Dodaj do ulubionych

rozstanie, samotnosc, nowa milosc

17.11.13, 09:43
witajcie, rozstalam sie z facetem miesiac temu po 9 latach zwiazku. Nie chce pisac o powodach rozstania, jest ono ostateczne i pogodzilam sie juz z ta mysla, po prostu wiem ze to wszystko nie mialo sensu. On nie byl ze mna szczery ani szczesliwy, tylko udawal, az boje sie myslec jak dlugo... Mam prace, paru znajomych z ktorymi spotykam sie od czasu do czasu. Kazdy ma jednak swoje zycie i sprawy, wiec pozostaje duzo samotnych i cichych wieczorow...
Czuje sie tak cholernie samotna, nagle zostalam w pustym mieszkaniu. Niewiem co bedzie dalej. Tak strasznie sie tego boje, ze juz nigdy nikogo nie pokocham. Patrze na facetow na ulicy i zaden mi sie nie podoba. Zawsze bylam bardzo wybredna co do facetow, nie chce pierwszego lepszego. A fajni sa juz zajeci, albo moze ukrywaja sie gdzies. Moim problemem jest tez to ze mieszkam zagranica, tutejsi faceci sa wogole beznadziejni, maja inna mentalnosc, wiec z nimi nie wiaze zadnych nadziei. Tak ze szansa na znalezienie kogos nikla...
Mam 30 lat, nie moge czekac w nieskonczonosc, chce miec rodzine i dzieci. Wokol same zakochane pary...
Echhh, tak mi dzis źle.. sad((
Obserwuj wątek
    • facet699 Re: rozstanie, samotnosc, nowa milosc 17.11.13, 10:16
      miesiąc to dobry moment by zweryfikować czy Wasze rozstanie było konieczne. Widzę, że cierpisz więc chyba dalej coś do niego czujesz.
      • zapisana_kartka Re: rozstanie, samotnosc, nowa milosc 17.11.13, 11:21
        definitywnie konieczne. Czuje do niego ciagle bardzo duzo, ale moje uczucia przemienily sie bardziej w nienawisc i żal o to co zrobil. Nie bedzie nastepnego razu, juz to przerabialismy i nie wyszlo.
    • czytacz.1 Re: rozstanie, samotnosc, nowa milosc 17.11.13, 10:46
      Wydaje mi się że musisz zdecydować się gdzie chcesz żyć, w kraju czy za granicą i tam szukać faceta, trudno będzie Ci szukać faceta w kraju mieszkając poza nim. Miesiąc to naprawdę bardzo mało, szykuj się raczej na rok albo dwa, wiem to ze swojego doświadczeniasad
    • ohara_0 Re: rozstanie, samotnosc, nowa milosc 17.11.13, 10:51
      daj sobie jeszcze czas. To nie jest najlepszy moment na wchodzenie w nowy związek. Najpierw musisz uwolnić się od poprzedniego, nabrać dystansu. Miesiąc to bardzo krótki okres od rozstania.
      Myśl pozytywnie, mieszkasz sama, jesteś wolna, nikt nie bałagani i nie mówi Ci co jest dla Ciebie lepsze.
      Nie nastawiaj się na szukanie, ale tez nie zamykaj się na innych - a to na co czekasz przyjdzie samo i nawet nie zauważysz jak i kiedy smile
      powodzenia smile
      • robert.83 Re: rozstanie, samotnosc, nowa milosc 17.11.13, 12:19

        Z całego serca podpisuję się pod tym co napisała Ohara - daj sobie choć trochę czasu.
        Nie dziwne, że tak reagujesz (tzn. wcale nie reagujesz) na mężczyzn dookoła, skoro związek był poważny (długi staż) a rozstanie pełne emocji. Byłoby "nienormalne" gdybyś reagowała inaczej.

        Teraz skorzystaj z tego stanu singlowania. Każdy związek to chociaż minimalne ograniczenia... Więc poczuj się teraz niepodzielną Panią Swojego Losu i rób to co lubisz. "Wrzuć w grafik" swoje pasje, zachcianki, kaprysy, nowe rzeczy warte spróbowania... a jeśli brak Ci weny to mały hint: ruch! Taniec, fitness, wyjazdy, wycieczki, pływanie... cokolwiek, byleby nie zajadać się lodami przed TV wink.

        Każdy człowiek lubi się czuć wyjątkowo i zapewne każdy w jakimś zakresie taki jest... ALE... wink... na szczęście pewne metody sprawdzają się zawsze. Tą metodą jest właśnie danie sobie trochę czasu i zajęcie się czymś co Cię rozwija. To pozwala psychicznie odpocząć od "straty" związku i przypomnieć sobie, że Twoja wartość na tym nie ucierpiała.

