Dodaj do ulubionych

Ujadający pies u sąsiadów!!!

27.04.04, 10:39
Witam,

W moim bloku mieszkają sasiedzi posiadający jamnika.Jamnik
szczeka i ujada gdy wlasciciele mieszkania wyjda do pracy.Odbywa sie to od 6
20 rano do ok.7 20.Pozniej pies w ciagu dnia zanim wroca sasiedzi
szczeka jeszczekilkakrotnie przez kilkanascie minut.Rozmowy z sasiadami w
niczym nie pomagaja.Jakie uruchomic czynnosci prawne?Czy jest
szansa wygrania w sadzie z takimi sasiadami?Czy ktos z Was mial podobna
sytuacje?

pzdr
Obserwuj wątek
    • misiania Re: Ujadający pies u sąsiadów!!! 27.04.04, 10:51
      aha. obawiam się, że na tym forum animaltycy zaraz Cię ukamienują ;)...no bo
      jakżesz tak można nie ukochać zwierzątka, które ma naturalne prawo do
      szczekania?
    • cattaraugus Art. 193 KK 27.04.04, 10:57
      Art. 193 KK

      „Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo
      ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie
      opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia
      wolności do roku.”

      W pojęciu tym mieści się także prawo do spokoju psychicznego. Naruszenie tego
      artykułu jest ścigane zarówno z urzędu, jak i z powództwa prywatnego.

      Odbyło się już w Polsce kilka takich spraw sądowych i zazwyczaj są one do
      wygrania przez stronę skarżącą.
      • parr Re: Art. 193 KK 27.04.04, 11:24
        Z nieba mi spadasz :-) Czy masz moze jakies linki do takich spraw?Jak do tego
        sie zabrac?Chce zalatwic sprawe kulturalnie i po ludzku.Sasiedzi zostali
        kilkakrotnie informowani nie tylko przeze mnie,iz pies ujada i przeszkadza
        innym.Oni to niby rozumieja i przepraszaja, ale i tak nic sie nie zmienia od
        ponad pol roku.Dodam ,ze w okolicznych mieszkaniach mieszkaja rodzice z malymi
        dziecmi.Na pewno bede mial za soba wszystkich okolicznych sasiadow.Niestety nie
        zostala zalozona jeszcze wspolnota.Czy mam wezwac Policje?Dzielnicowego?Czy to
        cos pomoze?Ewentualnie moze to byc dowod w sprawie.

        Zaznaczam,ze lubie psy.Ale wszystko w granicach rozsadku ( to generalnie nie
        wina psa lecz ludzi)

        pzdr
        • cattaraugus Robi się to tak 27.04.04, 12:05
          parr napisał:

          > Z nieba mi spadasz :-)

          * Wiem :-) To są zawsze trudne sprawy.


          > Czy masz może jakieś linki do takich spraw?

          * Właśnie przetrzepałem net, ale nic nie ma. Moją wiedzę czerpię z opisów
          prasowych takich spraw, bo się tym interesuję.


          > Jak do tego się zabrać?

          Najpierw polubownie, bo inaczej aparat prawny tej sprawy nie przyjmie na
          wokandę uznając, że nie zostały wyczerpane wszystkie środki w ramach kultury
          życia społecznego. Musisz ludzi poinformować, że:
          - muszą iść z psem do zoopsychologa;
          - mogą psu podawać środki uspokajające (takżehomeopatyczne) na czas ich
          nieobecności w domu
          - musisz ludzi poinformować, i spróbować wymusić na nich, zakup urządzenia
          ultradźwiękowego do oduczenia psa wycia/piszczenia/szczekania. Urządzenie to
          działa na zasadzie akcji i reakcji. Gdy pies szczeknie, albo zawyje, to
          urządzenie emituje sygnał ultradźwiękowy na bardzo niemiłej dla psa
          częstotliwości. W ten sposób pies szybko uczy się, że gdy zacznie wyć, to
          spotka go "ultradźwiękowa kara". Urządzenie jest absolutnie humanitarne -
          spieszę uspokoić potencjalnych oburzonych. Jest wręcz zalecane przez
          zoopsychologów w niektórych przypadkach.


          > Chcę zalatwić sprawę kulturalnie i po ludzku.

          * Nie dziwota. Też bym tak działał.


          > Czy mam wezwać Policję? Dzielnicowego?

          * Nie zaszkodzi. Mam za sobą walkę o zakłócanie spokoju (wprawdzie nie przez
          psy), stąd wiem, że zawsze dobrze być odnotowanym, jako ten, kto się skarży na
          zakłócanie spokoju. Potem to się przydaje przed "wymiarem sprawiedliwości".


          > Czy to coś pomoże?

          * Z moich doświadczeń wynika, że może pomóc. Odwiedziny policji u zakłócających
          spokój zawsze robią na nich piorunujące wrażenie. Pytanie, czy spotkasz się ze
          zrozumieniem policji? To już loteria. Ja miałem w swoim życiu szczęście spotkać
          naprawdę wspaniałych policjantów, jak z angielskiego filmu.


          > Ewentualnie może to być dowód w sprawie?

          * Oczywiście.


          > Zaznaczam,ze lubie psy.Ale wszystko w granicach rozsadku.

          No właśnie, ja też kocham psy, ale miłość do psa to odpowiedzialność za niego i
          za jego samopoczucie, także w sferze psychicznej. Szczęśliwe psy nie wyją.
          Byłoby dla mnie nie do zaakceptowania, aby mój pies pod moją nieobecność
          zakłócał komuś spokój. Wdrożyłbym całą możliwą terapię, albo inaczej
          zorganizowałbym mu życie.

          Pozdrawiam

          C.
          • parr Re: Robi się to tak 27.04.04, 12:10

            > * Właśnie przetrzepałem net, ale nic nie ma. Moją wiedzę czerpię z opisów
            > prasowych takich spraw, bo się tym interesuję.
            >
            >
            > > Jak do tego się zabrać?
            >
            > Najpierw polubownie, bo inaczej aparat prawny tej sprawy nie przyjmie na
            > wokandę uznając, że nie zostały wyczerpane wszystkie środki w ramach kultury
            > życia społecznego. Musisz ludzi poinformować, że:
            > - muszą iść z psem do zoopsychologa;
            > - mogą psu podawać środki uspokajające (takżehomeopatyczne) na czas ich
            > nieobecności w domu
            > - musisz ludzi poinformować, i spróbować wymusić na nich, zakup urządzenia
            > ultradźwiękowego do oduczenia psa wycia/piszczenia/szczekania. Urządzenie to
            > działa na zasadzie akcji i reakcji. Gdy pies szczeknie, albo zawyje, to
            > urządzenie emituje sygnał ultradźwiękowy na bardzo niemiłej dla psa
            > częstotliwości. W ten sposób pies szybko uczy się, że gdy zacznie wyć, to
            > spotka go "ultradźwiękowa kara". Urządzenie jest absolutnie humanitarne -
            > spieszę uspokoić potencjalnych oburzonych. Jest wręcz zalecane przez
            > zoopsychologów w niektórych przypadkach.
            >
            >
            > > Chcę zalatwić sprawę kulturalnie i po ludzku.
            >
            > * Nie dziwota. Też bym tak działał.
            >
            >
            > > Czy mam wezwać Policję? Dzielnicowego?
            >
            > * Nie zaszkodzi. Mam za sobą walkę o zakłócanie spokoju (wprawdzie nie przez
            > psy), stąd wiem, że zawsze dobrze być odnotowanym, jako ten, kto się skarży
            na
            > zakłócanie spokoju. Potem to się przydaje przed "wymiarem sprawiedliwości".
            >
            >
            > > Czy to coś pomoże?
            >
            > * Z moich doświadczeń wynika, że może pomóc. Odwiedziny policji u
            zakłócających
            >
            > spokój zawsze robią na nich piorunujące wrażenie. Pytanie, czy spotkasz się
            ze
            > zrozumieniem policji? To już loteria. Ja miałem w swoim życiu szczęście
            spotkać
            >
            > naprawdę wspaniałych policjantów, jak z angielskiego filmu.
            >
            >
            > > Ewentualnie może to być dowód w sprawie?
            >
            > * Oczywiście.
            >
            >
            > > Zaznaczam,ze lubie psy.Ale wszystko w granicach rozsadku.
            >
            > No właśnie, ja też kocham psy, ale miłość do psa to odpowiedzialność za niego
            i
            >
            > za jego samopoczucie, także w sferze psychicznej. Szczęśliwe psy nie wyją.
            > Byłoby dla mnie nie do zaakceptowania, aby mój pies pod moją nieobecność
            > zakłócał komuś spokój. Wdrożyłbym całą możliwą terapię, albo inaczej
            > zorganizowałbym mu życie.
            >
            > Pozdrawiam
            >
            > C.

            Wielkie,wielkie dzięki!!! Dzis udam sie do sasiadow i powiem im o tych srodkach
            uspokajajacych i urzadzeniu emitujacym dzwieki.Czy wiesz ewentualnie gdzie
            mozna kupic takie urzadzenie?A jak moge udowodnic taka wizyte pozniej przed
            sadem jesli sasiedzi zlekcewaza wszystkie srodki w ramach kultury zycia
            spolecznego?

            pzdr

            • misiania Re: Robi się to tak 27.04.04, 12:17
              w temacie udowodniania: idź do sąsiadów, którzy mają psa, z którymś z sąsiadów,
              którzy mają małe dziecko. im bardziej upublicznisz sprawę, tym chyba lepiej?
            • cattaraugus Odp. 1 27.04.04, 12:27
              parr napisał:
              > Czy wiesz ewentualnie gdzie mozna kupic takie urzadzenie?

              * Kiedyś słyszałem, że w Multi-Wecie na Gagarina. Jak nie mają w stałej
              ofercie, to zapewne mogą sprowadzić w ciągu kilku dni.


              > A jak moge udowodnic taka wizyte pozniej przed sadem jesli sasiedzi
              > zlekcewaza wszystkie srodki w ramach kultury zycia
              > spolecznego?

              * Musisz sobie znaleźć świadków-sojuszników. Zapewne nie jesteś sama, której to
              przeszkadza.
          • parr Jeszcze kilka pytan... 27.04.04, 12:16
            Jakie zazwyczaj kary wymierzaja sady?
            Czy Straz Miejska lub Policja moga ukarac mandatem za zaklocanie porzadku
            publicznego?
            Moze zawiadomienie jakis Animalsow lub inne podobne organizacje pomoga?Moze
            znacie takie w Warszawie?

            pzdr
            P
            • cattaraugus Odp. 2 27.04.04, 12:30
              parr napisał:
              > Jakie zazwyczaj kary wymierzaja sady?

              * Zaczynają od grzywny. Tu różnie bywa. Na "dzień dobry" 200-500 zł.


              > Czy Straz Miejska lub Policja moga ukarac mandatem za zaklocanie porzadku
              > publicznego?

              * Teoretycznie tak, ale wymusić to na nich w sposób doraźny, to trudna sprawa.


              > Moze zawiadomienie jakis Animalsow lub inne podobne organizacje pomoga?

              * Hmm, hmmm, :-) Tu na pomoc bym nie liczył.
          • fritzek Re: Robi się to tak 27.04.04, 12:20
            brawo cattaraugus!jestem pełna podziwu!
            byłam strasznie ciekawa porad w sprawie jazgoczącego jamnika.kiedyś
            próba ,nawet grzecznego,zwrócenia uwagi właścicielowi jazgota,kończyła się w
            najlepszym wypadku ironicznym uśmieszkiem.dobrze,że opornych można w tej chwili
            przywołać do porządku.pamiętam co przeżywali moi rodzice,mając w sąsiedztwie
            jamnika i foksa,które ujadały dzień i noc.ich właściciele z rozbrajającymi
            uśmiechami kwitowali:przecież to pieski,to muszą szczekać.moi rodzice
            mieszkanie sprzedali,kupili dom i mają spokój.a reszta dawnych sąsiadów ponoć
            dalej wysłuchuje foksiowo-jamniczych koncertów.
            życzący wam i sobie spokoju
            fritzek
            • parr Re: Robi się to tak 27.04.04, 12:38
              Wielkie dzieki za rady.Dzis ide do sasiadow obok, biore ich na swiadkow i z
              nimi ide do wlascicieli jamnika.Rzeczowa i konkretna na spokojnie rozmowa.Dam
              im czas do konca tego tygodnia na kupno tego urzadzenia.Jesli nie,to Policja (
              chyba najlepiej na poczatku dzielnicowy?),a pozniej sprawe oddam do sadu.Czy
              wystarczy zawiadomienie prokuratury?Czy powodztwo cywilne?Co jak co, ale kodeks
              karny robi zupelnie inne wrazenie niz kodeks cywilny.Czy brac adwokata,jesli
              przegraja beda musieli zwrocic koszty?

              pzdr

              P

              P
              • cattaraugus Dura lex sed lex 27.04.04, 12:43
                parr napisał:

                > Wielkie dzieki za rady.Dzis ide do sasiadow obok, biore ich na swiadkow i z
                > nimi ide do wlascicieli jamnika.Rzeczowa i konkretna na spokojnie rozmowa.Dam
                > im czas do konca tego tygodnia na kupno tego urzadzenia.Jesli nie,to Policja
                (
                > chyba najlepiej na poczatku dzielnicowy?),a pozniej sprawe oddam do sadu.Czy
                > wystarczy zawiadomienie prokuratury?Czy powodztwo cywilne?Co jak co, ale
                kodeks
                >
                > karny robi zupelnie inne wrazenie niz kodeks cywilny.Czy brac adwokata,jesli
                > przegraja beda musieli zwrocic koszty?



                Spokojnie. Do powództwa cywilnego zawsze droga daleka. Najpierw zobacz, na co
                płacisz podatki i co Ci oferuje aparat prawny III RP.

                Wydać pieniądze na adwokata zawsze zdążysz.
                • mar.gajko Re: Dura lex sed lex 27.04.04, 12:50
                  Cisz nocna obowiązuje od 22.00 do 6.00 i w tym czasie ma być cisza. W dzień...
                  to dobra wola wszystkich sąsiadów. Ich prawnik, jeżeli będzie dobry,
                  przetrzepie ci tyłek za każdy wbity gwóźdź, czy tupnięcie nie daj boże mały
                  remont. W dzień wszyscy mogą robić zasadniczo co chcą łącznie z młotem
                  pneumatycznym w swoim mieszkaniu.
                  • parr Re: Dura lex sed lex 27.04.04, 12:59
                    mar.gajko napisała:

                    > Cisz nocna obowiązuje od 22.00 do 6.00 i w tym czasie ma być cisza. W
                    dzień...
                    > to dobra wola wszystkich sąsiadów. Ich prawnik, jeżeli będzie dobry,
                    > przetrzepie ci tyłek za każdy wbity gwóźdź, czy tupnięcie nie daj boże mały
                    > remont. W dzień wszyscy mogą robić zasadniczo co chcą łącznie z młotem
                    > pneumatycznym w swoim mieszkaniu.

                    Bzdura.Mozna zaklocac porzadek i cisze przez jakis czas,gdy sie wykonuje jakies
                    niezbedne czynnosci(np.remont).Ale nie ciagle i pernamentnie tak jak ten
                    pies.Jak pisalem chce zalatwic sprawe w swietle obowiazujacego prwa.Moglbym
                    porozsypywac trutke wokol bloku i wytepic wszystkie okoliczne psy .Nie o to
                    chodzi.

                    pzdr
                    • mar.gajko Re: Dura lex sed lex 27.04.04, 13:02
                      Czy uważasz grę na pianinie lub na perkusji za zakłócanie ciszy i porządku?
                      Oczywiście w dzień. Notorycznie codziennie? Jest to zakłócanie czy nie? Czy
                      sądzisz że można zabronić komuś ćwiczyć? We własnym mieszkaniu?
                      • cattaraugus Jeszcze jedna kosmiczna bzdura 27.04.04, 13:03
                        mar.gajko napisała:
                        > Czy uważasz grę na pianinie lub na perkusji za zakłócanie ciszy i porządku?
                        > Oczywiście w dzień. Notorycznie codziennie? Jest to zakłócanie czy nie? Czy
                        > sądzisz że można zabronić komuś ćwiczyć? We własnym mieszkaniu?


                        Oczywiście, że jest to karalne. I też znam takie sprawy.
                        • mar.gajko Re: Jeszcze jedna kosmiczna bzdura 27.04.04, 13:07
                          Gratulacje! Czy na wszystko na co inni mają zdanie odmienne reagujesz - bzdura
                          itp.? Jeszce jedno podchwytliwe pytanie - niemowlak ryczący w dzień i w nocy?
                          Usypiasz czy wsadzasz do pierdla? Biedni ci twoi sąsiedzi.
                          • fritzek Re: Jeszcze jedna kosmiczna bzdura 27.04.04, 13:16
                            mar.gajko napisała:

                            Jeszce jedno podchwytliwe pytanie - niemowlak ryczący w dzień i w nocy?
                            >zbaczamy z tematu ale ja właśnie mam taki problem.jakiś pół roku temu
                            wprowadzili się nowi sąsiedzi.mieszkają przez ścianę.mają dwójkę
                            dzieciaków.jedno to właśnie niemowlak-histerycznie ryczy,wyje przez kilkanaście
                            godzin na dobę.nie wiem może to chore jakieś?albo go tłuką?czasami naprawdę w
                            mojej głowie pojawiają się mordercze wizje.i zaznaczam,że nie jestem
                            przewrażliwiona.ludzie,którzy bywają u nas w domu też zwrócili na to
                            uwagę.teraz jest spokój bo gdzieś wyjechali ale jak wrócą to chyba pójdę
                            pogadać.
                            • parr Re: Jeszcze jedna kosmiczna bzdura 27.04.04, 13:21
                              Hej,

                              W Polsce panuje jakas psychoza strachu.Slysza ludzie,ze za sciana jest cos nie
                              tak i siedza cicho.Idz,pogadaj z sasiadami.Moze to tylko kolka,moze zeby sie
                              wyrzynaja.Ale zapytac nie wadzi,a przy okazji poznasz sasiadow.

                              Inna sprawa to akustyka naszych mieszkan,a raczej jej brak.Zawsze mozesz
                              wyciszyc sciane.

                              pzdr
                              • mar.gajko Re: Jeszcze jedna kosmiczna bzdura 27.04.04, 13:27
                                Dlaczego nie wyciszysz ściany przed jamnikiem, który szczeka rano 1 godz. i
                                parę razy w ciągu dnia po kilkanaście minut? Zdajesz sobie sprawę, że po twojej
                                obywatelskiej interwencji zgodnie z radami internetowego adwokata z manią
                                prześladowczą ów jamnik wyląduje w schronisku? Czy naprawdę ci o to chodzi?
                                • parr Re: Jeszcze jedna kosmiczna bzdura 27.04.04, 13:38
                                  mar.gajko napisała:

                                  > Dlaczego nie wyciszysz ściany przed jamnikiem, który szczeka rano 1 godz. i
                                  > parę razy w ciągu dnia po kilkanaście minut? Zdajesz sobie sprawę, że po
                                  twojej
                                  >
                                  > obywatelskiej interwencji zgodnie z radami internetowego adwokata z manią
                                  > prześladowczą ów jamnik wyląduje w schronisku? Czy naprawdę ci o to chodzi?

                                  Podlogi nie wycisze, bo to zbyt skomlikowana i droga sprawa porownujac
                                  wyciszenie sciany.Do tego by jamnik wyladowal w schronisku jeszcze dluga
                                  droga.Nie do mnie pretensje lecz do ich wlascicieli.A moze ja mam isc leczyc za
                                  jakis czasz tego powodu nerwice?Chyba pomylilas hierarchie waznosci.Najpierw
                                  jest czlowiek,a pozniej zwierzeta.Przeciez jeden jamnik nie bedzie terroryzowal
                                  ilus tam ludzi ( takze malych dzieci).Jamnik nie szczeka.On tak ujada z
                                  tesknoty,ze az serce boli.To nie jest zwykle szczekanie.

                                  pzdr
                                • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Z obawy przed napascia... 29.04.04, 15:24
                                  ... nie zabieralam glosu w tym watku, ale stwierdziwszy co sie tu dzieje musze
                                  sie wtracic.
                                  Naprawde trudno mi wyobrazic sobie czlowieka, ktory chce sciagnac policje i
                                  sady przeciwko jednemu pieskowi...
                                  W moim bloku kazdy ma psa, wszystkie pieski odzywaja sie, gdy inne przechodza
                                  klatka.
                                  Rzecz w tym, ze dla jednych szczekanie to halas a dla innych akceptowalny
                                  dzwiek, naturalny dzwiek.
                              • fritzek Re: Jeszcze jedna kosmiczna bzdura 27.04.04, 14:13
                                parr napisał:

                                > Hej,
                                >
                                > W Polsce panuje jakas psychoza strachu.Slysza ludzie,ze za sciana jest cos
                                nie
                                > tak i siedza cicho.Idz,pogadaj z sasiadami.Moze to tylko kolka,moze zeby sie
                                > wyrzynaja.Ale zapytac nie wadzi,a przy okazji poznasz sasiadow.
                                >
                                > Inna sprawa to akustyka naszych mieszkan,a raczej jej brak.Zawsze mozesz
                                > wyciszyc sciane.
                                >
                                > pzdr


                                jak mówiłam tak zrobię,chyba,że się wynieśli.to takie mieszkanie,w którym co
                                chwilę zmieniają się lokatorzy.no i może mało precyzyjnie się wyraziłam-to nie
                                trwało całe pół roku.najpierw było cicho jak makiem zasiał,aż sie dziwiliśmy.
                                myślę,że gdyby trwało to pół roku to święty by tego nie wytrzymał.
                                a co do wygłuszania...nie zamierzam wygłuszać ścian,przez co zmniejszę
                                powierzchnię mieszkania i wydam kupę kasy,tylko dla tego,że ktoś zdecydował się
                                na dzieciaka.
                                pzdr
                                • parr Re: Jeszcze jedna kosmiczna bzdura 27.04.04, 14:28
                                  Czyli pewnie ktos wynajmuje tam mieszkanie.To dobrze,bo zawsze mozesz
                                  postraszyc wlasciciela lokalu,ze na przyklad zglosisz do Urzedu Skarbowego ze
                                  wynajmuje mieszkanie nie placac podatkow.Najpierw jednak dowiedz sie w czym
                                  problem z tym placzacym dzieckiem.
                                  • neeki Re: Jeszcze jedna kosmiczna bzdura 30.04.04, 23:47
                                    taa pewnie, najlepiej to pisac donosy nie ? cos z komunizmu zostalo
                              • fritzek Re: Jeszcze jedna kosmiczna bzdura 27.04.04, 14:23
                                parr napisał:

                                Moze to tylko kolka,moze zeby sie
                                > wyrzynaja.>

                                i jeszcze jedno a'propos hałasujących dzieciaków:
                                najpierw kolka,potem zęby,potem wrzaski,biegi w drewniakach,granie w piłkę o
                                ścianę itd. itp.
                                moja siostra miała takich właśnie sąsiadów nad głową z rozkosznymi
                                dzieciaczkami.sztuk trzy plus doberman.plus rynsztokowy język rodziców w formie
                                wrzasków.próbowano z nimi grzecznie porozmawiać,zwrócić uwagę.siostrę i szwagra
                                wyśmiali,dzielnicowego wyśmiali...

                    • Gość: Aśka Re: Dura lex sed lex IP: 212.180.158.* 27.04.04, 16:30
                      Przykro mi ale Mar ma rację. Kiedyś mieszkałam na "zacisznej" uliczce
                      Warszawskiej gdzie gdy tylko temperatura osiągnęła +15 stopni sąsiadujący z
                      nami muzyk zaczynał koncertować na ... perkusji przy otwartym oknie. Łomot był
                      nieludzki, moje dzieci były wtedy małe i strasznie nam to przeszkadzało.
                      Wezwaliśmy policję. Przyszli, pogapili się i stwierdzili że tylko w trakcie
                      ciszy nocnej mogą interweniować. I tyle. To samo będzie z jamnikiem. Na
                      pocieszenie dodam, że moi nowi sąsiedzi mają kundelka który przeraźliwie wyje
                      jak ich nie ma, a że lubią nocne życie.... zatyczki do uszu pozostają. Na
                      szczęście JA mam jamnika, więc mogę się zemścić!
                      • misiania Re: Dura lex sed lex 27.04.04, 16:56
                        ale chodzi o to, żeby w papierach policji był ślad, że prosiłaś o interwencję.
                        a nad tym, czy krawężniki miały rację czy może były niedouczone albo im się nie
                        chciało, to chyba ktoś jeszcze mógłby się zastanowić. taki prokurator na
                        przykład.
                  • cattaraugus Nie robić ludziom spustoszenia w głowach 27.04.04, 13:02
                    mar.gajko napisała:

                    > W dzień wszyscy mogą robić zasadniczo co chcą łącznie z młotem
                    > pneumatycznym w swoim mieszkaniu.


                    KOSMICZNA BZDURA

                    Mam za sobą wygraną sprawę dokładnie o zakłócanie spokoju pomiędzy rzeczonymi
                    godzinami 6 a 22. To się nazywa naruszenie miru domowego. I znam takich
                    wygranych spraw więcej.
                • parr Re: Dura lex sed lex 27.04.04, 13:02
                  Cattaraugus czy mozesz wyjasnic lacinski tytul postu?Nie znam laciny :-(
                  Wnioskuje,iz jestes prawnikiem i stad miedzy innymi zainteresowanie takim
                  tematem.Jesli chodzi o aparat III RP: sugerujesz nastepnie zawiadomienie
                  prokuratury,ktora musi z urzedu wszczac postepowanie?

                  pzdr

                  P
                  • misiania Re: Dura lex sed lex 27.04.04, 13:06
                    Twarde prawo, ale prawo. (nie musi ci się podobać, ale musisz przestrzegać)
                  • cattaraugus Czas kończyć 27.04.04, 13:09
                    parr napisał:
                    > Cattaraugus czy mozesz wyjasnic lacinski tytul postu? Nie znam laciny :-(
                    > Wnioskuje,iz jestes prawnikiem i stad miedzy innymi zainteresowanie takim
                    > tematem.Jesli chodzi o aparat III RP: sugerujesz nastepnie zawiadomienie
                    > prokuratury,ktora musi z urzedu wszczac postepowanie?
                    --------------------------------------------------------------------------------


                    DURA LEX SED LEX - TWARDE PRAWO, ALE JEDNAK PRAWO


                    Proszę o wybaczenie. Zrobiłem dla Ciebie to, co mogłem. Więcej nie mogę, bo bym
                    się musiał zdemaskować, a są tacy, którzy mnie tropią po sieci. Muszę pozostać
                    tylko dziwacznym pseudonimem
                    • mar.gajko Re: Czas kończyć 27.04.04, 13:10
                      No tak! Mania prześladowcza. Jesteś słodki. Powodzenia w ukrywaniu się.
                      • cattaraugus Re: Czas kończyć 27.04.04, 13:53
                        mar.gajko napisała:

                        > Jesteś słodki.


                        Wiem. Wszystkie mi to mówią. Witaj w klubie.
                        • mar.gajko Re: Czas kończyć 27.04.04, 14:20
                          Oczywiście, pierwsza i podstawowa zasada w takich przypadkach: Nie sprzeciwiać
                          się. A tak swoją drogą, zawsze takie kompleksy?
                    • parr Cattaraugus - wysłalem Ci wiadomosc na priv n/txt 27.04.04, 13:15
                      • Gość: Paiste Re: do Parr IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.04.04, 16:54
                        Wiesz, ja zasadniczo doskonale Cię rozumiem - jamniki tak mają, i ja też tego
                        nie znoszę. Mam psa, który nie ujada (tylko, gdy ktoś wchodzi), ani nie atakuje
                        na spacerach (a inne psy -zdarza się - i też mnie to wkurza.)
                        Ale "kto jest bez winy..." itd.
                        Pomyśl, czy nie ma takich czynności, które moga doprowadzać do pasji Twoich
                        sąsiadów, a Ty nie zdajesz sobie sprawy - może palisz papierosy na balkonie,
                        klatce sch. lub w łazience i te smrody przechodzą do ich mieszkania? może
                        zdarza Ci się puścić głośniej Wariacje Goldbergowskie? może Twoja Kobieta
                        chodzi czasem na obcasach i stuka?
                        To sa takie zwykłe sąsiedzkie sprawy, ja mam za ścianą ryczące dziecko i nie
                        pójdę do sąsiadów, w obawie przed zepsuciem atmosfery. Może to głupie, ale
                        sądzę, że ryczące dziecko lub ujadający (nie non stop) pies to zbyt mało by dać
                        się ponieść złym nastrojom. Jak sądzisz? Warto?
                        • misiania Re: do Parr 28.04.04, 08:29
                          skoro mu przeszkadza to co, nie ma prawa zareagować? a w ogóle to skąd wiesz,
                          dlaczego to dziecko za ścianą ryczy? może za chwilę twoi sąsiedzi będą
                          bohaterami programu o przemocy w rodzinie.
                          • Gość: Paiste Re: do Parr IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.04.04, 17:05
                            No tak, może jednak "ryczenie" było nazwą umowną.
                            Jest to w moim rozumieniu dźwięk wydawany przez małe dziecko, niemiły dla ucha.
                            "Pjadjafja" czy jakoś tak na cały regulator.
                            W tenże oto sposób prawie wszyscy rodzice będa gośćmi tego programu ;)
                        • parr Re: do Parr 28.04.04, 09:36
                          > Pomyśl, czy nie ma takich czynności, które moga doprowadzać do pasji Twoich
                          > sąsiadów, a Ty nie zdajesz sobie sprawy - może palisz papierosy na balkonie,
                          > klatce sch. lub w łazience i te smrody przechodzą do ich mieszkania?

                          *Nie pale papieorsow :-)

                          może
                          > zdarza Ci się puścić głośniej Wariacje Goldbergowskie?

                          * Muzyke slucham,ale nie glosno .Nie przeszkadzam sasiadom.

                          może Twoja Kobieta
                          > chodzi czasem na obcasach i stuka?

                          *Na obcasach Moja Kobieta chodzi ,ale nigdy po mieszkaniu.

                          > To sa takie zwykłe sąsiedzkie sprawy

                          * Ja licze sie z sasiadami i nie halasuje,nie przeszkadzam.Ze wszystkimi wokol
                          mam swietny kontakt.Nawiazaly sie pierwsze dobre znajomosci,wspolne wyjscia.Tak
                          wiec lubimy sie i szanujemy.Z wyjatkiem sasiadow z tym jamnikiem.Wczoraj tam
                          zaszedlem ale oni wyjechali.Prawdopodobnie z powodu szczytu
                          europejskiego.Cudnie nie byc budzonym o 6 15.Moglem normalnie spac do 7 20.Moze
                          niektorzy obroncy tego jamnika chcieliby sie ze mna zamienic lub w ramach
                          milosci do psow odjac sobie godzine dziennie snu i dostac gratis niezla
                          godzinna nerwice z samego rana?

                          pzdr



    • Gość: Begietka Re: Ujadający pies u sąsiadów!!! IP: *.toya.net.pl 28.04.04, 14:57
      hej Parr! nie bądź taki zasadniczy! Jedne psy szczekają i wyją z tęsknoty za
      stadem, inne tego nie robią- i nie zawsze jest to woina właściciela! Pamiętam,
      jak kupowalam mojego Dudka- zapewniono mnie,że pies ma 6 miesięcy, że zostawal
      sam w domu-i to wlaśnie przesądzilo o kupnie...Okazalo się ,że szczeniak miał 3
      miesiące i wcale nie lubił samotności! Powiedz, co mialam zrobić? Kupiłam
      pieska na życzemnie mojego synka...Pracowalam ja i mój mąż...Pies zostawając
      sam ( w tym czasie od 4 do 5 godzin- bo syn wczesńie wracał za szkoły) nie
      tylko wył i płakal, ale zniszczył w mieszkaniu wszystko, co mozliwe było do
      zniszczenia przez szczeniaka. Dawaliśmy mu krople uspokajające, zostawialiśmy
      włączony telewizor, dawałam mu swoją piżamę,zeby czuł zapach...wreszcie
      zostawialam klucze u sąsiadki, żeby do niego zaglądała i ewentualnie wzięła go
      trochę do siebie...Nic nie skutkowało!!!. Mówiono nam,że z tego wyrośnie...ale
      to tylko pobożne życzenie...I powiedz, co mialam zrobić???Zamordować go???Oddać
      do schroniska????Moi sąsiedz jakoś wytrzymali, nawet pocieszali mnie, bo ciągle
      ich przepraszałam. Trwało to cztery lata, dopóki nie przestałam pracować. Gdy
      ktoś z Dudkiem zostawał był zlotym psem,cały dzien potrafił przespać....Teraz
      Dudka już nie ma, natomiast mam piętro niżej nową sąsiadkę z najgłupszym
      pudlem na świecie ( przepraszam właścicieli mądrych pudli...).Szczeka , gdy
      tylko jakiś samochód parkuje przed oknem,gdy ktoś idzie korytarzem. Robi to
      długo, monotonnie i jednostajnie...Początkowo myślalam,że otruję go pewnego
      dnia,...potem się przyzwyczaiłam, potem mi przeszło...Bo jeżeli taka jest
      natura psa ( a psy raczej szczekają) to co na to poradzić...Pewnie, że baba
      mogłaby to ograniczyć- ale machnęlam ręka- w końcu jest psem, więc szczeka.
      Poza tym też mam już następnego pieska...chociaż Duśka nie zostaje sama w domu,
      więc nie ma powodu do szczekania.A bardziej wkurzają mnie sąsiedzi z góry...To
      studenci,którzy wynajmują mieszkanie- zazwyczaj wraają ok. 1,00 w nocy, nieraz
      nie sami, kąpią się, śmieją chichrzą...co jakiś czas wyprawiają balangi...Ale
      cóż , też sobie tłumaczę, że przecież każdy był kiedyś młody...Iteż chodzę spać
      o 1,00:)))))))
      • mar.gajko Re: Ujadający pies u sąsiadów!!! 28.04.04, 15:39
        Begietko jesteś wielka. Właśnie o to mi chodziło w postach. Są płaczące dzieci,
        ćwiczenie na fortepianie, szczekanie psów, młodzi sąsiedzi. I dlaczego od razu
        nerwica z tego powodu. Sam się ktoś nakręca i wyczekuje tego co mu przeszkadza,
        zamisat to zignorować i po prostu się troche przyzwyczaić.
        • misiania Re: Ujadający pies u sąsiadów!!! 28.04.04, 18:07
          gdyby wszyscy byli tacy sami, to świat byłby nudny. ale skoro dobry pan Bozia
          stworzył nas różnymi, to właściciele upierdliwych psów muszą się liczyć z tym,
          że ktoś się zbuntuje, a nie przyzwyczai. jego prawo. hyhyhy, a zresztą tyle
          waszego, co sobie pogadacie, bo założyciel wątku uzyskał chyba wszelkie
          potrzebne mu informacje, i tylko i wyłącznie on zdecyduje, co zrobi. może psa
          sąsiadów pokocha a może nie.
          • Gość: Begietka Re: Ujadający pies u sąsiadów!!! IP: *.toya.net.pl 29.04.04, 10:24
            No właśnie...zapomnialam o tym napisać...może,jeżeli Parr jest cały dzień w
            domu, to rzeczywiście mógłby tego psiaka zabrać trochę do siebie...no chyba, że
            ma alergię na psa:((((
          • parr Re: Ujadający pies u sąsiadów!!! 29.04.04, 11:18
            misiania napisała:

            > gdyby wszyscy byli tacy sami, to świat byłby nudny. ale skoro dobry pan Bozia
            > stworzył nas różnymi, to właściciele upierdliwych psów muszą się liczyć z
            tym,
            > że ktoś się zbuntuje, a nie przyzwyczai. jego prawo. hyhyhy, a zresztą tyle
            > waszego, co sobie pogadacie, bo założyciel wątku uzyskał chyba wszelkie
            > potrzebne mu informacje, i tylko i wyłącznie on zdecyduje, co zrobi. może psa
            > sąsiadów pokocha a może nie.

            Psa nie pokocham!!!!Myslalem ze wyjechali na czas szczytu poza W-
            we.Niestety.Dzis jamnik ujadal jak zwykle.Znow mnie obudzil przymusowo o 6
            15.Czlowiek chce normalnie spac do 7 20!!!! O sytuacji bede na biezaco
            informowal.Mam nadzieje,ze prawo jest po mojej stronie i ja wygram te batalie.
            pzdr
    • Gość: Pst Re: Ujadający pies u sąsiadów!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.04, 14:33
      Porady prawne pana cattarugus sa bezwartosciowe w warunkach polskich.
      Wynajecie prawnika, strata czasu w sadzie moze kosztowac wiecej niz wyciszenie
      podlogi czy sciany. Poza tym sprawa bedzie postawiona na ostrzu noza.
      Polska to kraj bezprawia.Co to za satysfakcja gdy wygra sie sprawe a spotka
      nas niespodziewany odwet. Co wowczas? Czy policja zapewni nam ochrone?

      Mozna pojsc na extreme. USA niektorzy wlasciciele psow decyduja sie na zabieg
      chirurgiczny pozbawiajacy psow mozliwosci szczekania.
      Sytuacja jest uciazliwa. Radzilbym nerwowym amatorom grobowej ciszy troche
      na codzien dotlenic sie, pospacerowac, pobiegac a nie wyczekiwac jak
      masochisci kolejnego szczekania psa.

      • cattaraugus W świecie forumowego kabaretu 29.04.04, 15:07
        Gość portalu: Pst napisał(a):
        > Porady prawne pana cattarugus sa bezwartosciowe... itd.
        --------------------------------------------------------------------------------

        Pana cattaraugusa jedna nieroztropna Pani pochopnie wzięła za prawnika, którym
        pan cattaraugus nie jest. Pan cattaraugus jest tylko światłym obywatelem
        znającym swoje prawa i czerpiącym z nich pełnymi garściami.

        Ta sama Pani myślała, że pan cattaraugus wygrał sprawę jak prawnik w pozwie
        przeciwko zakłócaniu spokoju przez psa. Ani jedno, ani drugie nie jest prawdą.
        Pan cattaraugus wygrał sprawę jako osoba prywatna, po prostu lokator pewnego
        budynku, a wygrał tę sparawę z dwoma bandami: handlarzy narkotyków i
        dresiarskiej szumowiny afiliowanej przy handlarzach.

        Gdy się doda, że Pani nie odróżnia, kiedy sobie pan cattaraugus dowcipkuje o
        ukrywaniu się w internecie - obraz zamieszania jest dopełniony.

        Gdyby niektóre Panie na tym forum, ździebełko się ochlapały były zimną wodą
        przed doskoczeniem do klawiatury, i nie traktowały jej jak cyngla u rewolweru,
        to i wrażenia co do pana cattaraugusa byłyby inne, a w każdym razie
        zrównoważone emocjonalnie.

        Czego wszystkim nam w przyszłości serdecznie życzę i pozdrawiam

        C.
    • neeki Re: Ujadający pies u sąsiadów!!! 30.04.04, 23:57
      hehehe tak sobie czytam posty i podziwiam za wiare w polskie sady i polska
      policje. wszystkim sie wydaje ze pojda do sadu, cos powiedza i juz. a sprawa
      wyglada tak ze pojdziesz do sadu, zaplacisz za prawnika, przegrasz i Ci dowala
      kosztami. moga Ci rowniez na dokladke dowalic koszty jakie poniosl pozwany na
      reprezentacje prawna. kiedys mialam przyjemnosc takie sprawy obserwowac. ja
      radze omijac sady z daleka i nie udawac sie z glupimi sprawami. donoszenie do
      skarbowki na sasiadow to juz w ogole pozostawiam bez komentarza.
      jak sie mieszka w bloku to niestety trzeba to brac pod uwage ze sciany cienkie
      i wszystko slychac. nie mowie o nagminnym zaklocaniu, jak balangi dzien po dniu
      itd, ale ludzie maja dzieci ktore sie dra, maja psy ktore szczekaja. mar.gajko
      ma racje. jak mieszkalam w bloku to pietro wyzej przez nascie lat dzieci graly
      na pianinie. raz lepiej , raz gorzej . i ok, a znam ludzi ktorzy dzwonili w
      takim przypadku na policje. co pewien czas sasiadka robila impre i tez trzeba
      bylo przezyc.
      jak chcesz miec cicho to sobie kup dom, albo wycisz mieszkanie.a z sasiadami
      lepiej wojny nie zaczynaj bo potem moga Ci odplacic tym samym

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka