12.09.09, 18:14
Mieliście tak, ze ktoś zniknął z waszego życia, a może później się odnalazł.
U mnie ostatnio znikają ludzie.. z życia.
Można poznawac nowe osoby i to jest wspaniałe, ale czy będe potrafił do nich mówić, jak do tych którzy zniknęli.
Pewnie niemożliwe, ale zawsze można mówić nowym językiem, to optymistyczne.
ARCHIVE I will fade
www.youtube.com/watch?v=WOsYksDruQk
Obserwuj wątek
    • srebrnalza Re: Znikanie. 12.09.09, 18:30
      Listopadzie w moim życiu ludzie też znikają, czasem niespodziewanie,
      tak po prostu.. pewnego dnia sobie uświadamiam, że już ich nie ma ze
      mną.. a niektórzy wyruszają w swoją "ostatnią podróż"
      Przychodzą nowi, ale istnieją ludzie niezastąpieni..
      ale jeszcze wiele przed nami smile
      • antekcwaniak Re: Znikanie. 12.09.09, 18:43
        Starych znajomych nikt nie zastąpi. Nowe znajomości trzeba
        pielęgnować. Jakiś czas temu straciłem przyjaciela. Pieniądze
        okazały się dla niego ważniejsze niż nasz przyjaźń. Teraz pielęgnuję
        nową znajomość. Niepewnie, bardziej ostrożnie pozwalam aby nasza
        znajomość zmieniała się w przyjaźń. Starego przyjaciela jednak stale
        wspominam...
        • zawsze_soledad Re: Znikanie. 12.09.09, 19:51
          O tak zdarzyło mi się, że ktoś zniknął, by pojawił się ktoś nowy, a potem ten
          pierwszy wracał i tak 3 razy (3 osoby) ... pozostał jeden - ten pierwszy, ale
          czy znów nie zniknie ...
          • listopad02 Re: Znikanie. 13.09.09, 11:26
            Miło jak ktoś wróci, tylko to chyba juz jest inna relacja, może lepsza, albo nie. Nie mam pojęcia.
      • listopad02 Re: Znikanie. 13.09.09, 19:14
        Tak, są "nowi" inni, z innych bajek i światów, ale wlaśnie dzięki nim widzę rzeczy których wcześniej nie dostrzegałem. Dużo trudniej się z nimi rozmawia, zazwyczaj to takie stąpanie po niepewnym gruncie, badanie, rzucanie słów na próbę.
        Dobrze, że są, kilka moich ruchów i będą, bliżej, mam nadzieję.
    • tapatik Re: Znikanie. 13.09.09, 11:32
      Mówię Ci. Marsjanie ich porywają.
      • listopad02 Re: Znikanie. 13.09.09, 13:44
        Moim zdaniem mogą znikać, ale powinni chociaż powiedziec kilka słów, pożegnać się.
    • mgliste.marzenie Re: Znikanie. 13.09.09, 19:30
      Z moich doświadczeń wygląda to tak:
      1. przyjaciele, "starzy" sprawdzeni są zawsze i zawsze można na nich (i
      wzajemnie) liczyć
      2. znajomi, w różnych momentach życia pojawiają się i zostają w nim, albo nie.
      Czasami to dobrze, bo to często zalążek przyjaźni, rodzącej się powoli, jakby
      asekuracyjnej, ale jednak smile
      3. znajomi, którzy czegoś od nas w danej chwili potrzebowali, albo my od nich -
      chwilowa znajomość, brak bliższych relacji, tego, czegoś, co sprawia, że chce
      się z kimś przebywać.
      4. Nowi znajomi - tu trudniej, bo pułap zaufania do nowo poznanej osoby u mnie
      jest niewielki.
      • listopad02 Re: Znikanie. 13.09.09, 22:14
        Myslę, że duzo mojej winy, ze ktoś znika, lub nie pojawia się na dłużej, za każdym spotkaniem znajomej osoby staram się być lepszy itp.
        Wzdych.
        • gapuchna Re: Znikanie. 13.09.09, 22:17
          Listek, co ty tak smucisz????????????

          Chlopak, tak nie można!
          (no, ja dopiero do siebie przyszłam, tak podły dzień za mną. A teraz miast spać,
          ożywiam się big_grinDD)
          • listopad02 Re: Znikanie. 13.09.09, 22:28
            Ja idę spać za kilka chwil, jadłem dziś nalesniki z pieczarkami i cukinią na Kaziu, nawet smaczne, kolejna knajpa do kolekcjismile
            Nie smucę, ale i smucę, tak troche tak, i rożnie, przezywam przeszłość, przeżywam przyszłość.
            Mój utworek tego tygodnia.
            Archive Lights
            proggirl.wrzuta.pl/audio/24T85FCKxam/archive_-_lights
            Ty się nie ozywiaj tylko oczka mruz i idź spaćsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka