Dodaj do ulubionych

Wprawdzie marzeń się nie zdradza

10.06.11, 23:19
Moim największym i nieosiągalnym jest mieć kiedyś dziewczynę.
Obserwuj wątek
    • gyubal_wahazar Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 00:44
      A ile jesteś w stanie w imię realizacji tego marzenia poświęcić ? Tylko nie 'wszystko', 'wiele' czy podobne trelemorele, a krótko i na temat, np :

      1) miesięcy / lat, na zdobycie kwalifikacji potrzebnych do roboty, która zapewni Wam dostatnią przyszłość (typu 2-3 średnie krajowe; chyba, że masz już taką) ?

      2) jak daleko przenieść się z miejsca zamieszkania (w setkach km) ?

      3) z jakich cech wybranki zrezygnować w imię zwiększenia grupy docelowej (na ile obniżyć poprzeczkę : wcale / nieznacznie / średnio / zdecydowanie ) ?

      4) na ile zrezygnować z własnych pasji, zainteresowań, czasu dla siebie (w %) ?

      Jeśli dostarczysz odpowiedzi, zakręcę wajchą szklanej kuli i podam Ci prawdopodobieństwo znalezienia Julii wink

      PS No chyba, że to wątek z cyklu 'trzeba marzyć i śnić'. W takim wypadku pozostanie mi tylko podzielić się którymś z utworów :

      www.youtube.com/watch?v=txlXcJDtDwM ew

      www.youtube.com/watch?v=PHa74HSQlmg
      • green.amber Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 01:02
        ooo jeszcze Ktoś nie śpi...smile
        • gyubal_wahazar Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 01:10
          Cześć Bursztynku smile Niech ryczy z bólu ranny łoś ... - jak to mówią ? wink
          • green.amber Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 01:13
            eee jaki łoś?? może ja się odmelduję... skoro widzę, że jest komu wartę na forum trzymaćwink a noa niech ryczy... w końcu co mu pozostało... nic go już nie czeka...
            winktongue_out
            • gyubal_wahazar Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 01:15
              ... zwierz niech przemierza knieje
              Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś
              To są zwyczajne dzieje
              wink
              Miłych snów
      • noajdde Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 08:47
        ad.1 Zdobycie kwalifikacji, które posiadam zajęło mi 16 lat. W sumie można to uznać za czas zmarnowany biorąc pod uwagę o ile łatwiej można w Polszy znaleźć dobrze płatną pracę nie posiadając wykształcenia w ogóle. 2-wie średnie krajowe to nadal nędza.

        ad.2 A co to miałoby zmienić? W swojej "karierze" mieszkałem już w Wawie i Wrocku. Tak samo marne szanse i znienawidziłem duże miasta. Poza tym tam trzeba zarabiać 3-4 średnie krajowe by się utrzymać.

        ad.3 Jakie cechy? Skoro zawsze byłem sam to skąd mam wiedzieć czym się kierować przy wyborze? Jakim wyborze???

        ad.4 Moje pasje i zainteresowania pozwalają mi przetrwać dzień następny, wypełnić pustkę, nadać sens temu co go nie ma. Gdybym ich nie posiadał pewnie siedziałbym po pracy jak warzywo w domu patrząc w ścianę albo telewizor (na jedno wychodzi).

        Zapomniałeś o 5)
        ad.5 Swojego wyglądu raczej nie zmienię, na starość mogę być już tylko brzydszy.
        • gyubal_wahazar Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 10:44
          ad 1. Nie na temat / bez znaczenia (odpowiedzi na nie zadane pytania)
          ad 2. j/w
          ad 3. j/w (Wszyscy są sami nim znajdą kogoś, a kierują się głównie ogólnym rozgarnięciem aka zdrowym rozsądkiem, intuicją i wzorcami kulturowymi)
          ad 4. j/w
          ad 5. Kolejna odpowiedź na niezadane pytanie

          W tej sytuacji zmuszony jestem przyznać Ci rację. Sprawa jest beznadziejna, a Ci którym mimo to udaje się znaleźć dziewczynę, to szarlatani, cudotwórcy albo mitomani
          • noajdde Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 11:06
            Dlatego właśnie nazywam to tylko marzeniami.
            • bez.pokory Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 12:21
              Która dziewczyna chciałaby tak marudzącego chłopa?

              • kawamija Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 13:07
                bez.pokory napisała:

                > Która dziewczyna chciałaby tak marudzącego chłopa?

                właśnie, właśnie.............czasem można pomarudzić, ale coś musi być dalej..dziłanie a nie dalsze marudzenie....tak myślę wink
                • noajdde Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 20:21
                  A jakie to ma znaczenie. Całe życie nie marudziłem. Po tylu latach w samotności i tak nic innego mi nie pozostaje tongue_out
      • czarnamajka75 Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 15:48
        O to mi Giu cwieka zabił...Teraz bede myśleć co tu zrobić by 3 krajowe zdobyć a nawet i 4 :$hmm ...
      • sebtrom Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 14.06.11, 22:20
        oj Gubiś jesteś do bólu realny...a tu o marzeniach pisza smile
        a w marzeniach nie ma problemu z dwojgiem zyć, nie ma dojazdów a wszyscy sa tacy jak wymarzymy smile
        ot i koniec bajki smile
    • lolcia-olcia Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 01:08
      jeszcze wszystko przed Tobą wink
      • gyubal_wahazar Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 01:11
        A może Olcia wykrzesze coś nieco bardziej konstruktywnego, hę ? wink
        • lolcia-olcia Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 01:14
          ma się otworzyć na ludzi, na siłę nie szukać, metodą prób i błędów podchodzić do kobiet, nie załamywać się niepowodzeniami, uwierzyć w siebie i zacząć w końcu kierować swoim życiem...
          • gyubal_wahazar Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 01:16
            Nooo i umi, tylko lubi jak Ją trochę przycisnąć wink
            • lolcia-olcia Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 01:18
              to wbrew mojej naturze !!! wolę krótko i zwięźle
              • green.amber Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 01:22
                najpierw to musiałby się chyba otworzyć na siebie...
                Dobranoc Dziecismile pilnujcie tu ładu i porządku smile
    • user0001 Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 06:52
      Tylko narzekasz? Czy robisz z tym coś?

      Ja przed dwoma tygodniami strasznie narzekałem tutaj na swoją nieśmiałość, a dziś jadę na trzecie w ciągu 7 dni spotkanie z forumkami, gdzie uczę się tą nieśmiałość przełamywać.
      • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 08:41
        I to jest bardzo słuszne podejście, Panie Kolego.
        Nie gryziemy, jesteśmy zazwyczaj sympatyczni, nie rzucamy się od razu na płeć odmienną z okrzykiem "zaludniać!" (kto wie, z czego to cytat, dostanie ode mnie specjalną nagrodę wink).
        Można się z nami spotkać, przejechać kawałek Polski, przy okazji poznać inny kawałek świata niż ten, w którym żyjemy.
        Poznać parę nowych osób.
        Kto wie, co z takiej znajomości wyniknie?
        Ciekawe, czy kiedykolwiek do Noa dotrze, że nie od razu Kraków zbudowano...

        A tak w ogóle to te stałe tematy forumowe i powracanie do nich bardzo mi się podobują - mam uczucie ciągłości historii...
        • user0001 Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 09:20
          Witam szefową tego przybytku wink

          Dotarła poczta w sprawie wyjazdu, czy pokręciłem adres?
          Czy zaproszenie na czacie zostanie zaakceptowane?

          A co wynika ze spotkań? Na przykład to, że na spotkaniu w środę czułem się znacznie mniej skrępowany niż na wcześniejszym spotkaniu niedzielnym, pomimo że spotykałem zupełnie inną forumkę... Do tego kilka interesujących rozmów on-line z bardzo miłą forumką.

          Nie powiem, że jestem krok bliżej realizacji "marzenia bycia z kimś", ale mogę śmiało powiedzieć, że nie zmarnowałem tygodnia smile
          • gyubal_wahazar Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 10:52
            Juzuś, idziesz jak czołg ! smile Serce rośnie czytać. Ale pewnieś przecudnej urody, więc to dla Ciebie kanapka ze szczawiem


            PS Noaj, to wyżej, to niewybredna żaluzja pod Twoim adresem. Wykombinowałem by Cię rozsierdzić wjazdem na ambit. Poślij mi teraz soczystą wiąchę i dowiedź jakim cynicznym niedowiarkiem jestem, wyruszając na podbój jakiegoś szczęścia wink
          • waganiemama Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 11:01
            tylko patrzeć, a będziesz uderzał do pociągowych piękności bez mrugnięcia okiem wink
            • user0001 Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 11:11
              Tylko najpierw będę musiał się nauczyć się szybciej odczytywać znaki koleżanek krzyczące do mnie "zajmjmuj się nami, ona jest zajęta" tongue_out
        • green.amber Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 09:28
          pzkpfw-vi-b-konigstiger napisała:

          > nie rzucamy się od razu na płeć odmienną
          > z okrzykiem "zaludniać!"

          nie?? hmmm nie?? no dobra... to ja się zastanowię jeszcze...wink
          niezłe to big_grin fakt

          > Ciekawe, czy kiedykolwiek do Noa dotrze, że nie od razu Kraków zbudowano...
          czuję jak budzi się we mnie natura hazardzisty... obstawiam, że NIE
          on tak bardzo wie swoje, że nic do niego nie dotrze, nigdy

          > A tak w ogóle to te stałe tematy forumowe i powracanie do nich bardzo mi się po
          > dobują - mam uczucie ciągłości historii...
          żeby nie powiedzieć kołowatości historiiwink no może to spirala... tylko ciekawe czy w górę czy dół?? a przy okazji nie czujesz, że się rozwijasz?? że coś się w Tobie zmienia w tym czasie, gdy innym utrzymują się te stałe elementy gry??wink

          miłego dzionka smile

          • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 09:46
            A we mnie nie ma natury hazardzisty - jest natura biologa obserwującego interesujące żyjątko wink
            (Noa, wybacz...)
            Powroty i cykliczne pojawianie się tych samych tematów pokazują mi, że jestem inna.
            Zdecydowanie inna teraz niż kiedyś.
            Prawdopodobnie inna niż np. kolega N.

            Zechciało mi się bardziej niż mi się nie chciało. Mam sporo znajomych, ciekawie spędzam wolny czas, nie nudzę się. Czasem z ludźmi, czasem sama. Czy to mało?
            • green.amber Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 10:56
              no dobra to nie hazard to pewność, że nic się nie zmieni jesli nie zrobi chłopię trochę miejsca w głowie na spostrzeżenie i przyjęcie do wiadomości, że rzeczywistość nie jest taka, jak to co mu się wydaje baa czego jest tak zatwardziale pewien
        • user0001 Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 13:39
          Znalazłem smile

          "Zaludniać!" pochodzi z Gałczyńskiego, tomik "Listy z Fiołkiem", utwór "Wierszomania szerzy się".
          • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 14:11
            Bingo! big_grinbig_grinbig_grin
            W nagrodę.... w nagrodę... o, już mam! Na wyjeździe dostaniesz zieloną kostkę forumową do ułożenia.
            To już taka nasza świecka tradycja spotkań wyjazdowych wink
            Waga rozpracowała system, jak to się układa - ciekawe, czy Ty też sobie z nią poradzisz?
            • green.amber Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 14:26
              hehe Znęcaczka smile będziesz mierzyć czas od wręczenie kostki czy dopiero po 3 godzinach męczarni hihi wink
              a Wagunia to już tak zawodowo za każdym razem?? i za każdym tak samo??

              • user0001 Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 15:00
                O jaką kostkę się rozchodzi?
                • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 15:01
                  Zobaczysz big_grin
                  • green.amber Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 15:12
                    kostkaaaa tooooortuuuuurrrrr big_grin
                    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 15:19
                      oj, Bursztynku, nie strasz kolegi...
                      wygląda na łebskiego chłopaka, da radę big_grin
                      • green.amber Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 15:27
                        wygląda nie wygląda... odrobina stresu nikomu nie zaszkodziła... że jestem strrrraszna, to sę straszę, aco!?wink
              • waganiemama Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 15:37
                zawodowo, a jak! smile
                za każdym razem tak samo, dochodzę do wniosku, że jest tylko jeden sposób ułożenia
                • green.amber Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 15:40
                  smile
                  wydaje mi się, że są przynajmniej dwa, bo wiem, że raz ułożyłam jakoś inaczej... ale że za każdym razem jakoś tak spontanicznie... i trudno to rozrysować...
                  • waganiemama Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 15:43
                    bo można ułożyć zaczynając od dowolnego końca
                    z tym, że od jednego jest łatwiej smile
                    • green.amber Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 15:46
                      właśnie w kwestii końca, to raz ten koniec na koniec jakoś dziwnie mi się zawijał, ale całkiem ładnie skaładał bez naciągania wink ale ciiiiii żebyśmy czego nie wygadały...wink na razie kostka, która ma końce hihi wink
                    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 15:50
                      tak, lepiej zaczynać od tego, co jest w środku wink
                      bo jak od tego końca co jest na wierzchu, to potem trza przepychać i druga para rąk się przydaje, a i tak się cholerstwo rozłazi jak stara guma w gaciach...
      • xzarovichx Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 14:18
        A ja Ci powiem że jeśli ktoś ma naprawdę silnie zakorzenioną nieśmiałość (wraz z towarzyszącym jej zestawem cech) to może sobie jeździć na spotkania co tydzień, może nawet wydawać fortunę na najrozmaitszych psychoterapeutów a i tak będzie stał w miejscu.
        • beja_81 Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 14:27
          masz rację, lepiej się zamknąć w czterech ścianach...powodzenia

          pesymista...
          • xzarovichx Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 14:38
            To nie jest pesymizm tylko nawiązanie do własnych doświadczeń. Ja przeważnie nie piszę o czymś z czym nie miałem do czynieniasmile
            • beja_81 Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 14:44
              wiesz co... jeśli nawet nie miało się z czymś do czynienia, to nie znaczy że nie można o tym rozmawiać...bo nie żyjemy w odosobnieniu i możemy obserwować tych co się z tym czymś zetknęli...
              • xzarovichx Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 14:50
                Nie zrozumiałaśsmile Ja tylko odpowiedziałem na zarzut pesymizmusmile
                • beja_81 Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 14:58
                  nie zrozumiałeś, ja tylko wyraziłam swoje zdanie, na temat nie wypowiadania się na tematy, których nie dotknęliśmy wink
                  • xzarovichx Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 15:02
                    Co ma piernik do wiatraka?wink
                    • beja_81 Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 15:04
                      Wiatrak...hm, jeśli taki na młynie, to znaczy, że tam mąka...a w pierniku chyba też trochę mąki, nie? O i orzechy, rodzynki i polewa czekoladowa big_grin
                      Xzarovichx... wyluzuj trochę, bo słońce świeci smile
                      • xzarovichx Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 15:18
                        beja_81 napisała:
                        > Xzarovichx... wyluzuj trochę, bo słońce świeci smile

                        Ale co to ma do rzeczy?smile
                        • beja_81 Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 15:31
                          nic...po prostu nie chce mi się już dyskutować wink
                          • xzarovichx Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 15:32
                            I bardzo dobrzewink
    • kawamija Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 11:55

      Noa.............. Jak TY marudzisz ??????????????????????

      a buuuu...........a buuuu...........a buuuuuuuu...........sad
    • xzarovichx Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 14:26
      Słuchaj, a nie możesz się po prostu pogodzić że nic z tego nigdy nie wyjdzie? Zwyczajnie olać to, zająć się czymś innym? Przecież nie możesz się tym wiecznie zadręczać, masz przecież świadomość że być może będziesz sam już do końca życia. A ty się tylko ciągle frustrujesz bo byś chciał żeby było inaczej, a jednocześnie wiesz że nic z tego nie będzie.
      Ja na przykład doszedłem do takiego etapu w życiu, że perspektywa bycia z kimś jest tak nieprawdopodobnie odległa i nierzeczywista, że prawie w ogóle o tym nawet nie myślę (równie dobrze mógłbym przecież myśleć o tym że wyrosły mi skrzydła i latam) Owszem, czasami sobie o tym wszystkim przypominam i robi mi się trochę smutno, ale to szybko przechodzi.
      • beja_81 Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 14:30
        Zostaw Nojadde...nie wciągaj w swoją filozofię...niech sobie chłopak marzy, co Ci do tego. Przecież pisze nam, że ma inne też pasje...

        Mamma mia...nawet marzyć zabraniają big_grin
        • xzarovichx Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 14:37
          Właśnie wydaje mi się że to jest złe. Bo gość jest jak głodujące afrykańskie dziecko które marzy o posiłku. Marzy o czymś strasznie zwyczajnym. A marzenia o czymś co jest dla zdecydowanej większości ludzi zwyczajne, są strasznie frustrujące.
          • silencjariusz Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 15:31
            Nic dodać, nic ująć.
          • waganiemama Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 15:39
            to pomarz sobie o czymś naprawdę niezwykłym
            może to Cię nie sfrustruje.. uncertain
      • noajdde Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 20:39
        Muszę to akceptować. Jednak pomarzyć czasem chcę. Nigdy nie odczuwasz tej pustki? Tego uczucia bezsensownej bezwartościowej i bezcelowej egzystencji. Nigdy nie zadajesz sobie pytań w jakim celu przeżyłem dzień dzisiejszy, po co ma nastąpić dzień jutrzejszy. W jakim celu zarabiać, odkładać, rozwijać się. Bez przerwy towarzyszy mi uczucie tej tymczasowości, bylejakości, nieuchronności, oczekiwania nie wiadomo na co, na lepszy czas, który nigdy nie nastąpi. Wiedząc, że zawsze będę sam, wszystko jest mi obojętne. Może dlatego jestem taki ponury, może dlatego marudzę bo znam swoje przeznaczenie i nie dostrzegam w nim żadnych jasnych kolorów. Będę na tym forum przez lata podobnie jak byłem na innych. Będę obserwował tak jak obserwowałem znajomych, kolegów. Jak dorastali, jak zakładali rodziny, jak byli szczęśliwi, jak mówili i śmiali się z rzeczy dla mnie zupełnie nieosiągalnych i wreszcie jak się starzeją, podobnie jak ja, tyle, że z poczuciem spełnienia.
        • xzarovichx Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 22:26
          Oczywiście że czasem jest mi przykro że ta czy inna rzecz mi w życiu nie wyszła. I też lubię sobie niekiedy pomarzyć. Ale zdaję sobie sprawę że to jest niemożliwe do zrealizowania.

          Nie mam problemów egzystencjalnych, raczej brakuje mi czasu i niestety też pieniędzy. I cieszę się tym, że kupiłem sobie nową koszulkę, książkę, buty do biegania albo odkładam sobie na jakiś wyjazd. To nie ma już takiego znaczenia że wszystko robię samemu. Nauczyłem się kiedyś że mam dwa wyjścia - albo zrezygnuję z bardzo wielu rzeczy, albo będę je robił samemu (względnie w towarzystwie osób przypadkowych jak np. jakaś wycieczka)
          Po prostu cieszę się z tego co mam, nawet jeśli niekiedy dostrzegam że czegoś brakuje.
    • waganiemama Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 15:40
      wiecie co? powiem wprost, facet który wychodzi z założenia, że nic mu się nigdy nie uda jest pierdołą
      • xzarovichx Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 15:46
        Ale tutaj nie chodzi o wszystko tylko konkretną rzecz. Jeśli ja stwierdzę że nigdy nie zostanę programistą w Microsoft to czy jest to objaw bycia pierdołą? Niektórych rzeczy w życiu nie uda się osiągnąć, niezależnie od tego jak bardzo się chce i ile wysiłku się włożysmile
        • user0001 Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 12.06.11, 11:21
          Jakie jest prawdopodobieństwo, że osoba jest zatrudniona w Microsofcie, pod warunkiem, że jest aktywnym programistą.

          Jakie jest prawdopodobieństwo, że osoba jest sparowana, pod warunkiem, że jest mężczyzną w wieku aktywnym seksualnie.

          Wyciągnij wnioski.
          • xzarovichx Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 12.06.11, 12:58
            Widzisz, to jest pewien paradokssmile Dla przykładu, w moim przypadku prawdopodobieństwo zostania programistą w MS jest niewiele niższe od prawdopodobieństwa znalezienia partnerkismile
            • noajdde Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 12.06.11, 18:41
              To ostatnie, w moim przypadku, uznałbym wręcz za nieprawdopodobne smile
    • ane-tal Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 11.06.11, 16:10
      A mnie interesuje jedno - jaka ona musi być?
      • green.amber Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 14:28
        ane-tal napisała:

        > A mnie interesuje jedno - jaka ona musi być?
        >

        możliwe Słoneczko, że trafiłaś w sedno...
        • ane-tal Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 20:09
          green.amber napisała:

          > ane-tal napisała:
          >
          > > A mnie interesuje jedno - jaka ona musi być?

          > możliwe Słoneczko, że trafiłaś w sedno...

          Wiem, nawet olał moje pytanie..jaja sobie robi z Nas wszystkich ...
          • xzarovichx Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 20:53
            Może nie lubi się zanadto zanurzać w fikcji. Zresztą.....czy wiedza o tym "jaka ona musi być" coś zmienia? Ja wiem jaka ma być (i jaka nie może być).......tylko co z tego?
            • ane-tal Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 20:57
              A może ma właśnie wielkie wymogi, kto wie...
              • xzarovichx Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 21:16
                Tego to ja już nie wiem. Ale szczerze mówiąc nie wydaje mi się.....choć oczywiście mogę się mylić.
          • user0001 Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 21:23
            Nie traktuj tego proszę jako personalnego ataku na Ciebie.

            Kilka dni temu, w wątku o nieśmiałości wobec współpasażerki, Gubi zapytał mnie co w owej współpasażerce dostrzegłem. Odpowiedziałem mu szczerze i wprost, spotkał mnie za to atak jednej z forumek. Podkreślam, pisałem wyłącznie o tym, za jaką spódniczką samczyk homo sapiens podświadomie chciał gonić. Nie pisałem nic o "wymaganich minimalnych", a jedynie o tym co zakręciło mnie na pierwszy rzut oka.

            Jak myślisz, jaka byłaby reakcja, gdyby na Twoje pytanie dotyczące wymagań minimalnych padła odpowiedź, która wykluczyłaby kilka forumek? Czy ponad przeciętnie wrażliwy forumowicz byłby skłonny wywołać taką flame war?
            • waganiemama Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 21:47
              "ponad przeciętnie wrażliwy forumowicz"? ale o kim mówisz, o sobie? bo chyba nie o Noa...
              nie dalej jak kilka miesięcy temu wywołał właśnie taką burzę, wyrażając się bardzo niepochlebnie o osobach odbiegających sylwetką od ideału lansowanego przez media - wielu z nas wzięło to do siebie i poczuło się niefajnie uncertain
              ze strony autora nie było ani żadnej skruchy, ani przeprosin, a jedynie dalsze niewybredne ataki
              wątek był na tyle kontrowersyjny, że został wykasowany

              a problem nie polega na wymaganiach minimalnych, ani braku kobiet je spełniających
              gość ma po prostu problem z samym sobą i dopóki go nie rozwiąże, to śmiem twierdzić, że ani nikogo nie znajdzie, ani swoich marzeń nie spełni - to nie otoczenie jest problemem, ale on sam

              nie życzę mu źle, wręcz przeciwnie i myślę, że jeśli się z tymi swoimi zmorami upora, to będzie całkiem fajny, całkiem normalny koleś smile
              wiesz, każdy z nas coś ma, jakiś problem, jakieś zaszłości z przeszłości, "trupy w szafie" które trzeba wydobyć na światło dzienne i unicestwić, bo inaczej będą nas całe życie blokować - i nikt inny za nas tego nie zrobi, samo tym bardziej nic się nie zrobi
              tyle że on nic nie robi w tym kierunku, dorabia tylko kolejne teorie, dlaczego mu jest źle (bo nie ma wolnych kobiet, bo jest biedny czy brzydki itp.) i utwierdza w swoim nicnierobieniu - tego nie mogę znieść i to mnie wkurza, taka bierność i bezwolność
              • xzarovichx Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 21:58
                Ciekawe stwierdzenie.........tylko co on ma właściwie zrobić? Ja też mam trochę problemów więc szalenie mnie to ciekawi. Wszyscy tylko walą ogólnikami, frazesami, banałami które nic nie znaczą. Zrób coś, wyjdź do ludzi, weź się w garść, zmień coś, zmień siebie, odmień swoje życie i tak dalej. Wydaje mi się że niewiele z tego wynika.
                • jejek11 Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 22:06
                  > Ciekawe stwierdzenie.........tylko co on ma właściwie zrobić?

                  po pierwsze, nie generalizować. Nie pisać, że kobiety to "towary", które lecą na kasę i mięśnie. Wyimaginujcie sobie panowie, że spora częśc tego forum jest rodzaju żeńskiego i nie zyczy sobie być wrzucane do jednego worka pod haslem "kasa i uroda". Jeżeli nie będziemy się nawzajem szanować, to dalsza rozmowa nie ma sensu.
                  2. Raz napisać cos, co nie będzie zawierało zdania: "Jestem brzydki, biedny, etc.".
                  3. Uznać, że się możecie mylić. W całym swoim zakompleksieniu jesteście niesamowicie pewni niepodważalności własnego zdania i poglądu na świat. A może to inni mają rację?

                  Juz miałam nie pisać na waszych wątkach, ale mnie to niesamowicie wkurza, ta mantra. Zacięliście się czy co????
                  • xzarovichx Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 22:18
                    jejek11 napisała:
                    > 3. Uznać, że się możecie mylić. W całym swoim zakompleksieniu jesteście niesamo
                    > wicie pewni niepodważalności własnego zdania i poglądu na świat. A może to inni
                    > mają rację?
                    Widzisz.....chodzi oto że ja sobie coś tam życiu przeżyłem i mogę pewne wnioski wyciągać.
                    A mój podstawowy wniosek oznacza ogólnie rzecz biorąc zerowe szanse w kwestii o której rozmawiamy z powodu wiadomego. Temu nie możesz akurat zaprzeczyć.

                    > Juz miałam nie pisać na waszych wątkach, ale mnie to niesamowicie wkurza, ta ma
                    > ntra. Zacięliście się czy co????
                    Ja mogę nie pisać. Lepiej się poczujesz?
                    • jejek11 Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 22:24
                      ależ pisz sobie, pisz, to miejsce publiczne.
                      cokolwiek przeżył autor wątku, nie usprawiedliwia go to przed uwagami typu: kobiety lecą na kasę.
                      No i to, o czym pisała Waga. 100% racja.
                      • xzarovichx Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 22:34
                        Wy to sobie czasem, mam wrażenie, drogie Panie przytakujecie tak dla zasadywink

                        Sądzę że autor ma prawo tak napisać, jeśli miał potwierdzające to przeżycia bądź takie obserwacje. Może nie miał innych. Jeśli np. 90% ludzi coś tam robi, a Ty stwierdzisz że tego nie robisz to znaczy że reguła jest bez sensu?smile A co jeśli dla potwierdzenia tezy przytoczy jakie badania naukowe? Też zaprzeczysz? To tylko hipoteza, ale mam nadzieję że rozumiesz o co chodzismile
                        Tak na marginesie - ja się nie obrażam jeśli jakaś panna napisze że faceci to świnie i lecą tylko na wielkie cycki. Niespecjalnie mnie to wzruszy szczerze mówiącsmile
                        • jejek11 Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 22:40
                          co innego zapisywać swoje obserwacje, co innego odpowiadać na czyjeś posty w stylu: "na pewno tak nie myślisz. Jesteś kobietą, więc możesz myśleć tylko w jeden sposób"
                    • bez.pokory Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 22:29
                      A potrafisz pisać o czymś innym?

                      Masz jakieś własne zdanie w innym temacie niż tylko w tym jednym?

                      Może odwrócisz choć na chwilę swoją uwagę od tej nieszczęśliwej historii?
                      • xzarovichx Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 22:37
                        Mam bądź miałem ochotę pisać na ten właśnie temat ponieważ mam taki a nie inny problem, a forum tematycznie pasuje. Nie będę się tutaj rozpisywał na temat zalet polimorfizmu, transferów piłkarskich, rodzajów uderzeń tenisowych albo nowej płycie jakiegoś zespołu. Do tego są inne miejsca.
                        • jejek11 Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 22:40
                          Nie będę się tutaj rozpisywał na temat zal
                          > et polimorfizmu, transferów piłkarskich, rodzajów uderzeń tenisowych albo nowej
                          > płycie jakiegoś zespołu

                          a szkoda.
                        • bez.pokory Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 22:44
                          ok, tak tylko pytam
                          skoro potrzebujesz, to pisz.
                          Może jednak lepiej bloga założyć?
                          Przecież jedyna słuszna racja jest Twoja, bo Ty lepiej wiesz, bo Ty doświadczyłeś tego, a inni nie mają kompletnie pojęcia o niczym.
                          W zasadzie TY nie oczekujesz żadnej odpowiedzi, prawda?
                • waganiemama Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 14.06.11, 12:08
                  > Ciekawe stwierdzenie.........tylko co on ma właściwie zrobić? Ja też mam trochę
                  > problemów więc szalenie mnie to ciekawi. Wszyscy tylko walą ogólnikami, frazes
                  > ami, banałami które nic nie znaczą. Zrób coś, wyjdź do ludzi, weź się w garść,
                  > zmień coś, zmień siebie, odmień swoje życie i tak dalej. Wydaje mi się że niewi
                  > ele z tego wynika.

                  a czego oczekujesz? konkretów?? nie znam ani Ciebie, ani jego, zresztą jeżeli mogę rozwiązywać czyjeś problemy, to tylko swoje
                  mam wrażenie, że prezentujecie trochę taką postawę: "niech ktoś przyjdzie i powie mi, jak żyć?", a tu samemu trzeba znaleźć na to odpowiedź, samemu wziąć odpowiedzialność za swoje życie, a nie słuchać innych, po to żeby potem móc powiedzieć "widzisz? nie sprawdziły się te twoje rady"
                  • green.amber Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 14.06.11, 12:14
                    waganiemama napisała:

                    > a nie słuchać innych, po to żeby potem móc powiedzieć "widzisz? nie sprawdziły się te twoje rady"

                    Waguś i tak myślę, że jesteś zbyt wielką optymistką wink nie posłuchają rad i nie wprowadzą ich w życie, to już za dużo wysiłku, łatwiej jest zbić argumenty w mniej lub bardziej wyszukany sposób, a próbować czegokolwiek nie warto, bo przcież wiadomo, że się nie uda
                    wink
                  • xzarovichx Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 14.06.11, 22:46
                    Ale ogólniki nic nie dają. Można się bez końca kręcić w kółko szukając bezskutecznie rozwiązania.
              • s-t-x Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 22:05
                niema sensu nadskakiwać fajtłapom. kiedy zostawi się ich w spokoju może dojrzeją w słońcu
              • user0001 Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 22:19
                Sobie miałbym przypiąć etykietkę "wrażliwy", a już tym bardziej z kwalifikatorem "ponad przeciętnie"? Wolne żarty. Ja jestem nadmiernie prostolinijny, mówię to co myślę, a zanim pomyślę kogo to zaboli, słowa będą już wypowiedziane.

                O "wyczynie" noa'ego nie wiedziałem. Na tym forum tylko pojawiałem się i nie śledziłem zawiłości interakcji pomiędzy użytkownikami. Jeśli wątek nie przetrwał kilku dni to mała szansa abym go widział.
                Optymistycznie zakładałem, że ktoś kto ma taką świadomość własnych ograniczeń, będzie umiał ostrożnie stąpać wokół ograniczeń innych osób.

                Osobiście nie popieram obecnej postawy noa'ego. Sam podobne użalanie się nad sobą kultywowałem przez kilka lat i nic dobrego z tego nie wyszło. Przez ostatnie kilka tygodni, nie rozwiązałem żadnego ze swoich problemów, nie mam wcale mniej powodów do użalania się, ale przynajmniej nie mam czasu by nudzić się i temu użalaniu oddawać wink
                • xzarovichx Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 22:25
                  user0001 napisał:

                  >. Przez ostatni
                  > e kilka tygodni, nie rozwiązałem żadnego ze swoich problemów, nie mam wcale mni
                  > ej powodów do użalania się, ale przynajmniej nie mam czasu by nudzić się i temu
                  > użalaniu oddawać wink
                  Można więc wyciągnąć wniosek że owe użalanie nie ma żadnego, pozytywnego czy negatywnego, wpływu na rozwiązanie problemówwink
                  • user0001 Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 22:35
                    Zauważyłeś, że dla użalającego się, fakt użalania się nie wprowadza żadnych zmian.
                    Jednocześnie, jak widać po tym wątku, użalanie się obniża poziom szczęścia u pozostałych uczestników dyskusji.

                    Sumarycznie użalanie przynosi szkodę i nie daje żadnej korzyści. Wnoszę więc o zaprzestanie użalania się tongue_out
                    • xzarovichx Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 22:39
                      Nie wiem, może użalający się coś z tego ma. A jak ktoś staje się z tego powodu nieszczęśliwy (bardzo dziwne) to przecież może odwrócić wzrokwink
                    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 22:40
                      A ja ten wniosek popieram. Z całego serca.
                      Użalanie nad sobą - nie.
                      Wyżalenie się, uzyskanie zrozumienia i pocieszenia, a potem działania konstruktywne - tak, jak najbardziej.
                      • xzarovichx Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 22:45
                        Wyżalenie się akurat nie zawsze działasmile
                        • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 23:11
                          bo cały wic polega na tym, że ma być następnie część druga - działania konstruktywne wink
              • noajdde Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 23:41
                Wątku o którym wspominasz wcale się nie wypieram. Problem w tym, że prawie nikt go nie zrozumiał. Mniej więcej dotyczył on mojej nieprzychylności wobec ludzi otyłych z własnej winy. Otyłych nie zaś tych, którzy mają kilka kilo nadwagi. To, że niektórzy wzięli sobie to tak "do serca" wynika tylko i wyłącznie z braku samokrytyki. Ja potrafię mówić otwarcie, że jestem sam, ponieważ jestem pierdołowaty, głupi, biedny i brzydki (na to ostatnie akurat posiadam niewielki wpływwink) tongue_out "Ideał lansowany przez media" - nigdy nie brałem udziału w aprobowaniu tego syfu. Media kształtują wasze ideały nie moje.
                • puch_atek Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 14.06.11, 13:00
                  "Wątku o którym wspominasz wcale się nie wypieram. Problem w tym, że prawie nikt go nie zrozumiał. "
                  zabawny jestes Noa smile
                  Niepokorna cie dobrze podsumowala, nie interesuje cie innych zdanie lub opinie, ty i tak bedziesz swoje klepal az do usranej smierci. smile
            • ane-tal Re: User 14.06.11, 10:20
              A gdzie ja pytam o wymogi minimalne?
              A myślisz , że ktoś tu czeka aż padnie strzał - gotowi do startu - na Noe !
              Nie szukam faceta, ale według mnie gość jest Ok (na podstawie fotki) ma swoje pasje co ja i myślę wiele kobiet lubi u faceta - mam wrażenie, że po prostu albo sobie robi tutaj żarty z Nas albo ma wymogi takie, że żadna nie jest wstanie ich nawet spełnić.
              I wcale nie chciałam znać jego wymogów - właśnie w tym pytaniu zawarłam to , że może w wymogach jest problem ...
              • user0001 Re: User 14.06.11, 11:39
                @ane-tal:
                Zadałaś pytanie z pozoru retoryczne, a następnie miałaś za złe noa'emu, że nie udzieliło odpowiedzi. Przyjąłem więc, że jednak chciałaś uzyskać i to pytanie odpowiedź i przeanalizowałem samo pytanie.

                Pytasz:
                > Jaka ona musi być?
                To musi, dla mnie, umysłu ścisłego, brzmiało następująco: "Jakie wymagania minimalne musi ona spełniać?". Z jakich cech na pewno nie zrezygnuję w poszukiwaniach, a na jakie nie zgodzę się.

                Gdybyś użyła kwalifikatora "powinna" to uznałbym, że piszesz o cechach oczekiwanych, ale nie bezwzględnie wymaganych.
                • waganiemama Re: User 14.06.11, 11:59
                  ech, te ścisłe umysły wink
                  warunki konieczne, wystarczające itp., itd.

                  a życie czasem bywa przewrotne...
                  • robert.83 Re: User 14.06.11, 15:40

                    waganiemama napisała:

                    > ech, te ścisłe umysły wink
                    > warunki konieczne, wystarczające itp., itd.


                    Jak się nie chce odpowiadać na pytanie to się koncentruje na jednym słowie i dryfuje z wypowiedzią w stronę zachodzącego słońca. Tak jak User właśnie zademonstrowałsmile.
                • ane-tal Re: User 14.06.11, 12:01
                  Bo to było pytanie retoryczne.
                  Zła za co? Nie obraził mnie- olał tylko moje pytanie. To mi sie niespodobało - ale jego sprawa.

                  Mógł napisać cokolwiek- "to moja sprawa", "nie chcę o tym rozmawiać " , "nie mam takich wymogów" itp, itp

                  Tak, nacisnełam na wyraz "musi" , bo trudno mi uwierzyć , że może mieć problem ze znalezieniem partnerki.....jenyyyyyyy

                  Podkreślam kolejny raz - nie za bardzo są mi potrzebne te dane , coś innego próbowałam powiedzieć. Widzę , że sie nie udało ..

                  --
                  • green.amber Re: User 14.06.11, 12:08
                    ane-tal napisała:

                    > Podkreślam kolejny raz - nie za bardzo są mi potrzebne te dane , coś innego pró
                    > bowałam powiedzieć. Widzę , że sie nie udało ..
                    myślę Anecik, że kto chciał zrozumieć, zrozumiał

                    jak dla mnie Noa tak bardzo siebie nie lubi, żeby nie powiedzieć, że sobą gardzi, nie widzi w sobie żadnej wartości, że tak samo traktuje innych i nie ma na to siły, nic go nie przekona, że jest inaczej
                    bo tak to chyba jest, jeśli potrafimy cenić siebie, w innych też coś dostrzeżemy, jeśli nie - widzimy tylko zuowink wady i braki
                    • ane-tal Re: Green..:) 14.06.11, 12:37
                      Mówiłam Ci , że uwielbiam Cie czytać ? smile
                      • green.amber Re: Green..:) 14.06.11, 13:06
                        hmmm możliwe to możliwe, że mówiłaś wink chociaż co prawda nie prowadzę statystyk... może to błąd...
                        ale nawet jeśli już mówiłaś, to wiesz, są takie rzeczy, które można powtarzać bezkarnie big_grinwink
                        • ane-tal Re: Green..:) 14.06.11, 13:14
                          Zapamiętam smile
                  • noajdde Re: User 14.06.11, 17:58
                    Niczego nie "olałem", nie siedzę całymi dniami na forum. Wbrew pozorom staram się prowadzić jakieś życie.
              • noajdde Re: User 14.06.11, 17:56
                Niestety nie sprecyzowałem sobie "wymogów" ponieważ słabo znam kobiety (jedynie z obserwacji) i nigdy nie miałem dziewczyny (nawet jeśli trudno w to komuś uwierzyć)tongue_out Skoro zawsze miałem pewne wady, to jakim cudem kiedykolwiek mogłem być z kimś skoro teraz nie mam na to szans?
                • ane-tal Re: User 14.06.11, 20:45
                  Skoro zawsze miałem pewne wady, to jakim cudem kiedykolwiek mogłem być
                  > z kimś skoro teraz nie mam na to szans?


                  A Ty myślisz , że My tu wszyscy jesteśmy bez wad?
                  • beja_81 Re: User 14.06.11, 20:50
                    >A Ty myślisz , że My tu wszyscy jesteśmy bez wad?

                    Dokładnie tak. Za każdym z nas ciągnie się VAT wink
                    • ane-tal Re: User 14.06.11, 20:59
                      wink
    • mint_sheep Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 15:51
      Żeby marzenia się spełniały czasem trzeba im trochę pomóc...
      ale czy Ty rzeczywiście chcesz coś zmieniać? Czy czasem nie jest tak że wolisz tylko marzyć?
      Czytając Cię rozumiem że uważasz się za osobę niewiele wartą, odpychającą i bez życiowego celu. Nie wiem dlaczego Twoja samoocena jest tak krytyczna. Wiem jedynie że każdy ma w sobie trochę piękna i jakiś cel... choćby i taki żeby kot nie padł z głodu wink
      Nawet jeżeli masz dwa nosy i metr pięćdziesiąt wzrostu... to przecież każdy ma swój indywidualny obraz atrakcyjności. Wyjdźże tylko ze swojej norki to w końcu trafisz na kogoś kto Cię zaakceptuje i doceni.
      • noajdde Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 18:25
        Oczywiście. "Wyjdź do ludzi" i takie tam tongue_out
        • xzarovichx Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 19:23
          No a czego się spodziewałeś?tongue_out
    • coelka Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 22:32
      aLE TO DZIWNE, ŻE ZUPEŁNIE ZADNA NIE CHCE SIE Z TOBA UMOWIC , JA CO CHWILĘ KOGOS POZNAJE KTO SIE CHCE UMAWIAĆ A , ZE TRUDNO SIE ZAKOCHUJE I RACZEJ JAK JUZ WIDZE, SZANSE NA COS TO OWA JEDNOSTKA OKAZUJE SIE JESZCZE BARDZIEJ PORABANA ODEMNIE Z ZAKŁOCENIAMI PSYCHICZNYMI NO CÓZ TO WIDOCZNIE JA MAM PROBLEM ALE ZEBY W OGÓLE TAK SIE NIE UMAWIC Z NIKIM TO DZIWNE , ZAWSZE SIE JAKS ZNAJDZIE.
      • xzarovichx Re: Wprawdzie marzeń się nie zdradza 13.06.11, 22:41
        A co w tym dziwnego? Nieprawdą jest że chętni się znajdują. Bo tak nie jest. Chociaż nie sprawdzałem jak to jest u totalnych desperatów (desperatek).
        Zresztą......skąd brać chętne, he?smile
    • madalenka25 Re: i ja czekam 14.06.11, 11:01
      jak Antel ze powiesz jaka ma być to wymarzona dziewczyna
      • noajdde Re: i ja czekam 14.06.11, 18:12
        Chcecie abym tak jak wy doprecyzował każdy detal z wyglądu, bym wklejał zdjęcia z czołówek brukowców. Wzrost, kolor włosów, oczu, zasobność portfela to pierdoły. Wiem czym się kieruje większość kobiet i wcale im tego nie mam za złe. Mam za złe sobie, że wymogów nie spełniam. Dlaczego zatem we mnie wszyscy widzą projekcje trudnych do pogodzenia z sumieniem cech ludzkiej natury?
        • bez.pokory Re: i ja czekam 14.06.11, 18:25
          Mam takie wrażenie, ze niedługo zrobisz z siebie męczennika...
          zanim jednak wyniosą Cię na ołtarze jeszcze trochę czasu minie.
          Nie po raz pierwszy czytam "ja" i "wy". Ja jestem dobry, wrażliwy, ale brzydki. Wy jesteście Ci źli, bo mnie nie rozumiecie.

          Z resztą, podobnie jak sugerowałam zaro, moze lepiej założyć bloga?
          Przecież i tak masz w d... co inni myślą. Jedyna słuszna racja i tak jest Twoja
          • noajdde Re: i ja czekam 14.06.11, 19:22
            Nigdy nie pisałem, że ja jestem dobry. Coś Ci się chyba pomyliło. Chcesz to możesz mnie nazywać śmieciem a nie żadnym męczennikiem, jeśli sprawi Ci to przyjemność.
            • bez.pokory Re: i ja czekam 14.06.11, 19:27
              śmieciem?
              wystarczy, że TY tak o sobie mówisz
              ja nie mam podstaw do tego
        • madalenka25 Re: i ja czekam 14.06.11, 21:50
          Młody nie mów do mnie WY
          wiesz w moim wieku juz dawno sie wie że wyglad nie ma znaczenia tylko liczy się charakter człowieka i to co sobą reprezentuje
          duża jestem i wyrosłam z bajek
          czytam Cię od dłuższego czasu i Tobie dobrze tak jest nie masz zamiaru nic zmieniać ale jak lubisz Twoje sprawa
          • silencjariusz Re: i ja czekam 14.06.11, 22:00
            Nie zawsze człowiek może sobie sam pomóc (zmienić swoje życie). Czasami potrzebny jest ktoś taki jak Hermina u Hesse'go.
            • madalenka25 Re: i ja czekam 14.06.11, 22:11
              ale żeby ktoś mógł w tym pomóc trzeba mu na to pozwolić
              • silencjariusz Re: i ja czekam 14.06.11, 22:47
                Żeby komuś na to pozwolić, ten ktoś musi być.
                I nie chodzi tu o forumowe rady od was wszystkich. To musi być ktoś, kto używając słów Hesse'go – przełamie samotność, przychwyci tuż przed wrotami piekła i znów obudzi. Ktoś, kto będzie potrzebował bliskości tej jednej konkretnej samotnej osoby. Ktoś, kto pokocha i zostanie pokochany. Wszak to miłość jest motorem zmian.
                • xzarovichx Re: i ja czekam 14.06.11, 22:56
                  A co jeśli nie ma (albo co gorsza nigdy nawet nie było)?
                  • madalenka25 Re: i ja czekam 14.06.11, 23:00
                    a może jej nie zauważyłeś biegnąc za wyśnionym ideałem?
                    • xzarovichx Re: i ja czekam 14.06.11, 23:14
                      I klasyczna ripostasmile Nie moja droga, takiego zjawiska niestety w moim życiu nie ma. Ja nawet nie mam jakiegoś wyśnionego ideału. No ale niech się autor tematu wypowie, może ma inne zdaniesmile
                      • coelka Re: i ja czekam 14.06.11, 23:25
                        Bo ideałow nie ma , ale do tej wybranej osby powinno ciągnąć bardzo inaczej to bez sensu.
                      • silencjariusz Re: i ja czekam 15.06.11, 00:19
                        Sam sobie odpowiedziałeś. Nie wierzysz, że w przyszłości może być lepiej. A w takiej sytuacji pozostaje już chyba tylko zacytować klasyka: tristis est anima mea usque ad mortem
                        • xzarovichx Re: i ja czekam 15.06.11, 18:05
                          Ja już tak mam że wiarę w powodzenie, sukces bądź lepsze jutro opieram na dotychczasowych przeżyciach. Jeśli nie ma racjonalnych podstaw to mam wierzyć w bajki? Jeśli uwzględnię moje dotychczasowe życie i doświadczenia to perspektywy rysują się dość mizernie. To nie jest wbrew pozorom pesymizm tylko chłodna analiza szans. A te są po prostu małe.
                • madalenka25 Re: i ja czekam 14.06.11, 22:59
                  ale jeśli ktoś jest ale nie daje mu się szansy bo się szuka nie wiadomo czego ?
                  bo zatraceni we własnej samotności przestajemy zauważać innych?
                  bo wciąż użalając się nad sobą nie zauważamy że obok ktoś płacze?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka