Dodaj do ulubionych

Historia burdeli

29.04.15, 11:02
Jakis czas temu pisalem wam juz, ze dostalem w prezencie ksiazke "Historia burdeli" autorstwa niejakiej Moniki Garcii Massaque. Bardzo ladnie wydana przez Bellone, z licznymi kolorowymi reprodukcjami, takze mialem pewne opory, zeby czytac ja w metrze. No ale skoro jesc i pic mozna to dlaczego nie mozna ogladac golych bab? No ale z roznych wzgledow kwiecien nie byl miesiacem w ktorym moglem sobie pozwolic i mialem specjalna ochote na lekture, w zwiazku z czym dopiero dzisiaj rano doszedlem w metrze (niestety tylko w postaci zakonczenia kolejnego rodzialu ksiazki he he) do czasow wspolczesnych.

Postaram sie w tym watku systematycznie powklejac co smakowitsze ciekawostki. Z powodow logistycznych bede wklejac je w krotkich oddzielnych postach. Jak sie za bardzo zagaloppuje to dajcie mi znac, ze was to wkurza i zebym napisal raz a tresciwie.

Obserwuj wątek
    • wont Re: Historia burdeli 29.04.15, 11:19
      Zaczelo sie (w sensie zorganizowana prostytucja, bo pewnie kobity dawaly dupy za miche juz w czasach australopiteka, w wersji wspolczesnej - za bizuterie) od religii. Juz w panstwie Sumerow (IV w p.n.e.) kaplani prowadzili swiatynie-burdel poswiecona bogini Isztar w miescie Uruk niedaleko dzisiejszego Bagdadu.

      W panstwie babilonskim, podczas swiat na czesc bogini Anahity, najpiekniejsze dziewczeta z okolicy byly poswiecane bogini i oddawaly sie uczestnikom obrzedow, co nie stanowilo przeszkody w ich pozniejszym zamazpojsciu.

      Ciekway byl tez inny babilonski zwyczaj - narzucany wszystkim mieszkankom tego kraju obowiazek udania sie raz w zyciu do swiatyni bogini Melitty i oddania sie nieznajomemu mezczyznie. Przyjezdzaly w tym celu do swiatyni i pierwszy mezczyzna, ktory rzucil na kolana kobiety kilka monet i powiedzial "Zadam cie w imieniu bogini Melitty" mial prawo - jako jedyny - odbyc z nia stosunek plciowy. Kobiety mniej urodziwe miewaly duze trudnosci ze spelnieniem swojego swietego obowiazku, a tym samym z powrotem do domu, co powodowalo, ze niektore przebywaly w swiatyni cale lata czekajac na swoja kolej.

      W Babilonie praktykowano rowniez oddawanie sie przez dziewice na wydaniu. Prawo nakazywalo, aby kobiety te udawaly sie do swiatyn w celu dopelnienia uswieconego aktu sprostytuowania sie przed zamoazpojciem, co bylo warunkiem oddawania sie pozniej tylko jednemu mezczyznie (mezowi).

      I komu to przeszkadzalo???
      • urszula.slo Re: Historia burdeli 29.04.15, 12:19
        Może tym dziewczynom przeszkadzało, w sensie fizycznym (bo penetracja to jednak "inwazja" do twojego ciała, może być związana z bólem itd.), ale skoro kulturowo to było niby +, to psychicznie one to trochę inaczej postrzegały.

        Ale to, o czym teraz piszesz - i będziesz pisał - to kultury pogańskie, a w tych kulturach panuje inny stosunek wobec ciała. Tak samo jest w chrześcijańskich sektach, które z reguły mają gnostycki charakter. Ciało i osoba jako takie postrzegane są inaczej. Ale historia się rozwija, wyszliśmy już na inny, wyższy etap świadomości: moje ciało jest także czymś, co musi zostać i zostanie przebóstwione, a teraz, w trakcie życia, ma się stawać naczyniem ducha świętego. A nie dziurą, do której nieznajomi mężczyźni będą wkładali swoje członki. Także mężczyzna z bardziej rozwiniętą świadomością nie bądzie wkładał członka do przypadkowej "dziury".
        Nawet gdybym musiała się prostytuować, by przeżyć (nakramić dzieci itd.), to tego nie postrzegałabym jako czegoś fajnego. Tak, to by mi przeszkadzało.
      • kag73 Re: Historia burdeli 29.04.15, 13:52
        Trudno powiedziec czy komus przeszkadzalo czy tez nie. To znow bylo narzucone/ustalone prawo, regula: oddac sie komus w swiatyni. Pech jak wszedl jakis oblesny, 20 lat starszy i wcale nie pociagajacy, jak trzeba to trzeba, obowiazek spelniony, z perspektywy kobiecej, bo wychodzi na to, ze facet mogl sobie wybrac, z ktora odbedzie stosunek.
        A ze cos nie przeszkadza wcale nie jest rownoznaczne, ze cieszy albo sprawia przyjemnosc. A nawet gdyby przeszkadzalo? Coz mozna zrobic? Wylamac sie trudno, bo spoleczenosc tego wymaga a jednostka jest czescia spolecznosci i powinna/musi sie podporzadkowac(dla wlasnego dobra), wtedy zapewne jeszcze bardziej niz teraz.
    • kutuzow Re: Historia burdeli 29.04.15, 14:21
      Tak w temacie pozwolę sobie na kilka dygresji, rzeczy które ostatnio mnie zastanowiły.

      1. Czytając art o pogromie prostytutek (1905r) w dodatku "Ale Historia" do Wyborczej, pojawia się tam informacja iż liczbę prostytutek w Warszawie na przełomie wieków szacowana była na kilkanaście tysięcy. Warszawa miała wtedy ok 750 tyś mieszkańców (mniej niż połowę tego co teraz).

      "Prostytucja przybierała wiele form: od luksusowych utrzymanek jednego opiekuna, po robotnice, które nierzadko uprawiały ją okazjonalnie -dorabiając do niskich płac -albo oddawały się w zamian za rożne usługi czy drobne prezenty"

      W sumie to chyba niewiele się zmieniło (poza tym że teraz nawiązywanie takich znajomości jest w necie). Ciekawy jestem na ile teraz szacuje się liczbę prostytutek w Wawie. GUS miał niby wliczać dochód z prostytucji do PKB (podobnie jak inne działania z szarej strefy). Ciekawe na jakich danych bazują.


      2. Byłem ostatnio w Amsterdamie i to co mnie zaskoczyło to duży ruch w Dzielnicy Czerwonych Latarni. O ile rozumiem że to może być atrakcja turystyczna, o tyle nie sądziłem że ktoś faktycznie będzie z tego korzystał. Doczytałem się że podobno prostytutka płaci ok 150 Euro DZIENNIE! za wynajem swojego "okienka". Słyszałem rozmowę turysty z panienką gdzie padła kwota 50 Euro za numerek. Czyli laska musi obsłużyć min 3 gości żeby w ogole wyszła na zero. W materiale o prostytucji który czytałem liczba zarejestrowanych prostytutek w Amsterdamie, była podana na coś ok 2,5 tyś (na 4 tyś szacowano łącznie z tymi niezarejestrowanymi) i podobno średni zarobek tych zarejestrowanych i płacących podatki, to kilka tysięcy euro miesięcznie.

      Jak się spojrzy w totalu na te liczby to robią one wrażenie (tj ilu gości musi jednak korzystać z tych przybytków że laski nie dość że wychodzą na swoje przy tym koszcie 150 Euro za dzień, to jeszcze zarabiają te kilka tysi). Nagle ten Red Light District, nie jest skansenem -magnesem na turystów, tylko nadal sprawnie działającym biznesem. Dla mnie było to duże zaskoczenie.


      3. Czytałem kiedyś książkę o rozwoju seksualności i był tam ciekawy art o miłości francuskiej w burdelach przed II Wojną Światową. Ponieważ było to traktowane jako coś zboczonego, to panie wyceniały to dwa razy drożej niż zwykły seks. To ciekawe jak to się zmienia na przestrzeni lat. Czytałem także art o gościu który pierwszy w Polsce badał prostytucję i burdele (zaczął w latach 90tych). Napisał z tego prace magisterską na 5-tke. Teraz zaś będzie chyba robił doktorat (socjologia). W latach 90tych oral był podobno jako dodatkowo płatny i najczęściej w gumie. Teraz zaś jest w standardzie, bez gumy i podobno z dowolnym finałem.
      Jak się spojrzy na zmiany które zaszły przez te 100 lat to widać jak bardzo się zmienia podejście do niektórych rzeczy.
      • marek.zak1 Re: Historia burdeli 29.04.15, 14:37
        kutuzow napisał:
        Ciekawy jestem na ile teraz szacuje się liczbę prostytutek w Wawie. GUS miał niby wliczać dochód z prostytucji do PKB (podobnie jak i nne działania z szarej strefy). Ciekawe na jakich danych bazują.

        Jak możesz ocenić ilość ludzi pracujących na czarno, z których w dodatku mało kto się chwali? Jesli Ty powiesz, że jest 3 tysiące, a ja że 30 tysięcy, oznacza to, że nikt cic nie wie.
        • kutuzow Re: Historia burdeli 29.04.15, 15:12
          marek.zak1 napisał:
          > Jak możesz ocenić ilość ludzi pracujących na czarno, z których w dodatku mało k
          > to się chwali? Jesli Ty powiesz, że jest 3 tysiące, a ja że 30 tysięcy, oznacz
          > a to, że nikt cic nie wie.

          Ja nie wiem jak to ocenić, skoro jednak GUS ma wliczać dochód z prostytucji do PKB, to pewnie musza to jakoś szacować. Chyba nie biorą tego z palca.
          • marek.zak1 Re: Historia burdeli 29.04.15, 15:36
            kutuzow napisał:

            >
            > Ja nie wiem jak to ocenić, skoro jednak GUS ma wliczać dochód z prostytucji do PKB, to pewnie musza to jakoś szacować. Chyba nie biorą tego z palca.

            Biora to porównując liczbę ludności krajów, gdzie, gdzie prostytucja jest legalna, a prostytutki sa rejestrowane.
      • kag73 Re: Historia burdeli 29.04.15, 15:21
        "W latach 90tych oral był podobno jako dodatkowo płatny i najczęściej w gumie. Teraz zaś jest w standardzie, bez gumy i podobno z dowolnym finałem."

        Serio? A co z ryzykiem zarazenia sie aids? Watpie, zeby prostytutki ryzykowaly nasienie w buzi albo jeszcze je polykaly.
        • hello-kitty2 Re: Historia burdeli 29.04.15, 16:08
          kag73 napisała:

          > "W latach 90tych oral był podobno jako dodatkowo płatny i najczęściej w gumie.
          > Teraz zaś jest w standardzie, bez gumy i podobno z dowolnym finałem."
          >
          > Serio? A co z ryzykiem zarazenia sie aids? Watpie, zeby prostytutki ryzykowaly
          > nasienie w buzi albo jeszcze je polykaly.

          No niestety, oral bez gumy i z finalem w buzi to standard teraz. Dlatego uwazam, ze trzeba byc mocno skrzywionym psychicznie albo zwyczajnie glupim i bez wyobrazni zeby sie prostytulowac w czasach pandemii hiv (polecialam Aardwilkiem ;)
          • wont Re: Oral a HIV 30.04.15, 13:13
            Rozmawialismy juz na ten temat, ze ryzyko zakazenia sie wirusem HIV w seksie oralnym jest zadne jesli sie jest strona bierna lub niskie jesli sie jest strona czynna. Zrodlo: www.aids.gov.pl

            Duzo wieksze ryzyko stanowi: wizyta u manikurzystki lub wizyta u stomatologa. Albo stosunek klasyczny z mezem, ktory jest stomatologiem. Stomatolog co jakis czas (czasami co tydzien czasami co miesiac) sie zacina do krwi wiertlem w palce albo w reke. Wiertlem, ktorym wczesniej wiercil w zebach osoby potencjalnie zakazonej wirusem HIV.

            Czym innym jest ryzyko zakazenia HPV albo innym gownem i tutaj przyznaje wam racje - oral bez gumki z prostytutka jest bardzo ryzykowny. Ale, pliz, zostawcie juz tego biednego HIV-a w spokoju.
            • kag73 Re: Oral a HIV 30.04.15, 15:11
              > Czym innym jest ryzyko zakazenia HPV albo innym gownem i tutaj przyznaje wam ra
              > cje - oral bez gumki z prostytutka jest bardzo ryzykowny. Ale, pliz, zostawcie
              > juz tego biednego HIV-a w spokoju.

              Ja ze zrodel niemieckich wiem, ze oral staje sie bardziej ryzykowny gdy bierze sie do ust sperme albo ja polyka. Oczywiscie nie dla Ciebie, ktory sobie daje zrobic loda i zyczy z polykiem, ale dla tej strony aktywnej to juz owszem.
              • triismegistos Re: Oral a HIV 05.05.15, 11:57
                Memu znajomemu, któren się trudnił najstarszym zawodem w poradni hiv poradzono, by mył zęby najwcześniej dwie godziny przed obciąganiem i od razu połykał/wypluwał bez międlenia w ustach. Podobno to znacznie zmniejsza ryzyko.
                • kag73 Re: Oral a HIV 05.05.15, 12:58
                  triismegistos napisała:

                  > Memu znajomemu, któren się trudnił najstarszym zawodem w poradni hiv poradzono,
                  > by mył zęby najwcześniej dwie godziny przed obciąganiem i od razu połykał/wypl
                  > uwał bez międlenia w ustach. Podobno to znacznie zmniejsza ryzyko.

                  Wedlug Safer sex wazne przy oralu zasady bezpieczenstwa to:
                  - nie brac do ust i nie polykac spermy, przy rankach/stanach zapalnych sluzowek w ustach nie praktykowac fellatio, bo zwieksza sie ryzyko infekcji
                  - nie brac do ust i nie polykac krwi menstruacyjnej,
                  Generalnie niebezpieczenstwo zarazenia sie hiv-em przy oralu jest znacznie mniejsze niz przy analu czy stosunku, zwlaszcza dla pasywenego partnera ryzyko zarazenia sie jest bardzo male. Przyjmuje sie, ze slina ma efekt blokujacy wirusy.
                  • hello-kitty2 Re: Oral a HIV 05.05.15, 19:48
                    U mnie w klinice epidemiologicznej wysokiego ryzyka informuja na pogadankach zeby:
                    - nie brac spermy do ust,
                    - nie polykac.
                    Ja to zaokraglam do tego, ze nieznanego kutasa w ogole nie biore do ust. Oral powinien odbywac sie w gumie, zeby prostytutki chronic. W koncu one nie maja 2 partnerow na rok.
                    • kag73 Re: Oral a HIV 05.05.15, 21:29
                      Oral p
                      > owinien odbywac sie w gumie, zeby prostytutki chronic. W koncu one nie maja 2 p
                      > artnerow na rok.

                      Stad tez bylo moje zdziwienie, ze teraz to oral z dowolnym zakonczeniem to standard u prostytutek. kto chce ryzykowac zycie i zdrowie? Chyba ktos nieswiadomy niebezpieczenstw albo narkomanka, ktora potrzebuje kazda dodatkowa stowe.
                      • wont Re: Oral a HIV 05.05.15, 22:55
                        kag73 napisała:

                        > Oral p
                        > > owinien odbywac sie w gumie, zeby prostytutki chronic. W koncu one nie ma
                        > ja 2 p
                        > > artnerow na rok.
                        >
                        > Stad tez bylo moje zdziwienie, ze teraz to oral z dowolnym zakonczeniem to stan
                        > dard u prostytutek. kto chce ryzykowac zycie i zdrowie? Chyba ktos nieswiadomy
                        > niebezpieczenstw albo narkomanka, ktora potrzebuje kazda dodatkowa stowe.
                        -----------------
                        Proponuję rozróżnić jednak dwie rzeczy - oral i zakończenie. Oral bez gumki jest standardem, to fakt. I w sumie nic dziwnego, bo oral w gumce to jakaś parodia, żart po prostu. Tak samo jak mineta przez gumkę, też pewnie ktoś coś takiego wymyślił tylko popytu brak. A zakończenie orala? Naprawdę, jak chodziłem na dziwki to w ogóle rzadko miałem zakończenie orala, bo oral to była tylko gra wstępna.
                        • marek.zak1 Re: Oral a HIV 05.05.15, 23:01
                          wont napisał:
                          Naprawdę, jak chodziłem na dziwki to w ogóle rzadko miałem zakończenie orala, bo oral to była tylko gra wstępna.

                          Wont, ponawiam sugestę - daj spokój z dziwkami i ożeń się. Naprawde warto.
                          • wont Re: Oral a HIV 05.05.15, 23:09
                            marek.zak1 napisał:

                            > wont napisał:
                            > Naprawdę, jak chodziłem na dziwki to w ogóle rzadko miałem zakończenie orala,
                            > bo oral to była tylko gra wstępna.
                            >
                            > Wont, ponawiam sugestę - daj spokój z dziwkami i ożeń się. Naprawde warto.
                            ------------------
                            Marek, czy ty mi jakąś córeczkę swatasz? Mówisz, że uroda po mamie?
                            • kag73 Re: Oral a HIV 05.05.15, 23:11
                              > Marek, czy ty mi jakąś córeczkę swatasz? Mówisz, że uroda po mamie?"

                              Aaaa a ja bym miala jeszcze siostre...uroda moze nie po mamie, ale tez niczego sobie :))
                        • kag73 Re: Oral a HIV 05.05.15, 23:09
                          Odnioslam sie do tego co napisal kutuzow:
                          "W latach 90tych oral był podobno jako dodatkowo płatny i najczęściej w gumie. Teraz zaś jest w standardzie, bez gumy i podobno z dowolnym finałem."

                          Jakbym bylam prostytutka nie mialabym ochoty ryzykowac, ze mi sie nieznajomy gosciu do buzi spusci a juz w ogole nie ryzykowalabym co by mogl sobie wybrac final typu polykanie albo spuszczanie sie do ust i tyle. Stad sie dziwie.
                          • kutuzow Re: Oral a HIV 05.05.15, 23:43
                            kag73 napisała:
                            > Jakbym bylam prostytutka nie mialabym ochoty ryzykowac, ze mi sie nieznajomy go
                            > sciu do buzi spusci a juz w ogole nie ryzykowalabym co by mogl sobie wybrac fin
                            > al typu polykanie albo spuszczanie sie do ust i tyle. Stad sie dziwie.

                            Kag, wyobraź sobie, że jest coś takiego jak rynek i konkurencja. Gdy prostytutek jest mało, a klientów dużo (bo np. prostytucja jest ostro ścigana), to prostytutka dyktuje warunki. Gdy jednak chętnych lasek do łatwej kasy jest dużo, a klientów mniej (bo kryzys), to już konkurencja powoduje, że laski zaczynają oferować coś ekstra, szukac swojej niszy itp.
                            Zerknij sobie na taki portal odloty.pl wez sobie Warszawe i zobacz ILE jest ogłoszeń. Masz do wyboru do koloru. Im laska brzydsza/starsza, tym zazwyczaj więcej oferuje żeby przyciągnąć klienta. Zobacz że są tam gotowe duety (dla tych co chcą trójkąta MFF), są laski od dominacji, są uległe, są takie co robią rzeczy znane z pornoli. Kumpel mi się kiedys pochwalił po kielichu że zaliczył kiedyś laskę co była w 8-mym miesiącu ciąży (ogłaszała się na jakimś portalu).

                            Myślę że prostytutka, która przy takiej konkurencji zaproponowałaby loda w gumie, szybko musiałaby się ustawić po zasiłek dla bezrobotnych.

                            P.S. Zobacz że internet mocno ułatwił "karierę" wszelkiego rodzaju cichodajkom. Wystarczy ogłoszenie "sponsora szukam" i można sobie dorobić do pensji lub stypendium. Więcej lasek szuka sponsora, mniej klientów trafia do "profesjonalistek"-rynek się nasyca.
                            • kag73 Re: Oral a HIV 06.05.15, 10:00
                              > Kag, wyobraź sobie, że jest coś takiego jak rynek i konkurencja. Gdy prostytute
                              > k jest mało, a klientów dużo (bo np. prostytucja jest ostro ścigana), to prosty
                              > tutka dyktuje warunki. Gdy jednak chętnych lasek do łatwej kasy jest dużo, a kl
                              > ientów mniej (bo kryzys), to już konkurencja powoduje, że laski zaczynają ofero
                              > wać coś ekstra, szukac swojej niszy itp.

                              Owszem zatem decyduja tutaj potrzeby rynku/duza konkurencja, ciezkie czasy. A ja z Twojego postu wczesniej zrozumilam, ze piszesz o zmianie postrzegania seksu i niektorych praktyk i oral kiedys to bylo cos "zboczonego", napisales.
                              Moim zdaniem w latach 90 tych byl caly szum o aids i hiv. Wszedzie bylo o tym glosno, plakaty, zeby uzywac gum itd., ludzie zaczeli sie bac o swoje zycie i stali sie ostrozniejsi. Teraz to wszystko ucichlo, ludzie jakby zapomnieli, co nie znaczy, ze niebezpieczenstwa zarazeniem sie hiv nie ma.
                              • kutuzow Re: Oral a HIV 06.05.15, 10:22
                                kag73 napisała:
                                > A ja z Twojego postu wczesniej zrozumilam, ze piszesz o zmianie postrzegania seksu
                                > i niektorych praktyk i oral kiedys to bylo cos "zboczonego",

                                Mieszasz dwie rzeczy.
                                Jedna to kwestia tego jak był postrzegany oral. Zauważ że lata 90-te to początek zmian po PRL-u. Czas magnetowidów i szerszego dostepu do filmów porno na VHS. Polacy nagle zobaczyli, że seks nie musi być zawsze na misjonarza pod kołdrą. Moim zdaniem VHS dla orala w Polsce było tym czym I Wojna Światowa dla orala w USA. Chłopaki wrócili z frontu w Europie i nagle chcieli tak jak to robiły im Francuski.

                                Druga kwestia to to czy oral jest w gumie czy bez gumy. Tutaj mamy wpływ dużej konkurencji. Ponieważ to dziewczyna ponosi zdecydowanie większe ryzygo związane z chorobami przy oralu, to ona decyduje czy chce bezpieczniej, ale mniej klientów, czy mniej bezpiecznie i więcej klientów.
                        • sea.sea Re: Oral a HIV 06.05.15, 07:13
                          Istnieją takie lateksowe chusteczki dla przypadkowych mineciarzy... serio :)

                          www.mckinley.illinois.edu/handouts/latex_squares/latex_squares.html
                          • kutuzow Re: Oral a HIV 06.05.15, 09:19
                            sea.sea napisała:

                            > Istnieją takie lateksowe chusteczki dla przypadkowych mineciarzy... serio :)
                            >
                            > rel="nofollow">www.mckinley.illinois.edu/handouts/latex_squares/latex_squares.html

                            Myślę, że Panie które zastanawiają się (były wątki na forum) czy w prezerwatywie faktycznie facet ma mniej przyjemności, powinny je kupić i wypróbować. Proste porównanie minetka bez takiej chusteczki i kontakt z językiem faceta poprzez taką lateksową chusteczkę, powinno rozwiać wszelkie pytania i wątpliwości.

                            Żeby nie było - nie namawiam do ryzykownego seksu. Chodzi mi tylko o porównanie bodźców w obu przypadkach.
                          • urquhart Re: Oral a HIV 06.05.15, 11:46
                            sea.sea napisała:
                            > Istnieją takie lateksowe chusteczki dla przypadkowych mineciarzy... serio :)
                            >

                            Jeszcze bezpieczniejsza jest gra o treści seksualnej na konsoli I masturbacja do oglądania minety (oczywiście w wykonaniu artifical grafiki komputerowej bo nie ma wtedy handlu ludzmi)
      • rekreativa Re: Historia burdeli 29.04.15, 15:47
        " Nagle ten R
        > ed Light District, nie jest skansenem -magnesem na turystów, tylko nadal sprawn
        > ie działającym biznesem. Dla mnie było to duże zaskoczenie."

        Serio? Zaskoczyło Cię, że faceci chodzą na dziwki?
        • hello-kitty2 Re: Historia burdeli 29.04.15, 16:00
          rekreativa napisała:

          > " Nagle ten R
          > > ed Light District, nie jest skansenem -magnesem na turystów, tylko nadal
          > sprawn
          > > ie działającym biznesem. Dla mnie było to duże zaskoczenie."
          >
          > Serio? Zaskoczyło Cię, że faceci chodzą na dziwki?

          hehe dobre, dobre, posmialam sie. U mnie (z opowiesci mojego partnera + dobrego kumpla) +/- kazdy Holender byl chociaz raz w zyciu, na zasadzie 'sprobowac wszystkiego w zyciu'. No i popularne sa dziwki na wyjazdach (w Poludniowej Ameryce, Azji), tu tez chociaz raz ;-)
        • kutuzow Re: Historia burdeli 29.04.15, 17:43
          rekreativa napisała:
          > Serio? Zaskoczyło Cię, że faceci chodzą na dziwki?

          Nie zaskoczyło mnie to że facecji chodzą na dziwki. Zaskoczyło mnie to że wybierają takie miejsca. Chodzi bardziej o klimat.

          Kiedyś w serialu "Przyjaciele" była taka scena gdzie Chandler z Joey-em byli w toalecie. Chandler skarżył się że nie może się skoncentrować gdy Joey jest obok. Ten podszedł tuż za jego plecy gdy ten stał ciągle przy pisuarze i zaczął krzyczeć "Szybciej szybciej szybciej". Mniej więcej tak postrzegam tą Dzielnicę Czerwonych Latanii. mnóstwo nawalonych gości z imprez typu kawalerskie wchodzi do pokoiku z laską a kumple czekają pod drzwiami i kibicują.

          Jak dla mnie jakoś tak bez erotycznego klimatu to jest.
          To trochę tak jakbyś miała w kieszeni 50 Euro i mogła je wydać na kolację w drogiej restauracji i jeszcze starczyłoby na kieliszek wina. Decydujesz się jednak na Hot-Doga z przyczepy stojąc w kolejce, który też Cię kosztuje 50 Euro. Tego nie kumam.
          • kag73 Re: Historia burdeli 29.04.15, 17:53
            No a niby jaka oni maja alternatywe za 50 euro za seks? I w dodatku sam piszesz, ze po imprezie "nawaleni", to im chyba zwisa, tzn. moze i im stoi, ale otoczka im zwisa, a 50 euro to nie tak duzo, cos bardziej eksluzywnego kosztuje wiecej.
            Poza tym nie ma sie co ludzic, numerek jest numerk a zwlaszcza prostytutki znaja triki co by gosciu szybko skonczyl, im szybciej tym lepiej.
          • rekreativa Re: Historia burdeli 29.04.15, 18:35
            "Jak dla mnie jakoś tak bez erotycznego klimatu to jest. "

            Najwyraźniej ci, którym potrzebny klimat przy korzystaniu z prostytucji należą do mniejszości.
            W końcu najliczniejsze są te wszystkie uliczno-szosowo-okienne...
          • marek.zak1 Re: Historia burdeli 29.04.15, 18:37
            kutuzow napisał:

            > To trochę tak jakbyś miała w kieszeni 50 Euro i mogła je wydać na kolację w drogiej restauracji i jeszcze starczyłoby na kieliszek wina. Decydujesz się jednak na Hot-Doga z przyczepy stojąc w kolejce, który też Cię kosztuje 50 Euro. Tego nie kumam.

            Syty nie zrozumie głodnego. Należymy do szczęśliwej grupy, która nie ma problemów z seksem, a jak ktoś za cholerę nie potrafi uwieść dziewczyny to co? Do końca życia masturbacja.
            Przeczytaj jeszcze raz post Kitty, tam są atrakcyjne dziewczyny, powyżej mozliwości większości facetów. Widocznie ktos dochodzi do wniosku, ze warto wydać te 50 Euro na taka laskę.
          • zawle Re: Historia burdeli 30.04.15, 07:16
            kutuzow napisał:
            mnóstwo nawalonych gości z imprez typu kawalerskie wchodzi do
            > pokoiku z laską a kumple czekają pod drzwiami i kibicują.
            >
            > Jak dla mnie jakoś tak bez erotycznego klimatu to jest.

            Dla niektórych taki klimat może być erotyczny.
          • wont Re: Historia burdeli 30.04.15, 13:22
            Ja mam podobnie jak kutuzow - w sensie tez nie kumam. Tez widzialem te dzielnice rozowych latarni w Amsterdamie i mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony fajny element miejskiego krajobrazu, ot ciekawostka, ale ten caly schemat funkcjonowania - plastikowe dziewczyny za szklanymi szybami jakos mi nie lezy. One rzeczywiscie byly bardzo ladne, ale jakies takie sztuczne i nieobecne i zaloze sie, ze seks z nimi jest tak angazujacy jak seks z dmuchana lalka w wersji budzetowej, ktora dalismy kumplowi na wieczorze kawalerskim. Ale bylem wtedy po trawie wiec moze po alkoholu byloby inaczej choc watpie.
      • hello-kitty2 Re: Historia burdeli 29.04.15, 15:54
        kutuzow napisał:

        > 2. Byłem ostatnio w Amsterdamie i to co mnie zaskoczyło to duży ruch w Dzielnic
        > y Czerwonych Latarni. O ile rozumiem że to może być atrakcja turystyczna, o tyl
        > e nie sądziłem że ktoś faktycznie będzie z tego korzystał. Doczytałem się że po
        > dobno prostytutka płaci ok 150 Euro DZIENNIE! za wynajem swojego "okienka". Sły
        > szałem rozmowę turysty z panienką gdzie padła kwota 50 Euro za numerek. Czyli l
        > aska musi obsłużyć min 3 gości żeby w ogole wyszła na zero. W materiale o prost
        > ytucji który czytałem liczba zarejestrowanych prostytutek w Amsterdamie, była p
        > odana na coś ok 2,5 tyś (na 4 tyś szacowano łącznie z tymi niezarejestrowanymi)
        > i podobno średni zarobek tych zarejestrowanych i płacących podatki, to kilka t
        > ysięcy euro miesięcznie.
        >
        > Jak się spojrzy w totalu na te liczby to robią one wrażenie (tj ilu gości musi
        > jednak korzystać z tych przybytków że laski nie dość że wychodzą na swoje przy
        > tym koszcie 150 Euro za dzień, to jeszcze zarabiają te kilka tysi). Nagle ten R
        > ed Light District, nie jest skansenem -magnesem na turystów, tylko nadal sprawn
        > ie działającym biznesem. Dla mnie było to duże zaskoczenie.

        Mnie z kolei zaskoczylo juz kupe lat temu, ze tam pracuja boskie dziewczyny. Moze do jakiegos stopnia sa 'zrobione' ale jak mozna niby ukryc jakis defekt jak sie stoi w okienku prawie nago? Z tego wniosek, ze dla wiekoszosci panow pani tej klasy urody jest moze w ciagu calego zycia nie osiagalna. Ich uroda, a niejednokrotnie uwodzicielskie zachowanie, mlodosc, jedrnosc bardzo kusi + alko + ewentualnie ziolo = numerek. Po prostu sa na wyciagniecie reki.
        • kag73 Re: Historia burdeli 29.04.15, 16:39
          > Mnie z kolei zaskoczylo juz kupe lat temu, ze tam pracuja boskie dziewczyny. Mo
          > ze do jakiegos stopnia sa 'zrobione' ale jak mozna niby ukryc jakis defekt jak
          > sie stoi w okienku prawie nago? Z tego wniosek, ze dla wiekoszosci panow pani t
          > ej klasy urody jest moze w ciagu calego zycia nie osiagalna. Ich uroda, a nieje
          > dnokrotnie uwodzicielskie zachowanie, mlodosc, jedrnosc bardzo kusi + alko + ew
          > entualnie ziolo = numerek. Po prostu sa na wyciagniecie reki.

          Dokladnie i do tego niektore egzotyczne, np. czarne. Przynajmnie iles lat temu byly "boskie", teraz nie wiem:) Wszystko sie zmienia. Kiedys jak sie slyszalo, ze ktos jest stewardesa tez bylo pewne, ze szczupla i atrakcyjna. Teraz inaczej, ostatnio wchodzimy na pokad samolotu a moj syn do mnie "mamo, ta stewardesa nie jest ladna":) I wlasnie mezowi sie tak zebralo na refleksje jak to bylo kiedys a jak jest teraz.
    • wont Re: Historia burdeli 30.04.15, 13:03
      W greckim Koryncie w murach swiatyni Afrodyty Porne bylo ponad tysiac kobiet, ktore mialy za zadanie zaspokajac apetyty marynarzy, ktorych statki przybijaly do drugiego pod wzgledem wielkosci portu starozytniej Grecji. Oprocz dochodow z tego tytulu, swiatynia miala takze dodatkowe dochody z tzw. pokut. Zwyczajem bylo, ze z okazji zalobnego swieta z powodu smierci Adonisa, zalobnicy golili sobie glowy. Kobiety, ktore nie chcialy ogolic sobie glowy musialy zaplacic pokute oddajac sie przez caly dzien na targu. Dostep do tych kobiet mieli jedynie cudzoziemcy, ktorzy placili za odbycie stosunku z wybrana kobieta. Wszystkie zyski oddawano zarzadcom swiatyn Afrodyty.

      Greccy politycy szybko zorientowali sie jakie zyski przynosi prostytucja i podjeli dzialania zmierzajace do jej uregulowania i kontrolowania plynacych z tego tytulu zyskow. Grekowi Solonowi (640-558 r. p.n.e.) przypisuje sie stworzenie pierwszego miejskiego burdelu. Pierwsze burdele byly prowadzone przez urzednikow panstwowych i pracowaly w nich przede wszystkim sprowadzane w tym celu cudzoziemki. W domach publicznych oferowano masaze, kapiele i spozywanie potraw uchodzacych za afrodyzjaki jak np. jadra dzikiego osla. Solon pozwolil pozniej na otwieranie nowych burdeli przez kazdego obywatela, ktory byl sklonny placic panstwowy podatek nalozony na prostytucje tzw. pornikotelos.

      W starozytnej Grecji alternatywa dla zorganizowanej prostytucji byly przydrozne gospody, obslugiwane przez kobiety oferujace podroznemu wszelkiego rodzaju uslugi.

      W rzymskich domach publicznych wiele bylo rowniez niewolnic i wiezniarek, przekazanych tam aby zaoszczedzic na kosztach utrzymania. W lupanarach, jak nazwano te przybytki, kazda z zamknietych w nim prostytutek zajmowala jedna cele, w ktorej wykonywala swoj zawod do czasu az ponownie zostala sprzedana.

      Pojecie lupanar pochodzi od instytucji lupanarium oraz wilczycy Lupy, ktora wykarmila braci - zalozycieli Rzymu - Romulusa i Remusa. Na jej czesc jedna z najslawniejszych burdelmam namalowala symbol wilczycy na swoim szyldzie i po niedlugim czasie prostytutki zostaly nazwane lupae.

      Rowniez w Rzymie burdele podzielily sie na dwie kategorie: lupanary posiadajace koncesje oraz lokale, ktore dodawaly seks do swoich uslug (laznie czy karczmy).
      • triss_merigold6 Re: Historia burdeli 30.04.15, 13:23
        Znaczy, był to regularny handel ludźmi, obecnie zakazany przez akty prawa międzynarodowego.
        • triismegistos Re: Historia burdeli 05.05.15, 12:00
          Ojtam, czepiasz się. Co z tego, że tam pracowały niewolnice, grunt to to, ze misie mogły zamoczyć bez problemu. Złote czasy.
          • marek.zak1 Re: Historia burdeli 05.05.15, 12:23
            triismegistos napisała:

            > Ojtam, czepiasz się. Co z tego, że tam pracowały niewolnice, grunt to to, ze misie mogły zamoczyć bez problemu. Złote czasy.

            Jakis czas temu zacząłem pisać książke której akjcja obdywa sie za Tyberiusza. Bohater jest dobrze sytuowany i ma swoje niewolnice, więc korzystać z burdeli nie musi. A jednak sam seks z niewolnicami, nie czyni go szczęśliwym, bo do szczęścia, jak wiemy, on nie wystarcza..
            • triismegistos Re: Historia burdeli 05.05.15, 12:48
              Komu nie wystarcza? Bywalcom burdeli czy rzeczonym niewolnicom?
              • marek.zak1 Re: Historia burdeli 05.05.15, 12:52
                triismegistos napisała:

                > Komu nie wystarcza? Bywalcom burdeli czy rzeczonym niewolnicom?

                Mojemu bohaterowi, właścicielowi niewolnic.
                • kag73 Re: Historia burdeli 05.05.15, 12:59
                  To troche jak w tym filmie "Anna and the King". Polecam.
                  • marek.zak1 Re: Historia burdeli 05.05.15, 13:19
                    kag73 napisała:

                    > To troche jak w tym filmie "Anna and the King". Polecam.

                    Ja też :). Film jest świetny. A moja teza jest taka, że seks daje przyjemność, a miłośc - szczęście. Sprawdziłem osobiście :).

          • wont Re: Historia burdeli 05.05.15, 23:20
            triismegistos napisała:

            > Ojtam, czepiasz się. Co z tego, że tam pracowały niewolnice, grunt to to, ze mi
            > sie mogły zamoczyć bez problemu. Złote czasy.
            ----------------
            Upraszczasz bardzo. Ciekawe w tych czasach było nie to, że istniały niewolnice, bo niewolnice istniały też jeszcze w XIX wieku i niewolnictwo było wówczas uzasadniane kulturowo, religijnie i rasowo (było to przecież głównie niewolnictwo czarnych) ale to, że w starożytności ludzie akceptowali niewolnictwo jako stan naturalny - nie wynikający z przewagi jednej rasy nad drugą tylko jednego człowieka nad drugim. Innymi słowy, taka grecka, punicka, żydowska, egipska czy galijska niewolnica rzymskiego obywatela spełniała jego polecenia nie tylko dlatego, że bała się kary tylko dlatego, że wierzyła w sens tego systemu albo inaczej - nie widziała dla niego żadnej realnej alternatywy. Podobnie jak z obecnymi niewolnikami korporacyjnymi. Oni też wierzą i nie widzą alternatywy.
            • triismegistos Re: Historia burdeli 06.05.15, 17:51
              Ale co ja niby upraszczam i jak?
    • wont Starozytny Rzym C.D. 04.05.15, 11:43
      Prostytutki, tak jak kazdy obywatel, byly zarejestrowane w swoim rejonie a prowadzona przez nie dzialalnosc podlegala opodatkowaniu. Jednakze, obok nich funkcjonowalo wiele innych form prostytucji, mniej lub bardziej ukrywaneych pod pozorem wykonywania innych zawodow. Tak bylo w przypadku "aelicarae", corek piekarzy, ktore do dochodow z handlu chlebem dodawaly dochody z uzyczania wlasnych wdziekow. Podobnie "bustariae", profesjonalne placzki cmentarne, gotowe byly pocieszac zmartwionych rowniez fizycznie, w specjalnie improwizowanych burdelach o nekrofilskiej atmosferze. Takze tawerny, karczmy i laznie stanowily miejsce odpoczynku i - jesli sie mialo na to ochote - zazywania przyjemnosci. Dlatego tez zwyczajowo kobiety za wejscie do lazni placily dwa razy wiecej niz mezczyzni, zakladano bowiem, ze odzyskaja te kwote, swiadczac uslugi wewnatrz.

      Ciekawa jest etymologia slowa puta, putain, puttana w jezykach romanskich czy tez Putin w jezyku rosyjskim (taki zarcik). Otoz rzymskie legiony zmuszaly kobiety z podbijanych terytoriow do pracy w wojskowych burdelach. To byly "putae", ktora to nazwa wywodzi sie od slowa "puteus", oznaczajacego zbiornik na wode i swiadczy jak malym szacunkiem darzono takie niewolnice.
    • wont Poczatki sredniowiecza 04.05.15, 12:54
      Upadek Rzymu w V wieku oznaczal rowniez zanik zinstytucjonalizowanej prostytucji. Prostytucje uwazano za grzech smiertelny, a kobiety ja uprawiajace ryzykowaly wysokie kary: od publicznej chlosty, przez uciecie nosa, az po utopienie w ekskrementach. Z drugiej strony chrzescijanstwo poddawalo swoich wyznawcow ciezkim i dlugotrwalym probom abstynencji, takze malzenskiej*, dlatego tez popyt na te uslugi istnial. W tym czasie burdele byly skromne i poukrywane w lasach.

      * Odbywanie stosunkow plciowych przez malzonkow bylo zabronione w okresie czterdziestu dni przed Bozym Narodzeniem, czterdziestu dni przez Wielkanoca, osmiu dni po swiecie Zeslania Ducha Swietego, pieciu dni przed przyjeciem komunii, w wigilie najwazniejszych swiat, w niedziele, srody i piatki, poza tym przez dziewiec miesiecy ciazy zony i trzydziesci dni po porodzie, jesli urodzil sie chlopiec, lub czterdziesci dni, jesli urodzila sie dziewczynka.
    • wont Rozkwit sredniowiecza 04.05.15, 13:24
      Epidemia dzumy w 1094, wielkie kleski glodu i wywolane przez nie fale migracyjne spowodowaly, ze prostytutki opuscily skromne burdele ukryte w lasach i wyszly na drogi zeby wykonywac swoj zawod w namiotach, spichrzach czy sklecanych napredce szalasach. Wowczas to narodzily sie "focarii", czyli wedrowne prostytutki. Wiekszosc z nich byla wdowami po zolnierzach, porzuconymi kobietami lub sierotami, ktore musialy radzic sobie same, nie majac zadnych srodkow do zycia.

      Jedna z konsekwencji okresu wypraw krzyzowych bylo to, ze Europejczycy poznali luksus, nieskrepowanie i zmyslowowsc wschodnich burdeli. Elementy te zostaly najpierw wprowadzone do lokali we Wloszech, aby nastepnie rozprzestrzenic sie stopniowo we Francji, Niemczech i Anglii. Prowizoryczne burdele w namiotach zostaly porzucone na rzecz trwalszych budynkow.

      Burdele stopniowo powracaly na ulice miast i miasteczek. Ich istnienie bylo mniej lub bardziej oficjalnie tolerowane. Przykladem byla wizyta krola Zygmunta w Ulm (Niemcy) w 1434 roku. Z tej okazji wladze miasta ufundowaly prostytutkom nowe, aksamitne szaty i polecily oswietlic ulice miasta tak, aby wskazywaly krolewskim dworzanom droge do burdeli.

      Wladza koscielna i swiecka byly zainteresowane kontrolowaniem zyskow pochodzacych z tego bardzo dochodowego biznesu. W Southwark, na przedmiesciach XII-wiecznego Londynu, na terenach nalezacych do biskupa Winchesteru, powstalo alternatywne miasto zlozone z burdeli i innych lokali, oferujacych rozrywke i rozpuste. Udzialy biskupa Winchesteru w tym biznesie spowodowaly, ze prostytutki zaczeto nazywac powszechnie "gaskami Winchesteru". W takiej sytuacji w 1161 roku, Henryk Plantagenet II wydal rozporzadzenie, podpisane rowniez przez arcybiskupa Canterbury i kanclerza Anglii Tomasza Becketa (pozniejszego swietego) regulujace kwestie oplat dokonywanych przez burdele na rzecz skarbu panstwa.
    • wont Rozkwit sredniowiecza - cd 04.05.15, 13:37
      Rejestr miejski z 1287 roku pokazuje, ze dziekan katedry sw. Pawla byl wlascicielem kilku budynkow przy Cock's Lane (Aleja Wacka he he) w miasteczku burdeli - Southwark, a dochody z ich wynajmu pochodzily od prostytutek.

      W 1198 roku papiez Innocenty III zachecal swoich wiernych do zawierania malzenstw z prostytutkami, ktore pozalowaly swojej grzesznej przeszlosci, aby uratowac ich dusze. Na bazie tej filozofii powstawaly tzw. Domy Magdaleny, rodzaj przytulkow dla grzesznic i ich potomstwa. Koniec koncow, Kosciol wybral jednak bardziej pragmatyczne podejscie do tego nieocenionego zrodla dochodow. Wystarczy wspomniec, ze w Southwark przez lata panowal dobrobyt, a glownymi wspolwlascicielami tego miejsca bylo panstwo i Kosciol.
    • wont Czarna smierc i jesien sredniowiecza 04.05.15, 14:59
      Monopol panstwa i Kosciola w sferze burdeli zakonczyla epidemia dzumy, zwana Czarna smiercia, ktora w latach 1347-1353 zabila 30-60% owczesnej populacji Europy. Poczynione przez nia spustoszenia wywolaly z jednej strony ostry kryzys ekonomiczny a z drugiej zwielokrotnily dochody burdeli (carpe diem). W takich okolicznosciach w burdelowy interes weszli prywatni przedsiebiorcy.

      W XV wieku podjeto wiele inicjatyw majacych na celu nadanie godnosci rzemioslu prostytutki oraz przyznania mu odpowiedniego statusu. We Francji gildie prostytutek uzyskaly nawet nadania krolewskie. Skupiajaca je federacja byla rozpoznawalna dzieki fladze z bebnem i flecikiem owinietym wstazka. Burdelmamy i zarzadcow burdeli uznawano za szanowanych kupcow. Stopniowo burdele poszerzaly katalog swoich uslug i oprocz doswiadczonych pracownic zaczely oferowac uslugi mlodych dziewczyn i dziewic, podstepem sprowadzanych do miast z prowincji.

      Spis ludnosci Rzymu z 1490 roku pokazuje, ze na tuzin mieszkancow przypada jedna prostytutka. Wloski temperament klientow zmusil zarzadcow burdeli do wzmocnienia bezpieczenstwa pracujacych tam dziewczat. Czesto zdarzalo sie, ze kobiety te cierpialy z powodu zemsty zazdrosnych lub wscieklych klientow, ktorzy powzechnie stosowali okrutne praktyki, takie jak "sfregia", ktora polegala na oszpeceniu twarzy dziewczyny scyzorykiem, "trentuno", kiedy oplacano grupe trzydziestu jeden mezczyzn, ktorzy gwalcili prostytutke, lub "trentuno reale", gdzie liczba takich zbirow wzrastala do szescdziesieciu pieciu. (To musialo byc dosc powszechne zachowanie, skoro nawet dorobilo sie wlasnych nazw - noale czego sie, prawda, spodziewac po Wlochach, nawet poznosredniowiecznych czy renesansowych...)

      W Hiszpanii, pod okiem Swietej Inkwizycji, podobnie jak w pozostalej czesci Europy, w oczach Kosciola burdele pelnily funkcje spoleczne, wiec nawet tam tolerowal on ich istnienie jako mniejsze zlo i srodek do zaspokajania pokus cielesnych. Wiele z tych lokali bylo nawet wlasnoscia szlachty, ktora otrzymala prawa do prowadzenia tego rodzaju dzialalnosci z rak samego krola. Rzadko zdarzalo sie, zeby w jednej miejscowowsci nie znajdowal sie jeden aldo dwa burdele (zwane mancebias) a najlepszym tego przykladem byla Walencja, w ktorej znajdowal sie najwiekszy burdel w kraju i prawie na calym kontynencie, zorganizowany jak male, prawie niezalezne miasteczko w miescie - z wlasnym handlem i radosnym zgielkiem kobiet, ktore bezwstydnie pokazywaly swoje wdzieki, zeby przyciagnac klientow.
    • wont Sredniowieczne muslimy 04.05.15, 15:39
      Stawiam wirtualna flaszke temu, kto odpowie mi na proste pytanie - kiedy tym cholernym muslimom odwalilo i swoja wspaniala sredniowieczna kulture, ktora stawiala na piedestale doskonalenie w sposobach sprawiania mezczyznie rozkoszy, zamienili w jakas potworna, obrzydliwie nudna, brzydzaca sie ludzka cielesnoscia karykature (byle nie Mahometa!).

      Rozprzestrzenienie sie burdeli w swiecie arabskim spowodowalo stopniowe wyodrebnienie sie trzech rodzajow profesjonalistek w sztukach sekslualnych. Zwykle prostytutki zwane byly "ke-hbehs", dziewczeta tanczace nago zyskaly przydomek "shermoodehs", a te najbardziej wyszkolone i biegle w roznych sztukach - auliemehs". Na szczycie tej piramidy znjadowaly sie potezne "deeleelahs", ktore swoja nazwe zawdzieczaly mitowi Dalili, ktora skradla sile Samsonowi (temu mitycznemu Samsonowi a nie Andrzejowi Samsonowi - tamta nazywala sie Temida).

      Homoseksualnosc, zarowno damska jak i meska, byla szerko rozpowszechniona w wiekszosci krajow arabskich, stad istnialy tez burdele przeznaczone specjalnie dla takiej klienteli. Do ich wyspecjalizowanego personelu, szkolonemu w roznych wyrafinowanych umiejetnosciach, takich jak np. profesjonalny seks oralny, nalezec mogly i kobiety i mezczyzni, a swoje uslugi swiadczyli oni w burdelach, lazniach i na prywatnych przyjeciach. W Algierii powstawaly np. cale domy publiczne, w ktorych praktykowano wylacznie seks oralny (Hmmmm... dziwne... moze to jest pierwszy symptom, ze cos jednak z nimi nie ten tegez... Oral jest cacy ale cale burdele? Bez przesady...)

      Tradycyjny marokanski zajazd oferowal, obok jedzenia i picia, takze uslugi seksualne. W dzielnicy zydowskiej niektore z tych przybytkow wieszaly nad glownym wejsciem napis "koszerny", co oznaczalo, ze prostytutki obslugiwaly tylko obrzezanych Zydow (Hmmmm, dziwne... Ale tak wlasnie bylo napisane w ksiazce. Czyli jak napije sie koszernej wodki to jestem Zydem? Nie. Zdecydowanie blizsza mi jest idea koszernego burdelu jako burdelu oferujacego na rowni zydom i gojom koszerne prostytutki, czyli prostytutki posiadajace stempel rabina poswiadczajacy ich czystosc i jakosc.)

      Marokanskie burdele oferowaly dziewczynki w wieku pomiedzy trzecim a dziewiatym rokiem zycia, przyuczone do gry wstepnej ustami lub reka, podczas gdy mlode dziewczeta i kobiety zarezerwowane byly do stosunkow analnych i pochwowych... (Chyba juz wiem co z tymi muslimami nie tak - oni chyba nie potrafia normalnie, tylko od ekstremy do ekstremy. Najpierw dajemy sobie zrobic orala trzyletniej dziewczynce a za kilkaset lat obraza nas odkryta twarz kobiety). Ciekawe jest to, ze zgodnie ze starozytnym wymogiem goscinnosci, oplaty pobierane w tych lokalach byly symboliczne, oczekiwano jednak, ze mezczyzna wynagrodzi dziewczyne hojnym napiwkiem (ktory pewnie nastepnie byl zabierany przez innego mezczyzne...).

      • urquhart Re: Sredniowieczne muslimy 05.05.15, 19:01
        wont napisał:

        > Stawiam wirtualna flaszke temu, kto odpowie mi na proste pytanie - kiedy tym ch
        > olernym muslimom odwalilo i swoja wspaniala sredniowieczna kulture, ktora stawi
        > ala na piedestale doskonalenie w sposobach sprawiania mezczyznie rozkoszy, zami
        > enili w jakas potworna, obrzydliwie nudna, brzydzaca sie ludzka cielesnoscia ka
        > rykature (byle nie Mahometa!).

        Też mnie to pytanie intrygowało podczas podróży po Kordobie i Grenadzie i poznawaniu ich przeszłości.
        Otóż tolerancyjni kulturowo i oświeceni władcy i wyznawcy tej odnogi islamu zostali metodycznie masowo zgładzeni przez Mongołów i chrześcijańskich sojuszników podczas najazdu w 1258 wraz z kulturową stolicą Bagdadem. Ci którzy przeżyli, oparli tożsamość na wojowniczej ortodoksji religijnej która zdominowała już od tamtej pory Islam . Klęskę i zniszczenie Bagdadu przypisywali za małej gorliwości religijnej i od tamtej pory naukę i kulturę podporządkowali całkowicie religii co wkrótce skutkowało jej paraliżem.
        ryuuk.salon24.pl/358382,smierc-bagdadu-i-upadek-cywilizacji-arabskiej,2
        pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Bagdadem_%281258%29
      • triismegistos Re: Sredniowieczne muslimy 06.05.15, 17:53
        "swoja wspaniala sredniowieczna kulture (...)Marokanskie burdele oferowaly dziewczynki w wieku pomiedzy trzecim a dziewiatym rokiem zycia, przyuczone do gry wstepnej ustami lub reka"

        Serio, to nazywasz wspaniałą kulturą?
        • wont Re: Sredniowieczne muslimy 07.05.15, 19:47
          triismegistos napisała:

          > "swoja wspaniala sredniowieczna kulture (...)Marokanskie burdele oferowaly dzie
          > wczynki w wieku pomiedzy trzecim a dziewiatym rokiem zycia, przyuczone do gry w
          > stepnej ustami lub reka"
          >
          > Serio, to nazywasz wspaniałą kulturą?
          --------------
          Moj stosunek do tych praktyk zawarlem chyba wystarczajaco wyraznie we fragmencie tamtejszej wypowiedzi, ktory raczylas pominac w swoim cytacie. Odsylam zatem do zrodla.

          A sredniowieczno muslimska kulture nazywam wsapniala, tak samo jak na przyklad uwazam za wspaniala kulture strozytnego Rzymu. A taki cesarz Tyberiusz na przyklad, mial w zwyczaju w swojej willi na Capri, bawic sie w bsanie z mlodymi chlopcami w "rybki". Jest taki gatunek rybek, ktore podszczypuja ludzka skore (cos w stylu fish spa). No i mlodzi chlopcy udawali taie rybki i nurkowali i pobudzali pod woda ustami cialo i genitalia cesarza Tyberiusza. No i ten aspekt starozytnego Rzymu mi sie nie podoba i to bardzo, ale mimo wszystko uwazam te kulture za wspaniala.
    • twojabogini Re: Historia burdeli 05.05.15, 20:24
      Nawiązując do zmian w zakresie świadczonych usług seksualnych przeanalizowałam w ramach nowego projektu dotyczącego analnej stymulacji mężczyzn anonse - w ciągu ostatnich dwóch lat znacznie przybyło kobiet oferujących w ramach usług seksualnych dla mężczyzn masaż prostaty - tak się to w ogłoszeniach ładnie i sterylnie nazywa.
      Tak więc gdy oral wypadł z łask jako perwersja pojawił sie w zamian męski bierny anal. ciekawa jest co stanie sie perwersja, gdy stymulacja nalna mężczyzny stanie sie stałym elelmentem gry seksualnej?
    • twojabogini Re: Historia burdeli 05.05.15, 20:30
      Co do prostytucji świątynnej kobiet - w zasadzi słowo prostytucja jest bardzo nieadekwatne. Akt seksualny tego rodzaju uświęcał kobietę, nie był przeszkoda do jej zamążpójścia, nie stygmatyzował jej. Inna sprawa czy same kobiety miały ochotę na udział w podobnych ceremoniach.
      W niektórych świątyniach prostytutki świątynne rezydujące stale były własnością bogini (czytaj świątyni), nie miały prawa jej opuszczenia, a gdy się zużywały były sprzedawane do lunaparów. Podobnie kończyły np. ekskluzywne gejsze, choć te miały szanse się dorobić wpływów i pozycji i np. same zostać przełożonymi domu, reszta jednak kończyła na ulicy.
      jednak zarówno w przypadku gejsz jak i prostytutek światynnych trudno mówić o swidomym wyborze - te kobiey szkolono od dzieciństwa i w zasadzie nie mialy wpływu na wybór swojego losu. Byc może pod niektórymi względami był on nieco lepszy niz los wielu kobiet w patrialchalnych społecznosciach.
      biorąc pod uwage oblicza współczesnej prostytucji - znaczna częśc rynku wciąż oparta jest na handlu ludźmi - głównie kobietami i dziećmi oraz na niewolnictwie.
      • wont Re: Historia burdeli 05.05.15, 23:06
        Po pierwsze - to jakie to ma znaczenie w kwestii nazewnictwa, czy akt seksualny uświęcał czy nie uświęcał kobiety i czy był czy nie był przeszkodą do jej zamążpójścia oraz czy ją stygmatyzował czy też jej nie stygmatyzował. To zupełnie nie zmienia tego czy była czy też nie była prostytutką. Brała kasę za seks - była prostytutką. It is as simple as that.

        Po drugie - nie do lunaparów ani lunaparków tylko lupanarów.

        Po trzecie - gejsze to nie prostytutki.

        Po czwarte - wątpię, żeby większość obecnego rynku prostytucji była oparta na handlu kobietami, dziećmi oraz niewolnictwie. Nie doceniasz zwykłego kurewstwa wynikającego z faktu, że dupą można zarobić całkiem niezłe pieniądze. Dużo większe niż siedząc na dupie na kasie w Biedronce.

        • hello-kitty2 Re: Historia burdeli 06.05.15, 00:23
          wont napisał:

          > Po czwarte - wątpię, żeby większość obecnego rynku prostytucji była oparta na h
          > andlu kobietami, dziećmi oraz niewolnictwie. Nie doceniasz zwykłego kurewstwa w
          > ynikającego z faktu, że dupą można zarobić całkiem niezłe pieniądze. Dużo więks
          > ze niż siedząc na dupie na kasie w Biedronce.

          A po piate - skoncz to. Po prostu skoncz ta pisanine, bo prostytucja jest ZLEM, bo zlem jest handel ludzmi, zlem jest zmuszanie do prostytucji, zlem jest sprzedawanie dupy w osmym miesiacu ciazy, zlem jest to wspomniane przez Ciebie zwykle kurewstwo, zlem jest jak eks dziwkarz lubuje sie w opisywaniu tego scierwa ludzkiego. Skonczyles z tym to zaluj za grzechy i okaz skruche, nie wracaj do tego, a nie otworzyles rane i dlubiesz w niej. Nad glupim psem sie umiesz ulitowac, a nad czlowiekiem sie nie umiesz ulitowac. Prostytutki to ofiary ryzykujace wlasnym zdrowiem psychicznym i fizycznym niewazne czy wlasnej glupoty, chciwosci czy systemu.

          Nie wiesz co czuje kobieta odbywajaca z Toba stosunek za pieniadze? To obejrzyj sobie Requiem dla snu. Wiem, wiem ale nimfomania i inne gowna to tez porabanie. Nie ma co promowac z wykonaniu za pieniadz. I nic nie chcialbys miec z prostytutka na co dzien do czynienia. Leczyc sie musiales z tego jak poplynales ryzykujac zycie. To bylo zle, po prostu ZLE. Wiec shut the fuck up!
          • urquhart bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 07:48
            hello-kitty2 napisała:
            > A po piate - skoncz to. Po prostu skoncz ta pisanine, bo prostytucja jest ZLEM,
            > bo zlem jest handel ludzmi, zlem jest zmuszanie do prostytucji, zlem jest sprz
            > edawanie dupy w osmym miesiacu ciazy, zlem jest to wspomniane przez Ciebie zwyk
            > le kurewstwo, zlem jest jak eks dziwkarz lubuje sie w opisywaniu tego scierwa l
            > udzkiego. Skonczyles z tym to zaluj za grzechy i okaz skruche, nie wracaj do te
            > go, a nie otworzyles rane i dlubiesz w niej. Nad glupim psem sie umiesz ulitowa
            > c, a nad czlowiekiem sie nie umiesz ulitowac. Prostytutki to ofiary ryzykujace
            > wlasnym zdrowiem psychicznym i fizycznym niewazne czy wlasnej glupoty, chciwosc
            > i czy systemu.

            To ciekawe. Złem jest robienie czegoś wbrew sobie i poniżej swojej godności. Przecież podobnie wyzyski, brak szacunku i godności odczuwają to ci którzy licznie jeżdżą na zachód podcierać całodobowo dupy niedołężnym staruszkom stajac sie w praktyce niewolnikami za tamtejszą płace minimalną czy osoby które pracując na pełny etat w pocie czoła dostają polską pensję minimalną czyli 300 EUR na rękę podczas gdy wynajęcie najmniejszego mieszkania kosztuje wiecej.
            Najlepiej robić to co się lubi i jeszcze być docenionym i dostawać za to godne pieniądze ado tego seks żeby był językiem wyrażania miłości.
            Ale to ideał od którego świat znacznie odbiega.
            Zasadniczo zgadzam się z tym co napisałaś, ale to duże uproszczenie i tylko jedna strona medalu, z ciekawościa czytałem na Garsonierze jak dość licznie prostytutki pisały że świadomie wolą robić to co robią, bo przynajmniej robią to co lubią i dostają godne pieniądze. Jedna porównywała że jej partner ma warsztat samochodowy bo zawsze lubił naprawiać samochody i wiadomo i że przecież często naprawia stare zaniedbane graty roszczeniowych klientów a trudno żeby to lubił. Oczywiście piszące tam kobiety to zaledwie ułamek, bardziej ogarniętych wykształconych, niezależnych od burdeli, działających na własny rachunek, które są w stanie wybierać sobie klientów, zamożne, do tego mają często partnerów, ale absolutnie nie pasuje do nich uogólnienie "Prostytutki to ofiary ryzykujace wlasnym zdrowiem psychicznym i fizycznym niewazne czy wlasnej glupoty, chciwosc i czy systemu."
            Z jednej strony feministyczna Szwecja i Norwegia zamyka w więzieniach mężczyzn złapanych na korzystaniu z prostytucji z drugiej Holandia, Dania czy Szwajcaria odwrotnie refunduje prostytutki niepełnosprawnym z państwowych ubezpieczeń zakładając że to podstawowa potrzeba człowieka.
            • zawle Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 08:54
              urquhart napisał: licznie prosty
              > tutki pisały że świadomie wolą robić to co robią, bo przynajmniej robią to co l
              > ubią i dostają godne pieniądze. Jedna porównywała że jej partner ma warsztat sa
              > mochodowy bo zawsze lubił naprawiać samochody i wiadomo i że przecież często na
              > prawia stare zaniedbane graty roszczeniowych klientów a trudno żeby to lubił. O
              > czywiście piszące tam kobiety to zaledwie ułamek, bardziej ogarniętych wykształ
              > conych, niezależnych od burdeli, działających na własny rachunek, które są w st
              > anie wybierać sobie klientów, zamożne, do tego mają często partnerów, ale absol
              > utnie nie pasuje do nich uogólnienie

              Organizm ludzki usiłuje złapać stabilizację. Do tego są racjonalizacje i inne mechanizmy obronne. Zauważ urgu jak tu każdy ( poza sabatem) jest zadowolony ze swojej sytuacji;). W jakim procencie myślisz się mieszczą te które rzeczywiście lubią się tylko pierdolić?
              • kutuzow Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 09:30
                zawle napisała:
                > W jakim procencie myślisz się mieszczą te które rzeczywiście
                > lubią się tylko pierdolić?

                Takie które jak to nazwałaś "lubią się tylko pierdolić", to nie wiem. Za to takich, które się lubią pierdolić za grubą kasę jest całkiem sporo.

                Mam wrażenie że tutaj na forum Panie mają jakiś syndrom wyparcia. Jak temat prostytucji to na pewno od razu ofiara handlu ludźmi, albo laska co ma 10 dzieci i rodzina nie ma co do garnka włożyć. Świadomość tego, że obecnie laski są wygodne (takie pokolenie) i korzystają na tym że mogła w stosunkowo łatwy sposób mieć duuużą kasą (nieporównywalnie dużą do swoich zawodowych kompetencji*) przeraża koleżanki. No bo jak to tak, żeby kobieta sama, z własnej woli dla kasy dupy dawała. No przecież tak nie ma - na pewno za każdą z nich stoi jakiś alfons grożący żyletką albo narkotyki, ew skrajna bieda.

                * Jeśli Panna która z trudem studiuje w Uczelni Tego i Owego, nie ma jakiś wielkich umiejętności specjalnych i ma do wyboru pracę za pensje minimalną, albo ew sponsoring za 3-4 razy tyle, który dla niej niewiele różni się od tego jakby poderwała po prostu bogatego faceta, to dla wielu wybór jest prosty. Nie trzeba do tego dorabiac jakiś ludzkich tragedii itp. Po prostu rośnie nam pokolenie konsumpcyjne przyzwyczajone do tego że "jesteś tego warta" (czyli to produkty określają to kim jesteś a nie to czym się zajmujesz, co wiesz).
                • marek.zak1 Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 09:43
                  kutuzow napisał:
                  >
                  > Takie które jak to nazwałaś "lubią się tylko pierdolić", to nie wiem. Za to takich, które się lubią pierdolić za grubą kasę jest całkiem sporo.

                  Tu mi przychodzi do głowy Maria Callas i Jacquelin Kennedy. Były żonami Onassisa, naprawdę obryzdliwego grubasa a zarazem jednego z najbogatszych ludzi na swiecie. A obie panie to w koncu elita świata.
                  • kutuzow Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 12:01
                    marek.zak1 napisał:
                    > Tu mi przychodzi do głowy Maria Callas i Jacquelin Kennedy. Były żonami Onassis
                    > a, naprawdę obryzdliwego grubasa a zarazem jednego z najbogatszych ludzi na swi
                    > ecie. A obie panie to w koncu elita świata.

                    Wiesz Marek, z tym "naprawdę obrzydliwym grubasem" to nie jest nic niezwykłego.
                    Zerknij sobie na te fotki:
                    gorillafeed.com/9-super-hot-girls-with-old-billionaires-breaking-news-turns-out-you-can-buy-love-2/
                    • kag73 Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 12:18
                      Dla mnie samej to troche jest roznica miedzy prostututka obslugujaca seryjnie jak popadnie czy tez dobieranych klientow a zwiazek on stary i kasiasty, ona mloda i ladna. Bo, wiadomo, zaczyna sie od pieniedzy, ale potem robi sie z tego zwiazek, zapewne w zalozeniu wylacznosc seksualna, normalene wspolne zycie, wzajemna pomoc, spedzanie razem czasu, tak standardowo co sie w zwiazku ma. Jasne, ze kasa/slawa/pozycja byla tu/jest haczykiem i nie ma zludzen, ze on ja daje a w zamian dostaje jej mlodosc i atrakcyjnosc. Jest jednak szansa na milosc, przychylnosc, sympatie, to cos wiecej niz obciaganie facetowi za kase w burdelu czy gdzies tam, przemycie sie i nastepny prosze.
                      Wsrod tych baardzo kasiastych wyglada to pewnie inaczej, bo maja personel, ale wsrod kasiastych bez personelu, nie ma tak, ze taka mloda atrakcyjna nic nie robi tylko korzysta, czesto wrecz nie ma za duzo do poskakania, bo to jego a nie ich wspolna/wspolnie zarobiona kasa. Moim zdaniem wszystko w zyciu ma swoja cene.
                      • kutuzow Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 12:26
                        kag73 napisała:
                        > Dla mnie samej to troche jest roznica miedzy prostututka obslugujaca seryjnie j
                        > ak popadnie czy tez dobieranych klientow a zwiazek on stary i kasiasty, ona mlo
                        > da i ladna.

                        Czyli sponsoring gdzie laska ma jednego sponsora i nie bzyka się z nikim innym nie jest dla Ciebie prostytucją? Nie chodzi więc o seks za pieniądze, ale o to ilu gości/partnerów ma laska. Ciekawe.
                        • marek.zak1 Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 12:38
                          kutuzow napisał:
                          > Czyli sponsoring gdzie laska ma jednego sponsora i nie bzyka się z nikim innym nie jest dla Ciebie prostytucją? Nie chodzi więc o seks za pieniądze, ale o to ilu gości/partnerów ma laska. Ciekawe.


                          Bieg


                          – Jestem prawnikiem.
                          – Gdybym wiedziała, zażądałabym od razu dziesięciu tysięcy.
                          – Jestem najlepszy w branży odszkodowań w LA. Płacę ci, bo nie
                          mam czasu, żeby zajmować się tak głupimi sprawami.
                          – Widzę, że jesteś dziany. Jak chcesz, możesz być moim sponsorem.
                          Nie mam pieniędzy na studia.
                          – Co by wchodziło w grę? – spytał Moritz zaciekawiony.
                          – Opłacenie mieszkania i pięć, powiedzmy, cztery tysiące miesięcznie.
                          Miałbyś prawo do seksu bez prezerwatywy i czasami do nocowania.
                          To dobra propozycja. Jesteś żonaty?
                          – Rozwodzę się.
                          – No widzisz. To idealny układ. Będę ci wierna. Sypiałabym tylko
                          z tobą i z moim chłopakiem. Pamiętaj – bez prezerwatywy.
                          – Czy on jest teraz w domu?
                          – Nie, ale najpierw jedziemy do banku. Biorę za miesiąc z góry, więc
                          musisz wziąć dziewięć tysięcy. W końcu przejechałeś mnie na pasach.
                          Jak ci na imię?
                          – Moritz. A tobie?
                          31

                          • urquhart Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 13:06
                            Wiesz Marek czego brakuje absolutnie w twoich tekstach? Warstwy I języka emocji.
                            • marek.zak1 Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 13:17
                              urquhart napisał:

                              > Wiesz Marek czego brakuje absolutnie w twoich tekstach? Warstwy I języka emocji.

                              ,,Bieg" jest książką o tym, że (wielka) kasa rządzi światem. Optyka cynika.

                        • kag73 Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 12:46
                          > Czyli sponsoring gdzie laska ma jednego sponsora i nie bzyka się z nikim innym
                          > nie jest dla Ciebie prostytucją? Nie chodzi więc o seks za pieniądze, ale o to
                          > ilu gości/partnerów ma laska. Ciekawe.

                          Ja pisze o zwiazku on: kasiasty i stary, ona duzo mlodsza, a poza tym zwiazek jak kazdy inny gdzie ludzie ze soba sypiaja na wylacznosc i spedzaja razem zycie, po prostu sa razem.
                          A roznica jest taka w obslugiwaniu wielu za pieniadze, ze nie zawsze ma sie wybor(konkurencja piszesz wielka) i trza ciagle obciagac/nadstawiac tylka przeroznym, nie zawsze atrakcyjnym facetom, dios mio, jak to sa latwo zarobione pieniadze...az mnie otrzasa:) Chyba bym ciagle nabombana chodzic musiala ale praca to praca a klient nasz pan:)
                          • kutuzow Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 13:05
                            kag73 napisała:
                            > Ja pisze o zwiazku on: kasiasty i stary, ona duzo mlodsza,

                            Wyjaśnij mi zatem jaka jest różnica między tym co ja nazywam sponsoringiem, a tym co Ty nazywasz związkiem.

                            > A roznica jest taka w obslugiwaniu wielu za pieniadze,
                            Przecież są takie które obsługują JEDNEGO (wyłączność przez pewien czas) za WIELKIE pieniądze*.
                            Mi się wydaje że prostytucję definjuje to czy seks jest za pieniądze lub inne korzyści, czy nie. Nie zaś to czy jest jeden beneficjent, czy moze dziesięciu.

                            *
                            www.dailymail.co.uk/femail/article-2322573/The-Cannes-luxury-prostitutes-earning-40-000-PER-NIGHT-million-dollar-yachts-annual-film-festival.html
                            kochanka gubernatora NY - Spitzer
                            www.therichest.com/luxury/most-expensive/the-10-most-expensive-female-escorts/4/
                            • kag73 Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 13:22
                              > Wyjaśnij mi zatem jaka jest różnica między tym co ja nazywam sponsoringiem, a t
                              > ym co Ty nazywasz związkiem.

                              Ja nie wiem co ty nazywasz sponsoringiem, ale zwiazek to dwoje ludzi zyjacych razem, spedzajacych razem czas, troszczacych sie o siebie, planujacych przyszlosc, czasem wychowujacym wspolne/czy nie wspolne dzieci.
                              Jezeli dla Ciebie sponsoring jest zawsze jezeli on pracuje zarobkowo a ona nie zarabia pieniedzy, nie pracuje zarobkowo to dla mnie nie zawsze to jest takie jednoznaczne, bo ja roznice widze w zaangazowaniu emocjonalnym, uczuciach itd., wspolnym zyciu, wspolnych planach.

                              > Mi się wydaje że prostytucję definjuje to czy seks jest za pieniądze lub inne k
                              > orzyści, czy nie. Nie zaś to czy jest jeden beneficjent, czy moze dziesięciu.

                              No ale taka prostytuka, ktora obsluguje klientow dostaje kase za sex a ta w zwiazku z facetem, za ktorego pieniadze zyja oprocz seksu gotuje dla niego, dba o dom, przygotowuje przyjecia, towarzyszy mu na imrezach, troszczy sie w chorobie i moze nawet darzy uczuciem/sympatia, kocha. Owszem nie wykluczone, ze gdyby nie jego kasa nawet mialby u niej szans, co nie wyklucza, ze jest mu wierna, odda i darzy go uczuciem.
                              • kutuzow Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 13:26
                                kag73 napisała:
                                > Ja nie wiem co ty nazywasz sponsoringiem,

                                Juz Ci wyjaśniam.
                                Może to być układ typu spotykamy się na randki, z góry wiemy że taka randka kończy się w łóżku. Czasami możemy razem iśc do kina czy do kafejki. Podstawą jest wymiana facet daje kasę (w tej lub innej formie -np. wynajmuje mieszkanie studentce), a kobieta w zamian za to oferuje swoje wdzięki.
                                Sponsoring może być na wyłączność. Tj sponsor płaci większą kasę i w zamian za to jest jedynym facetem w życiu erotycznym sponsorowanej.
                                • kag73 Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 13:36
                                  > Może to być układ typu spotykamy się na randki, z góry wiemy że taka randka koń
                                  > czy się w łóżku. Czasami możemy razem iśc do kina czy do kafejki. Podstawą jest
                                  > wymiana facet daje kasę (w tej lub innej formie -np. wynajmuje mieszkanie stud
                                  > entce), a kobieta w zamian za to oferuje swoje wdzięki.
                                  > Sponsoring może być na wyłączność. Tj sponsor płaci większą kasę i w zamian za
                                  > to jest jedynym facetem w życiu erotycznym sponsorowanej.

                                  A to chaba nie to samo co zwiazek, jak dla mnie.
                • rekreativa Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 13:37
                  " Takie które jak to nazwałaś "lubią się tylko pierdolić", to nie wiem. Za to tak
                  > ich, które się lubią pierdolić za grubą kasę jest całkiem sporo."

                  Które lubią kasę - po prostu.
                  Nie jest to żadna tajemnica, ponieważ same o tym mówią - na dziesiątki dokumentów o prostytucji , które obejrzałam, kasa wymieniana była jako jedyna rzecz, która kobietę mającą pewien wybór (czyli taką, która ma mozliwość znaleźć inną pracę) trzyma w tym biznesie i czyni odejście z niego tak trudnym.
                  I prawdą jest, że w naszym świecie dobrobytu i obsesyjnej konsumpcji coraz więcej młodych kobiet kieruje się zwykłą pazernością i żądzą posiadania i to jest motyw przewodni prostytucji z wolnej woli.
                  Ale fakt i wolnej woli i nonszalancji, z jaką prostytutki o swojej robocie się wypowiadają nie niweluje procesów i mechanizmów psychicznych, jakie w takiej prostytucyjnej głowie się odbywają od woli i kasy niezależnie. A jeśli wykonujesz robotę, którą znakomita większość ludzi uznaje za brud i zgniliznę, a ciebie samą za gorszy podgatunek człowieka, jeśli nie raz i nie dwa godzisz się na czynności, na jakie bez kasy w perspektywie nigdy byś się nie zgodziła, jeśli nie raz i nie dwa odczuwasz niechęć, wstręt, strach do mężczyzny, który właśnie Ci się spuszcza tu i tam, jeśli nie raz i nie dwa klient Cię zwyzywał od szmat, przytrzymał siłą za włosy, sprawił ból, upokorzył, jeśli zdarza Ci się patrzeć na swoje dziecko czy swoją matkę i drżeć ze strachu, że mogliby się oni dowiedzieć, co robisz - jeśli to wszystko się dzieje , to nie ma takiej mocy, żeby się jakoś nie odbiło na Twojej psyche. I o tym , zdaje się, pisała zyg. I w takim sensie - podkreślam, w tym właśnie sensie - można rozpatrywać prostytucję jako zło.
              • urquhart Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 11:38
                > Organizm ludzki usiłuje złapać stabilizację. Do tego są racjonalizacje i inne m
                > echanizmy obronne. Zauważ urgu jak tu każdy ( poza sabatem) jest zadowolony ze
                > swojej sytuacji;).

                Czy pracownicy kanałów brodzący w eksmentach, smieciarze, pracownicy prosektorium, grabarza, patolodzy sądowi nie "ryzykują psychicznie i zdrowiem"? Pomijając ze to męskie zajęcia, to praca która ktoś musi wykonać ale nikt nie będzie lubił.
            • triismegistos Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 09:08
              Urqu, litości. No pewnie, ze napisała, że lubi to robić. Jak myślisz, jakie miałaby branie, gdyby napisała, że pawiuje po wyjściu każdego klienta?
              • triss_merigold6 Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 09:45
                Ale nikt jej nie pyta czy lubi. To nie ma żadnego znaczenia. Mnie jest doskonale obojętne czy mechanik od przeglądu samochodu lubi swoją pracę albo, czy lubi pracę pani sprzedająca w osiedlowej Biedronce. Tak samo klient, chce mieć iluzję, że laska którą kupił uprawia seks z pasją, ale w gruncie rzeczy ma to w dupie.
                • marek.zak1 Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 10:00
                  triss_merigold6 napisała:

                  Tak samo klient, chce mieć iluzję, że laska którą kupił uprawia seks z pasją, ale w gruncie rzeczy ma to w dupie.

                  ,,Mission" i ,,passion" - tak jest napisane tez w moim korpo. To tez obowiazuje w agencjach?
                  • triss_merigold6 Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 10:08
                    Nie wiem, nie mam koleżanek z tej branży. Znam/znałam całkiem sporo facetów którym zdarzyło się w młodości korzystać z usług agencyjnych, zwykle towarzystwo było totalnie pijane albo pijane i przyćpane. Albo zamawiali panny na koniec imprezy albo skład jechał do jakiejś znajomej agencji, nic wyrafinowanego w tym nie było. W dzikich latach 90-tych znajomy pracował w firmie, której szef, po podpisaniu szczególnie udanej umowy, zamawiał do pracy qrwy z zaprzyjaźnionej agencji, na kosz firmy chłopaki mogli się bawić.
                • urquhart Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 12:12
                  > Ale nikt jej nie pyta czy lubi. To nie ma żadnego znaczenia. Mnie jest doskonal
                  > e obojętne czy mechanik od przeglądu samochodu lubi swoją pracę albo, czy lubi
                  > pracę pani sprzedająca w osiedlowej Biedronce.

                  Dla ciebie nie ma znaczenia, może i dla większej części, dla innych ma duże znaczenie.
                  Ja tam sprawdzam zawodowo kto godny zaufania kogo poleca w mediach społecznościowych linked in, a prywatnie na forach tematycznycH.
                  I ma dla mnie olbrzymie znaczenie czy mechanik lubi pracę nawet jak nie jest tani bo wiem że mnie nie orżnie naprawi tak że nie trzeba zaraz poprawiać czy wracać z inną pierdołą którą zauważy przy okazji.
                  Z poleceniem sobie dziwek które lubią to co robią jest podobnie i wystarczy poczytać że na garso większości facetom nie jest to obojętne.
                  • kag73 Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 12:21
                    "I ma dla mnie olbrzymie znaczenie czy mechanik lubi pracę nawet jak nie jest tani bo wiem że mnie nie orżnie naprawi tak że nie trzeba zaraz poprawiać czy wracać z inną pierdołą którą zauważy przy okazji.
                    Z poleceniem sobie dziwek które lubią to co robią jest podobnie i wystarczy poczytać że na garso większości facetom nie jest to obojętne."

                    To, ze czegos nie lubie robic nie znaczy, ze nie potrafie albo ze nie zrobie jak sie nalezy i A+.
                    Abstahujac od tego, ze niektorzy zagrac potrafia wszystko i za ch...ja sie nie domyslisz, ze to pic na wode. I nie wiem, ktora dziwka bedzie sie zwiarzac albo nie bedzie udawac, ze cos lubi, nie rozsmieszaj mnie, zreszta, ze lubie z Toba, nie znaczy, ze lubie tez z innym. Seks lubie, ale nie z kazdym;))
            • triss_merigold6 Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 09:43
              W wypadku tych niezmuszanych, powiedzenie, że to zło jest IMO przegięciem. To po prostu uwłaczające i żałosne. Niewiele jest środowisk w których facet wejdzie w związek z prostytutką, a ona będzie przyznawać się do swojej profesji.
              Oczywiście, jest popyt, jest i podaż. Zjawisko stare jak świat, ale to nie powód żeby kurwy jakoś uwznioślać czy przypisywać im szczytne intencje bądź nadnaturalne zdolności.
            • kag73 Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 10:19
              "To ciekawe. Złem jest robienie czegoś wbrew sobie i poniżej swojej godności. Przecież podobnie wyzyski, brak szacunku i godności odczuwają to ci którzy licznie jeżdżą na zachód podcierać całodobowo dupy niedołężnym staruszkom stajac sie w praktyce niewolnikami za tamtejszą płace minimalną czy osoby które pracując na pełny etat w pocie czoła dostają polską pensję minimalną czyli 300 EUR na rękę podczas gdy wynajęcie najmniejszego mieszkania kosztuje wiecej."

              To ciekawe co piszesz ale nie do konca porownywalne. Nazywa sie ze "zadna praca nie hanbi", ludzie nie kradna, tylko na chleb zarabiaja, zasluguja na wiecj ale dostaja za malo. Prostytutki tez na chleb zarabiaja i nie kradna ale raczej taki klient je lubi na te pare minut ale na stale w zwiazku/malzenstwie/lozku by ich jednak nie chcial. Malo tego spora ilosc nimi pogardza, sa srodkiem do celu. I owszem taki pielegniasz/pielegniarka maja normalne rodziny i nie musza sie wstydzic przed ludzmi tego co robia, z prostytutakmi rzecz ma sie troche inaczej.
              Pomijam fakt, ze osobiscie uwazam prace "podcierania dup" staruszkom za bardzo wazna.
              A niewolnikami systemu jestesmy wszyscy, ci w korporacji tez, tylko za lepsze pieniadze:).
              I nie jest to tak, ze na zachodzie za minimum jest ktos niewolnikiem a w Polsce nie. Gdyby on w Polsce mial perspektywe na wiecej niz to minimum to by z niej nie wyjechal.
              • urquhart Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 11:53
                Kag, myślisz że prostytutki nie mają rodzin i partnerów ?
                • kag73 Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 11:56
                  urquhart napisał:

                  > Kag, myślisz że prostytutki nie mają rodzin i partnerów ?

                  Niektore pewnie maja, ale czy kazdy partner zaakceptowalby, ze partnerka jest prostytutka? Mnie sie wydaje, moge sie mylic, ze mniejszosc.
            • zyg_zyg_zyg Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 10:37
              > To ciekawe. Złem jest robienie czegoś wbrew sobie i poniżej swojej godności.

              Niekoniecznie. Nie napiszę, że prostytucja jest gorsza od siedzenia na kasie za upokarzająca pensję. Nie napiszę, że nie ma kobiet, którym odpowiada taka praca i są z niej zadowolone. Sama właściwie korzystam z quasi-prostytucji, która też polega na sprzedawaniu swojego ciała (oglądam porno, oglądam dziewczyny w klubach go-go). Ale to nie jest tak, że wystarczy dobrowolność w zajmowaniu się prostytucją, żeby wszystko było tylko pięknie. Mimo dobrowolności prostytucja często jest złem, często niszczy człowieka.

              Mam znajomą, która przez parę chwil była prostytutką na ulicy. Wyjechała na saksy, sprzątać cudze domy i jakoś tak przy okazji wyszło. Nie robiła niczego wbrew sobie - przeciwnie, jarała ją ta (dodatkowa) robota. Najbardziej pociągającą rzeczą nie były pieniądze, tylko władza, którą czuła nad mężczyznami. Wybierała, którego mężczyznę obsłuży, innym kazała spadać. Bawiła się nimi, ich podnieceniem. I mimo że to był epizod, mimo że nie została zarażona, pobita, zgwałcona, okradziona, to nie może sobie tego wybaczyć do dzisiaj. Nosi w sobie wstydliwą tajemnicę - jej mąż nie wie, jej córki nie wiedzą, mało kto wie - nosi obrzydzenie do siebie i poczucie winy.

              Jej prostytucja nie wciągnęła i nie zawłaszczyła, ale przecież często bywa inaczej:

              "Newsweek.pl: Czy to prawda, że prostytucja uzależnia w takim samym stopniu jak np. alkoholizm?
              Adriana Klos: Często tak jest. Prostytucja bardzo silnie wiąże psychikę. Łatwo się w to wchodzi a potem już trudno się wycofać. Często klient wzbudza obrzydzenie, jest brutalny, nieładnie pachnie, wtedy pojawia się poczucie odrazy do siebie. Aby poradzić sobie z sytuacją upokorzenia i gwałtu, kobieta próbuje odciąć się od własnych emocji. Zaczyna traktować seks tylko jako akt fizjologiczny, musi przestać czuć, aby nie czuć bólu, obrzydzenia, wstydu. Poza tym, by to znieść sięga często po „znieczulacze” tzn. alkohol lub narkotyki.

              Newsweek.pl: Studentki i galerianki nie są uzależnione od sutenera, a mimo to im też ciężko porzucić to zajęcie. Dlaczego?
              Adriana Klos: Ponieważ są już przyzwyczajone do pieniędzy zarabianych w taki sposób i — co ważniejsze — noszą już w sobie to ogromne poczucie winy i wstydu. One często nie wierzą już w możliwość innego, godnego życia, żyją w przeświadczeniu, że nie zasługują na nic lepszego.

              Newsweek.pl: Wiele dziewczyn, ale i coraz częściej chłopaków żyjących ze sponsoringu mówią, że po studiach z tym zerwą, wejdą w stały związek i założą rodziny...
              Adriana Klos: Nie zdają sobie sprawy z psychicznych konsekwencji uprawiania prostytucji. Wspomniana przeze mnie ciążąca na nich tajemnica i oderwanie się od własnych uczuć, niesie wiele problemów w bliskich związkach. Powoduje, że w swych późniejszych związkach jest wiele niedopowiedzeń, fałszu, to utrudnia bliski kontakt z partnerem. Poza tym kobieta, która przyzwyczaiła się, że akt seksualny jest tylko czynnością fizjologiczną, ma później duże problemy z otwarciem się na życie seksualne, nie potrafi w pełni zaufać partnerowi i cieszyć się seksem."


              • zyg_zyg_zyg Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 10:38
                polska.newsweek.pl/-sponsoring-pietnuje-na-cale-zycie-,82154,1,1.html
                • urquhart Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 12:26
                  Żołnierze wracający z wojny noszą i leczą Traumy. Ba strażacy nie mogą Poadzić z obrazami makabrycznych wypadków po których sprzątają czy pomagają, podobnie służba więzienna Wszystko to pietnuje na całe życie.
                  Należy tego zakazać bo to zło?
                  To przecież takie proste...
                  • zyg_zyg_zyg Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 12:52
                    > Żołnierze wracający z wojny noszą i leczą Traumy. Ba strażacy nie mogą Poadzić
                    > z obrazami makabrycznych wypadków po których sprzątają czy pomagają, podobnie
                    > służba więzienna Wszystko to pietnuje na całe życie.
                    > Należy tego zakazać bo to zło?
                    > To przecież takie proste...

                    Porównujesz pracę strażaka do puszczania się trzynastolatki za i-phona? Posuwasz się do absurdu. I nie mam pojęcia w jakim celu, bo nigdzie nie napisałam, że prostytucji należy zakazać. Napisałam tylko, że prostytucja miewa złe skutki nawet wtedy, gdy jest praktykowana dobrowolnie.
              • kutuzow Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 11:39
                zyg_zyg_zyg napisała:

                "Newsweek.pl: Studentki i galerianki nie są uzależnione od sutenera, a mimo to im też ciężko porzucić to zajęcie. Dlaczego?
                Adriana Klos: Ponieważ są już przyzwyczajone do pieniędzy zarabianych w taki sposób i — co ważniejsze — noszą już w sobie to ogromne poczucie winy i wstydu. One często nie wierzą już w możliwość innego, godnego życia, żyją w przeświadczeniu, że nie zasługują na nic lepszego."


                Kiedyś tak było faktycznie. Jeśli jakaś dziewczyna była utrzymanką/kochanką to się tego wstydziła, dbała żeby zachować pozory itp. Teraz to co pisze Newsweek jest już nieaktualne. W czasach tych wszystkich durnych programów Warsaw Shore i podobnych młode dziewczyny widzą, że wystarczy pozbyć się wstydu żeby zacząć robic karierę. Nie trzeba mieć wiedzy, nie trzeba mieć talentu, trzeba być odważna. Nawet uroda nie jest konieczna -bo jak jest kasa to i urodę się poprawi (Rozenek i inne laski z TVN-u). Pisałem tu już kiedyś że koleżanka koleżanki pisała otwartym tekstem na FB o tygodniu na jakiś Maladiwach czy innych wyspach ze sponsorem. Dla niej był to powód do chwalenia się że zarobiła w tydzień jakąś grubą kasę (nie pamiętam czy to było 5 czy moze 8 tyś PLN). Wrzucałem tutaj info o naszych "modelkach' co to wybierały się do Dubaju do księcia. Możliwość chwalenia się drogimi ciuchami i torebkami, nowe modele iPhonów itp w obecnej kulturze konsumpcyjnej stają się swoistą równowagą dla takiego działania.
                Tu już nie chodzi o to że laski na chleb nie mają i muszą się prostytuować. Chodzi o to że kultura masowa przyzwyczaja do wysokich oczekiwań co do życia. Powinno był lekko, łatwo i przyjemnie. Zamiast pracować przez pół roku żeby uzbierać na iPhona, można to zrobić w tydzień i jeszcze zostanie kasa na ciuchy i kosmetyki. Koleżanki padną z zazdrości gdy zobaczą te metki. Zaciera się granica że coś nie wypada.
                Czym się niby różni laska która ma jednego sponsora, od celebrytki która własnie obnosi się z (kolejnym) partnerem milionerem. Gdzie milioner dzisiaj jest ten, a jutro będzie kolejny bogaty pan. Tylko tym, że jedna poczuwa się być gwiazdą, a ta druga jest nie znana (ale z aspiracjami).
                • kag73 Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 12:00
                  "Wrzucałem tutaj info o naszych "modelkach' co to wybierały się do Dubaju do księcia. Możliwość chwalenia się drogimi ciuchami i torebkami, nowe modele iPhonów itp w obecnej kulturze konsumpcyjnej stają się swoistą równowagą dla takiego działania.
                  Tu już nie chodzi o to że laski na chleb nie mają i muszą się prostytuować. Chodzi o to że kultura masowa przyzwyczaja do wysokich oczekiwań co do życia. Powinno był lekko, łatwo i przyjemnie. Zamiast pracować przez pół roku żeby uzbierać na iPhona, można to zrobić w tydzień i jeszcze zostanie kasa na ciuchy i kosmetyki. Koleżanki padną z zazdrości gdy zobaczą te metki. Zaciera się granica że coś nie wypada."
                  I one o tym otwarcie mowia? I pelna akceptacja, bo to takie normalne? Wezmy Twoja dziewczyne: ma pomyl poleciec do Dubaju i dobra kapuche przywiezc za tydzien "pracy". Wow, miodzio, "madry skarb", mowi Kutuzo, jedz, wracaj szybko i bedziemy szalec dalej. Nie wypisuj mi, ze ona z tych co do seksu potrzebuje zwiazku/milosci/itd, bo to juz wiem:) Teoretyczne pytanie to jest.
                  • kutuzow Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 12:07
                    kag73 napisała:
                    > I one o tym otwarcie mowia? I pelna akceptacja, bo to takie normalne? Wezmy Two
                    > ja dziewczyne: ma pomyl poleciec do Dubaju i dobra kapuche przywiezc za tydzien
                    > "pracy". Wow, miodzio, "madry skarb", mowi Kutuzo, jedz, wracaj szybko i bedzi
                    > emy szalec dalej. Nie wypisuj mi, ze ona z tych co do seksu potrzebuje zwiazku/
                    > milosci/itd, bo to juz wiem:) Teoretyczne pytanie to jest.

                    Kag ogarnij się. Są takie dla których KASA jest miarą wartości człowieka i takie dla których ważne są takie "drobiazgi" jak np. charakter, system wartości itp.
                    Tak samo jak nie związałbym się z oazówką która z seksem czeka do ślubu (bo to nie moje klimaty), tak samo nie związałbym się z laską, która by mnie oceniała JEDYNIE przez pryzmat kasy.
                    Twój przykład jest do kitu na tak wielu poziomach, że zastanawiam się aż, czy w ogóle jest sens go dalej analizować.
                    • kag73 Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 12:11
                      przez ja nie pisze, ze ona chce od Ciebie kasy, ja pisze, ze ona te kase chce w tydzien zarobic a skoro to takie normalne i czasy sie zmienily to o co fikasz i czego nie rozumiesz, kutuzow))
                      • kutuzow Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 12:45
                        kag73 napisała:

                        > przez ja nie pisze, ze ona chce od Ciebie kasy, ja pisze, ze ona te kase chce w
                        > tydzien zarobic a skoro to takie normalne i czasy sie zmienily to o co fikasz
                        > i czego nie rozumiesz, kutuzow))

                        Kag, widzę że muszę jasniej bo nie rozumiesz.

                        Jestem na tyle dużym chłopcem, że wiem na czym mi zależy i z kim chce się związać.
                        Moja partnerka nie jest z tych co lecą na łatwą kasę zarobioną w tydzień. Nie chodzi o to że ja taki porządny jestem - nie. Chodzi o to żeby wiedzieć w jakim związku się jest. Inne ma się oczekiwania gdy jest się Fucking Friends, inne gdy jest się w Firends Zone, jeszcze inne gdy wybiera się sponsoring, a inne gdy chce się tworzyć związek z osobą której wartości są dla nas cenne. Dla każdego to może być coś innego. Dla jednych to będzie religia, dla innych moralność, dla jeszcze innych możliwość zaufania i wiary że ta druga osoba nam pomoze w ciężkiej chwili itp.

                        Dziwi mnie tylko że muszę Ci to wyjaśniać -bo próbujesz wszystko równać do jednego mianownika.

                        Pisząc o tym, że czasy się zmieniły chodzi mi o pokolenie dzisiejszych 18-20+
                        Mam jednak wrażenie, że "strugasz głupa" żeby się tylko przyczepić do mnie personalnie. Naprawdę mamy zacząć bawić się w takie "niewinne" insynuacje kto z kim jest i dlaczego?
                        • kag73 Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 12:51
                          Ja sie wcale do Ciebie osobiscie przyczepic nie chce, chcialam Ci obrazowo pokazac, ze prostytucja i sypianie z kims za kase to nie jest tak hop siup, dla wiekszosci nie jest. I nie zwalaj na to, ze Twoja dziewczyna to nie z tych, bo masz przyjac, ze bylaby z tych, co by wtedy bylo? Zapewne nie bylbys z nia. Wielekie rozczarowanie a przeciez to tylko szybki zarobek, praca jak kazda inna, albo ktora lubi. I nie jestes wcale w takim nastawieniu mniejszoscia, nawet jak ktos by mi wmawial, ze jest inaczej.
                          • kutuzow Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 13:08
                            kag73 napisała:
                            > I nie zwalaj na to, ze Twoja dziewczyna to nie z tych, bo mas
                            > z przyjac, ze bylaby z tych, co by wtedy bylo?

                            OK. Rozumiem Kag że gdyby Twój niemiecki mąż nie był w stanie zapewnić Ci tego wygodnego życia które teraz masz, to byś z nim nie była (że zagaje w tym samym stylu).
                            Mamy dalej prowadzić tą dyskusję w ten sposób?
                            • urquhart Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 13:14
                              > OK. Rozumiem Kag że gdyby Twój niemiecki mąż nie był w stanie zapewnić Ci tego
                              > wygodnego życia które teraz masz, to byś z nim nie była (że zagaje w tym samym
                              > stylu).
                              > Mamy dalej prowadzić tą dyskusję w ten sposób?

                              He, he. :)
                            • kag73 Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 13:26
                              > OK. Rozumiem Kag że gdyby Twój niemiecki mąż nie był w stanie zapewnić Ci tego
                              > wygodnego życia które teraz masz, to byś z nim nie była (że zagaje w tym samym
                              > stylu).
                              Moj drogi, na to "wygodne"(dla wielu wcale nie takie wygodne) zycie pracowalismy oboje, nie jestem mu nic winna ani on mnie. Gdybysmy zdecydowali sie zyc inaczej, zylibysmy inaczej a jestem z nim, bo go kocham i jest mi z nim dobrze.
                              Nie rozumiesz co chce powiedziec, mniejsza o to, zapomnij.
                              • kutuzow Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 13:29
                                kag73 napisała:
                                > Moj drogi, na to "wygodne"(dla wielu wcale nie takie wygodne) zycie pracowalism
                                > y oboje, nie jestem mu nic winna ani on mnie. Gdybysmy zdecydowali sie zyc inac
                                > zej, zylibysmy inaczej a jestem z nim, bo go kocham i jest mi z nim dobrze.
                                > Nie rozumiesz co chce powiedziec, mniejsza o to, zapomnij.

                                No patrz, jak Ty jeździłaś z insynuacjami po mojej narzeczonej to było fajnie. Jak ja zrobiłem to samo to od razu taka nerwowa reakcja.
                                • kag73 Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 13:35
                                  Ja w ogole nie jestem dzis nerwowa, raczej glodna. I wcale nie "jezdzilam" po Twojej narzeczonej, Twoje urojenia, kolego. Ja Ci zadalam teoretyczne pytanie a Ty mi wyskakujesz z wyjasnieniami jaka jest albo nie jest Twoja dziewczna a to mnie w ogole nie obchodzi.
                                  • kutuzow Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 13:43
                                    kag73 napisała:
                                    > Ja Ci zadalam teoretyczne pytanie a
                                    > Ty mi wyskakujesz z wyjasnieniami jaka jest albo nie jest Twoja dziewczna a to
                                    > mnie w ogole nie obchodzi.

                                    Ja Ci także zadałem teoretyczne pytanie (analogiczne do Twego), a Ty mi wyskakujesz z wyjaśnieniami że Ciebie to nie dotyczy bo Ty taka samodzielna itp -które też moge napisać że mnie nie obchodzą.
                                    Patrz jak jedną sytuację postrzegasz jako zwykłą teoretyczną dyskusję a druga jako atak na Twoją osobę. Gdy są to dokładnie dwie identyczne sytuacje.
                                    • kag73 Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 13:48
                                      Ja Tobie odpowiedzialam na Twoje pytanie, nic nie piszac, ze cos mnie nie dotyczy.
                                    • triismegistos Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 18:04
                                      Kutuzow, jesteś idiotą :)
                                      • kutuzow Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 18:06
                                        triismegistos napisała:

                                        > Kutuzow, jesteś idiotą :)

                                        Naprawdę nie musisz ze mną dyskutować, skoro mój poziom Ci nie odpowiada.
                                        Weź przykład ze mnie -ja nie czytam, więc siłą rzeczy i nie dyskutuje z tymi których poziomu wypowiedzi nie cenię.
                                      • marek.zak1 Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 18:12
                                        triismegistos napisała:

                                        > Kutuzow, jesteś idiotą :)

                                        Nie, Kutuzow szczerze wypowiada opinie, m.in. na temat kasy, atrakcyjności facetów i zwiazków, ktore drażnią kobiety.
                                        • triismegistos Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 06.05.15, 18:29
                                          Nie, on jest idiotą.
                                          Próbuje forsować tezę, jakoby prostytucja nie wiązałam się ze stygmatyzacją otoczenia. Kag zapytała retorycznie, czy gdyby jego baba dorabiała sobie w ten sposób nie miałby nic przeciwko.
                                          a co Kutuzow się strasznie żachnął, zaczał tłumaczyć, że jego narzeczona "nie jest taka", wypominać sobie takie obrażanie go i na końcu próbował zdyskredytować kag sugerując, ze sama się prostytuuje.
                                          W absolutnie każdym zdaniu udowadniając, że prostytucja to jednak jest stygmat, a w każdym razie akurat dla niego.
                                          Dlatego nazywam go idiotą.
                                          Jego opinie na temat związków niespecjalnie mi robią, wpadam na to forum między innymi po to, żeby się pośmiać z opini forumowych ogierów :)
                                        • wont Re: bo prostytucja jest ZLEM ??? 07.05.15, 19:49
                                          marek.zak1 napisał:

                                          > triismegistos napisała:
                                          >
                                          > > Kutuzow, jesteś idiotą :)
                                          >
                                          > Nie, Kutuzow szczerze wypowiada opinie, m.in. na temat kasy, atrakcyjności face
                                          > tów i zwiazków, ktore drażnią kobiety.
                                          --------------
                                          Mi sie nie chce wchodzic w glupie dyskusje i dlatego nie wespre cie w boju, ale chcialem tylko powiedziec, ze masz racje, kutuzow.
          • wont Re: Historia burdeli 07.05.15, 19:18
            hello-kitty2 napisała:

            > A po piate - skoncz to. Po prostu skoncz ta pisanine, bo prostytucja jest ZLEM,
            > bo zlem jest handel ludzmi, zlem jest zmuszanie do prostytucji, zlem jest sprz
            > edawanie dupy w osmym miesiacu ciazy, zlem jest to wspomniane przez Ciebie zwyk
            > le kurewstwo, zlem jest jak eks dziwkarz lubuje sie w opisywaniu tego scierwa l
            > udzkiego. Skonczyles z tym to zaluj za grzechy i okaz skruche, nie wracaj do te
            > go, a nie otworzyles rane i dlubiesz w niej. Nad glupim psem sie umiesz ulitowa
            > c, a nad czlowiekiem sie nie umiesz ulitowac. Prostytutki to ofiary ryzykujace
            > wlasnym zdrowiem psychicznym i fizycznym niewazne czy wlasnej glupoty, chciwosc
            > i czy systemu.
            >
            > Nie wiesz co czuje kobieta odbywajaca z Toba stosunek za pieniadze? To obejrzyj
            > sobie Requiem dla snu. Wiem, wiem ale nimfomania i inne gowna to tez porabanie
            > . Nie ma co promowac z wykonaniu za pieniadz. I nic nie chcialbys miec z prosty
            > tutka na co dzien do czynienia. Leczyc sie musiales z tego jak poplynales ryzyk
            > ujac zycie. To bylo zle, po prostu ZLE. Wiec shut the fuck up!
            --------------
            Znowu nie zjadlas snickersa?
        • aardwolf_ge Re: Historia burdeli 06.05.15, 01:29
          Nie mogę się doczekać kolejnego odcinka, zwłaszcza że doszedłeś do bardzo ciekawej epoki. Z jednej strony syfilis z drugiej reformacja. Ciekaw jestem czy będzie poruszony wpływ tego pierwszego na to drugie.
          • wont Re: Historia burdeli 07.05.15, 19:20
            aardwolf_ge napisał:

            > Nie mogę się doczekać kolejnego odcinka, zwłaszcza że doszedłeś do bardzo cieka
            > wej epoki. Z jednej strony syfilis z drugiej reformacja. Ciekaw jestem czy będ
            > zie poruszony wpływ tego pierwszego na to drugie.
            -----------
            Dzieki. Postaram sie jutro cos wrzucic. O syfilisie bylo i to sporo (nie zdawalem sobie wczesniej sprawy z tego jak przejebana to byla wowczas choroba). O reformacji nie bylo chyba jednak nic, ale sprawdze.
        • zawle Re: Historia burdeli 06.05.15, 05:42
          wont napisał: > Po czwarte - wątpię, żeby większość obecnego rynku prostytucji była oparta na h
          > andlu kobietami, dziećmi oraz niewolnictwie. Nie doceniasz zwykłego kurewstwa w
          > ynikającego z faktu, że dupą można zarobić całkiem niezłe pieniądze. Dużo więks
          > ze niż siedząc na dupie na kasie w Biedronce.

          Masz rację-m pewnie nie jest. Co dla konkretnej dziewczyny czy dziecka nie ma kompletnie znaczenia. Ale czym jest jednostka? A to zwykłe kurestwo o którym tu piszesz to czasami wynik tragedii życiowej. Ale wielbiciele kurew to chyba się takimi rzeczami nie przejmują. Zwykli konsumenci- w IKEA też każdy kupuje i ubrania szyte przez dzieci w masakrycznych warunkach, nie?
        • rekreativa Re: Historia burdeli 06.05.15, 12:12
          Po czwarte - wątpię, żeby większość obecnego rynku prostytucji była oparta na h
          > andlu kobietami, dziećmi oraz niewolnictwie. Nie doceniasz zwykłego kurewstwa w
          > ynikającego z faktu, że dupą można zarobić całkiem niezłe pieniądze. Dużo więks
          > ze niż siedząc na dupie na kasie w Biedronce."

          Skoro padła Biedronka, to rozumiem, że rozmawiamy o prostytucji w świecie zachodnim?
          • kutuzow Re: Historia burdeli 06.05.15, 12:55
            rekreativa napisała:
            > Skoro padła Biedronka, to rozumiem, że rozmawiamy o prostytucji w świecie zacho
            > dnim?

            a czym to się różni czy stawka jest w PLN (siła nabywcza w PLN) czy stawka w Euro (siła nabywcza w Euro)?

            Zobacz: www.wiatrak.nl/12719/przewodnik-po-amsterdamie-czerwone-latarnie

            "...Dla niejednej dziewczyny perspektywa pracy na taśmie przy patroszeniu ryb za 8 euro na godzinę przegrywa w konkurencji z prostytucją z zarobkami dziesiątki -lub nawet seki razy większymi."

            Jak pisałem przy okazji wątku Czerwonych Latarni oficjalne zarobki (z deklaracji PIT-u) amsterdamskich prostytutek sięgają często po 5-8 tyś Euro miesięcznie. Nie ma szans na taki zarobek niewykwalifikowana pracownica przy tulipanach czy szparagach bo doba byłaby za krótka.
            • rekreativa Re: Historia burdeli 06.05.15, 13:08
              " a czym to się różni czy stawka jest w PLN (siła nabywcza w PLN) czy stawka w Eu
              > ro (siła nabywcza w Euro)?"

              Nie zrozumiałeś - świat zachodni czyli Europa, Stany itp. (a zatem i Polska) jako
              przeciwieństwo do krajów trzeciego świata i rozwijających się (czyli większości świata)
              Po prostu perspektywa, w jakiej omawiamy zjawisko prostytucji jest inna, jeśli wezmiemy prostytucję w krajach rozwiniętych, a inna jeśli wliczymy tenże trzeci świat - zarówno motywacja do prostytucji, jak warunki tej prostytucji, zarobki, zagrożenia, procent patologii typu handel żywym towarem są różne.
              • kutuzow Re: Historia burdeli 06.05.15, 13:18
                rekreativa napisała:
                > Po prostu perspektywa, w jakiej omawiamy zjawisko prostytucji jest inna, jeśli
                > wezmiemy prostytucję w krajach rozwiniętych, a inna jeśli wliczymy tenże trzeci
                > świat - zarówno motywacja do prostytucji, jak warunki tej prostytucji, zarobki
                > , zagrożenia, procent patologii typu handel żywym towarem są różne.

                Warunki prostytucji i zagrożenia są różne. Za to motywacja wg mnie jest identyczna -relatywnie duża kasa w porównaniu do tego co może zarobić kobieta ze swymi kwalifikacjami w "normalnej" pracy w danym kraju.
                Różnica jest tylko taka jak wydawane są te pieniądze. Prostytutka z USA wyda pewnie większość na ciuchy, kosmetyki, operacje plastyczne itp. Prostytutka z Tajlandii wspiera swoją rodzinę.

                weźmy np. USA i Komabodżę. W USA prostytutka zarabia pewnie min 100 USD za numerek (koszty życia są wysokie, ale pewnie ma na czysto kilka tyś USD).
                W Kambodży średnia miesięczna pensja to coś ok 60-100 USD. Więc jeśli panienka dostanie od klienta 50 USD (zakładamy że połowa dla niej), to w 4 dni ma średnią pensje (licząc tylko jeden klient dziennie) a w pozostałe zarabia kilkukrotność tego co zarobiłaby np. sprzedając pamiątki turystom na straganie.

                Więc jak dla mnie kluczowa jest ta różnica ile ta sama osoba mogłaby zarobić w pracy do której ma umiejętności/predyspozycje. Nie słyszałem bowiem nigdy o jakiejś prezes korporacji, albo znanej uczonej która rzuciłaby pracę dla lepszej kasy z prostytucji.
                • urquhart Re: Historia burdeli 06.05.15, 13:31
                  > Więc jak dla mnie kluczowa jest ta różnica ile ta sama osoba mogłaby zarobić w
                  > pracy do której ma umiejętności/predyspozycje.

                  Kutuzow. Nie zawsze. Stoya jest ciekawa (aktorka porno) bo rzuciła dobrze płatną robote grafika komputerowego w korporacji dla porno bo nie mogła patrzyć jak baby partolą porno filmy sztucznymi emocjami :)
                  Fakt że jej filmy są ponadprzeciętne i widać że lubi to co robi...
                  Polecam wrzuć w wyszukiwarce kto nie zna!
                  • kutuzow Re: Historia burdeli 06.05.15, 13:39
                    urquhart napisał:
                    > Stoya jest ciekawa (aktorka porno) bo rzuciła dobrze płat
                    > ną robote grafika komputerowego w korporacji dla porno bo nie mogła patrzyć jak
                    > baby partolą porno filmy sztucznymi emocjami :)

                    Wiesz podejrzewam, że mimo wszystko zarobiła nie mniej niż jako grafik, a pewnie przy okazji znacznie więcej (sądząc po liście najlepiej zarabiających aktorek, to te z talentem i urodą mogą liczyć na kasę liczoną w w setkach tysięcy i mln USD).
                    www.celebritynetworth.com/articles/entertainment-articles/20-richest-porn-stars/
                • rekreativa Re: Historia burdeli 06.05.15, 13:53
                  Chciałabym wiedzieć, skąd te liczby wziąłeś...
                  • kutuzow Re: Historia burdeli 06.05.15, 14:08
                    rekreativa napisała:

                    > Chciałabym wiedzieć, skąd te liczby wziąłeś...

                    Dane z USA z wikisexguide np. www.wikisexguide.com/wiki/Las_Vegas

                    Dane z Kambodży co do średnich zarobków na prowincji zebrałem w czasie swej podróży. Żyłem wśród lokalesów i rozmawiałem z nimi. Cenę numerku oszacowałem na podstawie rozmowy z tubylcami i doświadczenia które opisze poniżej. Mała dygresja - u nich popularne jest coś w stylu karaoke, ponieważ wielu z nich jest biedna, nie stać ich na utrzymanie rodziny (czyli małżeństwo), to długo takie karaoke z girfriend expirience daje im namiastkę randek.
                    Raz byłem w ich dyskotece -niesamowite uczucie dla europejczyka. Byłem wyższy o głowę od najwyższego lokalesa - czułem się na parkiecie jak król dżungli :-)
                    Miałem nawet super rwanie, do czasu gdy kumple lokalesi z którymi tam byłem nie powiedzieli mi że te laski co to się do mnie tak ładnie uśmiechają i kokietują to "profesjonalistki". Z ciekawości zapytałem jedną o cennik i padła kwota 30 USD za całą noc. To było kilka lat temu więc myslę ze teraz moze to jest 50. Lokalesi powiedzieli że cena mniej eksportowych wersji -takich lasek dla nich zaczyna się od 10 dolcow.
    • twojabogini prostytucja to zło 06.05.15, 13:40
      Ja tak uważam. Po pierwsze - ogromna sfera handlu ludźmi. To nie przypadek, że w Polsce pracują panie zza wschodnie granicy, polki pracują dalej na zachód i znaczna część populacji prostytutek w każdym kraju to kobiety sprowadzane z innych państw, często nie znające języka.

      Po drugie - pozytywny obraz prostytucji prowadzi do złych wyborów kobiet, które poniewczasie odkrywają, że prostytucja to zupełnie co innego niż myślały.

      Po trzecie - bardzo niski status prostytutek, wciąż wielu ludzi nie wierzy, ze można zgwałcić prostytutkę, kobiety są narażone na przemoc ze strony klientów, maja trudności z uzyskaniem pomocy medycznej i prawnej, żyją na marginesie społeczeństwa.

      Prostytucja świątynna to nie jest prostytucja - z uwagi na odmienny status społeczny prostytutek. Podobnie jak nie jest prostytucja zawód terapeuty seksualnego, który pracuje z osobami niepełnosprawnymi, uwięzionymi itp - osoby te mają zapewnioną pełna ochroną tak jak inni pracownicy, pracują w ramach programów terapeutycznych , mają suport, podlegają superwizji. To zupełnie co innego.
      • urquhart Re: prostytucja to zło 06.05.15, 14:00
        Podobnie jak nie jest prostytucja zawód terapeuty seksualneg
        > o, który pracuje z osobami niepełnosprawnymi, uwięzionymi itp - osoby te mają z
        > apewnioną pełna ochroną tak jak inni pracownicy, pracują w ramach programów ter
        > apeutycznych , mają suport, podlegają superwizji. To zupełnie co innego.

        Czyżby? Z definicji seks za wynagrodzenie to prostytucja.
        • triss_merigold6 Re: prostytucja to zło 06.05.15, 14:06
          Tez tak uważam. Może to refundować jakiś szwedzki czy duński odpowiednik NFZ, ale nadal to prostytucja. Terapeutyczna, medyczna czy jak to zwał, ale prostytucja.
          • kag73 Re: prostytucja to zło 06.05.15, 14:10
            Niedawno prostytuki w Amsterdamie demonstrowaly, bo rzad chce pozamykac okienka.
            Prostytucje w Holandii zalegalizowali co by miec lepsza konrole i uniknac handlu ludzmi oraz wyzyskiem.
            Nazywa sie, ze w Holandii prostytucja trudni sie 7000 tys osob, 2/3 z tego pochodzi z biedniejszych krajow, wiekszosc z Europy Wschodniej i rowniez sie nazywa, ze kobiety ze wchodu "zepsuly" cene za uslugi.
      • rekreativa Re: prostytucja to zło 06.05.15, 14:15
        " zawód terapeuty seksualneg
        > o, który pracuje z osobami niepełnosprawnymi, uwięzionymi itp - osoby te mają z
        > apewnioną pełna ochroną tak jak inni pracownicy, pracują w ramach programów ter
        > apeutycznych , mają suport, podlegają superwizj"

        Wszystko to prawda, natomiast pytanie brzmi, jaki jest odbiór takiej pracy przez statystycznego Cześka, czy Krychę? Bo coś mi się zdaje, że bardzo prosty - terapeutka czy jak ja zwał, ale daje dupy za pieniądze. Ku..a znaczy.
      • kutuzow Re: prostytucja to zło 06.05.15, 14:16
        twojabogini napisała:
        > Ja tak uważam. Po pierwsze - ogromna sfera handlu ludźmi. To nie przypadek, że
        > w Polsce pracują panie zza wschodnie granicy, polki pracują dalej na zachód i
        > znaczna część populacji prostytutek w każdym kraju to kobiety sprowadzane z in
        > nych państw, często nie znające języka.

        Rozumiem że jak logika nie pasuje do ideologii, to logikę trzeba odwiesić na kołek.
        TB -jest prostsze wyjaśnienie tego że kobiety z zagranicy pałają się prostytucją, chodzi o siłę nabywczą pieniądza. Zobacz że dziwnym trafem posadę Pań sprzątających w Wawie w większości także pełnią kobiety zza wschodniej granicy, a jakoś nikt nie doszukuję się tutaj handlu ludzmi.
        Mechanizm zas jest ten sam. Kobieta robiąc tą samą prace co w kraju zarabia za granica znacznie więcej - więc opłaca jej się tam zarobić i przywieść oszczędności do kraju.
        Ciekawe czy w koncu policja rozbije te gangi handlujące żywym towarem które wysyłają te dziesiatki tysięcy kobiet do opieki nad emerytami w Niemczech i Austrii lub na pola do szparagów i owoców. Przecież skoro Ci ludzie pracują za granicą, a mogliby przecież to samo robić w kraju to musi być jakiś spisek i udział mafii.

        > Po drugie - pozytywny obraz prostytucji prowadzi do złych wyborów kobiet, które
        > poniewczasie odkrywają, że prostytucja to zupełnie co innego niż myślały.

        No sorry, ale albo uważamy że jest równouprawnienie i DOROSŁE kobiety same potrafią ocenić co jest dla nich dobre, albo wracamy do czasów gdzie najpierw ojciec a potem mąż byli odpowiedzialni za kobietę. Nie ma strugania durnia kiedy to wygodne.

        > Po trzecie - bardzo niski status prostytutek,

        Wiesz zazwyczaj im cięższa/bardziej niebezpieczna praca -tym większa pensja/zarobek.
        Gość jedzie na platformę w Norwegii nie dlatego że lubi przez miesiąc siedzieć z innymi kolesiami i ciężko zasuwać w środowisku zagrażającym wypadkami, tylko dlatego że to daje mu niezłą kasę.
        No Sorry -coś za coś.
        • zyg_zyg_zyg Re: prostytucja to zło 06.05.15, 14:22
          Przeczytaj sobie coś o trochę mniej "cywilizowanej" prostytucji:

          wiadomosci.onet.pl/prasa/zglobalizowana-prostytucja-nowa-forma-niewolnictwa/g9pbp
          turystyka.wp.pl/kat,1036543,title,Niewolnice-sa-wszedzie-handel-kobietami-na-swiecie,wid,17239984,wiadomosc.html

          • marek.zak1 Re: prostytucja to zło 06.05.15, 14:30
            zyg_zyg_zyg napisała:

            > Przeczytaj sobie coś o trochę mniej "cywilizowanej" prostytucji:
            >
            > wiadomosci.onet.pl/prasa/zglobalizowana-prostytucja-nowa-forma-niewolnictwa/g9pbp
            > turystyka.wp.pl/kat,1036543,title,Niewolnice-sa-wszedzie-handel-kobietami-na-swiecie,wid,17239984,wiadomosc.html

            Prostytucja to zło , a skrajne ubóstwo, nędza to większe zło, czy mniejsze?
          • kutuzow Re: prostytucja to zło 06.05.15, 14:36
            zyg_zyg_zyg napisała:
            > Przeczytaj sobie coś o trochę mniej "cywilizowanej" prostytucji:

            "Sondaż z 2004 r. szacował, że prostytucja pod różnymi formami zatrudniała ok. 2 mln osób, w tym 800 tys. małoletnich, "
            - wiesz jak im wychodzi że prawie połowa to nieletni to mam wrażenie że coś nie tak jest z tymi danymi. Najprawdopodobniej robione ku zaalarmowaniu ludzi (czyli im gorsze dane tym lepiej).

            "- Nieprzerwanie od lat docierają do nas głosy o handlu ludźmi w Afryce, na Bliskim Wschodzie i w krajach takich jak Egipt, Indie, Angola i Peru, gdzie ich liczba przekracza 60 proc. wszystkich przypadków ujawnianych na świecie"

            Czyli jednak głównie kraje 3-go świata. Przy dyskusji o prostytucji w Europie czy w Polsce poruszanie tematu handlu ludźmi ma się nijak do tego (zdecydowana większość naszych rodaczek SAMA chętnie zaczyna karierę utrzymanki/prostytutki).

            kolejna kwestia- mam wrażenie, że trochę na siłę podciągane są statystyki tego handlu. Tysiące uchodźców chce się dostać z Afryki do Europy. Każdy z nich płaci za transport przez moze. Kobiety dodatkowo są gwałcone/albo oferują seks w ramach zapłaty. Ciekawe czy te przypadki także nie trafią do rubryk -handel żywym towarem.

            Zobacz że teraz news-em jest tylko tragiczny news. Dobre informacje się nie sprzedają. Gdyby napisano, że większość kobiet w Europie prostytuuje się bo to zyskowne -to wielkiego czytelnictwa by nie było. Gdy jest dramat i nieszczęście jest zainteresowanie.

            Inny przykład handlu ludźmi to pracownicy (mężczyźni) pracujący na budowach Dubaju i Kataru. Zabierany jest im (legalnie) paszport. Zasuwają w upale 40stopnii cały dzień. Mieszkają w klitkach gorszych niż speluny Bombaju. Są własnością firmy która zaoferowała im pracę i moga ją tylko zmienić na inna identyczną. Do kraju nie wrócą bo nie mają oszczędności za bilet. Nikt jakoś tym się nie przejmuje bo temat mało medialny. Za to sprzedaż kobiety to co innego.
            • rekreativa Re: prostytucja to zło 06.05.15, 14:49
              "Nikt jakoś tym się nie prze
              > jmuje bo temat mało medialny. Za to sprzedaż kobiety to co innego.
              > "

              A to już Twoja subiektywna ocena. Ja się akurat tymi zagadnieniami interesuję i jakoś nie mam problemu, by znaleźc materiały o pracy niewolniczej - znaczy takie dokumenty i raporty są, robi się je, temat interesuje - zresztą tych samych ludzi, którzy zajmują się problemem handlu kobietami i dziećmi. To jest jedna całość, jedna hańba, jeden wyzysk.

              No ale ci męzczyźni również wiedzą, na co się piszą i chodzi im o zysk. Tylko że "zysk" na poziomie krajów trzeciego świata to zwykłe przetrwanie, po prostu miska żarcia, kąt do spania, łach do okrycia grzbietu, nie żadne luksusy.
              Dlatego trochę mnie wstrząsa, kiedy chcecie zrównywać Tajkę , która ze swej prostytucji żywi kilkuosobową rodzinę z Polką, która się sponsoruje, by odłożyc forsę na wypasione mieszkanko w Warszafce i obie wrzucacie do jednego wora z napisem "dla zysku".
              • kutuzow Re: prostytucja to zło 06.05.15, 14:58
                rekreativa napisała:
                > Dlatego trochę mnie wstrząsa, kiedy chcecie zrównywać Tajkę , która ze swej pro
                > stytucji żywi kilkuosobową rodzinę z Polką, która się sponsoruje, by odłożyc fo
                > rsę na wypasione mieszkanko w Warszafce i obie wrzucacie do jednego wora z napi
                > sem "dla zysku".

                No popatrz. Jak całkiem niedawno ja pisałem że trzeba stopniować pojęcie "lubi seks" bo nagle w taki pojemy worek wpada i ta laska co bzyka się raz do roku i taka co bez seksu raz dziennie wytrzymać nie mozę, to jakoś koleżanki nie rozumiały o co mi chodzi.

                Co do Azjatek - owszem jest to "dla zysku". Zobacz że wiele rówiesnic i koleżanek takiej azjatyckiej prostytutki żyje z pracy swoich rąk. Owszem na dużo niższym poziomie, owszem ich rodzina ma ciężej, ale tak też da się. To kwestia wyboru. Zobacz że w PRL-u Polska była taką Tajlandią dla pracowników dorywczych z Niemiec (głównie to byli Arabowie). Gość przyjeżdzął ze swoją pensją w markach i nagle był Królem Życia (średnia pensja u nas była na poziomie kilkudziesięciu USD). Jakoś Polki nie bzykały się z Arabami za kasę w dużych ilościach (były to raczej rzadkie przypadki) -mimo że zarabiałyby na tym świetnie (jak na tamte czasy). Jak pisałem -kwestia wyboru. Wtedy Biednie a honorowo było bardziej w cenie niż bogato dowolnym kosztem.
                • rekreativa Re: prostytucja to zło 06.05.15, 15:07
                  " Co do Azjatek - owszem jest to "dla zysku"."

                  Jasne, wszystkie jak leci, od Indii po Japonię zarabiają na nowe IPhony i ciuszki...

                  Powiedzmy se uczciwie, kutuzow: tak jak babki troszkę racjonalizują to "lubienie seksu" tak faceci, ilekroć jest temat prostytucji, racjonalizują i na wszelkie sposoby pomniejszają jej negatywne strony. Co zresztą zrozumiałe, bo w końcu stanowią potencjalnych klientów.
                  • kag73 Re: prostytucja to zło 06.05.15, 15:12
                    Mnie sie wydaje, ze mezczyzni, zwlaszcza Ci korzstajacy z platnego seksu, chca wierzyc, ze te babki to takie dzikie, namietne kocice, uwielbiaja seks i dlatego robia co robia. O kasie, ktora oni placa a one zarabaiaja, zwyczajnie chca zapomniec/zapominaja. Tymczasem prawda jest taka, ze bez kasy, dla wielu z nich by nawet tylka nie nadstawily od tylu. I tyle w temacie. Czy ta kasa starcza na przyzycie od pierwszego do ostatniego, czy na luksusowe zycie, to kasa jest motywacja tych kobiet.
                    • marek.zak1 Re: prostytucja to zło 06.05.15, 15:18
                      kag73 napisała:

                      > Mnie sie wydaje, ze mezczyzni, zwlaszcza Ci korzstajacy z platnego seksu, chca wierzyc, ze te babki to takie dzikie, namietne kocice, uwielbiaja seks i dlatego robia co robia.
                      --------------------------------------------------------------------------------------------------------

                      Moim znajomym, którzy korzystaja, tak sie nie wydaje. Oni nie ida sie dowartosciować, tylko bzykać.

                      ---------------------------------------------------------------------------------------------------


                      O kasie, ktora oni placa a one zarabaiaja, zwyczajnie chca za pomniec/zapominaja.

                      -------------------------------------------------------------------------------------------------------

                      Tak samo, jak zapominaja o kasie, wydanej na wakacje. Kasa wydana, był fun I koniec.

                      -----------------------------------------------------------------------------------------------------
                      Tymczasem prawda jest taka, ze bez kasy, dla wielu z nich by nawet tylka nie nadstawily od tylu.
                      ---------------------------------------------------------------------------------------------------------

                      Bez kasy do agencji? No jakże.
                      • kag73 Re: prostytucja to zło 06.05.15, 15:34
                        > Moim znajomym, którzy korzystaja, tak sie nie wydaje. Oni nie ida sie dowartosc
                        > iować, tylko bzykać.
                        Ano, oni przynajmniej znaja realia i wiadza jak jest :))

                        > Bez kasy do agencji? No jakże.

                        Nie no, bo one tak lubia seks, ze Ci za friko obciagna:))
                    • kutuzow Re: prostytucja to zło 06.05.15, 15:34
                      kag73 napisała:
                      > Tymczasem prawda jest taka, ze bez kasy, dla wielu z nich b
                      > y nawet tylka nie nadstawily od tylu. I tyle w temacie. Czy ta kasa starcza na
                      > przyzycie od pierwszego do ostatniego, czy na luksusowe zycie, to kasa jest mot
                      > ywacja tych kobiet.

                      Patrz, to dokładnie jak w związkach i małżeństwach. Forumowiczki wprost przecież pisały że takiego bez kasy (bezrobotny) to by w życiu nie chciały jako partnera. Dlatego sorry, ale to co napisałaś jakoś mało dotyka/wzburza meżczyzn bo oni są dobrze świadomi iż duża część ich atrakcyjności w oczach kobiet to ich zasoby. Dlatego zasuwają po godzinach w korpo dla kasy, a nie np. na siłowni szlifując sylwetkę.
                      • marek.zak1 Re: prostytucja to zło 06.05.15, 15:42
                        kutuzow napisał:

                        Dlatego sorry, ale to co napisałaś jakoś mało dotyka/wzburza meżczyzn bo on i są dobrze świadomi iż duża część ich atrakcyjności w oczach kobiet to ich zasoby. Dlatego zasuwają po godzinach w korpo dla kasy, a nie np. na siłowni szlifując sylwetkę.

                        O przepraszam, ja pracuję w korpo i uprawiam sport. Jestem bardzo zaangażowany w promocje sportu.
                        marek-zak.blog.onet.pl/2015/04/27/do-cholery-cwiczcie/
                        • kutuzow Re: prostytucja to zło 06.05.15, 15:47
                          marek.zak1 napisał:
                          > O przepraszam, ja pracuję w korpo i uprawiam sport. Jestem bardzo zaangażowany
                          > w promocje sportu.
                          > rel="nofollow">marek-zak.blog.onet.pl/2015/04/27/do-cholery-cwiczcie/

                          Jakoś nie wybrałeś kariery sportowej, tylko ciężką pracę żeby mieć zasoby. Czyż nie?
                          Nie chodzi o amatorskie uprawianie sportu (2 x w tygodniu po godzinie). chodzi mi postawienie na wygląd zamiast na zawód. Czyli np. praca w urzędzie równo 8 godzin (kasa na zycie), a potem cały wolny czas na siłowni.
                          • kag73 Re: prostytucja to zło 06.05.15, 15:49
                            > Nie chodzi o amatorskie uprawianie sportu (2 x w tygodniu po godzinie). chodzi
                            > mi postawienie na wygląd zamiast na zawód. Czyli np. praca w urzędzie równo 8 g
                            > odzin (kasa na zycie), a potem cały wolny czas na siłowni.

                            A Ty myslisz, ze na swiecie sie roi od samych kasiastych zonatych facetow a cala reszta do burdelu chodzi albo sama sobie radzi. Rozejrzyj sie wokol, ja widze przecietnie zyjacych ludzi, najczesciej oboje bracujacych co by sie utrzymac.
                            • kutuzow Re: prostytucja to zło 06.05.15, 15:55
                              kag73 napisała:
                              > A Ty myslisz, ze na swiecie sie roi od samych kasiastych zonatych facetow a cal
                              > a reszta do burdelu chodzi albo sama sobie radzi. Rozejrzyj sie wokol, ja widze
                              > przecietnie zyjacych ludzi, najczesciej oboje bracujacych co by sie utrzymac.

                              No i własnie jak trąbi tu ciągle Urqu tylko coś ok 20 % (jeśli dobrze pamiętam) kobiet w tych przeciętnych związkach ma ochote na seks ze swym partnerem. To że przeciętnie ludzie są mało szczęśliwi w swych związkach bo brali najlepsze partie z tych które mieli dostępne, a nie te które sobie wymarzyli, nie znaczy że to jest normalne.naturalne.
                          • marek.zak1 Re: prostytucja to zło 06.05.15, 15:58
                            kutuzow napisał:

                            > Jakoś nie wybrałeś kariery sportowej, tylko ciężką pracę żeby mieć zasoby. Czyż nie?
                            > Nie chodzi o amatorskie uprawianie sportu (2 x w tygodniu po godzinie). chodzi mi postawienie na wygląd zamiast na zawód.

                            Kochany, ja sport uprawiam codziennie. Moja kobieta wyszła za wysportowanego faceta i dlaczego po latach miała spać z roztytym, sflaczałym dziadem? Zasoby zasobami, ale chyba takiego by nie kochała.
                            • kutuzow Re: prostytucja to zło 06.05.15, 16:04
                              marek.zak1 napisał:
                              > Kochany, ja sport uprawiam codziennie. Moja kobieta wyszła za wysportowanego f
                              > aceta i dlaczego po latach miała spać z roztytym, sflaczałym dziadem? Zasoby za
                              > sobami, ale chyba takiego by nie kochała.

                              A to tylko pochwalić mi zostaję. Brawa za wytrwałość.
                          • jesod Chodzi mi 06.05.15, 15:58
                            kutuzow napisał:
                            > chodzi mi postawienie na wygląd zamiast na zawód.

                            A może chodzi Tobie o postawienie na wygląd zamiast na wzwód... ? Albo może... na wzgląd zamiast na wzwód...? Albo... na wzgląd zamiast na wywód ze wzwodem? Albo... na wgląd zamiast na zawód z wyglądu, albo ze wzwodu, albo... z zawodu?
                            Kurcze... Ciekawa kwestia ze względu na postawienie. :)
                            • urquhart Re: Chodzi mi 06.05.15, 16:37
                              > A może chodzi Tobie o postawienie na wygląd zamiast na wzwód... ? Albo może...
                              > na wzgląd zamiast na wzwód...? Albo... na wzgląd zamiast na wywód ze wzwodem?

                              A postawilabyś nam?
                      • kag73 Re: prostytucja to zło 06.05.15, 15:46
                        > Patrz, to dokładnie jak w związkach i małżeństwach. Forumowiczki wprost przecie
                        > ż pisały że takiego bez kasy (bezrobotny) to by w życiu nie chciały jako partne
                        > ra. Dlatego sorry, ale to co napisałaś jakoś mało dotyka/wzburza meżczyzn bo on
                        > i są dobrze świadomi iż duża część ich atrakcyjności w oczach kobiet to ich zas
                        > oby. Dlatego zasuwają po godzinach w korpo dla kasy, a nie np. na siłowni szlif
                        > ując sylwetkę.

                        Kutuzow nie porownuj jablek z gruszkami. I mowiac brutalnie, to, ze by nie chcialy bezrobotnego partnera nie oznacza z automatu, ze by sie z nim nie pieprzyly za frico, dla frajdy, bez pieniedzy:)
                        To po pierwsze, po drugie jest cala mnostwo kobiet zyjacych z malozarabiajacymi, w dzisiejszych czasach starta pracy to norma i jakos sie kobitki z nimi nie rozwodza.
                        • kutuzow Re: prostytucja to zło 06.05.15, 15:52
                          kag73 napisała:
                          > Kutuzow nie porownuj jablek z gruszkami. I mowiac brutalnie, to, ze by nie chci
                          > aly bezrobotnego partnera nie oznacza z automatu, ze by sie z nim nie pieprzyly
                          > za frico, dla frajdy, bez pieniedzy:)

                          Wiesz pieprzyć bez pieniędzy, a pieprzyć się z gościem bez pieniędzy to jest różnica.

                          > To po pierwsze, po drugie jest cala mnostwo kobiet zyjacych z malozarabiajacymi
                          > , w dzisiejszych czasach starta pracy to norma i jakos sie kobitki z nimi nie r
                          > ozwodza.

                          Nie rozwodzą bo nie mają lepszej alternatywy. Gdy takowa się pojawia to nagle motywacja do zmian rośnie.
                          Za to te co się nie rozwodzą w przeważającej większości nie mają ochoty na seks z takim niedorajdą co to nie spełnia oczekiwań finansowych kobiety.

                          w skrócie chodziło o to jak mawiał mój kolega że facecji wiedzą iż "gdy się nie ma miedzi to się na d**ie siedzi". Czyli facet bez kasy jest nieatrakcyjną partią. Niezależnie czy idzie na randkę czy do agencji na dziwki. Wytykanie więc że bez kasy w agencji nie dostanie seksu nie robi na facetach wrażenia-oni wiedzą że gdy nie mają kasy zasobów to i po normalnej randce nie będzie seksu -bo nie są atrakcyjną partią dla kobiety z którą byli na randce -także na jedno wychodzi.
                          • kag73 Re: prostytucja to zło 06.05.15, 16:00
                            No mnie chodzi o seks z facetm bez kasy, jak najbardziej mozliwy.

                            Wytykanie więc ż
                            > e bez kasy w agencji nie dostanie seksu nie robi na facetach wrażenia-oni wiedz
                            > ą że gdy nie mają kasy zasobów to i po normalnej randce nie będzie seksu -bo ni
                            > e są atrakcyjną partią dla kobiety z którą byli na randce -także na jedno wycho
                            > dzi.
                            Nie masz pojecia o zyciu i o kobietach, kutuzow, pojecia nie masz!
                            • kutuzow Re: prostytucja to zło 06.05.15, 16:06
                              kag73 napisała:

                              > Nie masz pojecia o zyciu i o kobietach, kutuzow, pojecia nie masz!

                              Oczywiście, Twoja wersja świata jest tą poprawną ;-)
                              Jak wiadomo kobiety nie zwracają uwagi na zasoby, dlatego najładniejsze modelki wyrywają przystojni bezrobotni aktorzy, a nie biznesmeni czy bogate gwiazdy sportu.
                              • kag73 Re: prostytucja to zło 06.05.15, 16:13
                                kutuzow napisał:
                                > Oczywiście, Twoja wersja świata jest tą poprawną ;-)
                                > Jak wiadomo kobiety nie zwracają uwagi na zasoby, dlatego najładniejsze modelki
                                > wyrywają przystojni bezrobotni aktorzy, a nie biznesmeni czy bogate gwiazdy sportu.

                                A my mowimy o seksie za frico czy o "ustawianiu sie" zyciowo i wchodzeniu w rozne zwiazki przez roznych ludzi?
                                Bo ja twierdze, ze do seksu z przystojnym facetem, na ktorego lece, zasobow nie potrzebuje i zaloze sie, ze nie tylko ja. Ale jezeli myslisz, ze jakis stanie w rozkroku i ja z nim do lozka pojsc zechce tylko dlatego, ze jest facetem, to tak, to masz racje....nie pojde, bo to troche malo, zeby mi stalo:)
                                • urquhart Re: prostytucja to zło 06.05.15, 16:30
                                  > A my mowimy o seksie za frico czy o "ustawianiu sie" zyciowo i wchodzeniu w roz
                                  > ne zwiazki przez roznych ludzi?

                                  Jedno z drugim jest związane na poziomie podświadomości. Ci z zasobami wydają się przystojniak i atrakcyjni.
                                  Pożądanie nie ma nic wspólnego z połkula od logicznego myślenia ale kieruje się określonymi atawistycznymi wytycznymi.
                                  Przypominam eksperymenty Bussa gdy tego samego aktora wybierali w ubrania sportowe, robotnika, pilota i makleta i kobiety ocenialy atrakcyjność i przystojnosc.
                                  • kag73 Re: prostytucja to zło 06.05.15, 16:37
                                    > Przypominam eksperymenty Bussa gdy tego samego aktora wybierali w ubrania sport
                                    > owe, robotnika, pilota i makleta i kobiety ocenialy atrakcyjność i przystojnosc

                                    Mnie interesuje zywy czlowiek, w prawdziwych realiach/okolicznosciach i zderzeniu feromonow.
                                    Oceniac na obrazku to ja moge sporo, albo jezeli mam teoretycznie oceniac, ale czlowiek to nie tylko wyglad, to jeszcze zapach, sposob bycia, jego aura no i o chemii/oddzialywaniu na mnie nie zapomiac;)
                                    • urquhart Re: prostytucja to zło 06.05.15, 16:46
                                      > Oceniac na obrazku to ja moge sporo, albo jezeli mam teoretycznie oceniac, ale
                                      > czlowiek to nie tylko wyglad, to jeszcze zapach, sposob bycia, jego aura no i o
                                      > chemii/oddzialywaniu na mnie nie zapomiac

                                      Ok, to jeden z elementów. Ale kluczowy warunek konieczny niewystarczający.
                                      To jak ten fakt emocjonalnie reagujesz i silnie wypierasz wewnętrznie jest już dla mnie symboliczne.
                                      Tu ewidentnie działa jakiś mechanizm obronny.
                                      Nie ciagne już tematu.
                                      • kag73 Re: prostytucja to zło 06.05.15, 16:51
                                        > Ok, to jeden z elementów. Ale kluczowy warunek konieczny niewystarczający.
                                        > To jak ten fakt emocjonalnie reagujesz i silnie wypierasz wewnętrznie jest już
                                        > dla mnie symboliczne.
                                        > Tu ewidentnie działa jakiś mechanizm obronny.
                                        > Nie ciagne już tematu.

                                        Nic z tego nie zrozumialam, niestety :(
                                • kutuzow Re: prostytucja to zło 06.05.15, 16:35
                                  kag73 napisała:
                                  > A my mowimy o seksie za frico ...

                                  prowadzilismy już tą rozmowę:
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,15128,150792773,151086880,Re_poznam_ze_randka_to_randka_vs_wspolne_gotow.html
                                  poza tym jak wiemy "seks za frico" występuje w przyrodzie tak często jak azot albo krzem. No po prostu facecji nie mogą się odgonić od tych nachalnych kobiet.
                                  • kag73 Re: prostytucja to zło 06.05.15, 16:40
                                    > poza tym jak wiemy "seks za frico" występuje w przyrodzie tak często jak azot a
                                    > lbo krzem. No po prostu facecji nie mogą się odgonić od tych nachalnych kobiet.

                                    ;)) to tez juz omawialismy co i dlaczego, ale nie mylic z: nie poseksze sie z nim, bo nie ma kasy!
                                    O recznikowych w Egipcie tez juz sie tutaj rozpisywano a oni raczej kasa nie smierdza, jezeli to sami czuja kase. Hmm, moze masz racje seks za frico nie wystepuje, recznikowy tez liczy na kase:)
                                  • hello-kitty2 Re: prostytucja to zło 06.05.15, 16:54
                                    kutuzow napisał:

                                    > poza tym jak wiemy "seks za frico" występuje w przyrodzie tak często jak azot a
                                    > lbo krzem. No po prostu facecji nie mogą się odgonić od tych nachalnych kobiet.

                                    Ale tu nie chodzi o to kto i w jakiej formie placi za seks tylko o fakt, ze prostytutka IDZIE Z KAZDYM, co NIE JEST NORMA w przypadku kobiet. I dlatego mezczyzni nimi i tymi numerkami z nimi pogardzaja, co tez widac po zapisach Wonta, ktory z jednej strony opisuje jak specjalista swoje dziwke, a z drugiej widac jak sie wystraszyl i zwial z tego swiata jak wszedl w prostytutka w seks bez gumki, co pewnie ona odebrala jako zaangazowanie emocjonalne i zblizenie sie do zwiazku z klientem czyli przejscie na wyzszy poziom relacji. Skoro zatem prostytutka to nomalna dziwczyna tylko ponad przecietnie lubiaca seks, to dlaczego sie z nia nie zwiazal i nie zyli potem dlugo i szczesliwie? Zrownywanie zatem kobiet z prostytutkami z uwagi na fakt, ze i te i tamte leca na kase jest smieszne, bo zaden mezczyzna nie zamieni relacji z kobieta, ktora na niego leci na relacje z prostytutka, mimo, ze mechanizm u podstaw lecenia moze byc podobny (patrz: case Morrisona i case Wonta).
                                    • kag73 ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 17:17
                                      wyczytalam, ze powstale na tej latarnianej ulicy muzeum prostytucji ma pokazac, ze prostytutka to zawod jak kazdy inny. Tymczasem, zdaniem miasta, bardzo wiele z 1000 pracujacych w okienkach kobiet jest zmuszana do pracy tam, czyli mamy do czynienia z handlem ludzmi i przemoca. Tak jest w artykule.
                                      Dalej znalazlam realacje facetow, ktorzy z uslug skorzystali. za 50 euro oral+bzykanie, trza uwazac, bo jak sie nie skonczy po 15 minutach, trza ewentualnie doplacic. Poza tym marny serwis, mechaniczny seks na szybkie skonczenie. Podobno dotykac jej nie wolno, jednemu sie zdarzylo, ze mu w trakcie po paru minutach powiedziala, ze ma jeszcze 3 minuty.
                                      Jeden chlopak napisal nawet caly artykul o jego spotkaniu z jedna z nich, Bulgarka. Za polgodzinny musialby zaplacic 100 euro, mial przy sobie tylko 70. Babka byla niezbyt zaangazowana w akcje, raczej chodzilo o wycisniecie z niego spermy i czesc. Po sprawie pwiedzial, ze moglaby wlozyc w to troche wiecej serca i ochoty, na co powiedziala, ze nie warto, bo zaden gostek nie chodzi dwa razy do tej samej dziewczyny. On chcial pokazac, ze jest inaczyej i poszedl drugi raz, mial przy sobie wiecej pieniedzy, pogadal, bylo sympatyczniej. Powiedzial jej, ze w USA mozna wiecej zarobic albo dlaczego nie znajdzie sobie jakiegos kasiatego meza. "Bo jakos ma pecha i takiego nie znalazla.
                                      Jeden napisal, ze nawet nie doszedl, bo nigdy w zyciu nie mial tak beznadziejnego seksu, ale szczerze mowiac zrobilby to jeszcze raz, bo kiedy w zyciu ma sie szanse na sex z taka goraca laska. Tam sa modelki!
                                      • urquhart Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 17:33
                                        Ja przylukałem się kiedyś kto faktycznie wchodzi i jest klientem. Przyuwazylem wylysiałych Arabów po 50tce 150cm wzrostu , pamiętam przydużą kamizelkę z mocno przetargowej skóry i strasznie chudego murzyna...
                                        Jaki klient taka usługa.
                                        Może dla nich to szczyt marzeń...
                                        Jedyna dziewczyna która mnie ujęła urodą okazała się Polką i poprosiła sąsiadkę po polsku o poczke fajek
                                        O strefie otyłych grubych murzynek w okolicy starego kościoła i ich amatorach to odrębny temat.
                                      • aardwolf_ge Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 19:03
                                        To teraz ja.
                                        U prostytutki byłem raz w życiu prawie 10 lat temu.
                                        Nie po pijaku ale po kilku miesiącach czytania forów gdzie recenzowane są najlepsze lokale z całej Europy.
                                        Takiej atmosfery radosnego festynu, równości i braterstwa nie doświadczyłem poza tym nigdy więcej.
                                        W sumie żałuję, ponieważ było tak dobrze że od tej pory ani razu nie zdecydowałem się na seks z tzw. "normalna dziewczyną" mimo że kilka razy miałem możliwość.
                                        Ponieważ wiem, że takiej "normalnej dziewczynie", może nieświadomie, ale w sumie chodzi tylko o to żeby sobie ze mną zrobić dziecko.
                                        • triss_merigold6 Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 19:07
                                          Skąd takie przeświadczenie?
                                          • aardwolf_ge Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 19:14
                                            Choćby z ciągłego powtarzania "ja będę chciała dziecko", "mi zależy na dzieciach", "ja poważnie podchodzę do życia" itd. słyszanych z różnych ust.
                                            • triss_merigold6 Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 19:21
                                              O, i na tej podstawie wysnuwałeś wniosek, że chodzi o Ciebie?
                                              • aardwolf_ge Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 19:44
                                                to ktoś jeszcze był w pokoju?
                                        • hello-kitty2 Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 19:31
                                          aardwolf_ge napisał:

                                          > To teraz ja.
                                          > U prostytutki byłem raz w życiu prawie 10 lat temu.
                                          > Nie po pijaku ale po kilku miesiącach czytania forów gdzie recenzowane są najle
                                          > psze lokale z całej Europy.
                                          > Takiej atmosfery radosnego festynu, równości i braterstwa nie doświadczyłem poz
                                          > a tym nigdy więcej.
                                          > W sumie żałuję, ponieważ było tak dobrze że od tej pory ani razu nie zdecydował
                                          > em się na seks z tzw. "normalna dziewczyną" mimo że kilka razy miałem możliwość
                                          > .
                                          > Ponieważ wiem, że takiej "normalnej dziewczynie", może nieświadomie, ale w sumi
                                          > e chodzi tylko o to żeby sobie ze mną zrobić dziecko.

                                          A przed potencjalnym zarazeniem hiv jak sie zabezpieczyles? Przyszedles jak do fryzjera pierwszy z rana? ;-)
                                          • aardwolf_ge Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 19:43
                                            napisałem, że prawie 10 la temu
                                        • marek.zak1 Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 20:30
                                          aardwolf_ge napisał:

                                          > Takiej atmosfery radosnego festynu, równości i braterstwa nie doświadczyłem poza tym nigdy więcej.
                                          > W sumie żałuję, ponieważ było tak dobrze że od tej pory ani razu nie zdecydowałem się na seks z tzw. "normalna dziewczyną" mimo że kilka razy miałem możliwość.
                                          -----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                          Jak było tak dobrze, trzeba było powtarzać, a nie zawracać dupy normalnym dziewczynom.
                                          • triss_merigold6 Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 21:19
                                            No przecież na te normalne się nie zdecydował.
                                          • aardwolf_ge Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 21:46
                                            Ponieważ przyszło mi żyć w świecie w którym z jednej strony odczuwam potrzeby seksualne, z drugiej strony istnieje HIV a z trzeciej strony skuteczne i odwracalne środki antykoncepcyjne są w 100% zmonopolizowane przez kobiety.
                                            W tej sytuacji najmniejszym złem wydawałoby się znalezienie dziewczyny która nie jest wrogiem antykoncepcji, zwłaszcza że taka sztuka udała mi się w 2003 roku a potem przez kilka lat nie rozumiałem piosenki Sheryl Crow "All I wanna do is have a little fun before I die".
                                            Tyle że nie udało mi się powtórzyć tego osiągnięcia.
                                            • triss_merigold6 Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 21:56
                                              Rozważałeś leczenie? Kiedyś, bo teraz to już bez sensu po takiej przerwie wracać do związków męsko-damskich i współzycia.
                                              • hello-kitty2 Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 22:35
                                                triss_merigold6 napisała:

                                                > Rozważałeś leczenie? Kiedyś, bo teraz to już bez sensu po takiej przerwie wraca
                                                > ć do związków męsko-damskich i współzycia.

                                                hehe krzyzyk. Triss mezczyzni musza Cie nienawidziec, jak Ty wchodzisz w ogole do domu? ;-) Ja tyle co sie posmieje czytajac jak ich poganiasz na forum, nie, Ty ich nie ganiasz, Ty jednym klapem ich o glebe trach! :)
                                                • aardwolf_ge Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 22:39
                                                  >>Ty jednym klapem ich o glebe trach!

                                                  Nie zauważyłem.
                                                • triss_merigold6 Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 22:57
                                                  A wiesz, że nie? Myslę, że wszyscy dość długo pielęgnowali iluzję, bo u mnie wygląd się dość dramatycznie rozjeżdża z poziomem cynicznej ekspresji.
                                                  • hello-kitty2 Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 23:00
                                                    triss_merigold6 napisała:

                                                    > A wiesz, że nie? Myslę, że wszyscy dość długo pielęgnowali iluzję, bo u mnie wy
                                                    > gląd się dość dramatycznie rozjeżdża z poziomem cynicznej ekspresji.

                                                    Ha! Wiedzialam, ze mozesz sobie na to pozwolic po prostu. Ale dobrze ;)
                                              • aardwolf_ge Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 22:38
                                                Też od kilku miesięcy odnoszę wrażenie, że nie ma sensu.
                                                Mam kilka adoratorek które staram się trzymać w bezpiecznej odległości i na razie nie szukam nikogo nowego.
                                                Co do leczenia to jestem zapisany w kolejce.
                                                • hello-kitty2 Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 22:58
                                                  aardwolf_ge napisał:

                                                  > Mam kilka adoratorek które staram się trzymać w bezpiecznej odległości

                                                  :-) hehe Wont przy Tobie to normalnie jakis ciec ;) No i powiedz jak tu sie nie dziwic swiatu?
                                                  • marek.zak1 Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 23:03
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > aardwolf_ge napisał:
                                                    >
                                                    > > Mam kilka adoratorek które staram się trzymać w bezpiecznej odległości
                                                    >
                                                    > :-) hehe Wont przy Tobie to normalnie jakis ciec ;) No i powiedz jak tu sie nie dziwic swiatu?

                                                    To mnie przerasta. Obejrzałem mecz\ Barcelony, teraz idę z Sowa na spacer. Może spotkamy jeża.
                                                  • wont Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 07.05.15, 19:57
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > aardwolf_ge napisał:
                                                    >
                                                    > > Mam kilka adoratorek które staram się trzymać w bezpiecznej odległości
                                                    >
                                                    > :-) hehe Wont przy Tobie to normalnie jakis ciec ;) No i powiedz jak tu sie nie
                                                    > dziwic swiatu?
                                                    ---------------
                                                    Ozesz ty! A gdzie sa niby te adoratorki, ktore to trzymam w bezpiecznej odleglosci (oprocz ciebie oczywiscie)? Wrecz przeciwnie. Dwoje sie i troje ale efektow z tego zadnych poki co :( Ale to dlatego, ze motora jeszcze nie przywiezli... Za tydzien odbieram (na 100 procent, panie woncie, na 100 procent - obiecali mi przedczoraj).
                                                  • hello-kitty2 Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 08.05.15, 01:40
                                                    wont napisał:

                                                    > A gdzie sa niby te adoratorki, ktore to trzymam w bezpiecznej odleglo
                                                    > sci (oprocz ciebie oczywiscie)?

                                                    Nie wiem, moze to byl zart, a ja nie mam poczucia humoru reagujacego na Twoje ale mnie to ani nie smieszy ani mi sie nie podoba.
                                                  • wont Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 08.05.15, 06:44
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > wont napisał:
                                                    >
                                                    > > A gdzie sa niby te adoratorki, ktore to trzymam w bezpiecznej odleglo
                                                    > > sci (oprocz ciebie oczywiscie)?
                                                    >
                                                    > Nie wiem, moze to byl zart, a ja nie mam poczucia humoru reagujacego na Twoje a
                                                    > le mnie to ani nie smieszy ani mi sie nie podoba.
                                                    --------------
                                                    No co ty? Masz duże poczucie humoru. Zobacz jak ci wspaniale dopisuje, jak możesz sobie z kogoś porobić jaja. Tobie brakuje tylko dystansu do samej siebie.
                                                  • hello-kitty2 Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 08.05.15, 11:38
                                                    wont napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > wont napisał:
                                                    > >
                                                    > > > A gdzie sa niby te adoratorki, ktore to trzymam w bezpiecznej odleg
                                                    > lo
                                                    > > > sci (oprocz ciebie oczywiscie)?
                                                    > >
                                                    > > Nie wiem, moze to byl zart, a ja nie mam poczucia humoru reagujacego na T
                                                    > woje a
                                                    > > le mnie to ani nie smieszy ani mi sie nie podoba.
                                                    > --------------
                                                    > No co ty? Masz duże poczucie humoru. Zobacz jak ci wspaniale dopisuje, jak może
                                                    > sz sobie z kogoś porobić jaja. Tobie brakuje tylko dystansu do samej siebie.

                                                    Przypominam napisalam: nie mam poczucia humoru REAGUJACEGO na Twoje. Dystans do siebie tez mam. Po prostu wychodzi ze mnie, ze NIENAWIDZE Cie jak psa! Jak bedziesz do mnie gadal to bedzie to wychodzilo ze mnie bardziej wiec pomysl i nie pochlebiaj sobie moim kosztem wiecej.
                                                • zawle Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 23:07
                                                  aardwolf_ge napisał:

                                                  > Też od kilku miesięcy odnoszę wrażenie, że nie ma sensu.
                                                  > Mam kilka adoratorek które staram się trzymać w bezpiecznej odległości i na raz
                                                  > ie nie szukam nikogo nowego.
                                                  > Co do leczenia to jestem zapisany w kolejce.

                                                  A gdzie je trzymasz? W piwnicy? Zapisany do leczenia...od 10 lat;)
                                              • zawle Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 23:02
                                                Dziwny wątek. O czym on jest? O tym że większość dziwek to same chcą, lecą na kasę, mają misję? No chyba się komuś proporcje popieprzyły. Ale zakładam że męskim okiem obserwując świat to wygodne. Patologizuje kobietę. No i ten przezabawny watek...one to lubią. Może i lubią jak je bzyka fajny facet. Niestety zazwyczaj są to nawaleni goście którzy po przyjściu do domu myją się skrupulatnie i głośno deklarują podobne wartości ze swoimi kobietami. Schizofreniczne.
                                                • triss_merigold6 Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 23:10
                                                  OMG, najczęściej dymają je narąbani albo doćpani goście, którzy w życiu by się z taką nie związali na stałe.
                                                  • kag73 Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 06.05.15, 23:26
                                                    Jeszcze przy okazji przeczytalam wywiad z jedna byla prostytutka z takiego okienka w Amsterdamie, nadal pracujaca ale teraz w centrum informacji czy tak jakos.
                                                    Jej wypowiedziec:
                                                    Mazczyzni to klienci. A klient, ktory mysli, ze wlasnie on bedzie/jest wyjatkowy naczytal sie za duzo kolorowych czasopism. Zdarzaja sie softis, ktorzy mowia "chce, zeby rowniez Tobie bylo ze mna dobrze". Mowiac to smieje sie i opowiada: Mysle sobie wtedy: "come on! Mam tyle innych rzeczy w glowie: gdzie jest moj porfel, ktora godzina, modle sie, zeby nie zsunela sie guma. Co tacy sobie wyobrazaja1".
                                                    I jeszcze sie dowiedzialam, ze najpierw byl popyt na Czarne, potem na Azjatki, potem na babki z Europy wsch. a teraz na tranwestytow. Latwo nie jest.

                                                    Przy okazji doczytalam, ze jakas grupa amsterdamskich studentow zaobserwowala, ze klient spedza srednio 7 minut za zamknietymi drzwiami w pokoju prostytutki.
                                                  • wont Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 07.05.15, 20:06
                                                    kag73 napisała:

                                                    Mazczyzni to klienci. A klient, ktory mysli, ze wlasnie on bedzie/jest wyjatkow
                                                    > y naczytal sie za duzo kolorowych czasopism. Zdarzaja sie softis, ktorzy mowia
                                                    > "chce, zeby rowniez Tobie bylo ze mna dobrze". Mowiac to smieje sie i opowiada:
                                                    > Mysle sobie wtedy: "come on! Mam tyle innych rzeczy w glowie: gdzie jest moj p
                                                    > orfel, ktora godzina, modle sie, zeby nie zsunela sie guma. Co tacy sobie wyobr
                                                    > azaja1".
                                                    ---------------
                                                    Nie lubie takich ludzi. Najwazniejsze to, pod warunkiem, ze sie nie krzywdzi innych - lubic to co sie robi, robic to jak najlepiej i nidgy przenigdy nie wstydzic sie tego co sie robi. Nawet jak sie jest kurwa. No nie nadaje sie do tej roboty ta laska. Po co zabiera czas, robote i pieniadze dziewczynom, ktore lubia to robic? Ona niezadowolona, klienci niezadowoleni... Bez sensu.
                                                  • kag73 Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 07.05.15, 20:24
                                                    "Nie lubie takich ludzi. Najwazniejsze to, pod warunkiem, ze sie nie krzywdzi innych - lubic to co sie robi, robic to jak najlepiej i nidgy przenigdy nie wstydzic sie tego co sie robi. Nawet jak sie jest kurwa. No nie nadaje sie do tej roboty ta laska. Po co zabiera czas, robote i pieniadze dziewczynom, ktore lubia to robic? Ona niezadowolona, klienci niezadowoleni... Bez sensu."

                                                    Chyba Ci sie cos pierdoli albo zycia nie znasz. To przypadek idealny lubic to co sie robi, wielu ludzi lazi codziennie do roboty, bo pieniadze potrzebuje i nie zawsze robi to co lubi.
                                                    Poza tym kto Ci powiedzial, ze jej klienci niezadwoloneni byli? Wszystko to kwestia inscenizacji a zagrac to niektorzy potrafia wszystko, wiec niektore tak jecza z rozkoszy, ze az sie to klientom za plaskie wydaje. Mnie najbardziej chodzi o to w tym watku, ze faceci tu sa przekonani, ze te panie np. w okienkach w Amsterdami to az sie napalaja co by oni przyszli i u nich zamoczyli, bo to taka rozkosz jest. Tymczasem to jest praca, praca zarobkowa o pieniadze tutaj chodzi.
                                                    Nigdy sie w robocie nie usmiechales do szefa albo do klienta a do smiechu Ci wcale nie bylo? to sie ciesz. Bo ja tak. Co nie znaczy, ze swoja prace robilam zle.
                                                  • aardwolf_ge Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 07.05.15, 20:29
                                                    Tylko za czym to jest argument?
                                                    Za zniesieniem pracy w ogóle?
                                                    Cholera wie co będzie w przyszłości ale może się zdarzyć że prostytutka to będzie jeden z niewielu zawodów które przetrwają kolejne 50 lat.
                                                  • kag73 Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 07.05.15, 20:55
                                                    Tylko za czym to jest argument?
                                                    > Za zniesieniem pracy w ogóle?
                                                    > Cholera wie co będzie w przyszłości ale może się zdarzyć że prostytutka to będz
                                                    > ie jeden z niewielu zawodów które przetrwają kolejne 50 lat.

                                                    Nie za zniesiem pracy w ogole, tylko chodzi o uzmyslowienia wontowi, ze nie kazdy ma tyle szczescia co on i robi to co lubi a robic musi, bo potrzebuje pieniadze. Jak by mu nie placili to by nie robil. Czytaj: jak by prostytutkom nie placili to nie sypialy by za pewne z 90 % kolesiow, ktorych obsluguja teraz, bo kazdy klient to pieniadz. jasne?
                                                  • wont Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 07.05.15, 23:42
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Tylko za czym to jest argument?
                                                    > > Za zniesieniem pracy w ogóle?
                                                    > > Cholera wie co będzie w przyszłości ale może się zdarzyć że prostytutka t
                                                    > o będz
                                                    > > ie jeden z niewielu zawodów które przetrwają kolejne 50 lat.
                                                    >
                                                    > Nie za zniesiem pracy w ogole, tylko chodzi o uzmyslowienia wontowi, ze nie kaz
                                                    > dy ma tyle szczescia co on i robi to co lubi a robic musi, bo potrzebuje pienia
                                                    > dze. Jak by mu nie placili to by nie robil. Czytaj: jak by prostytutkom nie pla
                                                    > cili to nie sypialy by za pewne z 90 % kolesiow, ktorych obsluguja teraz, bo ka
                                                    > zdy klient to pieniadz. jasne?
                                                    ---------------
                                                    Mi chodzi tylko o to, żeby zblazowana pani na urzędzie, która robi mieszkańcom łaskę (przez Ł), że ich obsługuje, ustąpiła miejsca pani, która lubi ludzi i swoją pracę. Coraz bardziej jest to widoczne w urzędach. I coraz bardziej też w sferze prostytucji - m.in. dzięki portalom, takim jak garsoniera, służącym do wymiany informacji na temat jakości świadczonych usług. No ale to dotyczy prostytutek, którym zależy na stałych klientach. W takim mieście jak Amsterdam, ze swoją dzielnicą czerwonych latarni, wszyscy mają w dupie jakość usług, bo liczy się obrót, przemiał, codziennie przybywają nowe kutasy do oporządzenia. I liczy się tylko to, żeby taki klient złapał haczyk - stąd okienka, wyzywające laski, plastik, plastik, plastik. I silikon. Jak już zapłaci, to staje się zbędnym elementem, który po siedmiu minutach (niewiarygodne, ale być może prawdziwe) wychodzi z opuszczoną głową i siurdakiem, bo zrozumiał, że to co widział, będąc po drugiej stronie, za oknem, to Matrix - sztucznie wygenerowany świat, który ma za zadanie zamienić mężczyzn w to (podnoszę różową świnkę skarbonkę).
                                                  • kag73 Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 07.05.15, 23:52
                                                    "I liczy się tylko to, żeby taki klient złapał haczyk - stąd okienka, wyzywające laski, plastik, plastik, plastik. I silikon. Jak już zapłaci, to staje się zbędnym elementem, który po siedmiu minutach (niewiarygodne, ale być może prawdziwe) wychodzi z opuszczoną głową i siurdakiem, bo zrozumiał, że to co widział, będąc po drugiej stronie, za oknem, to Matrix - sztucznie wygenerowany świat, który ma za zadanie zamienić mężczyzn w to (podnoszę różową świnkę skarbonkę)."

                                                    Dobrze to ujales, bo one sa tam po to, zeby zarobic pieniadze. Hmm, to ze oni cos sobie wyobrazili nie znaczy, ze tak musi byc: chcieli orala albo stosunke za 50 euro, dostali a jak dlugo i w jakich dokladnie warunkach...

                                                    > Mi chodzi tylko o to, żeby zblazowana pani na urzędzie, która robi mieszkańcom
                                                    > łaskę (przez Ł), że ich obsługuje, ustąpiła miejsca pani, która lubi ludzi i sw
                                                    > oją pracę. Coraz bardziej jest to widoczne w urzędach.

                                                    Tez nie podoba mi sie jak ktos robi laske, ze jest miloy i nie robi lachy. Ale nie trzeba lubic swojej pracy, zeby lubic ludzi i udawac, ze sie te prace lubi.
                                                  • kag73 Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 08.05.15, 00:05
                                                    A tak w ogole to kto powiedzial, ze ona nie lubila swojej pracy? Ale praca to praca, ma sie na glowie duzo wiecej rzeczy niz troska o wlasna przyjemnosc, zwlaszcza w sektorze uslug. Klienci, goscie sobie przychodza, mila atmosfera, muzyczka, cos tam, jezeli to restauracja to dobre jedzenie, milo, ale nie widza co sie dzieje w kuchni, ile tam roboty i jaki stres, co trzeba wziac pod uwage i co ogarnac.
                                                  • wont Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 08.05.15, 00:09
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Dobrze to ujales, bo one sa tam po to, zeby zarobic pieniadze. Hmm, to ze oni c
                                                    > os sobie wyobrazili nie znaczy, ze tak musi byc: chcieli orala albo stosunke za
                                                    > 50 euro, dostali a jak dlugo i w jakich dokladnie warunkach...
                                                    ----------------
                                                    Podobnie jak nieuczciwi restauratorzy z Paryża, Pragi, Budapesztu i wszystkich innych atrakcyjnych turystycznie miast - oni też są tam po to, żeby zarobić pieniądze. Kuszą turystę tanim, smacznym posiłkiem, no ale hmm, to że turyści coś sobie wyobrazili nie znaczy, że tak musi być. Chcieli posiłek za 15 euro, dostali a jak długo musieli na niego czekać, z czego się składał i w jakich warunkach był podany...
                                                  • aardwolf_ge Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 08.05.15, 11:01
                                                    >>wyzywające laski
                                                    Wyzywające?
                                                    Jak dla mnie to co dzieje się w Amsterdamie jest zupełnie aseksualne.
                                                    To już na pierwszej lepszej plaży jest więcej podniety.
                                                  • hello-kitty2 Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 07.05.15, 11:47
                                                    Looo bo zesta nie doczytaly o "atmosferze radosnego festynu, równości i braterstwa" :-)))) Aardwolf po prostu rozwalil mnie. Zapomnial tylko dodac, ze po tym radosnym festynie rownosci i braterstwa popadl w dekade fobii poprostytutkowej uniemozliwiajacej mu dozgonnie utworzenie relacji seksualnej z kobieta tzw normalna czyli nie z radosnego festynu, nierowna i nie bedaca mu jak brat ;-) W zasadzie mamy potwierdzenie teorii Triss, ze jak facet posuniety w latach a trwale niezagospodarowany to kryje w sobie jakas porzadna tykajaca bombke ;)

                                                    Urqu z kolei wierzy, ze wszyscy co sie bzykaja, bzykaja sie radosnie. Idealistycznie ;)

                                                    Kutuzow jest twardym, niewzruszonym realista wiedzacym, ze baby to chooje, a moze sobie na to pozwolic, bo od zycia wyrwal rodzynek - lelije nieskazona zadza pieniadzem, a tam ta kwestia finansowego zabezpieczenia na starosc w postaci slubu/dziedziczenia, ktorego zada to tam szczegol z kaska niezwiazany.


                                                    Lubie to forum, bo tu sporo freakow jest, do ktorych tez naleze.
                                                  • kag73 Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 07.05.15, 11:55
                                                    Kitty, dobrze to ujelas, usmialam sie niezle.
                                                    Ide polazic po miescie:))
                                                  • aardwolf_ge Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 07.05.15, 12:57
                                                    >>Zapomnial tylko dodac

                                                    Jak zapomniałem skoro jest to jak byk napisane, nawet po postach nie trzeba biegać.
                                                • wont Re: ciekawostki o amsterdamskich prostytutkach 07.05.15, 20:00
                                                  zawle napisała:

                                                  > Dziwny wątek. O czym on jest? O tym że większość dziwek to same chcą, lecą na k
                                                  > asę, mają misję? No chyba się komuś proporcje popieprzyły. Ale zakładam że męsk
                                                  > im okiem obserwując świat to wygodne. Patologizuje kobietę. No i ten przezabawn
                                                  > y watek...one to lubią. Może i lubią jak je bzyka fajny facet. Niestety zazwycz
                                                  > aj są to nawaleni goście którzy po przyjściu do domu myją się skrupulatnie i gł
                                                  > ośno deklarują podobne wartości ze swoimi kobietami. Schizofreniczne.
                                                  ---------------
                                                  O czym ten watek jest? Jak zwykle - pierdolenie pod kreska.
                                                  O czym mial byc? Chcialem sie z wami podzielic wrazeniami i ciekawostkami z ksiazki o historii burdeli. Nie chcialem ponownie wszczynac swietej wojny o to, kto byl pierwszy - kobieta, ktora chciala zarobic na dupie czy mezczyzna, ktory chcial zamoczyc za pieniadze.
                  • marek.zak1 Re: prostytucja to zło 06.05.15, 15:12
                    rekreativa napisała:
                    > Powiedzmy se uczciwie, kutuzow: tak jak babki troszkę racjonalizują to "lubienie seksu" tak faceci, ilekroć jest temat prostytucji, racjonalizują i na wszelkie sposoby pomniejszają jej negatywne strony. Co zresztą zrozumiałe, bo w końcu stanowią potencjalnych klientów.

                    Tak sie wtracę, czyli jesli faceci uświadomia sobie, ze prostytucja to zło i przestana na nia wydawać kase, to tym kobietom z Europy/ Azji będzie lepiej, czy gorzej. Tak jednym słowem.
                  • hello-kitty2 Re: prostytucja to zło 06.05.15, 15:30
                    rekreativa napisała:

                    > Powiedzmy se uczciwie, kutuzow: tak jak babki troszkę racjonalizują to "lubieni
                    > e seksu" tak faceci, ilekroć jest temat prostytucji, racjonalizują i na wszelki
                    > e sposoby pomniejszają jej negatywne strony. Co zresztą zrozumiałe, bo w końcu
                    > stanowią potencjalnych klientów.

                    Otoz. Niedawno proponowalam Morrisonowi zeby swoja upragniona poligamiczno-wyuzdana partnerke, z opcja, ze zona jej nie przeszkadza jak rozumiem poszukal sobie wsrod div, tudziez ex div, bo skoro Urqu twierdzi one kochaja sie pieprzyc i z pasja wykonuja swoja prace, to tam by przebieral jak w ulegalkach, a kaske ma, to jednak nie bardzo chcial ;-) A dlaczego? Czyzby jednak prostytutki to jakies gorsze byly czy tego seksu jednak tak nie kochaly czy jednak zjechane psychicznie czy moze chciwe? Generalnie panie divy nie ciesza sie sympatia owocujaca zwiazkiem proporcjonalnie do tego jak im panowie przypisuja lubowanie sie seksem. Toz to powinny byc poszukiwane pereleczki wsrod kobiet.

                    Zadna kobieta, ktora lubi/kocha seks nie bedzie pieprzyc sie z kazdym jak leci. A jak bedzie to jest pojechana, cos z nia jest powaznie nie tak. I teraz albo wczesniej juz bylo z nia cos nie ten teges albo prostytucja z niej to zrobila. Na moj gust wsjo rawno. Po prostu prostytucja zbiera odchylony margines.

                    A Kutuzow co by nie pisal, to pisze o nich z pogarda. Tylko jaki sens jest tez z tych zjawisk, (ktore opisuje) tylko dlatego, ze sa znane, popularne i sie rozpowszechniaja robic cos normalnego, zwyklego i oczywistego?
                    • urquhart Re: prostytucja to zło 06.05.15, 17:00
                      > e wsrod div, tudziez ex div, bo skoro Urqu twierdzi one kochaja sie pieprzyc i
                      > z pasja wykonuja swoja prace, to tam by przebieral jak w ulegalkach, a kaske ma
                      > , to jednak nie bardzo chcial ;-) A dlaczego? Czyzby jednak prostytutki to jaki
                      > es gorsze byly czy tego seksu jednak tak nie kochaly czy jednak zjechane psychi
                      > cznie czy moze chciwe? Generalnie panie divy nie ciesza sie sympatia owocujaca
                      > zwiazkiem proporcjonalnie do tego jak im panowie przypisuja lubowanie sie sekse

                      No korekta, ja twierdzę że to się zdarza ale na pewno to nie większość I zresztą stąd poszukiwania facetów takich zjawisk na forum.

                      Znam akurat takich co są w harmonijnych związkach z ex prostytutkami i jakoś im nie przeszkadza. Niektóre na garso wręcz narzekały nadmiar upierdliwych klientów co się chcą doświadczać i ożenić. Osobiście też by mi to nie przeszkadzalo.
                      • hello-kitty2 Re: prostytucja to zło 06.05.15, 17:14
                        urquhart napisał:

                        > Znam akurat takich co są w harmonijnych związkach z ex prostytutkami i jakoś im
                        > nie przeszkadza. Niektóre na garso wręcz narzekały nadmiar upierdliwych klient
                        > ów co się chcą doświadczać i ożenić. Osobiście też by mi to nie przeszkadzalo.

                        Byc moze. Dla mnie to juz jest jednak nie do przeskoczenia i dla wiekszosci mezczyzn, ktorych znalam i znam tez nie. Dlatego ja bym nigdy nie mogla byc z kims takim jak Ty. Ciesz sie i doceniaj, ze trafiles na swoja malzonke, ktora moze. Jest naprawde wyjatkowa.
                        • kag73 Re: prostytucja to zło 06.05.15, 17:18
                          Przeciez gadanie urqu to czysta teoria jest, wydawac mu sie moze:)
                        • wont Re: prostytucja to zło 07.05.15, 19:41
                          hello-kitty2 napisała:

                          > urquhart napisał:
                          >
                          > > Znam akurat takich co są w harmonijnych związkach z ex prostytutkami i ja
                          > koś im
                          > > nie przeszkadza. Niektóre na garso wręcz narzekały nadmiar upierdliwych k
                          > lient
                          > > ów co się chcą doświadczać i ożenić. Osobiście też by mi to nie przeszkad
                          > zalo.
                          >
                          > Byc moze. Dla mnie to juz jest jednak nie do przeskoczenia i dla wiekszosci mez
                          > czyzn, ktorych znalam i znam tez nie. Dlatego ja bym nigdy nie mogla byc z kims
                          > takim jak Ty. Ciesz sie i doceniaj, ze trafiles na swoja malzonke, ktora moze.
                          > Jest naprawde wyjatkowa.
                          --------------
                          Mi tez by nie przeszkadzalo, ze moja kobieta byla dziwka. Bardzo pozyteczny spolecznie zawod. Na pewno duzo bardziej niz na przyklad straznik miejski. Dziwka, na przyklad, w przeciwienstwie do miejskiego straznika, nikogo nie krzywdzi a pomaga. Cale zlo sprowadza sie do tego, ze zawod prostytutki zostal naznaczony stygmatem, przez zazdrosne ciuciurupy, matki dzieciom, ktore z mezami "graja dupa". I to stad te rewolucyjne pomysly penalizacji prostytucji - nie zeby popraic los prostytutek (bo los prostytutek polepszylaby pelna legalizacja prostytucji i jej "odstygmatyzowanie" wlasnie) tylko zeby pozbyc sie klopotliwej konkurencji. To jest oczywiscie kontrproduktywne, tak samo jak kontrproduktywne bylo wprowadzenie w USA prohibicji na wode (a dokonano tego pod naciskiem takiej samej egzotycznej koalicji jak dzisiejsza koalicja: wojujacych chrzesnijan i feministek/sufrazystek).

                          • kag73 Re: prostytucja to zło 07.05.15, 20:09
                            > Mi tez by nie przeszkadzalo, ze moja kobieta byla dziwka. Bardzo pozyteczny spo
                            > lecznie zawod.

                            A dlaczego "byla", mozesz zostawic "jest". W koncu ten pozyteczny zawod moze wykonywac rowniez bedac "Twoja" kobieta, w koncu dobrze zarabiajaca kobiete sie bierze z pocalowaniem reki.
                            Tez sie zgadzam, ze dziwka nikogo nie krzywdzi, tylko pomaga.
                            Prostytucja jest legalna np. w Holandii, rowniez w Niemczech a wszystko po to, sie nazywa, by miec lepsza konrole i zapobiegac przymusowej prostytucji i hadlowi ludzmi, sie nazywa. Tak naprawde zapewne urzad skarbowy chce kasowac podatki. Ale po takim dlugim czasie stygmatyzacji nie latwo zmienic myslenie ludzi, to musi potrawac. Chociaz mysle, ze obecnie jest wiecej akceptacji niz kiedys.
                            Nie chce sie sprzeczac i wypowiadac czy faceci nie przyklejaja latek "kurwa i latwa", moze tylko dziewczynom, ktore niekoniecznie za pieniadze, ida z wieloma, tylko nie z nimi. Jak na razie nie jest tak, ze tolerancyjni, wyluzowani mezczyzni pasjami wiaza sie z prostytutkami albo nie mieli by nic przeciwko temu, zeby partnerka wykonywala ten zawod, to juz lepiej niech bedzie ta strazniczka miejsca. Nie wmawiajmy sobie, ze jest inaczej, OK?
                            • wont Re: prostytucja to zło 07.05.15, 20:14
                              kag73 napisała:

                              > A dlaczego "byla", mozesz zostawic "jest". W koncu ten pozyteczny zawod moze wy
                              > konywac rowniez bedac "Twoja" kobieta, w koncu dobrze zarabiajaca kobiete sie b
                              > ierze z pocalowaniem reki.
                              ------------
                              Z prostego powodu - ze jak z kims jestem, to chce wylacznosci seksualnej. Co sie dzieje przede mna albo po mnie, nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia. No, troche jednak ma - lepiej jak jest doswiadczona i z niejednego cyca pila mleko.
                              • kag73 Re: prostytucja to zło 07.05.15, 20:28
                                > Z prostego powodu - ze jak z kims jestem, to chce wylacznosci seksualnej. Co si
                                > e dzieje przede mna albo po mnie, nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia. No,
                                > troche jednak ma - lepiej jak jest doswiadczona i z niejednego cyca pila mleko.

                                Kochany, ale to tylko praca, ktora ona w dodatku lubi i wykonuje najlepiej jak umie. W dodatku wielu z nich nie latwo zmienic zawod, bo czesto nie nauczyly sie niczego innego i w dodatku co maja napisac w podaniu i w zyciorysie? Czy tez pal szesc zarobisz na Was oboje a ona niech sie zajmie domem i dziecmi? Z kim niby te prostytutki w tym pozytecznym zawodzie maja sie zwiazac jak kazdy chce wylacznosci seksualnej? One w koncu tez chca milosci i intymnosci. Prostytutka tez czlowiek!
                            • aardwolf_ge Re: prostytucja to zło 07.05.15, 20:18
                              >>Nie wmawiajmy sobie, ze jest inaczej, OK?
                              Nie, nie zgadzam się. Z tego co czytałem na forach poświęconych prostytucji w Niemczech to zakończenie kariery polegające na małżeństwie z wieloletnim klientem nie jest niczym nadzwyczajnym.
                              • kag73 Re: prostytucja to zło 07.05.15, 20:33
                                > Nie, nie zgadzam się. Z tego co czytałem na forach poświęconych prostytucji w N
                                > iemczech to zakończenie kariery polegające na małżeństwie z wieloletnim kliente
                                > m nie jest niczym nadzwyczajnym.

                                O, wilku, moze to byloby wyjscie dla Ciebie?
                                Hmm, a w czasie kiedy wykonuje zawod ?I napisali jeszcze co ona potem robi jak konczy te kariere prostytutki?
                                • zawle Re: prostytucja to zło 07.05.15, 20:34
                                  Tylko pytanie czy ona byłaby nadal taka radosna i braterska w domu;)
                                • aardwolf_ge Re: prostytucja to zło 07.05.15, 20:41
                                  Może, tyle że ja nigdy nie byłem wielorazowym klientem więc nikogo nie poznałem a potem wyjechałem z Niemiec a prostytucji w Polsce wiem bardzo mało, ale podobno jest znacznie mniej ciekawie niż w Niemczech.
                                  Czytałem fora a nie pamiętniki, nie szukałem wieloletnich podsumowań, raczej natykałem się na "kolejna dziewczyna z Rumunii wychodzi za klienta".

                          • zawle Re: prostytucja to zło 07.05.15, 20:40
                            wont napisał: Cale zlo sprowadza sie do tego, ze zawod prostytutki zostal naznaczony
                            > stygmatem, przez zazdrosne ciuciurupy, matki dzieciom, ktore z mezami "graja du
                            > pa".

                            Chyba Cię Bóg opuścił. Nie zauważyłeś że poprzez częsty kontakt z kurwami stały się Tobie tak bliskie. Większość panów dzieli świat kobiet na czyste i nieczyste. Czemu tu nie pojawi się urgu czy kutuzow z wynikami badań dotyczącymi wierności i wiary że dziecię z tego siura właśnie pochodzi? Przez kobiety został naznaczony?
                            • rekreativa Re: prostytucja to zło 07.05.15, 22:02
                              Ha ha, czekałam aż padnie argument o zazdrosnych babach i się nie zawiodłam. Na tutejszych chłopów zawsze można liczyć :D
                              • wont Re: prostytucja to zło 07.05.15, 23:19
                                Ha ha, czekałem aż padnie argument o "tutejszych chłopach" i się nie zawiodłem. Na tutejsze baby zawsze można liczyć :D
                                • rekreativa Re: prostytucja to zło 07.05.15, 23:32
                                  Co małpujesz?
                                  Idź lepiej czytać dalej, bo jeszcze parę epok zostało. I najlepiej jakbyś od Odrodzenia streszczał w nowym wątku.
                            • wont Re: prostytucja to zło 07.05.15, 23:29
                              zawle napisała:

                              > Chyba Cię Bóg opuścił. Nie zauważyłeś że poprzez częsty kontakt z kurwami stały
                              > się Tobie tak bliskie. Większość panów dzieli świat kobiet na czyste i nieczys
                              > te. Czemu tu nie pojawi się urgu czy kutuzow z wynikami badań dotyczącymi wiern
                              > ości i wiary że dziecię z tego siura właśnie pochodzi? Przez kobiety został naz
                              > naczony?
                              --------------
                              Moja wiedza i moje doświadczenie mówi mi, że panowie, korzystający z usług prostytutek chcą GFE (girlfriend experience) - spotkania z normalną, kontaktową dziewczyną, z którą można sobie normalnie porozmawiać i poseksić - czyli tego czego brakuje im w domu. Nikt nie oczekuje od dziewczyny orgazmów czy niewiadomoczego. I traktują je w przeważającej mierze z szacunkiem. Nie mam pojęcia skąd się niby biorą ci wasi mityczni biorą zwyrole, którzy czerpią przyjemność z pieprzenia jakichś zwłok uprowadzonej wbrew swojej woli dziewczyny. Po cholerę?
                              • kutuzow Re: prostytucja to zło 07.05.15, 23:34
                                wont napisał:
                                > Nie mam pojęcia skąd się
                                > niby biorą ci wasi mityczni biorą zwyrole, którzy czerpią przyjemność z pieprz
                                > enia jakichś zwłok uprowadzonej wbrew swojej woli dziewczyny. Po cholerę?

                                Ja wiem, ja wiem, zapytaj mnie, zapytaj mnie
                                [głosem ze Shrecka]

                                To proste. Gdyby laski przyznały że większość facetów poszukuje GFE, to by świadczyło że po prostu w domu tego nie mają, czyli że (nie daj boże!!!) część winy za taki stan rzeczy może leżeć po stronie mężczyzny. Ponieważ jak wiemy, facet zawsze jest winny, to lepiej założyć że to zwyrole co chcą zwierzęcego seksu -bo to odsuwa poczucie winy i można spać spokojnie.
                                Analogiczny mechanizm jak z kochanką - często to zła kobieta niszczy małżeństwo, latwiej obarczyć winą inną (złą) kobietę, niż przyznać że związek był do dupy.
                                • kutuzow Re: prostytucja to zło 07.05.15, 23:36
                                  miało być: "może leżeć po stronie kobiety".
                                • kag73 Re: prostytucja to zło 07.05.15, 23:45
                                  Czekaj, czekaj, Kutuzow Ty sie nie zapedzaj. Wont nie ma w domu dziewczyny ani zony. Nie wszyscy chodzacy do burdelu szukaja tego samego co on, wiesz i nie wszyscy sa w takiej sytuacji. Uprosciles bardzo.
                                  > Analogiczny mechanizm jak z kochanką - często to zła kobieta niszczy małżeństwo
                                  > , latwiej obarczyć winą inną (złą) kobietę, niż przyznać że związek był do dupy
                                  > .o, nie chce mi sie roztrzasac.

                                  Jak zwiazek byl do dupy to go bylo zakonczyc. A niszczy malzenstwo misiu, bo to on a nie kochanka obiecywal uczciwosc malzenska i wiernosc.
                                  • wont Re: prostytucja to zło 07.05.15, 23:50
                                    kag73 napisała:

                                    > Czekaj, czekaj, Kutuzow Ty sie nie zapedzaj. Wont nie ma w domu dziewczyny ani
                                    > zony. Nie wszyscy chodzacy do burdelu szukaja tego samego co on, wiesz i nie ws
                                    > zyscy sa w takiej sytuacji. Uprosciles bardzo.
                                    ----------------
                                    Ale ja nie pisałem o sobie. Ja chciałem sobie poeksperymentować.


                                    > Jak zwiazek byl do dupy to go bylo zakonczyc. A niszczy malzenstwo misiu, bo to
                                    > on a nie kochanka obiecywal uczciwosc malzenska i wiernosc.
                                    --------------------------
                                    A może małżeństwo niszczy też pani misiowa, która obiecywała miłość?
                                    • kag73 Re: prostytucja to zło 07.05.15, 23:55
                                      > A może małżeństwo niszczy też pani misiowa, która obiecywała miłość?

                                      Aha, ona go nie kocha i dlatego on ma kochanke, do kochanka jest do kochania:)
                                  • kutuzow Re: prostytucja to zło 08.05.15, 01:47
                                    kag73 napisała:
                                    > Jak zwiazek byl do dupy to go bylo zakonczyc. A niszczy malzenstwo misiu, bo to
                                    > on a nie kochanka obiecywal uczciwosc malzenska i wiernosc.

                                    Tak, ale zobacz jak rozkładają się emocje. Misju jak wyrazi skruchę, to często dostaje rozgrzeszenie. Kochanki zaś są przez kobiety traktowane jak najgorsze zło. Bo przecież przez lata tak ładnie żarło, a tu nagle pojawiła się ta wywłoka i zdechło. Gdyby nie ona, to misiu nadal by chodził na krótkim łańcuchu.

                                    Dla mężczyzn w większości temat kochanek jest neutralny. Dla kobiet (zobacz sobie forum) kochanka to diabeł wcielony.
                                    • kag73 Re: prostytucja to zło 08.05.15, 10:10
                                      "Dla mężczyzn w większości temat kochanek jest neutralny. Dla kobiet (zobacz sobie forum) kochanka to diabeł wcielony."

                                      Aha. Tzn., ze generalnie mezczyznom nie przeszkadza, ze ich zona ma kochanka? Czy tez z automatu/sprawiedliwie za wszystko winia samo zlo-kobiete, bo kobiety to z natury winne. Dla nich proste "kurwa jedna, pusila sie!"
                                      Czy moze generalnie mezczyzni sa mniej emocjonalni od kobiet i/albo ukrywaja emocje?
                                      Moim zdaniem w spoleczenstwie nadal pokutuje "jak suka nie da, to pies nie wzmie", stad zawsze na kobiety.
                                      • urquhart Re: prostytucja to zło 08.05.15, 11:06
                                        > Moim zdaniem w spoleczenstwie nadal pokutuje "jak suka nie da, to pies nie wzmi
                                        > e", stad zawsze na kobiety. .

                                        Raczej pokutuje rządzenie facetami przez dystrybuowanie i odmawianie im seksu przez baby, a wtedy konkurencja rozsierdza baby i ich slugusów na krótkiej smyczy : )
                                        • kag73 Re: prostytucja to zło 08.05.15, 11:15
                                          > Raczej pokutuje rządzenie facetami przez dystrybuowanie i odmawianie im seksu p
                                          > rzez baby, a wtedy konkurencja rozsierdza baby i ich slugusów na krótkiej smyc
                                          > zy : )

                                          Przez jezeli oni by byli na krotkiej smyczy to na dziwki nie beda chodzic:)
                                          Wszysko sie zdarza, jedni odmawiaja, inni nie chca brac a jeszcze inni dawac nie chca, samo zycie!
                                        • zawle Re: prostytucja to zło 08.05.15, 12:44
                                          urquhart napisał:
                                          > Raczej pokutuje rządzenie facetami przez dystrybuowanie i odmawianie im seksu p
                                          > rzez baby, a wtedy konkurencja rozsierdza baby i ich slugusów na krótkiej smyc
                                          > zy : )

                                          Kim jest ktoś kto chodzi na krótkiej smyczy żeby wsadzić? Dla mnie to dno.
                          • hello-kitty2 Re: prostytucja to zło 08.05.15, 01:13
                            wont napisał:

                            > Mi tez by nie przeszkadzalo, ze moja kobieta byla dziwka.

                            Tylko pytanie dlaczego uzyles czasu przeszlego 'byla'? :) Czy to zdanie nie powinno brzmiec:

                            > Mi tez by nie przeszkadzalo, zeBY moja kobieta byla dziwka.

                            W koncu pracujemy do emerytury, a Ty lubisz samodzielne finansowo kobiety. Zreszta to szukaj sobie dziewczyny wsrod prostytutek, skoro Ci nie idzie z 'normalnymi' dziewczynami. Zadzwon do swojej eks dziwki i sie z nia zwiaz. A jak chcesz zeby sie stala 'byla' dziwka z jakiegos powodu (?), a ona nie umie nic innego robic oprocz wykonywania pozytecznego zawodu, to ja utrzymuj. Proste. Zreszta moze wsrod nich jakies wieksze wziecie bedzie na ten motor, ktorym nam tu trujesz dupe od paru tygodni, a zadna, absolutnie zadna forumowiczka sie tym nijak nie podjarala i nie podjela tematu.
                            • wont Re: prostytucja to zło 08.05.15, 06:43
                              hello-kitty2 napisała:

                              > Tylko pytanie dlaczego uzyles czasu przeszlego 'byla'? :) Czy to zdanie nie pow
                              > inno brzmiec:
                              >
                              > > Mi tez by nie przeszkadzalo, zeBY moja kobieta byla dziwka.
                              >
                              > W koncu pracujemy do emerytury, a Ty lubisz samodzielne finansowo kobiety. Zres
                              > zta to szukaj sobie dziewczyny wsrod prostytutek, skoro Ci nie idzie z 'normaln
                              > ymi' dziewczynami. Zadzwon do swojej eks dziwki i sie z nia zwiaz. A jak chcesz
                              > zeby sie stala 'byla' dziwka z jakiegos powodu (?), a ona nie umie nic innego
                              > robic oprocz wykonywania pozytecznego zawodu, to ja utrzymuj. Proste. Zreszta m
                              > oze wsrod nich jakies wieksze wziecie bedzie na ten motor, ktorym nam tu trujes
                              > z dupe od paru tygodni, a zadna, absolutnie zadna forumowiczka sie tym nijak ni
                              > e podjarala i nie podjela tematu.
                              --------------------
                              Ja jestem klasa średnia i nie sram pieniędzmi. W związku z tym utrzymywanie jakiejś dupy byłoby tylko nie tylko uwłaczające ale również pogorszyło mój standard życiowy. A jak pisałem już wcześniej - dzięki częstym wizytom u różnych dziwek, w różnym wieku, o różnym kolorze skóry i w różnych konfiguracjach, cipka mi się tak zdewaluowała, że nie uważam utrzymywania dupy i hodowania nieroba albo dwóch lewych rąk, które nie potrafią na siebie zarobić, za dobry deal.

                              A z motorkiem, to jest tak, że to ja się jaram i tupię nóżką, bo czekam już ponad miesiąc na dostawę. Poza tym pisałem wyraźnie wcześniej, że on jest, zgodnie z teorią triss, na młode dupy (bo nie mam ani wielkiej kasy ani nie umiem śpiewać, więc nie mam szans na karierę w zespole rockowym he he). Na młode dupy. Więc nie oczekuję, że będziecie się tym jarać.

                              PS. Nie liczę oczywiście, że wyrwę jakąś młodą dupę na ten motor. Muszę najpierw zrobić przeszczep włosów i zapuścić hairy albo przynajmniej świński ogonek, jak nasi harleyowcy. Brzuszek już mam i zamienić go w bęben nie będzie stanowiło problemu.
                              • urquhart Re: prostytucja to zło 08.05.15, 07:24
                                Jest jeszcze jeden aspekt. Myślę że my tu traktujemy prostytutki bez emocji bo mamy inne potrzeby I nie Wypartą seksualność. Faceci z zespołem madonny I ladacznicy (30% jak pamiętam) jarają się przekraczanieM tabu I profanum z dziwkami które są wzywająco rozwiązle , ale jednocześnie gardzą nimi i swoją częścią ego które je pożada i nie przyznają się do tego przed otoczeniem a i czasem samym sobą. Jara ich zeszmacenie nie uroda dziwek.
                                To nie racjonalne ale wysoka adrenalina w kontekście seksualnym przekłada się bezpośrednio na pożądanie.
                                To jest element który całkiem tu Pominięty jest.
                                • kag73 Re: prostytucja to zło 08.05.15, 10:01
                                  > Jest jeszcze jeden aspekt. Myślę że my tu traktujemy prostytutki bez emocji bo
                                  > mamy inne potrzeby I nie Wypartą seksualność. Faceci z zespołem madonny I ladac
                                  > znicy (30% jak pamiętam) jarają się przekraczanieM tabu I profanum z dziwkami
                                  > które są wzywająco rozwiązle , ale jednocześnie gardzą nimi i swoją częścią ego
                                  > które je pożada i nie przyznają się do tego przed otoczeniem a i czasem samym
                                  > sobą. Jara ich zeszmacenie nie uroda dziwek.
                                  > To nie racjonalne ale wysoka adrenalina w kontekście seksualnym przekłada się b
                                  > ezpośrednio na pożądanie.
                                  > To jest element który całkiem tu Pominięty jest.

                                  Tak i w domu maja swietojebliwa na piedestale, bo tak chca, a ten brudny seks maja u prostytutki.
                                  Ten element nie jest pominiety, tylko chce byc pominiety. Zauwaz, ze wont napisal, ze klienci chca girlfriend iluzji a kutuzow mu przyklasnal. Na co ja odpisalam, ze to uproszczone, bo nie wszyscy sa jak wont.Chociaz nie watpie, ze sporo chce po prostu zaspokic potrzebe skesualna i potrzebe pobycia z osoba plci przeciwnej. Co nie zmienia faktu, ze wiekszosc sie z prostytuka zwiazac by nie chciala.
                                  Co tu duzo gadac, prostytutki nadal sa stygmatyzowane w spoleczenstwie, naiwnoscia jest oczekiwac, jak wont(czysto teoretycznie, bo jego nie dotyczy wiec latwo mu stawiac postulaty), ze spoko trza lubic co sie robi i otwarcie mowic, ze jest sie kurwa. No ludzie, co za naiwne oczekiwania. Dlatego moze wieki potrawac by zawod prostytutki stal sie zawodem jak kazdy inny, bo wiekszosci trudno przelkac, ze jego zona/dziewczyna jest prostytutka, bo jest to jednak cos zupelnie odmiennego niz wszystkie inne prace/zawody, na to wychodzi. Byc moze, bo nadal przypisujemy dupie zbyt duze znaczenie, ale tak jest. Moze sie to kiedys zmieni...
                                • zawle Re: prostytucja to zło 08.05.15, 10:10
                                  No raczej nie był pominięty, tylko wyparty;) To jak urgu..chciałbyś za żonę prostytutkę? Bo przecież syndrom MiL nie dotyczy tylko jarania się, co?
                  • kutuzow Re: prostytucja to zło 06.05.15, 18:01
                    rekreativa napisała:
                    > Powiedzmy se uczciwie, kutuzow: tak jak babki troszkę racjonalizują to "lubieni
                    > e seksu" tak faceci, ilekroć jest temat prostytucji, racjonalizują i na wszelki
                    > e sposoby pomniejszają jej negatywne strony. Co zresztą zrozumiałe, bo w końcu
                    > stanowią potencjalnych klientów.

                    Oglądałem ostatnio ciekawy serial pt "Newsroom" w jednym z odcinków było o wycieku ropy. Stwierdzili tam że jak wyciek to w telewizji MUSI być pelikan utaplany w ropie. Po prostu bez takiej przebitki nie ma reportażu. mam wrażenie że podobnie jest w naszych rozmowach na forum o prostytucji. Jak prostytucja to MUSI być od razu handel towarem. Nie ważne, że w Polsce większość robi to z chęci zysku, że laski trzepią niezłą kasę, żyją wygodnie itp. Na pewno są do tego zmuszane i kropka.

                    Przyznałbym Ci rację co do tej racjonalizacji gdyby to było tak, że przeciętny Polak ma okazję bzykać biedne laski z Kalkuty (te co to po dolarze się oddają) czy Bangladeszu. Zdecydowana większość jednak bzyka lokalnie.
                    Jakoś ciężko mi (osobiście) pochylać się nad ciężkim losem lasek, które ze sponsoringu wyciągają po kilka ładnych tysięcy PLN. Jak takie biedne to zawsze mogą zmienić zawód.
                    • twojabogini Re: prostytucja to zło 07.05.15, 23:44
                      > Jakoś ciężko mi (osobiście) pochylać się nad ciężkim losem lasek, które ze spon
                      > soringu wyciągają po kilka ładnych tysięcy PLN. Jak takie biedne to zawsze mogą
                      > zmienić zawód.

                      Na jaki? Na przykładzie moich czasów studenckich - prostytuowały się osoby z prowincji, które chciały dorównać poziomem życia do bogatszej warszawki. Mieli marne szanse na podjęcie pracy która dałaby dochód na poziomie pozwalającym na jakieś tam szmaty, kosmetyki, w miarę mieszkanie i zabawę, bez nakładu czasu który kolidowałby ze studiami.
                      Mimo to większość z tego grona studiów nie ukończyła. Jedna laska jest sędzią. Ale była bardzo ambitna i miała osobowość z cechami psychopatii.
                      Większość osób z niskim dochodami miała jednak aspirację do markowych ciuchów w dupie i dziś wiele z tych osób które się nie puszczały i klepały biedę z czasem zawodowo bardzo się rozwinęła. i soiągnęli dochody pozwaljące przeżyć i zyć dobrze. Prostytucja nie jest drogą do sukcesu. To droga na dno.
                      • kutuzow Re: prostytucja to zło 08.05.15, 01:29
                        twojabogini napisała:
                        > Na jaki? Na przykładzie moich czasów studenckich - prostytuowały się osoby z pr
                        > owincji, które chciały dorównać poziomem życia do bogatszej warszawki. Mieli ma
                        > rne szanse na podjęcie pracy która dałaby dochód na poziomie pozwalającym na ja
                        > kieś tam szmaty, kosmetyki, w miarę mieszkanie i zabawę, bez nakładu czasu któr
                        > y kolidowałby ze studiami.

                        TB, przecież o tym pisze, że to rozdmuchane oczekiwania są a nie prawdziwy głód.
                        To że ktoś bez wykształcenia chce szybko mieć kasę na ciuchy, srajfony i kawę w starbaksie, nie znaczy że to jest coś bez czego nie da się żyć.

                        Nie podoba Ci się praca za minimalną - mamy otwarte granice można wyjechać.
                        Ja zacząłem otrzymywać się sam od 1-go roku studiów dziennych. Moja pierwsza praca na pół etatu dawała mi (pamiętam do dziś) 300 PLN na rękę. Pod koniec miesiąca starczało mi tylko na herbate i bułkę, ale dałem radę i nie kombinowałem komu by tu nadstawić tyłka. Sorry, ale to że ktoś nie zarabia tyle ile by chciał nie jest usprawiedliwieniem że zarabia w ten a nie inny sposób.
                        Podejmuje decyzje że tak zarabia, spoko. tylko żeby potem nie było płaczu że "te biedne kobiety są zmuszane" -bo NIE SĄ (w przeważającej większości).
                        • kag73 Re: prostytucja to zło 08.05.15, 10:48
                          "TB, przecież o tym pisze, że to rozdmuchane oczekiwania są a nie prawdziwy głód.
                          To że ktoś bez wykształcenia chce szybko mieć kasę na ciuchy, srajfony i kawę w starbaksie, nie znaczy że to jest coś bez czego nie da się żyć.
                          Sorry, ale to że ktoś nie zarabia tyle ile by chciał nie jest usprawiedliwieniem że zarabia w ten a nie inny sposób. "

                          To widze dokladnie tak samo. To, ze mnie nie stac na to wszystko co maja inni, bogatsi, nie znaczy, ze zaczne krasc, albo, ze usprawiedliwia to kradziez.
                          Co innego jezeli rzeczywiscie bez kupczenia tylkiem ktos nie ma w ogole szans na podjecie studiow, bo nie ma jak zarobic, zeby wystarczylo na zaplacenie koniecznego minimum. Niemniej jednak i tutaj widzimy tendencje: bez pieniedzy jest sie w zdecydowanie gorszej sytuacji i czasem zmuszonym do podejmowania takich krokow. Co nie znaczy, ze to kogos nie dotyka, nie nie powoduje uczucia upodlenia i niesmaku wobec samego siebie, tego nie wiemy. I tutaj nie powiedzialbym, ze dziewczyna daje dupy, bo lubi.

                          "Nie podoba Ci się praca za minimalną - mamy otwarte granice można wyjechać."

                          Bo zagranica na Ciebie czekaja i beda placic ci kokosy:)
        • twojabogini Re: prostytucja to zło 06.05.15, 14:52
          kutuzow napisał:

          > Rozumiem że jak logika nie pasuje do ideologii, to logikę trzeba odwiesić na kołek.

          Prawda ma to do siebie, że nie jest logiczna ani nawet prawdopodobna. Mamy twarde dane na temat zjawiska handlu ludźmi w tym handlu kobietami i dziećmi m.in. w charakterze seks niewolników. Jest to zjawisko ścisłe powiązane z migracjami.
          www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=9&ved=0CEUQFjAI&url=http%3A%2F%2Fhandelludzmi.eu%2Fdownload%2F91%2F12444%2FHandelkobietami-Przewodnikdlaofiariorganizacjipomocowych.pdf&ei=MwhKVf3NBIHnsgH49oD4AQ&usg=AFQjCNEyyfUMYHGIBqOsPoPx3Hkx23rLkg&bvm=bv.92291466,d.bGg
          Swoją drogą wiele kobiet - imigrantek sprzątających opiekunek itp. prędzej czy później pada ofiarą przemocy seksualnej i koniec końców handlu ludźmi i zmuszania do prostytucji. ścisłe powiązanie handel ludźmi - migracja wynika z prostej i logicznej obserwacji, ze kobieta nie znająca języka, często przebywająca nielegalnie, bez możliwości dotarcia do rodziny i znajomych, w kulturowo obcym środowisku będzie bardziej podatna na presję. Jak również - postrzegana jako obca będzie miała znacznie mniejsze szanse na uzyskanie pomocy ze strony "miejscowych".


          Ciekawe czy w koncu policja rozbije te gangi handlujące żywym towarem które wys
          > yłają te dziesiatki tysięcy kobiet do opieki nad emerytami w Niemczech i Austri
          > i lub na pola do szparagów i owoców.

          Ależ takie gangi także istnieją. Także w polsce raz na jakis czas wykrywa się obozy niewolników, także mężczyzn pracujacych na warunkach przymusowych, zyjacych w koszmarnych warunkach. Kobiety, które chca poprawić sobie byt praca za granica pracuja najczęściej w koszmarnych warunkach i sa traktowane przez pracodawców jak niewolnice - dotyczy to zarówno opiekunek osób starszych, jak i np. niań w krajach UE. Nie zawsze trzeba mafii.


          > > Po drugie - pozytywny obraz prostytucji prowadzi do złych wyborów kobiet,
          > które poniewczasie odkrywają, że prostytucja to zupełnie co innego niż myślały.
          >
          > No sorry, ale albo uważamy że jest równouprawnienie i DOROSŁE kobiety same potr
          > afią ocenić co jest dla nich dobre,

          Co racja to racja. Tu w zasadzie nie ma kwestii płci. Pozytywny obraz prostytucji prowadzi obecnie do sytuacji w której prostytuują się zarówno chłopcy jak i dziewczęta. Tylko, że o galeriankach mówi się głośno, o chłopcach robiących to samo - wcale.
          Pozytywny obraz policji powoduje, że ludzie zostają policjantami a potem odchodza ze słuzby - o zazwyczaj dorośli odpowiedzialni za siebie mężczyxni. Pozytywny obra wojny powoduje ze dorosli odpowiedzialni mężczyxni zaciagaja się na wojny, a potem bardzo zdziwieni wracaja bez nóg z zespołem traum. W USA obok protestujacej młodzieży studenckiej na prowincji wystepowało za czasów wojny w wietnami zjawisko samóbójstw mężczyzn odrzuconych przez komisje z zaciągu.

          Ludzi - i kobiety i mężczyźni są bardzo podatni na manipulacje. Obraz prostytucji serwowany przez media jest bardzo lukrowany. Tak samo jak obraz bohaterstwa wojennego i bratniej pomocy narodów. Rozumiem, że powinnismi od reki zlikwidowac świadczenia dla weteranów - to ich problem, że sie skusili i ich ryzyko. W końcu byli dorosli i mogli myslec i trzeźwo oceniać.

          > > Po trzecie - bardzo niski status prostytutek,
          >
          > Wiesz zazwyczaj im cięższa/bardziej niebezpieczna praca -tym większa pensja/zar
          > obek.
          > Gość jedzie na platformę w Norwegii nie dlatego że lubi przez miesiąc siedzieć
          > z innymi kolesiami i ciężko zasuwać w środowisku zagrażającym wypadkami, tylko
          > dlatego że to daje mu niezłą kasę.

          Po pierwsze nie wiem skąd wytrzasnąłeś zajebiste zarobki prostytutek? Okej jest wąska elitarna grupa z zarobkami, ale wiesz ile kosztuje numerek w przeciętnym burdelu, ile przy drodze, ile w niezłej jakości hotelu? To są groszowe sprawy, a konkurencja wielka. Jak odliczysz koszty utrzymania to niewiele zostaje.
          Nawet panie dorabiające do pensji czy stypendium nie dorabiają jakiś fortun - ot parę, paręnaście stówek miesięcznie.
          Tak samo sesje porno sa kiepsko płatne. Chyba ze wierzysz w sesje foto gwiazd porno w "ich" luksusowych rezydencjach? Te rezydencje są udostępniane do sesji. Potem panienki zwijają sie do swoich domów, o ile je maja wogóle.

          Po drugie - pana na platformie nikt nie gwałci dlatego, ze pracuje na platformie, jak zgłosi, ze mu się krzywda dzieje to zareaguja słuzby państwowe, jak bedzie miał wypadek zadziała ubezpieczenie, jak zachoruje - ma medyczna opiekę. Poza tym jego praca bedzie źródłem dumy, nie wstydu. Twoja analogia nie jest ani analogiczna ani logiczna ;)

          Ja rozumiem, że teoria wyboru zawodu jest kręcąca dla klientów prostytutek. Mit wesołej Funny Hill, która nie tylko uniknęła ciężkiej harówki, ale się dobrze bawiła, nieźle wyszła za mąż i jeszcze dorobiła fortuny - i do tego na wieki pozostała radosną dziewicą wiecznie żywy. rzeczywistość brzydko skrzeczy.

          • kutuzow Re: prostytucja to zło 06.05.15, 15:28
            twojabogini napisała:
            > Prawda ma to do siebie, że nie jest logiczna ani nawet prawdopodobna.
            Wiesz, ale tezy już powinny być logiczne. U Ciebie logika przegrywa z ideologią.

            > Mamy twar
            > de dane na temat zjawiska handlu ludźmi w tym handlu kobietami i dziećmi m.in.
            > w charakterze seks niewolników.

            Zerknąłem na okładkę a tam:
            "Publikacja współtworzona przez kobiety, które same padły ofiarami handlu ludźmi"

            Faktycznie musi to byc bardzo obiektywne wydanie.

            "Nasze doświadczenia jako ofiar powiązane są z wyjazdem do innego kraju,
            a proceder, którego padłyśmy ofiarą, zwany jest międzynarodowym
            handlem bądź wywozem ludzi. W takich wypadkach ofiary handlu zostają
            uprowadzone lub oszukane bądź to w kraju ich pochodzenia, bądź w
            trakcie podróży za granicę, bądź też dopiero po przyjeździe do obcego
            kraju. Są zastraszane, kontrolowane lub izolowane, zniewolone,
            sprzedawane lub wymieniane na broń czy narkotyki."

            Szerszej definicji to już chyba się nie udało zrobić. Bo mamy tutaj wszystko od laski która pojechała do obcego kraju i zaczęła się prostytuować po faktyczne ofiary porwań.
            To że ktoś dał się oszukać nie znaczy że jest od razu ofiarą handlu ludźmi.

            > Swoją drogą wiele kobiet - imigrantek sprzątających opiekunek itp. prędzej czy
            > później pada ofiarą przemocy seksualnej i koniec końców handlu ludźmi i zmusza
            > nia do prostytucji. ścisłe powiązanie handel ludźmi - migracja wynika z prostej
            > i logicznej obserwacji, ze kobieta nie znająca języka, często przebywająca nie
            > legalnie, bez możliwości dotarcia do rodziny i znajomych, w kulturowo obcym śro
            > dowisku będzie bardziej podatna na presję. Jak również - postrzegana jako obca
            > będzie miała znacznie mniejsze szanse na uzyskanie pomocy ze strony "miejscowyc
            > h".

            Oczywiście zgadzam się z tym, tylko gdzie tu handel ludźmi? To że w obcym środowisku ciężej się utrzymać (szczególnie bez języka i pomocy) to truizm. Nie oznacza to że będąc pod ściana gdy laska decyduje się na prostytucję to jest od razu hadel ludźmi.

            > Ależ takie gangi także istnieją. Także w polsce raz na jakis czas wykrywa się o
            > bozy niewolników, także mężczyzn pracujacych na warunkach przymusowych,

            Owszem, raz do roku jest jakaś sprawa- faktycznie jest to straszne zagrożenie. Pewnie 3 mln Polaków które wyjechało pracowac za granicę spotkało się z tymi gangami w tej lub innej formie (gdyby utrzymywać sposób narracji o handlu żywym towarem w prostytucji).

            > Ludzi - i kobiety i mężczyźni są bardzo podatni na manipulacje. Obraz prostytuc
            > ji serwowany przez media jest bardzo lukrowany. Tak samo jak obraz bohaterstwa
            > wojennego i bratniej pomocy narodów. Rozumiem, że powinnismi od reki zlikwidowa
            > c świadczenia dla weteranów - to ich problem, że sie skusili i ich ryzyko. W ko
            > ńcu byli dorosli i mogli myslec i trzeźwo oceniać.

            TB -czasami p***sz jak potłuczona. Jesteś kobietą więc możesz tego nie wiedzieć, ale w wielu krajach jest OBOWIĄZEK służby wojskowej. Facecji nie mają nic do gadania. To że teraz np. w Polsce mamy wojsko zawodowe, nie oznacza że z chwilą większego zagrożenia (np. sytuacja jak na Ukrainie) nie zostanie wprowadzony pobór do wojska. Ja np. mam coś takiego jak Ksiązeczka Wojskowa.
            Kobiety nie mają OBOWIĄZKU dawać dupy za pieniądze. Nie są ścigane za dezercje w tej kwestii. Nie przyrównuj tych dwóch kwestii bo się błaźnisz.

            > Po pierwsze nie wiem skąd wytrzasnąłeś zajebiste zarobki prostytutek?
            zarobki lasek z Amsterdamu są z jakiegoś opracowania na podstawie zeznań podatkowych -tam prostytucja jest legalna i laski płaca podatek.

            Zarobki lasek od sponsoringu -sama możesz łatwo określić - napisz do kilku lasek ogłaszających się na portalach typu "sponsora szukam" jako facet i szybko zobaczysz jakie są stawki. Kiedyś przy okazji sesji foto gadałem z jedną z profesjonalistek (połapałem się po co jej fotki, gdy poprosiła o zblurowanie twarzy). Średnie zarobki jej i jej koleżanek wynosiły kilka lat temu 5-8 tyś PLN /miesiąc.
            Taką pensje można zarobić, ale trzeba mieć już trochę doświadczenia i niezły zawód.

            > Tak samo sesje porno sa kiepsko płatne.
            jedne są kiepsko płatne inne nie. Sasha Grey uzbierała niezłą kasę (jak na taki wiek) i już odeszła z branży.


            > Po drugie - pana na platformie nikt nie gwałci dlatego, ze pracuje na platformi
            > e, jak zgłosi, ze mu się krzywda dzieje to zareaguja słuzby państwowe, jak bedz
            > ie miał wypadek zadziała ubezpieczenie, jak zachoruje - ma medyczna opiekę. Poz
            > a tym jego praca bedzie źródłem dumy, nie wstydu. Twoja analogia nie jest ani a
            > nalogiczna ani logiczna ;)

            Pan na platformie ryzykuje swoim życiem (podobnie jak np. górnik). Za to ryzyko dostaje większą pensję niż gdyby pracował przy biurku. To że po wypadku będąc kaleką dostanie rentę, albo że jak zgonie to jego rodzina dostanie ubezpieczenie jest małą pociechą -bo będzie kaleką lub martwy.
            Analogia jest taka że chcąc większą kasę musisz albo zainwestowac w swoją wiedzę i doświadczenie -co zajmuej sporo czasu i sił. Mozesz także wybrać bardziej niebezpieczną/ mniej przyjemną pracę i wtedy zarabiasz więcej, ale zazwyczaj są także wady tego rozwiązania. Praca jest niebezpieczna lub wiąże się z niska pozycją społeczną (np. kierowcy szambiarek albo śmieciarze).
            Prostytucja jest jednym z takich nieprzyjemnych lecz dobrze płatnych zajęć
            • twojabogini Re: prostytucja to zło 07.05.15, 09:15
              Nie wiem co wydaje ci się nielogiczne? Że w Polsce jako prostytutki pracuje przymusowo wiele kobiet zza wschodniej granicy? Że w Warszawie nieustannie funkcjonuje sieć burdeli w którym przymusowo pracują azjatki? Że kobiety, które zaczynają pracę dobrowolnie jako prostytutki z czasem wpadają w układy i zależności z których nie mogą tak po prostu wyjść? Tak po prostu jest.

              Rozbawiłeś mnie też tym co jak napisałeś stanowi "duże zarobki" prostytuujących się kobiet. 5-8 tysiaków zarabia dziewczę mające sponsora w dużym mieście. Dla młodej dziewczyny nie mającej żadnej pozycji zawodowej być może jest to jedyna metoda zarobienia pieniędzy, które pozwolą jej się w tym mieście utrzymać. Bo z pracy w sklepie czy call center dziewczę nie wyżyje. Alternatywą jest często powrót na prowincję. To samo dotyczy młodych chłopców, którzy także często w dużych miastach żyją w układach sponsorowanych i często także ich klientelą są dobrze zarabiający żonaci mężczyźni.
              Niemniej jednak to nie są żadne duże pieniądze. Przy takim utargu jedyne na co dziewczynę czy chłopca stać to wynajem mieszkania, ubranie się w jakimś HM i kupienie kosmetyków średniej jakości, plus opłacenie sobie solarki i zajęć fitnessu. Dziewczę czy chłopiec ani sobie nic nie odłoży, ani nie kupi z tego samochodu, ani nawet nie utrzyma samochodu, nie mówiąc już o własnym mieszkaniu. To nie są duże kwoty - są to po prostu kwoty niedostępne dla niewykształconego, pracującego niewolniczo za marne grosze społeczeństwa.

              Wbrew twoim tezom znaczna część prostytutek pracuje przymusowo. Wśród prostytutek, które zaczynały pracę z własnej woli również jest bardzo duża liczba prostytutek, które wplatały się w układy i straciły kontrolę nad własnym życiem i pracą.

              Co do relacji oszustwa i handlu ludźmi. W taki sposób wciąż wpada wiele Polek. Padają ofiarą oszustów, którzy oferują im legalną pracę, kiedyś w Niemczech i Belgii, teraz nie zajmuję się problemem wiec nie wiem gdzie się Polki ściąga. Przyjeżdżasz na miejsce, przekonany, że będziesz się opiekować dzieckiem. Na miejscu zabierają ci paszport i zamykają cię w pokoju. Przez parę dni jesteś gwałcony i bity. Dostajesz alkohol i silne narkotyki. Przestaniesz być bity i poniżany tylko wtedy gdy zgodzisz się obsłużyć klienta. Jak robisz źle laskę jesteś bity. Jak próbujesz rozmawiać z klientem jesteś bity. Jak spełniasz oczekiwania dostajesz jedzenie i materac do spania. Dostajesz tez nadzieję - jesteś winien tyle i tyle i wtedy odzyskasz paszport i wolność. Zarobisz to w niecałe trzy miesiące. Tylko, że pod koniec pierwszego miesiąca pracy potrącane ci są koszty. I tak to się toczy.
              Mechanizm dziewcząt, które dobrowolnie odpowiadają na ogłoszenia z zamiarem pracy jako prostytutki jest zupełnie inny - ale one także kończą pod presją. Tu narzędziem szantażu jest często nakręcenie filmu pornograficznego i grożenie, że zostanie on ujawniony rodzinie, na uczelni itp. jak dziewczyna ulegnie szantażowi dowiaduje się że została sprzedana i nowemu opiekunowi musi odpracować swój dług.
              Nie ma szansy na to, żeby uzyskać pomoc na policji. Standardem, polskim standardem jest dostarczanie przez alfonsów dziewcząt do użytku policjantów. Jak któregoś roku zmieniła się ochrona dziewcząt na skutek przetasowań i nowi opiekunowie się zbuntowali i nie chcieli dać dziewcząt na komendę parę godzin później zawinięto i panienki i opiekunów. W telewizji odtrąbiono sukces w walce z prostytucją. W parę dni wszystko wróciło do "normy".
              Tak oszustwo jest często punktem wyjścia do handlu ludźmi.

              Ale do ciebie żadne informacje nie trafią, ty wiesz swoje. Prostytutki to panie które świadomie i dobrowolnie wybierają sobie zawód bo lubią seks i łatwe pieniądze. A zarobki prostytutek są na tyle duże, że rekompensują im ryzyko i całe rodziny z tego żyją.
              A jak zlikwidujemy prostytucję to całe rzesze kobiet na tym stracą :)
              • kutuzow Re: prostytucja to zło 07.05.15, 09:48
                twojabogini napisała:

                Widzę TB, że Ty dalej ideologię wciskasz, a nie fakty. Przełknęłaś że zbłaźniłaś się tym porównaniem służby wojskowej do prostytucji więc zmieniłaś front i teraz lecisz starymi bajeczkami:

                > Nie wiem co wydaje ci się nielogiczne? Że w Polsce jako prostytutki pracuje prz
                > ymusowo wiele kobiet zza wschodniej granicy?

                Wiesz, że teraz Polska jest w UE, i że laska która trafi do Polski moze swobodnie wyjechać do DOWOLNEGO kraju UE (tak się dzieje np. z większością uchodzców których przyjeła Polska -przemieścili się do bogatszych krajów). Pokaz jakiś niezależny raport (np. Policja) o tych laskach co to pracują przymusowo -bo na razie to sprzedajesz odgrzewane kotlety (tak mniej więcej końca lat 90-tych).

                > Rozbawiłeś mnie też tym co jak napisałeś stanowi "duże zarobki" prostytuujących
                > się kobiet.
                Duże w stosunku do tego co mogą zarobić w normalnej pracy na etacie przy swoich umiejętnościach i doświadczeniu (w "normalnych" zawodach).
                Sama to przyznałaś:

                > Dla
                > młodej dziewczyny nie mającej żadnej pozycji zawodowej być może jest to jedyna
                > metoda zarobienia pieniędzy, które pozwolą jej się w tym mieście utrzymać.

                Przy takim utargu jedyne na co
                > dziewczynę czy chłopca stać to wynajem mieszkania, ubranie się w jakimś HM i ku
                > pienie kosmetyków średniej jakości, plus opłacenie sobie solarki i zajęć fitnes
                > su. Dziewczę czy chłopiec ani sobie nic nie odłoży, ani nie kupi z tego samoch
                > odu, ani nawet nie utrzyma samochodu, nie mówiąc już o własnym mieszkaniu. To n
                > ie są duże kwoty - są to po prostu kwoty niedostępne dla niewykształconego, pra
                > cującego niewolniczo za marne grosze społeczeństwa.

                Skoro 5-8 tyś to są nieduże kwoty, to co powiesz o pensji minimalnej za którą pracuje bardzo dużo osób i jakoś się utrzymują? Może kluczem do tego jest poziom życia (taki na jaki pozwala dochód, a nie taki który od razu chce się uzyskać po szkole i to jeszcze najlepiej w wygodny sposób).
                Naprawdę Twoja indoktrynacja jest porażająca. Nie dostrzegasz pewnie coś ok połowy społeczeństwa a pochylasz się nad tymi biednymi chłopcami i dziewczętami które dają dupy za kasę (dużo większą niż zarobki rówieśników na etatach).

                Co do zabrania paszportu - znów stary kotlet. Już ponad 10 lat jesteśmy w UE i mamy otwarte granice. Dziesięć lat można poruszać się BEZ paszportu, a Ty dalej lecisz opowiastkami z lat 90-tych o Polkach co to je sprowadzano do Niemiec i biedne bez paszportu i języka nie mogły wrócić.
                Widzisz teraz nie masz paszportu i możesz spokojnie przekroczyć granice samochodem (np. stopem).
                • twojabogini Re: prostytucja to zło 07.05.15, 10:24
                  > twojabogini napisała:
                  >
                  > Widzę TB, że Ty dalej ideologię wciskasz, a nie fakty. Przełknęłaś że zbłaźniła
                  > ś się tym porównaniem służby wojskowej do prostytucji więc zmieniłaś front i te
                  > raz lecisz starymi bajeczkami:

                  Nie, po prostu nie skomentowałam głupoty. Pisałam o mężczyznach, którzy dobrowolnie zaciągają się na wojnę, a nie o żołnierzach odbywających obowiązkową służbę wojskową. Zmieniłeś kontekst mojej wypowiedzi - co jest czysta demagogią. szkoda mi czasu na dyskusje na takim poziomie, więc to zwyczajnie olałam. Ja o prochu ty o grochu.

                  Dane statystyczne z europy
                  europa.eu/rapid/press-release_IP-14-1164_pl.htm
                  Raport z Polski - dane w oparciu o statystyki policyjne
                  photos.state.gov/libraries/poland/788/pdfs/TIP_pl.pdf
                  Zbiorcze statystki policyjne

                  statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/handel-ludzmi-i-przest/50848,Handel-ludzmi-i-przestepstwa-okoloprostytucyjne.html
                  Swoją droga to ciekawe że wypowiadasz się jako ekspert w temacie w którym nie znasz nawet podstawowych danych statystycznych. Ale na pewno wiesz że handel ludxmi w kontekscie prostytucji to zajwisko marginalne. Żeby uniknąć głupich komentarzy w stylu - przecież tych przestępstw było niewiele - zanim zaczniesz je głosić doczytaj sobie co to jest ciemna liczba przestępstw, oraz dlaczego w przypadku tych akurat przestępstw szacuje się, że jawne dane to 5-8 % rzeczywistej skali.

                  Jak doedukujesz sie w zakresie rzeczywistych zjawisk i przestepczości związanej z prostytucją i handlem ludxmi możemy wrócic do dyskusji.
                  • kutuzow Re: prostytucja to zło 07.05.15, 11:04
                    twojabogini napisała:
                    > Nie, po prostu nie skomentowałam głupoty.
                    Patrz, a ja Twoje (posty) komentuje

                    > Pisałam o mężczyznach, którzy dobrowo
                    > lnie zaciągają się na wojnę, a

                    Zdajesz sobie sprawę, że formalnie albo jest się żołnierzem (i wtedy reprezentuje się swój kraj -tylko wtedy ma się status weterana), albo jest się najemnikiem (i wtedy żadnego wsparcia -bo formalnie gość jest niczym turysta w obcym kraju). Wiele krajów (w tym Polska) ma prawny zakaz wstępowania do sił zbrojnych innych krajów. Jest też grupa zawodowych wojskowych, którzy jeżdzą (na ochotnika) na misję zagraniczne w rejon walk bo jest to wysoko płatne zajęcie (czyli mamy przykład jak z pracą na platformie -duże ryzyko -duży zarobek).

                    Zdecyduj się o jakim przypadku mówisz, to wtedy możemy go przeanalizować.

                    > Jak doedukujesz sie w zakresie rzeczywistych zjawisk i przestepczości związanej
                    > z prostytucją i handlem ludxmi możemy wrócic do dyskusji.

                    Przecież sama podałaś źródła które potwierdzają moje tezy.
                    europa.eu/rapid/press-release_IP-14-1164_pl.htm
                    cytat:
                    "30 146 ofiar handlu ludźmi zarejestrowano w 28 państwach członkowskich UE w okresie trzech lat od 2010 do 2012 r. Organy państw członkowskich coraz lepiej potrafią rozpoznawać ofiary handlu ludźmi i nawiązywać z nimi kontakt.'

                    Czyli 30 tyś w 28 Państwach -średnio wychodzi 1076 osób na kraj na DWA lata. Czyli jakieś 538 rocznie!
                    W samej Polsce liczba prostytucji jest szacowana od 15 tyś (wartośc minimum) do ponad 100 tyś osób. Mówimy więc o jakimś promilu. Na forum zaś rozdymane jest to do poziomu standardów w tym biznesie. Prawda jest odwrotna -większość Pań pracuje DOBROWOLNIE.

                    Skoro o Polsce mowa:
                    photos.state.gov/libraries/poland/788/pdfs/TIP_pl.pdf
                    "W roku 2012 KICK udzieliło pomocy 198 ofiarom, a w roku 2011 - 133. Wśród 198 ofiar było 145 kobiet i 53 mężczyzn. Niewiele ponad połowę stanowili cudzoziemcy, udzielono też pomocy 16 małoletnim ofiarom handlu i dzieciom pełnoletnich ofiar handlu ludźmi."

                    198 osób w 2012 i 133 w 2011. To by się zgadzało z danymi z UE (Polska jako biedny kraj zapewne ma mniejszy udział w handlu ludźmi, bo bardziej dochodowym rynkiem są "stare" Państwa EU.

                    Masz w danych 200 osób - czyli pewnie jakieś 4 razy mniej niż na Odlotach znajdziesz w samej dzielnicy Śródmieście w Wawie. O jakich proporcjach tu mówimy??? Owszem handel ludzmi jest okropnym procederem ale:
                    a) w Polsce (po wejściu do UE) jest to marginalny problem
                    b) nie dotyczy on większości prostytutek jak tu sugerują koleżanki, a niewielkiej cześci tego rynku.
                    • zawle Re: prostytucja to zło 07.05.15, 16:59
                      Czyli 30 tyś w 28 Państwach -średnio wychodzi 1076 osób na kraj na DWA lata. Czyli jakieś 538 rocznie!
                      W samej Polsce liczba prostytucji jest szacowana od 15 tyś (wartośc minimum) do ponad 100 tyś osób. Mówimy więc o jakimś promilu. Na forum zaś rozdymane jest to do poziomu standardów w tym biznesie. Prawda jest odwrotna -większość Pań pracuje DOBROWOLNIE.

                      Nic z tego kutuzow nie rozumiesz. I pewnie nic nie zrozumiesz. Marginalny to jest dla panów którzy siedzą sobie w domkach i pierdolą kocopoły na forum. Oficjalne dane nijak mają się do rzeczywistych. Nie będę Ci dalej argumentować, bo uważam że byłoby to poniżej wszelkiego poziomu. Nie chcę żebyś się obraził;)
                      • kutuzow Re: prostytucja to zło 07.05.15, 22:43
                        zawle napisała:
                        > Nic z tego kutuzow nie rozumiesz. I pewnie nic nie zrozumiesz. Marginalny to je
                        > st dla panów którzy siedzą sobie w domkach i pierdolą kocopoły na forum. Oficja
                        > lne dane nijak mają się do rzeczywistych. Nie będę Ci dalej argumentować, bo uw
                        > ażam że byłoby to poniżej wszelkiego poziomu. Nie chcę żebyś się obraził;)

                        Zawle, nawet jak przyjmiemy że wykrywanych jest tylko 10% wszystkich przypadków, to nadal z tych 1076 osób robi się (w totalu) 10 tyś. co jak zderzysz z liczbą wszystkich prostytutek w danym kraju to nadal jest to MNIEJSZOŚĆ.

                        Ja wiem że dla Pań wersja, że to zły los i okropni mężczyźni zmuszają Polki do prostytucji jest lepsza niż to że one to robia po prostu dla kasy. Niestety dane jakoś nie chcą tych chciejstw forumowiczek potwierdzić.

                        Wejdż sobie tutaj i policz ile jest ogłoszeń DZIENNIE. Jak sądzisz tutaj także jest handel ludźmi?
                        top-ogloszenia.net/Ogloszenia-Towarzyskie-Sponsoring-Szukam-sponsora-15-150
                        • twojabogini Re: prostytucja to zło 07.05.15, 23:14
                          > Ja wiem że dla Pań wersja, że to zły los i okropni mężczyźni zmuszają Polki do
                          > prostytucji jest lepsza niż to że one to robia po prostu dla kasy. Niestety dan
                          > e jakoś nie chcą tych chciejstw forumowiczek potwierdzić.

                          Nie mężczyźni i nie zły los, tylko mafie i nie polki tylko ludzi różnych narodowości (przewaga kobiet, ale w tej liczbie są również mężczyźni) i dzieci płci obojga (z niektórych badań wynika, że z przewagą chłopców).
                          Co do klientów - każdy klient prostutuującej się nastolatki lub nastolatka, a tym bardziej dziecka jest z mojego punktu widzenia popierdolonym zbokiem. Jeśli chodzi o klientów burdeli - jest to grupa zróżnicowana, od pojebów, bo bardzo samotne osoby potrzebujące terapii, w tym seks terapii także. W tej liczbie jest jednak masa pokręconych ludzi którzy mają skłonności sadystyczne, upokarzają kobiety oraz powaleńców, mających się za macho albo super kochanków, oczekujących od prostytutki orgazmu.
                          Uważam, że prostytucja powinna stać się zawodem jak każdy inny, z prawem do ubezpieczenia i wszystkimi uprawnieniami pracowniczymi , pełna ochrona prawną wykonujących ten zawód osób. Oraz lepiej płatnym z uwagi na ryzyko zdrowotne. I nie mieszałbym bym prostytucji z zawodem seksterapeutów, pracujących z osobami niepełnosprawnymi, uwięzionymi i mającymi innego rodzaju zaburzenia. Oraz z tzw. prostytucja świątynną, która z prostytucją ma tyle samo wspólnego co krzesło z krzesłem elektrycznym.

                          W świetle danych statystycznych argument, że możliwośc swobodnego poruszania się po UE przez obywateli UE wpływa na ograniczenia handlu ludźmi nie utrzymuje się. 65 % wykrytych przypadków dotyczy obywatlei UE. Nie dlatego, że ich liczba jest wyższa niż obywatlei spoza UE, tylko dlatego, że mają oni większe szanse na uzyskanie pomocy, zarówno z uwagi na znajomość systemu prawnego, ochronę na całym terytorimu UE, brak barier językowych, oraz znacznie wieksze szanse na emapatię. Te dane każą sie zastanowić także nad ciemna liczbą osób spoza UE na terenie UE. Bo o ile 10% w przypadku obywateli UE ma sens, o tyle w przypadku nielegalnych to raczej jest jakis promil. Cos jak azjatki z warszawskich burdeli.

                          Poza tym nie wiem dlaczego upracie utożsamiasz prostytucję z jedną płcią, podczas gdy zjawisko prostytucji zarówno przymusowej jak i dobrowolnej dotyczy także mężczzn, transów i wielu innych orientacji i identyfikacji płciowych.

                        • zawle Re: prostytucja to zło 08.05.15, 00:12
                          kutuzow napisał: > Zawle, nawet jak przyjmiemy że wykrywanych jest tylko 10% wszystkich przypadków
                          > , to nadal z tych 1076 osób robi się (w totalu) 10 tyś. co jak zderzysz z liczb
                          > ą wszystkich prostytutek w danym kraju to nadal jest to MNIEJSZOŚĆ.

                          O czym Ty mówisz? Co za demagogia? To że dla Ciebie 10.000 osób to mało, świadczy tylko o Tobie. Nie mam zamiaru mówić Ci o tragediach jednostki, o innych społecznych powodach uprawiania nierządu, o programach międzynarodowych które uznają że to społeczny i ważny problem. Bo to nadal będzie dla Ciebie i tobie podobnych mniejszość. Więc skończymy tą dyskusję.
                          >
                          > Ja wiem że dla Pań wersja, że to zły los i okropni mężczyźni zmuszają Polki do
                          > prostytucji jest lepsza niż to że one to robia po prostu dla kasy. Niestety dan
                          > e jakoś nie chcą tych chciejstw forumowiczek potwierdzić.

                          Mężczyźni zmuszają do prostytucji? Nikt Cię nie nauczył żeby nie wpychać do cudzych ust niczego bez jego zgody?
                          • kutuzow Re: prostytucja to zło 08.05.15, 01:41
                            zawle napisała:
                            > O czym Ty mówisz? Co za demagogia? To że dla Ciebie 10.000 osób to mało, świadc
                            > zy tylko o Tobie.

                            Widzisz Zawle wszystko zależy od punktu odniesienia.
                            Przykład 30 st celciusza to dużo czy malo?
                            Jak porównamy z temperaturą w Arktyce to dużo, jak porównamy z temperaturą w piecu hutniczym to mało.

                            Podobnie z tymi 10 tyś.

                            Wiesz ilu facetów popełnia ROCZNIE samobójstwa w Polsce? Ponad 6 tyś. Skoro w Polsce było coś ok 200 osób -ofiar handlu ludzmi. Przyjmijmy że to tylko 10% wykrytych, czyli pozostałe 90% nie wykryto (1800). Łącznie mamy 2000 ofiar, czyli 1/3 tej liczby mężczyzn, która rok w rok popełnia samobójstwo. No i co- dużo czy mało?

                            Wiesz ilu uchodźców Z Afryki przypłynie tylko do brzegów Włoszech w I tym roku? Około 100 tyś! (przez ostatnie 8 miesięcy przypłynęło ok 70 tyś i fala narasta.
                            Jak myślisz czym zajmą się Ci ludzie nie znający języka, nie mający mieszkania, pracy itp?

                            > Mężczyźni zmuszają do prostytucji? Nikt Cię nie nauczył żeby nie wpychać do cud
                            > zych ust niczego bez jego zgody?

                            Przepraszam, ale to kobiety biją i gwałcą te biedne laski zmuszane do prostytucji (z opowieści TB)?
                            • zawle Re: prostytucja to zło 08.05.15, 10:13
                              kutuzow napisał: > Widzisz Zawle wszystko zależy od punktu odniesienia.
                              > Przykład 30 st celciusza to dużo czy malo?
                              > Jak porównamy z temperaturą w Arktyce to dużo, jak porównamy z temperaturą w pi
                              > ecu hutniczym to mało.

                              Tak jak się spodziewałam.

                              Wiesz urgu ile płodów jest ronionych? A Ty mi pieprzysz i murzynach i popełniających samobójstwo facetach.
                              • zawle Re: prostytucja to zło 08.05.15, 10:13
                                Kutuzow
                              • urquhart Re: prostytucja to zło 08.05.15, 11:29
                                Jak już do mnie w temacie Zawle
                                Wokół prostytucji jest masa zła fakt. Ale dla mnie to jak gadanie zwolenników prohibicja O zakazie alkoholu, bo przemoc, przestępstwa, agresja są zawsze wokół ludzi po alkoholu.
                                Przecież zakaz alkoholu w wolnym społeczeństwie w USA nakręcił dopiero spiralę zła i przemocy.
                                W islamskim utopijnym zamordyźmie zakazany jest alkohol, prostytucja A reguralny seks wpisany jako warunek podstawowy kontraktu małżeńskiego. To konsekwencje.
                                I co dlaczego stamtąd ludzie uciekają do nas a nie odwrotnie?
                                Wolność daje takie konsekwencje ze jedni wybiora upijać inni przedawać dupe.
                                To że Państwo umywa ręce od tego a nie reguluje powoduje że pustkę zapełnia mafia i gangi i to jest dla mnie najwiekszym źródłem patologii.
                                • marek.zak1 Re: prostytucja to zło 08.05.15, 11:37
                                  urquhart napisał:

                                  > To że Państwo umywa ręce od tego a nie reguluje powoduje że pustkę zapełnia mafia i gangi i to jest dla mnie najwiekszym źródłem patologii.

                                  Niestety właśnie tak jest. A kto jest za gtymi patologiami? Sojusz KK i feministek.
                                  • zawle Re: prostytucja to zło 08.05.15, 12:50
                                    marek.zak1 napisał:
                                    > Niestety właśnie tak jest. A kto jest za gtymi patologiami? Sojusz KK i feminis
                                    > tek.

                                    Ale żeś pojechał....ale w sumie...nie zaskoczyłeś;)
                                    • marek.zak1 Re: prostytucja to zło 08.05.15, 12:58
                                      zawle napisała:

                                      > marek.zak1 napisał:
                                      > > Niestety właśnie tak jest. A kto jest za gtymi patologiami? Sojusz KK i feministek.
                                      >
                                      > Ale żeś pojechał....ale w sumie...nie zaskoczyłeś;).

                                      Tak, jestem przewidywalny. Nie wspomniałem, że przeciwko legalizacji prostytucji I narkotyków są wszelkie mafijne struktury, producenci narkotyków, importerzy, dealerzy, sutenerzy itp.
                                      • zawle Re: prostytucja to zło 08.05.15, 13:07
                                        marek.zak1 napisał: Nie wspomniałem, że przeciwko legalizacji prostytucj
                                        > i I narkotyków są wszelkie mafijne struktury, producenci narkotyków, importerzy
                                        > , dealerzy, sutenerzy itp.

                                        na serio? A już mi się ten zawód wydawał taki radosny;)
                                      • twojabogini Feministki a prostytucja 08.05.15, 17:12
                                        > marek.zak1 napisał:
                                        > > > Niestety właśnie tak jest. A kto jest za gtymi patologiami? Sojusz
                                        > KK i feministek.

                                        W sprawie prostytucji jak i w wielu innych sprawach nie istnieje jednolite stanowisko feministek. To bardzo zróżnicowany nurt i chrześcijańskie feministki czy czarne feministki będą głosić zupełnie co innego niż lewackie feministki. Prostytucję należy zalegalizować - pomijając, że może też być lewacka czarna feministka chrześcijańska :)

                                        Osobiście uważam, że prostytucja powinna stać się zawodem seks terapia, z warunkami dopuszczenia do pracy - stan zdrowia, podstawowy zakres wiedzy o np. terapii seksualnej osób niepełnosprawnych itp, podlegać ubezpieczeniom wszelkiego rodzaju i wiązać się z przywilejami pracowniczymi wynikającymi ze specyfiki zawodu, w tym na przykład wcześniejszej emeryturze.
                                        Na tej samej zasadzie jestem za legalizacją narkotyków i wielu innych zakazanych rzeczy.

                                        Pomysł wyeliminowania alkoholu, narkotyków czy prostytucji nie zadziała. Można to jedynie cywilizować, kontrolować i nie czynić z tego rodzaju rzeczy źródła dochodów dla mafii.
                                • kag73 Re: prostytucja to zło 08.05.15, 11:41
                                  "W islamskim utopijnym zamordyźmie zakazany jest alkohol, prostytucja A reguralny seks wpisany jako warunek podstawowy kontraktu małżeńskiego. To konsekwencje.
                                  I co dlaczego stamtąd ludzie uciekają do nas a nie odwrotnie? "

                                  Oni patrza gdzie pieniadze mozna zarobic i do tego sie intergrowac nie chca i swoje islamskie zasady chca przeforsowac u nas w Europie, a pfuj! Cala litanie Ci moge tym zaspiewac, bo znam temat.
                                  W krajach gdzie prostytucja jest legalna, istnieje tez prostytucja nielegalna. Co nie zmienia faktu, ze stymatyzacja jest nadal. Wiele prostytutek nie ma umow o prace, bo sie nie oplaca. Poza tym nie maja ubezpieczenia socjalnego(numeru identyfikacyjnego), bo obawiaja sie utraty anonimowosci, co przyniesie im raczej straty a nie korzysci, wlasnie ze wzgledu na opinie w spoleczenstwie. To sa dane z wikipedii niemieckiej.
                                  • hello-kitty2 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 13:40
                                    kag73 napisała:

                                    > Co nie zmienia faktu, ze stymatyzacja jest nadal. Wiele prostytutek nie ma umow
                                    > o prace, bo sie nie oplaca. Poza tym nie maja ubezpieczenia socjalnego(numeru
                                    > identyfikacyjnego), bo obawiaja sie utraty anonimowosci, co przyniesie im racze
                                    > j straty a nie korzysci, wlasnie ze wzgledu na opinie w spoleczenstwie. To sa d
                                    > ane z wikipedii niemieckiej.

                                    Powiem wiecej: stygmatyzacja jest NIE tylko prostytutek ale i ich KLIENTOW i to panow boli, czyz nie? Kto chce miec daj my na to opinie dziwkarza w pracy? Komu to przynosi chwale? Komu to przysparza powodzenia w podrywaniu lasek? Kto tego nie ukrywa tak naprawde przed kobietami, przed wspolpracownikami, przed rodzina? Czy wyznanie Urqu czy Wonta, ze mogliby miec partnerke eks prostytutke podnosi im atrakcyjnosc w oczach kobiet czy obniza? Czy na opinie dziwkarza kobiety leca czy sie brzydza i uwazaja za odstreczajaca?

                                    Jak by mi sie kolega pochwalil jak Kutuzowi, ze zaliczyl dziwke w 8 miesiacu ciazy to tyle byloby z naszego kolezenstwa. Do jakich swinstw dla kutasa pana naszego mozna sie posunac i sie tym chwalic radujac sie z wlasnego skurwysynstwa wspolnie z kolegami? Dla mnie takie rzeczy to oblecha po prostu.

                                    Wiec ciekawa jestem czy w realu tez panowie dziwkarze swoja glowe dumnie i wysoko nosza chwalac sie ze swoich kontrybucji do pozytecznego zawodu jak tu nam deklaruja? ;) W pracy np chwala sie jak to dziwki sa pozyteczne i nie powinny sie wsydzic radosnego zawodu? Moze by podeslac jakiegos dziennikarza do ich szefow zeby sprawdzil u zrodla czy Ci panowie tak za braterskoscia bedac sie ochoczo z kurwami brataja i dac to na kraj caly na pierwsze strony gazet albo dalej na cala UE ;)

                                    Wstydzicie sie i ukrywacie lewizne czy zachowujecie sie tak jak tu - dziarsko i otwarcie? Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! Dzialam na rzecz antysygmatyzacji dziwek! ;-)
                                    • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 13:56
                                      Moment, ale po co ktoś kto chodzi do prostytutek miałby się przejmować "powodzeniem w podrywaniu lasek".
                                      Gdybym chodził do prostytutek to zdecydowanie wymiksował bym się ostatecznie z tego systemu podrywania, puszenia się, oszukiwania i reszty rzeczy które uważam za chore.
                                      Masz tak wbite że mężczyznom zależy tak bardzo na kobiecej opinii że nie dochodzi że mogą istnieć mężczyźni którzy tą opinię maja w d....
                                      • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 14:21
                                        Aardwolf, moze nie zauwazyles ale wiekszosc ludzi, rowniez mezczyzn, szuka czegos wiecej niz tylko seks, milosci szukaja, chca byc kochani.
                                        • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 14:27
                                          Może każdy ceni to czego mu brakuje.
                                          Ja mam "miłość" na wyciągnięcie reki, natomiast seks jest dla mnie nieosiągalny.
                                      • hello-kitty2 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 14:25
                                        aardwolf_ge napisał:

                                        > Moment, ale po co ktoś kto chodzi do prostytutek miałby się przejmować "powodze
                                        > niem w podrywaniu lasek".
                                        > Gdybym chodził do prostytutek to zdecydowanie wymiksował bym się ostatecznie z
                                        > tego systemu podrywania, puszenia się, oszukiwania i reszty rzeczy które uważam
                                        > za chore.
                                        > Masz tak wbite że mężczyznom zależy tak bardzo na kobiecej opinii że nie dochod
                                        > zi że mogą istnieć mężczyźni którzy tą opinię maja w d....

                                        Ja wiem, ze Ty przez swoje leki, obsesje i nie wiem co tam Ci jest mozesz nie dostrzegac rzeczywistosci czy tam tworzyc sobie rownolegla w swojej wlasnej glowie (typu wirus hiv Cie goni, orgazm meski nie istnieje, ect) ale chociaz poprobuj poczytac co pisza mezczyzni i przyjmij, ze jak chca zamoczyc, a chca, to musza chociaz udawac, ze sie z opinia tej, u ktorej mocza licza. Da rade? Jak nie, to jestes usprawiedliwiony, nie przejmuj sie, na Ciebie kazdy tu na pewno przyjmuje poprawke. Aha i uwazaj, jeszcze pare lat bez cipki i jestes na najlepszej drodze do stania sie drugim ML. Ja wiem, ze jestes 'inny'. Ty zamiast kobiety masz inna 'pania', ktora Toba rzadzi. Ale kumpela mowila mi, ze generalnie z wariatami trzeba ostroznie, z czym sie zgadzam.
                                        • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 14:32
                                          Przez etap ML już przeszedłem, nie zgadzał się z doświadczeniem.
                                          Z doświadczeniem zaś zgodziło się, że często im bardziej liczę się ze swoją opinią a nie z opinią kobiety to jestem dla niej bardziej interesujący.
                                          Choć tak naprawdę to zupełnie nie wiem dlaczego istnieją kobiety dla których jestem interesujący, z mężczyznami musi być coś mocno nie tak, skoro tak często tę konkurencję wygrywam.
                                          • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 14:47
                                            Ja Cie przepraszam jak wygrywasz konkurecje skoro oni chociaz od czasu do czasu zamoca a Ty wcale? A im przecie o zamoczenie chodzi a Tobie o co? Chyba konkurujecie o co innego? Mam wrazenie.
                                            Dlaczego seks jest dla ciebie nieosiagalny, mimo, ze masz milosc. Bo kocha Cie mama czy kto?
                                            • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 14:55
                                              Chodziło mi o konkurencję o zainteresowanie określonej kobiety i taka konkurencję kilka razy wygrałem, pomimo aktywnego zaangażowania innych konkurentów.
                                              Seks jest dla mnie nieosiągalny bo żadna z kobiet deklarujących miłość nie "kocha" mnie tak bardzo by zacząć brać tabletki.
                                              • marek.zak1 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 14:58
                                                aardwolf_ge napisał:

                                                > Chodziło mi o konkurencję o zainteresowanie określonej kobiety i taka konkurencję kilka razy wygrałem, pomimo aktywnego zaangażowania innych konkurentów.

                                                To tradycyjnie jedno z moralnych zwycięstw, jakze powszechnych w naszym narodzie.
                                                • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:18
                                                  Nie moralne tylko obiektywnie mierzalne.
                                                  Te dziewczyny jakoś chcą żebym ja im zrobił dzieci a nie ci goście.
                                                  • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:23
                                                    aardwolf_ge napisał:
                                                    > Nie moralne tylko obiektywnie mierzalne.
                                                    > Te dziewczyny jakoś chcą żebym ja im zrobił dzieci a nie ci goście.

                                                    Wow, to musisz byc dobrym kandydatem na ojca. Jestes przysojny i kasiasty? Zdradz swoja tajemnice!
                                                    Problem w tym, ze Ty dzeic nie chcesz?
                                                  • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:24
                                                    dzieci, mialo byc
                                                  • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:25
                                                    Kasiasty tak, przystojny nie bardzo, ale jakoś są takie który się podobam, nawet niedawno dowiedziałem się że mam "chłopięcą urode jak Duda", cokolwiek by to miało znaczyć.
                                              • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:00
                                                > Seks jest dla mnie nieosiągalny bo żadna z kobiet deklarujących miłość nie "koc
                                                > ha" mnie tak bardzo by zacząć brać tabletki.

                                                Chlopie a prezerwatyw nie ma, albo jak taki jestes zastarszony to sie daj wysterylizowac.
                                                A ty jakas kochasz tak bardzo, zeby nie chciec co by faszerowala sie chemia?
                                                • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:15
                                                  Myślałem o sterylizacji.
                                                  Tyle ze musiałbym na pół roku zrezygnować z krwiodawstwa.

                                                  >>A ty jakas kochasz tak bardzo, zeby nie chciec co by faszerowala sie chemia?
                                                  Proszę jaka równość - żeby ona brała "chemię" która jest odwracalna i bardzo mało szkodliwa to jest niedopuszczalne, ale żebym ja robił obie operację która jest często nieodwracalna, a poza tym niebezpieczna jak każda operacja to spoko, jak mogłem tego jeszcze nie zrobić.

                                                  Zupełnie nie rozumiem szumu kobiet z tą "chemią".
                                                  1. jest jednoznaczny wybór - albo chemia albo kompletny brak seksu, czy to naprawdę jest zbyt duża cena za seks?
                                                  2. w porównaniu z PrEP, czyli lekarstwami które bierze się zapobiegawczo przed HIV tabletki antykoncepcyjne to cukierki.
                                                  PrEP może naprawdę uszkodzić wątrobę i nerki, ale gdybym tylko mógł brać PrEP nie wahałbym się ani chwili jeżeli byłaby to jedyna możliwość żebym mógł uprawiać seks.
                                                  • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:22
                                                    > 1. jest jednoznaczny wybór - albo chemia albo kompletny brak seksu, czy to napr
                                                    > awdę jest zbyt duża cena za seks?

                                                    Niby czyj to wybor, bo na pewno nie u nich, zapewne znajda takiego co sie z nimi z guma lbo bez, bez pigulek bedzie kochal.

                                                    > Proszę jaka równość - żeby ona brała "chemię" która jest odwracalna i bardzo ma
                                                    > ło szkodliwa to jest niedopuszczalne

                                                    A to kto Ci powiedzial? Wiesz, ze czasem ta chemia moze spowodowac taki spadek libido u laski, ze mimo zabezpieczenia z seksu nici, bo babka ochoty nie ma?
                                                    Skas Ty sie urwal, pytam sie znowu, kto bierze tabletki zapobiegawczo n hiva? Od czego sa prezerwatywy?
                                                  • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:28
                                                    Jak na razie PrEP jest przeznaczone dla gejów, ale gdyby była taka mozliwość dla heteroseksualistów to na bym się zgłosił.
                                                  • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:30
                                                    > Jak na razie PrEP jest przeznaczone dla gejów, ale gdyby była taka mozliwość dl
                                                    > a heteroseksualistów to na bym się zgłosił.

                                                    Ale po co? Co by na dziwki chodzic i bez gumy uzywac, gdyby sie zgadzaly?
                                                    Masz alegie na latex cyz Ci w gumie opada?
                                                  • hello-kitty2 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:36
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Masz alegie na latex cyz Ci w gumie opada?

                                                    hehe Kag Ty tak rzeczowo. Widac, ze nie znasz kolegi. Aardwolf ma fobie czy cos. Powiedzial, ze po prezerwatywy to by musial do Niemiec jezdzic gdyby musial ich uzywac. On sie paniecznie boi roznych rzeczy, tak chorobowo, obsesynie (zarazenia, splodzenia dziecka, ect).
                                                  • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:42
                                                    Ponieważ skuteczność prezerwatyw zarówno w zapobieganiu ciąży jak i STD jest zbyt niska.
                                                  • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:45
                                                    aardwolf_ge napisał:

                                                    > Ponieważ skuteczność prezerwatyw zarówno w zapobieganiu ciąży jak i STD jest zb
                                                    > yt niska.

                                                    Chlopie to moja metoda antykoncepcyjna od ponad 14 lat i mam az 1 dziecko, w dodatku planowane.
                                                    Co to jest STD?
                                                  • marek.zak1 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:48
                                                    kag73 napisała:


                                                    > Chlopie to moja metoda antykoncepcyjna od ponad 14 lat i mam az 1 dziecko, w dodatku planowane.


                                                    KAG, u nas był kalendarzyk z pełnym sukcesem. Troje nieplanowanych dzieci. Teraz po latach żałuje, że tylko troje.
                                                  • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:50
                                                    Sexually Transmitted Diseases, tak poleciałem skrótem o którym założyłem, że jest powszechnie znany.
                                                  • hello-kitty2 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:29
                                                    aardwolf_ge napisał:

                                                    > Proszę jaka równość - żeby ona brała "chemię" która jest odwracalna i bardzo ma
                                                    > ło szkodliwa to jest niedopuszczalne, ale żebym ja robił obie operację która je
                                                    > st często nieodwracalna, a poza tym niebezpieczna jak każda operacja to spoko,
                                                    > jak mogłem tego jeszcze nie zrobić.

                                                    Rownosc i braterstwo to u dziwek, a w realu rownosci nie ma, zapomnij o tym i sie juz wiecej na to nie powoluj ;)

                                                    W rzeczywistosci komu zalezy na nieplodzeniu dzieci ten sie zabezpiecza. Bierz odpowiedzialnosc za siebie na siebie. Ty nie chcesz miec dzieci to Ty sie zabezpieczaj NIEZALEZNIE od drugiej strony. Druga strona moze chciec, moze nie chciec, moze zmienic zdanie, moze sie pomylic, moze jej nie zalezec, wszystko moze byc. Po co sie na druga strone ogladasz, skoro jak wczesniej podales, twierdzisz, ze ze zdaniem kobiet sie nie liczysz.
                                                  • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:40
                                                    Ręce opadają ale po raz kolejny napiszę oczywistą oczywistość.
                                                    Ponieważ skuteczna i odwracalna antykoncepcja dla mężczyzn w obecnej chwili nie istnieje.
                                                  • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:41
                                                    Oczywiscie, ze istnieje: prezerwatywa!
                                                  • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:43
                                                    To jeszcze raz, z podkreśleniami:
                                                    SKUTECZNA i odwracalna antykoncepcja dla mężczyzn w obecnej chwili nie istnieje.
                                                  • hello-kitty2 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:46
                                                    aardwolf_ge napisał:

                                                    > Ręce opadają ale po raz kolejny napiszę oczywistą oczywistość.
                                                    > Ponieważ skuteczna i odwracalna antykoncepcja dla mężczyzn w obecnej chwili nie
                                                    > istnieje.

                                                    No. To doszedles do jedynego, logicznego wniosku: poniewaz skuteczna i odwracalna antykoncepcja dla mezczyzn nie istnieje to nie uprawiaj seksu w ogole. Proste. Przeciez od 7 lat sie do tego stosujesz. Jeszcze sie z tym nie pogodziles? Dlaczego jeszcze nie? Pogodz sie, ze siebie nie przeskoczysz.
                                                  • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:47
                                                    Od ponad 9 lat i jestem coraz bliższy pogodzenia się.
                                                    W sumie już nic nie robię jeszcze tylko czasem pogadam.
                                                  • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 16:24
                                                    Jeszcze jedno mi się przypomniało.
                                                    Kobieta biorąca tabletki może swobodnie oddawać krew tego samego dnia.
                                                    Natomiast po wzięciu tabletki aspiryny jest się zdyskwalifikowanym z krwiodawstwa na 5 dni.
                                                    I jak się broni ta straszna "chemia" w tabletkach?
                                                  • burzowa.kejt Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 17:05
                                                    aardwolf_ge napisał:
                                                    > Kobieta biorąca tabletki może swobodnie oddawać krew tego samego dnia.
                                                    > Natomiast po wzięciu tabletki aspiryny jest się zdyskwalifikowanym z krwiodawst
                                                    > wa na 5 dni.
                                                    > I jak się broni ta straszna "chemia" w tabletkach?

                                                    Aspiryna jest p/wskazana przed i po oddaniu krwi nie dlatego, że tak bardzo po jej zażyciu jesteś chory, ale dlatego że ma działanie rozrzedzające krew, a to mogłoby spowodować krwotok i jeszcze parę innych rzeczy, więc odstawienie jej przed zabiegiem jest działaniem tylko profilaktycznym.

                                                  • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 17:12
                                                    Specjanoscia aspiryny jest, ze bierze sie ja rowniez na rozrzedzenie krwi, dlatego pewnie nie mozna oddawac krwi po jej zazyciu. Nijak to sie ma do chemii w pigulkach, bo jej dzialanie jest inne. Co nie znaczy, ze aspiryna to taka chemia a pigulka to cukierek, tymbardziej, ze bierze sie ja codziennie i czesto latami.
                                              • zyg_zyg_zyg Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:41
                                                > Seks jest dla mnie nieosiągalny bo żadna z kobiet deklarujących miłość nie "koc
                                                > ha" mnie tak bardzo by zacząć brać tabletki

                                                A nie dlatego, że Ty żadnej nie kochasz na tyle, żeby Ci nie obrzydła, jak sobie już zrobi badania?
                                                • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:45
                                                  Jak sobie zrobi badania, to jest kolejny próg: tabletki.
                                                  Próg od 2006 roku nie przekroczony.
                                                  Ale faktem jest, przechodzenie przez te wszystkie etapy jest na tyle męczące, ze w sumie mi się odechciewa.
                                                  • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:47
                                                    > Jak sobie zrobi badania, to jest kolejny próg: tabletki.
                                                    > Próg od 2006 roku nie przekroczony.

                                                    No a wiakim wieku te panie, ze tak bardzo tego dziecka chca i ile Ty masz lat, ze tak bardzo go nie chcesz?
                                                    Wez pod uwage, ze jestes w Polsce a w poLsce jest antykoncepcja po polasku: Uwazamy! W dodatku w Polsce lubi sie szczuple kobiety i kobiety chca byc szczuple a wszyscy widza, ze na/przy pigulce dupa rosnie!
                                                  • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 16:17
                                                    Panie w zakresie 30-33, ja 38.
                                                    Ale nie o wiek tu chodzi, ale o to, że pierwszą rzeczą jakie te panie chcą ze mną robić to dziecko.
                                                    Nie mieszkaliśmy nigdy ze sobą, prawie się nie znamy, ale nie, dziecko.

                                                    Moje zamiłowanie do pigułki nie jest czysto teoretyczne.
                                                    Widziałem ten system w akcji przez kilka lat u 2 swoich dziewczyny i u ich koleżanki.
                                                    Tycia w formie trudnej do opanowania nie zauważyłem, może trzeba było odrobinę zastanowić się nad dietą, ale tylko odrobinę, pewnie wyszło to w sumie na dobre.
                                                    Wpływ na libido zaobserwowałem dopiero w 3 roku i bynajmniej nie było o zejście do zera ale raczej od seksu codziennego na co 2-3 dni.
                                                    Wpływem pożądanym był wzrost wielkości piersi z B na C u każdej z nich.
                                                    Proponowałem teraz dziewczynie żeby brała tabletki choć przez kilka miesięcy, żeby się nacieszyć seksem ale nie ma szans.
                                                  • hello-kitty2 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 16:59
                                                    aardwolf_ge napisał:

                                                    > Panie w zakresie 30-33, ja 38.
                                                    > Ale nie o wiek tu chodzi, ale o to, że pierwszą rzeczą jakie te panie chcą ze m
                                                    > ną robić to dziecko.
                                                    > Nie mieszkaliśmy nigdy ze sobą, prawie się nie znamy, ale nie, dziecko.
                                                    >
                                                    > Moje zamiłowanie do pigułki nie jest czysto teoretyczne.
                                                    > Widziałem ten system w akcji przez kilka lat u 2 swoich dziewczyny i u ich kole
                                                    > żanki.
                                                    > Tycia w formie trudnej do opanowania nie zauważyłem, może trzeba było odrobinę
                                                    > zastanowić się nad dietą, ale tylko odrobinę, pewnie wyszło to w sumie na dobre
                                                    > .
                                                    > Wpływ na libido zaobserwowałem dopiero w 3 roku i bynajmniej nie było o zejście
                                                    > do zera ale raczej od seksu codziennego na co 2-3 dni.
                                                    > Wpływem pożądanym był wzrost wielkości piersi z B na C u każdej z nich.
                                                    > Proponowałem teraz dziewczynie żeby brała tabletki choć przez kilka miesięcy, ż
                                                    > eby się nacieszyć seksem ale nie ma szans.

                                                    Zadna, ktora ma parcie na dziecko nie bedzie brala tabletek i nie ma znaczenia jaka bajke do tego Ci zaspiewa, o chemii czy o czyms innym. Niestety bierzesz same po 30 z tykajacym zegarem biologicznym. Musisz celowac albo w starsze albo znacznie mlodsze albo dzieciate, ktore nie maja potrzeby dorabiania sobie kolejnego dziecka albo w takie, co dzieci w ogole nie chca. Wtedy dobranie odpowiedniej antykoncepcji nie powinno byc az takim problemem, poniewaz same beda nia bardzo zainteresowane. Niestety jestes w takim wieku i takiego stanu majatkowego, ze zbierasz tylko ten jeden niechciany sort. Przeczekaj moze, az juz bedziesz dla nich za stary ;-)
                                                  • burzowa.kejt Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 17:08
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Zadna, ktora ma parcie na dziecko nie bedzie brala tabletek i nie ma znaczenia
                                                    > jaka bajke do tego Ci zaspiewa, o chemii czy o czyms innym. Niestety bierzesz s
                                                    > ame po 30 z tykajacym zegarem biologicznym. Musisz celowac albo w starsze albo
                                                    > znacznie mlodsze albo dzieciate, ktore nie maja potrzeby dorabiania sobie kolej
                                                    > nego dziecka albo w takie, co dzieci w ogole nie chca.

                                                    Aardwolf celowo wybiera babki z tykającym zegarem, bo to dla niego świetna wymówka.
                                                    Boi się, że dzieciata łykałaby tabletki anty jak tik taki i co wtedy biedny by wymyślił?




                                                    Wtedy dobranie odpowiedn
                                                    > iej antykoncepcji nie powinno byc az takim problemem, poniewaz same beda nia ba
                                                    > rdzo zainteresowane. Niestety jestes w takim wieku i takiego stanu majatkowego,
                                                    > ze zbierasz tylko ten jeden niechciany sort. Przeczekaj moze, az juz bedziesz
                                                    > dla nich za stary ;-)
                                                  • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 17:16
                                                    "Panie w zakresie 30-33, ja 38.
                                                    Ale nie o wiek tu chodzi, ale o to, że pierwszą rzeczą jakie te panie chcą ze mną robić to dziecko.
                                                    Nie mieszkaliśmy nigdy ze sobą, prawie się nie znamy, ale nie, dziecko."

                                                    To sie nie ociagaj, tylko wreszcie zamieszkaj z jakas, albo se poszukaj mlodszej, bo wiesz, ze u takiej 30+ zegar biologiczny tyka.
                                                    I nie upieraj sie przy pigulce, uzywaj gum i tyle, chlopie zycie Ci ucieka. Zreszta jak chcesz kiedys byc ojcem to tez sie pospiesz, bo nikt dziadka za ojca miec nie chce:)
                                                  • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 16:19
                                                    A gdzie się nie lubi szczupłych, może gdzieś w buszu.
                                                  • hello-kitty2 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 17:08
                                                    aardwolf_ge napisał:

                                                    > A gdzie się nie lubi szczupłych, może gdzieś w buszu.

                                                    Mnie i kumpeli wczoraj nowy kumpel (24 lata, Polak) powiedzial, ze lubi grubsze. Mi spadla szczeka, kumpel poszedl, a kumpela mowi, ze to prawda, bo jej tez chlopak wypomina odkad schudla, ze gorzej wyglada. Dla mnie Polki sa faktycznie za chude. Jak patrze na ta Ogorek to buzia faktycznie ladna ale straszny patyczak. Przyzwyczailam sie do tutejszych standardow, a tu panie ponizej 60-65 kg z lupa szukac, a poza tym lubie fitneski z wielkimi dupami ;)
                                                  • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 17:24
                                                    Ja tak nie mam.
                                                    Mi się podobają filigranowe i prawie anorektyczne.
                                                    Cycków może nie mieć byle była malutka.
                                                    Już prawie taką kiedyś zerwałem, metr 50 w kapeluszu, bez problemu mogłem ja wziąć nawet pod pachę ale niestety nic z tego nie wyszło.
                                                  • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 17:27
                                                    I właśnie dlatego tak mnie kręcą prostytutki.
                                                    Mógłbym wejść sobie na katalog internetowy, znaleźć gdzieś takie wymarzone maleństwo i pojechać za nią do dowolnego kraju.
                                                    A w "normalnym" świecie gdzie taką znaleźć.
                                                  • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 17:29
                                                    > I właśnie dlatego tak mnie kręcą prostytutki.
                                                    > Mógłbym wejść sobie na katalog internetowy, znaleźć gdzieś takie wymarzone male
                                                    > ństwo i pojechać za nią do dowolnego kraju.
                                                    > A w "normalnym" świecie gdzie taką znaleźć.

                                                    A moze do Azji z Toba, Taiki albo Chinki, Japonki sa zdecydowanie drobniejsze i mniejsze. Czyli: oojedz sam do ktoregos z tych krajow i znajdziesz swoje "malenstwo". Proste?
                                                  • mojemail3 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 18:01
                                                    aardwolf_ge napisał:

                                                    > Ja tak nie mam.
                                                    > Mi się podobają filigranowe i prawie anorektyczne.
                                                    > Cycków może nie mieć byle była malutka.
                                                    > Już prawie taką kiedyś zerwałem, metr 50 w kapeluszu, bez problemu mogłem ja wz
                                                    > iąć nawet pod pachę ale niestety nic z tego nie wyszło.

                                                    To już trąci pedofilią, takie upodobania estetyczne...
                                                    Tak z dystansu czasowego, to większość panów z forum BSwM ma znaczne odchylenia...
                                                  • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 18:09
                                                    byłem pewien że taki debilny wpis się pojawi
                                                  • mojemail3 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 18:23
                                                    aardwolf_ge napisał:

                                                    > byłem pewien że taki debilny wpis się pojawi

                                                    Pogratulować pozostaje proroczych zdolności...
                                                  • zawle Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 18:13
                                                    mojemail3 napisała:
                                                    > Tak z dystansu czasowego, to większość panów z forum BSwM ma znaczne odchylenia

                                                    A może tylko tu możesz zajrzeć przez okienko prawdy?
                                                  • mojemail3 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 18:22
                                                    zawle napisała:

                                                    > A może tylko tu możesz zajrzeć przez okienko prawdy?

                                                    No, takie wąskie okienko przez które mało światła wpada ;-)
                                                  • urquhart Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 18:19
                                                    A Panie to niby nie ? :)
                                                    Panowie są bardziej prostoduszni żeby przyznawać się Wprost, ale wystarczy czytać między wierszami wierszami...
                                                  • mojemail3 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 18:22
                                                    urquhart napisał:

                                                    > A Panie to niby nie ? :)
                                                    > Panowie są bardziej prostoduszni żeby przyznawać się Wprost, ale wystarczy czyt
                                                    > ać między wierszami wierszami...

                                                    No uderzyć w stół i zaraz nożyce się odzywają ;-)
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 18:25
                                                    > Tak z dystansu czasowego, to większość panów z forum BSwM ma znaczne odchylenia

                                                    Że niby świat poza forum wypełniają Normalni, Dojrzali i Odpowiedzialni Mężczyźni z Właściwym Podejściem do Seksu? ;-)
                                                  • mojemail3 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 18:30
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Że niby świat poza forum wypełniają Normalni, Dojrzali i Odpowiedzialni Mężczyź
                                                    > ni z Właściwym Podejściem do Seksu? ;-)

                                                    A ja nie wiem co niby ;-)
                                                    Taka mała prowokacja a tu taki odzew...
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 18:57
                                                    > Taka mała prowokacja a tu taki odzew...

                                                    Aha, sugestia o odchyłach w rodzaju pedofilii, to taka mała prowokacja? Nawet się boję pomyśleć, co byś napisała, jakbyś chciała trochę większej... :-)
                                                  • zawle Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 09.05.15, 09:11
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > > Taka mała prowokacja a tu taki odzew...
                                                    >
                                                    > Aha, sugestia o odchyłach w rodzaju pedofilii, to taka mała prowokacja? Nawet s
                                                    > ię boję pomyśleć, co byś napisała, jakbyś chciała trochę większej... :-)

                                                    ja to bym chciała żeby mojemail popłynęła:)) Może zdetronizowałaby kitkę? Obstawiamy?
                                                  • hello-kitty2 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 09.05.15, 11:23
                                                    zawle napisała:

                                                    > zyg_zyg_zyg napisała:
                                                    >
                                                    > > > Taka mała prowokacja a tu taki odzew...
                                                    > >
                                                    > > Aha, sugestia o odchyłach w rodzaju pedofilii, to taka mała prowokacja? N
                                                    > awet s
                                                    > > ię boję pomyśleć, co byś napisała, jakbyś chciała trochę większej... :-)
                                                    >
                                                    > ja to bym chciała żeby mojemail popłynęła:)) Może zdetronizowałaby kitkę? Obsta
                                                    > wiamy?

                                                    Zeby poplynac to trzeba albo duzych wahan emocji albo nic do stracenia - dokladnie jak w regule 30 sekund z Goraczki. Tak jak mowi De Niro ''nie pozwol by bylo cokolwiek w twoim zyciu takiego, czego nie jestes w stanie zostawic w 30 sekund".
                                                    www.youtube.com/watch?v=IMXEOtxXRiM
                                                    Mojemail ma za duzo do stracenia. Glupota byloby podejmowac ryzyko. Poza tym same jestescie prowokatorki, hehe, bo dokladnie kazdemu przelecialo przez mysl (moze z malymi wyjatkami) dokladnie to, co napisala Mojemail po przeczytaniu tego co tamten napisal. Dodatkowo gosc jest tak zrabany, az pod sama kopule, ze wszystkiego sie mozna po nim spodziewac ;) Zeby nie bylo, ja sie z nim tam do jakiegos stopnia identyfikuje. Fajne jest w nim, ze sie nie wstydzi i nie jest mily na sile. Appropo tego co powiedzial to przypomnial mi sie komentarz jednego faceta, ktorego kiedys znalam, a ktory pracowal w Japonii. Mawial, ze tam dorosle kobiety przypomninaja mu chlopcow z podstawowki, hehe. Mi wlasnie Ci chlopcy z podstawowki przyszli do glowy po przeczytaniu jego slow.
                                                  • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 09.05.15, 11:36
                                                    Z chłopcami z podstawówki miałem kontakt wyłącznie kiedy byłem w podstawówce a wtedy wcale nie wydawali mi się zbyt mali.
                                                    Jestem z wymierającej rodziny (dosłownie jedyny potencjalnie płodny potomek) więc z dziećmi nie miałem kontaktu i mi się nic z nimi nie kojarzy.
                                                  • hello-kitty2 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 09.05.15, 11:57
                                                    aardwolf_ge napisał:

                                                    > Z chłopcami z podstawówki miałem kontakt wyłącznie kiedy byłem w podstawówce a
                                                    > wtedy wcale nie wydawali mi się zbyt mali.
                                                    > Jestem z wymierającej rodziny (dosłownie jedyny potencjalnie płodny potomek) wi
                                                    > ęc z dziećmi nie miałem kontaktu i mi się nic z nimi nie kojarzy.

                                                    Mi sie pedofilia nie skojarzyla doslownie, tylko ten typ urody, ktory Ci sie podoba, poniewaz moj gust jest zblizony do gustu mojego znajomego i jego okreslenie pasuje mi najtrafniej. Ale czasem ogladam Azjatki na pornusach tylko wlasnie szczegolnie wtedy wybieram z wielkimi cyckami zeby sobie tych chlopcow z podstawowki zniwelowac. Biala z cycami to zadna gratka przeciez.

                                                    A jakbys nadal nie lapal w jakiej urodzie rzecz to juz tlumacze: brak ksztaltu kobiety. Azjatka to przeciez przeciwienstwo Latynoski. Zamiast klepsydry prostokacik. Prostokat czy patrzysz z przodu, boku czy z tylu. Nic nie odstaje ;)

                                                    Nie martw sie, ja tez mam odchylony gust. Ostatnio wykladowca przyszedl w czyms w rodzaju serka pod szyja. No i wlasnie nie moglam oderwac oczy od jego wielkiej, grubej szyi, strasznie mnie poodnieca u mezczyzn grube karczycho. Kumpela mowila mi ze jej buldog angielski ma ponoc 60 cm w szyi, hehe to pewnie dlatego mi sie tak podoba, taki bysior. Idealny.
                                                  • zawle Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 09.05.15, 21:51
                                                    hello-kitty2 napisała: Poza tym sa
                                                    > me jestescie prowokatorki, hehe, bo dokladnie kazdemu przelecialo przez mysl (m
                                                    > oze z malymi wyjatkami) dokladnie to, co napisala Mojemail po przeczytaniu tego
                                                    > co tamten napisal. Dodatkowo gosc jest tak zrabany, az pod sama kopule, ze wsz
                                                    > ystkiego sie mozna po nim spodziewac ;) Zeby nie bylo, ja sie z nim tam do jaki
                                                    > egos stopnia identyfikuje. Fajne jest w nim, ze sie nie wstydzi i nie jest mily
                                                    > na sile.

                                                    hehe..prowokatorki, to w Twoim wydaniu daleko posunięta poprawność polityczna:)) Nie żebym Cię potępiała, ja zadymiarstwo uprawiam w realu..ale jak to mówiła moja córka w czasie około komunijnym.....tylko jak się bardzo wkurwię;)
                                                    Ja serca do wariatów nie mam. Zwłaszcza do tych prawdziwych, którym się wydaje że z nimi wszystko ok.
                                                  • mojemail3 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 09.05.15, 22:53
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    "Zeby poplynac to trzeba albo duzych wahan emocji albo nic do stracenia
                                                    (...)
                                                    Mojemail ma za duzo do stracenia. Glupota byloby podejmowac ryzyko"

                                                    O czym Wy dziewczęta rozmawiacie??? Popłynąć, mieć dużo do stracenia, nic nie rozumiem...
                                                    Co mogę mieć do stracenia na internetowym forum, twarz ?
                                                    Popłynę dopiero w lipcu, dwa tygodnie żaglówką na Mazurach:)
                                                    Ale miło być obiektem zainteresowania...
                                                    Idę spać, dobrej nocy, pa pa
                                                  • hello-kitty2 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 09.05.15, 23:29
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > Co mogę mieć do stracenia na internetowym forum, twarz ?

                                                    Najwiecej mozna miec do stracenia przed samym soba (i przed Bogiem). Reszta sie zasadniczo nie liczy. Bo skoro Ty wiesz (i On wie) jaka jest prawda to co moze pomoc czy zrobic reszta statystow. Tak to widze. Przed soba anonimowa nie jestes.
                                          • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 14:55
                                            "Choć tak naprawdę to zupełnie nie wiem dlaczego istnieją kobiety dla których jestem interesujący, z mężczyznami musi być coś mocno nie tak, skoro tak często tę konkurencję wygrywam."

                                            A moze trafiasz na aseksualne, seksem nie zaiteresowane itd, dlatego wygrywasz, bo reszta rodu meskiego zwyczajnie chce sie bzykac, no bo jak nie to po co siedziec z baba? Pogadac mozna tez z kumplem i piwa sie napic:)
                                            • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 15:17
                                              Nie zauważyłem u nich braku zainteresowania seksem.
                                              Raczej zainteresowanie głównie tym.

                                              gadałem z kumplem i gadałem z dziewczyną, i cholera jedno zupełnie nie byłoby zamiennikiem drugiego.
                                          • zawle Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 17:49

                                            Z doświadczeniem zaś zgodziło się, że często im bardziej liczę się ze swoją opinią a nie z opinią kobiety to jestem dla niej bardziej interesujący.
                                            Choć tak naprawdę to zupełnie nie wiem dlaczego istnieją kobiety dla których jestem interesujący, z mężczyznami musi być coś mocno nie tak, skoro tak często tę konkurencję wygrywam.
                                            aardwolf_ge 08.05.15, 14:27
                                            Może każdy ceni to czego mu brakuje.
                                            Ja mam "miłość" na wyciągnięcie reki, natomiast seks jest dla mnie nieosiągalny.

                                            Co to za miłość bez seksu? Może Ci się wydaje że jesteś interesujący, że z kimkolwiek wygrywasz, że masz miłość na wyciągniecie ręki? Urojenia.
                                    • urquhart Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 14:18
                                      No cóż ja mam w robocie takich kolegów którzy odnoszą się z nastawieniem do tematu: żonę wyrachowana suke już miałem, do dziś skubie mnie alimentami a teraz wychodzi mnie dużo taniej płacenie dziwkom .
                                      • triss_merigold6 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 08.05.15, 14:23
                                        Ale nie trzymają dziwek w domu, prawda? Ty też byś sobie pracownicy agencji towarzyskiej nie wziął na matkę dzieciom.

                                        "Czy wyznanie Urqu czy Wonta, ze mogliby miec partnerke eks prostytutke podnosi im atrakcyjnosc w oczach kobiet czy obniza?" - obniża. Rekreacyjne zamoczenie po pijaku to jedno i facetów którzy korzystali znam, związek z prostytutką to co innego.
                                        • lybbla Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 10.05.15, 21:03
                                          triss_merigold6 napisała:

                                          > Ale nie trzymają dziwek w domu, prawda? Ty też byś sobie pracownicy agencji tow
                                          > arzyskiej nie wziął na matkę dzieciom.
                                          >
                                          > "Czy wyznanie Urqu czy Wonta, ze mogliby miec partnerke eks prostytutke podnosi
                                          > im atrakcyjnosc w oczach kobiet czy obniza?" - obniża.

                                          > Rekreacyjne zamoczenie po pijaku to jedno i facetów którzy korzystali znam,

                                          Rekreacyjne zamoczenie po pijaku zdecydowanie obniża atrakcyjność

                                          >związek z prostytutką to co innego.

                                          trwały związek z prostytutką wręcz przeciwnie.
                                          • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 10.05.15, 21:48
                                            Wydaje mi sie, ze zwiazek mezczyzny z prostytutka to raczej wyjatki, z byla prostytutka to co innego, zdarza sie czesciej, bo jakos tak nikt sie dzielic nie chce, nawet jezeli sie na zywa, ze to w koncu tylko praca.

                                            > Rekreacyjne zamoczenie po pijaku zdecydowanie obniża atrakcyjność.
                                            Co do tego tez sie zgadzam.
                                            • jesod Związek mężczyzny z prostytutką 10.05.15, 22:59
                                              kag73 napisała:
                                              > Wydaje mi sie, ze zwiazek mezczyzny z prostytutka to raczej wyjatki,

                                              Mnie się też tak wydaje. Po prostu... związek z prostytutką to żadna nobilitacja dla mężczyzny.
                                              Nie ma co się oszukiwać - nie buduje żadnej wartości w jego własnych oczach i... w oczach otoczenia.
                                              Moim zdaniem, w takim zestawie związek jest możliwy w sytuacji, gdy wchodzi w grę prawdziwe uczucie i chęć zmiany swojego życia z obydwu stron - czyli obopólna chęć stworzenia normalnego, długodystansowego związku. W tym przypadku obydwoje działają na siebie terapeutycznie - każde z nich coś tam leczy. Uczciwy, tolerancyjny układ, ale wymagający uczucia, przyjaźni i lojalności, a nie tylko związku seksualnego.

                                              kag73 napisała:
                                              > w koncu tylko praca.

                                              Praca pracy nierówna, a jak się uprzeć to, akurat tę, można ją przyrównać do wywożenia gówna. Ktoś to musi robić i można na tym zarobić, tak jak na gospodarce odpadami i utylizacji innych nieczystości.
                                              Jednak babcie klozetowe brania specjalnie nie mają, jako grupa zawodowa... A to, że kible dobrze szorują wcale nie przesądza o normalności, atrakcyjności i prestiżu tej pracy.
                                              • kag73 Re: Związek mężczyzny z prostytutką 10.05.15, 23:24
                                                Tak to wlasnie wyglada, sie nazywa: "zadna praca nie hanbi" wcale nie jest prawda. A przeciez babcia klozetowa zarabia na zycie, nie kradnie, tylko rzetelna praca zarabia na chleb. Nie ma sie co ludzic ktos to zrobic musi(byle nie ja i nie moje dzieci ;)). Malo tego wiele sprzataczek na etacie rowniez musi myc kible, nie tylko one, panie pracujace w obsludze klienta rowniez, np. w solarium, fryzjerki, kosmetyczki, one tez musza myc kibel/kible w swoich zakladach albo w zakladach, w ktorych pracuja. Ja nie mowie, ze mycie kibli to praca prestizowa, ale pozyteczna to juz na pewno, ja tam lubie czyste kible.
                                                Babciami klozetowymi czesto staja sie nieco strasze panie, przynajmniej w Polsce, rencistki np. ktorym na zycie nie starcza i musza dorobic, jednak nikt nich z domu nie wyrzuca, praca jest praca.
                                                Porownanie babci klozetowej z prostytutka tez nie jest trafne, bo prostytutka oferuje to(sex) co zwiazku ma funkcje wiezotworcza, jest tym czyms szczegolnym co wyroznica pare, czescia intymnosci. I o ile latwiej zaakceptowac, ze ktos myje kible z braku innych mozliwosci, to duzo trudniej, ze ktos za pieniadze oferuje seks. Tak wiec jestem sklonna powiedziec, ze zwiazkow z babcia klozetowa jest wiecej niz z prostytutkami.

                                                > Mnie się też tak wydaje. Po prostu... związek z prostytutką to żadna nobilitacj
                                                > a dla mężczyzny.
                                                > Nie ma co się oszukiwać - nie buduje żadnej wartości w jego własnych oczach i..
                                                > . w oczach otoczenia.
                                                Duzo wiekszym problemem, jest moim zdaniem fakt, ze wiekszosc ludzi chce seksualnej wylacznosci w zwiazku, albo chce jej od partnera i nie latwo sobie wytlumaczyc, ze to tylko praca, no a reszta to juz odbior spoleczny.
                                                • jesod Re: Związek mężczyzny z prostytutką 11.05.15, 00:10
                                                  kag73 napisała:
                                                  > Tak to wlasnie wyglada, sie nazywa: "zadna praca nie hanbi" wcale nie jest pra
                                                  > wda. A przeciez babcia klozetowa zarabia na zycie, nie kradnie, tylko rzetelna
                                                  > praca zarabia na chleb. Nie ma sie co ludzic ktos to zrobic musi(byle nie ja i
                                                  > nie moje dzieci ;)). Malo tego wiele sprzataczek na etacie rowniez musi myc kib
                                                  > le, nie tylko one, panie pracujace w obsludze klienta rowniez, np. w solarium,
                                                  > fryzjerki, kosmetyczki, one tez musza myc kibel/kible w swoich zakladach albo w
                                                  > zakladach, w ktorych pracuja. Ja nie mowie, ze mycie kibli to praca prestizowa
                                                  > , ale pozyteczna to juz na pewno, ja tam lubie czyste kible.

                                                  Przestań moralizować...
                                                  Chyba udajesz, że nie zrozumiałaś o czym napisałam. I dlatego, teraz skupiasz się na gloryfikowaniu pracy babci klozetowej, przez jej pożyteczność.
                                                  Ja uczciwej pracy nic nie ujmuję, ani ludziom, którzy ją wykonują. Jednak prostytucji nie nazwałabym uczciwą pracą - właśnie w przeciwieństwie do pracy babci klozetowej.

                                                  Istotą odbioru mojego wcześniejszego postu jest tutaj materiał, w którym obydwie panie operują w ramach swojej akcji zawodowej. Mianowicie, chodziło mi o gówno. I tu gówno i tu gówno, ale za to jak różne są to gówna...
                                                  W przypadku babci klozetowej - dosłownie i chociaż ona uczciwie pracuje, to natura większości ludzi jednak nie uświęca pożyteczności wykonywanych czynności pucowania kibla i nie odnosi się ani z szacunkiem, ani ze zrozumieniem do tego co robi. Nawet, jeśli wszem i wobec z hipokryzją, na zewnątrz demonstruje poparcie dla pracy babci klozetowej w ramach deklaracji, że "żadna praca nie hańbi" to jednak specjalnej więzi mentalnej z babcią klozetową nie czuje i nie ma chęci jej nawiązać na dłużej, bo to taki zawód jednak trochę inny od wszystkich, z całym szacunkiem dla babć klozetowych.
                                                  Natomiast, jeśli chodzi o prostytutkę to ona babrze się w innym gównie niż babcia klozetowa i o pożyteczności tego gówna i babrania się w nim w ogóle nie można dyskutować, nawet jeśli jest się kimś bardzo tolerancyjnym. Tutaj babcia klozetowa zdecydowanie zyskuje, bo... jak słusznie zauważyłaś pracuje uczciwie na chleb.
                                                  A teraz powiedz mi, czy dupą można uczciwie pracować na chleb? Moim zdaniem nie. Bo nieuczciwe już jest wmawianie w siebie, że jest zawód jak każdy inny.

                                                  kag73 napisała:
                                                  > Porownanie babci klozetowej z prostytutka tez nie jest trafne, bo prostytutka o
                                                  > feruje to(sex) co zwiazku ma funkcje wiezotworcza, jest tym czyms szczegolnym c
                                                  > o wyroznica pare, czescia intymnosci. I o ile latwiej zaakceptowac, ze ktos myj
                                                  > e kible z braku innych mozliwosci, to duzo trudniej, ze ktos za pieniadze oferu
                                                  > je seks. Tak wiec jestem sklonna powiedziec, ze zwiazkow z babcia klozetowa jes
                                                  > t wiecej niz z prostytutkami.

                                                  Nie porównywałam babci klozetowej z prostytutką... Już Ci to trochę wyżej tłumaczyłam.
                                                  Prostytutka nie oferuje nic co ma funkcję więziotwórczą w związku. Ona użycza swojej dupy każdemu kto ma chęć kopulować, a dla podniesienia rangi tego, co robi nazywa to ładniej, czyli: seksem, bo to lepiej brzmi i stawia go nieco wyżej od zwierzaka.
                                                  Prostytutka babrze się w gównie, bardziej śmierdzącym i nie do posprzątania, niż babcia klozetowa, której praca jest jednoznaczna i określona wartościowo. Można przyjąć, iż babcia klozetowa, o ile nie jest prostytutką, ma elementarny szacunek do samej siebie, bo nie pozwala używać swojego ciała, za pieniądze i na żądanie innych, dla ich przyjemności i potrzeby.
                                                  • kag73 Re: Związek mężczyzny z prostytutką 11.05.15, 00:36
                                                    "Jednak prostytucji nie nazwałabym uczciwą pracą - właśnie w przeciwieństwie do pracy babci klozetowej."

                                                    Hmm, zalezy jak definiujemy uczciwosc: jezeli usluga za pieniadze, to jest ucziwie. On placi, ona oferuje seks.
                                                    Ze ta praca nie jest "normalna" i jak kazda inna, to ja nie przecze.
                                                  • jesod Re: Związek mężczyzny z prostytutką 11.05.15, 01:06
                                                    kag73 napisała:
                                                    > "Jednak prostytucji nie nazwałabym uczciwą pracą - właśnie w przeciwieństwie do
                                                    > pracy babci klozetowej."
                                                    >
                                                    > Hmm, zalezy jak definiujemy uczciwosc: jezeli usluga za pieniadze, to jest uczi
                                                    > wie. On placi, ona oferuje seks.

                                                    Hmmm, zdaje się, że mówiliśmy o uczciwej pracy, a nie o uczciwości jako takiej, chociaż jedno z drugim się łączy. Usługa seksualna jest według Ciebie uczciwa, jeśli jest za nią zapłata? A bez zapłaty już nie jest taka uczciwa, bo nie jest transakcją za pieniądze?
                                                    No, tak... Umowa to umowa. No i oczywiście swoboda zawierania umów. Obrót gospodarczy dupą i cel uświęca środki... A co jest celem, według Ciebie? Seks czy pieniądze? Sprzedaje się się seks, czy siebie i swoje ciało za pieniądze?
                                                    Według Ciebie pieniądze nadają uczciwości usłudze, która uczciwym i godnym traktowaniem siebie samego (przez usługodawcę) nie jest - ani w aspekcie fizycznym, ani w aspekcie psychicznym?
                                                  • kag73 Re: Związek mężczyzny z prostytutką 11.05.15, 10:38
                                                    Usługa seksualna jest według Ciebie uczciwa,
                                                    > jeśli jest za nią zapłata? A bez zapłaty już nie jest taka uczciwa, bo nie jes
                                                    > t transakcją za pieniądze?
                                                    No tak mi wychodzi, ze to uczciwa praca, bo on klient dostal to za co zaplacil. Bez zaplaty nie jest dla mnie praca, bo za prace sie dostaje wynagrodzenie. Jezeli ktos sie zdecyduje popracowac dla kogos za darmo, to tez spoko, najwazniejsze, zeby bylo z wlasnej woli i zgodnie z umowa.

                                                    "A co jest celem, według Ciebie? Seks czy p
                                                    > ieniądze? Sprzedaje się się seks, czy siebie i swoje ciało za pieniądze?"

                                                    Seks i pieniadze sa celem, dla niej: pieniadze, dla niego: seks.

                                                    Według Ciebie pieniądze nadają uczciwości usłudze, która uczciwym i godnym trak
                                                    > towaniem siebie samego (przez usługodawcę) nie jest - ani w aspekcie fizycznym
                                                    > , ani w aspekcie psychicznym?
                                                    Nie mnie to osadzac ani moralizowac, jezeli ktos z wolnej woli i wlasnego wyboru decyduje sie swiadczyc takie uslugi.
                                                    Co nie zmienia faktu, ze osobiscie wydaje mi sie, ze prostytucja w wiekszosci przypadkow powoduje jednak jakis uszczerbek na duszy.
                                                  • mojemail3 Re: Związek mężczyzny z prostytutką 11.05.15, 12:54
                                                    kag73 napisała:

                                                    "(...)Bez zaplaty nie jest dla mnie praca, bo za prace sie dostaje wynagrodzenie(...)"

                                                    Naprawdę?
                                                    A ja myśle,że definiujesz PRACĘ NAJEMNĄ a jeszcze w usługach to najpaskudniejsza z prac najemnych...

                                                    "(...) Jezeli ktos sie zdecyduje popracowac dla kogos za darmo, to tez spoko, najwazniejsze, zeby bylo z wlasnej woli i zgodnie z umowa (...)"

                                                    Najlepiej, jak się pracuje u siebie i z własnej woli...
                                              • aardwolf_ge Re: Związek mężczyzny z prostytutką 10.05.15, 23:39
                                                Nie słyszałem o fetyszu na babcie klozetowe, natomiast fetysz prostytutki jak najbardziej istnieje.
                                                Ile filmów i książek napisano o prostytutkach, a ile o babciach klozetowych?
                                                • kag73 Re: Związek mężczyzny z prostytutką 10.05.15, 23:45
                                                  Ano, fetysz prpstytutki, to fetysz: ty sie kochanie przebierz albo i nie i udawaj prostytutke, jak najbardziej. Ale juz tak naprawde miec dziewczyne/zone pracujaca aktualnie jako prostytutka to juz inna bajka, co nie?
                                                  Co innego byla prostytutka, albo taka co sie ja "wyciagnelo" z prostytucji/przymusowej prostytucji i z zawodu zrezygnowala wchodzac w zwiazek.
                                                  • kag73 Re: Związek mężczyzny z prostytutką 10.05.15, 23:48
                                                    Byc moze wrersja przymusowej prostytucji to ta, ktora podaja zainteresowanemu facetowi, co by go nie przystraszyc, wzbudzic w nim meskiego instykty obroncy, dobroczyncy i wybawiciela.
                                                    Na pewno zadna nie powie(bo moze nie jest to prawda, chociaz panowie by chcieli), ze tak bardzo lubi te prace, od zawsze jej sie podobala, przepada za seksem i dlatego zostala prostytutka, bo wtedy szanse mialaby raczej marne. A jak powie ze byl przymus albo zmusila ja sytuacjato juz inna jest bajka.
                                                  • aardwolf_ge Re: Związek mężczyzny z prostytutką 10.05.15, 23:50
                                                    Chyba nie do końca tak to działa, choć nie wiem bo nigdy nie próbowałem.
                                                    Tu jest film o tym fetyszu: www.imdb.com/title/tt0428649/
                                                    Podobno wiele prostytutek spotyka się z klientami które chcą je na siłę "wyciągnąć".
                                                  • kag73 Re: Związek mężczyzny z prostytutką 10.05.15, 23:53
                                                    No tez pisze, ze chca je wyciagac, ale oznacza to, ze potem one mialyby jako prostytutki juz nie pracowac, bo beda "wyciagniete". I wtedy facet gotow jest je utrzymywac a one niech sie zajma domem i sa mu wierna towarzyszka w zyciu i w lozku. Jak znajda prace to dobrze, nie przeszkadza, ale wazne, zeby nie ciagnely dalej prostytucji.
                                                  • aardwolf_ge Re: Związek mężczyzny z prostytutką 10.05.15, 23:56
                                                    Powyższe raczej zawiera się w definicji "wyciągnięcia".
                                                  • kag73 Re: Związek mężczyzny z prostytutką 10.05.15, 23:59
                                                    No czyli jak mowie: ex prostytutka: tak. Kontynuujaca praca w zawodzie prostytutki: Nie.
                                                  • lybbla Re: Związek mężczyzny z prostytutką 11.05.15, 00:12
                                                    kag73 napisała:

                                                    > No tez pisze, ze chca je wyciagac, ale oznacza to, ze potem one mialyby jako pr
                                                    > ostytutki juz nie pracowac, bo beda "wyciagniete". I wtedy facet gotow jest je
                                                    > utrzymywac a one niech sie zajma domem i sa mu wierna towarzyszka w zyciu i w l
                                                    > ozku. Jak znajda prace to dobrze, nie przeszkadza, ale wazne, zeby nie ciagnely
                                                    > dalej prostytucji.

                                                    Ta atrakcyjność o której piszę bierze się z tego, że jej nie ciągnie.
                                                    I raczej trzeba założyć, że jej nie wyciągał, sama o własnych siłach wyszła.
                                              • lybbla Re: Związek mężczyzny z prostytutką 10.05.15, 23:47
                                                jesod napisała:

                                                > kag73 napisała:
                                                > > Wydaje mi sie, ze zwiazek mezczyzny z prostytutka to raczej wyjatki,

                                                Tak miałem na myśl związek z eks prostytuką.

                                                > Mnie się też tak wydaje. Po prostu... związek z prostytutką to żadna
                                                > nobilitacja dla mężczyzny.

                                                Nie wchodzimy w związki po to by się nobilitować.

                                                Z perspektywy tego podwątku taki związek z byłą prostytutką ma same zalety. Zwiększa atrakcyjność u części pań.
                                                Odstręcza święte inkwizytorki, sikające do naszej herbatki pedofilią, gejostwem,
                                                uzależnienniem od porno czy czym tam jeszcze.

                                                > Nie ma co się oszukiwać - nie buduje żadnej wartości w jego własnych oczach i..
                                                > . w oczach otoczenia.

                                                Budowanie wartości w oczach otoczenia?
                                                Jesod bardzo źle dobrałaś otoczenie.

                                                > Moim zdaniem, w takim zestawie związek jest możliwy w sytuacji, gdy wchodzi w
                                                > grę prawdziwe uczucie i chęć zmiany swojego życia z obydwu stron - czyli obopól
                                                > na chęć stworzenia normalnego, długodystansowego związku. W tym przypadku obydw
                                                > oje działają na siebie terapeutycznie - każde z nich coś tam leczy. Uczciwy, to
                                                > lerancyjny układ, ale wymagający uczucia, przyjaźni i lojalności, a nie tylko z
                                                > wiązku seksualnego.

                                                Ładnie powiedziane. Tyle, że nikt na forum nie twierdzi, że chodzi TYLKO o seks.


                                                • aardwolf_ge Re: Związek mężczyzny z prostytutką 10.05.15, 23:52
                                                  >>Nie wchodzimy w związki po to by się nobilitować.

                                                  Z tym się zupełnie nie zgodzę.
                                                • kag73 Re: Związek mężczyzny z prostytutką 10.05.15, 23:58
                                                  "Ładnie powiedziane. Tyle, że nikt na forum nie twierdzi, że chodzi TYLKO o seks."

                                                  No wlasnie, gdyby chodzilo TYLKO o seks, to by sie on z nia nie chcial w ogole wiazac.
                                    • wont Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 06:12
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > Powiem wiecej: stygmatyzacja jest NIE tylko prostytutek ale i ich KLIENTOW i to
                                      > panow boli, czyz nie? Kto chce miec daj my na to opinie dziwkarza w pracy? Kom
                                      > u to przynosi chwale? Komu to przysparza powodzenia w podrywaniu lasek? Kto teg
                                      > o nie ukrywa tak naprawde przed kobietami, przed wspolpracownikami, przed rodzi
                                      > na? Czy wyznanie Urqu czy Wonta, ze mogliby miec partnerke eks prostytutke podn
                                      > osi im atrakcyjnosc w oczach kobiet czy obniza? Czy na opinie dziwkarza kobiety
                                      > leca czy sie brzydza i uwazaja za odstreczajaca?
                                      >
                                      > Jak by mi sie kolega pochwalil jak Kutuzowi, ze zaliczyl dziwke w 8 miesiacu ci
                                      > azy to tyle byloby z naszego kolezenstwa. Do jakich swinstw dla kutasa pana nas
                                      > zego mozna sie posunac i sie tym chwalic radujac sie z wlasnego skurwysynstwa w
                                      > spolnie z kolegami? Dla mnie takie rzeczy to oblecha po prostu.
                                      >
                                      > Wiec ciekawa jestem czy w realu tez panowie dziwkarze swoja glowe dumnie i wyso
                                      > ko nosza chwalac sie ze swoich kontrybucji do pozytecznego zawodu jak tu nam de
                                      > klaruja? ;) W pracy np chwala sie jak to dziwki sa pozyteczne i nie powinny sie
                                      > wsydzic radosnego zawodu? Moze by podeslac jakiegos dziennikarza do ich szefow
                                      > zeby sprawdzil u zrodla czy Ci panowie tak za braterskoscia bedac sie ochoczo
                                      > z kurwami brataja i dac to na kraj caly na pierwsze strony gazet albo dalej na
                                      > cala UE ;)
                                      >
                                      > Wstydzicie sie i ukrywacie lewizne czy zachowujecie sie tak jak tu - dziarsko i
                                      > otwarcie? Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! Dzialam na rzecz antysygmaty
                                      > zacji dziwek! ;-)
                                      ------------------
                                      Ja specjalnie nie ukrywam/nie ukrywałem, że bzykałem/bzykam dziwki. Wiem, może trudno w to uwierzyć, ale jak ktoś nie akceptuje mnie takim jakim jestem/byłem to nie jestem takim kimś zainteresowany. Szczególnie trudno będzie pewnie w to uwierzyć osobom, które oszukują swoich partnerów, ex-partnerów czy tam rodziców swoich dzieci, whatever. Nawet moi rodzice wiedzą, że bzykam/bzykałem dziwki i nie komentują tego. Pewnie woleliby, żebym się ustatkował i przyjeżdżał do nich z wpatrzoną we mnie małżonką i dwójką uroczych szkrabów, no ale - to jest moje życie a nie ich i to akceptują. Książkę, którą streszczam w tym wątku dostałem na urodziny od moich znajomych z pracy (obojga płci) z dedykacją. Ostatnie zdanie dedykacji: "Wiemy, że zawsze zgłębiasz zagadnienia, którymi się interesujesz, więc dajemy Ci tę książkę abyś mógł w pełni oddawać się swoim pasjom". Oczywiście, nie chodzę po mieście czy po pracy w tiszercie "Rucham dziwki" ale tak samo kobiety nie chodzą w tiszertach "Lubię seks grupowy". No po prostu to jest trochę osobista sprawa i nie każdy musi o tym wiedzieć.

                                      Jeśli chodzi o twoją wizję dziennikarza, pierwszych stron gazet i Unii Europejskiej, to mnie chyba z kimś mylisz. Ale rozumiem, groźbę przyjąłem do wiadomości.

                                      Na twoje pytanie: "Czy na opinie dziwkarza kobiety leca czy sie brzydza i uwazaja za odstreczajaca?" w pierwszym odruchu chciałem odpowiedzieć "Ale kogo to obchodzi?" ale pomyślałem, że jednak pewnie obchodzi, bo przecież mężczyźni większość rzeczy, które robią, albo których nie robią, to je robią albo nie robią aby spodobać się kobietom. Chyba potrzebna nam emancypacja.
                                      • zawle Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 09:31
                                        W sprawie facetów uczęszczających do burdeli. Dla mnie to odstręczające bo:
                                        - facet który tak chadza wchodzi na inny poziom funkcjonowania z kobietą. Wiem jak mnie zmieniło to, że sypiam z facetami bez wykształcenia wcześniej więzi i bez planów na przyszłość. Kim stałabym się chodząc na dziwki?
                                        - nie wyobrażam sobie sytuacji w której nie mam pewności że jestem dla kogoś odstręczająca i ten ktoś wchodzi wbrew sobie ze mną w relację intymną. Czułabym się okropnie.
                                        - dla mnie korzystanie z tego typu usług to objaw jakiegoś odchyłu. A mało to odchylonych bezobjawowych? Żebym potem dostawała rady typu: widziały gały co brały?

                                        Wont..co do dedykacji....kiedyś dostałam słodkiego sms od swojego faceta: kocham Cię dogłębnie. Więc i Ty zagłębiaj się na wielu płaszczyznach w swoją pasję;)
                                        • mojemail3 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 12:56
                                          zawle napisała:

                                          > - dla mnie korzystanie z tego typu usług to objaw jakiegoś odchyłu. A mało to
                                          > odchylonych bezobjawowych? Żebym potem dostawała rady typu: widziały gały co brały?

                                          No popatrz a jak ja napisałam o odchylonych to prawie od czci i wiary mnie odsądzono ;-)
                                          Nie wiem jaki pożytek można mieć z pana z odchyłami...
                                        • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 14:27
                                          > - nie wyobrażam sobie sytuacji w której nie mam pewności że jestem dla kogoś od
                                          > stręczająca i ten ktoś wchodzi wbrew sobie ze mną w relację intymną. Czułabym s
                                          > ię okropnie.

                                          Takiej pewności nigdy nie będę miał.
                                          Równie dobrze może chcieć ze mną "wejść w sytuację intymną" dziewczyna której specjalnie nie kręcę ale widzi we mnie materiał na ojca.
                                          Tak samo jest w burdelu.
                                          Można tam pójść a następnie poczekać aż któraś prostytutka wyrazi chęć "wejścia w relacje intymną".
                                          Pod tym względem nie ma różnicy pomiędzy burdelem a "normalnym" życiem.
                                          jedna strona wyraża chęć kontaktu a druga strona zatwierdza lub zaprzecza.
                                          W burdelu stroną inicjującą jest kobieta a zatwierdzającą mężczyzna a w "normalnym" życiu najczęściej też.
                                          • zawle Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 14:42
                                            Wiedziałam że tak idiotyczny argument tu padnie. Ciągle mnie zadziwiają projekcje niektórych ludzi/ idiotyzm dziewczyn które lecą wyłącznie na kasę. Bo chyba tylko to masz do zaproponowania,nie? Ja tam w burdelu nie byłam. Wont, czy Tobie kiedyś jakaś odmówiła, mówiąc że nie jesteś w jej typie? I czy to nobilitacja że dziwka zabiega o Twoją kasę?
                                          • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 14:58
                                            > Można tam pójść a następnie poczekać aż któraś prostytutka wyrazi chęć "wejścia
                                            > w relacje intymną".
                                            > Pod tym względem nie ma różnicy pomiędzy burdelem a "normalnym" życiem.
                                            > jedna strona wyraża chęć kontaktu a druga strona zatwierdza lub zaprzecza.

                                            Chyba sobie zartujesz, ja roznice widze.
                                            Tak samo jak jest roznica kiedy ide sobie ulica zatrzymuje sie taksowkarz i pyta czy dokadas podwiezc, no bo jest taksowkarzem, to jego praca, zarabia tak na zycie a zatrzymuje sie gostek na motorze np. i mowi: chodz Cie podwioze malenka i pieniedzy za to nie bierze.
                                            Wiadomo, ze jak ktos idzie do burdelu to po prostu nie ma co roztrzasac i zastanwaiac sie za duzo, to wszystko troche sztuka iluzji. Po prostu trzeba uzyc fanatzji, inaczej sie nie da. No jest nieprzyjemnie, ze trza zaplacic, ale poza tym probuje sie o tym zapomniec i udawac, ze to po prostu normalny seks z dziewczyna. Kto zby duzo msli do burdelunie pojdzie.

                                            > Równie dobrze może chcieć ze mną "wejść w sytuację intymną" dziewczyna której s
                                            > pecjalnie nie kręcę ale widzi we mnie materiał na ojca.
                                            > Tak samo jest w burdelu.
                                            Dla mnie to nie jest tak samo, bo ta "normalna" dzeiwczyna przynajmniej Cie lubi, czuje cos do Ciebie, prostytutka w ogole Cie nie zna, nie ma mowy o lubieniu nielubieniu itd.
                                            • zawle Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 15:11
                                              A czy tu nie jest pies pogrzebany? Że faceci nie widzą różnicy pomiędzy pewnymi sytuacjami? Bo nie widzicie, nie?
                                              • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 15:14
                                                zawle napisała:
                                                > A czy tu nie jest pies pogrzebany? Że faceci nie widzą różnicy pomiędzy pewnymi
                                                > sytuacjami? Bo nie widzicie, nie?

                                                To nie prawda, ze nie widza, jezeli juz to nie chca widziec, probuja to "wyciszyc", przemilczes, po prostu stworzyc sobie iluzje.
                                                • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 15:19
                                                  Iluzję czego?
                                                  Co wyciszyć?
                                                  Co przemilczeć?
                                                  • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 15:25
                                                    Iluzje, ze dziewczyna na Ciebie leci i wyrazila chec "wejscia w relacje intymna" z Toba, ktork: ze sie dziewczyna z Toba bzyka, bo Cie lubi, jej sie podobasz i ma na Ciebie ochote.
                                                    Albo iluzje, ze masz seks z dziewczyna, seks, za ktory nie placisz.
                                                    Albo: masz seks, bo wlasnie miales na niego ochote, rzecz poboczna, ze musiales za niego zaplacic. Nie watpie, ze niektorzy nie maja z tym problemu, inaczej w burdelu nie byloby klientow.
                                                  • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 15:38
                                                    >>Iluzje, ze dziewczyna na Ciebie leci i wyrazila chec "wejscia w relacje intymna" z Toba, ktork: ze sie dziewczyna z Toba bzyka, bo Cie lubi, jej sie podobasz i ma na Ciebie ochote.

                                                    Że "wyraziła chęć" nie jest iluzją tylko faktem bo ona podeszła do mnie, ona zainicjowała rozmowę itd. Z tego wcale nie wynika że na mnie leci, ma na mnie ochotę czy jej się podobam.

                                                    >>Albo iluzje, ze masz seks z dziewczyna, seks, za ktory nie placisz.

                                                    Nie mam takiej iluzji tylko to nie ma znaczenia, tak jak nie ma znaczenia jak dam dziewczynie pieniądze na bułki.

                                                    >>Albo: masz seks, bo wlasnie miales na niego ochote, rzecz poboczna, ze musiales za niego zaplacic. Nie watpie, ze niektorzy nie maja z tym problemu, inaczej w burdelu nie byloby klientow.


                                                    Nie mam takiego podejścia że "wlasnie miales na niego ochote", to jest raczej rzecz planowana i wielokrotnie przemyślana.,ale tak naprawde to nie wiem o co Ci tu chodzi.
                                                  • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 15:51
                                                    Ja nie watpie, ze ludzie, mezczyzni sa rozni, niektorzy chodza czy byli w burdelu, czy z prostytutka, inni nie. I ci ktorzy byli tez sa rozni i byli/bywaja tam z roznego powodu.
                                                    Ja tutaj probuje tylko mezczyznom otworzyc oczy, co by nie twierdzili, ze te wszystkie prostytutki sa prostytutkami, bo bardzo lubia seks i to dla nich sama frajda jest. Nie watpie, ze seks z prostytutka moze byc dobry, jak najbardziej moze byc. Tylko staram sie pokazac realia a reali sa takie, ze te prostytutki by nie sypialy z kazdym gdyby im z to nie placono.
                                                    Uwazam, ze wiele rzeczy mozna sobie racjonalizowac, porownywac i uwazac za idnetyczne, niektorym to wrecz pomaga zyc i postepowac tak cyz inaczej.

                                                    > Nie mam takiej iluzji tylko to nie ma znaczenia, tak jak nie ma znaczenia jak d
                                                    > am dziewczynie pieniądze na bułki.

                                                    Ale bulki to nie seks i ona seksilaby sie z Toba nawet jezeli bys jej na bulki nie dal, bo to pikus jest.
                                                    > Nie mam takiego podejścia że "wlasnie miales na niego ochote", to jest raczej r
                                                    > zecz planowana i wielokrotnie przemyślana.,ale tak naprawde to nie wiem o co Ci
                                                    > tu chodzi.
                                                    A dlaczego jest to rzecz tak bardzo zaplanowana i przemyslana? Bo jestes kims kto bez tego na relacje seksualna z kobieta nie ma szans, nie ma mozliwosci? Bo stwierdziles, ze lepiej zaplacic i miec seks z zywa kobieta niz ciagle walic konia do monitora albo fantazji? Bo jestes typem dla ktorego wizyta u prostytutki jest przygoda? Bo to Cie jara? To forma, ktora podoba Ci sie najbardziej? Bo juz wolisz zaplacic za konkret, bo inaczej panicznie boisz sie, ze Cie jakas baba wykorzysta i wkreci w dzieciaka?
                                                  • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 16:01
                                                    >>Bo jestes kims kto bez tego na relacje seksualna z kobieta nie ma szans, nie ma mozliwosci?
                                                    Teraz zupełnie nie, ale kiedy mieszkałem w Szwajcarii to jak najbardziej tak było, a wtedy właśnie się zdecydowałem.

                                                    >>Bo stwierdziles, ze lepiej zaplacic i miec seks z zywa kobieta niz ciagle walic konia do monitora albo fantazji?
                                                    Tak się składa, że jestem wrogiem męskiej masturbacji.

                                                    >>Bo jestes typem dla ktorego wizyta u prostytutki jest przygoda?
                                                    Nie wiem jak zdefiniować przygodę. Raczej nie. Wizyta w burdelu najbardziej kojarzy mi się z wizyta w fitness klubie.
                                                    Sauna i basen jest przeważnie i tu i tu.

                                                    >>Bo to Cie jara?
                                                    Tak, seks bez bawienia się w nie wiadomo jak długie podrywanie to mój fetysz.

                                                    >>To forma, ktora podoba Ci sie najbardziej?
                                                    Tak.

                                                    >>Bo juz wolisz zaplacic za konkret, bo inaczej panicznie boisz sie, ze Cie jakas baba wykorzysta i wkreci w dzieciaka?
                                                    Bardzo, bardzo tak.
                                                  • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 16:09
                                                    Czyli mamy juz jeden typ klientow prostytutek:
                                                    - single nie lubiacy masturbacji, preferujacy seks dla zdrowia, nie lubiacy calej otoczki romantycznej i gry miedzy kobieta i mezczyzna, jednoczesnie dotkniety paranoja z ogromnym strachem, ze zostanie wplatany w niechciane ojcostwo.
                                                  • zawle Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 18:06
                                                    Kag napisała:
                                                    > >>Bo stwierdziles, ze lepiej zaplacic i miec seks z zywa kobieta niz ci
                                                    > agle walic konia do monitora albo fantazji?

                                                    aardwolf_ge napisał:
                                                    > Tak się składa, że jestem wrogiem męskiej masturbacji.


                                                    Błagam Kag..nie zadawaj więcej pytań:))))
                                                  • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 21:46
                                                    "Błagam Kag..nie zadawaj więcej pytań:))))"

                                                    Zawle, masz racje, nie powinnam:)
                                            • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 15:12
                                              Płacenie nie jest wcale takie nieprzyjemne.
                                              Mi się kojarzyło z daniem dziewczynie pieniędzy na bułki kiedy idzie robić zakupy.

                                              Prostytutka jak najbardziej może czuć do mnie sympatię, więc różnicy tu nie widzę.
                                              • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 15:18
                                                aardwolf_ge napisał:
                                                > Płacenie nie jest wcale takie nieprzyjemne.
                                                > Mi się kojarzyło z daniem dziewczynie pieniędzy na bułki kiedy idzie robić zaku
                                                > py.
                                                Tez pisze, "bo fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego...". Troche fantazji i juz wszystko sie da. Przynajmniej dla niektorych, bo u innych znow sie nie da.
                                                >
                                                > Prostytutka jak najbardziej może czuć do mnie sympatię, więc różnicy tu nie widzę.

                                                Owszem moze czuc do Ciebie sympatie, ale jest to nieistotne przy realizacji uslugi, bo to usluga jest, Ty zaplaciles i za to dostaniesz seks, bo klient nasz pan.
                                                • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 15:21
                                                  Nic nie fantazjowałem, tak mi się skojarzyło, wręcz zdziwiłem się ze nie odczuwam tu najmniejszego problemu.

                                                  >>Owszem moze czuc do Ciebie sympatie, ale jest to nieistotne przy realizacji uslugi, bo to usluga jest, Ty zaplaciles i za to dostaniesz seks, bo klient nasz pan.

                                                  I tu się bardzo mylisz, bo sympatia jest tu wręcz najważniejszym czynnikiem, większym nawet od atrakcyjności.
                                                  A seks może być jak z umową lalą a może być najlepszy w życiu i to właśnie od sympatii dużo zależy.
                                                  • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 15:30
                                                    > I tu się bardzo mylisz, bo sympatia jest tu wręcz najważniejszym czynnikiem, wi
                                                    > ększym nawet od atrakcyjności.
                                                    > A seks może być jak z umową lalą a może być najlepszy w życiu i to właśnie od s
                                                    > ympatii dużo zależy.

                                                    Albo zalezec moze od Twoich subiektywnych odczuc, skali porownawczej i zdolnosci uslugodawczyni. Bo to, ze ona Ciebie dobrze obsluzyla (jest profesjonalistka) nie znaczy, ze sama cos z tego miala(nie o to jej tez chodzilo) i ze potrzebowala do tego sympatii.
                                                    Czy tez chcesz powiedziec, ze to ona byla dla Ciebie sympatyczna?
                                                  • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 15:44
                                                    Oczywiście że chodzi o to by ona była dla mnie sympatyczna, a ja dla niej.
                                                  • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 15:47
                                                    Jedni ludzie do siebie pasją i czują sympatie od pierwszej chwili a inni nie.
                                                    Dokładnie jak w "normalnym" życiu.
                                                  • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 15:56
                                                    > Jedni ludzie do siebie pasją i czują sympatie od pierwszej chwili a inni nie.
                                                    > Dokładnie jak w "normalnym" życiu.

                                                    Aha, a jak w moim biurze obslugi klienta pojawi sie niesympatyczny mi pan to ja go nie obsluze? A co na to powie moj szef? A moze ja sama jestem swoim szefem ale tez nie moge pozwolic sobie na obslugiwanie tylko tych sympatycznych, bo do gara nie bede miala wkrotce co wlozyc?
                                                    Wiec krotko: zeby Cie obsluzyc nie potrzebuje czuc do Ciebie sympatii, da sie zrobic, w koncu placisz. Ale z Toba na dluzej obcowac i zyc...to juz inna bajka. Co za duzo to i swinia nie zezre:))
                                                  • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 16:19
                                                    Gdybym poszedł do biura obsługi klienta i byłoby w nim wiele obsługujących to starałbym się pójść do najsympatyczniejszego, jeśli trzeba to przepuszczając kogoś w kolejce.
                                                    A gdyby wszyscy byli niesympatyczni to wyszedłbym i poszedł do innego.
                                                    A ja na pewno nie byłbym niesympatyczny.
                                                  • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 16:29
                                                    Ty nie bylbys niesympatyczny, to nie znaczy, ze wszyscy. A ja musialbym byc sympatyczna dla Ciebie, bo konkurencja nie spi i poszedlbys do innego biura. No widzisz. A to tylko biuro a co dopiero burdel, chlopie, jak ja czasem czyjegos zapachu zniesc nie moge, nie wspominacja o wygladzie, chyba bym sie na prostytutke nie nadawala:)
                                                  • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 16:01
                                                    Pomijajac juz kwestie, ze Ty mozesz byc dla mnie przesympatyczny, wiesz, ale do lozka z Toba pojsc nie chce, bo mi sie nie podobasz(przyklad), ale z racji zawodu pojde. Sprawa oczywista Ty nie przyszedles do burdelu sie sympatyzowac, Ty przyszedles na numerek, tego oczekujesz i to dostaniesz. Jasne, moze sobie wybrac z ktora pania, jak jest wybor, albo pani, ktora akurat jest wolna obsluzy Ciebie, ale to nie radnka w "notmalnych" okolicznosciach, to jest bisnes.
                                                  • aardwolf_ge Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 16:09
                                                    >>Sprawa oczywista Ty nie przyszedles do burdelu sie sympatyzowac, Ty
                                                    > przyszedles na numerek, tego oczekujesz i to dostaniesz.

                                                    Sprawa kompletnie nieoczywista, bo to sympatyzowanie jest co najmniej tak samo ważne jak sam seks, jeśli nie ważniejsze. podobno całkiem sporo klientów tylko rozmawia.

                                                    >>Jasne, moze sobie wybrac z ktora pania, jak jest wybor, albo pani, ktora akurat jest wolna obsluzy Ciebie,

                                                    Raczej czy znajdzie się dziewczyna która wyrazi chęć pójść ze mną i czy ja też bede nią zainteresowany.

                                                    >>ale to nie radnka w "notmalnych" okolicznosciach, to jest bisnes.

                                                    A czy dziewczyna która randkuje żeby znaleźć męża bo ma ochotę na dziecko to nie "biznes"?
                                                  • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 16:25
                                                    "A czy dziewczyna która randkuje żeby znaleźć męża bo ma ochotę na dziecko to nie "biznes"?"

                                                    W burdelu jest konkretny biznes czarno na bialym Ty przyszedles z kasa we wiadomym celu, kazdy moze przyjsc i bedzie biznes. W przypadku randkujacej nie jest to takie pewne, nie kazdy moze i bedzie mile widzianym kandydatem.
                                                    Hmm, powiem tak: cos by jej sie musialo bardzo w facecie spodobac, zeby wybrac go na ojca swojego dziecka. Poza tym musialaby byc bardzo naiwna/glupia biorac pierwszego lepszego. Po nastepne zwiazek/malzenstwo to nieco inny "biznes" niz krotka usluga w burdelu.
                                                    Wlasciwie w zasadzie to my wszyscy randkujemy, co by sie rozmnozyc, tak nam to dyktuje biologia. I taka randkujaca co by znalezc chetnego na dziecko jak najbardziej moze go znalezc.
                                                    Idac tym tropem to z wszystkiego mozmy zrobic biznes. Bo czy np. facet randkujacy, zeby znalezc zone, bo chce kucharke i sprzataczke to nie biznes? Albo facet randkujacy, bo chce dziecka i potrzebuje do tego zony to nie biznes?
                                                    Mimo wszystko ja osobiscie uwazam, ze zwiazek mezczyzny z kobieta i randka dziewczyny z facetem to cos innego niz wizyta w burdelu, no nic na to nie poradze.
                                                  • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 16:31
                                                    Aaa i jezcze ta z Toba randkujaca Cie na sile do lozka nie zaciagnie i jak gume zalozysz tez nic nie zrobi, ale prostytutka ma mniejszy wybor, bo czynsz zaplacic trzeba i zyc, wiec interes ubic musi.
                                                  • marek.zak1 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 16:55
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Idac tym tropem to z wszystkiego mozmy zrobic biznes. Bo czy np. facet randkujacy, zeby znalezc zone, bo chce kucharke i sprzataczke to nie biznes? Albo facet randkujacy, bo chce dziecka i potrzebuje do tego zony to nie biznes?

                                                    A więc króciótki fragment z jednego z moich opowiadań. Rozmowa dyrektora fabryki w przedstawicielką firmy:

                                                    – Mądra dziewczyna zawsze uprawia seks, żeby wygrać jakiś
                                                    kontrakt, fajnego faceta, dobre życie, dom, wakacje, fi nansowy
                                                    luz. Głupia idzie do łóżka pod wpływem emocji i impulsu z facetem
                                                    bez perspektyw. Potem, jako żona gołodupca, jest zawsze
                                                    rozczarowana i nieszczęśliwa.
                                                    – Czyli dla ciebie mądra kobieta jest jakby blisko prostytutki.
                                                    Sprzedaje się za dobre życie?
                                                    – Jest zupełnie odwrotnie. Kobieta głupia i prostytutka są sobie
                                                    bliskie. Obie sprzedają się prawie za nic, za sto czy dwieście
                                                    złotych, za nic nie znaczące słowa o miłości, które nic nie kosztują.
                                                    Mądra kobieta oddaje się fajnemu facetowi, który zapewnia
                                                    jej dobre życie, Nie widzisz różnicy?
                                                  • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 17:44
                                                    "Głupia idzie do łóżka pod wpływem emocji i impulsu z facetem
                                                    bez perspektyw. Potem, jako żona gołodupca, jest zawsze
                                                    rozczarowana i nieszczęśliwa."

                                                    Eee tam, isc do lozka nie rowna sie jeszcze z zostaniem zona.
                                                    I te, ktore poszly z bogatymi i z perspektywa tez nie zawsze sa szczesliwe.
                                                    Zeby zycie bylo takie proste;)

                                                    > – Mądra dziewczyna zawsze uprawia seks, żeby wygrać jakiś
                                                    > kontrakt, fajnego faceta, dobre życie, dom, wakacje, fi nansowyluz.

                                                    Znowu eee tam, wcale tak nie uwazam, madra czy nie madra, najwazniejsze, zeby frajda z tego byla i wszystko w swoim czasie i same pieniadze szczescia nie daja, "fajny" facet to tez pojecie wzgledne.
                                                  • marek.zak1 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 17:57
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "Głupia idzie do łóżka pod wpływem emocji i impulsu z facetem
                                                    > bez perspektyw. Potem, jako żona gołodupca, jest zawsze
                                                    > rozczarowana i nieszczęśliwa."
                                                    >
                                                    > Eee tam, isc do lozka nie rowna sie jeszcze z zostaniem zona.
                                                    > I te, ktore poszly z bogatymi i z perspektywa tez nie zawsze sa szczesliwe.
                                                    > Zeby zycie bylo takie proste;)
                                                    >
                                                    > > – Mądra dziewczyna zawsze uprawia seks, żeby wygrać jakiś
                                                    > > kontrakt, fajnego faceta, dobre życie, dom, wakacje, fi nansowyluz.
                                                    >
                                                    > Znowu eee tam, wcale tak nie uwazam, madra czy nie madra, najwazniejsze, zeby frajda z tego byla i wszystko w swoim czasie i same pieniadze szczescia nie daja, "fajny" facet to tez pojecie wzgledne.

                                                    ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    W książce są przedstawione dwie odmienne postawy. Można sobie wybrać jedną z nich, albo przyjąć że prawda leży w środku, a może zupełnie gdzie indziej :). Nie ma uniwerslanej recepty na szczęście a strona racjonalna i emocjonalna powinny byc jakoś tam zrównoważone.
                                                  • wont Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 17:55
                                                    No chyba nie trafiłeś z argumentami, Marek :)

                                                    PS. Ja w każdym razie z przykrością muszę się z Wami pożegnać. Dużo się od Was nauczyłem i za to Wam bardzo dziękuję. To co wiedziałem, tym się z Wami tak jak umiałem podzieliłem. Czas na nowe doświadczenia. Pozdrawiam i przepraszam, że nie dokończyłem streszczenia książki ale w sumie nic takiego nie straciliście - najlepsze kąski były do średniowiecza włącznie. Trzymajcie się. Pa :)
                                                  • marek.zak1 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 17:59
                                                    wont napisał:

                                                    > PS. Ja w każdym razie z przykrością muszę się z Wami pożegnać. Dużo się od Was
                                                    > nauczyłem i za to Wam bardzo dziękuję.
                                                    Ni erób nam tego :(
                                                  • zawle Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 18:11
                                                    wont napisał:

                                                    > No chyba nie trafiłeś z argumentami, Marek :)
                                                    >
                                                    > PS. Ja w każdym razie z przykrością muszę się z Wami pożegnać. Dużo się od Was
                                                    > nauczyłem i za to Wam bardzo dziękuję. To co wiedziałem, tym się z Wami tak jak
                                                    > umiałem podzieliłem. Czas na nowe doświadczenia. Pozdrawiam i przepraszam, że
                                                    > nie dokończyłem streszczenia książki ale w sumie nic takiego nie straciliście -
                                                    > najlepsze kąski były do średniowiecza włącznie. Trzymajcie się. Pa :)

                                                    Szkoda, ale rozumiem. A może zatęsknisz? Wystarczy wtedy zmienić nicka i trzymać coś tam gdzieś tam...;)
                                                  • kag73 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 21:35
                                                    > PS. Ja w każdym razie z przykrością muszę się z Wami pożegnać. Dużo się od Was
                                                    > nauczyłem i za to Wam bardzo dziękuję. To co wiedziałem, tym się z Wami tak jak
                                                    > umiałem podzieliłem. Czas na nowe doświadczenia.

                                                    Spoko, wont, jak by Ci sie odwidzialo, wracaj, tu nikt drobiazgowy nie jest, wielu juz sie zegnalo a jednak wracalo:))
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 22:11
                                                    Czuję się normalnie jak ostatniego dnia na koloniach... Wpadnij czasem Wont i zdaj relację z nowych doświadczeń. Może kiedyś dałoby radę ustawić się w realu? (bez klepania w dupę) Może z Urqu, bo też mieszka w okolicy? :-)

                                                    Pa. Bardzo Cię polubiłam, chłopie :-)
                                                  • zawle Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 11.05.15, 22:34
                                                    hehe..na taką warszawską imprę to też chętnie. Tylko dejta znać z miesiąc wcześniej, żebym się ogarnęła;)
                                                  • lybbla Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 12.05.15, 00:12
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Czuję się normalnie jak ostatniego dnia na koloniach... Wpadnij czasem Wont i z
                                                    > daj relację z nowych doświadczeń. Może kiedyś dałoby radę ustawić się w realu?
                                                    > (bez klepania w dupę) Może z Urqu, bo też mieszka w okolicy? :-)
                                                    >
                                                    > Pa. Bardzo Cię polubiłam, chłopie :-)

                                                    No i co teraz?
                                                    Miałem wczoraj pisać, że stary dobry Wont wrócił a się okazało, że to taniec pożegnaniec. Mowie cześć, macham na pożegnanie.

                                                    PS Bywam w okolicy. Ja też klepał w dupę nie będę.
                                                  • zawle Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 12.05.15, 07:26
                                                    Zaraz,zaraz zyg...wont to za cycki łapie;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 12.05.15, 10:32
                                                    zawle napisała:

                                                    > Zaraz,zaraz zyg...wont to za cycki łapie;)

                                                    Nic tak nie motywuje do spotkania w realu jak seks. Nie ma szans na seks nie ma spotkan. Sama sie tego trzymam, bez rozbudowy friendzone, ktora to jest dla faceta ponizajaca.

                                                    Wont bardzo dobra decyzja. Na pozegnanie dodam: wyszedles z dziwek to wyjdz do konca na prosta. Zycze Ci spelnienia i szczescia w pelnowartosciowym zwiazku, bez znizania lotow na mezatki, niesamodzielne, niezdecydowane, niewydymki i inne kobiece polprodukty na rynku damsko - meskim. Nie opuszczaj treningow i posilkow, bo zycie jest za krotkie zeby byc malym ;)
                                                  • zawle Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 12.05.15, 10:39
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Zaraz,zaraz zyg...wont to za cycki łapie;)
                                                    >
                                                    > Nic tak nie motywuje do spotkania w realu jak seks. Nie ma szans na seks nie ma
                                                    > spotkan. Sama sie tego trzymam, bez rozbudowy friendzone, ktora to jest dla fa
                                                    > ceta ponizajaca.

                                                    Poza seksem kitka są równie ważne rzeczy...nawalić się na przykład. Czasami dla zdrowia psychicznego, warto robić te rzeczy oddzielnie;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 12.05.15, 11:01
                                                    zawle napisała:

                                                    > warto robić te rzeczy oddzielnie;)

                                                    Ehe a swistak zawija w sreberka ;-) Tez mi kumpela radzila, ze jak juz nic nie zadziala na wykladowce to go upic trzeba polska wodka i tym spsobem wyruchac we wszystkie dziury ;) Niestety dzialanie polskiego trunku wyskokowego na niepolski leb miewa oplakane skutki. Ale kombinuj, jak i ja zreszta na swoim lokalnym poletku, hehe
                                                  • zawle Re: Chodze na dziwki i jestem z tego dumny! he? 12.05.15, 11:57
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > warto robić te rzeczy oddzielnie;)
                                                    >
                                                    > Ehe a swistak zawija w sreberka ;-) Tez mi kumpela radzila, ze jak juz nic nie
                                                    > zadziala na wykladowce to go upic trzeba polska wodka i tym spsobem wyruchac we
                                                    > wszystkie dziury ;) Niestety dzialanie polskiego trunku wyskokowego na niepols
                                                    > ki leb miewa oplakane skutki. Ale kombinuj, jak i ja zreszta na swoim lokalnym
                                                    > poletku, hehe

                                                    Jak już pisałam wcześniej, interesują mnie jedynie sprawne i świadome moich wad egzemplarze. No i nie mam aż tak silnej potrzeby eksplorowania na pierwszej randce;)
                                                    Co do poletka...warto jak widzisz je mieć daleko od pracy, miejsc często uczęszczanych i ślubnego/nieślubnego;)
                                                  • jesod Aktualny status Wonta 12.05.15, 11:14
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Na pozegnanie dodam: wyszedles z dziwek to wyjdz do
                                                    > konca na prosta. Zycze Ci spelnienia i szczescia w pelnowartosciowym zwiazku, b
                                                    > ez znizania lotow na mezatki, niesamodzielne, niezdecydowane, niewydymki i inne
                                                    > kobiece polprodukty na rynku damsko - meskim.

                                                    A kim jest obecnie Wont na rynku damsko-męskim?
                                                  • kag73 Re: Aktualny status Wonta 12.05.15, 11:22
                                                    jasod:
                                                    > A kim jest obecnie Wont na rynku damsko-męskim?

                                                    A dlaczego pytasz? Z ciekawosci ;)?
                                                  • jesod Re: Aktualny status Wonta 12.05.15, 11:45
                                                    kag73 napisała:

                                                    > A dlaczego pytasz? Z ciekawosci ;)?

                                                    Nie ekscytuj się... :)
                                                    Pytam, ponieważ w radach dla Wonta zastosowane zostały czynniki przesiewowe dotyczące oferty na rynku męsko-damskim, więc warto byłoby wiedzieć jaką wartość i co reprezentuje sam Wont.
                                                  • hello-kitty2 Re: Aktualny status Wonta 12.05.15, 11:24
                                                    jesod napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    > > Na pozegnanie dodam: wyszedles z dziwek to wyjdz do
                                                    > > konca na prosta. Zycze Ci spelnienia i szczescia w pelnowartosciowym zwia
                                                    > zku, b
                                                    > > ez znizania lotow na mezatki, niesamodzielne, niezdecydowane, niewydymki
                                                    > i inne
                                                    > > kobiece polprodukty na rynku damsko - meskim.
                                                    >
                                                    > A kim jest obecnie Wont na rynku damsko-męskim?

                                                    Wont to odwrotnosc: wolny, samodzielny, zdecydowany, wydymek ;)
                                                  • jesod Re: Aktualny status Wonta 12.05.15, 12:13
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Wont to odwrotnosc: wolny, samodzielny, zdecydowany, wydymek ;)

                                                    Noooo.... Widzę, że nawet całkiem dobrze znasz Wonta. ;)
                                                    Która z tych cech jest wartością samą w sobie, pozwalającą mu na odczuwanie wyższości w stosunku do reszty operującej na rynku damsko-męskim?

                                                    Wolny, jako status, to czasem tylko zbieg okoliczności życiowych - niekoniecznie własnych wyborów lub stan wywodzący się z własnych lęków lub hedonizmu w pakiecie z egoizmem. Trudno powiedzieć...

                                                    Samodzielny.
                                                    Życie najczęściej zmusza do tego by być samodzielnym, ze względu na konieczność przetrwania lub zsyła Anioły Stróże, opiekunów i dobroczyńców. To nie jest jednoznaczne.

                                                    Zdecydowany.
                                                    W czym zdecydowany? Jeśli we wszystkim to może oznaczać despotyzm, poczucie nieomylności, zapędy do dominacji, bezwzględne narzucanie swoich racji oraz postawę zeżarcia całości rozmów tego świata i przekonanie, że posiada się indywidualny pakiet na ścinanie głów.
                                                    Zdecydowanie w pozytywnym przekazie może oznaczać samoświadomość oraz świadomość tego, czego się chce.

                                                    Wydymek.
                                                    Znaczy się sprawny seksualnie... No i co z tego? To ma być zaleta wpływająca na status i lepszą wartość? :)
                                                    Czy też chodziło o to, że sam wydymany życiowo - psychicznie i fizycznie? Zużyty, sponiewierany i zdarty...
                                                  • hello-kitty2 Re: Aktualny status Wonta 12.05.15, 13:09
                                                    jesod napisała:

                                                    > Która z tych cech jest wartością samą w sobie, pozwalającą mu na odczuwanie wyż
                                                    > szości w stosunku do reszty operującej na rynku damsko-męskim?

                                                    O wyzszosci nic nie pisalam. Oceniam, ze szczescie i satysfakcje osiagnie wchodzac w relacje z ROWNYM sobie ('rowna' zeby byc precyzyjnym), czego mu zyczylam na jego odchodne. Wszystkie te polrelacje/pseudorelacje typu samopomoc mezatkom, zajetym, uprawianie 'mojej dziwkowosci', ktore tu opisywal sa wg mnie ucieczkowo-wymowkowe, cos jak Kejt stwierdzila, ze dziwnym trafem sie Aardwilkowi same beztabletkowe kandydatki trafiaja zeby jednak nie rozpoczac wspolzycia, tak Wontowi 'trafiala sie' same kobiece niedorobki zeby nie wejsc w prawdziwy zwiazek ;) Kazdy z nas sie czegos boi po prostu. Ja tez sie boje, ze nie znajde wreszcie satysfakcjonujacej pracy na obczyznie ale pora stawic temu czolo, bo jak nie to ucieczka czeka mnie do konca zycia, ucieczka usiana polproduktami, polwyborami, a ja juz mam dosyc wiecznego uciekania od wlasnego, pelnowartosciowego zycia, ktorego jemu tez zycze.
                                                  • marek.zak1 Re: Aktualny status Wonta 12.05.15, 13:25
                                                    Mokja rada była prosta: ,,Wont, ożen się, póki jeszcze jakieś fajne laski bedą zainteresowane".
                                                  • kag73 Re: Aktualny status Wonta 12.05.15, 14:22
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Mokja rada była prosta: ,,Wont, ożen się, póki jeszcze jakieś fajne laski bedą
                                                    > zainteresowane".
                                                    Dobre, pytanie czy sa zainetresowane albo czy sa nim zainteresowane wlasnie te, ktorymi zainteresowany bylby on. "Ozen sie!" Latwo powiedziec. Ale z kim? Z byle kim? To sie w ogole wole nie zenic na ten przyklad.
                                                    tez mam znajomego lata cale singla i matka moja juz iles lat temu pytala "czemu on sie nie ozeni?" A ja jej na to "z kim, mamo, z kim?"
                                                  • marek.zak1 Re: Aktualny status Wonta 12.05.15, 14:28
                                                    kag73 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > Mokja rada była prosta: ,,Wont, ożen się, póki jeszcze jakieś fajne laski
                                                    > bedą
                                                    > > zainteresowane".
                                                    > Dobre, pytanie czy sa zainetresowane albo czy sa nim zainteresowane wlasnie te,
                                                    > ktorymi zainteresowany bylby on. "Ozen sie!" Latwo powiedziec. Ale z kim? Z byle kim? To sie w ogole wole nie zenic na ten przyklad.

                                                    Jest całe mnóstwo fajnych kobiet chętnych na zwiazek. Śmiem twierdzić, ze duzo więcej niż facetów, gotowych do związku. Trzeba zdjąć blokadę w głowie. Altenatywą jest zycie samotne/romanse/agencje/masturbacje/alkohol. To Wont spróbował I jakoś szczęścia nie znalazł.
                                                  • kag73 Re: Aktualny status Wonta 12.05.15, 14:37
                                                    > Jest całe mnóstwo fajnych kobiet chętnych na zwiazek. Śmiem twierdzić, ze duzo
                                                    > więcej niż facetów, gotowych do związku.

                                                    No momencik, ale kto Ci powiedzial, ze one zechca wlasnie wonta i ze one dla niego beda "fajne", nawet jezeli by go ktoras zechciala. Zdac blokade z glowy albo obnizyc oczekiwania, spojrzec prawdzie w oczy? Podejsc do tego rozumowo? Ale czy warto? Zalezy czego sie chceod zycia.
                                                  • kag73 Re: Aktualny status Wonta 12.05.15, 14:40
                                                    Myslisz, ze ci w zwiazku/zonaci nie chleja albo sie nie masturbuja, czesto nawet bywaja samotni i romanse tez miewaja, do agencji chodza:))
                                                    I to nie jest tak, ze ktos nie chce zwiazku, bo jak trafia na swoja to nagle chce, albo gorzej jak sie na swoja nie trafia, albo tak wymarzona Ciebie nie chce.
                                                  • marek.zak1 Re: Aktualny status Wonta 12.05.15, 14:51
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Myslisz, ze ci w zwiazku/zonaci nie chleja albo sie nie masturbuja, czesto nawe
                                                    > t bywaja samotni i romanse tez miewaja, do agencji chodza:)).
                                                    > I to nie jest tak, ze ktos nie chce zwiazku, bo jak trafia na swoja to nagle chce, albo gorzej jak sie na swoja nie trafia, albo tak wymarzona Ciebie nie chce


                                                    Jasne, ale o wszystkim decyduje matematyka, a konkretnie rachunek prawdopodobieństwa. Jesli założy sie plan, że w każdym tygodniu pozna sie jedna kandydatkę, załózmy juz spełniająca okreslone kryteria, to jesli prawdopodobieństwo, ze bedzie pasowała, wyniesie tylko 10%, prawdopodobieństwo, że wszystkie 52 nie bedą odpowiadały wyniesie jak 0.9 do 52 potęgi X 100. obrazowo - będzie baardzo niskie.
                                                    Tak więc wola polityczna + działanie.

                                                  • kag73 Re: Aktualny status Wonta 12.05.15, 14:26
                                                    "... tak Wontowi 'trafiala sie' same kobiece niedorobki zeby nie wejsc w prawdziwy zwiazek ;) Kazdy z nas sie czegos boi po prostu"

                                                    Kitty, wcale tak nie musi byc. zwyczajnie mogl nie trafic na te swoja, kazdy ma jakies wyobrazenia. W zwiazku chyba tez byl, tylko, ze sie zwiazek rozlecial, bo...
                                                    Moze ma za duze wymagania, nie chce byle czego/byle kogo, to juz woli byc sam i miec nadzieje, ze na swoja trafi a jak nie...
                                                    Ale co my tu o Woncie pod jego nieobecnosc rozprawiamy...
                                                  • hello-kitty2 Re: Aktualny status Wonta 12.05.15, 15:07
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Kitty, wcale tak nie musi byc. zwyczajnie mogl nie trafic na te swoja, kazdy ma
                                                    > jakies wyobrazenia. W zwiazku chyba tez byl, tylko, ze sie zwiazek rozlecial,
                                                    > bo...
                                                    > Moze ma za duze wymagania, nie chce byle czego/byle kogo, to juz woli byc sam i
                                                    > miec nadzieje, ze na swoja trafi a jak nie...

                                                    No popatrz: jedni trafiaja na 'swoja/swojego' choc czasowo na te pare lat, Mojemail nawet twierdzi, ze pasowalaby do wielu, w co jej wierze, a inni za cholere nie moga trafic na 'swojego' chocby jednorocznego ;-) Moja matka tez twierdzila, ze jej moj ojciec zycie zmarnowal, a on jej taki numer wywinal, bo umarl. Niedlugo bylo czekac a kolejni zmarnowanego jej zycia sie znalezli do dalszego obwiniania, no bo na swietej pamieci nieboszczyka juz nie wypada zwalac ;) Z tego wniosek taki, ze jak nam sie jakis scenariusz w zyciu w kolo Macieju powtarza to ten patern nosimy w sobie i nie ma co zrzucac na slepy los.

                                                    Btw Urqu matka przywiozla mi ta polecana przez Ciebie ksiazke "To wszystko winna twoich rodzicow? Co nie gra w naszych zwiazkach i jak to naprawic", ktora juz wyszla ze sprzedazy i musiala ja z pod ziemi wytargac ale wyrargala. Przeczytam latem i sie naprawie ;)

                                                    > Ale co my tu o Woncie pod jego nieobecnosc rozprawiamy...

                                                    Jak sie grzecznie cipcius pozegnal to rozprawiamy (zegnamy go/ machamy na pozegnanie ;), mogl sie po chamsku nie zegnac to by byla cisza i nikt by nawet nie zauwazyl, ze sie rozplynal ;-)
                                                  • kag73 Re: Aktualny status Wonta 12.05.15, 15:16
                                                    > No popatrz: jedni trafiaja na 'swoja/swojego' choc czasowo na te pare lat, Moje
                                                    > mail nawet twierdzi, ze pasowalaby do wielu, w co jej wierze, a inni za cholere
                                                    > nie moga trafic na 'swojego' chocby jednorocznego ;-)

                                                    Ano, samo zycie! Bo w tym caly jest ambaras, zeby dwoje chcialo naraz. Niektorzy by i chcili ale za to ich nie chca i odrotnie.
                                                    Znam takiego co naprawde szukal lata cale, do lozka owszem sie zdarzylo, na randke cos tam, ale zwiazek nie wyszedl z tego zaden, chociaz facet bardzo chcial, zeszlo mu na to pare lat. Jak byl mlodszy to myslal, ze mu rodzaj zenski u stop lezy, zadne nie byla wystarczajaco dobra, bo byl pewien, ze pojawia sie jeszcze setki lepszych. Po tych paru "straconych" latach...
                                                    W koncu przez internez z daleka poznal jedna, oboje szukali tego samego: partnera do zalozenia rodziny/dziecka. Moze wielkiej namietnosci nie bylo/nie ma, ale spoko na razie sie sprawdza. Facet podszedl do rzeczy racjonalnie, 6 lat nic ciekawego sie nie nadarzylo/wydarzylo, juz lepiej nie bedzie a latka leca, zmeczony byl juz tym ciaglym wychodzeniem do barow, szukaniem, portale.
                                                    Teraz zadowoleni rodzice 3 miesiecznego dziecka i wreszcie nie trzeba szukac. Ale to trzeba wiedziec co jest dla kogo wazne i czy warto i tak sie ustawiac.
                                                  • kag73 Re: Aktualny status Wonta 12.05.15, 15:19
                                                    Inna sprawa, ze niektorzy juz dano polozyli na to laske i juz nie szukaja, przyzwyczaili sie a wiadomo, ze zadna do drzwi nie zapuka.
                                • zawle Re: prostytucja to zło 08.05.15, 12:49
                                  urquhart napisał:

                                  > Jak już do mnie w temacie Zawle
                                  > Wokół prostytucji jest masa zła fakt. Ale dla mnie to jak gadanie zwolenników p
                                  > rohibicja O zakazie alkoholu, bo przemoc, przestępstwa, agresja są zawsze wokó
                                  > ł ludzi po alkoholu.
                                  > Przecież zakaz alkoholu w wolnym społeczeństwie w USA nakręcił dopiero spiralę
                                  > zła i przemocy.
                                  > W islamskim utopijnym zamordyźmie zakazany jest alkohol, prostytucja A reguraln
                                  > y seks wpisany jako warunek podstawowy kontraktu małżeńskiego. To konsekwencje.
                                  > I co dlaczego stamtąd ludzie uciekają do nas a nie odwrotnie?
                                  > Wolność daje takie konsekwencje ze jedni wybiora upijać inni przedawać dupe.
                                  > To że Państwo umywa ręce od tego a nie reguluje powoduje że pustkę zapełnia maf
                                  > ia i gangi i to jest dla mnie najwiekszym źródłem patologii.

                                  Ja Ci odpowiem jako kobieta. Co jest złego w prostytucji? Gdyby stała się ona normą i normalnością, ukręcilibyście sami bat na swój tyłek. Bo ja wierzę i widzę to na co dzień, że wam nie chodzi tylko o spuszczenie z krzyża. Seks być może przestałby mieć znaczenie więziotwórcze- a czy nie tym jest w istocie, ku obopólnemu szczęściu kobiety i mężczyzny? Uważam że zalegalizowanie prostytucji jest ok, nie mam nic do prostytutek, nie wchodzą mi w drogę na moim ryneczku;)
                                  • mojemail3 Re: prostytucja to zło 11.05.15, 21:54
                                    zawle napisała:

                                    "(...)Bo ja wierzę i widzę to na co dzień, że wam nie chodzi tylko o spuszczenie z krzyża. Seks być może przestałby mieć znaczenie więziotwórcze- a czy nie tym jest w istocie, ku obopólnemu szczęściu kobiety i mężczyzny?(...)"

                                    Słuszna wiara i obserwacja...
                                    Gromy poleciały na nieszczęsne głowy, a dla mnie wniosek z polemiki jest taki,że to przygnębiające i upokarzające być mężczyzną i mieć namiastkę bliskości z kobietą....
                                    wyłącznie za pieniądze.
                                    Do wrażliwszych najwyrażniej to dotarło i pewnie zabolało...
                                    I nie chcę słuchać tych banałów i farmazonów,że za seks zawsze się płaci, związkiem, małżeństwem itp. Być kochanym i docenianym w związku- czym to zastąpić, substytutem?
                                    Przygnębiająca sfera życia, te dziewczyny i ich klienci.

                                    I wynosić się ponad to nie można, jak się miało szczęście mieć rodzinę, zdobyć wykształcenie, pracę.Nikt sam sobie wszystkiego nie zawdzięcza, wbrew mitologiom sukcesu osobistego...


                                    • kag73 Re: prostytucja to zło 11.05.15, 22:06
                                      "Gromy poleciały na nieszczęsne głowy, a dla mnie wniosek z polemiki jest taki,że to przygnębiające i upokarzające być mężczyzną i mieć namiastkę bliskości z kobietą....
                                      wyłącznie za pieniądze.
                                      Przygnębiająca sfera życia, te dziewczyny i ich klienci.
                                      I wynosić się ponad to nie można, jak się miało szczęście mieć rodzinę, zdobyć wykształcenie, pracę.Nikt sam sobie wszystkiego nie zawdzięcza, wbrew mitologiom sukcesu osobistego..."

                                      Ach, come on! To nie zawsze jest prawda/jedyna prawda i opcja i nie zawsze sie zgadza. Za duzo roznych ludzi i histori przeroznych by serwowac takie jednoznaczne osady, moim zdaniem.
                                      • mojemail3 Re: prostytucja to zło 11.05.15, 22:07
                                        kag73 napisała:

                                        > Ach, come on! To nie zawsze jest prawda/jedyna prawda i opcja i nie zawsze sie
                                        > zgadza. Za duzo roznych ludzi i histori przeroznych by serwowac takie jednoznac
                                        > zne osady, moim zdaniem.

                                        To nie jest jednoznaczny osąd, to jest jedynie osobista refleksja...
    • gomory Re: Historia burdeli 07.05.15, 19:32
      > mialem specjalna ochote na lekture, w zwiazku z czym dopiero dzisiaj rano doszedlem w metrze

      Lepiej o tym zdarzeniu napisz.
      To może być nie gorsze niż ta książka :).
      • kag73 Re: Historia burdeli 07.05.15, 19:36
        gomory napisał:

        > > mialem specjalna ochote na lekture, w zwiazku z czym dopiero dzisiaj rano
        > doszedlem w metrze
        >
        > Lepiej o tym zdarzeniu napisz.
        > To może być nie gorsze niż ta książka :).

        Wlasnie sobie wyobrazilam wonta "dochodzacego" w metrze i prawie udlawilam sie herbata :))
        Dobre!
    • midnight_lightning Re: Historia burdeli 08.05.15, 22:45
      Były w historii różne sposoby zapewnienia seksu także i dla tych spoza 20% ulubieńców kobiet. Bywały obrzędowe orgietki każdy z każdym, długo była monogamia oparta na wierności i dziewictwie, no i prostytucja.

      I to prostytucja przetrwała, ma się świetnie, widać taki układ najbardziej odpowiada kobietom.

      Z punktu widzenia wykluczonych z seksu w młodości prostytutki mają tę zaletę, że nie mają piętna wykluczających. Może skorzystać i tępy ziomal, ale też i ten grzeczny, miły, wrażliwy, spokojny, nieśmiały, ciekawy, ba, nawet i bezrobotny, jak uzbiera troche grosza. Ba, i wcale nie musi płacić więcej od tego ziomala. Nie dość tego, prostytutka nawet będzie wolała takiego spokojnego goscia od agresywnego troglodyty.


      Cenowo prostytutki sa tańsze od randkowania, restauracje, taksówki przecież kosztują, a efekty dla faceta nie należącego do kasty uprzywilejowanych są mocno iluzoryczne, zbliżają się asymptotycznie do zera.

      Ceny spadają, i to zasługa tych 20% masowych ruchaczy, którzy dosyć skutecznie rozpropagowali w umysłach podrywowe ściemy, że "seks to przecież nic ważnego, zwykła, naturalna czynność, bez związku z uczuciami itp.". Dzięki temu coraz więcej kobiet łączy "przyjemne z pożytecznym" i jest coraz większa podaż. Nic tylko skorzystać. 100zł za godzinę, czyli 50zł za numerek, albo i mniej, jak ktoś się spręży. Niewygórowana cena.

      Prostytucja ma efekty terapeutyczne. To bardzo wyzwalające uczucie widzieć, jak majtasy spadają w kilka minut, gdy się było latami traktowanym jak trędowaty. Można się poczuć jak ten samiec alfa. Można się oduczyć łączenia seksu i miłości, tej wady, której to kobiety tak nie cierpią. Można oduczyć się altruizmu w seksie i zamienić ją w zdrowy egoizm, który tak kręci i podnieca kobiety.

      Nie obawiam się chorób wenerycznych ze strony prostytutek, one wiedzą, że należy stosować prezerwatywy, a usta przepłukują płynem antybakteryjnym, i przed, i po francuzie. Obawiam się zarazków u "wyzwolonych" kobiet, które uprawiają seksik z przypadkowymi facetami bez prezerwatyw, bo przecież "mają spiralkę" albo męża, oczywiście seksik tylko z takimi "imponującymi" facetami, którzy przedtem zaliczyli kilkaset innych, też bez prezerwatyw, bo jak wiadomo, ziomy, karki, dresy nie lubią "lizać cukierka przez papierek".
      • marek.zak1 Re: Historia burdeli 08.05.15, 23:01
        midnight_lightning napisał:

        Z punktu widzenia wykluczonych z seksu w młodości prostytutki mają tę zaletę, że nie mają piętna wykluczających. Może skorzystać i tępy ziomal, ale też i ten grzeczny, miły, wrażliwy, spokojny, nieśmiały, ciekawy, ba, nawet i bezrobotny, jak uzbiera troche grosza. Ba, i wcale nie musi płacić więcej od tego ziomala.

        Gdzieś tam w wydawnictwach jest moja powieść ,,Brzydki mężczyzna" właśnie o wykluiczonych. W którymś momencie bohater udaje sie do agencji, gdzie spotyka swoją koleżankę ze szkoły. Wszustko idzie OK,jest zadowolony, seks jest fajny, ale jednak,,,to nie jest to. Tak więc wykluczony sie może spusci, będzie miał fun, ale samcem alfa w taki sposób nie zostanie.
        To w ramach poszukiwania sensu życia.
        • midnight_lightning Re: Historia burdeli 09.05.15, 07:10
          "Gdzieś tam w wydawnictwach jest moja powieść ,,Brzydki mężczyzna" właśnie o wykluiczonych. W którymś momencie bohater udaje sie do agencji, gdzie spotyka swoją koleżankę ze szkoły. Wszustko idzie OK,jest zadowolony, seks jest fajny, ale jednak,,,to nie jest to. Tak więc wykluczony sie może spusci, będzie miał fun, ale samcem alfa w taki sposób nie zostanie.
          To w ramach poszukiwania sensu życia. "

          1 - Nie czytałem tej powieści, ale ...jeśli bohater latami jest wykluczany, i spotyka w burdelu jedną z tych koleżanek z młodości, mającą go w młodości głęboko w pogardzie, to ten seks jest ultra fajny. Niestety także i dla niej, jeśli jest masochistką. Jak to się nazywa? Hate-fuck. Ciężka sprawa, potrzeba sporo samokontroli, by wytrącić masochistkę z drogi do orgazmu, szczególnie, gdy działa na zasadzie "dochodzę, gdy mój władca dochodzi".




          2 - Sam fakt tego poczucia bycia samcem alfa dla wykluczonych jest istotny i terapeutyczny. Jednak nie w tym cel, by stać się samcem alfa, szczególnie samcem alfa trzeciej kategorii dla podstarzałych pań, trzeba znać proporcje oraz cele, aktualne cele.

          Czyż nie lepiej użyć dźwigni finansowej, by pomóc córeczkom tych, które uczyły nas, na czym polega swobodne dysponowanie swoją seksualnością, jak odkryć swoją prawdziwą naturę? a później zabrać się za wnuczęta. Można używać seksu do innych celów niż tylko swoja przyjemność? można, można przecież. To zdecydowanie ciekawsze i perwersyjne niż bycie jakimś tam samcem alfa.



          I jeszcze raz przypomnę znaną sentencję: syty głodnego nie zrozumie.

          -------------------------------------

          "Nasuwa mi się taki uroczy obrazek: jadalnia, kucharki roznoszą jedzenie, patrzą, siedzą goście wychudzeni, smutni, z wystającymi żebrami, widać, że nie jedli od wieków, więc...... z obrzydzeniem idą sobie dalej, do spasionego, uśmiechniętego, pewnego siebie grubasa, którzy właśnie dojada kolejny posiłek, podstawia mu talerzyk, on rzyga do wiadra obok, przegryza kilka kęsów i znowu rzyga, bo kolejna kuchareczka przyniosła jedzonko i tak w kółko ... takie sceny ci zagładzani obserwują przez długie kilka, kilkanaście lat, aż pewnego razu jakaś z nich przynosi na talerzu ochłap wyciągnięty, sam zgadnij skąd, mówi, "to powinno ci wszystko wynagrodzić"... i podsuwa rachuneczek... za wszystko, co zeżarły grubasy na spółkę z kucharkami. I one uważają, że wszystko jest w absolutnym porządku, one są najedzone. . Ba, są zdziwione, że ci przez nie zagładzani ich nie lubią. Przecież są takie super.
          • marek.zak1 Re: Historia burdeli 09.05.15, 09:05
            midnight_lightning napisał:

            > To w ramach poszukiwania sensu życia. "
            >
            > 1 - jeśli bohater latami jest wykluczany, i spotyka w burdelu jedną z tych koleżanek z młodości, mającą go w młodości głęboko w pogardzie, to ten seks jest ultra fajny.

            Jest. Takze z powodu który wspomniałeś.
            >
            > 2 - Sam fakt tego poczucia bycia samcem alfa dla wykluczonych jest istotny i terapeutyczny.

            Agencja jest jedyn możliwoscia wykluczonego faceta, o którym tyle piszesz, uprawiania seksu. Nie stanie sie przez to samcem alfa, ale seks bedzie miał.
            • midnight_lightning Re: Historia burdeli 16.05.15, 21:55

              "Agencja jest jedyn możliwoscia wykluczonego faceta, o którym tyle piszesz, uprawiania seksu. Nie stanie sie przez to samcem alfa, ale seks bedzie miał."

              Samcem alfa tak wykluczony, na ogół ciężko pracujący na swoją wiedzę i bycie tym "dobrym człowiekiem" nie będzie chciał być. Nawet jak już o 180 stopni zmieni swój początkowy, pełny uwielbienia stosunek do kobiet, to jednak będzie chciał zachować swoje człowieczeństwo w innych dziedzinach.

              Panie Marku, nie pojmuje pan do końca rozumowania wykluczonych. Agencja to nie jedyna opcja dla wykluczonych, mogliby przecież wejść w przeznaczoną im przez kobiety rolę - wykluczanym z seksu bez zobowiązań przez najlepsze lata życia, by na starość stać się idealnym rozwiązaniem związkowym dla zużytych, zdeprawowanych, zdeklasowanych pań w "dojrzałym wieku", które w życiu by nie spojrzały na takiego gościa w swojej młodości. Nawet i może tacy mieliby i seks, w końcu panie uzależnione częstego seksu, a na lepszych, takich o twarzach troglodytów lub morderców nie mają już szans ze względu na wiek i wygląd.


              A gdzie zemsta, rewanż za lata traktowania za gorszych od ciach - debili o IQ żaby, gdzie odpłata za lata samotności zafundowane przez kobiety i ich obrzydliwą strategię "nie bzykasz - więc nie pobzykasz".

              ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

              Nic mnie już nie dziwi w kwestiach damsko-męskich, więc i pojawienie się argumentów o "więziotwórczych" rolach seksu mnie jedynie rozśmieszyło. To naprawdę śmieszne, że kobiety preferujące do niezobowiązującego seksu żonatych gości, preferujące masowych zaliczaczy o dużej ilości zaliczonych towarów, a unikające jak diabeł wody święconej tych wolnych i oczekujących trwałego związku, mają śmiałość używać tego argumentu.

              Na szczęście Natura sama radzi sobie z wynaturzeniami kobiet. Gdy one są młode

              - wolą popularnych, masowych zaliczaczy, dla których są jedynie setnym, nieistotnym epizodem
              - wolą żonatych gości, często dużo starszych
              - a samotni faceci zadają pytania "czemu one wolą być jednorazowym workiem dla debila, który je kopnie w zad po zaliczeniu, niż mieć związek i seks z gościem, który je kocha i szanuje".


              I po latach jest odwet o wręcz lustrzanej symetrii

              - oni wolą seks z prostytutkami, dla których są nieistotnym epizodem, jednym z setek
              - oni wola seks z mężatkami - lepiej zdradzać niż być zdradzanym
              - a panie zadają pytania "po co płacić za seks, skoro jest tyle kobiet, które chętnie się umówią, my kobiety, też lubimy seks" :)


              No ciekawe, kobiety lubią seks?...ale nie ze wszystkimi:) A skoro zadają takie pytania, widocznie są już niemłode i JUŻ nie mają seksu, więc zgodnie z ich logiką ...nie dostaną seksu. Miały już go pod dostatkiem w młodości.

              Dla wykluczonych nie liczy się SZCZĘŚCIĘ, z którego i tak zostali okradzeni przez kobiety, dla nich liczy się zemsta i okradzenie złodzieja, co, jak wiadomo nie jest grzechem.

              I tu przydatne jest stwierdzenie kobiety, która za nic nie rozumie, o co chodzi.

              "to przygnębiające i upokarzające być mężczyzną i mieć namiastkę bliskości z kobietą....
              wyłącznie za pieniądze. Do wrażliwszych najwyrażniej to dotarło i pewnie zabolało..."

              No sorry, o to właśnie chodzi, by stykać się tylko z namiastką kobiety, a nie z całą okazałością jej podłości, zwyrodnienia, sprzedajności, cynizmu i zakłamania. Wrażliwy facet tego nie ścierpi.

              "Jest całe mnóstwo fajnych kobiet chętnych na zwiazek. Śmiem twierdzić, ze duzo więcej niż facetów, gotowych do związku. Trzeba zdjąć blokadę w głowie. Altenatywą jest zycie samotne/romanse/agencje/masturbacje/alkohol. To Wont spróbował I jakoś szczęścia nie znalazł."

              Fajne kobiety chętne na związek? a gdzie takie były w swej młodości? pewnie, jak i inne, myślały, że w ramach przysługującego tylko kobietom prawa do szalenia tylko z debilowatymi "ciachami" zrobią z siebie szmaty samców alfa, a później łaskawie sięgną do rezerwuaru wyczekujących latami lepszych, inteligentniejszych, wykluczonych?
              Ups... zapomniały o dumie i świadomości tych wykluczanych, oni wiedzą, że są lepsi od tych troglodytów, debili, mięśniaków.

              Fajne kobiety to znalazłyby sobie fajnych facetów bez problemów. Jak to kiedyś Sabat pisał, te nieszczególnie ładne szybciej znajdują sobie partnerów na całe życie. Te ładne to wolą być kolejnymi zaliczonymi przez zamożnych gości lub największych bandytów na osiedlu.

              I to bardzo dobrze, że samotnych kobiet z wiekiem jest więcej, niech skosztują, jak smakuje samotność i odrzucenie, same przecież z łatwością serwowały te danie facetom.

              Reasumując, lepiej zapłacić te 100zł niż zadawać się z jeszcze gorszymi szmatami, dla których umięśniony debil jest wzorcem mężczyzny
              Tak, lepiej pójść do prostytutki i zapłacić, lepiej zadać się z mężatką. Niech i te nagle chętne na związek odczują skutki swoich wyborów. Niech cierpią w samotności, niech poczują tą frajdę, jaką lekko zafundowały rówieśnikom w młodości.

              Zemsta jest rozkoszą bogów. A kobietki mogą sobie mówić, że związki są dla nich nieistotne. Najbardziej boli to, czego się nie może mieć.
              • marek.zak1 Re: Historia burdeli 16.05.15, 22:36
                midnight_lightning napisał:

                >
                > Panie Marku, nie pojmuje pan do końca rozumowania wykluczonych.

                Do końca może nie, ale byłem w tej czarnej dziurze i się z niej wydostalem. W przeciwieństwie do Ciebie, nie mam żalu do kobiet, a moje porażki mnie mobilizowały, a z pewrspektywy czasu moze i lepiej, ze nie było mi latwo.
                • midnight_lightning Re: Historia burdeli 17.05.15, 00:21
                  I ja sie wydostałem z tej czarnej dziury, ale w wiadomym celu, by się przyglądać, jak to wspaniale powychodziły te żałosne potwory na swoich wyborach, na starość zostaną otoczone takimi ML-ami jak ja.


                  Im więcej wykluczały tych dobrych, porządnych, tym więcej będzie sfrustrowanych, samotnych, rzekomo dojrzałych i tęskniących za związkowymi facetami. Chętnie się pośmieję z pań, które narzekają, że faceci nie patrzą na wnętrze, a jedynie na wiek kobiet, tych samych, które za mlłdu potrafiły w 5 sekund ocenić wartość faceta.

                  Im więcej krzywd doznają one na swych grzbietach, tym lepiej, sprawiedliwość musi być.
              • mojemail3 Re: Historia burdeli 16.05.15, 23:18
                midnight_lightning napisał:

                "(...)I tu przydatne jest stwierdzenie kobiety, która za nic nie rozumie, o co chodzi(...)"

                "to przygnębiające i upokarzające być mężczyzną i mieć namiastkę bliskości z kobietą....
                wyłącznie za pieniądze. Do wrażliwszych najwyrażniej to dotarło i pewnie zabolało..."

                Nie życzę sobie,żebyś mnie cytował,przeinaczając sens wypowiedzi, nie rozumiejąc o co chodzi...

                "(...)No sorry, o to właśnie chodzi, by stykać się tylko z namiastką kobiety, a nie z całą okazałością jej podłości, zwyrodnienia, sprzedajności, cynizmu i zakłamania. Wrażliwy facet tego nie ścierpi. (...)"

                Wrażliwy? Przewrażliwiony na własnym punkcie...

                "(...)Fajne kobiety chętne na związek? a gdzie takie były w swej młodości? pewnie, jak i inne, myślały, że w ramach przysługującego tylko kobietom prawa do szalenia tylko z debilowatymi "ciachami" zrobią z siebie szmaty samców alfa, a później łaskawie sięgną do rezerwuaru wyczekujących latami lepszych, inteligentniejszych, wykluczonych? (...)"

                Człowieku, nie zaśmiecaj tego forum, pisząc w koło Macieju to samo...To się kwalifikuje na terapię, obawiam się też, że taka obsesja może być niebezpieczna dla otoczenia...

                "(...)Fajne kobiety to znalazłyby sobie fajnych facetów bez problemów. Jak to kiedyś Sabat pisał, te nieszczególnie ładne szybciej znajdują sobie partnerów na całe życie. Te ładne to wolą być kolejnymi zaliczonymi przez zamożnych gości lub największych bandytów na osiedlu (...)"

                Znalazły sobie, te ładne i te mniej ładne, teraz mają zwykłe problemy małżeńskie, rodzinne, zwykłe zmaganie się z rzeczywistością...A tobie chodzi o te najładniejsze, no cóż...
                • rekreativa Re: Historia burdeli 17.05.15, 00:16
                  Ale po co komentujecie te chore wytwory, to ja naprawde nie wiem.
                  • jesod Chore wytwory 17.05.15, 00:26
                    rekreativa napisała:
                    > Ale po co komentujecie te chore wytwory, to ja naprawde nie wiem.

                    Może zastanawiającą biernością, a przez to akceptacją tych chorych wytworów jest brak reakcji i komentarza pod jakąkolwiek postacią?
                    Dlaczego takich wpisów nie można zgłosić do moderacji i po prostu wykasować? No... kto to tak naprawdę toleruje? Właściciel i główny użytkownik tego forum.
                  • mojemail3 Re: Historia burdeli 17.05.15, 01:09
                    rekreativa napisała:

                    > Ale po co komentujecie te chore wytwory, to ja naprawde nie wiem.

                    A wiesz co, mam w ustawieniach powiadamianie o nowych wpisach automatycznie, jak się "udzielę" w nowym wątku, przychodzi mi tak "nowy wpis" na meila,odruchowo czytam początek, a tam moje słowa w dziwnym kontekście wstawione, no to zareagowałam...
                    Miałam ciężki tydzień w pracy, dzisiaj cały dzień gości, mąż też zmęczony, zasnął na kanapie, ja nie mam siły posprzątać , pilnuję tylko żeby kot nie zwijał smakołyków ze stołu...Siedzę,oglądam ciekawy dokument o Żydach w miedzywojennych Niemczech, sprawdzam sms-y i meile z całego dnia, no i znowu ten ML...
                    Zaraz zmieniam w ustawieniach: "nie powiadamiaj o wpisach" ( i nie czytaj ML ;-)
                    Dobrej nocy:)
              • jesod Burdel w głowie midnight_lightning'a 16.05.15, 23:54
                midnight_lightning napisał:
                > Tak, lepiej pójść do prostytutki i zapłacić, lepiej zadać się z mężatką. Niech
                > i te nagle chętne na związek odczują skutki swoich wyborów. Niech cierpią w sam
                > otności, niech poczują tą frajdę, jaką lekko zafundowały rówieśnikom w młodości

                Niuniuś, łyknąłeś dzisiaj wszystkie tabletki, czy jednak o którejś zapomniałeś...?

                midnight_lightning napisał:
                > Zemsta jest rozkoszą bogów.

                Wysoko mierzysz, ale... póki co leć po tabletki. Szybciutko, szybciutko... Pędusiem!

                midnight_lightning napisał:
                > A kobietki mogą sobie mówić, że związki są dla nich nieistotne. Najbardziej boli to, czego się
                > nie może mieć.

                Mogą mówić to, co chcą... Tak jak Ty wypisujesz tutaj to, co chcesz - chociaż trąci to pracą dla psychiatry i innych służb stojących na straży prawa do poczucia bezpieczeństwa przez każdego człowieka.

                Nie czytam tych Twoich wypocin - szkoda czasu. Ograniczam się tylko do początku i końca, by przeczytać po raz kolejny to samo i wiedzieć, że nic się nie zmieniło, a Ty nadal potrzebujesz pomocy specjalisty w postaci psychiatry, psychologa i psychoterapeuty.
    • kawitator Re: Historia burdeli 10.05.15, 12:36
      Woncie zajrzyj na gazetową pocztę
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka