d.su
14.05.05, 17:21
... mialam zapodac. Tymczasem odczuwam jeszcze skutki wczorajszych stresow.
Piatek 13! To byl dzien, niech go kaczka! I wydaje sie, ze jeszcze trwa...
Bedzie dluga story, ostrzegam!
Zaczelo sie od wyrwania mnie z pokacowego dwugodzinnego snu o 3:30 w nocy
przez qmpla w celu rozwiazania problemu: "autobus 3:15 do Londynu mnie nie
zabral, samolot 10:50 z Gatwick, co teraz??". Po krotkich dysputach czy
ryzykowac jazde w srodku nocy za ciezkie pieniadze do Taunton, gdzie mial byc
autobus o 5 rano, postanowilismy jednak dac spokoj i sprobowac przebukowac
samolot na niedziele (bo w sobote lobuz nie lata). Zmiana rezerwacji jest
mozliwa do 2h przed odlotem, centrum rezerwacji dziala od 8 rano. No ale mamy
jeszcze godzine zwiazana z roznica czasu, wiec nie najgorzej. Wszystkie
budziki zatem na 7 nastawione, ale i tak nie usnelam. O 7:05 dzwonie do
Warszawy, a mila pani mowi mi, ze koszt zmiany bedzie wyzszy niz
oczekiwalismy, bo wlasnie wzrosla cena owego lotu. Niech tam, zaplacimy.
O 9 idziemy zatem na dworzec, zeby zakupic bilet na busa. Oczywiscie brak
biletow na 3:15 :]. Co oznacza, ze musi jechac o 16 (wlasnie chyba wsiadl w
tej chwili) i spedzic noc na lotnisku. Zakupil tenze i poszlismy na
stanowisko 5 na autobus do Weston, ktorym mialam wracac. Dotychczas jezdzilam
pociagiem, bo szybko, ale zachcialo mi sie sprobowac jak to jest
autobusem :]. Never again! 1,5 h przez chyba wszystkie wioski Somersetu...
Dotarl dokladnie w tej samej minucie co moj ostatni autobus do pracy, bo mial
15 min opoznienia. I to jeszcze oczywiscie nie chcial mnie wysadzic na tym
przystanku co moj przesiadkowy (ach ci sluzbisci angielscy kierowcy!),
musialam sie przebiec kawalek...
Do pracy przyszlam spozniona (2 minuty, ale zawsze) i zobaczylam na swoim
biurku sterte papierow i liste rzeczy do zrobienia, z ktora uporalam sie
dopiero teraz, czyli w sobote juz...
A dzisiaj sobie jeszcze zaspalam (po raz pierwszy w Anglii...
I to by bylo na tyle :)
Sposoby odstresowania sie beda kiedy indziej, jedyny ktory mi teraz
przychodzi do glowy, to czego pragne, to WYSPAC SIE PORZADNIE!
Do zobaczenia za jakis czas (moze jeszcze dzis)
Dotty Verity vel Doropa