Dodaj do ulubionych

Dog de Bordeaux

IP: 80.51.226.* 28.03.04, 19:41
Co sądzicie o tej rasie ?
Obserwuj wątek
    • Gość: rab Re: Dog de Bordeaux IP: 83.144.71.* 28.03.04, 19:50
      zajrzyj na stronę www.molosy.pl-tam jest wszystko naprawde polecam
    • Gość: BlueBerry :))) IP: *.aster.pl / *.acn.pl 28.03.04, 20:23
      wspaniale psy. madre, inteligentne, spokojne a zarazem z bardzo prawidlowo
      ustawionym pojeciem ochrony wlasciciela i jego dobytku:)) bardzo kontaktowe,
      cieple, potrzebujace towarzystwa i zainteresowania, chetnie spedzajace czas na
      kanapie obok. ciekawe swiata ale bardziej z punktu obserwatora niz badacza:))
      samce potrzebuja stanowczego prowadzenia bo chetnie widza sie jako alfa w
      stadzie. najlepiej wychowywac je systemem nagrod i pochwal. kary i krzyk
      zdecydowanie nie. psy dla osob ktore chca miec psa bardzo kontaktowego,
      uczestniczacego w zyciu, czasem wrecz przyklejonego do nogi.
      jedyna slaba strona tej rasy to zdrowie - w polsce to dosc powazny problem
      dysplazji, maja tez sporo problemow ze skora.
      generalnie - warto wiedziec o tym ze pierwszy rok zycia jest bardzo wazny i
      warto zainwestowac sporo czasu (wychowanie), pieniedzy (najlepsze karmy, stala
      opieka weterynaryjna) i energii aby pies wyrosl na zdrowego i silnego. potem to
      fantastycznie procentuje:)))
      • erinaceus Re: :))) 29.03.04, 04:13
        To chyba najcudowniejsza rasa na swiecie. Ogromne, a łagodne, Niezawodne
        wyczucie prawdziwego niebezpieczeństwa, doskonała obrona właściciela - ale
        nigdy nie nieuzasadniona agresja. Muszą mieć dużo ruchu i czułości. Moja sunia
        (6 lat) nie ma zadnych problemów - ani ze stawami, ani ze skórą i jest bardzo
        posłuszna. Wady: okropnie się slini - jak je, to ślina ląduje nawet na suficie -
        mieszkam w domku, więc Belcia ma swój pokój na parterze, bo inaczej to chyba
        musiałabym cały czas latać ze scierą. Zeby nie była samotna, ma do towarzystwa
        jamniczke - lubią sie, pozwala małej na wszystko, ale (i to dla tych psów
        charakterystyczne)czesto jest władcza w stosunku do innych psów - warczy i nie
        zyczy sobie kontaktów. Podobnie z kotami - mojego w domu nie ruszy, bo wie, że
        nie pozwalam - na działce sądzi, że ta umowa nie obowiązuje...
        Miałam już kilka zwierzaków i powiem Ci, ze moja dożyca to naprawdę perła,
        jeżeli chodzi o charakter - bardzo ją kocham
    • Gość: berry Re: Dog de Bordeaux IP: 80.51.226.* 30.03.04, 18:21
      Dzięki za informacje
      • Gość: dude Re: Dog de Bordeaux IP: *.dami / 213.76.164.* 30.03.04, 19:25
        Najwspanialsze piesiuty na świecie.Ale... baardzo kosztowne w
        utrzymaniu,podatne na alergie skórne, pokarmowe, ślinią się (jedne mniej inne
        więcej ale generalnie jest to ich domeną)potwornie brudzą, brak podszerstka
        dyskfalifikuje je jako psy trzymane przez cały rok na dworze.
    • wojtusia Re: Dog de Bordeaux 02.04.04, 11:47
      Znajomy miał takiego psa.
      Traktował go lepiej niż własne dziecko, ale był to najgłupszy i najobrzydliwszy
      pies jakiego w życiu znałam.
      Najgorsze było to, że miał coś takiego w ślinie co zostawiało trwałe ślady na
      ubraniach.
      Tylko proszę mi nie zarzucać nienawiści do zwierząt, bo to nie tylko moje
      zdanie na temat tego psa. Tak właściwie oprócz właściciela nikt go nie lubiał.
      • Gość: BlueBerry Re: Dog de Bordeaux IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 12:57
        owszem, slina zostawia trwale slady na ubraniach. KAZDA slina. ale dopiero
        wtedy gdy jest na tych ubraniach DLUZSZY CZAS. jesli zas oczyscie sie ubranie
        od razu lub tego samego dnia upierze to sladow nie zostawia. wnoski do
        wyciagniecie.
        a w kwestii glupoty. coz w kazdej rasie zdazaja sie psy zlosliwe, agresywne czy
        glupie. po czesci jest to uwarunkowane genetycznie, a po czesci (zdecydowanie
        wiekszej) przez wychowanie i prowadzenie psa. i dlatego zachowanie psa swiadczy
        o wlascicielu. a traktowanie psa nie ma nic wspolnego z jego wychowaniem.
        natwomiast rzeczywiscie ma sporo wspolnego z jego zachowaniem.
        moj bordog chodzi ze mna do pracy, przez co caly czas ma kontakt z ludzmi.
        oczwiscie slinienie sie budzi watpliwosci u wszytskich ale mozna uczynic to
        naprawde malym problemem. natomiast jesli chodzi o charakter i zachowanie to
        wszytscy sa zachwyceni i nikt (a sa ludzie ktorzy lubia bardzo psy i co wielce
        za nimi nie przepadaja) nie zglasza zadnych pretensji.
        • wojtusia Re: Dog de Bordeaux 02.04.04, 13:56
          Gość portalu: BlueBerry napisał(a):

          > jesli zas oczyscie sie ubranie
          > od razu lub tego samego dnia upierze to sladow nie zostawia. wnoski do
          > wyciagniecie.

          tak, i dlatego ulubionym zajeciem całej rodziny musi być przebieranie się po
          trzy razy dziennie i pranie ciuchów na okrągło, a nie każdy tak ma i nie
          świadczy to o tym, że jest flejtuchem
          a Borys był wyjątkowym przychlastem i jak śmialiśmy się z niego - pies -
          zabójca, zalizałby ( zaślinił ) człowieka na śmierć
          o upapranych kanapach, bo to pies wyjątkowo kanapowy, nie wspomnę

          > a w kwestii glupoty. coz w kazdej rasie zdazaja sie psy zlosliwe, agresywne
          czy glupie. po czesci jest to uwarunkowane genetycznie, a po czesci
          (zdecydowanie wiekszej) przez wychowanie i prowadzenie psa. i dlatego
          zachowanie psa swiadczy o wlascicielu. a traktowanie psa nie ma nic wspolnego z
          jego wychowaniem. natwomiast rzeczywiscie ma sporo wspolnego z jego zachowaniem.

          jakoś spodziewałam się takiej reakcji, owszem zdarzają się psy różne ale...
          widocznie ten pies chodził do złej szkoły, bo dwa lata szkolenia nic nie dały

          > moj bordog chodzi ze mna do pracy, przez co caly czas ma kontakt z ludzmi.
          > oczwiscie slinienie sie budzi watpliwosci

          budzi przede wszystkim obrzydzenie, mój mąż uwielbia psy ale Borys wywoływał u
          niego odruchy wymiotne, podobnie u swojej pani biegającej całymi dniami ze
          ścierką po domu
          żeby nie było, ta sama pani kiedy spytałam, dlaczego resztki szynki ze
          śniadania wyrzuca do śmieci zamiast dać je psu oburzyła się - żeby mi się
          otruł !
          piszę tylko co myślę o tej rasie, więc bez obrazy

          • Gość: BlueBerry Re: Dog de Bordeaux IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 14:52
            to dziwne, mam psa juz 2,5 roku i jakos nie musze sie przebierac 3 razy
            dziennie. wystarczy psu wycierac pysk kiedy widac ze jest zasliniony. kanape i
            fotele w domu mam czyste (pies czesto rezyduje) bo je czyszcze i odkurzam.
            lozko zas mam zaslane narzuta ktora raz w tygodniu piore. nie jestem jakims
            sprzatajacym paranoikiem, bo ani nie mam na to czasu ani ochoty, jednak w moim
            mieszkaniu niespecjalnie widac ze mieszka tu tez wielki sliniacy sie pies.

            widocznie chodzil do zlej szkoly ( nie kazda szkola dla psow z zalozenia jest
            dobra). poza tym zadna szkola nie pomoze jesli wlasciciel nie jest w stanie
            podolac prowadzeniu psa. te psy nie sa trudne w prowadzeniu jesli jest sie
            stanowczym i konsekwentnym. szybko i latwo ucza sie wielu rzeczy. moj pies
            wykonuje wszelkie polecenia, a u weterynarzy wzbudza podziw jego karnosc w
            stresujacych sytuacjach.

            jak juz napisalam pies stale ma kontakt z duza grupa osob. u nikogo nie wzbudza
            odruchow wymiotnych, mimo ze czasem zdaza sie jakies zaslinione krzeslo czy
            ubrudzone spodnie. nie twierdze ze slinienie sie u bordogow nie jest problemem.
            sama czasem z zazdroscia patrze na posiadaczy psow, ktore odchodzac od miski z
            woda nie ciagna za soba kilometrowych glutow. ale ta jedna wada jest niewielka
            w porownaniu do wielu zalet charakteru takich jak opanowany spokojny charakter,
            doskonale rozeznanie sytuacji zagrozenia, pilnowanie domu i wlasciciela, duzo
            ciepla i radosci w kontakcie.

            ale w sumie dobrze ze pojawila sie Twoja wypowiedz - dla osoby ktora zalozyla
            ten watek, to wskazowka ze rasa ta moze byc rowniez postrzegana zupelnie
            odmiennie.
            • Gość: dude Re: Dog de Bordeaux IP: *.dami / 213.76.164.* 02.04.04, 17:15
              Popieram przedmówce.
              W wypowiedzi wojtusi brak jednak obiektywizmu. Osobiście odebrałem to jako
              bełkot jakiegoś malkontenta.
              Cechą charakterystyczną dla psów z przodozgryzem jest ślinienie się. Nie jest
              to zadna nowość.Jeśli jednak właściciel to zaakceptuje to nie ma z tym
              najmniejszego problemu, ponieważ psiak slini się jedynie wówczas gdy odejdzie
              od miski z wodą, jest spragniony lub w przypadku mojego psa-ktoś zacznie go
              karmić jakimiś smakołykami.
              Mam wielu znajomych psiarzy, którym DdB się nie podobają chocby ze względu na
              ślinienie czy też np wygląd, jednak wszyscy są zgodni co do ich wspaniałego
              charakteru.
              Na dobrą sprawę kazdą rasę mozna zbluzgać z błotem,przedstawiając same wady.
              A Wojtusia jakiego ma pieska?
              Pozdrawiam
              • wojtusia Re: Dog de Bordeaux 05.04.04, 09:41
                Wojtusia tydzień temu pożegnała się ze swoim kundlem burym, którego przygarnęła
                13 lat temu.
                Tydzień płakała za psiakiem, dlatego pewnie zajrzała na to forum. Ale nie
                założyła wątku, bo nie wydało się jej przyjazne no i nikt nie rozumiał jej
                bełkotu.
                • Gość: dude Re: Dog de Bordeaux IP: *.dami / 213.76.164.* 06.04.04, 00:02
                  wojtusia napisała:

                  > Wojtusia tydzień temu pożegnała się ze swoim kundlem burym, którego
                  przygarnęła
                  >
                  > 13 lat temu.
                  > Tydzień płakała za psiakiem, dlatego pewnie zajrzała na to forum. Ale nie
                  > założyła wątku, bo nie wydało się jej przyjazne no i nikt nie rozumiał jej
                  > bełkotu.

                  och, nie użalaj się tak nad sobą Wojtusiu.
                  Moje kondolencje z powodu utraty najukochańszego czworonoga.
                  pozdrawiam serdecznie
                • Gość: BlueBerry Re: Dog de Bordeaux IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.04, 08:30
                  bardzo mi przykro wojtusia z powodu twojego psa. 13 lat to dlugo.

                  a forum? mysle ze raczej jest dosc przyjazne. czasem mniej czasem bardziej.
                  moze w tym akurat poscie problem wynikal z tonu twoich wypowiedzi. mnie
                  osobisci do glowy by po nich nie przyszlo ze kiedykolwiek mialas psa. w kazdym
                  psie da sie znalezc jakies pozytywne cechy. bo jesli sie nie da to znaczy ze
                  trzeba baczniej przyjzec sie wlascicielowi. naprawde.
                  • wojtusia Re: Dog de Bordeaux 06.04.04, 10:49
                    ja wiem, że Kleks był starym psem, bo jak go znalazłam na śmietniku miał już
                    conajmniej rok
                    najbardziej mi przykro, że nie mógł spokojnie umrzeć w domu tylko musiałam go
                    uśpić. wiem, że był chory, miał dwie operacje i nie mógł już chodzić ani zrobić
                    kupy i uśpienie zaoszczędziło mu bólu

                    no i znowu mi się broda trzęsie

                    a pierwszy wątek na jaki zajrzałam na tym forum to ta długa, zupełnie
                    niepotrzebna pyskówka pt : przesada. i to on mnie zraził
                    na ten wątek weszłam, bo jak słyszę dog de bordeaux, stawia mi się przed oczami
                    Borys cały uglutany ze szczęścia na widok mojej córci. potrafił nieodstępować
                    jej na krok, preferując zabawę polegającą na skakaniu na nią
                    20 kilo dziecka i 70 kilo psa :) świetna zabawa. a czegoś takiego jak " nie
                    wolno " zupełnie nie rozumiał. a może on jak dla mnie zbyt wylewny był ;)
    • Gość: osmydzientygodnia Re: Dog de Bordeaux IP: *.icpnet.pl 16.04.04, 11:30
      Podciągając wątek wiele nowego nie wniosę, ale musze swoje "trzy grosze"
      dorzucić. Mój psiak jest mądry, bardzo dobrze wychowany (przez półtorej roku
      byłam z nim w domu i teraz są tego efekty), jest spokojny, naprawdę niewiele
      rzeczy jest go w stanie wyprowadzić z równowagi, agresywnośc w stosunku do
      innych psiaków praktycznie zero (poza niektórymi egzemplarzami, ale to dotyczy
      tylko psów większych od niego, a takich wielu nie ma:-). Z minusów moge dodać,
      że faktycznie się slini, ale to jest do opanowania, bo nie dzieje sie to bez
      powodu, po prostu trzeba go wytrzec po każdym piciu, czy jedzeniu i problem z
      głowy. Naprawdę polecam tą rase każdemu, bo ja mam go od 6-ciu lat i nigdy
      wyboru tej rasy nie żałowałam, a zaznaczam, że nie jest to mój pierwszy pies.
      • Gość: ata Re: Dog de Bordeaux IP: 10.10.41.* 16.04.04, 13:49
        Moj DDB ma 3 miesiace i jest naprawde przeuroczy !!
        A glutki zwisajace mozna po jedzeniu wytrzec psu i po problemie.
        A co do inteligencji psa to mialam juz kilka innych psiakow i zaden tak szybko
        sie nie uczyl jak ten.

        Widzialam niedawno 2 letniego osobnika i musze powiedziec ze sie przerazilam !!
        Byl wybitnie spasiony i wygladal okrutnie !!! Ale to juz wina wlasciciela !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka