ane-tal 04.03.11, 09:32 „ Zawsze twierdziłem, że gdy się prawdziwie kogoś kocha, wierność nie jest żadną zasługą” Giacomo Casanova (1725–1798) Mógłby to ktoś rozkminić ? Bo ma dziś taki dzień – że połą bym waliła za taki tekst. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
bursztynula Re: Casanova 04.03.11, 09:36 połą?? aaa pałą... Anecik, ale dla mnie to znaczy, że jeśli kogoś kochasz, to naturalnie bez żadnego wysiłku jesteś wierna, nie?? bo tak i już, bo nikt inny Cię nie interesuje ooo Odpowiedz Link
ane-tal Re: Casanova 04.03.11, 09:45 No pałą oczywiście ... Mam ten cytat w swoim kajeciku od lat , bo mnie zaintrygował , wzbudzając nieokreślone odczucia - i dziś chciałam poznać Wasze zdanie. Odpowiedz Link
lupus76 Re: Casanova 04.03.11, 09:49 To ja zamieszam: Jak się ma ten cytat do kultur poligamicznych. Odpowiedz Link
bursztynula Re: Casanova 04.03.11, 09:52 nijak się jest wiernym swoim mężom/żonom, ale może nie ma obowiązku poli a tylko możliwość... Odpowiedz Link
lupus76 Re: Casanova 04.03.11, 09:57 Dobrze, ale jak już ma się ileś tam współmałżonków/ek i na horyzoncie pojawia się nowy obiekt pożądania? Który potem znów może być ustawowo przypisanym i związanym świętym węzłem. Odpowiedz Link
ane-tal Re: Casanova 04.03.11, 10:03 Lupus- gdy sie prawdziwie kogoś kocha... ---- Miłość jest zawsze nowa. I bez względu na to, czy w życiu kochamy raz, dwa, czy dziesięć razy zawsze stajemy w obliczu nieznanego... Odpowiedz Link
bursztynula Re: Casanova 04.03.11, 10:04 dokładnie tak samo jak w przypadku każdej porzedniej do ustalonej granicy, bo najczęściej takie są coś wiadomo o rozwodach w tych kulturach?? zamiast żony wymieniać, się je gromadzi, a może to bardziej odpowiedzialne?? Odpowiedz Link
lupus76 Re: Casanova 04.03.11, 10:23 W islamie rozwód funkcjonuje, podobnie w kulturach plemiennych (choć tam kończy się to bardzo źle dla kobiet) Azji pokrywających się z zasięgiem islamu. Odpowiedz Link
ane-tal Re: Casanova 04.03.11, 09:55 Ja sobie nie wyobrażam być z kilkoma partnerami na raz ... Odpowiedz Link
lupus76 Re: Casanova 04.03.11, 09:57 Bo w takiej a nie innej ku.turze uczyliśmy się bycia w związkach seksualności, etc. Odpowiedz Link
waganiemama Re: Casanova 04.03.11, 11:33 Anetka, nikogo nie pałuj to bardzo proste jest i nawet się zgadzam (powiem z własnego doświadczenia, nie zamierzam generalizować i wszystkim imputować takiego podejścia) kiedy byłam z kimś, kogo kochałam (ośmielę się użyć tego słowa), inni faceci dla mnie nie istnieli, nikogo innego nie rozpatrywałam w kategorii potencjalnego choćby partnera, rozumiesz? żadnej ciekawości "jakby to było z innym", żadnego "a może się znajdzie ktoś lepszy" (bo przecież Ten też idealny nie był), w ogóle nie patrzyłam na innych jak na mężczyzn - kompletnie aseksualnie mógłby przede mną stanąć Brat PIT czy inne tzw. ciacho i nie robiło to na mnie żadnego wrażenia wniosek: nie jest trudno dochować wierności, kiedy nikt inny cię nie interesuje po prostu nie ma pokus, którym trzeba by się opierać Odpowiedz Link
ane-tal Re: Casanova 04.03.11, 11:40 Waguś mi tego tłumaczyć nie musisz - tylko miałam wrażenie, że dla tego Casanovy wierność nie jest żadną wartością , to by i wychodziło, że miłość też nie Odpowiedz Link
waganiemama Re: Casanova 04.03.11, 11:51 och, nie bądźmy dla niego takie okrutne on nie stwierdził, że wierność nie jest wartością, tylko że nie jest zasługą, w sensie czegoś ciężko wypracowanego, bo wtedy przychodzi sama - tak ja to rozumiem a że ciężko taką miłość znaleźć to inna sprawa... dlatego mamy większą możliwość zdobywania zasług Odpowiedz Link
ane-tal Re: Casanova 04.03.11, 11:55 Dzięki za swoje spojrzenie. Tyle lat sie już męczę z tym cytatem Odpowiedz Link
aretah Re: Casanova 04.03.11, 13:05 u mnie z odbiorem cytatu jest podobnie jak u wagi znaczy się, ze jak kogoś kocham, to tylko ten jeden, żaden inny ( w tej chwili rzekłabym: niestety) i ta wierność to nie jest żaden wysiłek, ani poświecenie, tylko to takie oczywiste... Odpowiedz Link
robert.83 Re: Casanova 04.03.11, 13:05 Myślę ja sobie, że miłość taka prawdziwa jest pewnym darem. Rzeczony Casanova mógł ją w pełni doceniać jednocześnie niedoświadczając. To podejście typu: "Ehh... gdybym spotkał swoją miłość, odpuściłbym bzykanie tych wszystkich panienek". Odpowiedz Link
robert.83 Re: Casanova 04.03.11, 13:28 Śmiem miemać, że mógł. Skoro mówił o wielkiej miłości... to może był... poszukujący. Odpowiedz Link
sebtrom Re: Casanova 05.03.11, 21:49 krótko i na temat... martwi tylko uzycie słowa "kiedyś..." Odpowiedz Link