24.06.03, 15:05
to ja już tu jestem. Aga, świetny pomysł z tym forum. mam nadzieję, że się
przyjmie i że będziemy sobie nawzajem pomagać. ja już wcześniej opisałam co
mi jest i jak się cała sytuacja przedstawia (forum a&b). jak jest u ciebie?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ignatosia Re: Powitanie 25.06.03, 21:38
      Ja tez juz jestem. Balam sie, ze Was nie znajde, ale udalo sie i teraz dodam
      Was do ulubionych i bedzie dobrze.

      Tyle we mnie optymizmu, bo trzymam sie od poniedzialku :o) Juz chyba nawet
      mam 'czysto' w zoladku, tylko spac nie moge z tego glodu. U mnie najgorsze sa
      wieczory, wiec jak postanawiam zerwac z moim obzarstwem /hmmm... lagodnie
      powiedziane/ to najprosciej nie jesc nic wieczorem. Wtedy to nawet latwiej
      zaczyna sie nastepny dzien. Szkoda tylko, ze przez to wszystko jak nie boli
      mnie glowa to nie wiem tak naprawde czy juz jestem glodna czy jeszcze nie i
      czasem nie wiem jak smakuje jedzenie, a smakuje na pewno...???

      Cieple pozdrowionka Dziewczyny! Bedzie dobrze :o)
    • yossarianka Re: Powitanie 26.06.03, 04:52
      cześć cześć
      wygląda na to, że jesteśmy tu tylko we dwie ale może niedługo będzie nas tu
      więcej. aga założyła forum ale się nie odzywa.
      to dobrze, że walczysz. niedobrze, że odczuwasz duży głód bo istnieje ryzyko,
      że to właśnie on zapędzi cię do lodówki. życzę powodzenia w zmaganiach.ja
      narazie totalnie mieszam w swoim trybie odżywiania ale póki co system jest
      podobny- cały dzień nic, a później o ho ho. muszę się zabrać za siebie.
      pozdrawiam
      • alka9 :-) 26.06.03, 11:38
        hej hej

        jestem i ja! też przeprowadzam rewolucje w swoim sposobie odżywiania! staram
        się jeść normalnie, ale czasami przychodzą te straszne dni - jestem zła na
        siebie kiedy nie kontroluje tego co robie! :(
        znacie przyczyny tego stanu? umnie zaczęło się od odchudzania! napiszcie jak
        było to u was i czy macie problemy z utzrymaniem wagi! słyszałam że takie
        skakanie wagi w góre w dół jest niebezpieczne!

        pozd. alka
        • arbe1 Re: :-) 26.06.03, 16:12
          cześć! witam was ! strasznie się cieszę że jakoś znalazłam to Forum ....troche
          przypadkiem troche z nudów ale sam fakt że szukałam w tym kierunku oznacza że
          coraz bardziej zdaję sobie sprawę z tego że MAM PROBLEM z żarciem a im dłuzej
          on trwa tym jestem bardziej bezsilna i zaczynam naprawde popadać w związku z
          tymn w jakąś panikę.
          jestem pełna nadzieji że mi pomozecie bo choc mam mnóstwo przyjaciół i nie
          czuje się sama to jednak wstydze sie swjej słabości i "namietności" ...Obżarstwa
          Chyba zrobiłam 1-szy krok ...tzn przyznałąm się dzisiaj publicznie na tym forum
          że mam problem!
          Myslę że jest to tez troche związane z tym że jakieś 5 m-cy temu rzuciałam po
          10 latach palenie i od tego czasu rekompensuję to sobie na całego żarciem.
          W praktyce wyglada to w ten sposób że potrafie wydać ostatnie pieniadze z
          portfela na jedzenie zataszczyc to wszystko do domu po czym jeśc tak długo az
          wszystkiego nie pochłonę. Nie wymiotuję bo niepotrafiłabym i sie nie
          przeczyszczam ale jem do momentu az zjem wszystko. jestem potem obolała ledwo
          moge się poruszać i wtedy czuje najpierw spokój a potem straszne wyrzuty
          sumienia. Obiecuje sobie że to juz ostatni raz i że od jutra ale każdy kolejny
          dzień jest podobny. Wydaje mi sie czasami że mam tak rozepchany żołądek że
          zmiesciłoby sie w nim wiadro.
          Wiecie co jest dla mnie przerażające ? że zdarza sie że ja osoba towarzyska i
          lubiana zaczynam zamykać sie w domu sama, nie wychodzić ze znajomymi po to żeby
          ten czas przeznaczyc na obżeranie sie w samotności...wiem że to obrzydliwe.
          Kochane prosze pomózcie mi z tego wyjść bo czuje że sama sobie nie poradzę.
          czekam i dziekuje z góry
          • psychoinspiracje Re: :-) 25.07.03, 17:40
            Witajcie, witaj arbe1,

            arbe1 napisała:
            >... coraz bardziej zdaję sobie sprawę z tego że MAM PROBLEM z żarciem a im
            dłuzej
            > on trwa tym jestem bardziej bezsilna i zaczynam naprawde popadać w związku z
            > tymn w jakąś panikę.

            Jesli rzeczywiscie czujesz sie bezsilna, to naturalna koleja rzeczy byloby
            znalezinie pomocy. Forum internetowe moze stanowic ewentualna internetowa grupe
            wsparcia, ale nic wiecej. W sieci mozesz tez znalesc wiele informacji ale nie
            znajdziesz fachowej pomocy.

            > jestem pełna nadzieji że mi pomozecie bo choc mam mnóstwo przyjaciół i nie
            > czuje się sama to jednak wstydze sie swjej słabości
            i "namietności" ...Obżarstw

            Osoby w Twojej sytuacji, z podobnym problemem moga dac Ci wsparcie. To bardzo
            wazne. Ale tak naprawde Twoj problem wymaga fachowej interwencji i pomocy.
            Pomoc Ci moze fachowiec od Twoich problemow, lub osoby ktore sobie z problemem
            poradzily.


            > a
            > Chyba zrobiłam 1-szy krok ...tzn przyznałąm się dzisiaj publicznie na tym
            forum że mam problem!


            Tak, to bardzo wazny momet.
            Teraz zastanow sie kto Ci moze pomoc, gdzie szukac pomocy?
            A gdzie jej nie uzyskasz?

            Elzbieta Kolakowska
            psychoinspiracje.w.interia.pl

    • takhisis Re: Powitanie 26.06.03, 18:58
      Cześć! Cieszę się, że takie forum istnieje, proszę Was o pomoc. U mnie wszystko
      zaczęło się od odchudzania, parę lat temu. Schudłam, potem przytyłam, potem
      znów ciągłe diety i dodatkowe kilogramy po ich zakończeniu. Teraz ważę 56kg,
      przy 167cm (zrzuciłam 12 kg)i nie mam pojęcia jak to zrobić, żeby tę wagę
      utrzymać. Jedzenie jest chyba najważniejszą rzeczą w moim życiu,od zawsze
      jadłam kiedy byłam przygnębiona, kiedy się nudziłam, denerwowałam, kiedy coś mi
      się udało. Nie umiem zmienić mojego stosunku do jedzenia. Nawet jak nie jem
      myślę o tym co bym zjadła. Przez ostatnie trzy miesiące udało mi się trzymać
      drakońskiej diety, stopniowo przestawałam jeść różne rzeczy, teraz jem
      praktycznie tylko owoce i warzywa, pieczywo chrupkie i płatki (różne), ale
      zaczęłam tracić kontrolę nad ilością i jem aż do potężnego bólu żołądka.
      Wyrzucam "niedobre" jedzenie typu: obiad, śniadanie, kolacja, ale potem obżeram
      się owsianką albo truskawkami i prowokuję wymioty. Czy to jest bulimia? Nigdy
      nie przekraczam dziennie limitu 1500 kcal. Anoreksja? Są dni kiedy jem 200, 400
      kcal, ale przynajmniej raz na tydzień robię sobię "ucztę"; nie mam niedowagi,
      lanugo ćwiczę tylko trochę. Jedzenie kompulsywne? Boję się jedzenia, panicznie
      boję się utyć, śni mi się, że zjadłam kawałek ciasta i budzę się zlana potem.
      Dziewczyny, proszę pomóżcie. Jak przywrócić mój metabolizm do względnie
      normalnego stanu, jak uniknąć jojo? Nie umiem już jeść normalnie, albo się
      głodzę albo obżeram.
      Na wizytę u psychologa czekam już trzeci miesiąc, nie stać mnie na długotrwałą
      psychoterapię u prywatnego.
      pozdrawiam
      t
      • arbe1 Re: Powitanie 27.06.03, 12:26
        cześć
        dobrze że jest nas tu coraz więcej chociaż nikomu nie życze takich problemów.
        Ale sam fakt że piszemy o tym chyba zaczyna już pomagać bo porządkuje mysli i
        to co do tej pory jakoś odrzucałysmy od siebie teraz jest juz zdefiniowane
        jakoś i możemy zabrac sie za "leczenie". Sorka jesli jakoś sie rozwodzę za
        bardzo ale naprawdę to pomaga jesli zaczynamy mieć swiadomość i przyznajemy się
        do tego że jedzenie nami w jakimś sensie rządzi!To naprawde okropne żeby żyć
        dla jedzenia czy to obżerania czy głodzenia się! Przeciez to niczego nie wnosi
        wartosciowego w nasze zycie, nic nam nie daje, nie rozwija nas! Żyjemy po to
        żeby jeść zamiast jeśc po to zeby żyć! Żałosne prawda?!
        wczoraj miałam znów dzień słabosci bo moja silną wolę rozmiękczyło piwko z
        przyjaciółmi po którym apetyt wzrasta i jeszcze zanikaja wszystkie hamulce
        bo....przecież zawsze można zacząć od jutra prawda?!ale dziś trzymam sie
        dzielnie choć i tak najzdradliwsze są wieczory!
        jesli za bardzo sie rozpisuje albo pisze pierdoły to mnie przyhamujcie o.k.?
        pzdr wszystkich
        • psychoinspiracje Re: Powitanie 25.07.03, 18:00
          Witaj,witajcie,

          arbe1 napisała:

          > cześć
          > dobrze że jest nas tu coraz więcej chociaż nikomu nie życze takich problemów.
          > Ale sam fakt że piszemy o tym chyba zaczyna już pomagać bo porządkuje mysli i
          > to co do tej pory jakoś odrzucałysmy od siebie teraz jest juz zdefiniowane
          > jakoś i możemy zabrac sie za "leczenie".

          To moze byc bardzo wazne ze wzgladow o jakich piszesz, ale stwarza tez
          niebezpieczenstwo, ze pisanie na to forum da iluzje "lecznia sie".



          Sorka jesli jakoś sie rozwodzę za
          > bardzo ale naprawdę to pomaga jesli zaczynamy mieć swiadomość i przyznajemy
          się do tego że jedzenie nami w jakimś sensie rządzi!


          To nie jedznie nami rzadzi tylko emocje, ktore w nas powstaja na skutek
          jedzenia.



          >To naprawde okropne żeby żyć
          > dla jedzenia czy to obżerania czy głodzenia się!

          A moze chodzi o to, ze to okropne, iz nie ma niczego bardziej intensywnego i
          pochlaniajacego w zyciu niz jedznie?
          W czym mozesz nie zyc gdy sie obzerasz lub glodzisz?
          Co dzieki jedzeniu i nadwadze mozesz wykluczyc z zycia?


          >Przeciez to niczego nie wnosi
          > wartosciowego w nasze zycie, nic nam nie daje, nie rozwija nas! Żyjemy po to
          > żeby jeść zamiast jeśc po to zeby żyć! Żałosne prawda?!

          Nie. To ma sens. Trzeba go odkryc.

          pozdrawiam,
          Elzbieta Kolakowska
          psycholog
          psychoinspiracje.w.interia.pl
    • yossarianka Re: Powitanie 27.06.03, 14:55
      hejjjjj
      poczytałam tak was przed chwilą i widzę, że macie bardzo podobnie jak ja i też
      nie wiem jak z tego wyjść.nie wiem czy są jakieś "techniki" radzenia sobie z
      tym pochłanianiem pożywienia. najgorzej, że w pewnym momencie nie jest już się
      w stanie tego kontrolować. jogger z forum fitness mówił, że chodzi o
      uzależnienie od węglowodanów prostych i że jest to tak jak z innymi
      uzależnieniami czy nałogami. najlepiej jest zastąpic go innym nałogiem typu
      bieganie bo wtedy mózg produkuje endorfiny czy coś w tym stylu (nie znam się na
      tym) i spada zainteresowanie żarciem. ale trzeba to stosować zapobiegawczo a
      nie już wtedy kiedy mamy ciąg bo wtedy to ciężko sie powstrzymać.
      prawdę mówiąc to nie wiem czy to zadziała ale mam zamiar wypróbować tyle, że
      nie lubię biegać i zastapię to chyba aerobikiem 3 razy w tygodniu i 3 razy
      jazda na rowerku stacjonarnym w klubie. troche jestem zdesperowana żeby zmienić
      stan obecny bo wykańcza mnie psychicznie to jedzenie. czuję sie jak totalne
      zero jak zjem pół lodówki nie czując ani nasycenia ani przyjemności z jedzenia.
      może wy też chcecie podjąć jakieś kroki zaradcze. mogłybyśmy wymyślić sobie
      jakiś plan i konsultować, wspierać się.samemu trudno, a wgrupie wieksza
      motywacja.co myślicie?
      pozdrawiam
      • arbe1 Re: Powitanie 27.06.03, 15:51
        jasne trzeba się wspierac! rzeczywiscie to jest tak że sport pomaga nawet
        bardzo! tylko jest taka kwestia że zawsze łatwiej zrobic sobie przyjemnośc
        zjadając jakieś słodycze niż wyciskając siódme poty na siłce. Ale dziewczyny
        polecam sport faktycznie!ja chodze od roku do fitness klubu na steppery i
        siłownie głównie i jest to rzecz rewelacyjna ! zmniejsza sie łaknienie i nawet
        jak jestes głodna to ( dziwne ale tak jest)po ćwiczeniach jakby mniej.Tylko
        trzeba byc systematycznym i konsekwentnym a ja niestety nie mam tego w
        charakterze!
        a teraz bardziej prozaicznie: zjadłam dziś paczke herbatników i dwie kanapki z
        chleba razowego z żółtym serem nie jest to wielkie obzarstwo prawda ?ale
        wieczór przede mną...czy nie skuszę sie na kolejny uczte obżarstwa? mam
        nadzieje że w poniedziałek napiszę wam z duma że udało mi sie przez cały weekend
        pozdrawaim wszystkie i trzymam z wami
        • alka9 Re: Powitanie 27.06.03, 22:37
          witam was moje "przyjaciółki niedoli"!

          ok przyznałysmy sie że jest to problem! to duzo uświadomienie sobie tego!
          ale co teraz? jak sobie radzić?! najgorsze dla mnie są sytuacje stresowe :(
          wtedy to się dzieje :(
          podsumowując zgadzam się ze sport bardzo duzo daje, dodaje również zapisywanie
          tego co się zje - nie smiejcie się, ale prowadzenie takiego notesiku też jest
          pomocne (wiem bo stosowałam) tylko uczciwie bez oszukiwania!
          macie jeszcze jakieś pomyśły?/.

          pozd. alka
          • agata_b Re: Powitanie 28.06.03, 09:29
            jestem, jestem...
            ze względu na to, że mam nieregularny tryb życia w internecie bywam ostatnio
            rzadko, ale już mnie ucieszyło, że TU JESTEŚCIE... super, cieszę się!

            trzymajcie się, zaraz napiszę coś więcej :)
            • ignatosia Re: Powitanie 29.06.03, 14:09
              No wiec i ja jestem... No coz moje drogie, wszystko co piszecie to cholera
              jasna, prawda i my jestemy bardzo madre i to wiemy, tylko wytlumaczcie mi,
              czemu tego nie stosujemy??? Nigdy tego nie pojme.. Byc moze to, ze wypowiemy to
              wszystko glosno jakos pomoze??? Oby!
              Od dwoch miesiecy nie bylam na aerobiku, bo nie mialam okresu z tego
              wszystkiego /dieta, stres, przetrenowanie/ i teraz zamierzam wrocic, choc
              jeszcze nie na calego, bo teraz jest pieknie za oknem, swiecie slonce i w ogole
              szkoda spedzac mnostwo czasu w zamknietej sali. Tak wiec rowerek, siatkoweczka
              te sprawy... Jedno jest pewne musi sie ruszac, jesc mniej, a przede wszystkim
              musimy dzialac rozsadnie, czyli wszystko z umiarem!!!
              Haslo na ten tydzien: 'Jestem rozsadna'! Trzymam kciuki za Was i Wy trzymajcie
              za mnie!
              Pozdrwionka
    • arbe1 Re: Powitanie 30.06.03, 13:40
      witam wszystkie!
      weekend nie był tak udany jak myślałam jeśli chodzi o wstrzemięźliwośc w
      jedzeniu i piciu:) ale nie było też najgorzej.Obrżarstwo mnie dopadło jednak!
      tylko że napchałam sie czereśniami więc nie uważam zeby była to wielka
      zbrodnia! celowo spędziłam cały prawie weekend z mamą która nigdy mnie nie
      krytykowała i zawsze uważała że jeej dziecko jest super takie jakie jest ale
      nawet ona zauważyła jak potrafie sie rzucić na jedzenie i nie przestawać jeść
      póki nie skończę! czułam się źałosna i taka słaba jak widziałam w jej oczach
      zdumienie i strach ...co sie dziejez jej córką?!
      ale dzisiaj jestem dzielna cały dzień! wdoszłam do tego co mnie tak frustruje i
      mam zamiar to zmienić!
      pozdrawiam was bardzo pa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka