Dodaj do ulubionych

Do wszystkich którzy mi odpowiedzieli

IP: *.is.net.pl / *.solutions.net.pl 30.03.04, 21:14
Posłuchajcie! nie znacie mnie i nie macie prawa tak pisać! Nie znacie również
mojej sytuacji a na forum nie będę sie zagłębiać, bo to nic wesołego. Skoro
muszę sprzedac psa to widocznie nie mam wyjścia. Zanim nastepnym razem
napiszecie coś takiego, dobrze się zastanówcie. A jesli wszyscy tak mnie
krytykujecie za moją okropna decyzję to dlaczego nikt z Was nie napisze że
chetnie kupi psiaka?? Bo najlepiej jest i najprościej atakować innych prawda?
Bo nie ważne o czym ktoś pisze, ważne tylko że mozna się na nim wyzyć! Kocham
swoja sunię ale nie moge jej mieć, NIE MOGĘ A NIE NIE CHCĘ! I jeśli macie
pisać cos takiego to lepiej nie piszcie wcale!
Obserwuj wątek
    • Gość: Lenka Re: Do wszystkich którzy mi odpowiedzieli IP: 5.2.* / *.chello.pl 30.03.04, 21:30
      Nie kupie chetnie twojego psiaka bo mam swojego!!!
      Od 14 lat jednego i tego samego spaniela.I szlag mnie trafia jak czytam takie
      posty jak twoje.
      To ze idziesz do roboty to nie powod by oddawac rocznego psa.Myslisz ze tylko
      ty pracujesz? Ludzie chodza na pracy i maja zwierzaki i jakos sobie radza.
      Tak trudno przewidziec ze sie pojdzie kiedys do pracy?
      Jestes nieodpowiedzialna,nie powinnas miec w ogole zadnego zwierzaka.
      Ciekawa jestem ile sobie "zaspiewasz" za swojego przyjaciela.
      A co myslisz ze ktos cie za to poglaszcze po glowce ze SPRZEDAJESZ "ukochana"
      sunie?
      • dafni Re: Do wszystkich którzy mi odpowiedzieli 30.03.04, 22:21
        Przez chwilę miałam ochotę stanąć w Twojej obronie... Ale to była chwilowa
        słabość. Nigdy w życiu nie wpadłabym na pomysł oddania mojego zwierzaka. To nie
        jest zabawka tylko zywe stworzenie. Twoje postępowanie przypomina mi to co
        zrobili kiedyś moi znajomi - oddali kota, który był z nimi kilka lat, bo kupili
        sobie skórzaną kanapę i bali się, żeby im przypadkiem nie zniszczył. Branie
        zwierzka to gigantyczna odpowiedzialność. Ty nie potrafisz temu zadaniu
        sprostać.
        • Gość: mak Re: Do wszystkich którzy mi odpowiedzieli IP: *.proxy.aol.com 31.03.04, 07:44
          zgadzam sie calkowicie z poprzednimi opiniami,ludzie rozstaja sie ze
          zwierzetami z iscie innych powodow jak np.ciezka choroba zwierzecia ,ale nigdy
          z powodu podjecia pracy zawodowej,nie jest to wprawdzie anons typu"oddam
          dziecko w adopcje z powodu podjecia pracy",ale ciagle swiadczy o wyraznym braku
          doroslosci w postepowaniu z Twojej strony,pzdr.
          • Gość: Lena Re: Do wszystkich którzy mi odpowiedzieli IP: 212.180.154.* 31.03.04, 08:34
            Wiecie co, sama nie wiem co mam na ten temat sądzić, może jednak sytuacja tej
            dziewczyny ją przerasta.No bo posłuchajcie.Prawie wszyscy tu piszący mają
            jakieś zwierzątko lub kilka zwierzątek (ja osobiście mam pieska, dwa kotki,
            dwie papużki i żółwia), i myślę, że większość z nas boryka się z różnymi
            problemami życiowymi.Ja też pracuję od 8 do 18, czasem 18:30, ale nigdy nie
            przyszłoby mi na myśl żeby pozbyć się któregoś ze zwierzaków, bo to
            przecież "moje dzieci", które bardzo kocham.
            Nie wiem jaka sytuacja życiowa zmusiłaby mnie to pozbycia się któregoś ze
            zwierzaków, ale być może ta dziewczyna jest właśnie w takiej kurewsko ciężkiej
            sytuacji.Być może decyzję żeby pozbyć się kochanego psiaka podejmowała długo,
            być może nie ma poprostu wyjścia, być może będzie tak tęsknić, że w pewnym
            momencie sama odejdzie z tego domu, gdzie widać miłości nie ma.
            Nie wiem, może się mylę...ale może nie.
            • mar.gajko Re: Do wszystkich którzy mi odpowiedzieli 31.03.04, 09:11
              Leno ty masz za dobre serce. Wyobraź sobie że oddajesz psa. Tego nie można
              sobie wyobrazić. NIC I NIGDY nie zmusiłoby mnie do tego. Moge zmienić
              mieszkanie (już to robiłam z psem 3 razy) mogę nie spożywac pokarmów (jak Ańcia
              chora i trzeba na weta). Mogę wszystko, aby pies był ze mną i nie ma takiej
              sytuacji w której bym ją sprzedała. Nie ma. Wogóle nie wyobrażam sobie tego.
              Obcy człowiek bierze ją na smyczę i zabiera. Przeciez bym tego nie przeżyła.
              Nic nie jest tak wzruszjące jak jej wierne oczka i witanie (z kotami) przy
              drzwiach, merdanie ogonkiem na najmniejszy gest z mojej strony, reagowanie na
              każde poruszenie, pocieszanie jak coś nie tak, podstawienie łebka do głasków i
              całusków. Oglądanie się na spacerku, czy sie nie zgubiłąm, pilnowanie mnie i
              odgradzanie od wszelkich "niebezpieczeństw" tego świata. Za ile można to
              sprzedać??? No, za ile?
              • venus22 Re: Do wszystkich którzy mi odpowiedzieli 31.03.04, 10:17
                No, wiesz, mozna jeszcze zrozumiec jak ktos napisze "oddam psa w dobre rece z
                powodu ciezkiej sytuacji..." itp itd, ale ukochanego psa sprzedac...

                musisz miec niezla glowe na karku, z rozpaczy widac ci handlarskiej zylki nie
                odjelo..
                Venus
                • Gość: Bb do Ana-s IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 31.03.04, 16:54
                  Ana-s, nie przejmuj się tymi postami, to forum to banda oszołomów, jedyne co
                  potrafią to krytykować innych. Kiedyś poradziłam komuś żeby może lepiej nie
                  kupował gryzonia, bo się męczą spędzając wiele godzin w klatce, itp itd, sama
                  miałam i trochę wiedziałam co piszę. Rety, ale mi się oberwało!! Nawymyślali
                  mi od bezmyślnych kretynek nie umiejących się zaopiekować stworzeniem, szkoda
                  gadać.
                  Ja niestety nie mogę nic konkretnego poradzić ale może lepiej popytaj wśród
                  znajomych i koniecznie daj ogłoszenie do Gazety Wyborczej. To chyba lepszy
                  sposób na znalezienie chętnego niż to forum.
                  • Gość: Joanna Re: do Ana-s IP: *.volkswagen.de 01.04.04, 10:10
                    Popieram
                    Mnie się z kolei oberwało za obcięcie psu uszu :)) Barbarzyństwo etc.
                    Rzeczywiście tolerancja dla osób lubiących zwierzęta, ale nie zwariowanych na
                    ich punkcie na tym forum jest bliska zerowej. Nie przejmuj się tym. Uważam, ze
                    to Twoja sprawa co chcesz zrobić ze swoim psem. A ludzie zawsze lubią komuś
                    dopiec z tej czy innej przyczyny.
                    pozdrawiam
                    • Gość: do Joanny Re: do Ana-s IP: 5.2.* / *.chello.pl 01.04.04, 10:14
                      Czyli rozumiem, ze jak bym chciala powiesic psa na galezi to nikomu nic do
                      tego,bo to moj pies i moge z nim robic co mi sie podoba?
                      Niektorzy chyba nie wiedza co to jest odpwiedzialnosc i na czym polega.
                      • Gość: Joanna Re: do Ana-s IP: *.volkswagen.de 01.04.04, 10:31
                        Soryy, ale chyba trochę przesadziła(e)ś. Pomiędzy powieszeniem psa na gałęzi a
                        próbą zapewnienia mu nowego dobrego domu jest jednak ogromna różnica.
                        Przeczytałam sobie poprzedni wątek cały i uważam, że nikt nie miał prawa
                        napadać na tę dziewczynę, niezależnie od tego w jakim tonie było jej pierwsze
                        ogłoszenie. Pewnie, że lepiej byłoby dla psa (i zresztą pewnie dla właścicielki
                        też) gdyby nie musiała go sprzedawać. Pies się przywiązuje to raz, a dwa sama
                        obecność psa pozwala na lepsze spojrzenie na swoją sytuację i pomaga wyjść z
                        depresji. Ale widocznie naprawdę musi. I prawdopodobnie może być w tak trudnej
                        sytuacji materialnej, że nie może sobie pozwolić na oddanie tego psa za darmo.
                        Zdarza się. Trzeba starać się zrozumieć drugiego człowieka, a nie napadać bez
                        sensu. Dziewczyna tak czy inaczej sprzeda tego psa, a niektórzy z Was swoimi
                        postami wystawili sobie i swojej tolerancji nienajlepsze świadectwo.
                        A co do odpowiedzialności - nie uważasz, że to jest właśnie odpowiedzialność -
                        próba zapewnienia psu nowego domu?
                        • Gość: Lenka Re: do Ana-s IP: 5.2.* / *.chello.pl 01.04.04, 11:01
                          Nie, to jest wlasnie brak odpowiedzialnosci.
                          Nikt nie zmusza nikogo do posiadania psa.To powazna decyzja na lata i dlatego
                          musi byc dobrze podjeta,a nie pod wplywem emocji czy byc podyktowana chwilowym
                          zauroczeniem.
                          Pewne rzeczy przeciez mozna przewidziec.Ale jak juz sie ktos na to zdecyduje to
                          niestety robi to na dobre i na zle.
                          Ludzie teraz pozbywaja sie psiakow z byle powodu-bo sie przeprowadzaja,bo sie
                          dziecko urodzilo,bo nie ma czasu,bo do kanapy nie pasuje,bo w kawalerce
                          mieszka.Traktuja psa jak chwilowa zachcianke.Dla takich nieodpowiedzialnych
                          zachowan nie moze byc tolerancji.
                          Co do tej dziewczyny to chyba dokladnie jednak nieprzeczytalas co napisala.
                          W pierwszym poscie podala prawdziwy powod oddania psa(pojscie do pracy i
                          mieszkanie w kawalerce).To naprawde nie sa powody do SPRZEDANIA psa.Ona jest na
                          tyle perfidna ze jeszcze chce na tym zarobic.
                          Znam bezdomnego faceta ktory zbiera smiecie,jest wlascicielem pieknego
                          mieszanca.Pies jest naprawde zadbany i niejeden wlasciciel powienien wziac z
                          tego pana przyklad,czyli jak sie chce to widac mozna.


                          • Gość: Bb Re: do krytykujących wszystko co się rusza IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 01.04.04, 11:54
                            Typowo polskie zachowanie - wyciąganie pochopnych wniosków w celu oskarżenia,
                            skrytykowania, poniżenia. Dziewczyna napisała cokolwiek w pierwszym poście, bo
                            faktycznie nie musi się nikomu tłumaczyć ze swojej sytuacji. Należy skupić się
                            na treści dotyczącej znalezienia nowego domu dla psiaka, a nie oskarżaniu
                            dziewczyny o perfidię i okrucieństwo, bo to po pierwsze jedzie fanatyzmem, po
                            drugie do niczego dobrego nie prowadzi.
                            • Gość: Lenka Do Bb IP: 5.2.* / *.chello.pl 01.04.04, 12:39
                              Uzasadniona krytyka nie jest zadnym fanatyzmem,nie opowiadaj tu glupot.
                              Skoro ja tak tlumaczysz to chyba postepujesz w podobny sposob jak ona.
                              Nic dziwnego ze w tym kraju jest zle.Jak kazdy robi co chce,zero
                              odpowiedzialnosci i konsekwencji.
                              Chyba nie myslisz ze ktos ja pochwali i poglaszcze po glowce.Jak sie oddaje,o
                              przepraszam sprzedaje "ukochanego" psa, to nalezy podac powody takiej decyzji.
                              Najlatwiej to napisac oddam/sprzedam bez podawania powodow.Nie ma tak latwo!
                              Mam nadzieje ze ta pani nie wezmie juz nigdy zadnego zwierzaka do domu bo
                              niestety nie potrafi temu sprostac najwidoczniej.
                            • fion_a Re: do krytykujących wszystko co się rusza 02.04.04, 11:36
                              całkowice sie z Toba zgadzam!!

                              Od pewnego czasu wchodze na to forum, bo myslalam,ze jest to forum dla miłośników zwierzat i o zwirzetach. To fakt,ze czesto przypomina to "oferty handlwe" i ze duzo jest zwierzat do oddania,sprzedania co jest bardzo przykre.

                              Ale wkurzaja mnie Ci wszyscy krzyczacy, nieomylni miosnicy zwierzat, których wyobrazenie o otacvzajacym swiecie konczy sie na czubku własnego czy pupilowego nosa.

                              Przeciez to,ze Ty, Lenko czegos nigdy bys nie zrobila, bo jak piszesz jestes tak odpowiedzialna, to bardzo Ci sie chwali, ale zauwaz, ze ludzie sa rózni i maja rózne sytuacje zyciowe.

                              Przed róznymi wyborami staja, i dokonuja tych wyborów. I nie kazdego oddajacego psa nalezy za to ganic. wiem o tym, ze wielu jest ludzi, którzy w cioezkich sytuacjach po prostu z nich uciekaja(tu np. oddaja zwierzeta,bo cos tam), sa inni, którzy staraja se walczyc, a sa tacy, którzy potrafia psa przywiazac do drzewa w lesie,bo im sie znudził.Ale tu nie mamy chyba doczyniena z takim przypadkiem, i wierze,ze jesli ktos zostawia informacje na forum, to po to,zeby mu pomoc i faktycznie znalezc pieskowi dom. Pieknie by bylo,zeby wszyscy byi odpowiedzialni i nieomylni. Ale TAK NIE JEST.

                              I ja sobie potrafie wyobrazic sytuacje, w których tez musiałabys oddac pieska....mogłoby sie tak zdarzyc nawet wprzypadku prostej alergii, czy Twojej,Meza, albo dziecka. Bo wierze, ze to nie dziecko bys oddała.

                              A to jest przykład pierwszy z brzegu, sytuacji zyciowych jest mnóstwo.

                              Nie wiem, czy w ogole masz pojecie, jakie teraz jest bezrobocie, i ze jak ktos znajdzie dzis praxce, jaka by ona nie byla, to ja wezmie.

                              I ze sytuacje rodzinne moga byc tak skomplikowane,ze akurat wyjscie poprzez oddanie/sprzedanie psa jest w danej chwili konieczne.A byc moze i jedyne.


                              A swoja droga, to naskakujecie na wszystkich i zawsze,jak ktos chce chodzic po czystych (czyt. nie zasranych przez psy) chodnikach i chce,zebyscie sprzatali kupy, to tez jest wam zle, bo niema koszy!!Jak ktos naisze,ze powinny byc wieksze podatki, tez na niego naskoczycie. Przieciez to jest smieszne!!
                          • Gość: Joanna Re: do Ana-s IP: *.volkswagen.de 01.04.04, 13:09
                            Jasne. I od razu wiadomo co Cię w życiu spotka. Kupujesz sobie psa, albo
                            bierzerz ze schroniska i od tego momentu idziecie razem w świetlaną
                            przyszłość...
                            Niestety nigdy nie możesz być pewna jak Ci się życie ułoży i czy Ty sama nie
                            będziesz musiała z jakiegoś powodu pozbyć się swoich zwierzaków (czego Ci
                            oczywiście nie życzę). Twoje dziecko może mieć alergię, sąsiedzi mogą się
                            skarżyć, że pies szczeka, może nie będziesz w stanie zapewnić mu spacerów...
                            itp.itd. Nie wiesz co spotkało tę dziewczynę, nikt z Was nie wie tak naprawdę.
                            Przeczytałam to co napisała. Może nie miała ochoty wylewać przed Wami własnych
                            problemów i dlatego napisała takie lakoniczne ogłoszenie. A może rzeczywiście
                            znudził jej się pies. I co z tego? Wolno jej. Może została z nie swoim psem.
                            Moja przyjaciółka męczyła się w ten sposób z rybkami ex chłopaka. Rozumiem, że
                            to zupełnie inny kaliber, ale zasada jest mniej więcej taka sama.
                            Zrozumcie, że wolno jej zmienić zdanie. A Wy nie macie prawa pisać do niej w
                            ten sposób.
                            Nie możecie jej zaoferować pomocy to nie piszcie przynajmniej takich głupot. Bo
                            jeżeli dziewczyna rzeczywiście ma problemy to ją tylko tym dobijacie.
                            Ja uważam, że jeżeli z jakiegoś wzgledu zmieniły się warunki i naprawdę NIE
                            można zapewnić psu minimum spokoju i dobrych warunków do życia to powinno się
                            go przekazać w dobre ręcę. I to jest odpowiedzialne zachowanie. Nie narażanie
                            psa na cierpienia. A ocena, które cierpienie jest większe nie należy już do
                            żadnego z nas. I szkoda sobie tylko strzępić język.
                            • Gość: anna Re: do Ana-s IP: *.ca.pl.renault.com / *.crowley.pl 01.04.04, 13:47
                              Gość portalu: Joanna napisał(a):
                              >Nie możecie jej zaoferować pomocy to nie piszcie przynajmniej takich głupot

                              No cóż,prosiłam Ana-s o jakies bliższe info na temat suni,ale się nie odezwała-
                              widać nie chce pomocy....
                              • Gość: hihi Re: do Ana-s IP: *.waw.pdi.net / *.waw-smy.leased.ids.pl 01.04.04, 14:02
                                Wcale się jej nie dziwię. Szczujecie, opluwacie, nic dziwnego, że dziewczyna
                                wymiękła. Był kiedyś wątek o oddaniu kota - liczył ponad 100 postów. I wśród
                                kilkudziesięciu sprawiedliwych, co to wstawiali umoralniające gadki o
                                odpowiedzialności itp. znalazła się JEDNA osoba, która zaofiarowała konkretną
                                pomoc. Z wzięciem zwierzaka jak z małżeństwem - każdy myśli, że to na całe
                                życie, ale zdarzają się różne sytuacje, prawda?
                            • default Re: do Ana-s 01.04.04, 14:50
                              Gość portalu: Joanna napisał(a):

                              > A może rzeczywiście
                              > znudził jej się pies. I co z tego? Wolno jej.

                              No a już takie tłumaczenie na pewno nie trafi do tutejszych forumowiczów, a
                              wręcz poczytane będzie za zbrodnię. Tak jak napisałaś, traktuje się tutaj
                              wzięcie zwierzęcia jak nierozerwalny sakrament małżeństwa co najmniej.
                              Osobiście nie wyobrażam sobie sytuacji, w której miałabym oddać swoje ukochane
                              zwierzątko, sądzę, że gdybym faktycznie je kochała, to zniosłabym wiele
                              niedogodności, żeby je zatrzymać. Z drugiej jednak strony w życiu różnie bywa i
                              nie można wszystkiego przewidzieć, poza tym dochodzi jeszcze aspekt dobra
                              zwierzęcia. Oddałam kiedyś pieska, który ewidentnie nie nadawał się do bloku i
                              do pozostawania samotnie nawet przez 4-5 godzin (wycie, niszczenie wszystkiego,
                              ucieczki). Dałam go na wieś, gdzie miał pełną swobodę i tam dopiero odżył i był
                              szczęśliwy. Gdybym wtedy dała na forum ogłoszenie : Oddam psa, bo mu źle w
                              bloku - to na pewno nazwano by mnie nieodpowiedzialną sadystką bez serca,
                              której znudziło się zajmowanie psem.
                              Mogę też zrozumieć, że - jak napisałaś - pies się "znudził". Tzn. w sensie że
                              okazało się, że mimo szczerych chęci posiadania psa jednak się do tego nie
                              nadaję. Albo nie dam rady dogadać się z tym akurat egzemplarzem. Chyba lepiej w
                              takiej sytuacji znaleźć psu dom, gdzie będzie mile widziany niż męczyć się z
                              nim kilkanaście lat.
                              Już sam fakt, że ktoś daje takie ogłoszenia, szuka nowych właścicieli świadczy
                              o tym, że jednak jest odpowiedzialny i los zwierzęcia leży mu na sercu. Gdyby
                              było inaczej, nie zawracałby sobie d... ogłoszeniami, tylko odwiózł psa do
                              schroniska, albo - w końcu częste niestety - wyrzucił w lesie.
                • marialudwika Re: Do wszystkich którzy mi odpowiedzieli 31.03.04, 17:08
                  "Oddam w dobre rece" brzmialoby duzo lepiej.Moze znalazlby sie ktos,kto bardzo
                  chce miec cocker spaniela a nie ma "kasy" by go kupic.Nie wiem jaka masz
                  sytuacje,moze rozwod etc,ale Twoim nadzrednym celem powinno byc zapewnienie
                  suni domu,gdzie moze uda jej sie kiedys o Tobie zapomniec a nie pieniadze,ktore
                  chcesz odzyskac.
                  ml
    • Gość: ana-s Re: Do wszystkich którzy mi odpowiedzieli IP: *.tarman.pl / *.tarman.pl 01.04.04, 14:37
      Dziękuję wszystkim którzy mnie zrozumieli, nie wiedząc nawet jaką mam sytuację
      i co tak naprawdę skłaniało mnie do sprzedania psa, którego nigdy nie kupiłam,
      tylko dostałam! Sytuację mam koszmarną ale nie poczuwam się do tego bym musiała
      całej Polsce opisywać swoje problemy. Lena, jesli kiedyś ktoś poprosi Cię o
      jakąkolwiek pomoc, po prostu nic nie odpisuj. Szkoda Ci psa, a człowieka nie
      potrafisz zrozumieć... nawet nie próbujesz. Nigdy nie zapytałaś o konkretne
      powody albo chociaż o maila, żeby coś więcej się na ten temat dowiedzieć. Ale
      po co pisać w mailu skoro tego nie przeczyta pół świata i nie dowie się o tym
      jak potrafisz zbesztac innych. Czyż nie o to Ci chodzi? Nie liczysz się z
      innymi ludźmi a mam uwierzyć że tak kochasz psy?? Wybacz ale nie wierzę!
      Pozdrowienia ode mnie i psiaka... ŻEGNAM...
      • Gość: Lena Dlaczego na mnie najeżdżasz? :-( IP: 212.180.154.* 01.04.04, 15:21
        Nie rozumiem.Przysięgam, że nie rozumiem.Wiele myślałam na Twój temat, na temat
        twojej sytuacji, na temat twojego psiaka.I szczerze mówiąc, nie wiem dlaczego,
        ale bardziej żal mi się zrobiło ciebie niż pieska, o czym zresztą pisałam w
        moim poście.Nic już więcej wolałam nie pisać, bo jak napisałam jedno zdanie, że
        napewno masz bardzo ciężką sytuację, żę musisz pozbyć się psiaka, to najechali
        na mnie :-(
        A może tylko pomyliłaś mnie z Lenką?
        • Gość: ana-s Re: Dlaczego na mnie najeżdżasz? :-( IP: *.tarman.pl / *.tarman.pl 01.04.04, 15:33
          Oczywiście że tak, napisałam Lena ale chodziło mi o Lenkę. To ona nie daje mi
          zyć... Przepraszam za pomyłkę...
      • Gość: Lenka Re: Do wszystkich którzy mi odpowiedzieli IP: 5.2.* / *.chello.pl 01.04.04, 16:12
        Nic dziwnego ze jest tyle psow w schroniskach jak ludzie maja taki stosunek jak
        ty i paru innych tu forumowiczow.Pewnie jak sie znudzi to zawsze mozna oddac,a
        co tam,zaden problem.Majlepiej to zwalic na barki innych ludzi.Ja nie chce/nie
        moge sie dalej opiekowac to ty to zrob za mnie.
        Tak sie sklada ze kolezanka wyslala do ciebie maila,ale widac nie bylas tak
        zainteresowana tak jak tu nam opisalas.
        Bardziej mnie obchodzi los tego psa niz twoj.Zal mi go bardzo, ze jego pani juz
        po roku go sprzedaje.Ty sobie swietnie poradzisz,zylke do biznesu widac masz.
        A tacy na dno nie ida.
    • neeki Re: czego Ty wlasciwie chcesz ??? 01.04.04, 17:29
      panna tutaj przyszla i myslala, ze jak rzuci : mam kawalerke i pracuje ( lojezu
      innym sie to pewnie nie zdarza ) i sprzedam psa to wszyscy sie beda bili i
      licytowali kto da wiecej.
      rozne rzeczy pisza jej obroncy. ale jaka by jej sytuacja nie byla to jezeli
      kocha psa to powinna napisac ODDAM. w ten sposob dac mu wieksza szanse na
      znalezienie domu. ale nie panna przyszla tu biznes robic. i jeszcze ma czelnosc
      przerzucac odpowiedzialnosc na forumowiczy. bo to drodzy panstwo nasza wina
      bedzie jak panna anna nie znajdzie dla swojego psa miejsca. dramatycznie
      stwierdza ze moze powinna zabic jego i siebie. proponuje sie stuknac w glowke.
      mlotkiem. albo pisac scenariusze do telenoweli.
      abstrahujac od tejze pani rzuca sie w oczy jedno. wszyscy wiemy ile tu bylo
      topicow w stylu oddam kota, psa itd. i za kazdym razem autor mial wielka
      pretensje ze smie mu ktos zwrocic uwage ze moze nie jest do konca w porzadku. i
      rzucal : zamiast mi pomagac to krytykujecie, pies, kot nie znajdzie domu i to
      bedzie Wasza wina.
      Otoz zadna nasza tylko Twoja droga panno.ja sama dostalam propozycje
      natychmiastowego stawienia sie u Twoich drzwi i kupienia psa. puknij sie w
      glowke. mialabym dla Ciebie jeszcze odrobine zrozumienia gdybys psa chciala
      oddac. ale tak... nie masz jakies matki albo ciotki do sprzedania ? moze zrob
      promocje : kup psa mame dostaniesz za darmo. pozdrowka
    • Gość: kluba1 Re: Do wszystkich i do ann-s IP: *.we.client2.attbi.com 01.04.04, 17:34
      Ludzie , zapomnieliscie w koncu o psie !! O PSA przeciez chodzi, nikt z nas
      naprawde nie wie, dlaczego ana-s musi go oddac. Dlaczego go sprzedaje a nie
      oddaje to tez jej sprawa - nie wiemy dlaczego i w koncu jak rozwiklanie
      tej "zagadki" ma pomoc psu ???
      Ana-s ! Nie przejmuj sie ! ja tez kiedys oferowalam mojego ukochanego kota,
      ktorego mialam juz kilka ladnych lat , do oddania Mialam po temu powody !!
      Kot przy mnie zostal gdyz rozsadni , ZYCZLIWI ludzie pomogli. Ostatnio
      zostalam tez zasypana wielka iloscia obrazliwych e-mails bo zasygnalizowalam
      kotka ze zlamana lapa ale powiedzialam, ze go nie zabiore do siebie do domu. An-
      s , mam nadzieje, ze znajdziesz jednak dobre miejsce dla swojego psa . Miejsce,
      z ktorego i ty i on bedziecie zadowoleni. Mam nadzieje rowniez, ze wszystko ci
      sie w zyciu wyjasni, poprawi, bo mam wrazenie , ze w jakims "dolku " jestes
      teraz. POWODZENIA !!
      • Gość: Lenka Re: Do wszystkich i do ann-s IP: 5.2.* / *.chello.pl 01.04.04, 18:17
        Widac ze owa Ania w ogole sie nie przejmuje,nie odpisuje na maila mimo ze jej
        zalezy by sie psa pozbyc.
        Kolezanka(rowniez cockermaniaczka) napisala do niej,a ona nie
        odpowiedziala.Przeciez zeby pomoc psu(nie jego wlascicielce!!) to trzeba cos o
        nim wiedziec.
        Jak go sprzedaje to za ile,jaki ma charakter,co lubi a czego nie,skad jest ten
        piesek,jesli ma papiery to po kim jest.
        Myslisz ze tak latwo znalezc rocznemu psu opiekuna? Ludzie nawet jak malo placa
        za psa to maja wymagania,chca szczeniaczki.
        Dolki to kazdy czasami miewa, ale nie kazdy od razu sprzedaje z tego powodu psa.

        Ps.Odpisuj na maile dziewczyno, bo mozliwe ze jeszcze ktos sie zainteresuje ta
        spanielka.Kolezanka wrzucila twoj post na dogomanie,tam ktos chce adoptowac
        spaniela.





        • Gość: ANA-S Re: Do wszystkich i do ann-s IP: *.tarman.pl / *.tarman.pl 02.04.04, 08:23
          NIE ODPISUJĘ I JUZ ODPISYWAĆ NIE BĘDĘ PO PODOBNIE JAK U JEDNEJ Z FORUMOWICZEK
          MI RÓWNIEŻ POMOGLI BARDZO KOCHANI LUDZIE I MOGE ZOSTAC Z MOJA SPANIELKĄ. A
          NIEKTORZY Z WAS FAKTYCZNIE POWINII ISC SIE LECZYC, NIE SĄDZISZ NEEKI?? ALE
          TOBIE TO JUZ CHYBA NAWET LEKARZ NIE BARDZO POMOZE, SĄDZĘ, ŻE STUKNĄĆ W GŁOWĘ TO
          RACZEJ POWINNAS TY SIEBIE... A SWOJE MĄDROŚCI PRZELAĆ NA PAPIER I WYSŁAĆ DO
          JAKIEGOŚ SZMATŁAWCA, MOŻE ZROBISZ KARIERĘ...
          • Gość: Lena Re: Do wszystkich i do ann-s IP: 212.180.154.* 02.04.04, 10:30
          • Gość: Lena Re: Do ann-s IP: 212.180.154.* 02.04.04, 10:32
            Tak?To super, że cała sprawa tak świetnie się zakończyła.A możesz dokładniej
            przybliżyć temat?

            Pozdrawiam cię i twoją sunię.Nie zapomnij pocałować ją w pyszczek ;-)
          • Gość: Joanna Re: Do wszystkich i do ann-s IP: *.volkswagen.de 05.04.04, 15:00
            I bardzo dobrze :)
            pozwodzenia i pozdrowienia
          • Gość: LIZA Re: Do wszystkich i do ann-s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.04, 00:15
            poczułam straszne obrzydzenie do ciebie. Nie jestem żadnym oszołomem, zwykłym
            człowiekem. Nie wyobrażam sobie oddania (sprzedania!) ukochanego zwierzaka.
            Nawet niedawno powiedzaiałam mojemu mężowi, że gdybym to ja płynęła "ostatnim
            promem" (znasz pewnie film) z pieskiem lub kotkiem to też wolałabym zostać w
            kraju niż zostawić kochane zwierzę. Wiesz różne są sytuacje- ale...no nie,
            niczego nie jestem w stanie zrozumieć. Ja obecnie nie pracuję, nie zarabiam.
            Dzielę się z kotami czym mam. Nie wyobrażam sobie że mogłabym je oddać, bo mnie
            na nie stać. NIE ROZUMIEM!!!!
          • Gość: liza Re: Do wszystkich i do ann-s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.04, 00:19
            AHA I JESZCZE - TON TWOJEJ OSTATNIEJ WYPOWIEDZI BARDZO WIELE MÓWI O TOBIE. TO
            PRZYKRE, ALE WCALE NIE DZIWIĘ SIĘ ŻE BYŁAŚ W STANIE SPRZEDAC UKOCHANEGO PSA.
            MOŻE JEDNAK LEPIEJ BYŁOBY DLA NIEGO, ABY ZNALAZŁ LEPSZEGO PANA/PANIĄ. nie
            wiadomo, jak długo potrwa twoja dobra passa... a nóż za miesiąc znowu biedny
            pies wyczuje że rozstania nadszedł czas.
    • fion_a Do Ana-s, Lenki i Innych 02.04.04, 11:40
      Wiesz,jestem z Toba.

      Mam nadzieje,ze znajdziesz psu jakis dobry dom.

      Od pewnego czasu wchodze na to forum, bo myslalam,ze jest to forum dla miłośników zwierzat i o zwirzetach. To fakt,ze czesto przypomina to "oferty handlwe" i ze duzo jest zwierzat do oddania,sprzedania co jest bardzo przykre.

      Ale wkurzaja mnie Ci wszyscy krzyczacy, nieomylni miosnicy zwierzat, których wyobrazenie o otacvzajacym swiecie konczy sie na czubku własnego czy pupilowego nosa.

      Przeciez to,ze Ty, Lenko czegos nigdy bys nie zrobila, bo jak piszesz jestes tak odpowiedzialna, to bardzo Ci sie chwali, ale zauwaz, ze ludzie sa rózni i maja rózne sytuacje zyciowe.

      Przed róznymi wyborami staja, i dokonuja tych wyborów. I nie kazdego oddajacego psa nalezy za to ganic. wiem o tym, ze wielu jest ludzi, którzy w cioezkich sytuacjach po prostu z nich uciekaja(tu np. oddaja zwierzeta,bo cos tam), sa inni, którzy staraja se walczyc, a sa tacy, którzy potrafia psa przywiazac do drzewa w lesie,bo im sie znudził.Ale tu nie mamy chyba doczyniena z takim przypadkiem, i wierze,ze jesli ktos zostawia informacje na forum, to po to,zeby mu pomoc i faktycznie znalezc pieskowi dom. Pieknie by bylo,zeby wszyscy byi odpowiedzialni i nieomylni. Ale TAK NIE JEST.

      I ja sobie potrafie wyobrazic sytuacje, w których tez musiałabys oddac pieska....mogłoby sie tak zdarzyc nawet wprzypadku prostej alergii, czy Twojej,Meza, albo dziecka. Bo wierze, ze to nie dziecko bys oddała.

      A to jest przykład pierwszy z brzegu, sytuacji zyciowych jest mnóstwo.

      Nie wiem, czy w ogole masz pojecie, jakie teraz jest bezrobocie, i ze jak ktos znajdzie dzis praxce, jaka by ona nie byla, to ja wezmie.

      I ze sytuacje rodzinne moga byc tak skomplikowane,ze akurat wyjscie poprzez oddanie/sprzedanie psa jest w danej chwili konieczne.A byc moze i jedyne.


      A swoja droga, to naskakujecie na wszystkich i zawsze,jak ktos chce chodzic po czystych (czyt. nie zasranych przez psy) chodnikach i chce,zebyscie sprzatali kupy, to tez jest wam zle, bo niema koszy!!Jak ktos naisze,ze powinny byc wieksze podatki, tez na niego naskoczycie. Przieciez to jest smieszne!!
    • nienormalna ale one chciala BIZNES na psie zrobic!!!!!!!!1 06.04.04, 00:29
      na psie ktorego dostala za darmo. I ani na moment nie wierze ze go zatrzymala.
      Gdzies go spieniezyla. To jes prawdziwy potwor a nie czlowiek.
      • Gość: kusa Re: ale one chciala BIZNES na psie zrobic!!!!!!! IP: *.tarman.pl / *.tarman.pl 06.04.04, 08:26
        Przynajmniej z jednym się zgadzamy - jesteś nienormalna!! Kobieto z takim
        podejsciem do zycia i ludzi idz sie leczyc!
        • racyja Re: ale one chciala BIZNES na psie zrobic!!!!!!! 06.04.04, 08:30
          a ja sie zgadzam ze autorka to istny potwor

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka