margala
06.10.04, 14:39
"Były czechosłowacki i czeski prezydent Vaclav Havel ma w opinii bukmacherów
największe szanse na tegoroczną Pokojową Nagrodę Nobla.
Do nagrody zgłoszono w tym roku rekordową liczbę 194 kandydatów. Działająca
przez internet firma przyjmowania zakładów Centrebet z siedzibą w Australii
ocenia szanse Havla na 4 do 1. Najniżej zaklasyfikowała natomiast pogromców
dyktatury Saddama Husajna - George'a Busha i Tony'ego Blaira. Gdyby któryś z
nich istotnie otrzymał pokojowego Nobla, Centrebet wypłaci szczęśliwemu
typującemu jego stawkę zwielokrotnioną tysiąc razy.
Tuż powyżej obu anglosaskich przywódców uplasował się Fidel Castro z szansami
ocenionymi na 1 do 500. Na szczycie piramidy kandydatów, zaraz za Havlem,
znalazł się szef ONZ-owskiej Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Mohamed
ElBaradei. Centrebet szacuje prawdopodobieństwo wyróżnienia ElBaradeia lub
kierowanej przez niego organizacji na 1 do 5. Szanse papieża Jana Pawła II, w
ubiegłym roku głównego faworyta, spadły obecnie do 1 na 25.
Havel, więzień polityczny w czasach komunizmu i główna postać "aksamitnej
rewolucji" 1989 roku, jest nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla już po raz
dziewiąty, w latach 1989-93 był kandydatem corocznie. Przegrał m.in. z
Dalajlamą i Michaiłem Gorbaczowem, a w roku ubiegłym - z irańską prawniczką
Szirin Ebadi.
Jak pisze agencja CTK, istnieje możliwość, że pięcioosobowy komitet noblowski
parlamentu norweskiego uhonoruje Havla, mając na uwadze tegoroczne
rozszerzenie Unii Europejskiej o postkomunistyczne państwa Europy
Środkowowschodniej. Jednak w opinii Reutera może być dokładnie odwrotnie -
decyzja taka byłaby odebrana jako pochwała UE, której członkostwo Norwegowie
dwukrotnie odrzucili w referendum."
[źródło: www.wprost.pl/ar/?O=66987 ]
pozdrawiaM.