hanna27
09.08.06, 22:40
Ciesze sie, ze znalazlam to forum.
Czytam i czesto pod wieloma z waszych historii moglabym sie podpisac. Mam 29
lat, ale gdy czytam posty tych z was, ktore maja lat nascie, mam wrazenie ze
czytam swoj pamietnik sprzed 10 lat. Kazda z nas ma swoja historie, ale
problem ten sam... Tzn. problemy sa rozne, a takie samo uzewnetrznienie
problemu. Nie wiem, czy tez to macie, ale u mnie czesto jest tak, ze jeszcze
nie potrafie problemu nazwac, nie wiem dokladnie w czym tkwi, cos czuje, ale
nie wiem dokladnie co powoduje ten dyskomfort i utrate rownowagi.. a juz ten
problem 'zajadam'; to jak papierek lakmusowy; nauczylam sie przez ostatnie
kilkanascie lat, ze moje wpadanie w 'ciag' (tak to nazywam, naprawde widze
pararele miedzy swoim zachowaniem a zachowaniem alhoholika, ktory zaczyna pic
i pije, pije, pije) ma bezposredni zwiazek z tym, co w srodku we mnie jest: z
uczuciem samotnosci, pustki, nieobecnosci drugiego czlowieka w moim zyciu,
niespelnienia... teoretycznie swietnie to wiem, w praktyce... roznie bywa.
Paradoksalnie otoczenie widzi mnie jako atrakcyjna, usmiechnieta kobiete, mam
fajna i prestizowa prace, mieszkam za granica tak jak zawsze chcialam,
podrozuje, co uwielbiam i w wielu aspektach zycia uklada mi sie lepiej, niz
mogabym to sobie wymarzyc. A jednak ciagle czuje w sobie brak, ktory probuje
wypelnic jedzeniem.
Dobrze, ze takie forum wymiany mysli i uczuc jest tutaj, kazda z nas jest na
innym etapie i nawzajem duzo mozemy sobie dac.
Trzymajcie sie. Pozdr.