Dodaj do ulubionych

króliczek z padaczką

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.04, 22:50
Mam 6-letnia króliczke u której zdiagnozowano padaczkę. Zaczeło sie od
skretów tulowia, zaburzeń równowagi, które potam przeszły w ataki kiedy to
królisia przewracała sie na grzbiet i normalnie świdrowało nią wokół własnej
osi. Ataki takie nie trwają dłużej jak minutę.
Encafalozoonoza został wykluczona. Króliczka dostała luminal który podawałam
jej przez tydzień. Niestety po luminalu ma starsznie przyspieszony oddech. Co
prawda ostrych ataków nie ma ale zaburzenia równowagi i chyba jakies zawroty
głowy- a owszem. POdnosi główke do tyłu a potem łup, opada jej albo w jedna
albo w druga stronę...poza tym ma dziwna mimikę co może sie wydawac smieszne
u królika ale mordka robi sie jej jakby w ciup...dziwnie naprawde
wygląda...Odstawilam luminal i czekam czy te objawy uboczne miną...niestety
nie wiem co dalej...skoro luminal tak negatywnie na nia wpływa czym jeszcze
mozna leczyć króliczka z taka przypadłoscią?
Obserwuj wątek
    • Gość: lw Re: króliczek z padaczką IP: *.crowley.pl 13.05.04, 01:05
      W zasadzie,przynajmniej w polskiej literaturze nie ma nic o leczeniu padaczki u
      królików-ale jeden z leków przeciwpadaczkowych który można stosować u kotów do
      stałego leczenia jest stosowany u królików do premedykacji w narkozie-diazepam
      (relanium)-nie wiem jak u królików z dłuższym stosowaniem-czy powstaje oporność
      na lek jak np.u psów i ludzi,ale można spróbować,jeśli chodzi o luminal-jest on
      najczęściej stosowanym do długiego leczenia lekiem przeciwdrgawkowym,być może
      po prostu dawka jest zbyt wysoka jak na tego królika i wywołując spadek
      ciśnienia powoduje stres,niedokrwienie i szybszy oddech.A jakieś inne możliwe
      przyczyny drgawek-uraz głowy,zakażenie od kota toksoplazmą(lub zanieczyszczony
      piasek,trawa),pobyt na wsi niedawno(listerioza),zapalenie uszu(potrząsanie
      głową wcześniej,przed objawami padaczki),otyłość lub chudniecie(choroby
      narzadów wewnętrznych-zatrucie mocznikiem,lub amoniakiem w chorobie wątroby-
      jakiś dziwny zapach całej sierści,z pyszczka-jakby moczem?-skoro robiono
      badanie na encefalitozoonozę to na pewno mogą zrobić biochemię krwi w tej
      lecznicy),jak wykluczy się te przyczyny to możliwe już w zasadzie tylko zmiany
      czynnościowe starcze w mózgu lub nowotwor.Choć tak szczerze mówiąc podobne
      objawy występują też w silnych bólach jamy brzusznej-miałam takiego królika z
      zapaleniem jelit(enteropatia śluzowa),który w czasie silnych bóli dostawał
      ataków drgawek-ale objawem dodatkowym są zaburzenia w oddawaniu kału-u tsarych
      królic może wystąpić zapalenie macicy-i toksyny bakteryjne i ból także mogą
      wywołać drgawki.W sumie króliczka jest już w zaawansowanym wieku-średnio tyle
      właśnie żyją króliki,chyba nie za wiele da się zrobić,niestety,jeśli to macicia-
      to może nie przeżyć zabiegu,jeśli nerki lub wątroba to też niewiele da się
      zrobić.Nie widząc w jakiej jest ogólnej formie nie mogę więcej poradzić.Jeśli
      jeszcze w miarę się trzyma i nie jest to sprawa bólowa a typowa padaczka to
      oprócz leków przeciwdrgawkowych można podawać jej specjalne preparaty z
      witaminami z grupy B np.Vita tonyl z Eurowetu albo inny dla zwierząt
      np.vitaminum b liver extract,vitaminum b complex itp.-wet coś dobierze z
      dostępnych mu leków,poprawi to funkcję układu nerwowego i metabolizm.
      • Gość: Dora Re: króliczek z padaczką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.04, 10:34
        Króliczka poza atakami jest żywa, ruchliwa i wesoła a same ataki to nie na tyle
        drgawki co zaburzenia równowagi, skręty tułowia a potem owy "świder" kiedy
        leżąc może zrobic kilka obrotów wokół własnej osi...potem jakby traci
        przytomność i powoli dochodzi do siebie. Badań krwi nikt nie zlecił ale
        zastanawiam sie nad ich zrobieniem...taki stan trwa od lutego, wydaje mi sie że
        gdyby diagnoza była nietrafna mała zeszłaby juz z tego swiata...moze faktycznie
        dawka luminalu jest za duza, daje jej 1/4 tabletki ale inny wet zalecał
        1/7...króliczka ciezko oddycha i jakby zsiniał jej pyszczek...a serducho ma
        zdrowe, robiłam ekg...
        • Gość: anonim Re: króliczek z padaczką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.04, 14:27
          A skąd jesteś? Jeżeli z Warszawy to mogę polecić Ci dwie świetne specjalistki
          od królików i innych malutkich zwierzątek.
          Są to dr Milena Wojtyś i dr Lidia Lewandowska (obecnie Pani Lidia jest na
          zwolnieniu macierzyńskim). Jest jeszcze dr Bielecki. To są chyba najlepsi
          specjaliści od tych zwieząt w naszym kraju. Jeśli nie mieszkasz w Warszawie to
          możesz wysłać maila do dr Wojtyś - milena-wojtys@acn.waw.pl i mimi@bel.com.pl
          lub do dr Lewandowskiej - lidialew@poczta.fm
          Uważam, że nie zaszkodzi się z nimi skonsultować ;) Wiesz, wielu wetów nie ma
          pojęcia o królikach... nie wystarczy tu taki wet od piesków i kotków! króliki
          są nadzwyczaj wrażliwe i bardzo często trzeba leczyć je innymi lekami niż np
          psa czy kota. To co jest dobre dla tych zwierząt dla królików może okazać się
          toksyczne i bardzo szkodliwe! Budowę też mają zupełnie inną!
          W praktyce dolna granica życia królika to 8 lat, a górna ok 10-12. 6 letni
          królik raczej nie zejdzie z tego świata ze starości... Jednak trzeba wziąć pod
          uwagę, że te zwierzęta są bardzo delikatne i bardzo często chorują (szczególnie
          miniaturki). Zdarza się i to wcale nie rzadko, że nawet kilku miesięczne
          króliczki umierają, roczne... czasem się nawet zdarza, że młody uszatek
          odejdzie bez żadnych wcześniejszych objawów :( Strasznie smutne...
          Życzę zdrowia dla królisia, żeby mógł jeszcze dłudo cieszyć się życiem i oby
          tylko leczenie poskutkowało... z całego serduszka tego Wam życzę!
          Serdecznie pozdrawiam i pogłaszcz ode mnie królisia ;)
          • Gość: lw Re: króliczek z padaczką IP: *.crowley.pl 13.05.04, 15:56
            Co do jednego zupełnie się zgadzam,najlepiej leczyć królika u specjalisty od
            chorób królików,ale co do reszty-to nie każdy lekarz który leczy głównie psy i
            koty nie ma pojęcia o leczeniu królików-w przeciwieństwie do leczenia gadów,
            chomiczków,i małych ptaków egzotycznych-króliki były u nas hodowane od dawna i
            większosć ich chorób jest dość dobrze opisana,głównie żywieniowych i zakaźnych,
            reszta już trochę mniej a to z tego powodu że na fermach króliki z ciężkimi
            zaburzeniami po prostu się uśmierca,poza tym króliki były zwierzętami
            laboratoryjnymi i testowano na nich wiele substancji,leków-więc wiedza o nich
            wcale nie jest tak mała,natomiast co do leczenia padaczki-nie ma opracowanych aż
            tak dobrze metod jak dla psów i kotów,choćby z tego pwoodu,że króliki są o wiele
            bardziej wrażliwe na stres-w koncu to ofiary a nie drapieżcy-trudniej jest
            interpretować stan kliniczny leczonego zwierzaka i skutecznosć leku,a dodatkowo
            ich przewód pokarmowy to tykająca bomba zegarowa-jakiekolwiek zaburzenie w
            odżywianiu,pracy jelit i odporności może spowodować namnożenie saprofitycznej
            bakterii beztlenowej i zatrucie produkowanymi przez nia toksynami,no i króliki
            stały sięzwierzętami towarzyszącymi dość niedawno i mimo wszystko nie są aż tak
            cenne jak psy czy koty-cena leczenia jest niewspółmierna do ceny
            nowegokróliczka-a to jednak też bardzo czesto decyduje o rezygnacji z lecznia.
            Jesli chodzi o wiek,to 12 lat to bardzo rzadkie przypadki,nie wiem skąd te
            dane,ale niestety w praktyce króliki żyją jednak 6-7 lat-może wynika to z
            niekontrolowanej hodowli tych zwierzątek,które trafiają do sklepów zoologicznych
            lub są sprzedawane bezpośrednio przez handlarzy na giełdach(o doborze do rozrodu
            i jakości hodowli świadczy choćby częstość występowania wad zgryzu u króliczków
            albo pasożytów skóry,zresztą podobnie u świnek morskich i innych gryzoni),może
            ze złej jakości sprzedawanych u nas karm dla królików(np.siano zbyt ciemne i
            twarde-a dobre siano powinno być koloru zielonego i z nie zdrewniałych jeszcze
            roślin,może z łąk przy drogach).No i aby królika czy jakiekolwiek inne zwierzę
            utrzymac w dobrym zdrowiu nie można dopuscić do otyłości-to też jest przyczyną
            wielu chorób a więc i szybszego starzenia się(może świadczyc o zbyt małej ilości
            ruchu lub błędach w żywieniu,ale też i być przejawem wrodzonych zaburzeń
            np.chorób tarczycy lub nadnerczy)-stąd króliki trzymane w miastach mimo
            mniejszego narażenia na choroby zakaźne żyją krócej-mała przestrzeń,brak
            możliwości wybiegania sie na świeżym powietrzu,większy hałas i stres.Ja nie
            życze źle króliczkowi,ale stwierdzam fakty-niestety u nas króliki średnio żyją
            ok.6-7 lat(po tym czasie zapadaja albo na choroby przewodu pokarmowego,albo
            ujawnia się nosicielstwo pasterelli wskutek spadku odporności,albo od błędów
            żywieniowych "siadają" nerki lub wątroba),a skoro weci u których był królik
            wiedzą o encefalitozoonozie to chyba nie jest aż tak źle z ich wiedzą.
            • Gość: Dora Re: króliczek z padaczką IP: 62.29.248.* 13.05.04, 16:47
              Krolisia była konsultowana zarówno u p. Lidii i dr. Bieleckiego, dr.
              Lewandowska zaleciła 1/7 luminalu a dr. Bielecki 1/4, wiec nie jest tak ze
              lecze ja u przypadkowych wetów. Niestety dr. Wojtys nie odpowiedziała na mojego
              maila...:(
              Dzis zdecydowałam podać królisi Nootropil, przepisany przez
              dr.Bieleckiego...mam tylko nadzieje ze te objawy o których piszę to kwestia
              przedawkowania luminalu a noortopil poprawi małej krażenie które uposledził
              luminal...dziekuję za wszystkie odpowiedzi.:)
              • Gość: anonim Re: do Dory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.04, 00:46
                Jeśli leczysz królisia u dr Lewandowskiej to dobrze. Powinnaś się z nią
                skontaktować, że króliś tak reaguje na ten lek, ale nie wiem, czy jest to
                możliwe, bo Pani Lidia (jak zapewne wiesz) chwilowo nie pracuje i pewnie szybko
                nie wróci. Myślę, że nie zaszkodziłoby jakby jeszcze dr Wojtyś obejrzała
                króliczka... jesteś z Warszawy, więc nie ma chyba większego problemu.
                Dora, spróbuj może napisać maila do Pani Mileny pod ten drugi adres, który Ci
                podałam: mimi@bel.com.pl, ale myślę, że lepiej się do niej poprostu wybrać ;)
                Nie wiem, dziwne, że nie odpisała, bo zwykle odpisywała... może ma kłopoty z
                pocztą?

                Pozdrawiam i życzę królisiowi szybkiego powrotu do zdrowia!
            • Gość: anonim Re: do lw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.04, 00:34
              Ja napisałam, że większość wetów, którzy leczą głównie psy i koty nie zna się
              na królikach, co nie oznacza, że wszyscy! Są oczywiście wyjątki. Znam wiele
              króliczków, które były źle leczone, złe leki im serwowano, no i niestety wielu
              weterynarzy podchodzi do królików mniej więcej w ten sposób "eee to tylko
              królik". No dosłownie szlak mnie trafia, jak słyszę tego typu komentarze.
              Strasznie smutne jest to co się dzieje...
              Co powiedzieć np o weterynarzach, którzy u mojego królika zdiagnozowali m.in.
              prostatę. Dopiero później dowiedziałam się od dr Lewandowskiej, że króliki nie
              mają problemów z prostatą, bo jest ona inaczej zbudowana i zlokalizowana niż ta
              u psów czy kotów. No dosłownie brakuje mi słów. To samo z badaniem moczu, wielu
              wetów nie ma pojęcia jakie królik powinien mieć wyniki oraz jaki wygląd moczu
              jest dopuszczalny u tych zwierzaczków. Naprawdę wiem, jakie podejście i jaką
              wiedzę mają weterynarze na temat królików... Wiem o wielu przypadkach, gdzie z
              powodu niewiedzy wet tylko zaszkodził uszatkowi. Jest naprawdę mnóstwo takich
              przypadków... ale wiem, że są wyjątki. Kolejna sprawa to taka, że króliki nie
              mają odruchu wymiotnego, a mimo to zobacz ile wetów każe głodzić królika przed
              zabiegam/operacją. Wiadomo przecież, jak baaaardzo źle takie głodówki mogą się
              skończyć dla króliczka! To jest tylko kilka przykładów, a można by je mnożyć i
              mnożyć... Przez takich wetów cierpią tylko nasze słodkie, kochane ucholki i
              razem z nimi my - ich właściciele!
              Ja już ściągnęłam sobie nawet z zagranicy książkę medyczną poświęconą królikom.
              Jest naprawdę super opracowana! Boli mnie strasznie (i z pewnością nie tylko
              mnie) to że króliki są traktowane jako mało ważne zwierzęta... O Boże takiego
              weta to bym normalnie... eh wolę nie pisać, bo to by się nie nadawało na
              ogólnodostępne forum... dla mnie króliki (jak każde inne zwierzę) są tak samo
              cenne jak psy i koty. Wszystkie zwierzęta są dla mnie jak dzieci i wymagam by
              też były tak traktowane. Wyobrażasz sobie jak czuje się właściciel, który
              usłyszy od lekarza, który powinien zrobić wszystko by uratować żywą i czującą
              istotkę, że to tylko królik?

              Podałam, że w praktyce dolna granica to 8 lat, a górna ok 10-12.
              Wszystko oczywiście zależy od warunków w jakich trzymane są zwierzęta,
              prawidłowej opieki i diety!
              Nie wiem, czy zauważyłaś? Zgadzam się z Tobą, że w naszym kraju niestety
              królisie bardzo często przedwcześnie umierają, co NIE oznacza, że ze starości!
              Kontaktuję się naprawdę z wieloma właścicielami tych przecudownych zwierzaków i
              wierz mi, że nie jest wcale mało królików w wieku 8, 9 lat. Są też takie co
              mają 10 bądź 11 i mają się świetnie, ale jak wspomniałam wyżej, wszystko zależy
              od warunków w jakich one żyją. Baaaaardzo rzadko się zdarza, że króliki
              dożywają nawet 13 lub 15 lat, ale to są naprawdę wyjątki!!!
              Nie mogę się zgodzić, że 6 lat to zaawansowany wiek dla królika. Te zwierzątka
              są w ogóle bardzo delikatne i jak najbardziej zgadzam się z Tobą, że mają one
              szczególnie wrażliwy żołądek i jelitka... są bardzo wrażliwymi zwierzętami i
              wydaje mi się, że miniaturki są w ogóle najsłabsze i nie mają dobrej
              odporności. Króliki znacznie częściej niż inne zwierzaki zapadają na różne
              choroby i to niezależnie od wieku... naprawdę wiele króliczków umiera poprostu
              przedwcześnie. Smutne ale prawdziwe :(

              Pozdrawiam
              • orissa Dora 14.05.04, 01:09
                Kilka lat temu mój króliś mial identyczne objawy jak Twój. Dwóch weterynarzy
                stwierdziło, że są to zaburzenia błędnika, co może być spowodowane między
                innymi upadkiem królisia z nawet niewielkiej wysokości. Doradzono mi uśpienie
                królisia, gdyż nie było gwarancji wyleczenia go. Nie zdecydowałam się odrazu.
                Patrzyłam z pękającym sercem, przez 3 dni jak króliś męczył się obracając się
                wokół "własnej osi", z nadzieją, że będzie poprawa, złagodzenie objawów,
                cokolwiek...Po trzech dniach nie wytrzymałam już tego i zaniosłam go do
                uśpienia. Nie mogłam znieść widoku męczącego się zwierzaka...
                Opisałaś objawy dokladnie takie same jakie były u mojego królisia,
                zdiagnozowane jako padaczka. W pierwszym odruchu pomyślałam, że może
                weterynarze u których byłam z królisiem pomylili się i może mój króliś by żył.
                Ale doszłam do wniosku, że gdyby mi powiedziano, że to padaczka a on dalej by
                się tak męczył to i tak bym go uśpiła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka