Dodaj do ulubionych

Netowy głos emigranta

22.07.18, 09:41
POLSIS.
Tekst: Bartek Fetysz

Szanowny Panie Prezydencie, drogi Kościele, Pacierzu różańcowy klepany bezmyślnie, droga procesjo anty-kobiet, drogi marszu Młodzieży Wszechpolskiej – obalacie wszystko to, o co walczyła Polska pozaborowa, Polska powojenna, Polska pod respiratorem. Znowu zaglądamy w czeluść dupy. Już zaraz się z niej wydostaniemy, wszak wysramy się z istnienia. Z prochu jesteś i w proch się obrócisz, mówi Pismo Święte. My obrócimy się w nicość.
Śledząc wiadomości z kraju, dzisiaj, rozumiem chłopa, który rok temu dokonał samospalenia. Samospalenie to wyzwolenie, nirwana, oczyszczenie. Wolał cierpieć fizycznie niż patrzeć na zagładę, w kinie lepszym niż 3D, w kinie rzeczywistym. Lepiej w ogniu spłonąć niż kisić się w tym nocniku. Polska zaczyna być bunkrem. Wbrew prawu i konstytucji buduje nam się mury, granice, odgradza od człowieczeństwa. Igloo z cegieł, igloo bez wyjścia, Europo-odporny pampers, w którym wszyscy zamieszkamy. Polsko, zakleszczasz się w pieluchę, zesrałaś się pod siebie, ale nikt Cię nie przewinie. Ci, którzy walczyli o wolność, przewracają się w grobach. Ci, którzy czują ten ścisk, odpalają race. Ci, którzy myślą, że Polska to nowa Europa, robią znak krzyża na Fejsbuniu. Wszyscy siedzą i oglądają to darmowe kino domowe, które przecież nikogo nie dotyczy, więc po co się wychylać? Wszyscy zasiedli do wspólnego ekranu. A na nim nowina: POLSKA DLA POLAKÓW. Biała Europa. Chłopak, dziewczyna, normalna rodzina.

Polsko, rozbiera Cię ksenofobia, homofobia i zacofanie. Plagi straszniejsze niż Ruscy, Niemcy i Muzułmanie. I to Tobie powinno być wstyd. Na ulicach stoi umysłowa bieda, za 500+ będzie narodowe dymanie, reklamowane króliki, rozmnażanie. Z łon wyjdzie upośledzona hołota. A świat ogląda w przerażeniu. Komentuje. Pyta. Moi przyjaciele pytają, dlaczego nie wrócę na stałe do kraju, po ośmiu latach emigracji. I patrzą z niedowierzaniem na odbywające się w Polsce manifestacje i okradanie ludzi z wolności. Tłumaczę, to nie Polska, to odłam Polski – POLSIS. Polski ISIS, który zniszczyć chce to, za co nasi pradziadkowie przelewali krew. Ze wstydu dzisiaj, podcięliby sobie żyły. W mediach reprezentują mnie wygolone pały. Każda w burce z szalika z hasłami. Każda krzyczy, ale krzyczy nie to, co dozwolone. Gwałci się inteligencję, wykorzystuje się nas, wolnych obywateli, molestuje prawo do wolności. To już nawet nie akcja #metoo, to akcja rządowa na przyzwolony mord masowy. Katyń na Polsce, polski Smoleńsk szalikowców, dobermanów prawicy. Wszczepiają chipy nienawiści pod skórę, zarażają gorączkową głupotą, mutują szajbą, nienawiścią, skurwysyństwem, POL-bola. Ebola. Polska gola. I stoją te ryje zakazane, mordy „niezdradzieckie” okutane w kominiarki, pachnące smalcem, zaszczute niewiedzą, zmutowane zjeby. Polska tylko biała. Ale za dwa tysiące na miesiąc chętnie przyjęliby studentów z Kuwejtu jako rodziny zastępcze, żeby sobie studiowali. Za osiem tysięcy za semestr zmieniliby nawet poglądy, ale Polak potrafi, Polak hipokryta. Może i by ubili, może będą trzymać w wersalce, żeby wystawiać w oknie, kiedy przyjdzie listonosz z przelewem. Przekupne pierdoły. Ale stoją, drą mordy, odpalają petardy i łamią konstytucje. Polska biało-czerwoni.

Wielki Jarosław patrzy. Chce zgwałcić historię, zgilotynować wolność na potrzebę obrony swoich zwichrowanych przekonań. Jak to możliwe, że człowiek, który nie ma władzy, trzyma wszystko tak ciasno w jednej ręce? Oszołom, który ogarnięty manią wielkości w swej maleńkości i chce podbić glob. Za moment ten człowiek Polskę upośledzi, jak inwalidę, na wózku wypchnie z Europy. Skończymy samotni, wynaturzeni, bez kończyn, wyobcowani, we własnym polskim sosie. POL-liszki. Naród na wpół zmutowany. Zaparkujemy na miejscu dla inwalidów. Poza Europą. W słoiku po ogórkach kiszonych. Sfermentowani.

Jestem liberalną, zdradziecką mordą bez znaczenia dla niektórych. Jestem emigrantem. Nie zasiedlam polskich granic, opuszczam je regularnie, wszak boję się komendy „Do budy”. Nie chcę być Reksiem prawicy. Chcę jednak walczyć o wolność. To nie może być nasza rzeczywistość. Droga Prawico, Młodzieży Wszechpolska, Dresolandio, jako zdradziecki ryj, który brzydzi się Tobą, obecnym rządem, układami z kościołem, fałszywym w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, pierdol się, chcę prosić o jedno: oszczędź wstydu. Bo ja mieszkam na ziemiach dla Ciebie przeklętych, kolorowych. Nie chcę zostać przez Ciebie z nich wysiedlony. Nie chcę być łyżeczkowany ze swoich wyborów. Wielki Bracie z ekranu TV, nie dokonuj aborcji na moim prawie do zasiedlania Europy. Nie ograniczaj praw Sądu Najwyższego. Nie wypowiadaj się w moim imieniu. Nie wypowiadaj się w imieniu kraju, który nie jest Twoją własnością. I mimo że pod górę, to będę z Ciebie Polskę obcokrajowcom tłumaczyć, przekładać na nowomowę, przedstawiać jako konserwatywny, na razie nieuleczalny i niechciany wirus. Plagę. My, Polacy, udowodniliśmy, że każde zmutowanie jesteśmy w stanie pokonać. Każdy zabór. I wygrać każdą wojnę. Dlatego wierzę, że powstaniemy z kolan zanim nastąpi striptiz narodu ze wszystkich przynależnych praw obywatelskich i praw człowieka.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka