IP: *.chello.pl 09.02.04, 22:31
sprzedam czarna suczke dobermana w bardzo dobre rece do kogos kto zna sie na
tej rasie, ktora urodzila sie 27 lipca 2003 roku, zdrowa, zywa, radosna,
wszystkie szczepienia aktualne tel 501 605 474,WARSZAWA PILNE!!!
Obserwuj wątek
    • brytan Re: doberman 09.02.04, 22:33
      roczna? To chyba ktos jej sie pozbywa. roczny pies jest juz bardzo przywiazany
      do jakiejs rodziny i bedzie bardzo nieszczesliwy gdy go sie odda.
      • Gość: Pawel Re: doberman IP: *.chello.pl 09.02.04, 23:01
        prawie roczna, niestety sytuacja zyciowa nie pozwala mi dalej opiekowac sie
        psiakiem, rozmowa byla z weterynarzem na ten temat (tez ma dobermana)
        powiedzial, ze mozna jeszcze ja oddac
      • Gość: kaja1 Re: doberman IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.02.04, 23:07
        przecież ten ktoś zaznaczył że nie oddaje tylko sprzedaje a tu jest DUŻA różnica
        • gazeg Re: doberman 10.02.04, 03:32
          Gość portalu: kaja1 napisał(a):

          > przecież ten ktoś zaznaczył że nie oddaje tylko sprzedaje a tu jest DUŻA
          różnica

          No niczego sobie lajdaczek z Ciebie! Za ile srebrnikow sprzedajesz przyjaciela?
          • neeki Re: doberman 10.02.04, 10:22
            heh biznes is biznes ???
            • Gość: tomaszxxx DOBRYMAN IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 09:34
              Każdy scenariusz jest możliwy.. Ja na apel Pana Pawła patrzę trochę inaczej, bo
              wiem że ludziom często źle się wiedzie w naszym pięknym kraju – sytuacja
              materialna z miesiąca na miesiąc z „dobrej” potrafi stać się „fatalną”. I co
              wtedy Drodzy? Iść na róg i zarabiać na psa? Nie wolno krzywdzić ludzi
              Panie/Pani gazeg.
              Ja sadzę, że Paweł utrzymywał psa tak długo jak był w stanie. Zakładam znając
              realia że mógł narobić sobie przy okazji długów (miedzy innymi przy okazji
              wydatków związanych z utrzymaniem zwierzaka)..
              Czytaj Pan / Pani gazeg i ucz się pilnie: rzecz w podejściu do człowieka,
              kolejnym jest podejście do zwierzęcia.
              Zakładam więc, że część kłopotów w jakie popadł zupełnie mi obcy Paweł wynika z
              prób utrzymania psa przy sobie. Nie udało się – czynsze w wysokości połowy
              pensji, zakupy, rachunki – każdy pcha swoją furę siana. Niektórych czasami
              potrafi mocno przygnieść do ziemi. Koniec końców Paweł stwierdza, że zabrnął w
              ślepą uliczkę i sprzedaż psa jest jedynym rozwiązaniem. Jest to w końcu
              zwierzę, z którym – tak jak z człowiekiem trudno jest zaprzyjaźnić się do
              grobowej deski przez pół roku. Był do niego po prostu przywiązany, chciał dla
              niego jak najlepiej – troszczył się dopóki mógł. Gdybym z każdym zwierzęciem
              które miałem pół roku w domu wiązał się do końca życia przyjaźnią dozgonną
              (pomijam ekspertyzę dotycząca psychiki psa – Paweł rozmawiał z weterynarzem i
              miał błogosławieństwo) to miałbym trzodę kumpli + stado baranów – równie je
              lubię jak psy, choć są może trochę brzydsze.

              A więc Drodzy miłośnicy czworonogów, wieszający psy na Bogu ducha winnym
              człowieku – złośliwi i bez szacunku dla tegoż człowieka, Panie gazeg.. Sprzedaż
              psa jest często czymś najnormalniejszym na świecie. Skąd przypuszczenie że
              Paweł sprzedaje przyjaciela? Sprzedaje psa (cztery nogi, głowa, merda ogonem)
              któremu nie jest w stanie zapewnić przyszłości.
              Powtarzam: ludzką naturę widać nie podejściu do czworonogów, ale do ludzi.
              I nie chodzi tu o Pawła.
              • Gość: hanka Re: DOBRYMAN IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 12.02.04, 12:14
                Witam Panie Tomaszuxxx( dawno nie było słychać ) w tym przypadku zgadzam sie z
                Panem . Pan Paweł chce sprzedać psa ale prosi aby trafił w dobre ręce.Widać ze
                też to przeżywa chciałby aby psu było dobrze - a mógłby ( byłoby to wstrętne)
                poprostu oddać np do schroniska . Ma na tyle jednak w sobie odpowiedzialności i
                moze dobrego serca ze chciałby zapewnić psu dobre warunki Trudno, lepiej tak
                niz inaczej .
                • neeki Re: DOBRYMAN 12.02.04, 13:12
                  no to jezeli to taka tragedia itd to czemu go nie odda zamiast sprzedawac ?
                  wieksza szansa zeby kogos dla psa znalazl.
                  • Gość: hanka Re: DOBRYMAN IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 12.02.04, 14:37
                    Masz rację
                    • Gość: Pawel Re: DOBRYMAN IP: *.chello.pl 14.02.04, 03:41
                      nie chce oddawac z bardzo prostego powodu, aby komus kto by ja wzial za darmo
                      nie znudzila sie po miesiacu!!! niestety sytuacja zyciowa zmusza mnie do
                      oddania stworzenia, ktore pokochalem i jesli bym mogl to bym ja zostawil;
                      sprzedaz daje wieksze prawdopobodnienstwo ze znajdzie prawdziwy dom, w ktorym
                      bedzie kochana jak w obecnym, pozdrawiam "tych" milosnikow zwierzat
    • Gość: ania Re: doberman IP: *.za.digi.pl 18.02.04, 02:42
      tak jasne.. wiekszą pewność.. a co TY myślisz że Ci któży mają psydo wal to je
      sobie zabrali?!?!?! dla mnie to ściema.. nie rozumiem jak można oddać, sprzedać
      swojego przyjaciela.. juz nie wspomnie o wyrzuceniu.. mam takiego psa...i nawet
      jakbym miała uczulenie to go za nic nie oddam...wrr...:/

      Jeśli chcesz byc pewien ze pies trafil w dobre rece to nie dawaj argumentu..
      (pieniądze) a rusz sie z miejsca i sprawdz co u nowego właściciela i psa
      słychać.. poprostu zastrzesz sobie że przyjdziesz Ty.. czy Twój kolega zobaczyc
      jak pies sie ma... :/:/ sprzedać.. ehh... zarabiac na wszystkim. :[[

      anka145@op.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka