uschla.paprotka
11.09.11, 16:28
Podobno ostatnia upalna niedziela w tym roku, słońce świeci, gorąco, a ja leżę obłożona smarkatkami, kubkami gorącej herbaty i dwoma kocami, bo mi zimno niesamowicie.
Wyjątkowego pecha trzeba mieć żeby rozchorować się w taki weekend. Ale to jeszcze nic, to dopiero początek... Zepsuł mi się telefon, nawet do eksa nie mogę zadzwonić, żeby zabrał psa na spacer. Ale to nie wszystko, z fajnym facetem umówiłam się na dzisiaj na spacer, nie mogę zadzwonić i przeprosić, ze z powodu gorączki i tak dalej... Ale to jeszcze nic, bo najgorsze jest to, że paprotka uschła!
I w taki dzień wita się z Wami spod koca największy pechowiec.
Dobry dzień.