Dodaj do ulubionych

Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i jak....

17.05.05, 19:32
....realizuje swoje cele??? Mamy zdolnosc wyrabiania w sobie nawykow. Czy aby
dobrych? Wielu z nas zyje automatycznie.Wstaja rano do pracy,wracaja po
poludniu zmeczeni,ida spac i tak w kolko...Jednym z filarow na ktorym opiera
sie poczucie wlasnej wartosci jest "celowosc".Stawianie i realizacja celow.Co
robicie i jak to robicie w Ameryce(ktora zupelnie nieswiadomie pokochalem,i
jak to w westernach bywa odrzucilem,ale jeszcze tu wroce...)ciekawi mnie
bardzo... ???pozdrawiam lw :))
Obserwuj wątek
    • marxx Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 17.05.05, 21:53
      Dosyc powaznie...
      szukam, szukam, szukam i czasami wydaje mi sie , ze samo poszukiwanie celu moze
      byc tym celem.

      Ale jakies tam namacalne cele tez mam
      ktore leza sobie gleboko schowane w glowicy :) Tylko czasami boje sie ze nic
      nie ma szans sie spelnic, nawet jesli tego BARDZO chce, brrrrr.

      A tak serio to najfajniej jest polezec sobie w parku pod drzewem i wypic kilka
      browcow w dobrym towarzystwie kolegow! :)
      LW czekam na Ciebie!

      pozdrawiam wszystkich pijacych!

      marxxx
    • tradycja1 Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 17.05.05, 23:00
      Kazdy innaczej.
      Jedni ida sciezka wytyczona przez ich plan, inni zyja chwila i niepewoscia
      jutra z nadzieja ze przyniesie cos extra jak wygrana w toto-lotka.
      Strachwliwi, przykuci do jednego miejsca pracy, i wiecznie poszukujacy nowego,
      lepszego....ci do ryzykuja w biznesach, spolkach oglaszaja bankructwa albo
      rozwijaja sie dalej i rosna w sile.

      Co ja chce? Zyc spokojnie napewno, tak by szanowac zdrowie ale nie wygrac z
      lenistwem.
      Mysle, planuje ...chce sie rozwijac...moze robie to ostroznie nawet za
      ostroznie, wiem ze sie miotam ale nie chce wygrac ze swoimi slabosciami.
      Kiedys sie uda :)
      • tradycja1 Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 17.05.05, 23:02
        ooops

        *ale nie chce przegrac ze swoim sabosciami
        lub
        ** chce wygrac ze swoimi slabosciami.
      • marxx Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 17.05.05, 23:05
        Tradycja!!!!

        ja tez nie che wygrac ze swoimi slabosciami!!!!!
        Np. alkoholu NIGDY nieodstawie!!!!
        ITP
        :)))

        m
        • tradycja1 Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 17.05.05, 23:09
          Alkohol nie musi byc slaboscia ,ja tak sobie tlumacze ;)
          Mam wyjatkowo prosty smak...zadawala mnie tylko to co najlepsze, wiec po co to
          eliminowac.
          • littlewing Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 17.05.05, 23:33
            nie,nie,i nie....chodzi mi o to aby wobec samych nie byc idiota.... Zeby moc
            powiedziec,kiedys ,ze zylem i robilem wszystko aby moc spelnic swoje
            marzenia,swoj cel,swoje to dlaczego wyjechalem do Ameryczki....moze muzyka,moze
            dom nad piaszczysta plaza w Polsce,moze dawno pisana praca doktorska na temat
            (jakis tam),moze oderwanie sie od korzeni i zapuszczenie nowych,moze skora,fura
            i komora....etc.......jaki cel ????? Nie chodzi mi o gdybanie.
            • tradycja1 Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 17.05.05, 23:57
              Ciezko odpowiedziec tak by cie odpowiedz zadowolila, ja przyjchalam do USA
              bedac jeszcze nieletnia wiec celow wielkich nie bylo...cos nowego w zyciu,
              jakis smaczek, sprawdzenie sie, to wszystko.
              • littlewing Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 18.05.05, 00:17
                a co dalej? Juz dawno po przyjezdzie...Smaczek sie rozejdzie i ...???
                • littlewing Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 18.05.05, 00:21
                  musze na dzis konczyc,bo za 4 godz do pracy ...Ale jak sobie
                  wyobrazasz ...pomimo tego ze myslisz ze znasz Polske powrot Tutaj lub
                  pozostanie Tam??? Przeciez nie mozna zrezygnowac z marzen...Nie mozna stracic
                  celu jesli sie go mialo....
                • littlewing Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 18.05.05, 00:24
                  musze na dzis konczyc,bo za 4 godz do pracy ...Ale jak sobie
                  wyobrazasz ...pomimo tego ze myslisz ze znasz Polske powrot Tutaj lub
                  pozostanie Tam??? Przeciez nie mozna zrezygnowac z marzen...Nie mozna stracic
                  celu jesli sie go mialo....Cos fajnego trzeba w zyciu robic...Byc dla
                  kogos,samego siebie,czegos,....No to jak z tym jest??? Mrozek mawial---czasami
                  wrogi dla samego siebie... Ale to nie jest fajne...
                  • tradycja1 Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 18.05.05, 00:33
                    Cel a moze to tylko marzenie..miec taka prace lub takie mozliwosci by moc zyc
                    pol na pol miedzy USA a PL.


                    • rysunkowapostac Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 18.05.05, 06:53
                      Wydaje mi sie, ze wiekszosc ludzi ma cel finansowy. Kazdy sobie okresla na co
                      chce wydac pieniadze zarobione tutaj i pracuje tak dlugo jak trzeba. Najgorzej
                      jak tego celu nie ma. Ja to uwazam, ze nawet lepiej zeby cel byl nieosiagalny
                      ale zeby byl. Latwiej sie wstaje do pracy...
    • ewka5 Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 18.05.05, 08:23
      hmm, lubie zyc tak, zeby nie zalowac.
      A jesli juz mam zalowac, to wole zalowac tego, ze cos zrobilam, niz ze nie
      zrobilam.
      Lubie jakosc, wiec staram sie jakosciowo zyc, choc efekty tych staran sa rozne.
      Mam nadzieje, ze w przypadku naszego przyjazdu do tutaj powiem kiedys:
      - nie zaluje.
    • rhino1 Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 18.05.05, 10:27
      hmm... wiesz to jest trudne pytanie ,ale postaram sie troche odpowiedziec -
      pisze troche bo nie sadze aby ktokolwiek tutaj odslonil sie i napisal cala
      prawde ;

      8 maja minelo 2 lata odkad tutaj przyjechalem , jak wyjezdzalem z Polski to
      sobie myslalem jade zobaczyc jak tam jest - jak mi sie spodoba to zostane -
      przyjechalem i tak jakos od momentu wyjscia z lotniska juz wiedzialem ze tu
      zostane( trudno to wytlumaczyc )
      ale ze w Polsce zostawilem studia -postanowilem sobie ze jak zostane - cel nr 1
      to szybkie zalegalizowanie pobytu - bo zeby moc tu zaczac zyc normalnie trzeba
      to zrobic . teoretycznie jest kilka mozliwosci zeby zostac rezydentem ale jesli
      ktos przesiedzial to zostaje tylko jedna mozliwosc - malzenstwo( osiagnalem
      chociaz jeszcze pobyt nie zalegalizowany) .
      Inne cele ?? jest ich az za duzo - ktos napisal poprzednio ze dobrze sobie
      postawic nieosiagalny cel - ja dodam ze
      "kazde wilekie osiagniecie jest na poczatku niemozliwe" , - oto kilka moich
      celow - chcialbym w 2006 przebiec chicagowski maraton, za 5 lat pojechac na
      rok do Chin, zaczac tutaj medycyne przed 34 r.z. - niby wszystko takie dalekie
      ale jakze blizsze niz 2 lata temu ,

      strach i lenistwo i niechec do nowego - to wedlug mnie 3 czynniki ktore trzymia
      czasami ludzi przed osiagnieciem marzen - dlatego czasami dobrze jest "isc za
      ciosem" i nie analizowac i nie patrzec do tylu - motywacja wynikajaca z
      jakiegos tam marzenia musi byc jesli ktos chce cos osiognac - bez tego ani
      rusz ( doznalem tego na wlasnej skorze jeszcze w Polsce)

      "Good luck is the result of good planing" - podaje ten cytat jako odpowiedz
      znajomemu ktory 3 tygodnie temu powiedziial ze mi to sie wszystko udaje .

      Chcialbym zakonczyc swoja wypowiedz slowami:

      "I know the price of success: dedication, hard work, and unremitting devotion
      to the things you want to see happen."
      Frank L. Wright

      pozdrawiam
      • and_rzej Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 22.05.05, 06:43
        No wlasnie, czytalem gdzies na innym forum, ze jedynie "malzenstwo z rozsadku"
        z ob. USA kasuje wszystkie "wykroczenia" imigracyjne. Chcialem zalozyc taki
        watek, by uswiadomic niektorym jak nalezy dzialac. Ale balem sie by nie byc zle
        zrozumianym. Ale to tylko tak na marginesie czytajac o Twoich celach.
        • rhino1 Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 22.05.05, 06:48
          hm.. nie rozumiem - a malzenstwo z milosci ??
          kazde malzenstwo byle by z obywatelka .
          • and_rzej Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 22.05.05, 06:54
            Och,ok! jak widzisz mozna byc zle zrozumianym. Wcale nie sugerowalem, ze
            zrobiles to z rozsadku. ja mam pozytywny stosunekm do kobiet i ...ale po co
            brnac dalej? Pozdrawiam i zycze powodzenia. Kilka ciekawych mysli napisales.
            Gratuluje. Nie wiedzialem, ze tak szybko to "wylowisz".
            • rhino1 Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 22.05.05, 07:00
              ja szukalem kandydatki na "rozsadkowa zone" ale ciekzo taka bylo znalezc i duzo
              kosztuje wiec pomyslaelm ze lepiej sie zakochac i tak z milosci - i to szybsze
              i przyjemniejsze .
              • and_rzej Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 22.05.05, 07:09
                Jeszcze raz gratuluje. Mezczyznie jest chyba nieco latwiej zakochac sie. Ale to
                doprawdy sliski temat.
                Poza tym dla mnie to ciekawy temat znajdowanie partnerow. Kiedys chcialem
                miec biuro matrymonialne. Nie myslalem o zyskach, lecz o ulatwianiu ludziom
                znalezc sie... To dprawdy ciekawy temat i bylby dobry watek. Gdzies na jakims,
                zapewne kobiecym forum, byl watek:- jak znalazlas swego partnera. Mysle, ze jak
                go znajde to skopiuje tutaj. Kobietom jest znacznie trudniej. Mam dwie corki.
                Jednej "idzie" lepiej. Ciekawy temat. Pomoglby wielu.
                • rhino1 Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 22.05.05, 07:18
                  zgodze sie z tym ze dziewczynie moze byc trudniej ale - jak ktos naprawde chce
                  to zawsze znajdzie - dla chcacego nic trudnego .
    • ewka5 Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 18.05.05, 14:53
      nie ietsniejej cos takiego jak lenistwo!
      Jest tylko brak motywacji.
      • smiechy.w.ciemnosci Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 18.05.05, 16:55
        hmm brak motywacji.. ladne okreslenie na lenistwo;-) moim skromnym zdaniem:)
        A czym umotywujesz brak motywacji?
    • mrozosia 18 maja 18.05.05, 21:44

      Wlasnie sobie uswiadomilam ,ze dzis mijaja 2 lata, jak wyladowalam na
      amerykanskim ladzie. Czas popiernicza doprawdy szybko! Szczerze , to nie
      chcialam tu przyjezdzac, emocjonalnie bylam zwiazana bardziej z Polska,
      niestety przewazyly wzgledy ekonomiczne;-(

      Mam tez swiadomosc ,ze jak dotad wszystko, co najlepsze zostawilam TAM.
      Usiluje jakos tu sie odnalezc i poki co idzie tak sobie.

      Zauwazylam ,ze moja zasada “nie rob drugiemu, co tobie nie mile”, uderza tak
      naprawde we mnie. Pare razy juz dalam sie skrzywdzic.
      Widze tez, ze ludzie sa bardzo samotni i boja sie otworzyc na drugiego
      czlowieka. Staralam sie i staram byc inna. Slucham i rozmawiam. Wierze w
      szczerosc i szacunek.
      Jak zawieram znajomosci, otwieram sie, staram sie byc szczera. Jak koncze , to
      tez mowie dlaczego. Szkoda, ze niektorzy potrafia namieszac w myslach i
      emocjach i tak sobie sie odwrocic, nie mowiac zadnego “przepraszam”,
      wyjasnienia, lub chocby “trzymaj sie ,czesc”( ,bo po co maja to robic?).Bronie
      sie, gdy widze, czuje ,ze ktos jest nie fair w stosunku do mnie i zle mi
      zyczy..ale to chyba jak najbardziej naturalne.




      Nauczylam sie tutaj jednego :
      byc wieksza egoistka i robic tak by mi bylo dobrze. Kierujac sie tym, wlasnie
      chyba starcilam bardzo dobrego kolege. Smutno mi, bo nikogo nie chce krzywdzic,
      a juz najmniej siebie, nie chce sie tez poswiecac.


      Pod koniec ub.roku znalazlam to forum I czulam sie swietnie mogac sobie
      popisac. Nie oczekiwalam nieczego. Jakos po ostatnio przeczytanych postach
      smutno mi bardzo. Pare razy mnie obrazono, stweirdzono ,ze “dalam dupy” tylko
      dlatego ,ze mam na pewne spr. inne zdanie, i wieksza pewnych rzeczy swiadomosc.
      Jesli cos pisze I podpisuje sie swoim nikiem, tzn ze to sa moje slowa i mysli ,
      nie zmieniam ich co minute. Ale wiem tez ,ze papier przyjmie wszystko I
      przyjmuje. Zal mi niektorych piszacych ludzi, bardzo.


      Mimo kwasnych odczuc teraz, czekam lepszych chwil.

      Marzenia sa , realizuja sie, ale najwazniejsze, by miec z kim dzielic swoje
      odczucia, doswiadczenia, wrazenia…

      To juz chyba tyle!
      Czesc!

      • tradycja1 Re: 18 maja 19.05.05, 00:10
        Piekny post mroziu :)
        "Wazne sa tylko te dni ktorych jeszcze nie znamy
        Waznych jest kilka tych chwil , tych na ktore czekamy "

        Z nadzieja na lepsze jutro, Tradi.

        • rysunkowapostac Re: 18 maja 19.05.05, 01:23
          A dzis wlasnie wracajac z "roboty" myslalem o moich planach. I tak sie
          zastanawiam czy mozliwe jest zeby para odlozyla 25tys. w ciagu roku?
          • tradycja1 Re: 18 maja 19.05.05, 01:34
            Wszystko jest mozliwe....zyjecie z jej pensji, twoja odkladacie.
            Redukujecie wydatki, nie obkupujecie sie w zbytki, uda sie bez nieplanowanych
            wydatkow i w zdrowiu przezyc rok, placac najmniej jak sie da na mieszkanie +
            uzytecznosci.

            Zaczynajac oczywiscie od tego ile sie zarabia.
            • rysunkowapostac Re: 18 maja 19.05.05, 01:40
              No zarobki tak kolo 2tys na lepka. Ale mysle sobie, ze kupienie mieszkania to
              dobry pomysl...
              • tradycja1 Re: 18 maja 19.05.05, 01:42
                Napewno nie stracisz.Nie ma sily.
    • marxx Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 22.05.05, 00:24
      Jestem Wodnikiem...Wodniki maja to do siebie , ze celow maja zawsze ok. 200 z
      tym , ze zawsze one sie zmieniaja, tzn. niektore cele sa szybko nieaktualne i
      na ich miejsce przychodza nastepne!
      Cos takiego jest non stop.

      Cel przyziemny...troszke sie tu ustabilizowac, ale tylko troszke, jestem za
      mocno przyzwyczajony do niespodziewanych obrotow sytuacji, gradobic ktore
      spadaja na nas w najmniej oczykiwanych momentach :)

      Jednym z moich marzen/celow (tych malych) aby to forum bylo troszke
      spokojniejsze, bardziej bujajace w oblokach a nie na wysokosci bejzmentu czy
      standartowego amerykanskiego dachu.
      No i najwazniejsze...aby ludzie pokazali swoje poczucie humoru, a nie
      profesjonalny 100% polski obrazalski stosunek do calego swiata!

      amen!

      marks
      • littlewing Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 22.05.05, 08:22
        Zobacz Marxx ;))) Jancio Wodnik tez byl wodnikiem i spojrz jak dlugo czekal na
        COS. ;)) I doczekal sie .Zart .Co do celow --ja osobiscie oddzielam pieniadze
        jako cel.Nie sa celem w zaden sposob.Nawet nie sa stu procentowym srodkiem do
        tegoz.Jezeli widzi sie pieniadze jako cel ,przestaje sie widziec cel
        wlasciwy.Cokolwiek udalo mi sie zrealizowac w zyciu ,nigdy nie bylo postrzegane
        przeze mnie przez pryzmat kasy.A dla realizacji kasa dziwnie sie
        pojawiala.Czesto naprawde dziwnie tajemniczo.Powiem tak
        • rhino1 Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 22.05.05, 08:30
          zgadzam sie , a do tego to uwazam ze jesliby nawet postawic pieniadze jako cel
          ( czy cos materialnego - samochod, czy cos ) to w tym kraju mozna to najlatwiej
          zrealizowac - w sensie takim ze jest to latwiejsze do osiagnieacia niz jakis
          cel czy marzenie niematerialne .
        • rhino1 Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 22.05.05, 08:32
          aha zapomnialem dodac ze tez jestem wodnikiem - i z ytmi pomyslami to mam ten
          sam problme co ty Marxx :)
          • littlewing Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 22.05.05, 14:36
            To musicie Panowie zapytac o pomysly i ich jakosc Panie ;))) zart jak
            cholera.Albo znalezc doradce spod znaku strzelca. ;))) drugi zart. Ale tak do
            sedna dociagajac to wydaje mi sie ze zbieznosci celow jest tak trudno dopatrzec
            sie ,jak jednakowych linii papilarnych.Ale ciagle twierdze ,chocbym sie nawet
            powtarzal ---nie pieniadze.Tylko nie to.Nawet widzac swoj cel w uprawianym
            hobby ---zbieranie czegokolwiek Ci najwieksi realizuja to inaczej ---najpierw
            cel ---np.znaczek z Borneo -czerwona (zle wydrukowana) Iguana ---i najczesciej
            dopiero pozniej zastanawiaja sie za ile moga sprzedac i komu dzialke po
            prababce ,na ktora potrzeba nie lada amatora.I w koncu robia to bo (nudze) cel
            mi przyswieca ;))) lw
            Ale Wodniki sa OK. Chocby i bez celu.
        • marxx Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 24.05.05, 23:50
          Z Ta kasa masz racje, jesli juz to pieniadze moga pomoc w realizacji calow, ale
          jesli same w sobie sa celem to chyba oznacza , ze czlowiek przestal juz byc po
          czesci czlowiekiem:( bala bla bla

          Jakie to przyjemne uczucie ...samodzielnie zrealizowac wczesniejsze marzenie! :)

          zycze tego wszystkim!!!!!!!!!!!

          m
          • nataniel43 Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 02.07.05, 14:59
            Czyli pieniadze srodkiem do ostatecznego celu jakim jest zycie. No tak jezeli
            sie ceni wlasne zycie to trzeba robic wszystko aby to zycie utrzymac w jak
            najlepszej kondycji tak psychicznej jak i fizycznej a do tego niestety
            potrzebne sa pieniadze. O tym najlepiej przekonalo mnie samo wlasne zycie gdzie
            bywalem w nim "raz na wozie raz pod wozem" az w koncu to zycie zaczalem
            powaznie traktowac i je szanowac no i zmusilem sie do zarabiania pieniedzy, do
            uczenia sie jak temu zyciu polepszyc standart. Jako, ze i zycie psychiczne
            niezwykle wazne i w parze z tym fizycznym to zaczolem i te rozwijac i je
            bogacic. A pomogla mi w tym bardzo, niezwykle ciekawa powiesc fikcyjna autorki
            Ayn Rand pt. Atlas Shrugged, ktora to pwiesc przeczytalem przed laty w jez.
            angielskim zanim sie ukazala w jezyku polskim pod tytulem "Atlas Zbuntowany".
            Autorka rownie jest tworczynia wczesniejszej powiesci, ktora tez przetlumaczono
            na polski pt. Zrodlo (ang.The Fountain Head). Wiec staram sie szanowac to moje
            zycie, szanowac pieniadze i najlepiej takie, ktore oparte by byly na jakims
            konkretnym standarcie. Zycie oparte na standarcie zdrowoegoistycznych ramach
            odniesienia. A pieniadze w oparciu o standart zlota. Jedno zapobiega moralnej
            inflacji a drugie zapobiega ekonomicznej. Jednak tak jedno jak i drugie wynika
            z tego samego bo jak zabraknie czlowiekowi zycia opartego na zdrowych zasadach
            to stac go bedzie na rozne, glupie posuniecia. I jak sie moralnie zdewaluuje to
            i etycznie, a jezeli tak to rowniez politycznie jak i ekonomicznie. A jezeli
            ekonomicznie, to uruchomi maszyny do drukowania banknotow. No bo jak nie bedzie
            mial okreslonych zasad, w tym wypadku, zasady waluty wymienialnej w oparciu o
            standart zlota to juz nic go nie powstrzyma i spowoduje inflacje a ta wykonczy
            jego kraj ekonomicznie ha ha ha. Alem sie do Was wygadal. Bez wzgledu to
            Pozdrawiam Serdecznie z zyczeniami Pryncypiow opartych na dobrych, zdrowych i
            sprawdzonych przeslankach. Nataniel
            • marxx Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 02.07.05, 18:36
              Amen Nataniel!

              Tylko tyle ile jest ludzi ...tyle jest drog...najdziwniejsze jest to , ze nie
              ma tej jedynej dobrej...to dobrze (chyba).

              A to o czym piszesz to dla wyjasnienia dla innych, tych i tamtych, nazywa sie

              RÓWNOWAGA


              i ksiazke warto dorwac i przeczytac...same dobre informacje ...!
              z pozdrowieniami
              mx
              • nataniel43 Re: Jakie ma cele przecietny Polak w Ameryce i ja 02.07.05, 19:53
                Zapewne marxx, wiele drog prowadzi do Rzymu chociaz zbudowano je na tej jednej
                i uniwersalnej zasadzie Przyczyny i Skutku. Jednak im lepiej czlowiek poznawal
                to prawo to i lepsze drogi budowal. Tak samo jest z zyciem jak sie odstapi od
                tego Prawa (ktore, mozna nazwac nawet i boskim, jak kto woli), to wtedy mozna
                sobie to zycie dobrze pokomplikowac, czasami do takiego stopnia, ze juz sie
                wydaje iz nie ma wyjscia. Czyli, generalnie to myslenie sercem (emocjonalnie),
                czyli skutkiem moze zaprowadzic czlowieka na zyciowe manowce. Ale jak sie
                pomysli, zanim sie cos zrobi i zacznie sie myslec "przyczynowo" to wtedy choc
                nie gwarantowane (bo moze zrobilo sie jakis blad)to jednak istnieje wieksze
                prawdopodobienstwo (skutek), ze sie poczynilo odpowiedni krok w odpowiednim
                kierunku. Jak sie czlowiek do takich nawykow przyzwyczai to wtedy ma duza
                szanse na lepsze zycie no i ma tez ta satysfakcje, ze kontroluje wlasne zycie a
                nie zycie kontrolowac bedzie jego. Alez tak tak, nieuniknie sie bledow w
                mysleniu czy ocenach, jednak chodzi o to, zeby z nich odpwiednie wnioski
                wyciagac, zeby sie na bledach uczyc. I jak mowi przyslowie, ze doswiadczenie to
                najlepszy nauczyciel, a ja dodam do tego, ze choleeeeernie drogi. Wiec
                najlepiej sie opierac o nagromadzone doswiadczenia innych, na roznych
                wykladach, czy przeczytac praktyczne wskazowki czy uwagi w dobrze opracowanych
                ksiazkach, ktorych tutaj w USA pelno, jak rowniez obserwowac innych ludzi
                danej profesji. Wiec wiele jest drog, ktore prowadza do Rzymu i wiele ich sie
                wciaz bedzie budowalo dla osobistego uzytku i na tym polega ta pieknosc i
                postep zachodniej cywilizacji, ktora daje nam szanse na coraz to lepsze,
                zdrowsze i dluzsze zycie. No tak ale gdzie miejsce na wyrazanie uczuc, emocji
                czy sie wyszalenia? I slusznie, ze czlowiek bez emocjonalnego zycia szczesliwym
                nie bedzie. Chodzi o to jednak, aby emocje nie byly narzedziami poznania, zeby
                nie byly naszymi drogowskazami. Sa one konieczne jednak tylko jako nagroda lub
                kara za nasze racjonalne lub tez li tylko emocjonalne kierowanie sie w
                zyciowych wyborach czy przedsiewzieciach. A jako szeroki przyklad to mozna
                podac gielde papierow wartosciowych. Emocjonalny gracz na takiej gieldzie liczy
                na szczescie, troche slyszy o danej kompani ktorej udzialy chce kupic i liczy
                na to, ze szybko zostanie milionerem. Z takim podejsciem do businessu
                gieldowego to wczesniej czy pozniej pojdzie z torbami - gwarantowane. Jednak
                jak podejdzie grajacy na gieldzie rozumnie, rozsadnie czy racjonalnie to
                najpierw poczyta sobie sporo ksiazek, kupi sobie kilkudniowe wyklady z zakresu
                handlu papierami wartosciowymi czy opcjami na te udzialy, bedzie studiowal
                rozne fundamentalne jak i techniczne aspekty i podejdzie do tego jak do
                businessu, gdzie bedzie sie musial rowniez i liczyc z wydatkami (stratami).
                Wykalkuluje, przeanalizuje i sie zorientuje, ze wydajac na "ubezpieczenie"
                udzialu, czy opcji ma gdzies 70-80 procent szansy na wygrana a czesto i wiecej.
                I tak jest w roznych innych businessach malych i tych duzych w Microsoft Billa
                Gatesa czy w polskim sklepie z wyrobami masarskimi. Jednak samo nie przyjdzie.
                A owszem jak sie nic nie bedzie robilo to z pewnoscia przyjedzie bezwzgledna
                frustracja zyciowa. Jednak wiekszosc z nas sie za cos z pewnoscia bierze,
                pracuje, jednak aby polepszyc sobie jakosc zycia i zarabiac wiecej pieniedzy to
                trzeba sie zmusic do myslenia, do obserwacji do czynnego udzialu bo tyle jest
                roznych i ciekawych drog do Rzymu Mocium Panie, do Rzymu Dobrodzieju. I prawda
                jest, ze zycie "sucks, ale tylko wtedy gdy jest sie w stosunku do niego
                biernym, lub emocjonalnym wylacznie. Wtedy przewaznie daje zdrowo popalic ha ha
                ha. I mnie dawalo kiedys po grzbiecie i teraz tez, ale juz nie tak czesto, bo
                zabardzo mnie zycie bolalo a ja bolow nie znosze. Bole dla altruistow a
                szczescie dla rozsadnych egoistow. Pozdrawiam. Nataniel

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka