listopad02 Re: Szukam. 01.08.09, 11:44 Dobre pytanie. Wiesz, staram się i próbuje. Jeżeli ktoś z bliskich znajomych poprosił mnie o jakąkolwiek pomoc to nie odmawiałem, czas też zawsze znajdowałem itp. Myślę że zawsze się można starać. Ostatnio jednak jestem coraz mniej ufny wobec ludzi. Mocno odczułem chimeryczne zachowania znajomych, ciężko mi. Pewnie podobnie jak w piosence Maleńczuka "przyjaciele", ktos sobie o Tobie przypomina, gdy jest mu źle, rozstał sie z kimś, potrzebuje czegoś itd., a gdy wszystko idzie normalnie to nie istniejesz, w końcu z pewną goryczą wycofujesz się z takich relacji, bo się nie da, lub ograniczasz. Odpowiedz Link
cornelli Re: Szukam. 01.08.09, 11:59 www.youtube.com/watch?v=u6mLlzGCbt4 Z przyjaźnią jest tak samo jak z miłością - jest darem, który rzadko otrzymuje się od losu. I dlatego tak bardzo boli, gdy okazuje się nie do końca prawdziwa. Zawieść się na Przyjacielu chyba nie można.. A może zbyt wiele oczekujemy od przyjaciół? Przecież to też są zwyczajni ludzie - z lepszymi lub gorszymi dniami. Wiesz, Listopadzie? Czasami wydaje mi się, że przyjaźń to pojęcie mocno przereklamowane. A może się mylę? W każdym bądź razie na pewno warto próbować odszukać w tłumie tych, których można będzie nazwać Przyjaciółmi Odpowiedz Link
listopad02 Re: Szukam. 01.08.09, 12:39 Nie wiem czy mocno przereklamowana jest przyjaźń Ja nie oczekuje niczego wielkiego, po prostu wystarczy mi jak z kims spedze dobrze czas, zjem cos wypiję. Najbardziej nie lubię ściemniaczy, czuję gdy ktoś coś ukrywa, nie jest szczery. Wtedy nie jest fajnie. To szukanie nie jest takie proste, pewnie gdzies pojawiaja się jakieś mechanizmy obronne, stronienie od innych. Ty Cornelli masz przyjaciół? Odpowiedz Link
cornelli Re: Szukam. 01.08.09, 13:01 Jestem samotnikiem. Jeśli jest gdzieś ktoś, kto uważa mnie za przyjaciółkę, to jestem szczęściarą. Mam kilku znajomych. Nigdy nie pytałam kim dla nich jestem. Staram się być pomocna. Czy ja kogoś uważam za przyjaciela? Tak, jest ktoś taki, którego nazywam też Przyjacielem. Przyjaciel to wielkie zobowiązanie. Być przyjacielem to dawać siebie dużo bardziej aniżeli w miłości, bo bez oczekiwania na wzajemność. Przyjaciel wie, kiedy jest Ci potrzebny i w jaki sposób. Przyjaciela nie musisz prosić o to, żeby był. On chce być. Zawsze i mimo wszystko. Przyjaciel to jak główna wygrana w Lotto. Odpowiedz Link
listopad02 Re: Szukam. 01.08.09, 13:15 Ja mam jedna osobę, z pośród innych znajomych, którą nazwałbym przyjacielem, a może blisko tego. Faktycznie, potrafię wiele dla tej osoby zrobić i poświęcić, lubię jej sprawiać jakies drobne niespodzianki, ale ta przyjaźń jest coraz trudniejsza, coraz mniej ufam. Dlaczego jesteś samotnikiem?, to... niebywałe, ja bym tak nie mógł się zdeklarować. Nie potrafiłbym. Odpowiedz Link
cornelli Re: Szukam. 01.08.09, 13:32 No tak... mówi się, że bez zaufania nie ma przyjaźni. Ale ja JUŻ wiem, że nawet jeśli są chwile, gdy nie bardzo się wierzy, kiedy nachodzą wątpliwości, to taki czas mija. Nie znam pojęcia bezgraniczne zaufanie. Chociaż, gdybym tak potrafiła, byłoby mi o wiele łatwiej w życiu. Trzymaj się tej przyjaźni, pozwól się jej rozwijać. Kiedyś marzyłam o wielkim gronie przyjaciół. Dziś dziękuję losowi za jednego. Bo to fart mieć Przyjaciela, wiesz? Listopadzie, nie mógłbyś się tak zdeklarować, bo nie jesteś samotnikiem Kiedy człowiek zaczyna się czuć we własnym towarzystwie dużo lepiej, niż w jakimkolwiek innym, to znaczy, że niewiele mu brakuje do zamknięcia drzwi. Może dlatego tak wiele dla mnie znaczy przyjaźń z kimś, kto wciąż i wciąż otwiera moją samotność. Bo ona jest we mnie, nie wokół mnie. Odpowiedz Link
listopad02 Re: Szukam. 05.08.09, 08:33 Piszesz, ze to fart, dar, a jak kogoś los tak nie obdarzy Myslę, że fart...kiedy spotka się takich ludzi, często można ich mijać. Nie marze o wielkim gronie, bo wiem że to nierealne, nie da się poświęcic tyle czasu innym, mniej osób może powodować że możemy bardziej i więcej zaangażować. Nie chciałbym być samotnikiem i to nieludzkie, tak żyć, tak myślę, tak jak nieludzkie jest picie zbyt dużych ilości kawy itp. Podoba mi się... samotność, chyba zawsze jest w nas, ta jest najbardziej trudna, niezrozumiała, a prawdziwy przyjaciel to właśnie taki przy którym ona znika. Może to chodzi o pewien rodzaj nieśmiałości emocjonalnej. Odpowiedz Link
elcia64 Re: Szukam. 01.08.09, 12:39 Cześć! Mam chwilami podobne odczucia. Ja zawsze staram się pomagać najbliższym znajomym, czy też tym , których uważam za przyjaciół.Może ich przyzwyczaiłam, że wystarczy jeden telefon i robię co mogę. Niestety z drugą stronę działa to różnie, a dochodzi do tego ,że odzywają się tak naprawdę wtedy, gdy mają interes.A mnie chwilami dokucza samotność i mam potrzebę zwykłych spotkań, rozmów, spacerów. Rozumiem że każdy ma swoje życie, rodzinę , pracę, itp, brakuje czasu na własne sprawy, a co dopiero cudze. Pozdrawiam Odpowiedz Link
listopad02 Re: Szukam. 01.08.09, 12:52 Ja raczej nie odczuwam, a po prostu widzę, ktoś mowi co innego, a co innego robi. Najgorsze i najbardziej trudne jest własnie to, że ktos sobie przypomina o Tobie gdy czegoś potrzebuje, wtedy czujesz się koszmarnie, bo uswiadamiasz sobie, że tak naprawdę ktoś nie miał ochoty zobaczyc ciebie, porozmawiać. Odpowiedz Link
kawamija Re: Szukam. 01.08.09, 12:11 hmmm............jak czytam o szukaniu zawsze zapala mi sie czerwone swiatło..........bo jakiś mam taki wewnętrzny dyskomfort w kwestii poszukiwań.......jakiegoś programowego działania, selekcji i wybierania ludzi niczym towaru w sklepie....to pewnie dziecinne...ale stosuje własciwie jeden jedyny wyznacznik: czy czuje sie swobodnie, dobrze i naturalnie w towarzystwie danej osoby.....a czy z tej znajomości może wyjść prawdziwa przyjażń............odpowie czas. -*-*-*- ....żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi.......bo nie jesteś sam..... Odpowiedz Link
cornelli Re: Szukam. 01.08.09, 12:21 Masz rację, Kawo Ale wydaje mi się, że Listopad, podobnie jak ja, użył słowa "Szukam" w przenośni. Warto mieć szeroko otwarte oczy, to wszystko Równie dobrze można napisać: "Chcę" Odpowiedz Link
listopad02 Re: Szukam. 01.08.09, 12:45 Wiesz Kawo, wydaje mi się, że ludzie którzy mówią, że nie maja przyjaciół, przekazuja cos podobnego, są podejrzani, to świadczy o ich brakach, nie wiem, niedoskonałości charakteru itd. Ja nie wybieram kogoś, spotykam ludzi, rozmawiam. Spotkałem sporo osób przez sieć, kiedyś, i nigdy nie prosiłem nikogo o jakies zdjęcia itd. zawsze w ciemo i to jest miłe, chciałbym poznawać ludzi prawdziwych tacy jakimi są. Odpowiedz Link
altea7 Re: Szukam. 01.08.09, 12:51 Listopadzie, przyjaźń rodzi się latami, podobnie jak miłość i podobnie jest rzadko spotykana. Nie da się znaleźć przyjaciół. To najczęściej przypadek, że spotykamy kogoś, kto staje się nam bliski, a my jemu. Ktoś kto jest, mimo dobra i zła. Na kawę można pójść z kimkolwiek, w biedzie pomoże tylko przyjaciel. A tak w ogóle to witam pourlopowo Odpowiedz Link
listopad02 Re: Szukam. 01.08.09, 12:55 Witam przedurlopowo Wiem, ze nie znajduje się ot tak, ani nie buduje zaufania ot tak. Napisałem tego posta, gdyż ostatnio coram mocniej zawodzę sie na ludziach których dobrze znam, i dla których wiele robiłem. Odpowiedz Link
altea7 Re: Szukam. 01.08.09, 13:14 Zazdroszczę Jeszcze bym poleniuchowała Może napisze coś niezbyt pochlebnego, ale może to i dobrze, że się rozczarowałeś już teraz. Tym łatwiej będzie Ci przekonać się, na kim możesz polegać. To cenna wiedza. Lepiej mniej a intensywniej Miałam kiedyś, jak myślałam przyjaciółkę, taką od dziecka. Zawsze razem, mimo różnych dróg życiowych. Jakoś tak się działo, że to ja byłam, gdy byłą potrzeba, znajdowałam czas, pomagałam itp. Niestety, działało to w jedną stronę, w chwili gdy była mi potrzebna nie było jej. Przeżywam to bardzo. Dziś myślę, że dobrze się stało. Wiem, że nie było to coś, po czym warto rozpaczać. A żal własnych rozczarowań i tego, że tak bardzo się pomyliłam... Życie, wciąż się uczymy. Odpowiedz Link
listopad02 Re: Szukam. 01.08.09, 13:24 Ja chyaba niepotrzebnie wszedłem drugi raz do tej samej wody. Wiesz Altea zauważyłem jedna rzecz, nie ufam ludziom, którzy mowia że maja duzo znajomych i przyjaciół, bo wiem ze nie da się tak rozdysponować czasu, mysli itp. aby faktycznie być dla drugiej osoby. Odpowiedz Link
altea7 Re: Szukam. 01.08.09, 13:32 Listopad, masz nauczkę. Nie wolno nie ufać ludziom. Zdarza nam się sparzyć, ale to pozwala oddzielić prawdę od fałszu. Jak inaczej wiedzielibyśmy, że warto? Potrzeba też trochę zrozumienia dla innych To praca i to dość ciężka. Odpowiedz Link
evikon Re: Szukam. 01.08.09, 13:11 ...."Ja nie oczekuje niczego wielkiego, po prostu wystarczy mi jak z kims spedze dobrze czas, zjem cos wypiję...." Dla mnie to zdanie nie określa przyjaźni, to tylko znajomość. Przyjaźń to dla mnie zupełnie coś innego. Mam przyjaciółkę od czasów dzieciństwa. Spotykamy się rzadko, ale wiemy że gdy tylko jedna drugiej jest potrzebna to jesteśmy natychmiast. Odpowiedz Link
altea7 Re: Szukam. 01.08.09, 13:17 Evikon, mam wrażenie, że coraz bardziej brakuje nam właśnie znajomych. Nie ma z kim wyjść do kina, na kawę, czy gdzieś tam. Starzy przyjaciele i znajomi mają swoje sprawy i trudniej się spotkać. Odpowiedz Link
listopad02 Re: Szukam. 01.08.09, 13:20 Właśnie mi chodziło o te potrzeby, że z tak zwanymi przyjaciołmi nawet ciężko mi sie umowic na takie zwykle spotkanie. Oczywiście umawiaja się, tylko bardzo często im sie odmienia... siedzisz sobie w miejscu, czekasz, a ktos mówi, ze nie przjdzie, sytuacja sie powtarza, ludzie nie odbiora telefonu, lub mowia że zapomnieli zabrac itp. Czym wiecej takich sytuacji tym bardziej dostrzegasz, że to tylko farsa. Odpowiedz Link
altea7 Re: Szukam. 01.08.09, 13:35 Z tego, co piszesz, to nie są ani znajomi, ani tym bardziej przyjaciele. Odwołanie umówionego spotkania powinno być uzasadnione naprawdę ważnym powodem. Jedyne co mi przychodzi do głowy to propozycja rozejrzenia się za kimś, kto doceni Ciebie i czas spędzony z Tobą. Na pewno są takie osoby, tylko trzeba otworzyć oczy na innych. Odpowiedz Link
evikon Re: Szukam. 01.08.09, 13:54 Czytając te posty doszłam do wniosku że ja nie chcę przyjaciół (w moim znaczeniu), nie potrafiłabym się już chyba przed nikim tak naprawdę i do końca otworzyć, już nie. Ale brakuje mi znajomych, mieszkam w małym mieście (sprowadziłam się tu dość dawno ale tu nie uczyłam się, tu nie studiowałam). Większość osób które znam pozostaje w bardziej lub mniej udanych związkach małżeńskich (każdy ma problemy), a ja jako "panienka" z odzysku....no cóż różnie to bywa. Lubie się "włóczyć" gdzieś pojechać, coś zobaczyć, często robię to niestety sama bo trudno jest znaleźć bratnią duszę o podobnych potrzebach. Tak więc "zgłaszam" zapotrzebowanie na dobrych znajomych, którzy mają wolny czas i chęć wyrwania się z czterech ścian. Odpowiedz Link
altea7 Re: Szukam. 01.08.09, 14:16 Evikon, myślę, że to nie do końca tak. Mamy w sobie potrzebę bycia z kimś, dzielenia się dobrym i złym. Małymi, codziennymi sprawami. mam podobnie, lubię się włóczyć, a że nie zawsze jest z kim, to włóczę się sama. Niestety. Choć czasami smutno, bo nie ma z kim powspominać. Może nie tylko Warszawiacy będą się spotykać ) Odpowiedz Link
zarovich Re: Szukam. 01.08.09, 14:28 No to ja mam dość podobnie. Znajomi zajęci własnymi sprawami a prawdziwy przyjaciel, lub przynajmniej naprawdę dobry znajomy jakoś się nie trafił. Różnica jest tylko taka że nie mieszkam w jakoś szczególnie małym mieście Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Szukam. 01.08.09, 19:52 dlaczego nie macie wizytówek kochani moi?;> łatwiej wtedy znależc bratnie dusze blisko swojego miejsca zamieszkania... skąd Ty jesteś evikon? Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Szukam. 01.08.09, 19:59 ja bym się chętnie z Tobą salso spotkała) tylko czym godna?;P bo ciekawiej byłoby z jakims miłym brunetem;D Odpowiedz Link
salsa13 Re: Szukam. 01.08.09, 20:05 hmmmm wolisz spotkanie z brunetem i pewnie wieczorową porą? To zetnę kudły i się farbnę na brunetowo Bardzo chętnie przyjadę tylko jeden mały niestety problem musiałoby to być nie bardzo wieczorową porą, ostatnio nie znoszę prowadzić w ciemnościach Ewentualnie jeśli kto jeszcze chętny i zorganizujemy jakiś nocleg, to nie ma sprawy. Odpowiedz Link
leito170 Re: Szukam. 02.08.09, 22:39 Samotność coraz bardziej Ci doskwiera? Czujesz, że nadszedł czas na miłość i spotkanie z kimś wyjątkowym? Może właśnie dziś odmieni się Twoje życie. Nie zwlekaj! iduo.pl Odpowiedz Link
srebro66 Re: Szukam. 05.08.09, 14:42 Przyjaciel, to ktoś kto wie o Tobie wszystko, a i tak cię lubi.... Odpowiedz Link
listopad02 Ambiwalencja 09.08.09, 18:20 Taka sprzeczność. I taka przykrość. Jak zerwać z kims kontakt, z kims znanym od lat, dobra znajomą, która obecnie mi tylko szkodzi. Z kims z kim już nie możesz rozmawiać szczerze, z kims kto nie słucha, a jak powiesz jakaś szczerą prawdę, swoje obserwacje, widzisz ze ktos popełnia non stop błedy, i nie rozumie, to zaraz obrzuci Cię stekiem wyzwiski itd. Chyba kiedys dochodzi się do granicy, ze nie możesz się ciagle spalac dla kogoś, ratowac, rozumieć, skoro samemu znikasz w tym i sam się niszczysz, a i tak nikt o Ciebie nie zadba. Dlaczego ludzie tak wybieraja, ze wolą nowo poznane osoby, które ledwo znaja od Ciebie, kogoś kto jest sprawdzony i zawsze próbował być, nie ma Cię, jestes nieobecny, ale gdy się pojawia problemy, jesteś, bo jestes potrzebny. To trudne. Nie wierze chyba w przyjaźnie. Odpowiedz Link
kawamija Re: Ambiwalencja 09.08.09, 18:29 Listopadzie ostatnie zdanie Twojego postu mam nadzieje ze jeszcze kiedys w zyciu zmienisz........... a poza tym.........muszą byc granice "pomagania". spalania sie dla kogoś, bo.......cos tam powiedziane po raz 77 a nadal bez efektu, oznacza ze powiedzenia tego po raz 78 spowoduje jedynie ubytek energii u mowiacego i brak reakcji słuchającego.........ot taki bilans " rozmowy" a nowe..no coż nowe daje nadzieje................chcemy znów uwierzyć....bo "trudno nie wierzyc w nic" -*-*-*- ....żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi.......bo nie jesteś sam..... Odpowiedz Link
listopad02 Re: Ambiwalencja 09.08.09, 18:53 Nie chce wpadac w teorie spiskowe, ale jak ktoś reaguje biała goraczką na coś, to nie jest fajne, nie wiem, zakłada złą wolę. I własnie takie roszczenia, dajesz palec, ktos chce wiecej, możesz spróbować, tylko coraz mniej ufasz, jak widzisz że ktos wie lepiej od Ciebie co ty mozesz dla kogos zrobić i ile możesz. Można spróbować wiele, ale to trochę jednostronne, kiedy zawsze Ty się towarzysko "narzucasz" przypominasz o sobie, a ktos o Tobie w sytacjach podbramkowych. No i jesczze cos innego, trudnego, ludzie z trudna psychika, są naprawde trudni, niektórzy, sam tarce juz granice czy to taki charakter, czy gra, czy problem, prawdziwe, zmyslone. Dzieki za odpowiedź Kawa. Odpowiedz Link
kawamija Re: Ambiwalencja 09.08.09, 19:01 dokładnie............cos mi sie wydaje, że Cie siostra wkurzyła -*-*-*- ....żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi.......bo nie jesteś sam..... Odpowiedz Link
listopad02 Re: Ambiwalencja 09.08.09, 19:08 Siostra nie, czasem, ale nie. Nie teraz Ktos znajomy wiesz. Taka osoba, która wydaje mi się ma jednostronne i wypaczone postrzeganie rzeczywistości. To znajoma, taka dobra znajomość, taka była, ta osoba nie rozumie pewnych rzeczy. A ja juz nie moge na uszach chodzić i rozmawiac jak najdelikatniej bo musiałbym mówic jest dobrze, jak wcale nie jest. Dam sobie radę, muszę Odpowiedz Link
kawamija Re: Ambiwalencja 09.08.09, 19:13 znajomości które nas niszczą nalezy skończyć........ wiesz ostatnio zauważam jak ludziom trudno skończyć jakiś etap, zamknąć drzwi......... to też ważna umiejętność...........pozwala zacząć nowe.... w miłości na pewno....... a przyjażn.......prawdziwa nie może niszczyć..... -*-*-*- ....żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi.......bo nie jesteś sam..... Odpowiedz Link
listopad02 Re: Ambiwalencja 09.08.09, 19:17 Tak masz rację. Kiedyś sobie z tym nie radziłem, teraz już nie przejmuje. Odpowiedz Link
listopad02 Sam 18.09.09, 12:48 Sam muszę się naprawić, i starać, aby znaleźć cokolwiek. Nutka motywacji. Odpowiedz Link
dona_76 Re: Sam 18.09.09, 13:59 Jest niby takie powiedzenie: "Umiesz liczyć? Licz na siebie", ale w niektórych momentach życia jest to strasznie trudne. Mam całkiem sporą grupę dobrych znajomych, a kiedyś wydawało mi się też, że i przyjaciół, jednak życie zweryfikowało tą wiarę. Mimo wszystko dalej wierzę w prawdziwą, taką bezinteresowną przyjaźń i na szczęście są jeszcze osoby, na których mogę zawsze polegać, czego i Tobie życzę Odpowiedz Link
listopad02 Nienawiść? 03.10.09, 14:26 Nienawiść do ludzi, którzy kiedyś byli blisko, a teraz poznikali, nieważne z jakiego powodu, może z mojej winy. Coś takiego czuje, czuje żal, ale komu to powiedzieć, im wprost, jak ich nie ma, są gdzieś. Jak sobie poradzic z nienawiścią, żalem, mysleć o czyś innym. To się pojawia nagle, przypomina, od razu rozwala i trzeba się starać, aby nie owładnęło całkiem. (moja psychoanaliza?) Odpowiedz Link
t.drk Re: Nienawiść? 03.10.09, 17:15 tę piosnkę juz wrzuacałem na innym wątku... no ale, nie zaszkodzi jak sie powtórzy: www.youtube.com/watch?v=VcDFfM_dhiQ&feature=related Odpowiedz Link
raf.1 Re: Nienawiść? 03.10.09, 17:36 Listopadzie, niezwykle trafnie opisujesz pewne hm.. co? Uczucia? Ileż razy czułem to, o czym piałeś.. Pewne rzeczy są chyba naturalne dla każdego człowieka.., są jego cząstką, jego niekierunkowaną wynikową. Myślę, że coś Ci się uda.. Tak, na pewno Ci się uda.. We mnie czasem jest jeszcze nutka goryczy, odrobinę nieszkodliwej złośliwości, ironii, zadufania. Ale to jest ze mną i było ze mną od zawsze i cieszę się, że jest to nieszkodliwe i dla mnie samego i dla innych. Cieszę się też, że jest we mnie miejsce, dla czegoś, co określam mianem bycia szczęśliwym. Więc jeśli jest tam jakieś miejsce, to może jest też szansa, że coś przyjdzie, dotknie mnie, ułoży? Kiedy, co, jak i gdzie? Nie dbam już o to.. "już taki ze mnie zimny drań". Odpowiedz Link
t.drk Re: Nienawiść? 03.10.09, 18:04 no tak, listopad dobrze mówisz..i skąd ja to znam? Odpowiedz Link
listopad02 Re: Nienawiść? 04.10.09, 16:52 Jest miejsce, napewno takie mam, trzeba tylko działać w dobrym kierunku, nie ulegać temu co i tak nic nie daje. Zmienić kierunek działania, niech będzie tylko jeden, dwa rozbieżne są bez sensu. Odpowiedz Link
srebrnalza Re: Nienawiść? 03.10.09, 19:27 ten żal jest.. i jest w pewnym sensie uzasadniony myślę, ale ten żal najbardziej szkodzi tym co go czują, bo inni już odeszli.. on spala od środka, ale jaki jest sens dać się spalić? Cieszę się też, że jest we mnie miejsce, dla czegoś, co określam mianem bycia szczęśliwym. Więc jeśli jest tam jakieś miejsce, to może jest też szansa, że coś przyjdzie, dotknie mnie, ułoży? bardzo mi się podoba sposób w jaki to ująłeś. Odpowiedz Link
enya3 Re: Nienawiść? 03.10.09, 19:50 nienawiść to bardzo mocne słowo czy aby nie za mocne? jeśli ktoś odszedł z Twojej winy - wyciągnij wnioski na przyszłość jeśli to była jego decyzja, a nie rozstaliście się w gniewie ..no cóż może za jakiś czas doceni kim dla niej byłeś, ale wyzbądź się złych emocji bo one do niczego dobrego nie prowadzą jak sobie poradzić? hmm nie powiem nic odkrywczego to minie z czasem, przyjdzie zapomnienie, żal zmaleje a najlepszym lekarstwem jest zwyczajnie poznawanie nowych osób Odpowiedz Link
listopad02 Re: Nienawiść? 04.10.09, 16:58 Nowe osoby, lub osoby które są, tylko należy im poświecić więcej czasu. Najgorsze jak ktoś znika ot tak szybko, nagle i nie można nawet promawiać na koniec, wyjaśnić róznych kwestii, szkoda tego. Odpowiedz Link
kawamija Re: Nienawiść? 03.10.09, 22:50 A nie obrazisz się jak powiem Ci co może się wydarzyć póżniej..... ? Po nienawiści do osoby którą kochałeś przychodzi obojętność, pozwala Ci myśleć o sobie, dostrzec raz jeszcze czego chcesz i na co już się na pewno nie zgodzisz....to taki dobry czas.....takiego JA, MOJE, WIEM....ale może się zdarzyć że Ci co poznikali znów naruszają Twoją przestrzeń, niby nic już nie chcą ale się pojawiają, niby delikatnie ale konsekwentnie zabierają czas i myśli....a po co ? echh....uważaj na pseudopowroty.....idz przed siebie........ pozdrawiam K. -*-*-*- .....a jeśli patrzysz na ludzi z góry leżąc w rowie ???? Odpowiedz Link
listopad02 Re: Nienawiść? 04.10.09, 17:07 Takie zdarzenia też się "przydają", masz rację, czegoś się uczy i coś odkruwa, lub odkryje. Może własnie warto poczekać w spokoju, niż roztrząsać, no i iść do przodu. Odpowiedz Link
aglajaaa Re: Nienawiść? 04.10.09, 11:55 Nienawiść(?) Tak nazwiemy to uczucie(?) A może jednak poprzestaliśmy na żalu i złości... a próbujemy tylko nazwać nienawiścią, by było mocniej... Jak sobie poradzić... Szukanie przyczyny w sobie pomaga.. pomaga zapaść się zupełnie... Niby powinniśmy wyciągać wnioski, uczyć się czegoś z własnych zachowań... ale pomyślmy... taki/taka jestem i chyba takiego mnie poznali i zaakceptowali... no i co(?) co się stało po drodze? Znów się zmieniam czy z tą akceptacją coś nie tak(?) Znów rozważania na marginesie, ale to nic... chyba Odpowiedz Link
kawamija Re: Nienawiść? 04.10.09, 12:56 nie,nie Aglajaaa....nienawiść dosyć dobrze opisuje co się dzieje gdy odchodzi od Ciebie ktoś, kogo kochałaś....mniej ważne staje się dlaczego - tak naprawdę najważniejsze jest ze jednak odchodzi i nie obchodzi go/ją jak bedzie dalej i co będzie.... Złość/żal....też przychodzą.....a z tym wyciąganiem wniosków to napisze tak - wierzyłam w to bardzoooooo....ze przemysle, ze juz bede wiedziała, ze nastepnym razem juz to sobie rozrysuje i wystaczy sie tego trzymać....ale uwierz mi - życie bywa ciekawsze niz to co potrafimy przewidzieć i znow, i znów trzeba sie zastanawiać i odpowiadać, i uczyć się..... Odpowiedz Link
rozmowy_w_sieci Re: Szukam. 10.10.09, 16:52 Tak się nie da. Pewnych ludzi dopiero po jakimś czasie możemy określić mianem przyjaciół. Odpowiedz Link