carmella
10.01.04, 17:42
puscilam zdjecie Poldeczki, ale takie niewyrazne wyszlo. Tzn nie mam aparatu
cyfrowego i znajomy siostry skanowal ze zwyklego zdjecia. Prosilam zeby
troche obcial zdjecie i powiekszyl kota, a wyszlo z tego badziewie. No ale
puszczam to co mam.
Koteczka rosnie jak na drozdzach. Dzis poszlam z nia do weta. Jola mowila,
zebym sie wstrzymala jeszcze, ale kotek nie wykazywal zadnych symptomow
chorobowych wiec wykorzystalam moja wolna sobote. Bo za tydzien znow zaczynam
zajecia na podyplomowych wiec mialabym klopot zeby dojechac do lekarza w
tygodniu.
Poldzia, ktora jest juz na 100% panienka zostala zaszczepiona ta 5-cio
skladnikowa szczepionka. Musialam ja opuscic, wiec nie wiem tak do konca jak
sie czuje po niej. Moje kochanie powiedzialo przez telefon, ze jest wszystko
ok, zjadla porcyjke wolowinki (dzis kupilam jej piekna wolowinke bez kosci -
dla kota lepsze mieso niz dla nas) i spi. Ale lekarka powiedziala, ze
niektore kotki nie czuja sie po tej szczepionce dobrze do 24 godzin.
W ogole lekarka, ktora z jednej strony wydaje mi sie ok, bo i pieska
obejrzala dosyc dokladnie jak bylismy go szczepic na wscieklizne, i kotka tez
dokladnie obejrzala. Wszystko czyste i ladne, tylko podobno jakies zlogi
kalowe zalegaly w jelitkach. No to moze byc i prawda, bo dzis nie bylo kupki,
a jest codziennie regularnie. Kazalam podac mleczko, a jak jutro wroce to
rozpoczne juz regularne podawanie wywaru z siemienia ( wiem Jolu, wiem -
powinnam do tej pory tez regularnie :}} )
NO ale z drugiej strony lekaka tak nam przedstawila sterylizacje, jakby byla
jej przeciwna. Moje kochanie powiedzial, ze nie da kota kroic. Lekarka
powiedziala, ze wiele kotek po steryce tyje (to slyszalam) i obnizaja sie im
narzady wewnetrzne i nie trzymaja moczu.
Co wy na to??? Mnie sie wydawalo, ze sterylizacja jest najlepsza metoda. My
tak czy siak nie chcemy kociat - nasza Pola nie jest rasowa, a gdyby sie nam
zachcialo jakiegos kolejnego kociaka to przeciez mozna znow wziazc jakiegos
biedaka.
A ta lekarka mowila cos o tabletkach i zastrzykach w taki sposob, jakby byly
one lepsze od definitywnej steryzlizacji.
Wlasciwie niczego nam nie narzucala, tylko ja mam takie odczucia.
Poza tym to nie uwazam zeby byla zla. Dala mi tez preparat na odrobaczenie,
ale to mam dac za jakis czas, bo miesiac temu Jola, jak jeszcze Pola byla u
niej podala preparat. Powiedziala, ze pazurki mozna obciac, zeby nie drapala
i takie rozne rzeczy mowila, kore ja juz wlsciwie wiedzialam - z tego
forum "ofkors". Pazurkow na razie nie obcielismy, bo w sumie poza mna to
jeszcze nic nie jest podrapane :))
No to chyba na teraz tyle. jak cos sie bedzie dzialo - mam nadzieje, ze cos
dobrego sie wydarzy a nie zlego (tfu tfu) to znow napisze.