ignorant11
04.09.04, 02:03
Sława!
Polski zakładnik
Tygodnik "Wprost", Nr 1136 (05 września 2004)
www.wprost.pl/ar/?O=65892
Europa to nastolatek poszukujący tożsamości w opozycji do Ameryki
Marta Fita--Czuchnowska z Waszyngtonu
Bush zaoferował wam najmniej, jak było można. Polska znowu jest zakładnikiem
geopolityki" - powiedział "Wprost" profesor Ilia Prizer z uniwersytetu w
Pittsburghu, specjalista w dziedzinie polityki zagranicznej. Tak podsumował
wyniki naszych negocjacji w Waszyngtonie i efekty współpracy w ramach
koalicji irackiej. Ocena polityki amerykańskiej po wyborach prezydenckich z
polskiego punktu widzenia zależy od dwóch czynników: stosunku Ameryki do
francusko-niemieckiej wizji Europy oraz od wschodniej polityki administracji
amerykańskiej.
Rosja po stronie republikanów Moskwa dostrzega w amerykańskiej polityce
zagranicznej skoncentrowanej na wojnie z terroryzmem i kwestii Bliskiego
Wschodu szansę na wygrywanie własnych geopolitycznych interesów. Popiera więc
dyplomatycznie kurs przyjęty przez administrację Busha. Do tego stopnia, że
kiedy amerykańska komisja do spraw 11 wrześ-nia wskazała na brak dowodów na
powiązania między reżimem Husajna a Al-Kaidą, Putin pośpieszył z
oświadczeniem, że owszem, takie powiązania były, i to właśnie wywiad rosyjski
dostarczył amerykańskiej administracji stosownych informacji. W Departamencie
Stanu nigdy takiego memorandum nie odnaleziono. Kilka dni temu Scott
McClellan, rzecznik Białego Domu, poinformował dziennikarzy, że w rozmowie
telefonicznej Putin zapewnił prezydenta Busha, iż "rosyjskie firmy naftowe
zwiększają produkcję oraz eksport i ten trend się utrzyma". A ros-nące ceny
ropy to najpoważniejszy problem administracji przed wyborami. Wygląda na to,
że Kreml włączył się w amerykańską kampanię wyborczą. Po stronie
republikanów. Carte blanche, jaką obecna administracja daje Moskwie,
przyzwalając na coraz bardziej ekspansywną politykę zagraniczną, oraz
polityczne d?sint?ressement, manifestowane przez Europę Zachodnią wobec
Ukrainy, Białorusi czy Mołdawii, powinno nas niepokoić. W polskim interesie
leży wciąganie tych krajów w orbitę Zachodu. Ale kraje unii, uwiedzione przez
rosyjski rynek zbytu, są gotowe oddać Ukrainę i Białoruś Rosji. Bez
Amerykanów polska polityka wschodnia nie ma szans. Condoleezza Rice,
prawdopodobna następczyni Colina Powella w Departamencie Stanu, popierała
dotychczas politykę ustępstw USA na rzecz Rosji w Europie Wschodniej w zamian
za rosyjską zgodę na obecność amerykańskich baz wojskowych na Kaukazie i w
Azji Środkowej. Jako była szefowa rady nadzorczej wielkiego koncernu
naftowego Chevron patrzyła na politykę przez pryzmat interesów naftowych USA.
Ostatnia skierowana do Polski oferta Chevronu - sfinansowania części
rurociągu Odessa - Płock - wskazuje na to, że doktor Rice zaczęła dostrzegać
znaczenie Ukrainy w naftowej grze. To dobry sygnał przed drugą kadencją
Busha. W razie sukcesu Johna Kerry'ego perspektywy polityki wschodniej USA
przedstawiają się jeszcze lepiej. Doradcami demokratycznego kandydata do
spraw polityki zagranicznej są: Richard Holbrook, były ambasador USA przy
ONZ, Rand Beers, były zastępca sekretarza stanu w administracji Clintona, i
Ronald Asmus, odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej
Polskiej, główny zwolennik przyjęcia Polski do NATO. Ten ostatni jest
wymieniany jako jeden z najpoważniejszych kandydatów na stanowisko sekretarza
stanu. Asmus powiedział "Wprost": - Szczególnie ważnym założeniem polityki
zagranicznej demokratów jest zażegnanie sporów z Europą i wypracowanie
wspólnej wizji, która pozwoli nam zająć uzgodnione stanowisko wobec kursu,
jaki Rosja przyjęła w stosunku do Białorusi, Ukrainy, Gruzji czy Czeczenii.
Coraz większa grupa ekspertów uważa, ze Rosja zmierza w złym kierunku. Proces
demokratyzacji został zahamowany, polityka zagraniczna Putina jest coraz
twardsza i bardzo niepokojąca, zwłaszcza w odniesieniu do krajów i regionów,
których destabilizacja może stanowić kolosalne zagrożenie. Jeżeli takie
myślenie będzie wyznaczało nowe kierunki polityki zagranicznej USA, to jest
to dla nas bardzo obiecujące.
Europejska pułapka W odróżnieniu od polityki wschodniej ocena perspektyw
amerykańskiej polityki wobec Unii Europejskiej wygląda zdecydowanie lepiej,
gdy patrzymy na pomysły republikanów. Administracja Busha znana jest z
twardego stanowiska wobec Unii Europejskiej. "Niepokoi nas Europa, która
zachowuje się jak nastolatek w poszukiwaniu tożsamości i stara się tę
tożsamość budować na antyamerykanizmie" - powiedział "Wprost" Joshua
Muravchik z American Enterprise Institute. Bush zachowa sceptycyzm wobec
umacniającej się koalicji francusko-niemieckiej, która jest nie tylko
antyamerykańska, ale również chce zepchnąć Polskę do trzeciorzędnej roli w
Europie. Równoważenie wagi politycznej tandemu niemiecko-francuskiego przez
politykę amerykańską stworzy dla Polski możliwość umocnienia się wewnątrz UE.
Stany Zjednoczone dostrzegają też zagrożenie, jakie może stanowić powstanie
osi Paryż - Berlin - Moskwa. Francja i Niemcy już od pewnego czasu zabiegają
usilnie o rosyjskie rynki zbytu i kontrakty na rozbudowę tamtejszej
infrastruktury. Amerykanie będą też sprzyjali zacieśnianiu współpracy polsko-
brytyjskiej, która jest jedyną szansą na stworzenie osi oporu wobec przewagi
Paryża i Berlina. W odróżnieniu od Busha senator Kerry zapowiada w swoich
wystąpieniach przedwyborczych zbliżenie z atlantyckimi partnerami. Jeżeli
więc wygra Kerry, a następnie uda się do Europy jak do Canossy, polityka
zagraniczna Białego Domu może się dla nas stać źródłem wielu problemów.
Europejscy partnerzy w razie reorientacji polityki amerykańskiej nie zapomną
o przypomnieniu krnąbrnej Polsce, by "korzystała z prawa do milczenia".
Polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych pierwszy raz od czasu wojny w
Wietnamie odegra w nadchodzących wyborach amerykańskich bardzo ważną rolę.
Ale podczas gdy wyborcy amerykańscy będą zwracali uwagę na kwestię iracką,
Polacy powinni obserwować inne kierunki polityki zagranicznej Białego Domu:
oś amerykańsko-europejską oraz kontakty Waszyngton - Moskwa.
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie