ciasna.skarpeta
13.02.13, 18:59
Mogę?
Tak lutowo, na zimową nutę, w oczekiwaniu na wiosnę, na słońce, na zapachy... kiedy wszystkiego tego potwornie brak...
Zazdrość mnie dopadła, nie jest ukierunkowana na kogoś konkretnego, taka po prostu "zazdrość zwyczajna", bo inni mają, a ja nie... bo inni potrafią, a ja nie... bo inni znajdują, a ja nie...
O co chodzi? O miłość chodzi. Bo ja już nie wiem co ze mną jest nie tak, że to wszystko zawsze tak krótko trwa, że budzę się i wiem, że za chwilę będzie koniec, bo brakuje mi powietrza...
Zazdroszczę tym, którzy jeszcze jako nastolatki stworzyli związek i mają coś wiecznego niemal, nawet tym, którzy po latach poszukiwań, po wielu nieudanych próbach wreszcie znaleźli to mistyczne COŚ. A ja szukam... i nawet już nie wiem czy wiem czego szukam...
Wszystko mi się poukładało wreszcie w życiu doskonale, wszystko.. tylko w byciu z kimś nie potrafi mi się ułożyć.
I sorki za nick, nie miałam pomysłu.