Jeden taki sklep, z Łodzi, przypadkiem mam w ulubionych, bo spodobała mi się jego nazwa, będąca cytatem z filmu Barei. Gadżety, koszulki z nadrukami itd. Dzisiaj przeglądałam net i okazuje się, że takich sklepów jest więcej - nie podaję nazw, nie chcę reklamy robić

Na allegro zaś pełno koszulek z możliwością wydrukowania na nich dowolnego pomniejszonego plakatu propagandowego (m.in o bumelantach, o 1 maja, o budowaniu lepszego jutra).
Skąd w ludziach taki sentyment do - jakby nie było - ciężkich czasów?