Dodaj do ulubionych

Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka na dom

IP: *.icenter.pl 24.05.04, 08:28
Rzadko mam możliwość pisania na forum więc proszę o podbicie czasem wątku...
i nie przeklejajcie na forum rokcafe bo tam też umieścilam ogłoszenie ;)

We wrocławskim schronisku od 14 kwietnia - a więc już ponad miesiąc! - siedzi
kocurek, który ma bardzo poważny problem ze wzrokiem. Na początku pracownicy
myśleli, że kocurek jest w ogóle niewidomy ale po badaniu u specjalisty
okazało się, że coś tam widzi tyle, że bardzo niewyraźnie, za to chyba jest
zupełnie głuchy :( Kocurek musiał przejść jakiś poważny uraz - wypadek.
Na początku jak trafił do schroniska był przerażony i gdy czuł się zagrożony
uderzał łapkami na oślep w powietrzu, teraz jest o wiele spokojniejszy, nawet
podchodzi gdy się otwiera klatkę.
Kocisko jest naprawdę ładne, kompletnie nie nadaje się na kociarnię z razji
swojego kalectwa, w klatce siedzi już o wiele za długo :(
Proszę pomóżcie mi znaleźć dla niego jakiś dom... Jestem pewna, że to
kocisko będzie wspaniałym towarzyszem jak poczuje się bezpiecznie i odczuje,
że jest kochane i otoczone troską. Kocurek jest spokojny, dobrze sobie radzi.
Jego zdjęcia są na mojej stronce www.kocie-zycie.prv.pl
Tak bym chciała by w końcu trafił do jakiegoś dobrego domu...
Obserwuj wątek
    • Gość: kiks Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n IP: *.toya.net.pl 24.05.04, 15:02
      up!
      • Gość: kluba1 Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n IP: *.we.client2.attbi.com 25.05.04, 00:27
        NIESTETY ! TYLKO MOGE PODCIAGNAC DO GORY !!
    • narysuj.mi.baranka Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n 25.05.04, 00:32
      A ja wrzucilam ten link na forum Wroclaw. Tylko tyle moglam zrobic:(
    • Gość: avag Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n IP: *.gn.ae.wroc.pl 25.05.04, 09:03
      no i co? nie ma chętnych na kocurka? jest naprawdę ładny! gdyby nie to ze mam w
      domu 4 koty(w tym dwa malutkie) to bym go wzięła. Ja wiem że łatwo sie mówi,
      ale on naprawdę wyjątkowo potrzebuje pomocy. Niech ktos da mu szansę....
    • Gość: avag Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n IP: *.gn.ae.wroc.pl 25.05.04, 09:06
      UP!
      • Gość: rasowiec Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n IP: *.crowley.pl 25.05.04, 11:25
        a czy ktoś się zastanowił nad jakością życia tego kota?wzrok i słuch to
        przecież dwa najważniejsze kocie zmysły...
        • Gość: avag Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n IP: *.gn.ae.wroc.pl 25.05.04, 11:28
          Proponuję wejść na stronę www.kocie-zycie.prv.pl i zobaczyć jego zdjęcia.Czy
          nie jest wart żeby go uratować? myślę że nawet niedowidząc i niedoslysząc, może
          funkcjonować szczęśliwie w domu.
          • Gość: rasowiec Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n IP: *.crowley.pl 25.05.04, 11:46
            być może stopień jego kalectwa nie jest
            uniemożliwiający 'funkcjonowanie'.właśnie 'funkcjonowanie' a nie normalne
            życie.zawsze w takich wypadkach mam mieszane uczucia.podobnie kiedy widzę psa
            sparaliżowanego od pasa w dół wyprowadzanego(wynoszonego?)na spacer w jakimś
            chomącie.
            ja tylko chcę zasygnalizować problem kompletnie pomijany na tym forum.wiem,że
            dla fanatycznych wielbicieli zwierząt to temat tabu.ale czy nikomu nie przyszło
            nigdy do głowy to że można skrócić zwierzęciu cierpienia?to są bardzo trudne i
            bolesne decyzje.tylko czasami lepiej wsadzić w kieszeń miłość własną i uwolnić
            zwierzaka od męczarni.
            • Gość: avag Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n IP: *.gn.ae.wroc.pl 25.05.04, 11:57
              Nie jestem fanatyczką. Jest racja w tym co piszesz. Ale patrząc na to kocisko
              wydaje mi się, że mogłoby byc szczęśliwe, gdyby znalazł się dla niego dom i
              ktoś, kto by go kochał.
            • lena_zienkiewicz Re: Skąd ty się chłopie wziąłeś? 25.05.04, 12:29
              Wiesz, to kolejny twój post, który wprawił mnie w osłupienie.Wyobraź sobie,
              że "niedowidzenie" czy głuchota nie muszą być powodem "skracania cierpienia"
              jak to piszesz.Kot nie ma 4 tygodni, jest dorosły.Chyba jakoś żył do tej pory.

              • Gość: rasowiec Re: Skąd ty się chłopie wziąłeś? IP: *.crowley.pl 25.05.04, 12:37
                'jakoś żył'...no właśnie
                • weatherwax Re: Skąd ty się chłopie wziąłeś? 26.05.04, 13:57
                  Skąd wiesz, co czuje ktoś głuchy lub niedowidzący? Człoewiek, kot, pies,
                  ktokolwiek?
                  Czy jesteś Panem Bogiem, żeby decydować o cudzym życiu?
                  Ten kot nie jest chory, on jest upośledzony, ale może cieszyc się życiem: pełną
                  miską, opieką właściciela (jeśli go znajdzie), pieszczotami, wylegiwaniem się w
                  słońcu... Czy życie pełnosprawnych kotów piwnicznych polegające na wiecznym
                  uciekaniu przed zwyrodniałymi ludźmi, przed pędzącymi samochodami, groźnymi
                  psami, będace życiem w glodzie i zimnie, w bólu i brudzie, w strachu i
                  rozpaczy, czy takie życie - pytam - jest "jakieś", dla ciebie bardziej
                  wartościowe niż życie zadbanego domowego kota, który nie musi walkczyć o
                  pożywienie, jesli nawet niedowidzi i niedosłyszy?

                  Nie masz prawa decydować o odebraniu życia zdrowej osobie. Tylko cierpienie
                  usprawiedliwia eutanazję. Jeśli tego kota nic nie boli, nie sobie żyje długo i
                  szczęsliwie. I niech kogoś znajdzie, kto go pokocha, bo to jest najważniejsze.
              • Gość: avag Re: Skąd ty się chłopie wziąłeś? IP: *.gn.ae.wroc.pl 25.05.04, 12:37
                Właśnie.
                • Gość: avag Re: Skąd ty się chłopie wziąłeś? IP: *.gn.ae.wroc.pl 25.05.04, 12:39
                  "Właśnie" dotyczyło postu Leny.
              • Gość: nadja Re: Skąd ty się chłopie wziąłeś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.04, 14:50
                Mam kota, ktory jest gluchy. Ma dwa lata.
                I wyglada na bardzo szczesliwego.
                Jedyny problem to to, ze nie slyszy jak glosno
                ryczy (bo juz nie powiem, ze miauczy...) jak mu
                sie cos nie podoba (a charakterny jest, oj tak...)...
                najczesciej w okolicach 3 i 7 rano.
                Nie widze powodu, aby skracac jego "cierpienia".
                n.
                • mysiam1 Re: Skąd ty się chłopie wziąłeś? 26.05.04, 22:03
                  No dobrze, taki kot z pewnością może żyć i "jakoś" swoje życie przeżyć. Jednak
                  wyobraźcie sobie taką sytuację - wsiadam w samochód, jadę do Wrocławia i
                  przywożę kota do siebie, do Poznania. Mam w domu poza tym psa i kota, ogródek,
                  dookoła spokojne uliczki i skwerki, na których hasa sobie mój kot. I co teraz?
                  Czy mam trzymać tego nowego do końca jego życia przy zamkniętych drzwiach i
                  okach, podczas gdy jego koledzy ganiają się na dworze? A jeśli wyjdzie sam? Jak
                  go znajdę? Ani mnie nie usłyszy, ani nie zauważy...Mój kot na moje wołanie
                  odpowiada wieczorem głośnym "miauuuuu!!!!" i pędzi ile sił w łapach do domu.
                  Gdzie w ciemnościach szukać kota, który nawet nie usłyszy wołania?
                  Jego życie tak naprawdę trzeba ograniczyć do 4 ścian i nie powiecie mi, że
                  wszystko mu będzie jedno, zwłaszcza, że dotychczas nic go chyba raczej nie
                  ograniczało, oprócz kalectwa.
                  Niestety, rasowiec w pewnym sensie ma rację... Powiedzcie, jak sobie
                  wyobrażacie normalne życie takiego kota?
                  • Gość: nadja Re: Skąd ty się chłopie wziąłeś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 22:46
                    Moje koty tak czy inaczej zyja w domu, bo mieszkam
                    przy al. jerozolimskich na ktorych stracilam juz z 5 zwierzatek...
                    wiecej nie zamierzam tego przezywac. poza tym koty mieszkajace
                    w blokach tez nie wychodza i zyja. nie sadze, ze jakos specjalnie
                    cierpia.
                    pzdr
                    n
                    • mysiam1 Re: Skąd ty się chłopie wziąłeś? 26.05.04, 22:48
                      Tak, ale to chyba jest kot, który całe dotychczasowe życie spędził poza domem.
                      Nie jestem pewna, jak znosiłby mieszkanie w zamknięciu, przez swoje kalectwo
                      już całkowicie wtedy odcięty od świata...
                      • Gość: miki Re: Skad ty sie chlopie wziales? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.05.04, 07:46
                        Nie masz racji, to nie jest dziki kot, kt*ry sp*dzil ca*e *ycie poza domem on bardziej wygl*da na domowego kota, kt*ry by* mo*e wyszed* sobie gdzie* na dw*r i dozna* tam jakiego* urazu, to nie jest kot, kt*ry od zawsze by* upo*ledzony
                        I dalej uwa*am, *e maj*c dom, nawet taki z kt*rego nie b*dzie wychodzi* i obok kochaj*cego cz*owieka b*dzie szcz**liwym kotem, problem jest w tym, *e wci** siedzi w ma*ej klatce... a wczoraj kole*anka da*a zna*, *e kocurka prawdopodobnie czeka operacja, jeszcze nie wiem czy w zwi*zku z oczami (na kt*re jednak co* tam troch* widzi) czy ze wzgl*du na s*uch, by*oby naprawd* super gdyby po operacji kot m*g* trafi* do domu a nie znowu do schroniskowej klatki
                        jak b*d* co* wi*cej wiedzia*a dam wam zna*
                  • Gość: avag Re: Skąd ty się chłopie wziąłeś? IP: *.gn.ae.wroc.pl 27.05.04, 09:19
                    Nie sądzę, żeby ten kot był wczesniej na wolnosci, długo nie dałby sobie
                    rady.Moje koty, choć nic im nie dolega, są tylko w domu i na balkonie i są
                    szczęśliwe.Więc on też mógłby.
                    • weatherwax Re: Skąd ty się chłopie wziąłeś? 27.05.04, 10:56
                      Bardzo wiele kotów żyje tylko i wyłącznie w mieszkaniach, tzn. nie wychodzą na
                      dwór. Kot łatwo się przystosowuje do warunków panujących wokół. Ten kotek nie
                      może życ "na dworze", ale sądzę , że w mieszkaniu dawałby sobie dobrzeradę. Nie
                      musiałby przychodzić na wołanie, przychodziłby do człowieka lub do miski wtedy,
                      gdy sam by chciał.
                      Koty mają jeszcze inne sposoby orientacji w terenie, nie tylko wzrok i słuch. A
                      u upośledzonego kota te inne smysły (dotyk - wasy czuciwe -równowaga)
                      uaktywniły sie z pewnością. W domu nie byłoby problemu.
                      Wzięłabym go, ale dwóch mieszkających ze mna facetów - mąż i syn - oponują.
                      Niestety, nie naraże kota na brak akceptacji.
                      • Gość: nadja Re: Skąd ty się chłopie wziąłeś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.04, 12:31
                        Sprobuj ich przekonac!
                        Mysle,ze pokochaliby Kicie,gdyby sie juz pojawila...
                        niech ktos pomoze temu kotu...

                        n.
    • narysuj.mi.baranka Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka 25.05.04, 16:03
      Do gory.
    • Gość: avag Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n IP: *.gn.ae.wroc.pl 26.05.04, 14:20
      Halo halo! nie ma nikogo kto by go wziął!!!!!!????
    • Gość: miki Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.04, 21:21
      Jesteście kochani, że tak podbijacie wątek tym bardziej, że sama nie mam zbyt
      często możliwości tego robić. Niestety kocurek wciąż siedzi w klatce :((( on
      jest naprawdę super kociakiem i zasługuje na prawdziwy dom.
      I bynajmniej jego nieszczęście nie jest związane z tym, że niedowidzi i nie
      słyszy a jedynie z tym, że siedzi już ponad miesiąc w małej klatce bez
      możliwości wyjścia, zobaczenia słońca itp. Jemy do szczęścia jest potrzebny
      tylko kochający człowiek i prawdziwy dom!!!
      Bardzo proszę popytajcie jeszcze znajomych.
      • rezurekcja Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n 27.05.04, 11:30
        Gość portalu: miki napisał(a):

        > Bardzo proszę popytajcie jeszcze znajomych.

        miki,
        zdrowych nie chca brac...

    • Gość: avag Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n IP: *.gn.ae.wroc.pl 27.05.04, 14:07
      No i czeka dalej.....
      • Gość: miki Re: Wroclaw-niedowidzacy i gluchy kocurek czeka n IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.04, 10:39
        jest spora szansa, ze kocisko bedzie troche widzialo bo wkrotce ma miec ust a potem pewnie operacje na oczy, o ewentualne koszty nowy wlasciciel marwic sie nie musi, kocurek naprawde jest fajny prosze niech w koncu znajdzie sie dla niego jakis przytulny dom!
    • Gość: avag Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n IP: *.gn.ae.wroc.pl 28.05.04, 14:16
      Hola hola!
      i nikt GO nie chce????
    • weatherwax Miki, napisz, 30.05.04, 18:38
      Miki, napisz, proszę, czy ten kot umie korzystać z kuwety? I ile ma lat, mniej
      więcej. I jakie są dla niego rokowania po operacji oczu?
      • Gość: miki Re: Miki, napisz, IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.04, 18:55
        kocurek ma ok 3 lata wszystko się okaże we wtorek jak zabiorą go na usg, okaże
        się jakie są rokowania co do oczu ale i tak coś tam widzi. Z kuwety nie wiem
        czy korzysta ale mam nadzieję, że tak. W klatce ciężko to stwierdzić bo tam
        niestety nie ma kuwet :((( ale generalnie rzecz biorąc koty są czyste i z
        natury korzystają raczej z kuwet.
      • Gość: nadja Re: Miki, napisz, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 20:16
        Widze, ze wciaz myslisz.
        Daj szanse kocurkowi...
        ja juz wszystkich znajomych chyba pytalam :(
        i tesciowej... itd...
        Trzymam kciuki za Twoja decyzje :-)
        pzdr
        n
        • Gość: miki Re: Miki, napisz, IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.05.04, 08:54
          nie rozumiem, co znaczy, *e wciaz mysle ale wielkie dzieki, ze pytalas znajomych... w schronisku znowu zaczyna sie straszny tlok :( coraz wiecej maluchow :( kocurek we wtorek bedzie mial robione usg, okaze sie na ile mozna ratowac oczy, on naprawde jest bardzo samodzielny i nie wymaga specjalnej opieki, potrzebuje jedynie kochajacego czlowieka i domu
          wciaz wierze, ze mu sie uda
          • Gość: nadja Re: Miki, napisz, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.04, 11:35
            Nie ja sie zastanawiam, ale kolezanka na ktorej list odpowiadalam...
            ja niestety nie mam w tej chwili warunkow -
            mieszkam katem u kogos i do tego juz dwa koty...
            wczoraj nawet rozmawialam z narzeczonym,ze gdybysmy mieli
            wlasne mieszkanie to bysmy go wzieli...

            n.
        • weatherwax nadja 31.05.04, 22:49
          nadja, myślę, ale napotykam tragicznyn opór materii ożywionej (mąz). Nie wezmę
          kotka, jesli nie będę mogła zaoferować mu pełnej akceptacji. I nie przywiozę go
          z Wrocławia do Katowic sama. Nie wiem, czy cos z tego wyjdzie, mam ogromne
          obawy, ze nie. A bardzo chciałabym, pomóc temu kotkowi. Mnie niedawno umarła
          koteczka po 11 latach życia i tak mi strasznie pusto w domu...
          Tak że szukajmy dalej dobrej duszy dla tego kocurka. Ja jeszcze będę
          przekonywać, ale opór jest tragiczny...
          Pozdrawiam, Maryla
          • nadja Re: nadja 31.05.04, 23:01
            :(
            Ale czemu nie chce? Chodzi o to, ze gluchy?
            Mam gluchego kota i bardzo go kocham, i ja i moj narzeczony.
            Mam nadzieje, ze jednak sie uda...albo ze znajdzie sie ktos
            inny...

            pozdrawiam!
            n.
          • Gość: gosia Re: nadja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 01:40
            opór przed kotem w ogole czy tez przed nowym chorym kotem?
            moze mąz sie przekona, zwłascza jak poczuje ze ta istotka odwzajemnia mu miłość
            skoro macie warunki to pomóżcie mu!!!
            • Gość: weatherwax Re: nadja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 00:20
              Opór przed chorym kotem. A mnie często nie ma w domu, często nawet po całych
              dniach. Wtedy on musiałby się tym kotem zajmować. I nie da się wyperswadować,
              że kotem sie zbyt wiele zajmowac nie trżeba. A teraz dochodza jeszcze wakacje -
              nikogo nie będzie w domu i to nie jest dobry czas na przyjmowanie kota. Mnie by
              głuchy nie przeszkadzał, zresztą wazniejsze jest to, że potrzebuje pomocy.
              Nie mam juz siły nawet mówic na ten temat, chyba nie zbawię świata. :-(
    • Gość: avag Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n IP: *.gn.ae.wroc.pl 31.05.04, 08:04
      Dać mu szansę! dać mu szansę!
    • tusinka Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n 31.05.04, 15:15
      siup do gory
    • Gość: avag Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n IP: *.gn.ae.wroc.pl 01.06.04, 12:07
      Miki, napisz jak się udała operacja kocurka/? miała być we wtorek.
    • Gość: miki Re: Wroclaw-niedowidzacy i gluchy kocurek czeka n IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.06.04, 08:25
      z przyczyn niezale*nych prze*wietlenie i usg przesune*y si* na czwartek, kocurek trafi* z klatki do pokoju kwarantanny bo w klatce trzeba by*o zrobi* miejsce dla kolejnych maluch*w :( z jednej strony dobrze bo *atwiej si* zaobserwuje jak kot sobie radzi poza klatk* no i nie siedzi ju* w ma*ej klatce, z drugiej strony, zmiejszaja sie jego szanse na adopcjie a zwi*kszaja na zara*enie jakimi* wirus*wkami od innych kot*w z kt*rymi b*dzie mia* kontakt.
      Ten kocurek na pewno nie jest tak* mrucz*c* przytulank*, to kocisko, kt*re w jednej chwili na skutek jakiego* wypadku straci*o s*uch i w znacznym stopniu wzrok i generalnie w ka*dej nowej sytuacji prze*ywa stres i wtedy pr*buje si* broni* machaj*c *apkami. Ten kocurek wymaga troch* czasu na oswojenie si* z ka*d* zmian* potytu i ka*dym nowym cz*owiekiem ale jak zaczyna si* czu* pewnie jest naprawd* fajny. Wci** mam nadziej*, *e jednak mu si* uda, *e kto* zechce podj** wyzwanie.
      • Gość: avag Re: Wroclaw-niedowidzacy i gluchy kocurek czeka n IP: *.gn.ae.wroc.pl 02.06.04, 08:50
        Niech mu ktos pomoże!!!!
        • Gość: nadja Re: Wroclaw-niedowidzacy i gluchy kocurek czeka n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 12:15
          Boze,gdybym tylko miala juz wlasne mieszkanie, dawno bylby u mnie...
          blagam niech ktos go wezmie...
          przeciez kot nie wymaga tyle opieki, wystarczy troche ciepla i milosci...

          :(((

          n.
    • Gość: miki moze sie uda... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.06.04, 09:05
      Dostalam wczoraj maila od dziewczyny, ktora powaznie mysli o kocurku, kot przebywa w kwarantannie, juz wiadomo, ze korzysta z kuwety :) i generalnie jest bardzo spokojny i nieklopotliwy, wrecz inne koty go atakuja jako slabszego, operacji nie bedzie bo po badaniach okazalo sie, ze uraz byl na tyle gleboki, ze opieracja nic by nie dala, kocisko widzi z bardzo bliska konktury, cos tam bardzo, bardzo slabo slyszy. Trzymajcie kciuki by z tym domem sie udalo :)
      • Gość: avag Re: moze sie uda... IP: *.gn.ae.wroc.pl 04.06.04, 09:23
        Jak się cieszę!!!!!Trzymam kciuki!!!!!Musi się udać.
        • weatherwax Re: moze sie uda... 04.06.04, 10:38
          Trzymam kciuki! Tylko tyle mogę, naprawdę, ale trzymam kciuki mocno. Wciąż
          myślę o tym kotku i tak mi żal, że nie mogę go wziąć... Dobrze, żeby miał dom.
          napisz koniecznie!
    • Gość: Joanna Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n IP: *.net.autocom.pl 05.06.04, 17:29
      Napisz koniecznie co z kotkiem...

      Gdybym była z Wrocławia i na dodatek mogła mieć kota, to bym go na pewno
      wzięła... taki kochany na zdjeciach...
      • anmanika Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n 05.06.04, 18:41
        Nawet nie widzac twierdze, ze jest to kochany kociak. Strasznie mi go zal, mam
        nadzieje, ze znajdzie dom. Ja mam dwa koty i mieszkam w Wawie.
    • Gość: miki na razie cisza :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 21:24
      Wciąż czekam na maila od dziewczyny :( kocurek jest naprawdę fajny.
      Dziś jak byłam u niego bez problemu dał się głaskać, jak kawałek odeszłam to
      szedł za mną. Nie wiem czemu ale jest obecnie nieziemsko zakurzony, jak się o
      niego zadba, wyczyści będzie bardzo ładny.
      Martwi mnie, że przebywa z kotami, które są chore i może coś podłapać.
      Załatwia się cały czas do kuwety więc tu nie ma problemu, jest bardzo spokojny,
      wręcz trzeba było z pokoju kwarantanny usunąć kilka kotów, które mu dokuczały
      (niestety słabszy, kaleki kot jest w większym gronie tępiony i dlatego tym
      bardziej nie nadaje się na kociarnię).
      Ponieważ dziewczyna do tej pory nie napisała więc poszukiwania są jak
      najbardziej aktualne...
      • Gość: miki Re: na razie cisza :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 21:34
        napisałam a zaraz potem odebrałam maila od dziewczyny, że wyjeżdżała i dlatego
        się nie odzywała :) napisała, że jak uda jej się przekonać TŻ to w środę
        kocisko jedzie do niej :)))
        • Gość: weatherwax Re: na razie cisza :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.04, 01:03
          Napisz w środę. Mnie się niestety nie udało kogoś przekonać...
          Ale cały czas o tym kotku myślę ipamiętam.
          • Gość: miki złe wieści :(( załamuję się :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.04, 22:32
            cholera to chyba prawdziwy pech :( naprawdę ręce mi opadają - dziewczyna
            przyjechała do schroniska zachwyciła się kocurkiem sama powiedziała, że to
            niesamowite, że on jest taki samodzielny i sprawny i miała go w środę odebrać a
            tu trach :( przyjechała w poniedziałek i zabrała małą kotkę, która ponoć
            płakała, niby na odchowanie tylko ją wziełą, niestety dziś mi odpisała, że
            kocurka nie może zabrać ale przyjedzie porobić mu zdjęcia i umieści na swojej
            stronie i na pewno się ktoś znajdzie :((( optymistka od trzech tygodni szukam
            mu domu i nic a jej się wydaje, że kot znajdzie dom...
            najgorsze jest to, że kocurek przebywa z leczonymi kotami i jest spore
            prawdopodobieństwo, że się w końcu zarazi, to jest przekochane bardzo spokojne
            kocisko, które już bez problemu daje się głaskać i przychodzi do człowieka
            ona tłumaczyłą, że jej TŻ się nie zgodził bo taki kot to za duża
            odpowiedzialność no i do tego gdyby nie ta mała :( nic nie dało tłumaczenie, że
            maluchy idą szybko a 3 letni kocurek z takim kalectwem choć cudny i mądry
            raczej domu nie znajdzie :(

            ręce mi opadły, nie wiem co robić, w Wyborczej masa ogłoszeń o kotach,
            schronisko zawalone kotami :( i jest coraz gorzej :(((((

            • nadja Re: złe wieści :(( załamuję się :( 08.06.04, 22:36
              niech ktos go wezmie blagaaam :((((
              przeciez ktos musi miec warunki - gluchy kot to nic strasznego,
              sama mam gluchego i nie ma z nim zadnego problemu :(((((

              :(

              n
            • Gość: gosia Re: złe wieści :(( załamuję się :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 00:22
              dlaczego on przebywa razem z leczonymi kotami?
              przeciez to bedzie cud jezeli nie zachoruje!!!!!!

              biedactwo :(
              ale nie nalezy sie poddawać, trzeba nadal rozwieszać ogłoszenia gdzie się da i
              opisać dokładnie kocia
              • Gość: miki Re: zle wiesci :(( zalamuje sie :( IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.06.04, 07:44
                przebywa z leczonymi bo w baraku gdzie sa koty do adopcji jest potworne przepelnienie, ludzie codziennie znosza male kociaki :( nie ma miejsca a poza tym w baraku siedzial non stop w klatce - ponad 7 tygodni. Tez mnie to martwi, ze jest z chorymi kotami ale na kociarni generalnie jest masa chorych kotow, one sie od siebie zarazaja i trudno temu zaradzic :( a on jest taki spokojny... i widac, ze potrzebuje czlowieka
                • Gość: rgr Re: zle wiesci :(( zalamuje sie :( IP: *.wroclaw.mm.pl 09.06.04, 18:14
                  Ech, szkoda kota, mógłbym go wziąć, ale jedynie na jakiś czas. Już mam zwierzę...
                  • Gość: weatherwax Re: zle wiesci :(( zalamuje sie :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.04, 18:58
                    A nie mógłbyś miec dwóch? Ja wiem, że to się łatwo mówi, gdybym mogła,
                    wziełabym go, ale nie mogę!
    • Gość: avag Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n IP: *.gn.ae.wroc.pl 09.06.04, 07:29
      To fatalna wiadomość....moze jednak ktos sie zdecyduje. Nie można się
      załamywać, trzeba mu szukac domu , sam sobie nie znajdzie.Pytajcie znajomych!!!!
      • Gość: Joanna Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n IP: *.net.autocom.pl 09.06.04, 20:14
        dałam info na grupy newsowe: zwierzaki i regionalna wroclawska oraz na forum
        zwierzaki... moze ktos sie znajdzie...
    • Gość: miki Wciaz potrzebny pilnie dom... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.06.04, 07:53
      podnosze bo wciaz nie ma nikogo, kto by zechcial pokochac kalekiego kocurka
      on naprawde nie stanowi zadnego problemu w dodatku zawsze zalatwia sie do kuwety moze ktos jeszcze przeczyta... moze stanie sie cud i znajdzie sie dom dla niego
      jesli nawet nie we Wroclawiu to przeciez zawsze mozna kombinowac transport
      • Gość: miki Re: Wciaz potrzebny pilnie dom... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.04, 12:00
        up
        • Gość: Joanna Re: Wciaz potrzebny pilnie dom... IP: *.net.autocom.pl 14.06.04, 09:15
          do gory - tylko tyle moge zrobic...
          • olasta1 Re: Wciaz potrzebny pilnie dom... 14.06.04, 14:45
            Do góry !!! Niestety moja sunia nie lubi kotów
    • malwisienia Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n 14.06.04, 18:30
      dajcie ogloszenia do regionalnych gazet, internet to za malo i za rozlegle,
      zdjecia porozwieszajcie we wroclawskich lecznicach, moze kogos chwyci za serce,
      ja tak dzialam i jak dotad skutecznie, trzymam kciuki
      • weatherwax Do Miki! 15.06.04, 18:27
        Zgadzam sie z Malwisienią.

        U nas, w "Gazecie w Katowicach" co jakis czas ukazują sie krótkie notki o
        różnych przypadkach, pamiętam np. opis kotka, któremu przy pracach polowych
        obcięto trzy nóżki. I ten kotek - z jedną nóżką i trzema kikutami - znalazł
        dom! Była też historia o kotce, która okociła sie na posterunku policji w
        którymś ze śląskich miast - policjanci odchowali młode i potem zaczęli im
        szukać domów. Gdy ukazal się artykuł została im jeszcze jedna kotka - zwana
        Plutonową - do oddania i Gazeta pomagała szukać. Były też historie psich
        nieszczęść i apele o pomoc i opiekę.

        Miki, może weż zdjęcie kocurka i idz (lub zadzwoń) do wrocławskiego
        regionalnego dodatku Gazety, może tam też jest ktoś, kto zechciałby przypadek
        kocika nagłośnić, opisac i w ten sposob pomóć?! Opisz sytuację, wystarczy
        krótka notka na drugiej lub trzeciej stronie, najlepiej w wydaniu weekendowym.

        Ponadto w "Gazecie w Katowicach" 2-3 razy w tygodniu ukazują sie ogłoszenia
        (darmowe) w rubryce pt. "Pies czeka na człowieka, kot czeka na człowieka" - to
        są ogłoszenia prywatnych osób chcących oddac zwierzęta, czasem również
        schronisk. Czy we wrocławskim dodatku regionalnum nie ma czegoś takiego?

        Internet faktycznie dociera wybiórczo do ograniczonej grupy osób. Spróbuj w
        Gazecie!!

        Ja opowiadam wciąz o kociku wśród znajomych, ale -jak sie domyślasz - bez
        skutku. Zresztą odległość tez swoje robi. Ale chciałabym, żeby znalazł dom.

        • malwisienia Re: Do Miki! 16.06.04, 15:01
          Kiedys w "Kurierze Szczecinskim" byla swietna rubryka na takie wlasnie
          ogloszenia. Niestety ktos postanowil ja zlikwidowac, bo niby miejsce zajmuje
          (jakby nie wiadomo o czym waznym w tej gazecie pisali). Nie znam gazet
          lokalnych we Wroclawiu, ale mysle, ze warto sprobowac.
          Informujecie prosze jak sie sprawy maja z kocurkiem, strasznie bym chciala,
          zeby sie udalo.
          • Gość: weatherwax Re: Do Miki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 00:33
            ja też czekam. Napisz koniecznie
            Może dać takie ogłoszenie w Katowicach, z informacją, że kotek do odebrania we
            Wrocławiu? Tylko nie wiem, czy mi przyjma. Spróbuję!
            • milosnikkota Re: Do Miki! 17.06.04, 17:53
              Mika! Gdybyś miała czas, proszę napisz jeszcze czy kocurek jest kastrowany.
              Gdyby nie, czy ewentualnie możnaby dokonać u niego kastracji.
              I czy byłoby źle, gdyby trafił do domu gdzie są juz koty. Czy bardziej by się
              nadawał tam, gdzie nie ma innych zwierząt (ze względu na jego kalectwo).
              • Gość: Ilka Re: Do Miki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 19:52
                Napisz błagam, że wszystko zmierza w dobrym kierunku i kocurek już niedługo
                trafi do swojego domu !!!!!!!! Trzymam kciuki.
                • Gość: miki Re: Do Miki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 23:26
                  Bardzo Was przepraszam za brak wieści. Wyjeżdżałam ostatnio. Niestety kocurek
                  wciąż siedzi na kociarni :(
                  jutro dopytam czy jest kastrowany ale na 98% tak, może być jak najbardziej z
                  innymi kotami bo jest bardzo łagodny tylko żeby te koty go nie atakowały bo na
                  kociarni to się niestety czasem zdarza :(
                  ogłoszenie do gazety to dobry pomysł, jutro zredaguję i prześlę do redakcji
    • wesi Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n 17.06.04, 21:10
      do gory!!! ja nie wezme kocurka, bo mam juz 5, ale tak strasznie strasznie bym
      chciala aby znalazl dom!!!
    • p_janasik Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n 18.06.04, 10:32
      do gory do gory do gory
    • weatherwax Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n 18.06.04, 17:26
      Miki, jest takie pismo "Kocie Sprawy", miesięcznik; może tam dać ogłoszenie?

      Czemu nie piszesz?
    • nadja Re: Wrocław-niedowidzący i głuchy kocurek czeka n 20.06.04, 11:18
      up up up
      :(((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka