mam kontakt smsowy z facetem od hmmm jakiś 2-3 tyg. Oczywiście nie widzieliśmy
się.
Trwa to i trwa i kurde sama nie wiem do czego prowadzi. Popisać sobie o
pierdolach to mogę z przyjaciółką. Szybko się wkurzam (wiem) i to już mię
męczy i denerwuje.
Pytanie do ekspertów

: o co tu chodzi? Że co on niby?
Naiwna to ja nie jestem i domyślam się, ze równocześnie ciągnie kilka srok za
ogon.
Odpuścić se, co?