Dodaj do ulubionych

Słów kilka....

22.02.08, 16:01
Czy pomimo uśmiechu na twarzy czujesz się samotny i opuszczony? Ja
tak się właśnie czuje. Jest mi ciężko, źle i nie Mam ochoty do
życia. Pomimo tego iż mam dobra pracę, znajomych którzy są dla mnie
życzliwi, sliczną córeczkę jestem nieszczęśliwy i samotny. Moje
małżeństwo się rozpadło już praktycznie do końca. Nie wierze już w
prawdziwą milość, nie wierzę już w uczucia, mam dosyć. Bagaż
doświadczeń, krzywd doznanych w dzieciństwie to wszystko co Mam i co
pamiętam. Nikt nie potrafi mnie zrozumieć, nie potrafi mi pomóc.Nie
potrafię się cieszyć niczym, uśmiech na mojej twarzy jest wymuszony
do granic potęgi, humor przychodzi mi z trudem po którym chętnie bym
wszystko zwrócił. Płacz stal się moja codziennością, smutek jedynym
uczuciem jakie czuje. Nie mam ochoty do życia i czasem mam ochotę
uciec od tego wszystkiego. Mając prawie 30 lat jestem wrakiem i
strzępkiem człowieka, po załamaniach nerwowych, po leczeniu u
psychiatry i psychologa. Ale ja też pomimo czarnych myśli też chcę
być kochany i kochać. Pragnę aby mnie ktoś przytulił gdy mi źle,
chcę usłyszeć miłe słowo, chcę porozmawiać, wypłakać się gdy mi źle
i ciężko na sercu, chcę uczucia bliskości, ciepła, bezpieczeństwa.
Czy tak dużo wymagam?
Obserwuj wątek
    • sop Re: Słów kilka.... 22.02.08, 19:28
      Witaj, wiem, mogę napisać "nie łam się" ale nie będę śmieszna. Nie
      zrobie tego, jedyne co mogę powiedzieć to to, że wierzę, że będziesz
      szczęśliwy. Nie jesteś na świecie sam, istnieją jeszcze ludzie,
      którzy potrafią kochać, dawać siebie, którzy chcą być z drugim
      człowiekiem...poprostu być. Właśnie często tak się też nad tym
      zastanawiam, kogo szukam, zastanawianie sugeruje, że jestem sama, że
      cierpię z tego powodu, nie chcę przenosić akcentu z Twojej
      samotności na sam aspekt cierpienia, ale uwierz mi, lepiej jest
      cierpieć niż nie czuć nic, tabletki przeciwbólowe niczego nie
      załatwiają, sprawiają tylko , że Twoje odczuwanie świata staje się
      ogranizone, uwierz, życie boli, ale właśnie ten ból jest dowodem na
      to, że jesteś człowiekiem, prawdopodobnie wspaniałym człowiekiem.
      Dlatego nie bój się patrzeć w dal, nie bój się marzyć, daj sobie
      szansę, jeszcze wiele przed Tobą, byćmoże nawet wszystko. Zrób coś
      tylko dla siebie, przecież jesteś tego warty z samego faktu
      istnienia. Uwierz....ja wierzę, że będziesz szczęśliwy...Pozdrawiam
    • sarri16 Re: Słów kilka.... 22.02.08, 22:37
      Czytając to co napisałeś angeleus78 widze jedną osobe która jest
      napewno dla Ciebie bardzo ważna-to Twoja córeczka.To powinien być
      pierwszy i najważniejszy "powód" dla którego już warto żyć.To Ona
      powinna dawać Ci siłe do życia,to dla Niej warto budzić
      sie,uśmiechać.Musisz przekazać Jej wartości,którymi powinna sie
      kierować w swoim dalszym życiu.Postaraj sie,aby Ona nie musiała
      kiedyś tak jak Ty powiedzieć-miałam okropne dzieciństwo.Przestań
      myśleć o przeszłości-zacznij życz przyszłością.Z tego co piszesz nie
      była ona taka kolorowa -więc po co ją wspominać i sie
      zadręczać.Postaw sobie nowe cele w życiu i uwzględnij w nich swój
      najcenniejszy skarb(córeczke).Będzie Ci wtedy łatwiej je realizować
      bo będzie dla kogo.Jeżeli los sie do Ciebie uśmiechnie to może nawet
      nie zauważysz kiedy spotkasz także swoją drugą połówke o której
      marzysz.Tę jedną jedyną z którą będziesz dzielił radości i
      smutki.Płacz i rozczulanie się nad samym sobą napewno niczego nie
      załatwi,a jak sam widzisz może tylko doprowadzić do załamania z
      którego napewno bardzo ciężko wyjść.Napisałeś,że pomimo wszysko
      chcesz kochać i być kochanym-więc pozwól poznać się od najlepszej
      strony.Ktoś kiedyś powiedział Mi,że po złych chwilach przychodzą te
      dobre.U Ciebie już dosyć tych złych-teraz muszą przyjść te
      dobre.Pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki
    • zietka1986 Re: Słów kilka.... 22.02.08, 22:56
      Hej!!czytając to co napisałeś to wydaje mi się jak by ktoś napisał o mnie.Mimo
      to że mam dopiero 22 lata to życie mi dało w kość.I czasem potrzebuje kogoś do
      rozmowy.Le nie każdy jest chętny.Jak byś chciał pogadac to sie odezwij 9307891

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka