Dodaj do ulubionych

Czas na kawusię

27.06.08, 07:35
Ktoś się przyłączy do porannej kawy?
Mozemy poplotkowac np o pogodzie. U mnie duszno i chyba będzie znowu burza.
Albo o masażu- mam rewelacyjną masażystkę, gdyby kogoś plecy bolały.
Albo o segedynskim gulasu, ostatnio bardzo mi smakowal w hospodzie.
Albo mozecie zapodac inny temat do kawy. Ja sie niedlugo przemieszcze do
pracy, ale komu to przeszkadza w plotkowaniu. Mam poczucie, ze dzis bedzie
bardzo nuuudny dzien w biurzesmile)
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: Czas na kawusię 27.06.08, 09:55
      > U mnie duszno i chyba będzie znowu burza.

      A u nas miły chłodek smile

      > Albo o segedynskim gulasu, ostatnio bardzo mi smakowal w hospodzie.

      A to mi przypomniało że trzeba się wybrać do hospody na prehrade na żeberka bo
      dawno nie byliśmy.

      Miłego dnia.
      • uyu Re: Czas na kawusię 27.06.08, 10:06
        U nas w porownaniu do poprzednich dni tez chlodnawo, slonce schowalo
        sie, a ziemia skwapliwie magazynuje deszcz ktorego naprawde
        brakowalo.
        • pampeliszka Re: Czas na kawusię 27.06.08, 10:52
          Ahoj, holki. Kawke macie? Ja za chwile bede pic druga. Moje odczucia
          sie sprawdzily, prawie nikogo nie ma i nuuuda, panie. Oczywiscie
          zawsze sobie mozna cos znalesc do roboty, ale jak termin nie cisnie,
          to sie nie chce, a dzis jest taki dzien na niechcenie.
          Nie wiecie, czy Beata juz sie przeniosla do Brna?
          • kropkacom Re: Czas na kawusię 27.06.08, 11:52
            Chyba jeszcze nie. No właśnie, Beata gdzie jesteś?
    • shadow123 Re: Czas na kawusię 27.06.08, 12:38
      Jak ja bym chcial miec taki dzien w pracy. Przez ostatnie 3 tygodnie wyrabiam 40
      godzin na dlugo przed nastaniem piatku. Ech, ludzie to maja zycie.

      Co to jest segedynski gulas i gdzie go mozna zjesc w Brnie? Zaintrygowalas mniesmile

      Pozdrawiam!
      • pampeliszka Re: Czas na kawusię 27.06.08, 12:56
        Powiem Ci, ze wole miec zapieprz niz sie nuudzic. Wszyscy sobie
        gdzies poszli i mnie zostawili pod telefonem, gdyby ktos zadzwonil.
        Oczywiscie nie dzwoni nikt...

        Segedynski gulasz to jest cos jak nasz bigos, z duzymi kawalkami
        miesa. Czesi to zapodaja z knedlikiem. Swietny jest w Olomoucu,
        naprzeciwko dworca CD, w tym niebieskim wiezowcu, na samym szczycie.
        Ale podejrzewam, ze jest w kazdej hospodzie.
        • wislok1 Taa 27.06.08, 23:42
          Segedyński gulasz regulaminowy to gulasz i kiszona kapusta..
          Ale według Madziarów mięso z sosem MUSI być nakładane na już przygotowaną
          kapustę. To tak jakby ktoś komuś nałożył na kapuścianą głowę gulasz, hehe
          Czyli to nie to samo co bigos, bo NIE wolno kucharzowi mieszać mięsa z kapustą
          • szpiro zeberka raaaaaaaz 28.06.08, 00:13
            Napiszcie jak zeberka po czesku?
            • kanapony Re: zeberka raaaaaaaz 28.06.08, 04:25
              žebírka

              jakkolwiek to wygląda
          • l.e.a Segetyński gulasz, podawałam kiedys przepis 29.06.08, 18:40
            o tu smile)
            fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,73567142,73569239.html
    • kanapony zaczyna się gadanie o gotowaniu... 28.06.08, 04:28
      czas więc spływaĆ... jadę dziś do Oravic
      ;p
      wolę pomoczyĆ cztery litery w ciepłej wodzie
      • pampeliszka Re: zaczyna się gadanie o gotowaniu... 28.06.08, 09:11
        O matko, Kanapony, o ktorej Ty chodzisz spac???
        Ja czasem o tej wstaje, jak jade na delegacjesmile)
        • kanapony Re: zaczyna się gadanie o gotowaniu... 28.06.08, 22:18
          czasem chodzę a czasem nie chodzę
          wink
          a wstac o tej porze? NIGDY !!!
          no... chyba, że jest ważny powód... ale to wolę się nie kłaśc

          pozatym, czasem noce są ładniejsze niż dnie
          wink

          poznałam w Oravicach miłych gości - 5 Słowaków i Czecha (ups -
          Moraviaka)
          nie jest ze mną tak źle jak myślałam - chyba ich nie zanudziłam ;D
          sami się przysiedli i wytrzymali moją czeszczyznę!

          i oczywiście Czech nie był "typowy" (chyba nie znam takiego)
          hałaśliwy, gadatliwy, bardzo przyjacielski... gdzie ten dystans?
          • slavko2 Re: zaczyna się gadanie o gotowaniu... 29.06.08, 13:25
            kanapony:
            a przystojni chociaż byli
            • kanapony Re: zaczyna się gadanie o gotowaniu... 29.06.08, 23:02
              no, byli bardzo sympatyczni i baaaardzo przystojni
              ale niestety, nie zapytałam o numer telefonu
              tak więc, nie mogę Ci go dac
              wink
            • kanapony budzisz we mnie złośliwą jędzę 29.06.08, 23:20
              tak, byli przystojni
              • slavko2 Re: budzisz we mnie złośliwą jędzę 30.06.08, 00:01
                Ty to masz szczęście
                • kanapony Re: budzisz we mnie złośliwą jędzę 30.06.08, 01:52
                  a Ty nie?
          • uyu Re: zaczyna się gadanie o gotowaniu... 29.06.08, 16:45
            kanapony,
            to moravianin byl !
            Jak nam sie o siodmej wieczorem takich czterech przysiadlo do
            stolika to smakowanie trunkow zkonczylismy o czwartej rano.
            Bylo baaaaaaaardzo przyjacielsko wink
            • kanapony Re: zaczyna się gadanie o gotowaniu... 29.06.08, 23:32
              no właśnie, ja bardzo lubię smakowanie trunków wink
              ale to, czym zostałyśmy poczęstowane...
              brązowe - o h y d a
              a drugie - bezbarwne - całkiem dobre
              oczywiście zapomniałam nazw
              za to już wiem, jak się zachowywac pijąc z Czechem czy Słowakiem

              a wracając do Czechów vel Moravianów, Moravianinów... Moravian !?
              to albo trafiamy na jakichś nietypowych... nienormalnych
              albo to my ich deprawujemy...
              ;o
              głupieją przy nas !!!
              • pampeliszka Re: zaczyna się gadanie o gotowaniu... 30.06.08, 07:34
                Holki,
                Co innego pic winko czy piweczko w knajpie, a co innego przelamywac dystans w
                pracy bez alkoholu. Skoro sie ktos sam dosiada, to dystansu juz od poczatku nie ma.
                To oczywiscie zalezy od osob, bo poznalam takie, ktore od pierwszego dnia byly
                przyjacielskie i chodzily ze mna na kawusie albo na obiad, ale byly i takie,
                ktore przypuscily mnie blizej dopiero po imprezie w vinnym sklipku albo 5
                delegacjach i rozmowach o zyciu.
                A sa takie, z ktorymi nie moge zlapac kontaktu do dzis.
                Ale mysle, ze wszedzie tak jest i to nie zalezy od narodowosci. Osttanio
                poznalam na konferencji w Polsce 2 Slowakow, kapitalni byli- no ale
                zaznajamialismy sie, pijac trunki na imprezie po konferensji.
                ps.Nie byli zbyt przystojni, uprzedzajac pytaniesmile)
                • kanapony Re: zaczyna się gadanie o gotowaniu... 30.06.08, 09:46
                  zgadzam się w 100% - wzędzie są ludzie i ludzie, a nawet ludzie !!!

                  a co do męskiej urody...
                  podobno przystojny facet to ten, który choc odrobinę mniej szpetny
                  od diabła...
                  ?
                  smile
                  8D
                  • slavko2 Re: zaczyna się gadanie o gotowaniu... 30.06.08, 11:54
                    rzeczywiście masz niezbyt wygórowany gust
                    • kanapony Re: zaczyna się gadanie o gotowaniu... 30.06.08, 13:39
                      primo:
                      o gustach się nie dyskutuje
                      podobno

                      secundo:
                      wygórowane to ja mam oczekiwania i wymagania
                      skutecznie

                      tertio:
                      a rzeczywistośc i tak mnie ściąga na ziemię
                      jak zawadzę o chmury

                      wink
                      • pampeliszka Re: zaczyna się gadanie o gotowaniu... 30.06.08, 22:39
                        no i dobrze, Kanapony
                        juz za duza jestes na polowanie na ksiecia na białym koniusmile)))
                        a poza tym to chcialam dodac, ze po rozowym winie to sie smieje jak norka z
                        Twoich i Kropkowych dialogow ze Sławkiem...
                        • kanapony Re: zaczyna się gadanie o gotowaniu... 30.06.08, 23:58
                          książę na białym koniu ???
                          NIGDY !!!







                          wyłącznie czarne wchodzą w grę
    • rzulw Re: Czas na kawusię 29.06.08, 13:07
      ja sobie zadam mineralkę smile
      dzień dobry
      • l.e.a Re: Czas na kawusię 30.06.08, 12:21
        Ja się dosiądę tylko z herbatrka, kawy nie pijam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka