zosiunia53
13.07.08, 02:11
...kilka dni temu zmarl moj kuzyn - bliski kuzyn. Nie pisze tego w
celu uslyszenia od Was slow wspolczucia - chodzi mi o to, ze jak do
tej pory nie dotknela mnie smierc kogos bliskiego wskutek przepicia.
Chlopak jeszcze w Polsce mial predyspozycje do picia, tutaj -
wiadomo, alkohol tanszy, lepsze zarobki...stracil w sumie w zyciu
wszystko - prace,dom, przyjaciol, zona z dziecmi odeszla. Mieszkal
gdzie sie dalo i z kim sie dalo, aby starczylo na piwo. Synowie
probowali z nim rozmawiac (nie tylko oni), odwiedzali prawie
codziennie, ale wiadomo, chlopcy w ciagu dnia studiowali -
wieczorami pracowali aby cos osiagnac. On ich bardzo kochal a oni
Jego. Umarl sam. Znaleziono Go po kilku dniach od ostatniego
pijanstwa z kumplami. Teraz problem z pogrzebem, z wysylka prochow
do Polski - to bylo Jego zyczenie, aby byc pochowanym razem z Jego
ojcem. Byl jedynakiem. Matka rozpacza. Taki mlody (54 lata), Ameryka
jest krajem wiekich mozliwosci i tak wlasnie zaczela sie Jego
przygoda z tym krajem. Dobry business, sliczny i wygodny dom,
samochody - i alkohol zwyciezyl. Przesrane....