loppe
26.10.10, 14:27
Widziałem nawet spontaniczny (do radia) dancing i to w środku dnia w takiej restauracyjce dworcowej - w wykonaniu nie podróżnych lecz miejscowych Morawiaków.
Zwyczajniej - siedzą tam przy piwie, rozmowni albo zamyśleni. Miejscowi na dworcu kolejowym, na nadrażi. Nigdzie nie jadą. U nas w Polsko taki fenomen nie występuje.
Stąd mój temat i moje pytanie - szczególnie do najlepszych czyli czeskich znawców kultury czeskiej i czeskiego społeczeństwa - jak myślicie, dlaczego, procz tak jest?