marcepanka313
23.06.20, 21:42
Do wniosku, że.... jestem/może byłam/może w pewnym momencie się stałam /a może tylko bywam.... trzórzem. Nie to, że tego wcześniej nie podejrzewałam, ale teraz jakoś bardziej czytelne wydaje się to przekonanie.
Do wniosku doszłam po dzisiejszym spotkaniu z nieznaną mi dziewczyną (licelistka może studentka) która pytała o możliwości korzystania z dróg rowerowych. Jechała z Lublina do Wrocławia, bez zbytniego przygotowania mapowego(przyznała się, że nie bardzo umie korzystać z tego co jej oferuje telefon). Czy to przywilej beztroskiej młodości, prawa do popełniania błędów czy brak wyobraźni, przewidywania, doszukiwania problemów.Czy może bardziej postawa życiowa,charakter,odwaga.
Oczywiście wyprawa rowerowa to tylko symbol.
Pragmatyzm daje bezpieczeństwo przy minimum ryzyka, ale jednocześnie nie daje satysfakcji,nie daje możliwości sprawdzenia swoich mocnych stron, odkrycia tego czego czasem nie ma gdzie odkryć,zobaczyć siebie w innym świetle, udowodnić sobie....
Ot, taka refleksja wieczorna.