mavika_88
15.01.15, 00:17
Ukasila, potem jad wpuscila co by trawil od srodka, a nastepnie w kokon zawienela.i bym zjadla po kawaleczku. Odgryzajac nozki i inne czkonki.. Jakby mi bylo malo pozniej jeszcze bym wyplula i gdbym.miala.4 zoladki to jeszcze raz bym trawila.
Cholernoe cieta jestem na czlowieka. Od paru dni ma faze ze zdarza sie by czlowiek to mnie zloscia napawal. Zalezy od konkretu. Jesli sam daje maly powod to poteguje tylko we mnie zarloczne mysli. Kasalabym, gryzla.
Na forum zauwazylam ze sie scinam z ludzmi jak bialko... Nawet sobie pomyslalam.ze juz nie powinnam jak na razie pisac, wchodzic w rozmowe bo znowu sie zetne.
Zadalam.sobie pytanie co sie dzieje? Nie jestem raczej wredna ani klotliwa, a teraz bym chciala kasac. Potem ponyslalam.... Fazowosc kobieca... ?No i pasuje przeciez. Normalnie na charakter mi nie siadalo. Nie az tak. Najwyzej wolalam byc od ludzi z dala i w smutek wpadalam ale zlosci raczej do mnie nie dociersly. Nie az takie.
Eszzzz
Nawet na jedzeniu sie wyzywalam. Z 5 gryszem pogryzlam

jablko. A nawet twarog caly zjadlam.
Mam nadzieje ze ta wredota mi szybko minie. Nigdy czegos az o takim natezeniu nie mialam. Pod pewnym wzgldem "swiruje" tzn... Normuje sie. Widac to... Nawet w mojej fizjologii.
Nie wiem.co by tu pokasac ^^
DN