Dodaj do ulubionych

Zakon Monte Gaudio

09.08.06, 20:15
Zakon Monte Gaudio ( inne nazwy - Mountjoy, Montjoye) zakon rycerski
utworzony między 1171 a 1180r. przez rycerza hiszpańskiego Rodryga Alvareza,
hrabiego Sarii, w Królestwie Jerozolimskim.

Nazwę wziął od wzgórza, z którego pielgrzymi po raz pierwszy widzieli
Jerozolimę i na którym stała siedziba zakonu czyli ufortyfikowany klasztor
Matki Boskiej z Monte Gaudio (łac. Mons Gaudii-Góra Radości).

Sławomir Olejarczyk w swym opracowaniu -"Ukryte skarby" wspomina o zakonie
Montjojów, przybyłych do Polski w XII w. Podaje, że zakon ten zatwierdził w
1125r papież Aleksander III a po 25 lat z rozkazu Papieża wchłonięty został
przez Templartiuszy. Część zakonników jednak nie podporządkowała sie temu
poleceniu. Do Polski mieli przybyć z księciem Henrykiem Sandomierskim
wracającym z III wyprawy krzyżowej wraz ze sprowadzonymi rycerzami zakonu
Joanitów. Joanici osiedli w Zagościu obok Pińczowa, a Montjoje w Gruszczynie
(obecna gm. Krasocin, pow. włoszczowa, świętokrzyskie.) Tam zbudowali
klasztor i kościół, który przez tatarów został zdobyty i splądrowany. W 1562r
przejął to miejsce zakon Braci Polskich.
pl.wikipedia.org/wiki/Zakon_Monte_Gaudio
Obserwuj wątek
    • krasota Re: Zakon Monte Gaudio 10.08.06, 12:24
      W Gruszczynie, z dala od zabudowań ludzkich, na jednej z najwyższych gór (331
      m n.p.m.) Pasma Przedborsko - Małogoskiego wznoszą się
      zagadkowe ruiny, noszące obecnie nazwę ruin kościoła św. Michała. Ks. Jan
      Wiśniewski pisał na podstawie miejscoewj tradycji i domysłów
      że kościół ten należał kiedyś do zakonu kanoników regularnych, lub do Kartuzów,
      czy do jędrzejowskich cystersów i w końcu, że kościół
      miał być zajęty przez Arian.

      Kościół był zwrócony głównym ołtarzem na wschód i posiadał trady-
      cyjne cechy kościoła katolickiego. Do jego budowy brano kolorowy
      piaskowiec, w który obfitowała okolica. Cegła służyła tylko do obra-
      mowań drzwiowych i okiennych. Mury kościoła zadziwiają spoisto-
      ścią. Najlepszym przykładem był wysoki szczyt tego zabytku, któ-
      ry przez tyle wieków opierał się siłom przyrody. Jeszcze na początku
      II wojny wysoki szczyt ściany frontowej tych ruin był widoczny nie
      tylko z okolic Włoszczowy czy Łopuszna, ale również z Góry Zamko-
      wej w Chęcinach. Podczas wojny Niemcy, pod pozorem zdobycia ka-
      mienia na budowę drogi, zniszczyli ten szczyt wraz ze ścianą. Prezbi-
      terium kościoła zamykało się trójścienną absydą, która od zewnątrz
      wzmocniona została po narożach dwuspadowymi przyporami.

      Nad zakrystią dobudowano z kamienia wapiennego jednopiętrowe
      pomieszczenie. Nawa była kwadratowa. Również i ona wzmocniona
      była dwoma przyporami. Przednia część kościoła, t. zw. chóralna,
      została oddzielona od nawy łukiem. Cały kościół posiadał sklepie-
      nia kolebkowe, których znaczna część dochowała się jeszcze do po-
      łowy lat siedemdziesiątych. Do wnętrza kościoła prowadziły dwa
      wejścia: jedno głowne w ścianie frontowej od zachodu, drugie od
      południa. W rumowisku, przy wejściu udało się znaleźć szczątki por-
      tali, wykonanych z kamenia pińczowskiego. Z chwilą wyrugowania
      arian z Polski, t. zn.o. 1661 opustoszał zbór w Gruszczynie. Nastę-
      pnie został zamieniony na kościół katolicki pod wezwaniem św. Mi-
      chała. Do odprawiania w nim nabożeństw dziedzic wsi utrzymywał
      własnego kapelana. Na to stanowisko najczęściej zapraszał franci-
      szkanów z klasztoru w Chęcinach. Że w Gruszczynie był zbór ariań-
      ski, potwierdza cenny dokument, jakim jest opis parafii krasociń-
      skiej z roku 1783, zredagowany przez ówczesnego proboszcza na
      polecenie władz kościelnych. Gdy w połowie XIX w. kościół w Kra-
      socinie groził zawalenem, powstał projekt odbudowy kościoła św.
      Michała, jednak ze względów praktycznych jak i wysokich kosztów
      do tego nie doszło.

      Artykuł autorstwa Pani Krystyny Lagierskiej pochodzi ze strony
      www.republika.pl/krystyna_lagierska/gruszczyn.html
    • krasota Odkrywamy Świętokrzyskie - Gruszczyn 12.08.06, 12:35
      Okazała świątynia stała przed wiekami koło tej wsi. Świadczą o tym fragmenty
      murów, jakie zachowały się do dziś na Górze Świętego Michała.

      Skryte są w sosnowym lesie na tym mierzącym 331 m n.p.m. wzgórzu. Przetrwały
      wysokie na 6-7 metrów resztki bocznych ścian oraz prezbiterium i zakrystii.
      Kiedy ta budowla powstała i komu służyła, dokładnie nie wiadomo. "Powiadają, że
      kościół należał do zakonu Marków (kanon. regularnych). Inni, że należał do
      Kartuzów lub do Cystersów Jędrzejowskich i że sklepione lochy podziemne łączyły
      kościół z dworem o kilkaset kroków odległym. gdzie też była kaplica" - czytamy w
      "Historycznym opisie kościołów, miast, zabytków i pamiątek w powiecie
      włoszczowskim" księdza Jana Wiśniewskiego, wydanym w 1932 roku.

      Dr Eugeniusz Madejski, który zajmował się badaniem przeszłości okolic Krasocina,
      budowę świątyni przypisuje Jakubowi Chotowskiemu w drugiej połowie XVI wieku ("W
      sarmackim Krasocinie", Kielce 1997. Mógł to być najpierw zbór ariański i służyć
      także kalwinom, których w okolicy nie brakowało. Również ks. Wiśniewski podaje,
      że "kościół miał być ongi zajęty przez Arjan". Po ich wygnaniu z Polski został
      zamieniony na kościół katolicki pod wezwaniem św. Michała. Popadł w ruinę po
      pożarze. Według Madejskiego, "nie wiadomo kiedy i z jakiego powodu spłonął ten
      zabytek z czasów reformacji polskiej".

      - Król szwedzki Karol Gustaw idąc na Częstochowę tu obozował, zniszczył kościół,
      spalił dom zakonny i wymordował zakonników - uważa ksiądz Marian Kowalski,
      proboszcz parafii w Krasocinie. Twierdzi on, że kościół należał do zakonu
      kanoników regularnych, a nie był ariańskim zborem.

      Podczas ostatniej wojny ruiny tajemniczej budowli Niemcy chcieli wykorzystać na
      budowę drogi. Zaczęli od zburzenia mającej wówczas kształt piramidy fasady. -
      Założyli ładunek, ale nie eksplodował. Podeszli bliżej i w tym momencie
      nastąpiła eksplozja. Dwóch Niemców zostało przywalonych murem. I zaprzestali
      burzenia. Był to dla nich znak, żeby nie ruszać rzeczy swiętych - opowiada
      ksiądz Kowalski.

      W ruinach, w miejscu dawnego prezbiterium, stoi współczesny krzyż i ołtarzyk. W
      ostatnią niedzielę września odprawiana jest przy nim msza z okazji święta
      patrona góry i nieistniejącego kościoła.



      Jak tam trafić

      Gruszczyn położony jest w gminie Krasocin. Dojechać tam można, skręcając z drogi
      Kielce _ Częstochowa w Krasocinie na Ludynię, a po ok. 2,5 km na Małogoszcz.
      Przed tablicą z nazwą wsi trzeba skręcić jeszcze w polną drogę, która prowadzi
      na Górę Świętego Michała.

      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3496756.html
      autor: Janusz Kędracki
      • cineo Re: Odkrywamy Świętokrzyskie - Gruszczyn 24.08.06, 12:50
        potrzebuję zdjęć ze "Św. Michała". Gdyby ktoś był na tyle uprzejmy i mógł
        przesłać będę zobowiązany. Interesują mnie każde wersje, również skany starych
        fotografii.
        Z góry dziękuję :)
        • cineo Re: Odkrywamy Świętokrzyskie - Gruszczyn 06.11.06, 22:09
          troszkę sobie sam poradziłem :)
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,719,42056559,51529262.html?wv.x=1
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,719,42056559,51529210.html?wv.x=1
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,719,42056559,51528050.html?wv.x=1
          • cineo Re: Odkrywamy Świętokrzyskie - Gruszczyn 06.11.06, 22:12
            Ale w dalszym ciągu potrzebuję zdjęć ze "Św. Michała". Interesują mnie każde
            wersje, również a właściwie szczególnie skany starych fotografii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka