patrycja769
01.08.06, 20:33
Zachłanny jak PiS
Anna Roży, Janusz Kędracki01-08-2006, ostatnia aktualizacja 01-08-2006 09:22
Prawo i Sprawiedliwość opanowuje ZEORK w Skarżysku-Kamiennej. W tej
państwowej spółce posady znaleźli już nie tylko aktywni działacze partii, ale
także członkowie ich rodzin.
ZOBACZ TAKŻE
Teraz PiS (31-07-06, 23:00)
Zakłady Energetyczne Okręgu Radomsko-Kieleckiego od początku były łakomym
kąskiem dla partii rządzącej. Dlatego od przejęcia władzy dążyła do odwołania
ze stanowiska prezesa Mieczysława Kwietnia, który kierował spółką od połowy
lat 90. i przetrwał poprzednie koalicje zarówno prawicy, jak lewicy.
Początkowo broniły go związki zawodowe, ale PiS w końcu postawił na swoim.
Kwiecień odszedł 30 marca.
Na opuszczone przez niego stanowisko został wprawdzie ogłoszony konkurs, ale
już wcześniej wiadomo było, że wygra Sylwester Bania, były wiceprezes
Elektrowni Połaniec, w PiS pełniący obowiązki pełnomocnika powiatu
staszowskiego. Jego pierwsze decyzje sprowadziły się do zatrudniania
kolejnych działaczy partii. Intratne posady znalazło tam już dwóch
pełnomocników powiatowych partii, syn wiceprezesa zarządu regionalnego,
członek tego zarządu i dwóch asystentów posłów.
Od miesiąca w Rejonowym Zakładzie Energetycznym w Skarżysku pracuje
pełnomocnik powiatowy i członek zarządu regionalnego PiS Jerzy Stopa. -
Dlaczego mam być niezatrudniony? Ktoś odchodzi, ja dostałem pracę - dziwi
się, że pytamy o jego zatrudnienie w ZEORK. - Jestem samodzielnym referentem,
mam wymagane wykształcenie, bo średnie techniczne, a mój zawód to technik
elektromonter - dodaje.
Koledzy pomogli też, od końca roku bezrobotnemu, Mariuszowi Gorajowi. W
poprzedniej kadencji Sejmu był szefem biura posła Przemysława Gosiewskiego, a
jeszcze na początku tego roku rzecznikiem prasowym świętokrzyskiego PiS.
Pozostaje członkiem zarządu regionalnego, jest także radnym miejskim w
Kielcach. Od tygodnia jest specjalistą ds. marketingu w ZEORK. - Dostałem
propozycję i z niej skorzystałem - twierdzi Goraj. Uważa, że ma przygotowanie
do nowej pracy, ponieważ ukończył Wydział Dziennikarstwa i Komunikacji
Społecznej UJ.
Dariusz Kowalski, do niedawna pracownik biura i nadal asystent poseł PiS
Marii Zuby, poprzednio zajmujący się m.in. handlem obwoźnym, nie chciał się
pochwalić, na jakim stanowisku pracuje w ZEORK. To niejedyny asystent, który
nieoczekiwanie trafił do państwowej spółki. Posadę dostał tam także Radosław
Śledziowski, asystent społeczny posła Krzysztofa Lipca, oraz Rafał Barański,
syn wiceprzewodniczącego zarządu regionalnego PiS Janusza Barańskiego. -
Zadecydowały moje kwalifikacje, jestem z wykształcenia prawnikiem -
stwierdził Barański junior. Co konkretnie robi, nie powiedział. Nie chciał
się również odnieść do tego, czy w załatwieniu pracy pomógł mu ojciec.
Wiceprzewodniczący Barański nawet nie chciał przyznać się, że to jego syn. -
Uchylam się od odpowiedzi - powtarzał. I odsyłał do "odpowiedzialnego za
politykę kadrową prezesa Bani". Ten jednak był wczoraj bardzo zajęty. Nie
udało nam się z nim skontaktować przez sekretariat ZEORK, nie odbierał też
telefonu komórkowego.
Poseł Maria Zuba zapewnia, że nie pomagała swojemu asystentowi w znalezieniu
posady. - Wiem, że otrzymał pracę w ZEORK, ale nie wiem, jakie stanowisko tam
zajmuje - twierdzi.
Odwagi do skomentowania faktu zatrudniania osób związanych z PiS w spółce
skarbu państwa nie ma też wojewoda świętokrzyski Grzegorz Banaś. - To nie
należy do moich kompetencji. Nadzór nad spółką pełni minister skarbu państwa,
jest też rada nadzorcza - tłumaczy.
Poseł Przemysław Gosiewski, prezes świętokrzyskiego PiS, od niedawna szef
komitetu stałego Rady Ministrów w randze ministra, nagle niewiele ma do
powiedzenia. - Trudno mi komentować tę sytuację, bo jej dobrze nie znam.
Jeśli osoby te spełniają wymagane kwalifikacje, to nie widzę przeszkód, żeby
członkowie partii pełnili takie stanowiska - twierdzi. - Gdyby jednak doszło
do sytuacji, że któraś z tych osób otrzymała pracę w podejrzany sposób, że
górę wzięły jakieś przesłanki niemerytoryczne, trzeba to wyjaśnić - mówi
Gosiewski.