slayerhood-ka
23.03.11, 22:40
Nienawidzę wiosny.
Nie potrafię się za nic zabrać kiedy na dworze jest tak jasno i do tego tak długo.
Od dziecka nie odsłaniam zasłon. Ale ta wiosna dobija mnie wyjątkowo. Parę dni temu myślałam, że to nadmiar kawy a teraz wiem, że nic nie wiem.
Jestem rozdrażniona, w środku mnie telepie, ale zero skupienia. To taki stan kiedy spełnienie jest tylko w pozycji leżącej z równoczesnym kopaniem w kanapę.
Na dodatek przyplątały się te chore myśli.
Ludzie - zestarzejemy się tu. Tu znajdziecie znajomych, przyjaciół ale nic więcej. Zawsze będziemy sami, zawsze będziemy wzajemnie się pocieszać, że coś się zmieni, że czas, że czekamy ale w rzeczywistości nic się nie zmieni.
Witam w niedoli - wy chociaż cieszycie się ze słoneczka a ja go tak nienawidzę.