Dodaj do ulubionych

pytanie desperatki

15.01.04, 04:48
Mam owczarka niemieckiego, ktory gdy jest blisko ojca, warczy gdy sie
zblizam. Rozumiem ze to chodzi o jego poczucie hierarchii i musze sytuacje
zmienic.

Ale zupelnie nie rozumiem nastepujacej sytuacji:
Do nas przychodza dzieci: 7 i 9 lat. Pies byl BLISKO ojca, a 7letni
chlopczyk przecisnal sie do psa i zaczal go przytulac. Pies nie warknal i
calkiem byl zadowolony. Ale gdy ja podeszlam do nich (czyli ojca, dziecka,
psa) pies na mnie warknal.
I tego wlasnie nie rozumiem, z reguly tak sie zachowuje gdy jest blisko ojca
i podejde.
Tutaj pozwoli dziecku podejsc do niego (gdy byl przy ojcu)
A mi nie pozwolil do nich podejsc. Bardzo prosze o wytlumaczenie sytuacji.
Obserwuj wątek
    • gradaczka Re: pytanie desperatki 15.01.04, 04:49
      dodam ze chlopczyk(i) u nas bywaja gdzies dwa razy na tydzien po 7 godzin.
      • venus22 Re: pytanie desperatki 15.01.04, 05:31
        Gradaczko,
        ja osobiscie jestem zdania ze z ta hierarchia to lekka przesada.
        Wszyscy tu wszystko tlumacza hierarchia, bez mala.
        Pies wskakuje na lozko- hierarchia, pcha sie do mieszkania- hierarchia, warczy
        jak je- hierarchia..
        No dobrze a gdzie po prostu - zwierze!
        OK, hierarchia istnieje, ale wydaje mi sie ze tlumaczenie wszystkiego tym, to
        za duzo.

        Nie wiem czemu twoj pies tak reaguje, i nawet nie wiem czy cos trzeba z tym
        robic - to juz od ciebie zalezy..
        Myslisz, ze "pilnuje" ojca?
        a moze zwyczajnie boi sie ze go odgonisz i ze strachu tak ...
        W kazdym razie ja uwazam ze ojciec powinien mu 'zwrocic uwage' ze tak sie nie
        robi.. :)
        Venus
        Venus
        • kobbieta Re: pytanie desperatki 15.01.04, 06:05
          z ta hierarchia nie wierzylam dopoki nie zauwazylam ze pies jak tylko dostanie
          ode mnie jedzenie, zaraz podwarkuje zebym sobie poszla.

          Maz natomiast, ktory nie karmi go, moze spokojnie przejsc kolo jedzacego psa.
          tylko z tym dzieckiem tez nie rozumiem, bo male dziecko i hierarchia?
    • gazdziocha Re: pytanie desperatki 15.01.04, 09:09
      jak by mi pies warknal, to by dostal taki wpier.ol, ze by mu sie gwiazdy
      pokazaly. Jezeli czlowiek z sercem podchodzi do bydlecia, karmi, chodzi kolo
      tego, to taki "smarkacz" nie ma prawa nawet lypnac okiem. Jezlei by warknal i
      rzucil sie na mnie, ja bym sie z nim zmagal, a zlosc by dodawala mi sily.
      • pasikonna Re: pytanie desperatki 16.01.04, 15:28
        gazdziocha napisał:

        > jak by mi pies warknal, to by dostal taki wpier.ol, ze by mu sie gwiazdy
        > pokazaly. Jezeli czlowiek z sercem podchodzi do bydlecia, karmi, chodzi kolo
        > tego, to taki "smarkacz" nie ma prawa nawet lypnac okiem. Jezlei by warknal
        i
        > rzucil sie na mnie, ja bym sie z nim zmagal, a zlosc by dodawala mi sily.


        Wiesz co gazdziocha, sorry, ale jauwazam ze po prostu jestes glupi/ glupia.
        Pozostawiam bez szerszego komentarza.
    • jul-kot Re: pytanie desperatki 15.01.04, 10:12
      Witaj!
      Ojca uznaje za najwyższego w hierarchii, Ty jesteś poniżej psa. Dziecko nie
      jest dla niego konkurentem w hierarchii, więc go toleruje. Sytuacja nie jest
      zdrowa, pies powinien być najniżej w hierarchii po wszystkich domownikach,
      właśnie w przypadkach jak Twój zdarzają się pogryzienia (lub zagryzienia)
      dzieci "pana". I tak masz szczęście, że nie warczy na dzieci.
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • gradaczka do jul_kot 15.01.04, 11:21
        Dziekuje:-)) Naprawde to jest logiczne co napisales.
        Dziwi mnie ze pies taki jest bo poza tym jest jak baranek i do ludzi i do psow.
        Jest tez wykastrowany - takze dziwne ze pozostaly te zapedy do hierarchii.

        Czy mam szanse zmienic te hierarchie?
        • Gość: piti Re: do jul_kot IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.01.04, 14:05
          Masz szanse na zmiane ale sama nie dasz rady to przede wszystkim ojciec
          powinien zmienic ta sytuacje i przesunac psa w hierarhi.
          Nie rozumiem tu jednego, jak on moze pozwolic na takie zachowanie psa?
          jezeli moj pies by warknal na ktores z moich dzieci to by pozalowal tego i to
          szybko.
          Na poczatku prubowal na mnie warczec jak zblizalam sie do jedzenia ale na dobre
          mu to nie wyszlo za kazdym razem gdy warknal zabieralam mu miske wyganialam z
          kuchni ostrym glosem i tego dnia juz nic nie jadl, szybko sie nauczyl.
          • brytan Re: do jul_kot 15.01.04, 22:25
            ja nie radze zabeirac miski. Jezeli warknal to i moze ugryzc, szczegolnie jak
            zabierasz jedzeinie. Metoda do luftu.
            • gradaczka Re: do jul_kot 16.01.04, 08:49
              jakos dla mnie to duze rozczarowanie. Czesze psa codzien, wyprowadzam na
              spacer, bawie sie z nim. Zawsze mysle co mu kupic najlepszego. Pies jak
              dostanie kosc to ostrzega zeby sie nie zblizac. Gdy ja troche "zje" to przynosi
              mi i kladzie na kolanach i je z moich kolan. Popada w depresje jak mnie w domu
              nie ma. I teraz takie cos :-((( Zawsze mielismy psy, ale ten okazal sie wlasnie
              taki. JEST wykastrowany, (bo mial jedno jadro schowane). Jako maly szczeniak
              mial ducowny temperament i nadal ma, oprocz tych incydentow.

              Dla mnie to ogromne rozczarowanie,mam ogromnego dola, bo zawsze kochalam psy i
              ufalam im. A okazuje sie ze to nie takie przyjacielskie stworzenia. Ignoruje go
              teraz, nie moge sie zdobyc, zeby go dotknac. Pies sie czuje bardzo nieswojo i
              stara sie zabiegac o moje wzgledy. Ale naprawde juz mi sie nie chce.
              • gradaczka Re: do jul_kot 16.01.04, 08:54
                Kiedys wzielismy wilczka 6tygodniowego, bo hodowca grozil sie go pozbyc w
                niewybredny sposob. Piesek wyrosl (byl od malego)na bardzo agresywnego do
                obcych, natomiast dla nas byl zawsze jak baranek. Ten z kolei jest przyjazny do
                obcych ludzi i psow, malych dzieci itd. Do nas tez, oprocz tych
                incydentow :-((( Nie wyobrazam sobie absolutnie go oddac bo jest bardzo
                przywiazany i go unieszczesliwimy.
                • Gość: Maryla do gradaczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 12:01
                  Każdy, czy pies, czy kot, czy człowiek, powinien miec spokój przy jedzeniu.
                  Jak już mu dasz jedzenie, to nie zabieraj. Ale faktem jest, że powinien jeść
                  na końcu, tzn. najpierw ludzie, potem pies.
                  Nie jestem zwolennikiem rozwiązń silowych typu "dostanie taki wpierdol..."
                  Pies zachowuje się tak, jak mu podpowiada jego atawistyczna natura, nie
                  obrażaj się o to na niego. Fakt, że za warczenie na ciebie powienien go
                  skarcić ojciec... Możesz z nim o tym porozmawiać?
                  A twój nie jest generalnie agresywny, w stosunku do innych jest -
                  piszesz 'przyjazny', a może po prostu obojętny. Emocjonalnie reaguje tylko na
                  członków swojego stada.
                  MYślę, że żadne gwałtowne działania nic tu nie dadzą, trzeba z nim poztępować
                  spokojnie, ale konsekwentnie. zyczę powodzenia i nie trać do niego serrca.
                  Maryla
                  • gradaczka Re: do gradaczki 16.01.04, 21:31
                    Gość portalu: Maryla napisał(a):

                    >> Pies zachowuje się tak, jak mu podpowiada jego atawistyczna natura, nie
                    > obrażaj się o to na niego.

                    Dziekuje szczegolnie za to powyzej,jest to cenna uwaga i pomaga mi w rozmieniu
                    psa.
              • Gość: Asia Re: do jul_kot IP: 213.134.152.* 16.01.04, 09:06
                Najlepszy przykłąd jego stosunku do Ciebie to zachowanie z koscia. W stadzie je
                sie zgodnie z hierarchia. Twoj pies najpierw sam je, a potem laskawie przynosi
                kosc nizszemu ranga czyli Tobie. Proponuje przez karmieniem psa ostetacyjnie
                samemu zjesc, a przed daniem kosci - najpierw samemu sie nia pobawic.
                Owczarki maja szczegolna sklonnosc do dominacji i od malego trzeba w nich to
                tepic.
                Proponuje lekture "Okiem psa"
                • Gość: jot6 Re: do jul_kot IP: *.chello.pl 16.01.04, 11:34
                  zgadzam się z wnioskiem poprzedniego postu. Może spróbuj tzw."pozorowanego"
                  jedzenia - zanim podasz psu miskę udawaj,że sama z niej jesz a dopiero resztę
                  mu oddajesz. A swoją drogą muszą być inne objawy okazywania psu swojego
                  wyższego miejsca w hierarchii,np.wchodzić pierwszej w drzwi, wchodzić na jego
                  posłanie, jeśli leży w przejściu zmusić go do ustąpienia,nawet jeśli śpi.
                  Powiedziano mi w swoim czasie,że problemem może być nawet to,kto pierwszy
                  wchopdzi po schodach - bo co widzi pies kiedy ty idziesz za nim - kogoś kto
                  jest niżej i podchodzi do niego z pochyloną głową!
    • gradaczka Re: pytanie desperatki 16.01.04, 11:51
      dziekuje bardzo- usmiechnelam sie co do tej kosci, ktora przynosi nizszemu
      ranga.:-)))) Ale faktycznie to tak wyglada.

      Ja mam te dwie znane ksiazki: Okiem Psa i Zapomniany Jezyk Psow. Stosuje to
      jedzenie pozorowane. ON ostatnio lezal na dywanie, ja podeszlam i swoim
      zwyczajem chcialam go poglaskac i skoczyl z warczeniem. Nie wiem moze dlatego
      ze kolo niego (chociaz az na 3 metry od niego!) lezala jego kosc. Nie wiem.

      Napewno duzo glupich rzeczy zrobilam wychowujac psa. Dlatego bardzo docenie
      kazda rade i postaram sie dostosowac.
      Ja czytalam ksiazki i jak autorka pomagala wlascicielom obnizyc hierarchie
      psow. Ale czy komus w "zyciu" tez sie cos takiego przydarzylo? I czy
      zdolaliscie obnizyc hierarchie psa? Bardzo docenie odpowiedzi takich osob.

      PS Jak mowie oddanie psa jest absolutnie nie brane pod uwage.






      • Gość: Asia Re: pytanie desperatki IP: 213.134.152.* 16.01.04, 12:24
        Ja, obawiajac sie o to, ze moge miec problemy podobne do Twoich, kupilam sobie
        labradora-suczke. Piesek lagodny i bez sklonnosci do dominacji. A my, kobiety,
        niestety mamy sklonnosci do dawania sobie "chodzic po glowie"
        Sprobuj moze zalozyc mu kaganiec i wtedy sprobowac pookazywac wyzszosc swoja.
        Jak warknie, to mu wlac (oczywiscie nie mowie tu o znecaniu sie), polozyc sie
        do jego legowiska, nie pozwolic mu jesc bez Twojego przyzwolenia. I rob to
        wszystko konsekwentnie i bez sentymentow do psa.
        Albo po prostu idz z nim do doswiadczonego tresera.
        Pozdrawiam
      • Gość: mgd3 Re: pytanie desperatki IP: 195.205.152.* 16.01.04, 14:17
        Przede wszystkim za późno zabierasz się za to ustalanie hierarchii. To trzeba
        robić konsekwentnie przy pierwszych oznakach prób dominacji. :-( Teraz będzie
        ci trudniej. Pies po prostu nie może na ciebie warczeć. Ja ostatnio miałam
        problem z warknięciem naszej domowej suni jak jadła kość. Tzn. siedziała na
        swoim posłaniu i gryzła wieeeeelką kość. To jest trochę inny problem niż twój,
        bo to pies moich rodziców, ja w domu bywam raz na parę tygodni i raczej mi nie
        przeszkadza, że jestem niżej w hierarchii. ;-) No ale stałam obok jej posłania
        (ma własną kanapę) i dotknęłam ręką jej głowy. Niby starała się merdać ogonem,
        że wielkich pretensji nie ma, ale na mnie warknęła. Oczywiście zaraz zaczęłam
        karcić, "fe, nie wolno, itp". Przyszła moja mama i kazała jej (jako osoba
        wyższa w hierarchii) oddać mi kość. Wyciągnęłam kostkę z pyska, pochwaliłam,
        zaczekałam chwileczkę i oddałam. Później jeszcze parę razy zabierałam jej
        kość,żeby pamiętała, że ma nie protestować.

        Ogólnie ustalać hierarchię powinien twój ojciec - jako osoba wyżej od psa on
        powinien go karcić za warczenie na ciebie itp. I to baaaardzo konsekwentnie.
        Np - warczy jedząc kość -> kość jest zabierana.
        Kiedyś mieliśmy jamniczkę która warczała na nas przy jedzeniu. I szczerze
        mówiąc nic z tym nie zrobiliśmy, bo co nam to szkodzi. :-) Ale im większy pies
        tym większy problem. I raczej nie wyobrażam sobie żeby nasza obecna dożyca
        mogła nie być najniżej w hierarchii bo trudno by było sobie z nią poradzić.
        Aha! I jeszcze system nagród. Chwalić i nagradzać za dobrze wykonane polecenia.
      • venus22 Re: pytanie desperatki 16.01.04, 21:00
        A ja jeszcze raz powtarzam- hierarchia jak najbardziej istnieje ale nie
        przesadzajmy z tlumaczeniem tym wszystkiego.

        czy jak podchodzi obcy do drzwi a pies rzuca sie a wscieklym ujadaniem to tez
        hierarchia?

        Chyba raczej wchodzi tu w role terytorium.?

        W kadzym razie- psu na pewno potrzebna jest ponowna tresura.
        Dodam ze moje psy wlatuja pierwsze do mieszkania, raz jedza pierwsze raz z
        nami albo calkiem niezaleznie, ale zawsze maja staja pore posilkow w tym samym
        miejscu, tak aby jedno nie widzialo drugiego, inaczej ten "wyzszy" podzera tej
        slabszej. I wiedza doskonale kto jest tu bossem- zaden nie zachowal sie nie
        tak jak trzeba, i watpie aby to zrobil..

        Obydwu psom moge zabrac kosc, jedzenie, pileczke, wszystko.
        A dodam ze suczka spala z nami w lozku przez rok dopoki maz nie zaprotestowal
        bo ciagle byl piasek w lozku. A nieraz i patyki. :)

        Zaczelismy wyganiac i od tej pory nie wskoczy bez zaproszenia.
        Nie podoba mi sie zachowanie twojego psa ale, nie obraz sie, cos mi sie
        wydaje ze ty tez robisz bledy.

        najwiekszym bledem jest oczekiwanie od zwierzecia ludzkich uczuc- zwlaszcza
        wdziecznosci.
        Ani pies ani kot nie maja pojecia co to znaczy jesli staramy sie im "nieba
        przychylic". One tylko wiedza ze jest tak a nie inaczej..

        Polecam wobec tego jeszcze jedna ksiazke, w/g mnie najlepsza HOW TO SPEAK DOG
        by Stanley Coren.
        Moze sie przyda.
        Venus
    • gradaczka Re: pytanie desperatki 16.01.04, 21:27
      Bardzo lubie fizyczny kontakt z psem, bo matke stracilam wczesnie, a ojciec
      jest raczej osoba bezuczuciowa. Mialam duze problemy jako dziecko i wlasnie
      lekarz polecil psa (teraz nazywaja to dogoterapia?). I wtedy moj pierwszy pies
      pomogl mi jak nikt i nic.Dlatego zawsze potem byly psy.

      Ignorowalam go dzis caly dzien, a on byl bardzo smutny i przygladal mi sie
      bardzo uwaznie bo nie wiedzial (chyba) o co chodzi.
      Bardzo zal mi psa bylo, bo byl naprawde nieswoj a i mi brakowalo kontaktu z
      nim. Ale czytalam w ksiazce zeby psa ignorowac jako obnizenie go w hierarchii.
      Ze glaskanie to objaw nizszej hierarchii. Wiem ze bede tak robic, chociaz to
      byl jeden z powodow ze mamy psy - ten bliski kontakt, glaskanie, itd. Chociaz
      ojciec raczej bardzo malo psa dotyka.

      Moze i pozno zaczelam, ale moze jest szansa bo on ma tylko 17 miesiecy. Chociaz
      zaczal to zachowanie w wieku 8 miesiecy.

      Moze pies wyczuwa, ze nie jestem twarda osoba? I co kolwiek zrobie na zewnatrz
      i tak wie jaka jestem?
      Dziekuje za podanie ksiazki do przeczytania - napewno ja kupie.
      • gradaczka Re: pytanie desperatki 16.01.04, 22:42
        RAny - przykro mi nie mam sie gdzie wyzalic. To ja chodze kolo psa, ojciec
        prawie nic nie robi - czasem go wezmie na spacer, jak ja nie moge.

        A Gdy ojcu powiedzialam, ze dziwie sie ze nie powinien reagowac na jego
        warczenie - ojciec sie zdenerwowal i powiedzial ze powinnam mu przypominac jak
        pies warczy. Mysle ze to chyba powinno z niego wyjsc automatycznie. Ja sama
        reaguje na psa jak cos mi sie nie podoba w psa zachowaniu w stosunku do ojca.
        No i byla awantura, a najgorsze jest to ze pies poszedl za ojcem do jego
        pokoju. Co za okropny dzien mam. MInimum jakie chce od ojca to to zeby mnie
        popieral w wychowaniu psa.
        • venus22 Re: pytanie desperatki 17.01.04, 02:33
          Droga Gradaczko- ze sie tak wyraze, to chyba w twoim calym zyciu jest pies
          pogrzebany :).
          Prosze, napisz do mnie jesli masz ochote - postaram sie pomoc.
          venus22@gazeta.pl
          Pies na pewno nie zachouje sie tak jak powininen- widzisz ja moje psy pieszcze
          ile chce - ale zaden nie jest w stosunku do mnie nieposluszny. Ani na mnie nie
          warknal.
          Byc moze zalezy to tez czesciowo od rasy- mam owczarki australijskie.
          Niemniej jednak kazdy porzadnie wychowany pies powinine sie podporzadkowac
          wlascicielowi.
          A ojciec- oj nieladnie nieladnie, nie daje ci widze support'u. Hugs.
          Venus

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka