Dodaj do ulubionych

Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachowac

24.02.08, 20:33
W tym watku chcialem zaprezentowac kilka sytuacji z ostatnich dni, ktore nigdy
nie zdarzyly mi sie w Polsce i w ktorych nie wiedzialem jak sie zachowac.

1. Sytuacja dosc czesta. Idzie dziewczyna z chlopakiem za reke. Widac, ze sa
para. Ale dziewczyna rzuca mi spojrzenie, ktore nie pozostawia watpliwosci, co
do jej mysli. Z poczatku myslalem, ze to przypadek, ale teraz staje sie to
kilka razy w ciagu dnia. Szybko odwracam wzrok, jednak dzisiaj jeden koles
juz sie na panienke wkurzal, ze sie na mnie w ten sposob patrzy. Boje sie, ze
ktorys bedzie nerwowy i zle sie to dla mnie lub dla niego skonczy. O tym, ze
takie cos istnieje w czeskiej mentalnosci, tyle, ze w meskim wydaniu pisal juz
kiedys bohemian1. Kompletnie nie wiem jak sie zachowac kiedy dojdzie co do czego.

2. Robie zakupy w Intersparze. Ide do kasy ekspressowej. Przede mna jeden
klient, za mna nikogo. Mam tylko bulke i najtansza wode pitna. Wyciagam na
tasme w rozsadnej odleglosci od kupujacego przede mna i nie klade zadnego
przedmiotu oddzielajacego towary klientow (nie wiem jak sie to nazywa), bo
przy kasie pusto, zreszta ludzie czesto nie klada. Za chwile za mna staje
kobieta w srednim wieku z mezem. Ku mojemu zaskoczeniu bierze przedmiot
oddzielajacy towary klientow, patrzy na mnie chamskim wzrokiem i rzuca tym
przedmiotem o tasme, po czym zaczyna mi ublizac nie zmieniajac mimiki twarzy
ani wzroku. Ludzie sie gapia, kasjer sobie nic z tego nie robi, dla mnie szok.
Tylko dlatego, ze nie mialem tego klocka, czy czegos tam na tasmie.

3. Jade tramwajem komunikacji miejskiej. Tlok. Stoje, kiedy tramwaj
zatrzymuje sie na przystanku staje tak, zeby ludzie mogli wyjsc. W pewnej
chwili z siedzenia obok, ktorego stoje wstaje rowniez kobieta w wieku okolo 55
lat. Przesuwam sie aby mogla przejsc. A ona mnie silnie odpycha lokciem!!!.
Przesuwam sie jeszcze dalej. Nie wiem o co jej chodzi, droge ma wolna, do
drzwi blisko - ale ona znowu mnie uderza lokciem!!!. Bez slowa, bez zadnej
uwagi - kompletny brak kultury. Pozniej normalnie wysiada i ani sie nie oglada
za siebie. Nie wiem skad sie w niej wzielo tyle agresji.

Macie czasem takie sytuacje?
Obserwuj wątek
    • sieczu5 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 24.02.08, 20:42
      >nie zmieniajac mimiki twarzy ani wzroku

      Mialo byc: nie zmieniajac mimiki twarzy ani tonu glosu - czyli tak, jak to robia
      Czesi.
      • bsl Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 24.02.08, 20:44
        ale to maja byc sytuacje z Czech ??
        bo jak tak to ja nie mam nic do napisania bo mnie tam nie ma ,
        natomiast moge sporo napisac z własnego podwórka czyli z Polski
        • sieczu5 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 24.02.08, 20:53
          Raczej z Czech, bo w Polsce takich problemow nie ma
          • bsl Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 24.02.08, 20:55
            no to mnie znowu rozbawiałessmile))))))))))))))))
            zapewniam Cie, ze są w kazdym kraju na świecie
            nie, no przesadziałam ,nie ma tam gdzie nie ma ludzi
            • sieczu5 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 24.02.08, 21:10
              Dobra, tym razem zartowalem smile
      • kropkacom Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 24.02.08, 20:53
        Te wszystkie sytuacje nie są typowe dla jakieś nacji czy kraju. Bo niby czemu
        miały by być? Ale przytoczę Ci to co mnie kiedyś spotkało w Polsce a na pewno
        nie mogłoby sie wydarzyć w Czechach. Otóż pewnego niedzielnego ranka zostałam
        zaczepiona przez starszą panią czemu nie jestem w kościele na mszy.
        Wytłumaczyłam że idę na zajęcia na uniwersytecie. Kiedy staruszka zauważyła że
        dalsza rozmowa na temat mnie nie interesuje zaczęła być agresywna. A gdzie to
        sie wydarzyło? W Toruniu smile

        Ps. Co do pierwszego punktu to trudno mi ocenić co te dziewczyny miały na myśli smile)
        • sieczu5 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 25.02.08, 06:00
          Zdziwisz sie.

          Ostatnio w piatek wieczorem zaczepil mnie portier z akademika, czy nie wracam z
          kosciola. Wiedzialem co sie szykuje, wiec ucialem rozmowe.
          • japolan Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 25.02.08, 19:16
            Szanowny Panie,

            Było facetowi powiedzieć, że otrzymał Pan w tym kościele taką moc, iż sama rozmowa z Panem powoduje, że każdy Czech będzie ... ochrzczony. wink

            Z poważaniem,
    • kanapony Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 24.02.08, 22:48
      odpowiedź nie mająca wiele wspólnego z Twoim pytaniem:

      syt. 1.
      jasnowidz z Ciebie... już Ty wiesz, co te dziewczyny miały w
      oczach... aż sama jestem ciekawa, jak wyglądasz... pewnie na kolana
      powalasz...
      w czeskiej mentalności...? to już lepiej napisac w kobiecej
      mentalności? przyjedź do Krakowa i przespaceruj się po Galerii
      Kazimierz bądź Krakowskiej... potem napiszesz, że spotkałeś same
      Czeszki...
      a nie przyszło Ci do głowy, że może byłeś upaĆkany tego dnia na
      twarzy?
      kilka a nawet kilkanaście spojrzeń kobiecych niczego nie oznacza, a
      Tobie chyba w głowie nieco się zawróciło od tego na swoim punkcie

      Syt. 2.
      i znów coś we wzroku znajdujesz... tym razem chamstwo... a na pewno
      nie leciała na Ciebie jak te z ulicy?
      a co ta kobieta mówiła? może akurat się z mężem kłóciła?
      a pozatym kobieta, jeśli było jak piszesz, sama sobie świadectwo
      wystawiła, po co to roztrząsac?
      może gdyby wiedziała o Twoim stosunku do Czech to byś też po głowie
      dostał tym klockiem?

      syt. 3.
      kobieta odpycha Cię łokciem - a ile się odsunąłeś? 2 cm? nic
      dziwnego, że Cię chciała odsunąc
      może Twoje "do drzwi blisko" dla niej było daleko?
      może drugi raz Cię szturchnęła bo akurat kierowca zaczął hamowac, a
      ona nie trzymała się poręczy??
      śmiem przypuszczac, że gdyby cokolwiek do Ciebie miała (a to dziwne,
      nie rzucała Ci żadnych erotycznych spojrzeń?) to potraktowała by Cie
      dodatkowo ustną wiązanką i jeszcze by się oglądała i Ci pięścią
      wygrażała

      nie wątpię, że te sytuacje Ci się przytrafiły
      ale wiedząc ileż Ci "się samo przytrafia" złego od Czechów to po raz
      iksty czytając o tym
      mam wrażenie, że nie piszesz wszystkiego, wyolbrzymiasz, niewygodne
      partie przemilczasz, koloryzujesz i próbujesz nami manipulowac

      ale cóż, mało kto potafi przedstawic sytuację taką, jaką się
      naprawdę wydarzyła
      • uyu Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 24.02.08, 22:59
        syt. 1.

        Oszpec sie, sliczniochu, a bedziesz mial swiety spokoj.

        syt. 2. To jedna z pierwszych rzeczy, ktore uderzyly mnie przy
        robieniu zakupow w Polsce. Zakupy ludziom sie mieszaja ale nikt nie
        wpadnie na to, zeby uzyc ogranicznika ulatwiajacego zycie kasjerce
        (obywa sie bez pytan "czy to jeszcze pani czy juz tamtego pana") i
        klientom. Korona z glowy nikomu nie spadnie od tego, ze polozy na
        tasme kawalek aluminium.

        syt. 3. Jestem pewna, ze na ciebie leciala. Pewnie oszolomiona twoja
        wybitna meska uroda utracila zdolnosc logicznego myslenia i walenie
        lokciem bylo jedynym srodkiem jaki znalazla do wyrazenia swych
        plomiennych uczuc.
        • sieczu5 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 25.02.08, 05:59

          Ad 1. Bez komentarza

          Ad 2. Sa sytuacje, ze nie trzeba oddzielac towarow na tasmie. Zwlaszcza, kiedy
          jestem na tasmie sam a klient przede mna ma kilka towarow. Stawiam po prostu
          swoje towary w nalezytej odleglosci, zeby kasjer nie mial problemow. Co innego,
          kiedy przy kasie jest tlum.

          Ad 3. A Pani sobie powinna przywalic lokciem w leb.
          • kanapony Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 25.02.08, 20:47
            syt. 2.
            a wyobraź sobie, że ta Czeska kasjerka, mimo wszelkich znamion
            dziwolągowości, najprawdopodobniej miała tylko dwoje oczu
            i pewnie nie miała zeza rozbieżnego, więc nie śledziła, czy
            podjeżdzająca partia to Twoje jeszcze czy już nie...
            może wogóle nie patrzyła na taśmę, biorąc produkty automatycznie,
            tylko na wyświetlacz by nic innego Ci się nie wbiło, niż to co
            kupowałeś, i byś nie miał dodatkowego "problemu"
            • sieczu5 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 25.02.08, 21:00
              a) to nie byla kasjerka, tylko klientka za mna, przy kasach bylo praktycznie pusto.
              b) kasjer nic nie mowil
          • kanapony Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 25.02.08, 21:37
            sieczu5 napisał:

            > swoje towary w nalezytej odleglosci, zeby kasjer nie mial
            problemow.
        • donawan Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 27.02.08, 13:13
          Ale w Polsce są te ograniczniki, być może w jakiejś sieci sklepów nie ma,
          przynajmniej w tych super-marketach w których ja robiłem zakupy były.
          • sieczu5 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 27.02.08, 21:33
            Sa, ale jak jestes sam przy kasie, to przeciez nie bedziesz z takiego korzystal.
            Dzisiaj stalem w kolejce w "Lidlu" oraz w "Kauflandzie" i tam, gdzie ludzie
            mieli np. tylko batonika nie dawali klocka i nikt sie nie czepial.

            Podobno ja jako jedyny na swiecie tego nie klade, jak to mawiala genialna "uyu".
            Podejrzewam, ze tylko na Slasku Cieszynskim wszyscy zawsze klada, bo sie boja
            Wisloka, ktory z Jozinem z Bazin czyha pod kazdym sklepem.
      • sieczu5 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 25.02.08, 05:57
        I znowu bezkrytyczne odpowiedzi pochwalajace Czechow i twierdzace, ze to ja
        jestem prowokatorem zajsc. Ale wiadomo - czechofile patrza bezkrytycznie na
        wszystko, co czeskie.

        Ad 1. Bylem w Galerii Krakowskiej kilka razy. Polki tym samym wzrokiem, co
        Czeszki na mnie, patrza na kolorowych.

        Ad 2. Znam czeski i wiem co mowila.

        Ad 3. Nic dziwnego, ze mnie chciala odsunac. Bezkrytyczne usprawiedliwianie
        chamstwa i braku kultury - czyli choroba zwana czechofilstwem. Odsunalem sie
        wiecej, niz bylo potrzeba, tzn. ponad 30 cm.
        • pampeliszka Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 25.02.08, 14:41
          Jedna rzecz mnie w Czechach drazni jak cholera- pytania czemu moja corka nie
          nosi kolczykow...Teraz sie to uspokoilo, ale jak byla niemowlakiem i jezdzilam z
          nia po parku wciaz mnie zaczepialy jakies babcie i mowily, jaky hezky kluk...Na
          moja poprawke, ze nie, to holka, sie zaczynaly teksty o kolczykach, wdalam sie
          kilka razy w dyskusje, przyznaje. Ale nie mialam problemu "jak się zachowac".

          Z drugiej strony, w Czechach nie zdarzyło mi się, żeby mnie np chamsko
          zaczepiały nastolatki w parku, a w Polsce, niestety nagminnie.Moje dziecko w
          Polsce w sklepie dostało ze 2 razy siatką starej baby po głowie, w Czechach nie.
          W Polsce napadli na mnie dorastajacy mlodziency i usilowali mi zabrac portfel i
          komorke, w Czechach nie.

          Z trzeciej strony, Czesi płci męskiej gustuja znacznie bardziej w sprośnych
          dowcipach niż Polacy, czasem to zaczyna byc dosc upierdliwe, bo ileż można.
          Czuję sie jak za studenckich czasów na imprezie w akademikach AGHsmile))
          • kropkacom pampeliszko... 26.02.08, 19:32
            > Jedna rzecz mnie w Czechach drazni jak cholera- pytania czemu moja corka nie
            > nosi kolczykow...

            U nas takich pytań nie było i nie ma smile Ja nie mogę się nadal przyzwyczaić do
            tego że wszyscy tak szybko tu wstają i jedzą obiad wcześnie.
            • sieczu5 Re: pampeliszko... 26.02.08, 20:53
              Do tych wczesnych obiadow moj zoladek chyba nigdy sie nie przyzwyczai.
              • pampeliszka Re: pampeliszko... 26.02.08, 22:15
                No i te bajki w sobote o 6 rano w TV, jakis dramat. Wszystkie zaprzyjaznione
                dzieci w wieku szkolnym na to wstają.
      • japolan Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 25.02.08, 19:18
        Proszę Szanownej Pani,

        Już pani (wtedy posłanka) Renata Beger publicznie nazwała to, co owe Czeszki - jak wskazuje relacja Założyciela wątku - miały w oczach.

        Z poważaniem,
        • kanapony Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 25.02.08, 20:50
          kolejny znawca jasnowidz

          kto wam dał prawo oceniania innych? oceniania wg własnego
          widzimisię, humoru, okoliczności czy pory dnia?
          troszkę więcej obiektywizmu a mniej egoizmu
          nie jesteście Panowie pępkami świata
          • sieczu5 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 25.02.08, 21:01
            Kobiety nie widza tego, co prawdziwi mezczyzni.
            • bsl Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 25.02.08, 21:07
              a ty sie do takich zaliczasz ?
              big_grinDDDDDD
              • sieczu5 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 25.02.08, 21:10
                A jak, odkad zaczalem pakowac na silowni, to nie moge sie odpedzic od kobiet
                • kanapony Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 25.02.08, 21:41
                  biedaku, co za poświęcenie
                  takie zimno a Ty po ulicasz spacerujesz półgoły...
                • bsl Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 25.02.08, 21:45
                  tylko nie zapomnij do kosmetyczki sie wybrac , dbanie o cerę w
                  niczym nie urąga prawdziwemu męzczyźnie
            • kanapony Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 25.02.08, 21:39
              sieczu5 napisał:

              > Kobiety nie widza tego, co prawdziwi mezczyzni.


              i całe szczęście
              dzięki temu są normalne
              • uyu Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 26.02.08, 02:08
                kanapony,
                no i doigralas sie smile)))))
          • japolan Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 26.02.08, 00:25
            Proszę Pani,

            A co z poczuciem humoru?
            Bazowałem na relacji pana Sieczu i nawiązałem do znanej wypowiedzi pani Renaty Beger. To naprawdę nie jest powód do prezentowania "pazurków", chyba że się jest fanatyczką, która nie znosi nawet żartów na temat puszczalstwa i ateizmu.
            Sama dała Pani dowód swojego poziomu.

            Z poważaniem,
    • rzulw klocek 25.02.08, 22:31
      Zakupy oddzielane "klockiem" to standard i na początku też "dawano mi do
      zrozumienia" (fukając, komentując lub bezpośrednio zwracając mi uwagę), że moim
      "świętym obowiązkiem" jako klienta jest położenie tego "klocka" zaraz za moimi
      zakupami - nawet jeśli to tylko paczuszka chusteczek higienicznych. W tej chwili
      już się przyzwyczaiłem i zawsze o tym pamiętam.
      W końcu jestem "w gościach", więc dostosowuję się.

      Miłym czeskim obyczajem kolejkowym, który zasługuje na wspomnienie o nim (a w
      Polsce wręcz niespotykanym), jest zwyczajowe przepuszczanie przez osoby stojące
      bliżej kasy, klientów z małą ilością kupowanych artykułów przed siebie. I to bez
      względu na wiek czy płeć zarówno przepuszczających jak i przepuszczanych.
      • sieczu5 Re: klocek 26.02.08, 20:52
        Mi nigdy nie zwracano na to uwagi. Kolo przede mna tez tego klocka nie mial,
        zreszta jak robie zakupy, to jak nie ma kolejki, to rzadko kto kladzie. Z
        puszczaniem w kolejce kilka razy sie spotkalem.
    • wislok1 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 26.02.08, 20:26
      Ad 1) to ty masz fusate myśli, nie dziewczyna
      as 2 ) sam tępię takich, co przy taśmie nie kładą "patyka", robią
      bajzel-chaos-anarchię, oczywiście nie tępię słownie, ale demonstracyjnie im ten
      "patyk" kładę
      ad 3 ) zdarza się wszedzie
      • sieczu5 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 26.02.08, 20:50
        Ad 1) A Tys chyba jakis impotent.

        Ad 2) To musialbys tepic 80% osob, ktore przy pustej tasmie nie klada klocka.

        Ad 3) W Polsce mi sie nie zdarzylo
        • uyu Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 26.02.08, 21:46
          Co my tu sie wysilamy? Caly swiat kladzie bariereczki, patyki czy
          jak to tam chce to nazwac, ale sieczu nie kladzie !!! Wniosek -
          swiat to glupole, a sieczu ma racje!
          Szkoda czasu dla niego.
          • sieczu5 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 26.02.08, 22:02
            Tak. Wszyscy klada, tylko nie ja.
        • wislok1 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 27.02.08, 00:36
          sieczu5 napisał:

          Ad 1) Daruj sobie tego typu teksty,
          poniżej dna.
          Co się facet przejmujesz tym, jak na ciebie patrzy laska, która ma faceta ? Jest
          tyle pięknych dziewczyn bez facetów

          Ad 2) Jakoś w okolicach Cieszyna i Bielska-Białej oraz na Górnym Śląsku 80%
          kładzie "patyki"
          bez szemrania. Widać jesteśmy tacy sami jak Czesi.
          A ty zapewne jesteś egzemplarz z Końgresufki, który ma w d... dobre obyczaje
          • sieczu5 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 27.02.08, 06:56
            a) Sam jestes ponizej dna.

            Jak sie mam nie przejmowac? Jak koles bedzie koksem i sie wkurzy, to moge miec
            problemy. Poza tym to totalnie niemoralne, zeby idac z chlopakiem w ten sposob
            sie patrzyla na innego. W Polsce tego nie ma, co dowodzi, ze w Czechach wiernosc
            nie jest wazna wartoscia.
            • wislok1 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 27.02.08, 20:10
              W Polsce tego nie ma ? Buahahaha
              Jest tak samo
              • sieczu5 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 27.02.08, 21:29
                Takiej agresji i chamstwa nie doswiadczylem.
                • tomek9991 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 27.02.08, 23:57
                  Eee tam, sam w to nie wierzysz
                  • tomek9991 Hmmmmmmm, sieczu ekshibicjonisto 28.02.08, 00:01
                    Czytam i czytam duskusje w wątku.
                    Jako duchowy ekshibicjonista lubisz popisywać się.
                    Każdy ma jakiś sposób na życie.
                    Nie wierzą ani trochę w twoją niechęć do Czechów.
                    Błaznujesz aby zwrócić na siebie uwagę.
                    • sieczu5 Re: Hmmmmmmm, sieczu ekshibicjonisto 28.02.08, 07:29
                      Skoro kazda krytyka czegos, co czeskie jest brana jako objaw nienawisci do Czech
                      i Czechow, to ich nienawidze. Krytykuje konkretnia sytuacje, przy czym wychodzi
                      fanatyzm czechofilow.
                      • kropkacom Re: Hmmmmmmm, sieczu ekshibicjonisto 28.02.08, 10:16
                        > Krytykuje konkretnia sytuacje, przy czym wychodzi
                        > fanatyzm czechofilow.

                        Możesz sobie krytykować konkretne sytuacje. Szkopuł w tym że przytoczone przez
                        ciebie "zdarzenia" mogły mieć miejsce wszędzie właściwie. A Ty je ukazujesz je
                        jako przykład nie wiadomo jakiej degradacji kulturalnej Czechów.
                      • tomek9991 Hmmmm 28.02.08, 23:35
                        Zarzucanie każdemu, kto nie twierdzi, iż Czechy i Czesi
                        są złem absolutnym czechofilstwa,
                        jest skrajnym nadużyciem i dobrze o tym wiesz.
                        Ja uważam Czechów za normalny naród.
                        Tak jak u Polaków są lepsi i gorsi.
                        • milaf Re: Hmmmm 28.02.08, 23:38
                          Potwierdzam i przyklaskuje...
                  • sieczu5 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 28.02.08, 07:28
                    Ty wiesz lepiej niz ja - jak zawsze.
          • sieczu5 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 27.02.08, 06:57
            Ad b) Jak nie ma zadnego klienta przy kasie, wokol pusto to tez kladziesz?
            • wislok1 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 27.02.08, 20:13
              Teoretyzujesz.
              Kładąc patyk ułatwiam pracę kasjerce
              • sieczu5 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 27.02.08, 21:29
                Nie teoretyzuje, tylko odnosze do opisywanej sytuacji. Kiedy trzeba, to tez klade.
                • japolan Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 27.02.08, 22:15
                  Szanowni Panowie,

                  Ciekaw jestem, czy jacyś obserwujący wątek psycholodzy już robią zakłady o to, jak długo można sprzeczać się o "takie cuś" przy kasie.

                  Z poważaniem,
                  • kropkacom Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 27.02.08, 22:27
                    > Ciekaw jestem, czy jacyś obserwujący wątek psycholodzy już robią zakłady o to,
                    > jak długo można sprzeczać się o "takie cuś" przy kasie.

                    Też się nad tym zastanawiam smile)
                    • sieczu5 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 28.02.08, 07:30
                      Można się kłócić w nieskończoność. Morał jest taki - Czech ma zawsze rację i
                      zawsze przez czechofilów będzie wybielony.
                      • tomek9991 Hmm, prowadzisz badania socjologiczne ? 28.02.08, 11:29
                        Piszesz pracę magisterską pt.:
                        "Stosunek internautów do Republiki Czeskiej i Czechów" ?
                      • milaf Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 28.02.08, 16:55
                        Ad. 1
                        Dziewczynie mogło nie chodzić o ciebie tylko na przykład o twoje spodnie i zastanawiała się jaka to marka żeby zrobić prezent dla swego faceta. To raz
                        Dwa, gdy męska cześć społeczeństwa ogląda się za (często zajętymi) długonogimi blondynami to jest kwestia że są wzrokowcami jak kobieta się obejrzy to już jest posądzona o nie wiadomo co!
                        Po trzecie skąd wiesz ze to była Czeszka może to byłam ja- bo ja tez jestem wzrokowcem (która mimo 6 letniego szczęśliwego związku) oglądam się nie za samym facetem a za jego stylem ubierania i oceniam co do siebie pasuje a co nie.
                        Po czwarte skąd pewność, co to dziewczę myślało, może porostu patrzyła na ciebie żeby uświadomić sobie jak dobrze trafiła ze mam tak przystojnego faceta jak jej a nie gacha z siłowni.
                        Po piąte sytuacja nieprzepisana do żadnej narodowości moim zdaniem.
                        Ad.2
                        Jesteś tu w gościach, że się tak wyrażę wiec dostosuj się do reguł tu panujących. To raz.
                        Kładź tą przepaszka bo to dla człowieka, który chodzi na siłownie naprawdę minimalny wysiłek. To dwa.
                        Pani się na tobie wyżyła, bo:
                        A) przechodzi menopauzę
                        B) miała okres
                        C) pokłóciła się ze ślubnym
                        D)zdenerwowały ja dzieci
                        E)miała przykrości w pracy
                        A te przepaszka nie miała z jej nerwem nic wspólnego, po prostu się na tobie wyszyła. To trzy.
                        Sytuacje takie zdarzają się wszędzie. Zapraszam na Podlasie, tam no nawet mogą ci tym kawałkiem plastiku przylać.
                        Ad.3
                        Mogłeś wysiąść i wsiąść. Było by jej miło, że jeszcze są kulturalni mężczyźni na ziemi. A tobie by się nie oberwało…
                        PS.
                        Co do czechofilów. Tak masz racje będę broniła czechów, gdy ty będziesz generalizował…, bo jeśli Czeszki są łatwe, niekulturalnie, nie uprzejme to mojego znajomego czecha okradli w Pradze Polacy to znaczy ze wszyscy jesteśmy złodziejami i na czeskich forach ma się rozpisywać ze my to złodzieje? Zastanów się i nie wal wszystkich do jednego worka.

                        • japolan Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 28.02.08, 22:07
                          Proszę Pani,

                          O co chodzi ze wspomnianą przez Panią "przepaszką"?
                          O co chodzi?

                          Z poważaniem,
                          • milaf Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 28.02.08, 23:05
                            Prosze Pana,

                            to nic innego jak...cudowne słowotwórstwo...
                            Chodziło mi ni mniej ni więcej o ddzielenie czegoś od czegoś a ten wyraz wydał mi sie odpowiedni i miły dla ucha i do napisania...Czyż nie jest miłe...

                            troche wyobraźni i człowiek odrazu czuje sie lepiejsmile
                            Z poważaniem
                            Mialf
    • cobrra Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 26.02.08, 23:33
      ja tych kloców nigdy nie dotykam, nie wiadomo kto to macał, a na genialny pomysł umycia kloca pewnie w supermarkecie nikt nie wpadnie. fuj
    • fakej Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 27.02.08, 15:09
      Ad.1,2,3

      Jeśli te wszystkie panienki o któych piszesz nie mają po prostu zeza, co jest
      dość prawdopodobne to powinieneś napisać poradnik: "Być jak sieczu5" i wtedy
      sobie kupisz własny tramwaj tankowany Perrierem którym będziesz mógł rozjeżdżać
      wszelkie babcie które kiedykolwiek Cię poniżyły (lub mogły poniżyć) w tramwaju i
      supermarkecie.
      • sieczu5 Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 27.02.08, 21:30
        Ja bym raczej sobie kupil walec, zeby przejechac czechofilow, fakejow-frajerow itp.
    • sieczu5 Zemscilem sie za klocek 29.02.08, 16:41
      Postanowilem zemscic sie za klocek.

      Stanalem w kolejce w Lidlu. Wbrew temu, co pisze genialna i wszechwiedzaca uyu
      nikt nie uzywal tzw. ogranicznika, w zwiazku z czym przystapilem do akcji.
      Wylozylem swoje zakupy na tasme i wszystkim od poczatku do konca kolejki w obu
      kasach polozylem po obu stronach te klocki. Wyobrazacie sobie jak sie wszyscy
      wkurzyli. Klienci, kasjerzy a nawet ciec pelniacy funkcje ochroniarza sie wsciekal.
      • bsl Re: Zemscilem sie za klocek 29.02.08, 17:59
        no i własnie udowodniłeś , że nadajesz sie pacjenta oddziału "P "
        • sieczu5 Re: Zemscilem sie za klocek 01.03.08, 08:28
          Tak, ja na pacjenta psychiatryka, ale babka, ktora mnie zwyzywala to bohaterka -
          dlatego, ze Czeszka.
          • japolan "P" ... 01.03.08, 08:42
            Sanowny Panie,

            Skąd ten ton?
            Czy nie dostrzegł Pan w złożonej propozycji nadziei, że ktoś na poziomie zajmie sąsiadujące ... łóżko?

            Z poważaniem,
      • milaf Re: Zemscilem sie za klocek 29.02.08, 18:02
        Ty masz problem z tym klockiem! A po zatym co to za zęmsta to bardziej błaganie o pomoc specjalisty!
        Człowieku boje się ciebie spotkac bo jak tak sie mścisz to pewnie teraz rozbierasz wzrokiem wszystkie mężatki z dziećmi i bijesz w autobusach Bogu-ducha winnych wspołpasarzerów!
        Co byśmy się nie spotkali poki ci agresor nie przejdzie!
        • slavko2 Re: Zemscilem sie za klocek 29.02.08, 18:21
          3 zdania i 3 błędy ortograficzne! Łolaboga
          • milaf Re: Zemscilem sie za klocek 29.02.08, 18:39
            Tak szczerze to jak to teraz przeczytałam to stwierdzam ze liczyć nie umiesz zrobiłam 6 błędów ortograficznych i dwa interpunkcyjne. Dysleksja(a dokładnie dysortografia i dysgrafia) albo głupota i jak mówią osoby które nie są zorientowane w temacie wink


        • sieczu5 Re: Zemscilem sie za klocek 01.03.08, 08:30
          Nie rozbieram wzrokiem mezatek i nie bije wspolpasaZerow. To sa Pani
          insynuacje, co raczej Pania predysponuje do pewnego zakladu.

          www.cestina.prv.pl
          sieczu.ic.cz
          • milaf Re: Zemscilem sie za klocek 01.03.08, 10:09
            Napisałam: "...to pewnie..." dla podkreślenia tego jaką dziwna taktykę Pan teraz stosuje(mowa o „zabawie w klocki”wink. A co do moich predyspozycji umysłowych, to zdaje mi się ze trzeba troszkę więcej niż lekkie urażenie Pana, insynuacjami które nasuwają się same, aby trafić na oddział zamknięty… No chyba że Pan wie o tym coś więcej…

            Z poważaniem
      • wislok1 Re: Zemscilem sie za klocek 29.02.08, 20:00
        Facet, to się skończy dla ciebie deportacją z RC
        • japolan Deportacja za klocek? 01.03.08, 01:22
          Dobry wieczór,

          Niesamowite:
          Laickie państwo miałoby deportować publicznie deklarującego ateizm człowieka za problemy z klockiem przy kasie sklepowej. Nie jestem zaślepiony i dostrzegam różne aspekty rzeczywistości, także w Republice Czeskiej, ale to wydaje się większą bzdurą niż tzw. czeski film (mam na myśli polski frazeologizm, a nie kapitalną czeską sztukę filmową).

          Specjalista pilnie potrzebny!

          Z poważaniem,
          • wislok1 Oczywiście 01.03.08, 22:30
            Kajdanki, radiowóz i do Polski.
            Najpierw atakuje się klocki, potem dokonuje ataków sambójczych
            na nocne lokale, hehe
      • czesiaonline Re: Zemscilem sie za klocek 01.03.08, 03:10
        > Wyobrazacie sobie jak sie wszyscy
        > wkurzyli. Klienci, kasjerzy a nawet ciec pelniacy funkcje ochroniarza sie wscie
        > kal.
        no a czego oczekiwałeś? zabrałeś im przyjemność samodzielnego kładzenia klocków
        to się wkurzyli smile
        • japolan "Te klocki" ... 01.03.08, 08:40
          Dzień dobry,

          Dzięki takim rozważaniom nowego znaczenia zaczyna nabierać wyrażenie o zabawie w ... "te klocki". wink

          Z poważaniem,
          • uyu Re: "Te klocki" ... 01.03.08, 23:27
            Do wszechwiedzacej nie pretenduje. Nie pozwala mi na to wrodzona
            skromnosc, ale jedno wiem - sieczu, lecz sie!
            To jedyny sposob na twoja doleglowosc, bo z niej sie nie wyrasta.
            Jestes mlodym zlosliwcem, bedziesz starym zrzeda.
            Upierdliwych nie sieja, sami sie rodza.
    • siuksss bez obrazy sieczu, ale pamietam cie 17.03.08, 19:12
      ze stypendium sprzed ponad dwoch lat i jak piszesz o dziewczynach,
      ktore na ciebie spogladaja niedwoznacznie, to stwierdzam, ze chyba
      musiales na tej silowni odzywki lykac, trenowac 2razy dziennie i nie
      wiem co jeszcze. Patrzenie jest normalna czynnoscia a ze to sie w
      cudzych oczach dopatrujesz niewiadomo czego, to juz twoj problem.
      nas tez nie lubiles na tym wyjezdzie, a czechami nie bylismy. cos tu
      chyba nie gra.
      • sieczu5 Re: bez obrazy sieczu, ale pamietam cie 17.03.08, 19:24
        Dwa lata temu to ja bylem gruby i nie chodzilem na silownie. Teraz wygladam jak
        gosc. Nadetych bufonow nigdy nie lubilem i nie bede lubial.
        • siuksss Re: bez obrazy sieczu, ale pamietam cie 17.03.08, 20:30
          sieczu pisze:
          "i nie bede lubial."

          jak juz to "nie bede LUBIŁ". Wiem, wiem, najlatwiej sie dostrzega w
          innych swoje wady. Nadete bufony czeskie, nadete bufony polskie,
          ciekawe, czy jest ktos nienadety...
          • sieczu5 Re: bez obrazy sieczu, ale pamietam cie 17.03.08, 20:43
            > sieczu pisze:
            > "i nie bede lubial."
            >
            > jak juz to "nie bede LUBIŁ"

            No, czasem zrobie taki blad, chociaz dobrze wiem jak nalezy pisac. Ale pisze
            sie: "niedwUznaczne"i nie "czy jest ktos nienadety", tylko "czy ktos nie jest
            nadetyM". Poza tym nie "jak juz to", tylko "jak juz cos, to"
            • milaf Re: bez obrazy sieczu, 18.03.08, 00:40
              jedno pytanko sieczu: lubisz siebie, przjmujesz siebie takim jakim jestes? Jesli tak to czemu u innzch szukasz tak namietnie wad? jesli odpowiedz brzmi nie to sposobem na twoje kompleksy nie prowadi przez przywary innych, Takim podejsciem doprowadzisz si€ do depki. Pomysl o tym...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka