Dodaj do ulubionych

Handel słowiańskimi niewolnikami a poczatki państw

07.01.25, 00:08
www.youtube.com/watch?v=tPm9R3gEpok
No ok! Zapewne handel niewolnikami miał miejsce i to na znaczną skalę.

Ale czy był to jedyny towar?

Bo co z bursztynem, który wlasnie przez ziemie polskie był transportowany od czasów prehistorycznych?

Czy w okolicach Xw wieku nie miał znaczenia?

A Truso?

Wolin...
Obserwuj wątek
    • ignorant11 Re: Handel słowiańskimi niewolnikami a poczatki p 07.01.25, 00:40
      pl.wikipedia.org/wiki/Szlak_bursztynowy
      Ten szlak znany od starozytności przeciez prowadzi az do Finlandii, gdzie nawet dzisiaj nie brakuje futer.
      No i dalej okolice Sztokholmu czyli Birka, a tam znowu wielkie mnóstwo futer.
    • walgierz Re: Handel słowiańskimi niewolnikami a poczatki p 07.01.25, 14:29
      ignorant11 napisał:

      > www.youtube.com/watch?v=tPm9R3gEpok
      > No ok! Zapewne handel niewolnikami miał miejsce i to na znaczną skalę.
      >
      > Ale czy był to jedyny towar?
      >

      Obejrzałem do 20 którejś minuty, do mapki z 1962 roku, z giga Węgrami (w załączniku) co mnie już całkiem zniesmaczyło, do tego momentu poziom jak zwykle nie za wysoki, "towar albo niewolnicy albo futra" za dirhamy (drahmy), delikatnie mówiąc no bzdura, głównym przepływem pieniędzy nie był handel, tylko wojny, trybuty, okupy i haracze.

      Owszem Artanyja (twierdza północy) eksportowała drogocenne miecze, ze stali sprężynowej oraz ołów, miała też kopalnie złota, bo to to samo co Al-Firag czy Awandża. Ale też, pobierała podatki z pogranicznych miast Bizancjum (Rumu). O tym wszystkim, piszą źródła arabskie.

      No podają do tego też, że pierwsze oznaki handlu "niewolnikami" to koniec VIII wieku. Co się zgadza z klęską królestwa Wandali w walkach z Frnakami, Longobardami, i tu zdrajcami Bułgarami. Trochę się zacytuję;

      "Rzekome naukowe ustalenia niemieckie itp. na nich bazujące, co do narodowości Wandali, to piramida błędnych interpretacji. Pierwszą nazwą którą należy tu rozpatrywać są Peucynowie, nazwa Germanie to nazwa początkowo całkowicie geograficzna w opozycji do nazwy Sarmacja, wszystko to na terytorium Scytii, Czyli według Strabona około roku 20-40 n.e. ziemie miedzy Łabą, a Dnieprem są dla Rzymian i Greków całkowicie nie znane, są tylko domniemania, że terytorium te zamieszkują Peucynowie zwani też Bastarnami, o którym to ludzie/narodzie Bastarnów, w/w Grecy i Rzymianie też kompletnie nic nie wiedzieli, była to dla nich kompletna biała plama informacyjna.

      Wynikało to głównie z polityki państwa informacyjnej Arty (heram), które znajdowało się na tym terytorium. Vand/ili i Wandale to etymologicznie dwie różne nazwy, jedna znaczy związek (wand-węd, oraz Ili ludów, il-lud, rdzeń il ma więcej znaczeń ille-góry, ił - grób) , druga to wandoł - dolina ziemia, padół ziemski, oba znaczenia tworzą jakieś gniazdo słowotwórcze, Deksippos opisywał olbrzymie państwo Wandali w III wieku n.e. dokładnie tak samo od Dunaju do Oceanu Północnego przez które trzeba wędrować pół roku, później doszło do zmiany hegemona w tym związku i mamy rządy połabskich Wielotów najlepiej to opisuje tzw. "Sagi o Wieletach (Wiltzensaga), stanowiącej część Thidreksagi, mowa jest o ich protoplaście potężnym królu Wilcinusie, który spustoszył Polskę i dotarł do Holmgardu, stolicy Rusi, a panowaniem objął także Węgry i Grecję." Ten Holmgard to jest Święta Góra Peucynów zwana Kulmem czyli to samo co kulminacją, centrum religijne Peucynów, "Następcą Wilcinusa został jego lennik, król Rusi - Hertnit" i ten Hertnit (odrutowane ognisko) to jest niemiecka kalka nie imienia, tylko starożytnego polskiego tytułu Kagan - Kaganiec - Gaganus.

      Te państwo funkcjonowało do końca VIII wieku jako Regnum Wandalorum, kiedy to koalicja Franków, Longobardów i oczywiście zdradzieckich Bułgarów, zniszczyła jego południową kolonię w Panonii. "Annales Sangallenses Maiores strona 75 rok 791(789) Karolus rex regnum Hunorum vastat. (...) 795.(793.) Iterum rex Karolus cum magno exercitu Franchorum in Saxonia. Terram devastavit, et ipsos conquisivit, et exinde adduxit obsiddes 7070. et reversus est cum pace. Wandali conquisiti sunt(...) 796. Karolus rex in Saxonia cum magno exercitu Francis, terram devastavit et cum prseda magna reversus est propria. Pipinus rex Langabardorum cum ipsis Laoburdis et Bauguariis perrexit in regnum Wandalorum ipsi Wandali venerunt obviam illi et tradiderunt patri utqiio principatum eorum Pippino (…)" Całkowicie jednoznacznie wynika z niego, że „poganie” Wandalowie i ich królestwo to jest królestwo Hunów, oraz to, że „poganie” Saxoni i Wandale byli po jednej stronie w wojnie z chrześcijanami, a chrześcijańscy Frankowie, Longobardowie i Bułgarzy (Bauguariis-Wołgarzy) po drugiej.

      Wynika z tego też jednoznacznie, że Wandalowie dalej są w Panonii i mają tu królestwo, czy sięga tu ich królestwo. Podważa to oczywiście bajeczki o azjatyckich uchodźcach Zoużanach itp. że to oni stworzyli królestwo Hunów. To państwo opisuje Masudii, opisuje to państwo Wandali na początku IX wieku (920-940), zwalcza Franków i Biznacjum, więc musi graniczyć z Frankami i Bizancjum, i wspomina o tych historycznych wojnach toczonych z Frankami Bizancjum i Bazkarda, być może to Baszkirowie lub obecni Węgrzy, bo łączni są czy byli z Baszkirami. "Temu państwu słowiańskiemu (Ad-Dir) najbliższe jest państwo al-Firag (też jako Awandża lub Biała Chorwacja/Chrobacja), które posiada kopalnię złota, miasta, liczne uprawy, przeliczne wojska i wielką siłę zbrojną. Ono zwalcza Romejczyków, Franków, Bazkarda i inne ludy. Wojna między nimi prowadzona jest ze zmiennym szczęściem. (...) Ten [tj. al-Firag] lud jest najładniejszym kształtem, najliczniejszy i najdzielniejszy między Słowianami."


      Dodam, że nazwa Saqlaba czy Saqaliba nie koniecznie oznacza Słowian, może oznaczać Saków, Szakali-Wilków to od w/w imperium Wielotów. Bo Arabowie znają nazwę Słowian czyli Slawia.

      "Slawia (arab. صلاوية Ṣ(a)lāwiya) – wzmiankowany w źródłach arabskich (Al-Gaihani i Ibn Haukal) jeden z trzech, obok Kujaby i Arsanii.

      Kujaba, Kujawia (arab. كويابة Kūyāba) – wzmiankowany w źródłach arabskich (Al-Gaihani i Ibn Haukal) jeden z trzech, obok Slawii i Arsanii.

      Arsania, Artania (arab. ارثانية ’Arṯāniya) – wzmiankowany w źródłach arabskich (Al-Gaihani i Ibn Haukal) jeden z trzech, obok Kujaby i Slawii, wschodniosłowiańskich ośrodków protopaństwowych na obszarze późniejszej Rusi, istniejących przed przybyciem Waregów.

      Według relacji Ibn Haukala stolicą Arsanii było miasto Arsa. Mieszkańcy krainy nie wpuszczali nikogo na teren swojej krainy i zabijali wszystkich obcych. Handlowali z mieszkańcami Kujaby, eksportowali futro czarnych soboli (nie sobole tylko czarne drogocenne szable, z stali sprężynowej) oraz ołów."


      Teksty źródłowe są ważniejsze od jakichś dywagacji, z napływu dirhemów.

      Oraz po trzecie nazwa slave<->niewolnik wspominają tam niby być może pojawiła się w X wieku w Niemczech, ale najpewniej dopiero w XII-XIII wieku, czyli w czasach intensywniejszej chrystianizacji, co chrystianizacji nie wystawia najlepszego świadectwa, więc będzie ignorowane czy usilnie zaprzeczane.

      ps. taki wyrób niemiecki zwergów "krasnalo wandal" ma na dzidzie Węgorza/Smoka zwanego Kangarem, Kangarzy to inna nazwa Pieczyngów/Pacynaków/Peucynów Sacromontisów. Na tarczy ma wir końskich głów ideologia centaurów Iksjona, druga tarcza z krzyżem to symbol czterech zjednoczonych królestw Słowian to też Arabowie dobrze opisali, też to mamy na kołaczach.
      • ignorant11 Re: Handel słowiańskimi niewolnikami a poczatki p 07.01.25, 21:14
        Interesuje mnie zamieszczona mapa. Jaki obszar jest zakreslony ukosnie naziemiach polskich?
        • walgierz Re: Handel słowiańskimi niewolnikami a poczatki p 08.01.25, 10:43
          ignorant11 napisał:

          > Interesuje mnie zamieszczona mapa. Jaki obszar jest zakreslony ukosnie naziemia
          > ch polskich?
          >

          Jest parę wyrobów mapopodobnych w tym stylu zamiast "białej plamy" mamy zakreskowany obszar bez nazwy Słowian po Łabę, dla przypomnienia obszar Obodrytów (Bodrytów) to też Wagria, ta sama nazwa co Węgry od Węgorza czyli Kongera, tak się mnożą nazwy etniczne i ludy, a to jest ten sam etnos co Wandale czyli synonim Peucyni (pol. pecyna-pacyna, grudka ziemi - cegła szamotka, mur przy piecu itp. pacan młody chłopak, czy głupek) stąd wantule to kamienie leżące na zboczu góry. Tu przegraliśmy wojnę więc doszło do zasiedlenia Wagri przez niemieckich kolonistów.

          "Wtedy niezliczona liczba ludzi z różnych plemion wyjechała, zabrała ze sobą swoje rodziny i dobytek i udała się z hrabią Adolfem do Wagrii, aby objąć w posiadanie ich ziemię obiecaną. Początkowo mieszkańcom Holsten przydzielono najbardziej osłonięty obszar na zachód od Segebergu, na rzeka Trave, równina zalewowa Schwentine i wszystko, od Schwale po Grimmelsberg i jezioro Ploen. Kraj wokół Dargun został zasiedlony przez Westfalów, obszar Eutin przez Holendrów i Suesel przez Fryzów. Obszar Plön pozostał jednak niezamieszkany. Pozwolił jednak na kolonizację Oldenburga, Lütjenburga i innych obszarów przybrzeżnych przez Słowian, którzy musieli płacić mu podatki."

          A co się stało z Słowianami, część uciekła z terytorium Obodrytów do Nowogrodu, była na Wagrii osada słowiańska Rerik, stąd legenda o Ruryku, pewnie był Smolincem więc po niemiecku Russ'em czarnym jak sadza, to analfabeci wyprodukowali historię, że to Szwedzi, pomijając to, że rusak po polsku to koń rudej barwy, czyli Rdzawiec-Pollachius, a rózgi-ruski to równie rude pręty wierzbowe, czyli bazie związane w pęk, to symbol najwyższej władzy kogo Bazylidów czyli Scytów Królewskich. A głupki czyli prawdziwe pacany z tytułami prof. to propagują.

          I tak trwa komedia prehistoria "białoplamowców" i "kreskowców" bo nie ma tu, żadnego państwa, te kreski i białe plamy same tak sobie wędrowały i walczyły z imperiami. Za to Awarowie (rzekomi Żoużanie), Chazarowie czy to co nazywamy Węgrami, co pierwotnie metaforyczna nazwa Peucynów/Patzynaków, to potęgi i imperia panujące nad "białoplamowcami" i "kreskowcami".
    • eliot Re: Handel słowiańskimi niewolnikami a poczatki p 09.01.25, 19:10
      Wreszcie złapałem trochę czasy żeby przesłuchać. Dość dobrze to koreluje z tym o czym mówił w swoim wywiadzie/wykładzie prof. Buko. Dlatego wklejam to tu jeszcze raz - jak kto będzie chciał to posłucha:
      www.youtube.com/watch?v=LD6c9gi8JRY
      Wracając do Twojego pytania, to owszem bursztyn/jantar dalej był obiektem handlu, świadczą o tym chociażby znaleziska na Wolinie. Podobnie było z futrami, ale w tej dziedzinie dominowały tereny północno-wschodniej Europy i to raczej nie tyle Rusi ile jeszcze bardziej północne plemiona. To od nich, nie tylko z Rusi, zdobywali je Waregowie. Handel szedł przez Chazarię, a później przez Bułgarię Nadwołżańską. Najcenniejszy jednak "towarem" byli niewolnicy. Tworzące się w środkowej i wschodniej Europie kolejne państwa "wodzowskie", były źródlem tego "towaru". Piastowie (oczywiście w X w. jeszcze nie wiedzieli, że są Piastami, to nazwa późniejsza), też nie różnili się od innych tego typu przywódców zbrojnych drużyn i twórców "państw wodzowskich". Podbijając kolejne plemiona i paląc ich grody dokonywali selekcji, część szła na zasiedlanie kolejnych pustek, tylko wtedy podbijane ziemie miały wartość, część wyselekcjonowana po kątem zewnętrznego zapotrzebowania, gromadzona (zazwyczaj w grodach właśnie...) i przygotowywana do transportu. Z naszych terenów do Ołomuńca, gdzie krzyżowaly się szlaki handlowe. Większość szła do Pragi, gdzie przybywali Radanici i później szli dalej przez Aszkenaz (Niemcy/Cesarstwo) przez Moguncję, Ren, nad Rodan (część mężczyzn była tam kastrowana) i dalej do Kalifatu Kordobańskiego. Z Ołomuńca ruch był dwustronny, bo szedł też z Kijowa, ale też do Kijowa. Tam (w Kijowie) byli przejmowanie przez Waregów i przerzucani np. do Konstantynopola, albo do Bagdadu, bywało też, że maszerowali do Chazarów i dopiero stamtąd do kalifatu Abbasydów. W zamian plynęły dirhamy/dirhemy. Pośrednikami w tym handlu byli kupcy żydowscy zwani Radanitami. Dysponowali oni na tych trasach siecią faktorii, np. w Przemyślu... Poniżej daję linki do haseł w wiki, są dość dobrze opracowane:

      pl.wikipedia.org/wiki/Radanici
      pl.wikipedia.org/wiki/Saqaliba

      P.S.
      Dzisiaj tylko tyle, jak złapię dłuższą chwilę, to napisze jeszcze (może w tym tygodniu?) o straconych szansach Rzeczypospolitej (w tamtym wątku), pod kątem rozejmu w Sztumskiej Wsi, ale w szerszy tle miedzynarodowym.
    • ignorant11 Re: Handel słowiańskimi niewolnikami a poczatki p 09.01.25, 22:52
      pl.wikipedia.org/wiki/Niewolnictwo_S%C5%82owian
      Znalazłem sążnisty artykuł
      • walgierz Re: Handel słowiańskimi niewolnikami a poczatki p 10.01.25, 01:05
        ignorant11 napisał:

        > pl.wikipedia.org/wiki/Niewolnictwo_S%C5%82owian
        > Znalazłem sążnisty artykuł
        >


        No jaki słowotok, prawie rzeka informacji, a może mnóstwo bicia piany, jakoś o tym, że Helmond pisał, że na Obodrzycach było dużo Duńskich jeńców niewolników, nie piszą, a Słowianie byli "RUDAWI". "Obydwa plemiona mówią jednym językiem niesłychanie barbarzyńskim. A nawet i zewnętrznym wyglądem nie różnią się między sobą: wszyscy bowiem są rośli i niezwykle silni, a skóra ich i włosy nie są ani bardzo białe względnie płowe, ani nie przechodzą w zdecydowanie kolor ciemny, lecz wszyscy są rudawi."

        To jakiś masochizm czy wrodzona głupota "iż „pierwszą rzeczą, jaką sprawia kastracja u Słowianina jest powiększenie jego inteligencji”, zaś niekastrowany „pozostanie przy swojej wrodzonej niewiedzy i głupocie właściwej Słowianom”

        No ale przez V wieków, a nawet do XII-XIII wieku chrystianizacji nie było tego terminu, chcecie udowodnić, że chrystianizacja była narzędziem do zniszczenia i depopulacji Słowiańszczyzny? Brawo podzielam ten pogląd, że chrystianizacja, to była bardzo zła decyzja.

        Mnie się bardziej podobają bardziej takie informacje;

        Księga Rogera 1154 "Co się tyczy ziemi Bluniia, która jest krajem wiedzy i mędrców rumijskich (ar-Rum), wspomnieliśmy ją już poprzednio. Jest to kraj o pięknej ziemi, urodzajny, obfitujący w źródła i w rzeki, o ciągnących się bez przerwy prowincjach i dużych miastach, bogaty we wsie i domostwa... Posiada on winnice, oliwki i mnogie drzewa różnych gatunków owoców. Do miast jego należą: Ikraku, Gnazna, -Rtslaba, Sradja, Ngrada, Stnu Wszystkie one są sławnymi stolicami i silnymi centrami, w których zebrane są dostatki rozmaitych krajów. Prócz tego zażywają one szacunku, ponieważ przebywają w nich uczeni wykształceni w dziedzinach nauk i zaznajomieni ze swymi zawodami. Co się tyczy miasta kraku, miasta Gnazna i reszty jej (Blunji) wspomnianych miast, są to miejscowości o blisko siebie stojących budowlach... Ze wszystkich stron otaczają ją góry ciągnące się nieprzerwanie i oddzielające ją od kraju Ssunja, kraju Bamija i kraju ar-Rusija (Ruś)

        Radanici (Ardanici) i Rusowie ich kupcy podróżowali razem do Bagdadu byli Słowianami, w krajach arabskich używali jako tłumaczy miejscowych Słowian, bo nie znali innych języków, Słowianie byli też załogami grodów/miast na granicy Bizancjum i Arabów w Azji Mniejszej, oczywiście Awarowie byli tym samym co Wandalowie czy Pieczyngowie (Pieczara-Antron stąd synonim Antowie).

        Żydzi całkiem słusznie nazywają nas Ka(g)anitami bo kiedyś podbiliśmy Kanan, "Inne ludy(Słowian) to Sassin, Djerwanik (Derwan), Khachanin(Khaganin) i Berand'jabin (Brand/Brenna). Imiona niektórych z ich królów, które wymieniliśmy powyżej, są wspólnymi tytułami dla książąt tej samej rasy."

        A tu o prawdziwych Awarach/Wandalach. Ciekawe, że takich informacji i bicia piany o nich praktycznie nie ma, niesłychanie ciekawe.

        "Wśród różnych rodów lub plemion tych ludów był jeden, z którym wiązano tytuł Madżek (Mądrzak-Mędrzec), znany również pod nazwą Walinana (Walin władca-król) . W dawnych czasach wszyscy Słowianie uznawali ich wyższość, gdyż to u nich znajdował się najwyższy wódz, którego inni wodzowie uznawali za swojego zwierzchnika.

        Umieściliśmy na czele księcia, którego w dawnych czasach wszyscy inni wodzowie uznawali za zwierzchnika, Madżeka, króla Walinana, będących czystej krwi Słowianami z najbardziej szanowanej rodziny, posiadających przewagę nad wszystkimi innymi gałęziami tej samej rasy. Później, w wyniku podziałów wśród tych ludów, ich pierwotna organizacja została zniszczona. Wówczas różne rodziny utworzyły izolowane grupy, każda wybierając swojego króla, jak opisano wcześniej.
        Opis tych wydarzeń byłby zbyt długi, zwłaszcza że szczegółowo przedstawiliśmy je w naszych Rocznikach Historycznych i Średniej Historii."


        Opis zniszczenia już był zdrada Bułgarów i atak Bułgarów na Regnum Wandalorum, razem z Longobardami i Frankami, pod koniec VIII wieku. Aha Bułgarzy to Rhosowie od rzeki Rhos/Wołga, nie Rusowie - Rudzi. A tu trzy główne państwa które tworzyły Słowiańszczyznę przed V wiekiem.
        • walgierz ancila, muncipia, servus czyli niewolnicy 10.01.25, 13:20
          youtu.be/M5RohY8F2EM?t=1561


          Ciekawy przypadek nazewnictwa "niewolników" w XII wieku, jeszcze Sclawin nie był synonimem niewolnika, nie mam większego szacunku, do niewolniczego chrześcijańskiego imperium rzymskiego, może grzechem za który mogli łacinnicy zamieniać w niewolników Sklawinów/Wandali, było to, że owi go zdobyli i byli zbawcami niewolników, stąd "naród zbawicieli" Mickiewicza.
          A tu mamy, że jakiś z mamusi Bułgar Lupon czyli z narodu zdrajców twierdzi, że nie należy do narodów grzesznych, za grzechy mogących być niewolnikami.

          Co ciekawe ancila to pierwotnie święte tarcze, też na kubraczkach kapłanów ciekawe symbole konia tu morskiego i Syreny na nogach wężowych.
    • ignorant11 Re: Handel słowiańskimi niewolnikami a poczatki p 10.01.25, 18:46
      Coś mi tutaj nie styka... To jak to? Słowianie błyskawicznie opanowuja poł Europy po spadnieciu z nieba w VIw. I rzadzac połowa Europy sprzedaja sie jako niewolnicy?
      Nie robili tak ani Rzymianie ani Persowie ani Chińczycy ani Hunowie, a tylko Słowianie?
      • walgierz Re: Handel słowiańskimi niewolnikami a poczatki p 11.01.25, 17:26
        ignorant11 napisał:

        > Coś mi tutaj nie styka... To jak to? Słowianie błyskawicznie opanowuja poł Eur
        > opy po spadnieciu z nieba w VIw. I rzadzac połowa Europy sprzedaja sie jako nie
        > wolnicy?
        > Nie robili tak ani Rzymianie ani Persowie ani Chińczycy ani Hunowie, a tylko Sł
        > owianie?
        >

        Imperium rzymskie było imperium niewolniczym, z taki ustrojem, jak doszło do powstania wielkich latyfundiów to wynikało to z tego, że był bardzo duży ucisk podatkowy, i drobi posiadacze ziemscy, zresztą jako wolni podlegający służbie wojskowej, sami się sprzedawali w niewolę latyfundystom, bo niewola była bardzie do zniesienia, niż ucisk fiskalny.

        „Friedrich Schlette (1915–2003), niemiecki prehistoryk pisał, że w X wieku cena niewolnika na terenie Niemiec wynosiła 300 gramów srebra (tyle co koń). Al-Mukaddasi informował, że cena za niewolnika w Chorezmie (gdzie dostarczano ich w wielkiej liczbie ze wschodniej Słowiańszczyzny) wynosiła 20–30 dirhemów (ok. 60–90 gramów srebra)„

        Czy jak niewolnik kosztował w Chorezemie 5 razy mniej niż w Niemczech, to wozili go do Niemiec? Zresztą to jest cena konia porównywalna z grzywną = 200-300 gram czystego srebra, etymologia słowa "grzywna" wskazuje, że to były konie bo one mają grzywy, po prostu cena żywego konia, lub jej równoważna dość duża, końska dawka końska cena. Ori - ogier, ori - niewolnik, estońskie i fińskie.

        Obodryci zresztą mieli słynąć z hodowli i sprzedaży koni, o tym pisał Ibin Jakub.

        To są jakieś złośliwe interpretacje i brednie o jakimś imperium handlowym żydowskim, wymysł jakiegoś Żyda z XIX wieku oparty na strzępkach informacji, o kupcach Radanitach, to są bez wątpienia Ardanici/Artanici no nie handlowali oni niewolnikami, ale są opisy Prokopiusza tzw. "Historia Sekretna".

        No podczas najazdów Sklawinowie i Antowie na Bizancjum brali rocznie po 200 000 niewolników za Justynian I Wielki (Iustinianus – cesarz bizantyński od 1 sierpnia 527 do 13 listopada 565). Prawdopodobnie liczy przesadzone.

        Są też informacje, że była wojna miedzy Sklawinami i Antami i jeden z Antów był niewolnikiem/jeńcem Sklawina, ale jak się znalazł na terytorium Antów automatyczne stał się wolny, bo było prawo, że w kraju ojczystym nie można być niewolnikiem (przypadek Chilibudiusza).

        Można by równie przeprowadzać dowód na kastracje wedle nacji, że wałach, to od kastrowanego Włocha, skopiec od Szkopa (Niemca), no była też taka dość durnowata sekta chrześcijańska w Rosji. Ale samo słowo pewnie jest starsze.

        Ale nie wiadomo kiedy to powstało kastraci/kapłani Kybele(kobyły) byli i w starożytności. Kapłan/kapłon -kastrowany kogut.

        "Al-Istakhri. Z Księgi klimatów (ok. 850)"

        Na pewno w 850 roku była "Arta położona jest pomiędzy Chazarią i Wielką Bułgarią, która graniczy z Rumem na północy (Rumu). Jest ich tak wielu i są tak silni, że narzucili daninę na tereny przygraniczne od Rumu, podczas gdy wewnętrzni Bułgarzy są chrześcijanami.”

        & inne źródło.
        „Urtab (państwo Arta-Artanija) to miasto, w którym zabijają cudzoziemców wszędzie, gdzie się ich złapie. Wytwarza on bardzo mocne klingi i miecze, które można zgiąć dwukrotnie (zgiąć w pałąk), ale gdy tylko ręka zostanie odcięta, wracają do poprzedniej pozycji (czyli stal sprężynowa która się nie wygina).


        Arta to oczywiście to samo co Al-Firag/Awandża itp., sięga na wschodzie Dniepru i Dniestru, pewnie sięga też Siedmiogrodu, bo potem Węgrzy nazywają go Erdeli, rum. Ardeal, co przypomina nazwę Arty/Ardy.

        Mamy gdzieś tam też opis jakichś Słowian, z czasów wojen z Bizancjum, którzy nawet na torturach nie mówią z jakiego kraju pochodzą i jak się nazywają, co pasuje do opisu postępowania Artanijczyków, czyli ścisła tajemnica, stąd też greckie bajki o Awarach spod granicy Chin, w tym wypadku tajemnice Arty (twierdzy północy) są sprzeczne z naszym interesem historycznym.

        Reasumując to co pisał Masudi jest istotne, a pisał o tym, że było zjednoczone państwo Słowian przez Madżaka;

        "Umieściliśmy na czele księcia, którego w dawnych czasach wszyscy inni wodzowie uznawali za zwierzchnika, Madżeka, króla Walinana, będących czystej krwi Słowianami z najbardziej szanowanej rodziny, posiadających przewagę nad wszystkimi innymi gałęziami tej samej rasy. Później, w wyniku podziałów wśród tych ludów, ich pierwotna organizacja została zniszczona. Wówczas różne rodziny utworzyły izolowane grupy, każda wybierając swojego króla, jak opisano wcześniej.

        Opis tych wydarzeń byłby zbyt długi, zwłaszcza że szczegółowo przedstawiliśmy je w naszych Rocznikach Historycznych i Średniej Historii."

        I to byli prawdziwi Awarowie. (...) jest król Awandj (Awandża-Wandale-Walinowie), który posiada dobrze uprawiane prowincje, liczne wojska i potężne zasoby militarne. Toczy wojnę z Grekami, Frankami, Longobardami i innymi ludami barbarzyńskimi, przy czym działania wojenne między nimi przebiegają ze zmiennym szczęściem. (...), (lud) uznawany za najpiękniejszy, najliczniejszy i najbardziej waleczny spośród Słowian."

        Kiedy doszło do zniszczenia organizacji podczas zdrady Bułgarów w pod koniec VIII wieku. rok 796. Karolus rex in Saxonia cum magno exercitu Francis, terram devastavit et cum prseda magna reversus est propria. Pipinus rex Langabardorum cum ipsis Laoburdis et Bauguariis (Bułgarzy) perrexit in regnum Wandalorum ipsi Wandali venerunt obviam illi et tradiderunt patri utqiio principatum eorum Pippino (…) (& „Wandali conquisiti sunt)

        Są jakieś informacje o Gieczanach z Giecza w Czechach, Pomorzanach, Prusach osadach jenieckich w Polsce podróże w tamtych czasach trwały wiele miesięcy, no kobiety, zwłaszcza dziewice, były cennym towarem. Nie wiem czy mężczyzn się opłacało wozić, kastrować, Słowianie zwłaszcza wojownicy, sami potrafili popełniać samobójstwo, gdy się zhańbili oddaniem pola, czyli ucieczką z pola bitwy, czy nawet popełniali samobójstwo jak kończyli 50 lat, to była wtedy norma, takich ludzi nie da się, za bardzo zniewolić, taki interes musiał być bardzo ryzykowny.
        No może dzieci można zniewolić wychować na janczarów, ale nie za bardzo dorosłych, a śmiertelność wśród dzieci też była wówczas bardzo duża, na same choroby.
    • eliot Re: Handel słowiańskimi niewolnikami a poczatki p 12.01.25, 18:15
      Tu znowu Buko o handlu, grodach, zagadkach wynikających z badań. O niewolnikach tu nie ma nic, ale ciekawe i warte wysłuchania! Polecam!
      www.youtube.com/watch?v=JjGVmQZW0nE

      Ponad 1,5 godziny.
      • ignorant11 Re: Handel słowiańskimi niewolnikami a poczatki p 12.01.25, 21:35
        eliot napisał:

        > Tu znowu Buko o handlu, grodach, zagadkach wynikających z badań. O niewolnikach
        > tu nie ma nic, ale ciekawe i warte wysłuchania! Polecam!
        > www.youtube.com/watch?v=JjGVmQZW0nE
        >
        > Ponad 1,5 godziny.
        >

        Obejrzałem kolejny raz.

        Bardzo ciekawa jest sprawa Truso, Puck Gdańsk.

        Ale nie powiedział czy artefakty w Pucku i Truso sa podobne?

        No i te miniaturowe grody.
        Nasielsk 40m średnicy czyli ca 1200m2 powierzechni.

        To ogrody i to niewielkie...

        To jak można było bronic takiej miniatury, bo przeciez załoga musiała gdzies mieszkac i jakis inwentarz spichlerz?

        In to przetrwało kilkaset lat....

        A ten najmniejszy 16m srednicy? To zmieści sie niewielki budynek zajmujący całośc i kto był w stanie tego bronic?
        • walgierz Re: Handel słowiańskimi niewolnikami a poczatki p 14.01.25, 15:57
          ignorant11 napisał:

          > eliot napisał:
          >
          > > Tu znowu Buko o handlu, grodach, zagadkach wynikających z badań. O niewol
          > nikach
          > > tu nie ma nic, ale ciekawe i warte wysłuchania! Polecam!
          > > www.youtube.com/watch?v=JjGVmQZW0nE
          > >
          > > Ponad 1,5 godziny.
          > >
          >
          > Obejrzałem kolejny raz.
          >
          > Bardzo ciekawa jest sprawa Truso, Puck Gdańsk.
          >
          > Ale nie powiedział czy artefakty w Pucku i Truso sa podobne?
          >
          > No i te miniaturowe grody.


          Grody czy duże czy małe to refugia, a nawet lokalne wspólnotowe skarbce, nic tu nie ma nowego czy odkrywczego, Truso to nazwa od Etrusków, tak jak nazw Che(t)rusci.

          Generalnie Buko nie będę się czepiał, bo z tego co pamiętam, z 20 lat temu była taka zbiorowa "cegła zielona" "Archeologia cóś tam, to chyba nie opowiedział się za allochtonizmem.

          Ale ogólnie archeolodzy nie są "źródłowcami", mają zupełnie amatorskie pojęcie o zawartości tekstów źródłowych, oni są od kopania, czyszczenia i opisywania znalezisk, dlatego nie wiedzą o czym mówią, tak jak pokazują lunule, ale nie wiedzą co one symbolizują, a te konkretne jedność hermetyczną trzech królestw, i ta symbolika jest od ponad 3300 lat, tak samo wiadomo jakie były dwa główne królestwa, a Łęczyca to od tygiel luncica (księżyc).

          Artania/Połonina to państwo Gerros (starożytni) scytyjskich bohaterów Ch(r)wat/Morus(od malowania ciała sadzą)/Chrobry/Bardjan (bardo-góra), to jest w słownictwie ukośny krzyż to symbol Iksjona (króla ducha). Była też Selencja, stąd księżyc jest tu tyglem w którym się te trzy królestwa łączą. I takie mamy dwie kultury archeologiczne w VI wieku.

          Arta nie handlowała ze światem głównie go bohatersko łupiła, ale produkowała dużo stali, więc w niej walorem były te siekierki/płacidła i to wychodzi z tych skarbów, możliwe, że w Arcie jakieś skarby też złote czy srebrne są zdeponowane gdzieś w jaskiniach, bo są te skarby w legendach o śpiących rycerzach w górach z królem Chrobrym (bohaterem) w których jest pełno złota i takich miejsc jest więcej, niż tylko po Giewontem, też pod Czantorią., z+antron - jaskinia (w której narodził się Zeus).

          ps. te zdjęcie nagrobka z Łyścca (Łysej Góry) to zrobiłem, jak dość dawno tam byłem, kompletnie ta symbolika nie pasowała mi do chrześcijańskiego klasztoru, ale potęga tradycji zawsze gdzieś się zachowuje.
          • walgierz martwe języki 17.01.25, 12:30
            Ta używam jakichś dziwnych słów; niezrozumiałych, dla mnie jasnych, bo to dla mnie oczywiste gniazda słowotwórcze.

            > gdzieś w jaskiniach, bo są te skarby w legendach o śpiących rycerzach w górach
            > z królem Chrobrym (bohaterem) w których jest pełno złota i takich miejsc jest
            > więcej, niż tylko po Giewontem, też pod Czantorią., z+antron - ja
            > skinia (w której narodził się Zeus).

            Psychro_Cave

            "Psychro Cave (Greek: Σπήλαιο Ψυχρού) is an ancient Minoan sacred cave in Lasithi plateau in the Lasithi district of eastern Crete. Psychro is associated with the Diktaean Cave (Greek: Δικταῖον Ἄντρον; Diktaion Antron), one of the putative sites of the birth of Zeus."

            antron/antrum banalne trumna an/na/trum "tam gdzie jest koniec jest i początek" vel "umarł król niech żyje król." natrium sód (Natrum Carbonicum) pozyskiwany w starożytności z suszonych i palonych alg morskich, i imię ostatniego Kagana Awarów Sodanusa, duńskie sod-sadza, był biały jak sód czy czarny jak sadza, a może to tylko alchemiczna metafora zmartwychwstania wskrzeszenia, króla Hulmanów Algi/mina, soda ma być rzekomo słowem włoskim.

            antrum (język łaciński) znaczenia:
            rzeczownik, rodzaj nijaki

            (1.1) jaskinia
            (1.2) jama, wgłębienie
            (1.3) grób
        • eliot Re: Handel słowiańskimi niewolnikami a poczatki p 22.01.25, 14:11
          ignorant11 napisał:

          > No i te miniaturowe grody.
          > Nasielsk 40m średnicy czyli ca 1200m2 powierzechni.
          >
          > To ogrody i to niewielkie...
          >
          > To jak można było bronic takiej miniatury, bo przeciez załoga musiała gdzies mi
          > eszkac i jakis inwentarz spichlerz?
          >
          > In to przetrwało kilkaset lat....
          >
          > A ten najmniejszy 16m srednicy? To zmieści sie niewielki budynek zajmujący cał
          > ośc i kto był w stanie tego bronic?
          >
          Ten podcast świetnie wpisuje się jako wprowadzenie do tego poprzedniego, o walce Piastów z rywalami. Pokazuje, w jakimś stopniu jak to wszystko funkcjonowało wcześniej i Piastowie budowali już na czymś, była podstawa i to całkiem solidna. Jeśli chodzi o te mikro-grody, to sam przyznaje, że nie wiedzą do czego służyły? Koncepcje mogą być różne (Walgierz podrzuca swoje), ale to tylko koncepcje.
          • walgierz Re: Handel słowiańskimi niewolnikami a poczatki p 27.01.25, 09:13
            eliot napisał:


            > . Jeśli chodzi o te mikro-grody, to sam przyznaje, że nie wiedzą do czego służy
            > ły? Koncepcje mogą być różne (Walgierz podrzuca swoje), ale to tylko koncepcje
            > .

            Moje koncepcje nie są do końca moje to, hehe oczywistość związana z czytaniem z zrozumieniem, kiedyś były opisy odkryć gdzieś na grodzisku na majdanie w gdańsku gdzie znaleziono dużo żelaznych kłódek sprzed 1000 lat, i miały być one właśnie pozostałością zamknięć do takich ziemianek, które oczywiście były trudne do spalenia przy pomocy strzał zapalających.

            Co do refugiów, miejsc kultu itp. To jest dużo legend z każdego miejsca w Polsce, miejsce przemienienia czyli intronizacji. Zamiana kultu pogańskiego w chrześcijański z podobnym motywem. Dora połabskie góra czyli święta Dora (góra), złota góra el-dorado.

            Zamieniony w górę św. Doroty, czyli połabskie Dorotka byłoby góralka, czy w jaskiniach w górze skarbiec "zbójców" razboj-wojna, albo grób bohaterów z królem też pełen złota.

            U nas ten kagan (król kaganiec) był największy który władał Złotą Górą pewnie inna nazwa Świętej Peuki (Łysca).

            Np; Złota Góra

            "W mowie potocznej znane są też inne nazwy i określenia nadawane temu wzgórzu: „Złota Góra”, „Zagłębiowska Jasna Góra”, „Zagłębiowski Olimp”, góra „Tabor” oraz Wzgórze Przemienienia Pańskiego (do XVII w.)"

            "Według legend dotyczących początków miejscowości, na wzgórzu Dorota istniało grodzisko. W czasach pogańskich miało być siedzibą jakiegoś władcy panującego nad krainą leżącą pomiędzy Przemszą a Brynicą. Pośrodku grodziska miała stać świątynia, gdzie znajdowały się białe kapłanki pod opieką starca, kapłana. Tutaj zbierała się cała starszyzna na narady, tutaj gromadził się lud na doroczne uroczystości i tu szukał schronienia ze swym dobytkiem, gdy zagrażał najazd wroga. w razie niebezpieczeństwa palono w sąsiedztwie grodziska stos, na znak trwogi. Grodzisko, prehistoryczne miejsce obronne, ubezpieczone było wysokim wałem, usypane z ziemi i otoczone głęboką fosą, być może z rzeki Przemszy lub Brynicy. Według zapisu w kronice gminy Grodziec z 1934 r., można spostrzec ślady wału ziemnego, otaczającego plac w formie owalnej. Plac w stosunku do wału jest kotliną – szerszą w zachodniej stronie, węższą we wschodniej. Konfiguracja wałów wskazywałaby, że są to ślady legendarnego grodziska. Grodzisko było swego rodzaju strażnicą nad całą okolicą pokrytą gęstymi borami i lasem. Strzegła ona jedynej wówczas drogi, jaką stanowiły nurty zasobnej niegdyś w wodę Przemszy. Wykopaliska znalezione u stóp wzgórza, potwierdzają tę hipotezę."

            • walgierz ad. złota góra 27.01.25, 09:52
              walgierz napisał:


              >
              > U nas ten kagan (król kaganiec) był największy który władał Złotą Górą pewnie i
              > nna nazwa Świętej Peuki (Łysca).
              >

              Ta złota góra wokół której była goloka raj krów (Tauroscytia) to raczej taka była w mitach, a pasterki miały takie duże bazylidzkie (królewskie) oczy, bazyliszków, hehe takie im porosły od siedzenia w tych jaskiniach, na tym złocie.

              "Meru (również zwana Mahameru, Sumeru) – mityczna góra, stanowiąca oś świata według kosmologii hinduistycznej i buddyjskiej. Jej zbocza są złotego koloru"
              • walgierz S(a)kla'bini/Sklawini szakla szakale Wilcy-Wieloci 04.02.25, 13:33
                Co do nazwy S(a)kla'bini/Sklawini to nie nazwa od słowa tylko od szakli, czyli S(a)kawinowie pędzeni na przedzie wojsk Awarów to złośliwa interpretacja obyczajów wojennych Słowian i opisów ich symboliki militarnej "OD NICH SIĘ WSZYSTKIE BITWY ZACZYNAIĄ: Z NICH SIĘ SKŁADA NACZELNY ZASTĘP, SROGI POSTACIĄ". Słowianie to całkiem etymologicznie inna nazwa tylko zaczynająca się na S i mająca podobną końcówkę fleksyjną, dość regularną w języku polskim.

                Wspomniawszy Sklawinów jest coś takiego jak Szekla (szakla, szekiel, szakiel) – metalowa klamra w kształcie litery „U” lub „Ω”, shackle, Sclaveni (in Latin) or S(a)kla’benoi „Σκλάβοι” (S(a)kla’boi-Skłaboi), jest podobna do podkowy, była wykorzystywana jako kajdany, ale podobna jest też do ostrogi, widziałem z tej epoki słowiańskie ostrogi z kuleczkami/dzwoneczkami, miało to pewnie hałasować, dźwięczeć „chrzęścić żelazem”. Nazwa Ostrogoci -gotać gadająca ostroga, jazgotać, wizgotać, dokładnie to znaczy, czyli Sclawinowie i Ostrogoci byli by jeźdźcami w jazgoczących ostrogach, ostrów, ostroga, ostręga, to też słowo czysto polskie.

                Kattowie (Chatti był tu już wywód, że to polskie wojsko czaty) „NAYODWAŻNIEYSI NOSZĄ IESZCZE OBRĘCZ ŻELAZNĄ NA NODZE, NA ZNAK NIBY OBELŻYWEY NIEWOLI, PÓKI IEY ZAMORDOWANIEM NIEPRZYIACIELA NIE ZŁOŻĄ. WIELU Z TYM SZLNCHĘTNYM ZNAMIENIEM SIWIZNA OBIEŻY; PRZYKŁAD DLA SWOICH, NIEPRZYJACIOŁOM GROZA. OD NICH SIĘ WSZYSTKIE BITWY ZACZYNAIĄ: Z NICH SIĘ SKŁADA NACZELNY ZASTĘP, SROGI POSTACIĄ , KTÓREY W CZASIE NAWET POKOIU NIESKŁADAIĄ.

                Ciekawa i wydaje się nieprzypadkowa zbieżność polskiej nazwy obręczy szakla, szekiel, szakiel z nazwą szakala, następnie ciekawe, że Grecka nazwa Thos (θώς – thós bóg) jest też nazwą szakala, i zbieżność tego z nazwą Wilków-Wielotów, jak wiadomo Etruski Hermes to wielki Wilk Wilhur-Wilczur czy Psiogłowiec w koźlej skórze.

                W przeciwieństwie do Germanów czy jako jedyni z nich, Chatti-Czaty są po prostu regularnym wojskiem Selencji, a nie plemieniem. Tu o Chatti „Rostropni też są wielce i dowcipni nad obyczaj Germanów. Umieią wybierać wodzów, rozkazów ich słuchać, korzystać z okazyi, trzymać się szyku, hamować w zapędzie, upatrować pory do bitew, szańcować na noc, nie puszczać się na los wątpliwy, męstwo tylko w pewnym zysku policzać: a co nader rzadka, I W (po)RZĄDNYCH TYLKO WOYSKACH ZWYCZAYNA, więcey na dzielnym wodzu, niż na woysku polegać.
                • walgierz Re: S(a)kla'bini/Sklawini szakla szakale Wilcy 11.02.25, 11:02
                  walgierz napisał:

                  > Co do nazwy S(a)kla'bini/Sklawini to nie nazwa od słowa tylko od szakli, czyli
                  > S(a)kawinowie pędzeni na przedzie wojsk Awarów to złośliwa interpretacja obycza
                  > jów wojennych Słowian i opisów ich symboliki militarnej "OD NICH SIĘ WSZYSTKIE
                  > BITWY ZACZYNAIĄ: Z NICH SIĘ SKŁADA NACZELNY ZASTĘP, SROGI POSTACIĄ". Sł
                  > owianie to całkiem etymologicznie inna nazwa tylko zaczynająca się na S i mając
                  > a podobną końcówkę fleksyjną, dość regularną w języku polskim.
                  >


                  OD NICH SIĘ WSZYSTKIE BITWY ZACZYNAIĄ: Z NICH SIĘ SKŁADA NACZELNY ZASTĘP, SROGI POSTACIĄ". Czyli to ma, luźny związek z nazwą Słowian (chodzi o to, że to nazwa przerażającego hufca czelnego "złożony z najstraszniejszych rycerzy"), i nie było tych rzekomych biednych niewolnikach pędzonych Sclawinach na przedzie armii Awarów, bo 500 lat wcześniej "OD NICH SIĘ WSZYSTKIE BITWY ZACZYNAIĄ", jak widać złośliwe ortodoksyjne greckie małpy, wszystko poprzekręcały.

                  Te klamry to chyba te wężowe obręcze, niedomknięte i wywinięte w kształt omegi.

                  Może ktoś nie wie ale starożytny podział polskiej armii występujący jeszcze w średniowieczu, to był na hufiec czelny i walny, S(a)klawini to jest nazwa formacji wojskowej (na)czelnej, Huf Walny miał kończyć bitwy rozstrzygającym uderzeniem, w nazwie huf mamy oczywiście ten wy(chów-huf) czyli wyhodowanie "otrzymać przez selekcję i dobór wybranych osobników", od dziecka do walki, "zakazane mordy" (chodzi o skaryfikację i malowanie czernią twarzy) z "zakazanego państwa" też są w naszym języku, czy też literaturze.

                  Pod Grunwaldem nasza szlachta nie była jeszcze zdegenerowana, część przysięgała na Słońce czyli Swarożyca, normalnie kalka Tacyta (tłumaczenie Naruszewicza), inaczej tych wojsk się opisać nie da inaczej, nie powiem z czego są zrobieni "nasi akademiccy historycy", że tego nie widzą. A nie widzą tego co jest naprawdę, janczarzy ostforschungu, napojeni mądrością niemieckiej nauki.

                  "Wojska polskie wysunęły się z lasu i zarośli w składnym szyku bojowym. W przodku stał hufiec tak zwany „ czelny,“ złożony z najstraszniejszych rycerzy, za nim walny — a za walnym piechota i lud najemny. Utworzyły się przez to między hufcami dwie długie ulice, po których przelatywał Zyndram z Maszkowic i Witold. Ten ostatni bez hełmu na głowie, w świetnej zbroi, podobny do złowrogiej gwiazdy lub do gnanego wichrem płomienia.
                   Rycerze nabierali tchu w piersiach i osadzali się mocniej w siodłach."


                  Bitwa miała tuż nastąpić. cytatybaza.pl/cytat/wojska-polskie-wysunely-sie-z-lasu-i-zarosli-w.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka