Dodaj do ulubionych

poskromić serce...

19.09.13, 18:07
Pytanie krótkie, jak? Jak to zrobić?
Kiedy ono za bardzo i zbyt często się wyrywa... kiedy człowiek za często zakochuje się (chyba to za duże słowo, nazwanie takich stanów zauroczeniem byłoby odpowiedniejsze) w niewłaściwych osobach, a wystarczyłoby tylko rozumem się pokierować.

/Czysto teoretycznie oczywiście pytam/
Obserwuj wątek
    • torado Re: poskromić serce... 19.09.13, 18:12
      mam teorię, że skoro ktoś tak często się zauracza (jest takie słowo? wink ) to czegoś mu brak...fajnych, pozytywnych emocji i ma nadzieję, że w związku z tą osobą, którą się zauroczył to dostanie....A może nie tędy droga? suspicious
    • lesher Re: poskromić serce... 19.09.13, 18:18
      Może jakieś zainteresowania, hobby sobie znaleźć?
    • anirat Re: poskromić serce... 19.09.13, 18:25
      Nie wiem, ale wydaje mi się, że aż tak często to się nie zdarza. To, że w niewłaściwych osobach, to zupełnie inna sprawa, to poszukiwanie pewnych cech takich a nie innych, także podświadomie.
    • mayenna Re: poskromić serce... 19.09.13, 18:32
      Medytacja. Pozwala uspokoić się, wyciszyć i skopić na swoich emocjach, pragnieniach. Pomaga wszystko wygładzić wewnętrznie. Podobnie działa modlitwasmile
      Lokowanie uczuć w osobach nieodpowiednich jest wynikiem wewnętrznego chaosu, pogubienia, może poczucia małej wartości własnej.
      • anirat Re: poskromić serce... 19.09.13, 19:04
        Właśnie to mnie zastanawia, skąd bierze się to małe poczucie własnej wartości?
        • czarnamajka75 Re: poskromić serce... 19.09.13, 19:14
          z dzieciństwa
        • mayenna Re: poskromić serce... 19.09.13, 19:22
          Moim zdaniem z domu rodzinnego i ze szkoły. Mnie np. nigdy nie chwalono, albo na tyle sporadycznie, że tego nie zapamiętałam. Uświadamiano mi za to, że jestem nikim, nie mam prawa głosu, moim obowiązkiem jest uczyć się i pomagać bez oczekiwania pochwały - i tak dalej.W szkole też nie było motywacji pozytywnej, a podkreślanie tego, czego się nie umie.
          • facet699 Re: poskromić serce... 19.09.13, 19:28
            odkąd pamiętam chwalenie mnie mi przeszkadzało, więc tak nie do końca
            • czarnamajka75 Re: poskromić serce... 19.09.13, 19:38
              ...po prostu ( nic nie jest proste uncertain ) chodzi o akceptację jaką dziecko otrzymywało w domu rodzinnym a szkola pewnie w jakimś tam stopniu tez wplywa na psychikę
              • anirat Re: poskromić serce... 19.09.13, 19:49
                No dobrze, może i coś w tym jest, no ale są to sytuacje już niezmienialne, to było, tak się wychowaliśmy, takie mielismy domy i szkoły. To czy znaczy, że wybierac będziemy nieodpowiednio?
                Jakoś to się tez zgadza. rzadko mnie chwalono, przynajmniej w domu, ale nie mogę się zgodzić, zebym czuła się z tego powodu gorsza.
                • mayenna Re: poskromić serce... 19.09.13, 20:44
                  Anirat, ja chodziłam swego czasu do socjoterapeutki. Nie była to chyba klasyczna terapia, ale parę spraw załatwiłam w sobie w ten sposób i doszłam do źródeł tego, czemu pociągały mnie osoby o danym profilu.Poukładałam kilka spraw. Może wzorzec masz jakiś zakodowany? Możesz sama zastanowić się nad cechami wspólnymi tych nieudanych relacji i dlaczego to cię tak pociąga. Mnie ciągnie do mężczyzn deklarujących uczucia werbalnie, ale za tym nie idzie realne zachowanie. Ja po prostu miałam takie doświadczenia: werbalnie deklarowano mi miłość, ale bez okazywania jej faktycznie.
                  • organza7 Re: poskromić serce... 19.09.13, 21:50
                    Dziękuję Ci za ten wpis. Wiem, że nie do mnie, ale coś jakby mi zaskoczyło w głowie. Może nie dojdę do żadnych mądrych wniosków, ale chociaż wiem, jak ukierunkować swoje myślenie.
                    • anirat Re: poskromić serce... 19.09.13, 21:54
                      A ja muszę poszukać terapeutki big_grin Może czegos się jeszcze dowiem, ale czy nie za późno?
                      • organza7 Re: poskromić serce... 19.09.13, 22:20
                        Na taką wiedzę chyba nigdy nie jest za późnosmile Ja to sobie czasem powtarzam: jak inni mają z tobą wytrzymać, jak sama ze sobą nie potrafiszsuspicious No i się staram siebie poskromić takim wewnętrznym kagańcemwink
    • facet699 Re: poskromić serce... 19.09.13, 19:29
      przeczekać, rozum nie pomaga uncertain
      • marek-1002 Re: poskromić serce... 19.09.13, 22:40
        No właśnie. Bo czy poza ewidentnymi przypadkami (sprytni i bez skrupułów wykorzystywacze, albo ci właśnie ewidentnie nie rokujący itp.), to da się to tak wszystko zracjonalizować i, jak pisze wątkotwórczyni, rozumem pokierować? I czy byłoby to takie fajne, jakby się dało? Żeby czasem nie popaść w drugą skrajność i sprowadzić wszytko do, jak to ujmowała moja znajoma: "Grunt to dobrze ulokować swoje uczucia". Przy czym to "dobrze" brzmiało w jej ustach jakoś tak jakby... "korzystnie" smile
    • zielonooka38 Re: poskromić serce... 19.09.13, 19:58
      eee u mnie jest tak że jak już wpadnę to po uszy ale to stan rzadki
      ciężko mnie zauroczyć

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka