli macica w porządku) i nastąpi pierwsza naturalna
              miesiączka, to znaczy, że macica reaguje jak należy i jest gotowa na
              dzidziusia.
              Osobiście nie udało mi się sprawdzić, czy tak jest, bo w ciążę nie
              udało mi się zajść, ale powtarzam zdanie profesora.
    • lidek0 Re: Obumarła ciąża-łyżeczkowanie 11.08.09, 18:15
      Wszystko zależy od wyników badań i to nie tylko histopatologii,
      warto sprawdzić hormony /nie wiem jakie badania robiłaś przed tą
      ciążą/ choroby odzwierzęce, chlamydię. Spokojniej będziesz
      podchodzić do kolejnej ciąży.
      • andevi Re: Obumarła ciąża-łyżeczkowanie 13.08.09, 22:40
        Ja co prawda nie mialam lyzeczkowania, a zabieg metoda
        prozniowa.Zaszlam w ciaze w drugim cyklu po operacji.
      • kamilamrgn Re: Obumarła ciąża-łyżeczkowanie 24.08.09, 19:02
        witam
        jestem tu pierwszy raz...bo pierwszy raz zaszlam w ciaze i pierwszy raz uslyszalam "przykro mi, ale serce nie bije"...bylam w 10tc na usg w pt 21.08.09r. odrazu dostalam skierowanie do szpitala i mialam isc dzis na zabieg lyzeczkowania, ale nie poszlam...ide jeszcze dzis na 14:30 prywatnie na usg, tylko po to aby potwierdzic ta straszna diagnoze! nie mam nadzieii, ale musze wiedziec na 100%a nie na 99%...
        jestem juz przygotowana, ze jutro o 8:30 stawie sie w szpitalu na zabieg...sad
        dobrze, ze mam meza, ktory mnie mocno wspiera choc jemu tez jest ciezko...wszyscy mnie pocieszaja, ze bedzie nastepne, ale ja chce TEGO MALENSTWA sad pewnie minie troche czasu nim dojde do siebie psychicznie, bo juz samego zabiegu sie nawet nie boje, martwi mnie tylko, ze musze byc tam 2-3dni-tak powiedzieli-ze gdybym sama poronila to nastepnego dnia sie wychodzi, ale ze u mnie nic sie nie dzieje i musze miec pelny zabieg to musze byc pod kontrola...nie wiem jakie beda te noce w szpitalu chyba poduszka zalana lzami...prosze odpiszcie jak u Was bylo, a ja napisze po wyjsciu ze szpitala...

        jestem po usg w prywatnym gabinecie...Pani potwierdzila o 14:30sad dzis wypadalby
        11t3d a serduszko zatrzymalo sie 9t6d sad
        pakuje sie i jutro z rana do szpitala na zabieg sad
        bedzie ciezko, ale maz bedzie ze mna...mam tez ochote przelac na papier moje
        smutki, juz jeden list napisalam do Aniolka...
        a po wyjsciu ze szpitala zapalimy z mezem swieczuszke na balkonie i zdmuchniemy
        a wraz z dymkiem uleci duszyczka naszego dziecka do nieba sad
        i bede starala sie dojsc do siebie a za 3 m-ce...zaczniemy sie starac!
        ps. Pani po usg powiedziala, ze mozna starac sie po 3m-cach pod warunkiem, ze
        smierc dziecka nie byla czyms konretnym spowodowana np. zakazenie-tak
        powiedziala. po wyjsciu ze szpitala napisze Wam tu co powiedzial moj lekarz i
        jak to ogolnie wygladalo...
        troche sie boje...zycze sobie i wszystkim w podobnej sytuacji powodzenia...
        • kamilamrgn Re: Obumarła ciąża-łyżeczkowanie 24.08.09, 19:05
          CO DO MOJEGO POPRZEDNIEGO WPISU TO sad = sad
          skopiowalam ten wpis z innego forum i tak te buzki wyszlo, przepraszam
          • meresanch Re: Obumarła ciąża-łyżeczkowanie 24.08.09, 19:15
            przykro mi
            przytulam
            trzymaj się
            boshe dlaczego przez to musimy przechodzić (ja też maiłam dwa razy
            martwą ciążę)
            • kamilamrgn Re: Obumarła ciąża-łyżeczkowanie 27.08.09, 11:50
              witam
              wlasnie wrocilam ze szpitala (3dni,2noce) zabieg mialam odrazu pierwszego dnia...szybko, bezbolesnie, zasnelam i zaraz mnie obudzili...
              krwawilam tylko w dniu zabiegu, od wczoraj ani kropelki i nic nie boli...
              ale jak to sie ma do psychiki...rycze z tesknoty za ta radoscia Nasza, za Naszym Aniolkiem...
              uprzedzam, ze przed samym wyjsciem ze szpitala robia usg i to bylo najgorsze,,,zobaczylam TA PUSTKE! NIE MA JUZ NIC WE MNIE! ZUPELNA PUSTKA sad jak to boli...akurat teraz jestem sama w domu (tym gorzej) i znow krzycze z placzu sad
              w szpitalu zaczelam plakac kilka sekund przed zabiegiem jak juz lezalam na fotelu i wtedy Pani pielegniarka powiedziala do mnie "jak bedziesz miala 28lat (teraz mam 26)to bedziesz tu rodzilasmile" odp."wtedy przyjde do Pani smile", chyba ze mi sie to snilo podczas zabiegu...
              marze juz o kolejnej ciazy, ale moj lekarz powiedzial, ze nie chce mnie widziec w ciazy przez najblizsze pol roku! mam zakaz wspolzycia przez 5tyg od zabiegu, okres powinnam dostac w ciagu4-6tyg od zabiegu i po tej miesiaczce mam sie do niego zglosic! i to chyba tyle z tych konkretow. az sie nie chce tego pisac!
              • dominisia07 Re: Obumarła ciąża-łyżeczkowanie 01.09.09, 13:34
                Wiem że ciężko jest przechodzić taki ból ale musimy być dobrej
                nadzieji że jeszcze będziemy mieć dzidziusie.Ja lezałam 3 dni w
                szpitalu i to bez jedzenia bo każdego dnia mniałam mieć zabieg a go
                nie mniałam i dopiero ostatniego dnia mi zrobili. Trzymaj się bedzie
                dobrze
                • kamilamrgn Re: Obumarła ciąża-łyżeczkowanie 01.09.09, 15:25
                  ostatniego dnia?!! jak tak mozna?! szok!!! musimy byc silne to fakt, ale
                  pozwolmy tez sobie na chwile slabosci, placz, krzyk, aby nas ktos przytulil i
                  pocieszyl, ja sobie pozwalam i jak tak poplacze rano to juz jakos funkcjonuje w
                  ciagu dnia...mysle czasami odbiegaja do tamtych pieknych chwil, ale jakos
                  idzie...dziekuje i rowniez trzymaj sie
                  • becia022 Re: Obumarła ciąża-łyżeczkowanie 01.09.09, 18:51
                    Cześć dziewczyny.Dawno tu nie byłam.Jakieś 2 miesiące
                    przynajmniej.Po pierwszym poronieniu bardzo mi to forum pomogło, tym
                    bardziej że wiem o jakim bólu mówicie i mnie również
                    rozumiecie.Dzisiaj znowu tu powracam sadJak to piszę to płakać mi się
                    chcę.Zaszłam w drugą ciążę.Po trzech miesiacach od poronienia.Na
                    pierwszej wizycie u gin wszystko super,karta ciąży,płód miał 6
                    tydzień.Druga wizyta była wczoraj.Brak tętna.Ryk,płacz,szloch!!Boże
                    jutro do szpitala,znowu ten koszmar,najpierw wywołanie skurczy,potem
                    poronienie a na końcu zabieg.Dziewczyny co ja mam robić!Miałam
                    badania na cytomegalie,toxoplazmozę,badania krwi i moczu,na kiłe.Co
                    jeszcze mam zrobić??To już drugi raz.Coś musi być nie tak.Czy ja
                    wogóle urodzę kiedyś dzidziusia.Boże a już mi się śnił synek,miał na
                    imię Michaś.Teraz ryczę jak bóbr.Nie mam już głowy do niczego.Jak ja
                    jutro znowu to przeżyję?
                    • beti0609 Re: Obumarła ciąża-łyżeczkowanie 01.09.09, 20:09
                      Bardzo mi przykro że znowu przechodzisz przez to samo . Ja za pierwszym razem
                      poroniłam , za drugim razem dziecko obumarło . I u mnie nie wykryto żadnych
                      odchyleń czy też chorób i nie stwierdzono przyczyny utrat obu ciąż . Miałam
                      także wykonane badania genetyczne po których nadal nic nie było wiadomo . Teraz
                      jestem mamą zdrowego dwulatka więc warto wierzyć że w końcu się doczekasz
                      swojego dzidziusia .
                      • becia022 Do beti0609 01.09.09, 21:17
                        Dziękuje za słowa pocieszenia.Mam do ciebie pytanie.Jak wyglądają te
                        badania genetyczne?Bada się krew czy jak?I czy płaciłaś coś za
                        to,jeśli tak będę wdzięczna o podanie ceny.Długo się czeka na
                        kolejkę,bo słyszałam różne terminy.Mój ginekolog powiedział właśnie
                        że jak będę po zabiegu to wyśle mnie i męża do poradni
                        genetycznej.Dlatego te pytania.
                        • kamilamrgn Re: Do beti0609 02.09.09, 09:37
                          witaj
                          bardzi mi przykro...daj sobie czas na placz i cierpienie...
                          ja mialam tydz temu zabieg, bo serce przestalo bic sad
                          pisz tu, wiesz ze to pomaga, mnie rowniez...
                          • dominisia07 Re: Do beti0609 03.09.09, 12:05
                            Dziewczyny będzie dobrze trzeba być dobrej myśli.U mnie powud
                            poronienia to konflikt serologiczny ale mam nadzieje że po zastrzyku
                            będzie dobrze.Trzymajcie śię.
                            • becia022 Co dalej? 03.09.09, 18:27
                              Droga dominisiu07 co ja bym dała żeby być w twojej sytacji.Chodzi mi
                              o to że ty wiesz co było przyczyną poronienia a ja nie mam
                              pojęcia.Większość badań mam porobionych i nic nie wiadomo.Jeżeli ja
                              znowu zajdę w ciążę (trzecią już)to trzy pierwsze miesiace będą
                              koszmarnym stresem.Jeśli oczywiście dotrzymam tych trzech miesięcy.
                              Dziewczyny może znacie jakiegoś dobrego lekarza od tych rzeczy z
                              kujawsko-pomorskiego?Jeśli tak będę wdzięczna za
                              podpowiedź.Pozdrawiam i ściskam was wszystki.I dziękuje za słowa
                              otuchy.
                        • beti0609 Re: Do beti0609 04.09.09, 11:43
                          Badania Genetyczne są wykonywane z krwi . Ja mieszkam w Poznaniu i dlatego miałam do wyboru kilka poradni genetycznych i może dlatego nie czekałam długo na termin ok. miesiąca . Na pierwszej wizycie zbierany jest wywiad o waszej rodzinie , czy występują jakieś choroby genetyczne . Na wynik trzeba poczekać ok 2 miesięcy . Badanie w poradni genetycznej jest bezpłatne . Życzę powodzenia i dużo siły .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka