Dodaj do ulubionych

Oficerowie BOR bronili ciała prezydenta

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.05.10, 10:09
Funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu, którzy czekali 10 kwietnia na
płycie lotniska Siewiernyj w Smoleńsku na przylot prezydenta RP
Lecha Kaczyńskiego i delegacji udającej się do Katynia, byli jednymi
z pierwszych na miejscu katastrofy Tu-154M. Oficerowie nie chcieli
wydać ciała prezydenta Rosjanom; na polecenie władz rosyjskich
wszystkie ciała miały zostać przewiezione do Moskwy.

Jak relacjonuje jeden z uczestników zajścia, funkcjonariusze BOR
utworzyli kordon wokół ciała prezydenta, nie godząc się na jego
wydanie władzom Rosji. Wcześniej przykryli je własnymi marynarkami.
Prezydencka ochrona mogła szybko zlokalizować ciało Lecha
Kaczyńskiego dzięki chipowi, który prezydent miał w marynarce.
Funkcjonariusze widzieli też ciało Marii Kaczyńskiej, ale nie byli
już w stanie go "zabezpieczyć", nie mogąc pozwolić sobie na
rozproszenie. Za służbę do końca zostali zawieszeni w czynnościach.
Powód: nieautoryzowane użycie broni. Biuro Ochrony Rządu odmawia
komentarzy na ten temat do czasu zakończenia śledztwa.
Sprawę ma poruszyć na posiedzeniu sejmowej Komisji ds. Służb
Specjalnych poseł Jarosław Zieliński (PiS). - Nie mam informacji na
temat tego zdarzenia. Będę o tę sprawę dopytywał - mówi poseł. O
sprawie słyszał Bogdan Święczkowski, szef ABW w latach 2006-2007,
ale nie zna żadnych szczegółów. - Słyszałem o tym, ale nie mam
szczegółowej wiedzy na ten temat - wyjaśnia.
Według Zielińskiego, komisja będzie chciała wyjaśnić ten wątek, ale
przystąpiła także do czynności, które mają na celu wyjaśnienie całej
katastrofy, i wystąpiła już do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego o
wydanie dotyczących jej materiałów. - Poprosiliśmy o materiały z
centrum antyterrorystycznego ABW. Otrzymaliśmy jak na razie skąpe
materiały, ale będą one punktem wyjścia do prac komisji. Będziemy
dopytywać także inne służby w tej sprawie - mówi poseł.
Incydent z udziałem ochrony prezydenta i rosyjskich służb
prawdopodobnie został zarejestrowany na filmie nakręconym telefonem
komórkowym, ciągle badanym przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego
na zlecenie prokuratury wojskowej. Wyjaśniałoby to zastanawiające
tłumaczenia śledczych na temat rzekomej niemożności zweryfikowania
zawartości nagrania, którego autentyczność potwierdzono. Na filmie
słychać fragmenty komend w języku polskim i rosyjskim. Słychać też
odgłosy wystrzałów, które odnotowane zostały w protokołach
przesłuchań rosyjskich milicjantów. Scenariusz zdarzenia utrwalony
na filmie potwierdza autentyczność zajścia: postacie w białych
koszulach to oficerowie BOR przeszukujący miejsce katastrofy. Film
dokumentuje też użycie broni palnej sygnalizujące, że ochrona nie
zamierza wydać ciała prezydenta rosyjskim funkcjonariuszom, w tle
słychać rosyjskojęzyczną komendę oficerów BOR (z wyraźnym polskim
akcentem) skierowaną do Rosjan: "Wsie nazad!" - wszyscy do tyłu!
Wraz z upływem czasu wątpliwości w sprawie tragedii na lotnisku
Siewiernyj przybywa. Opinię bulwersuje m.in. brak należytego
zabezpieczenia miejsca katastrofy. Osoby postronne wciąż znajdują
ważne części samolotu, np. urządzenia do wypuszczania podwozia w
samolocie. O skali zaniedbań na miejscu tragedii świadczy chociażby
znaleziony długo po katastrofie fragment urządzenia służącego do
wysuwania podwozia. Pokazywał go w środowej "Misji specjalnej" w TVP
1 Tomasz Sakiewicz. - Brak zabezpieczenia śladów to skandal, za
który odpowiedzialność ponosi zarówno strona polska, jak i rosyjska.
Nawet jeśli uznamy, że tylko strona rosyjska prowadzi to śledztwo,
to - moim zdaniem - brak zabezpieczenia miejsca tragedii jest
niedopuszczalnym skandalem, także według przepisów rosyjskich -
powiedział w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Bogdan Święczkowski,
były szef ABW. Może to wręcz uniemożliwić poznanie rzeczywistych
przyczyn tragedii. Zdaniem karnisty z Uniwersytetu Warszawskiego,
prof. Piotra Kruszyńskiego, prawdopodobieństwo takiego obrotu sprawy
jest ogromne.
Faktem jest też niedoinformowanie rodzin ofiar, które nie wiedzą
nawet tego, czy przeprowadzono sekcję zwłok ich bliskich. - Opinia
publiczna powinna być informowana o przebiegu śledztwa, zwłaszcza w
sytuacji kiedy giną prezydent, jego małżonka, część elity
politycznej kraju. Uważam, że w takich okolicznościach nie powinno
się czekać na formalne zakończenie śledztwa, które może potrwać
naprawdę długo - stwierdza prof. Kruszyński. - W Polsce mówi się, że
jest prowadzone śledztwo, ale ja jako adwokat pierwszy raz widzę
takie śledztwo, w którym nie prowadzi się żadnych czynności, a
jedynym działaniem jest oczekiwanie na kopie dokumentów - podkreśla
mecenas Bogdan Borkowski, pełnomocnik rodziny państwa Olewników.
Według mecenasa, zgodnie z Kodeksem Postępowania Karnego powinno się
wysłać chociaż pisma do rodzin ofiar z informacją, że mają one prawo
zgłosić się jako pokrzywdzone w tym śledztwie. - Moim zdaniem,
miałyby nawet prawo w drodze zagranicznej pomocy prawnej poprzez MSZ
zgłosić się do śledztwa rosyjskiego. MSZ mogłoby przesłać takie
zgłoszenie do ministerstwa sprawiedliwości Rosji poprzez MSZ
rosyjski, aby te osoby wystąpiły jako pokrzywdzone w tym śledztwie -
zaznacza adwokat. Jak wyjaśnia, status osoby pokrzywdzonej daje
prawo do bycia informowanym o wszystkich czynnościach procesowych,
czyli np. eksperymentach czy przesłuchaniach świadków, a osoby takie
mają prawo zajmować stanowiska procesowe, czyli wnosić o zbadanie
niektórych wątków, o przesłuchania czy o przeprowadzenie dowodów.
Według mecenasa, także sekcje zwłok ofiar tragedii można było
wykonać po dotarciu ciał do Polski. - To wymagałoby moralnej zgody
rodziny, ale ten trud przeprowadzenia sekcji trzeba było podjąć,
chociażby w celu zdobycia własnych dowodów w sprawie, bo my nie
wiemy, co tak naprawdę prześlą Rosjanie - podkreśla mecenas
Borkowski.
Tymczasem krewni części ofiar katastrofy tupolewa wystosowali apel w
obronie dobrego imienia śp. mjr. Arkadiusza Protasiuka, kapitana
prezydenckiego Tu-154M. Jego treść zamieścił portal
niezależna.pl. "Nie możemy zgodzić się z tym, aby odpowiedzialność
za skutki tragedii smoleńskiej została przerzucona na nieżyjącą
załogę samolotu, w tym jego kapitana, pilota wojskowego pierwszej
klasy - Ś.P. majora WP Arkadiusza Protasiuka" - napisano m.in. w
apelu. "Obawiamy się, że jedną z pierwszych prób takiego działania,
szczególnie dotkliwie odbieraną przez Bliskich, był znamienny brak
przedstawicieli administracji rządowej na państwowej przecież
ceremonii pogrzebowej Ś.P. majora pilota WP Arkadiusza Protasiuka.
(...) Jako bliscy Ofiar katastrofy smoleńskiej nie możemy się
zgodzić na to, aby władze, w imię nieznanych nam celów, dzieliły
załogę i pasażerów samolotu specjalnego na dobrych i złych, na
ofiary i winnych" - uważają autorzy listu.
Paweł Tunia
www.naszdziennik.pl/
Obserwuj wątek
    • kielonek-online Re: Oficerowie BOR bronili ciała prezydenta 14.05.10, 10:13
      Zarabiasz rozpowszechniając taką tajemną wiedzę?
      Ile dostajesz?
      Ja też chcę!
      • Gość: pic_nic PiS do_nos IP: *.stk.vectranet.pl 14.05.10, 16:14
        • chilli-and-vanilla Re: PiS do_nos 14.05.10, 22:29
          naszdziennik - i wszystko jasne :)
          • kielonek-online Re: PiS do_nos 14.05.10, 23:55
            Racja. Nasz Dziennik już większe bzdety wypisywał na swoich stronach.
            Rydzykowe ścierwo.
            • Gość: bor Re: PiS do_nos IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.05.10, 09:53
              Funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu, którzy czekali 10 kwietnia na
              płycie lotniska Siewiernyj w Smoleńsku na przylot prezydenta RP
              Lecha Kaczyńskiego i delegacji udającej się do Katynia, byli jednymi
              z pierwszych na miejscu katastrofy Tu-154M. Oficerowie nie chcieli
              wydać ciała prezydenta Rosjanom; na polecenie władz rosyjskich
              wszystkie ciała miały zostać przewiezione do Moskwy.
              Jak relacjonuje jeden z uczestników zajścia, funkcjonariusze BOR
              utworzyli kordon wokół ciała prezydenta, nie godząc się na jego
              wydanie władzom Rosji. Wcześniej przykryli je własnymi marynarkami.
              Prezydencka ochrona mogła szybko zlokalizować ciało Lecha
              Kaczyńskiego dzięki chipowi, który prezydent miał w marynarce.
              Funkcjonariusze widzieli też ciało Marii Kaczyńskiej, ale nie byli
              już w stanie go "zabezpieczyć", nie mogąc pozwolić sobie na
              rozproszenie. Za służbę do końca zostali zawieszeni w czynnościach.
              Powód: nieautoryzowane użycie broni. Biuro Ochrony Rządu odmawia
              komentarzy na ten temat do czasu zakończenia śledztwa.
              Sprawę ma poruszyć na posiedzeniu sejmowej Komisji ds. Służb
              Specjalnych poseł Jarosław Zieliński (PiS). - Nie mam informacji na
              temat tego zdarzenia. Będę o tę sprawę dopytywał - mówi poseł. O
              sprawie słyszał Bogdan Święczkowski, szef ABW w latach 2006-2007,
              ale nie zna żadnych szczegółów. - Słyszałem o tym, ale nie mam
              szczegółowej wiedzy na ten temat - wyjaśnia.
              Według Zielińskiego, komisja będzie chciała wyjaśnić ten wątek, ale
              przystąpiła także do czynności, które mają na celu wyjaśnienie całej
              katastrofy, i wystąpiła już do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego o
              wydanie dotyczących jej materiałów. - Poprosiliśmy o materiały z
              centrum antyterrorystycznego ABW. Otrzymaliśmy jak na razie skąpe
              materiały, ale będą one punktem wyjścia do prac komisji. Będziemy
              dopytywać także inne służby w tej sprawie - mówi poseł.
              Incydent z udziałem ochrony prezydenta i rosyjskich służb
              prawdopodobnie został zarejestrowany na filmie nakręconym telefonem
              komórkowym, ciągle badanym przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego
              na zlecenie prokuratury wojskowej. Wyjaśniałoby to zastanawiające
              tłumaczenia śledczych na temat rzekomej niemożności zweryfikowania
              zawartości nagrania, którego autentyczność potwierdzono. Na filmie
              słychać fragmenty komend w języku polskim i rosyjskim. Słychać też
              odgłosy wystrzałów, które odnotowane zostały w protokołach
              przesłuchań rosyjskich milicjantów. Scenariusz zdarzenia utrwalony
              na filmie potwierdza autentyczność zajścia: postacie w białych
              koszulach to oficerowie BOR przeszukujący miejsce katastrofy. Film
              dokumentuje też użycie broni palnej sygnalizujące, że ochrona nie
              zamierza wydać ciała prezydenta rosyjskim funkcjonariuszom, w tle
              słychać rosyjskojęzyczną komendę oficerów BOR (z wyraźnym polskim
              akcentem) skierowaną do Rosjan: "Wsie nazad!" - wszyscy do tyłu!
              Wraz z upływem czasu wątpliwości w sprawie tragedii na lotnisku
              Siewiernyj przybywa. Opinię bulwersuje m.in. brak należytego
              zabezpieczenia miejsca katastrofy. Osoby postronne wciąż znajdują
              ważne części samolotu, np. urządzenia do wypuszczania podwozia w
              samolocie. O skali zaniedbań na miejscu tragedii świadczy chociażby
              znaleziony długo po katastrofie fragment urządzenia służącego do
              wysuwania podwozia. Pokazywał go w środowej "Misji specjalnej" w TVP
              1 Tomasz Sakiewicz. - Brak zabezpieczenia śladów to skandal, za
              który odpowiedzialność ponosi zarówno strona polska, jak i rosyjska.
              Nawet jeśli uznamy, że tylko strona rosyjska prowadzi to śledztwo,
              to - moim zdaniem - brak zabezpieczenia miejsca tragedii jest
              niedopuszczalnym skandalem, także według przepisów rosyjskich -
              powiedział w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Bogdan Święczkowski,
              były szef ABW. Może to wręcz uniemożliwić poznanie rzeczywistych
              przyczyn tragedii. Zdaniem karnisty z Uniwersytetu Warszawskiego,
              prof. Piotra Kruszyńskiego, prawdopodobieństwo takiego obrotu sprawy
              jest ogromne.
              Faktem jest też niedoinformowanie rodzin ofiar, które nie wiedzą
              nawet tego, czy przeprowadzono sekcję zwłok ich bliskich. - Opinia
              publiczna powinna być informowana o przebiegu śledztwa, zwłaszcza w
              sytuacji kiedy giną prezydent, jego małżonka, część elity
              politycznej kraju. Uważam, że w takich okolicznościach nie powinno
              się czekać na formalne zakończenie śledztwa, które może potrwać
              naprawdę długo - stwierdza prof. Kruszyński. - W Polsce mówi się, że
              jest prowadzone śledztwo, ale ja jako adwokat pierwszy raz widzę
              takie śledztwo, w którym nie prowadzi się żadnych czynności, a
              jedynym działaniem jest oczekiwanie na kopie dokumentów - podkreśla
              mecenas Bogdan Borkowski, pełnomocnik rodziny państwa Olewników.
              Według mecenasa, zgodnie z Kodeksem Postępowania Karnego powinno się
              wysłać chociaż pisma do rodzin ofiar z informacją, że mają one prawo
              zgłosić się jako pokrzywdzone w tym śledztwie. - Moim zdaniem,
              miałyby nawet prawo w drodze zagranicznej pomocy prawnej poprzez MSZ
              zgłosić się do śledztwa rosyjskiego. MSZ mogłoby przesłać takie
              zgłoszenie do ministerstwa sprawiedliwości Rosji poprzez MSZ
              rosyjski, aby te osoby wystąpiły jako pokrzywdzone w tym śledztwie -
              zaznacza adwokat. Jak wyjaśnia, status osoby pokrzywdzonej daje
              prawo do bycia informowanym o wszystkich czynnościach procesowych,
              czyli np. eksperymentach czy przesłuchaniach świadków, a osoby takie
              mają prawo zajmować stanowiska procesowe, czyli wnosić o zbadanie
              niektórych wątków, o przesłuchania czy o przeprowadzenie dowodów.
              Według mecenasa, także sekcje zwłok ofiar tragedii można było
              wykonać po dotarciu ciał do Polski. - To wymagałoby moralnej zgody
              rodziny, ale ten trud przeprowadzenia sekcji trzeba było podjąć,
              chociażby w celu zdobycia własnych dowodów w sprawie, bo my nie
              wiemy, co tak naprawdę prześlą Rosjanie - podkreśla mecenas
              Borkowski.
              Tymczasem krewni części ofiar katastrofy tupolewa wystosowali apel w
              obronie dobrego imienia śp. mjr. Arkadiusza Protasiuka, kapitana
              prezydenckiego Tu-154M. Jego treść zamieścił portal
              niezależna.pl. "Nie możemy zgodzić się z tym, aby odpowiedzialność
              za skutki tragedii smoleńskiej została przerzucona na nieżyjącą
              załogę samolotu, w tym jego kapitana, pilota wojskowego pierwszej
              klasy - Ś.P. majora WP Arkadiusza Protasiuka" - napisano m.in. w
              apelu. "Obawiamy się, że jedną z pierwszych prób takiego działania,
              szczególnie dotkliwie odbieraną przez Bliskich, był znamienny brak
              przedstawicieli administracji rządowej na państwowej przecież
              ceremonii pogrzebowej Ś.P. majora pilota WP Arkadiusza Protasiuka.
              (...) Jako bliscy Ofiar katastrofy smoleńskiej nie możemy się
              zgodzić na to, aby władze, w imię nieznanych nam celów, dzieliły
              załogę i pasażerów samolotu specjalnego na dobrych i złych, na
              ofiary i winnych" - uważają autorzy listu.
              Paweł Tunia
              www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100514&typ=po&id=po01.txt
              • Gość: zycie Re: PiS do_nos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 15:20
                Taka jedna juz kombinuje jak takich do pilnowania wrzucic do jedenej faktury za
                zarcie w pewnym lokalu. Zwykle system dzialal ale w innym celu (wynagrodzenie za
                ladne ujecia). Wiadomo sodowa w nadprodukcji to i sie ochrony zachciewa...a
                potem nie wpuszcza nowych do urzedu. Beda bronic wiernie...
                • kielonek-online Re: PiS do_nos 16.05.10, 17:18
                  Dobra wódka to zimna wódka.
            • Gość: koksik Re: PiS do_nos IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.05.10, 20:24
              się popłakałem
              • kielonek-online Re: PiS do_nos 26.05.10, 21:03
                Otrzyj łzy, napij się.
                • Gość: O.Ryzyk Re: PiS do_nos IP: *.stk.vectranet.pl 26.05.10, 23:08
                  www.fakt.pl/Gazeta-Polska-Kaczynski-zostal-zamordowany-,artykuly,73039,1.html
                  • Gość: doktorek Gazeta Polska to zaklad pracy chronionej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 01:02
                    dla dziennikarzy cierpiacych na manie przesladowcza.
                    • Gość: zdzisiek obiektywnie... IP: 212.106.164.* 27.05.10, 12:34
                      kavkazcenter.com/eng/content/2010/04/14/11842.shtml
                      Rumuński Global News był jedynym wyjściu rumuńskich mediów, który poinformował o
                      ataku międzynarodowych terrorystów z FSB Rosji w stosunku do płaszczyzny
                      Prezydent Polski w Smoleńsku, w którym cała polska elita została wymordowana.
                      Agencja cytuje jego rumuńskich źródeł w strukturach bezpieczeństwa NATO.
                      Sprawozdanie nie zostało jeszcze oficjalnie potwierdzone, ale dowodów świadczy,
                      że coraz Rosjanie naprawdę wyeliminować kierownictwem Polska w najbardziej
                      brutalnych przestępstw w tym stuleciu.
                      Była unikalna szansa dla Rosji. Rosja nigdy nie miała tak wielu przeciwników w
                      jednej płaszczyźnie z siedzibą na jego terytorium lub w pobliżu bazy wojskowej
                      wyposażone w broń elektronicznych i systemów elektromagnetycznych. Była to
                      okazja, że były agent KGB Władimir Putin nie mógł przegapić.
                      Do wrogów zabójstwo ABC filozofii dla służb bezpieczeństwa w carskiej Rosji,
                      która pozostaje nienaruszona aż do teraz. Dla FSB, GRU, SVR i dla wszystkich
                      innych rosyjskich tajnych służb, że to tylko rutynowe działania, które nazywają
                      pod względem technicznym "zagłady antyrosyjski przywódców politycznych i
                      wojskowych w kraju wroga".
                      Rosyjski roszczenia o "błąd ludzki" i innych rosyjskich kampanii dezinformacji
                      nie może ukryć faktu nagłego i całkowitego odcięcia wszystkie urządzenia na
                      pokładzie samolotu i wolne od podejrzeń, że Rosjanie zniszczyli płaszczyzny w
                      atakach terrorystycznych.
                      Jest zbrodnią, że Moskwa będzie musiała płacić za wiele lat. Państwa rosyjskiego
                      terrorystów początkowo chciał, aby wyeliminować prezydenta i jego brata, byłego
                      premiera Jarosława Kaczyńskiego. Nie pokład samolotu tylko przez przypadek
                      śmierci, jego matka była chora.
                      Jarosław Kaczyński może być następnym prezydentem Polska.
                      Faktycznie, poinformował ludzie nie mogą się zwieść rosyjskiej kampanii
                      dezinformacji rozpoczęła po tragedii, pośrednio potwierdza podejrzenia
                      ujawnienia przez rumuńską Global News.
                      Rumuńskiego Evenimentul Zilei B1 TV emitowany program o tragedii z Caesar
                      Osiceanu jako moderator. Rosyjska wersja wydarzeń jest sprzeczne z informacjami
                      otrzymanymi przez rumuński Global News, programu podać.
                      Z kolei w polskich mediach jest teraz bardziej związane z pogrzebem
                      polityków likwidowane przez Rosjan w katastrofie lotniczej, a nie zaczyna
                      zadawać pytania i uzyskać niepokój.
                      "Wstępna analiza rozmów wskazują, że 26-letni samolot był w dobrym stanie, pisze
                      news.pl.
                      Początkowo media spekulowały, że tragedia mogła być spowodowana złym stanie
                      rosyjskich samolot polskiej, przypominając, że w ciągu ostatnich 40 lat, 60
                      takich samolotów rozbił się. Sześć z nich rozbił się w ciągu ostatnich pięciu
                      lat. Szef zespołu produkcji w zakładzie Gusiew powiedział Aleksiej Tupolew
                      samolot został niedawno wyremontowany i jego silniki zostały naprawione.
                      Kontrolerów ruchu na lotnisku w Smoleńsku prawdopodobnie poinformowała polski
                      pilot nie do ziemi, ostrzeżenie, że gęsta mgła ograniczonej widoczności.
                      Zaproponowali, aby piloci spróbować ziemi na lotnisku w Mińsku lub Moskwie.
                      Pilot główny, Arkadiusz Protasiuk, prawdopodobnie ignorowane rady rosyjskich
                      kontrolerów i postanowiła lądować na lotnisku w Smoleńsku. On prawdopodobnie
                      próbował go cztery razy.
                      Kolega teraz żyje pilot, Tomasz Pietrzak, który leciał kilka razy takie
                      rosyjskie samoloty, powiedział, nie ma dowodów, tak daleko, że Protasiuk
                      naprawdę starał się cztery razy do lądowania w Smoleńsku.
                      Katastrofy samolot polskiego prezydenta, który spowodował śmierć Wszystkie 96
                      osób jest absolutnie niewytłumaczalne z wyrafinowanej sprzętu elektronicznego na
                      pokładzie i doświadczonych pilotów.
                      Źródła w polskim Ministerstwie Obrony Narodowej w Warszawie zgłosił się
                      wyłącznie do Rumunii Global News, że wojsko rosyjskie przeprowadzonych
                      doświadczeń w przeszłości broni elektromagnetycznych na bazę wojskową w
                      dziedzinie lotnisku wojskowym w którym płaszczyzna polski prezydent starał się
                      ziemi.
                      W 2008 r., Moskwa powiedział, że stworzył najpotężniejsze elektromagnetyczne
                      broń wszech czasów, znany jako EMP (impulsu elektromagnetycznego), rosyjska
                      "Prawda" papier zgłosił. "Ogromna siła miliardy watów jest generowany, a broń
                      jest bardzo mały rozmiar. Innowacji jest to, że impulsy elektromagnetyczne
                      emitowane przez nową broń jest znacznie krótszy, ale niezwykle potężny",
                      powiedział Giennadij Mesyats, Wiceprezes Rosyjskiej Akademii Nauk i dyrektor
                      Instytutu Fizyki Lebiediewa.
                      "Takie małe broń nigdy nie zostało stworzone w przeszłości, a jednocześnie jest
                      bardzo mocny.. Były podobne urządzenia, wykonane w okresie zimnej wojny, ale ich
                      rozmiar był ogromny. Naszą dewizą jest co najmniej 10 razy silniejsze niż
                      jakakolwiek broń utworzone za granicą , "powiedział Mikhail Yaladin, naukowiec
                      przypisuje się rozwój broni elektromagnetycznej super.
                      Wszelkie urządzenia elektroniczne nie działają w pobliżu elektromagnetycznego, w
                      przypadku gdy generator jest uruchomiony. Urządzenie zostało przedstawione w
                      Jekaterynburgu. Według rosyjskich wojskowych naukowców, to daje rezultaty
                      podobne do uderzenia pioruna lub wybuchu jądrowego. Broń została wezwana Nika,
                      po greckiej bogini zwycięstwa.
                      Broń tego rodzaju może kolidować z urządzeń elektronicznych i silników
                      wszystkich samolotów, polski źródeł wojskowych powiedział rumuński Global News.
                      To jest bardzo trudne do wykrycia ze względu na to w krótkim okresie stosowania
                      wiązki elektromagnetycznej.
                      Bracia Kaczyńscy byli jednymi z najsilniejszych obrońców polskich interesów
                      narodowych, zarówno z Moskwy i od Niemiec i Brukseli.
                      Pod ich przywództwem, jedna z największych sieci rosyjski szpieg został
                      zniszczony przez polski kontrwywiad wojskowy. Jest to jeden z najtrudniejszych
                      uderzeń, że Moskwa nigdy nie dostał się na obszarze NATO.
                      Rumuńskiej agencji informacyjnych nie tylko ten, kto ufa Rosjan.
                      "Izraela" media nie mają zaufania do oficjalnych wersji rosyjskiej na temat
                      przyczyn katastrofy samolotu w pobliżu Smoleńska, a także, w Rumunii Global News
                      mówi. Niektórzy z nich są skłonni widzieć w stylu zabójstwo Kremla w tym
                      wypadku, raporty izrus.co.il.
                      Wielu analityków uważa, że tragedia został wystawiony przez Kreml, który
                      nienawidzi Kaczyńskiego, ze względu na jego stanowisko antyrosyjskie.
                      10 kwietnia, pierwszy "Izraela" Kanał TV, jak również drugi wymienionych możliwy
                      udział Putina w śmierci polskiego prezydenta.
                      Następnego dnia, 11 kwietnia, wątpliwości wyrażone w mediach drukowanych.
                      "Polacy mogą uwierzyć, że wszystkie polityczne i wojskowe kierownictwo zniknął w
                      wyniku wypadku spowodowanego przez tragiczny zestaw okoliczności, wad
                      technicznych i czynnik ludzki", pisze gazeta Ahronot Yediot.
                      Gazeta Ha'aretz dodaje: "W pierwszych godzinach po wypadku, możliwość
                      zaangażowania Rosji panowała w polskich mediach z powodu napiętych stosunków
                      pomiędzy Kaczyńskiego i Putina.
                      Maariv poszedł dalej i jego artykuł zatytułowany "zapach likwidacji".
                      "Moskwa zobowiązała się do zbadania, Putin stanął na czele komitetu badania, ale
                      nie jest prawdopodobne, że kiedykolwiek będzie prawdy objawione,", artykuł mówi.
                      NRG stronie internetowej możemy przeczytać, że "oskarżenie w sposób celowy
                      zamach Kremla stylu towarzyszyć będzie opowieść w przyszłym roku"
                      Wiodący analityk polityczny, Attila Somfalvi napisał w "Facebook", że "Rosjanie
                      są teraz głównym podejrzanych".
                      12 kwietnia, gazeta Ha'aretz zauważyć, że Polska solidaryzuje się z rosyjskim w
                      tragedii Smoleński ma na celu jedynie oszukać świata.
                      Departament Monitorowania
                      • Gość: hiena cmentarna obnizenie zasilkow pogrzebowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.10, 13:16
                        www.se.pl/wydarzenia/kraj/marta-kacvzynska-odebraa-3-miliony-za-smierc-rodzi_152642.html
                        po pdliczeniu moze sie zbilansuje
                        • Gość: pdatnik Re: obnizenie zasilkow pogrzebowych IP: *.stk.vectranet.pl 08.09.10, 22:29
                          Niech Warta placi.Szkoda tylko ze skladke odprowadzano z pieniedzy podatnika.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka