Dodaj do ulubionych

Za zakazem

24.04.13, 23:47
Miałam dzisiaj opowiedzieć o czymś zakazanym ale miałam zrobić to już wcześniej. Echhh tak to jest jak realni raz na ruski rok się odezwą i człowieka gdzieś wyciągną. Czy po, zawsze trzeba być takim napełnionym suspicious (nie mam dzisiaj gadane, oj nie...) Gdy tylko wróciłam do kompa siadłam, żeby się wyrobić z opowieścią swojego wczorajszego trochę pokręconego dnia wink Zaczynamy.

Wybrałam się wczoraj na rower. Zrobiłam 15 km ale 5 z nich miało największe znaczenie, bo było zakazane. Minęłam pewną dróżkę, pewien wjazd. Już wtedy miałam ochotę tam skręcić, ok zawracam, jadę tam! Patrzam a tam znak: zakaz wjazdu roweru (hmmm 3 pojazdu tam były zakazane na jednym znaku). Nic dziwnego, bo była to.... droga ekspresowa big_grin Wjechałam na węzeł. Dobra przejechałam znak już była za zakazem, jadę dalej. Zanim wjechałam na ekspresówkę obczaiłam jak jest uczęszczana przez inne pojazdy. Ok, jeden pas nie jest tak oblegany. Jechałam z 5 km ale miałam lekki strach, moze powinnam jednak zawrócić? Gdzie ja w ogóle wyjadę. Źle sie jechało, wolno i chyba ciągle pod górkę a starłam sie nie schodzić poniżej 20 km/h na dodatek było wietrznie na tym pustkowi. Na szczęście ta ekspresówka nie była tak uczęszczana. Mnie wyprzedziło zaledwie 5 samochód, więc ten pas S19 był tak na prawdę mój ^^ na przeciwnym pasie o wiele więcej mnie samochodów wymijało. Może nawet do setki doszło. Jade, jade, nie ma nigdzie zjazdu a co tam, sama sobie znalazłam i się przedarłam. Miałam jej dość, nie chciałam do końca dojeżdżać.
Pokarało mnie za to, że robiłam coś niedozwolonego. Za to, że wjechałam na ekspresówkę - mój rower się zbuntował i zaciągnął mi hamulec uncertain Miało to miejsce jak już zjechałam wyszukanym przez siebie zjazdem na dozwolone dla mnie drogi smile Nie dało się za bardzo jechać więc całkiem ściągnęłam hamulec i do końca jechałam już bez tylnego. Wyszło, że chyba klocki hamulcowe starłam. Ach ta ekspresówka big_grin
Teraz zerknęłam z ciekawości od kiedy ta ekspresowa jest już otwarta, od pazdziernika tamtego roku. Hmmm nie wiem czy jeszcze kiedyś mnie zaciągnie na tę drogę. Miałabym ochotę o wieczornej porze big_grin
Dobra nigdy nie jechałam jako kierowcami takimi szybkimi trasami. Dokładnie dzisiaj mija rok odkąd mam uprawnienia żeby takowymi się poruszać. Wtedy rok temu polubiłam 4 bo 24.04 i jeszcze za 4 podejściem. Ok, już tam rowerem nie pojadę, 250 zł można się szybko pozbyć ale samochodziakiem ma ochotę tam kiedyś zawitać smile

Dawno długich postów nie pisałam tongue_out współczuję czytania moich klekotek big_grin ale wyrobiłam się z opowieścią jeszcze przed końcem dzisiejszego dnia smile
Obserwuj wątek
    • hashimotka88 Re: Za zakazem 25.04.13, 00:16
      Na tym filmiku nie tylko jeden golas był tongue_out
      A co do prędkości to kiepsko mi idzie z jej przekroczeniem. Ostatnio jechałam 42 km/h ale bez wspomagaczy typu górek. Ten pan miał pomoc więc przekroczył, ja jeszcze nie wink

      Gwen, za dużo myślisz tongue_out
    • hashimotka88 Re: Za zakazem 25.04.13, 00:45
      Odnośnie nadzwyczajnego mandatu, przypomniała mi się pewna akcja. Był taki filmik w Galileo gdzie koleś dostał mandat za przekroczenie prędkości... biegnąc big_grin Gdzieś w centrum miasta był ustawiony radar, chyba w Niemczech. znaleźli jeden filmik w necie i sami próbowali sprawdzić czy się da i się dało. Radar stzrelił fotki biegnącym, tylko tzreba było rozwinąć odpowiednią prędkość.

      Sporo 62, też w tamtym roku jechałam szybko z górki ale nie mam pojęcia ile miała. Pod 50 pochodziło na pewno ale sama droga była niezbyt pewna, tzn. dość często jechały samochody a pobocze było w kiepskim stanie więc strach było rozwinąć swoje skrzydła smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka