Miałam dzisiaj opowiedzieć o czymś zakazanym ale miałam zrobić to już wcześniej. Echhh tak to jest jak realni raz na ruski rok się odezwą i człowieka gdzieś wyciągną. Czy po, zawsze trzeba być takim napełnionym

(nie mam dzisiaj gadane, oj nie...) Gdy tylko wróciłam do kompa siadłam, żeby się wyrobić z opowieścią swojego wczorajszego trochę pokręconego dnia

Zaczynamy.
Wybrałam się wczoraj na rower. Zrobiłam 15 km ale 5 z nich miało największe znaczenie, bo było zakazane. Minęłam pewną dróżkę, pewien wjazd. Już wtedy miałam ochotę tam skręcić, ok zawracam, jadę tam! Patrzam a tam znak: zakaz wjazdu roweru (hmmm 3 pojazdu tam były zakazane na jednym znaku). Nic dziwnego, bo była to.... droga ekspresowa

Wjechałam na węzeł. Dobra przejechałam znak już była za zakazem, jadę dalej. Zanim wjechałam na ekspresówkę obczaiłam jak jest uczęszczana przez inne pojazdy. Ok, jeden pas nie jest tak oblegany. Jechałam z 5 km ale miałam lekki strach, moze powinnam jednak zawrócić? Gdzie ja w ogóle wyjadę. Źle sie jechało, wolno i chyba ciągle pod górkę a starłam sie nie schodzić poniżej 20 km/h na dodatek było wietrznie na tym pustkowi. Na szczęście ta ekspresówka nie była tak uczęszczana. Mnie wyprzedziło zaledwie 5 samochód, więc ten pas S19 był tak na prawdę mój ^^ na przeciwnym pasie o wiele więcej mnie samochodów wymijało. Może nawet do setki doszło. Jade, jade, nie ma nigdzie zjazdu a co tam, sama sobie znalazłam i się przedarłam. Miałam jej dość, nie chciałam do końca dojeżdżać.
Pokarało mnie za to, że robiłam coś niedozwolonego. Za to, że wjechałam na ekspresówkę - mój rower się zbuntował i zaciągnął mi hamulec

Miało to miejsce jak już zjechałam wyszukanym przez siebie zjazdem na dozwolone dla mnie drogi

Nie dało się za bardzo jechać więc całkiem ściągnęłam hamulec i do końca jechałam już bez tylnego. Wyszło, że chyba klocki hamulcowe starłam. Ach ta ekspresówka
Teraz zerknęłam z ciekawości od kiedy ta ekspresowa jest już otwarta, od pazdziernika tamtego roku. Hmmm nie wiem czy jeszcze kiedyś mnie zaciągnie na tę drogę. Miałabym ochotę o wieczornej porze
Dobra nigdy nie jechałam jako kierowcami takimi szybkimi trasami. Dokładnie dzisiaj mija rok odkąd mam uprawnienia żeby takowymi się poruszać. Wtedy rok temu polubiłam 4 bo 24.04 i jeszcze za 4 podejściem. Ok, już tam rowerem nie pojadę, 250 zł można się szybko pozbyć ale samochodziakiem ma ochotę tam kiedyś zawitać
Dawno długich postów nie pisałam

współczuję czytania moich klekotek

ale wyrobiłam się z opowieścią jeszcze przed końcem dzisiejszego dnia