        Powodzenia.
    • lesher Re: rozstanie, samotnosc, nowa milosc 17.11.13, 11:02
      > Czuje sie tak cholernie samotna, nagle zostalam w pustym mieszkaniu. Niewiem co
      > bedzie dalej. Tak strasznie sie tego boje, ze juz nigdy nikogo nie pokocham.
      Spokojnie, jak byłaś tyle czasu "razem", to teraz zmiana może być szokiem. Ochłoniesz, przyzwyczaisz się, oswoisz z nową sytuacją, naładujesz baterie a później ruszysz na podbój męskich serc wink.

      > Moim problemem jest tez to ze mieszkam zagranica, tutejs
      > i faceci sa wogole beznadziejni, maja inna mentalnosc, wiec z nimi nie wiaze za
      > dnych nadziei. Tak ze szansa na znalezienie kogos nikla...
      Skutki uboczne emigracji. Zawsze będziesz inna niż lokalsi, wychowałaś się w innym otoczeniu. A nie ma tam u Ciebie "naszych"??

      > Mam 30 lat, nie moge czekac w nieskonczonosc, chce miec rodzine i dzieci. Wokol
      > same zakochane pary...
      > Echhh, tak mi dzis źle.. sad((

      Wionie desperacją. Wiesz - "buhaj rozpłodowy potrzebny na cito" wink
      A to, no wiesz... generalnie odstrasza wink

      Więc - ochłoń i na spokojnie się ogarnij - miesiąc samotności to tyle co nic (acz życzę Ci żeby ten epizod był jak najkrótszy).
      30 lat to nie wiek emerytalny, więc nie panikuj.

      A na razie popisz z nami i uzupełnij profil. Kto wie, może Twój księciunio tutaj się znajdzie wink

      Witaj na forum!
      • zapisana_kartka Re: rozstanie, samotnosc, nowa milosc 17.11.13, 11:55
        Dzieki lesher smile chetnie cos czasem skrobne na forum smile
        tylko czemu czas plynie tak wolno... Wiem wiem, mam niby jeszcze czas, nie jestem az w takiej desperacji i wiem ze myslenie o kazdym facecie w kategorii przyszlego meza i ojca dzieci to glupota. Ale zeby chociaz jakis mi sie spodobal, wydawal sie interesujacy... a tu nic. Mam nadzieje ze to sie z czasem zmieni...
        Jesli chodzi o Polakow, to niby jacys sa, ale wiekszosc to tacy prosci robole ktorzy przyjechali do pracy na budowie. Nie potępiam ich, ale ja potrzebuje kogos inteligentego.
    • hashimotka88 Re: rozstanie, samotnosc, nowa milosc 17.11.13, 11:20
      Nie mam pojecia jak sie czujesz... Ciezko to sobie nawet wyobrazic. Tule czasu byc przy jednej osobie a pozniej nagle ja stracic... O wiele latwiej byc ciagle samotnym niz przyzwyczaic sie do bycia z osoba a potem na nowo w samotnosc wchodzic. Po takim czasie bycia razem, miesiac na pogodzenie sie z rozstaniem to malo ale dasz rade. Wazne by sie nie zameczac i nie szukac z determinacja zeby tylko zapelnic pustke kims nowym.
      Trzeba znowu nauczyc sie byc z soba. A potem ktos polubi bycie z Toba smile
    • zapisana_kartka Re: rozstanie, samotnosc, nowa milosc 17.11.13, 12:07
      dzieki wam. Wszyscy piszecie CZAS CZAS CZAS. Ale jak tu w tym CZASIE nie zwariowac?
      czytacz, mowisz rok, dwa?? to brzmi strasznie. Miesiac to juz tortury...
      ohara, teraz ja sama balaganie, martiwe sie tylko ze ja sama bede musiala ten balagan teraz sprzatac... A nie mam na to najmniejszej ochoty!
      hashimotka, masz racje, to chyba gorsze nagle stracic kogos, niz byc caly czas samemu... To takie w pewnym sensie uzaleznienie od drugiej osoby. A odwyk to nie jest latwa sprawa... Kazda komorka mojego ciala domaga sie drugiej osoby, nie potrafi byc sama sad masz racje, nauczyc sie znow byc soba.
      Jejku, przeciez zawsze bylam radosna, otwarta... Teraz nawet rzeczy ktore kiedys lubilam nie sprawiaja mi radosci, bo jak to tak samemu cos robic? Dziwnie...
      • kira_koslin Re: rozstanie, samotnosc, nowa milosc 17.11.13, 16:07

        nie rozumiem tego ale OK moze ktoś mieć inaczej.....choc wydaje mi sie że po prostu nie przyzwyczajona do bycia sama, szukasz na dole zapchaj dziury. Po dlugim dziewiecioletnim zwiazku chyba lepiej odetchnąć aby znaleźć kogoś inteligentnego ba stale...a nie przeleciec ze w zwiazku w związek
      • czytacz.1 Re: rozstanie, samotnosc, nowa milosc 17.11.13, 16:10
        Live is brutal, maleńka. Wyluzuj się i musisz wyrzucić z oczu ten błysk desperacji, pewność siebie to podstawa. Jak byłem na studiach to rozleciał mi się związek, pierwszy poważny 5 lat razem. Strasznie to przeżyłem, miotałem się kilka miesięcy, dopóki jakaś laska mi nie powiedziała o tej desperacji która bije ze mnie, a ja po prostu bałem się samotności. Wyluzowałem się i dopiero wtedy zagrało, ale na coś poważnego dwa lata czekałem.
    • czarny.onyks Re: rozstanie, samotnosc, nowa milosc 17.11.13, 12:16
      szkoda, że nie ma odtrutki na starą, nieudaną, nieodwzajemnioną miłość....

      bierzesz taką kapsułkę...i pyk....jesteś w pełni sił, radosna, poukładana i gotowa na nowy związek...
      nagroda Nobla dla tego, co to wymyśli...

      po 9 latach trochę potrwa Karteczko zanim dojdziesz do siebie...
    • kira_koslin Re: rozstanie, samotnosc, nowa milosc 17.11.13, 16:02

      ale Ty chcesz wejść w nowy związek miesiąc po rozstaniu?????
      • zapisana_kartka Re: rozstanie, samotnosc, nowa milosc 17.11.13, 16:10
        wiesz, sama niewiem chyba czego chce... to jest dla mnie szok, nie umiem byc sama, czasem mysle ze nowy facet by to naprawil. Ale wiem tez ze nie mozna zatykac dziury kims nowym.
        Chce po prostu normalnie zyc, zobaczyc dobre strony zycia, nawet w pojedynke, a moze przede wszystkim w pojedynke. Nie chce z żalem patrzec na szczesliwe pary...
        Wiesz boje sie przyszlosci, nie wiem czy bede umiala komus zaufac...
        • kira_koslin Re: rozstanie, samotnosc, nowa milosc 17.11.13, 16:32

          ok rozumiem ale na te pytania nie znajdziesz odpowiedzi miesiąc po rozstaniu...daj sobie samej czas

        • tapatik Re: rozstanie, samotnosc, nowa milosc 17.11.13, 21:04
          Nowy facet tego nie naprawi. Ty sama najpierw musisz się "naprawić" aby móc wejść w nowy związek.
          Obecnie nie nadajesz się d związku. Zamęczyłabyś i siebie i chłopaka.
          Postaw na przyjaciół, no chyba, że ich tam nie masz.
          Może dobrze było by zmienić miejsce zamieszkania na jakiś czas?
          • zapisana_kartka Re: rozstanie, samotnosc, nowa milosc 17.11.13, 21:30
            mam paru przyjaciol, tylko ze oni na codzien sa zajeci swoimi sprawami, a ja nie chce siedziec im na glowie. Miejsce zamieszkania nie wchodzi w gre, poniewaz pracuje. Dopiero na swieta pojade do rodzinnego domu.
            A jak mozna sie szybko "naprawic"?
            • czytacz.1 Re: rozstanie, samotnosc, nowa milosc 17.11.13, 21:38
              A może właśnie z mamą pogadać, większość rodziców naprawdę się o nas troszczy,
              • zapisana_kartka Re: rozstanie, samotnosc, nowa milosc 17.11.13, 21:41
                rozmawiam, i to czesto. Ona mnie wspiera, tlumaczy ze on nie byl mnie wart, wierzy ze znajde kogos, nie ponagla, pociesza
                • czytacz.1 Re: rozstanie, samotnosc, nowa milosc 17.11.13, 21:51
                  No i to jest najlepsze lekarstwosmile po prostu musisz zaakceptować tą sytuację.
            • szarlotka_ja Re: rozstanie, samotnosc, nowa milosc 17.11.13, 22:00
              zapisana_kartka napisał(a):

              > A jak mozna sie szybko "naprawic"?

              Jest coś takiego co się CZAS nazywa. Daj sobie więcej czasu po prostu tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka